Porozmawiajmy o alimentach

20.11.05, 01:26
Hehehhe, żartowałamwink))))

Przepraszam, ale noc głęboka, mnie się zebrało na głupawkę, pójdę sobie po
nocne martini. A tak na marginesie (skoro juz wątek założyłam, to napiszę parę
słow dla przyzwoitości) żałuję, że nie ma na Gazecie liczników ilości
wyświetlenia danego postu. Zastanawiałam się własnie, jaki dac tytuł postu,
aby mieć pewnośc, że przeczyta go maksymalna ilośc osób.
Obstawiałam:
- "porozmawiajmy o alimentach"
- "widziały gały co brały- święta prawda"
- "poznałam swoją next"

Po namyśle wybrałam opcję pierwszą, ostatnia wydała mi się dość nudna, a w
drugiej wypowiadałyby się głownie Samodzielne wink Najzabawniejsze jest jednak
to, że mogę z duzym prawdopodobieństwem przewidzieć, kto by się w tym wątku
odezwał, a także co by napisałwink
No nic, miłej i wyluzowanej niedzieli zyczęsmile I bez tematów alimentacyjnychsmile

a.
    • gad_forumowy Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 03:15
      Chwytają też wątki o seksie, albo tak zatytułowane że wiedziona ciekawością
      osoba kliknie... (czyli tytuł niedokończony) smile
    • lilith76 Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 12:20
      proszę, proszę, ja też nie mogłam do 3.00 zasnąć.

      jest tylko jeden problem - nawet z takim tytułem wątek twojego autorstwa nie może być kontrowersyjny smile jesteś oazą rozsądku i obiektywizmu.
      • lideczka_27 Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 15:28
        Spojrzałam na tytuł, spojrzałam na autora i od razu wiedziałam, że podpucha wink

        Ja też nie mogłam spać. Pół nocy z M przegadałam na temat najbardziej
        niehumanitarnych kar dla zwyrodnialców. Trafiłam na jakiś fragment wiadomości.
        Pokazywali 14 miesięcznego maluszka w szpitalu, pobitego przez konkubenta
        matki, nie wiem czy to ojciec małego czy ojczym. Te smutne oczy będą mnie
        prześladować do końca życia. Trzytygodniowe niemowlę pobite przez matkę.
        Kilkunastomiesięczniak katowany przez ojca. Trójka malutkich dzieciaczków bita
        przez ojczymów za przyzwoleniem matek, jedno pożegnało się z życiem. Koniec
        świata...
        • gad_forumowy Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 16:43
          lideczka_27 napisała:
          > Ja też nie mogłam spać. Pół nocy z M przegadałam na temat najbardziej
          > niehumanitarnych kar dla zwyrodnialców. Trafiłam na jakiś fragment
          wiadomości.
          > Pokazywali 14 miesięcznego maluszka w szpitalu, pobitego przez konkubenta
          > matki, nie wiem czy to ojciec małego czy ojczym. Te smutne oczy będą mnie
          > prześladować do końca życia. Trzytygodniowe niemowlę pobite przez matkę.
          > Kilkunastomiesięczniak katowany przez ojca. Trójka malutkich dzieciaczków
          bita
          > przez ojczymów za przyzwoleniem matek, jedno pożegnało się z życiem. Koniec
          > świata...

          Słyszałem o propozycjach zmiany kwalifikacji takich czynów z pobicia na
          usiłowanie zabójstwa(albo pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo), czyli
          zaostrzenia kary do nawet 25 lat.
    • balladynka Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 16:30
      No nie! A ja juz mialam naszykowane niezbite argumenty na to, ze jednak jajko
      bylo pierwsze, nawet wzor stosowny wyprowadzilam, wszystko mam poparte
      eksperymentami, ankiety wsrod ludu przeprowadzilam, mam policzone procenty,
      wskazniki i odchylenia standardowe a tu nici z dyskusji. Eee tam z taka
      niedziela!
      • gad_forumowy Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 16:41
        balladynka napisała:
        > No nie! A ja juz mialam naszykowane niezbite argumenty na to, ze jednak jajko
        > bylo pierwsze, nawet wzor stosowny wyprowadzilam, wszystko mam poparte
        > eksperymentami, ankiety wsrod ludu przeprowadzilam, mam policzone procenty,
        > wskazniki i odchylenia standardowe a tu nici z dyskusji. Eee tam z taka
        > niedziela!

