kete
10.11.05, 17:19
Moja sytuacja jest z innego bieguna. Mój M kiedyś "postarał się" o dziecko (
podczas naszego małżenstwa). Teraz pracuje daleko od nas, pojawia sie w
weekendy. i moje pyatanie: jak czesto ma on odwiedzać tamto dziecko?
Zaznaczam, że nasze dzieci nie wiedzą o tamtym. Czy powinnam zgadzać sie na
każde spotkanie? każde słowo tamtej kobiety: " A moze byście sie spotkali?
przyjedź....". Czy ona całe zycie będzie wchodziła w moje? Czy ja mam jakies
prawa, czy tylko to dziecko? Jak pogodzic ( we mnie) nie krzywdzenie tamtego
dziecka z chęcia bycia z mężem?