aniama6
30.09.05, 11:58
Witam, ciesze sie ze znalazlam to forum bo moze choc czesciowo znajde
odpowiedz na dreczace mnie problemy.
Poznalam niedawno mezczyzne-miala to byc przyjazn, ale nie jest, no coz. I
wszystko pieknie..tylko jjego przeszlosc. samotnie wychowuje mala coreczke, z
zona w trakcie rozwodu. zona z dzieckiem sie kontaktuje, ale ze wzgledu na
rozne sprawy opiekowac sie nie jest w stanie. No i teraz pytanie..Czy dam
rade?? czy jakikolwiek sens ma ta znajomosc? Bo jak narazie mnnie to
przerasta, nie czuje sie na silach wychowywac dziecko, ktore gdzies tam ma
matke, ktora to matka kontaktowac z corka sie bedzie- wiadomo, ktora jakos
tam bedzie na nia wplywac. Na poczatku moze byc latwo bo dziecko jest male i
slodkie, ale gdy bedzie dorastac?Mam tysiace watpliwosci...Wiem, ze poradzic
musze sobie sama, bo kazda sytuacja jest inna. Ale latwiej mi bedzie podjac
decyzje czy jest sens kontynuowac i rozwijac ta znajomosc wiedzac ze komus
sie udalo, albo wrecz przeciwnie, ze sie nie udalo...Ehhh, skomplikowane to
zycie. Czekam z niecierpliwoscia na odpowiedzi.