        I wszystko wzięło w łeb... smile
        • mrs_ka Re: Porozmawiajmy o alimentach 20.11.05, 17:15
          A własnie Lideczka. Mimo zdecydowanej antypatii do milościwie nam panującej
          Partii, inicjatywa Ziobry o zaostrzeniu kar dla zabójców dzieci ( zmiana
          kategorii karnej z cięzkiego pobicia na usiłowanie zabójstwa) bardzo mi sie podoba.

          a.
          • atagag Re: Porozmawiajmy o alimentach 21.11.05, 14:07
            to chyba jedyna sprawa, którą popieram w naszej nowej władzy. Jestem za
            zaostrzeniem kar, ba jestem nawet za przywróceniem kary śmierci.
    • pom Re: Porozmawiajmy o alimentach 21.11.05, 16:47
      Patrzę na tytuł wątku, patrzę na nicka i juz sie podejrzewałam o omamy.

      Zaostrzenie kar NIC nie zmieni. Tu przede wszystkim jest potrzebna skuteczna
      prewencja. Kara śmierci też nic nie zmieni. Od lat badają wpływ tej nieszczęsnej
      kary śmierci na poziom przestępczości i nijak nie wychodzi by ta kara coś
      zmieniała. To tylko zaspokojenie atawistycznej rządzy krwi w społeczeństwie.

      Dobry system uaktywniania najniższych warstw społecznych, socjalizacja całych
      rodzin, likwidacja bezrobocia, ośrodki pomocy rodzinie z pomoca prawna dla
      najuboższych, psycholog przy każdym ośrodku zdrowia - to jest rozwiązanie.
      • lilith76 Re: Porozmawiajmy o alimentach 22.11.05, 10:00
        w "Polityce" z zeszłego tygodnia (do północy jeszcze w kioskach) Barbara
        Pietkiewicz, trochę rozwlekle, ale interesująco opisała mechanizmy
        doprowadzająca do takiego zwyrodniałego traktowania dzieci.

        za to wczoraj czytałaj reportaż w "Dużym Formacie" o ojcu wykorzystującym
        seksualnie przez ponad dziesięć lat córkę. mieszkał z żoną i ośmiorgiem dzieci
        w dwóch pokojach i nikt nic nie zauważył. nawet jak dziewczyna urodziła troje
        dzieci (dwoje umarło zaraz po porodzie w wyniku ciężkich wad genetycznych).
        pracownik z opieki socjalnej też nic nie zauważył. jak to czytałam miałam
        mdłości.
        • mikawi Re: Porozmawiajmy o alimentach 22.11.05, 10:03
          ja też, szok po prostu
        • balladynka Re: Porozmawiajmy o alimentach 22.11.05, 10:05
          Sama nie mam słów na takie historie i takich "ojców". I o ile to on jest
          zwyrodnialcem na którego brak słów to zabij mnie ale nigdy nie mogłam zrozumieć
          tych matek, które "nic nie zauważyły". Rozumiem, że niektóre faktycznie latami
          nie zdają sobie z tego sprawy i również są oszukiwane ale niektóre po prostu
          nie chcą tego widzieć. Jak one mogą na to pozwolić?! W głowie mi się to nie
          mieści.
          • lilith76 Re: Porozmawiajmy o alimentach 22.11.05, 12:27
            najlepsze było, że ojciec stwierdził, że przecież córka sama chciała (taaak, 9-
            cio latka) i zamierzał wyjść z sądu po tym prostym wyjaśnieniu.
        • lideczka_27 Re: Porozmawiajmy o alimentach 22.11.05, 14:05
          Jakieś dwa lata temu miejscową opinią wstrząsnęła taka historia: oboje rodzice
          po studiach wyższych, na stanie 14 letnia córka. Ojciec od 5 roku życia
          molestował dziecko, zawsze w asyście matki, by ta "dodawała dziecku otuchy".
          Gdy dziewczynka miała 11 lat, ojciec ją już gwałcił, a matka leżała obok,
          głaskała dziewczynkę, "pomagała wprowadzać członka"(cytat). Sprawa się wydała,
          gdy przyprowadziła dziecko do ginekologa w celu zrobienia nielegalnej
          skrobanki - dziecko wyznało prawdę lekarzowi. Matka tłumaczyła, że męża bardzo
          kochała i nie widzi w tym co się stało jakiejś krzywdy, bo skrzywdzić to by
          dziewczynkę tak mógł obcy a nie tata. Trzymajcie mnie, bo zaraz swój nowy
          monitor rozwalę...
          • mamaadama4 Re: Porozmawiajmy o alimentach 25.11.05, 23:24
            A ja naprawdę o alimentach.... buuuuuuuu
            Poradźcie - jak zmusić najstarszego, żeby wystapił o alimenty od matki?
            Qrka, krew mnie zalewa co miesiąc, a wczoraj zazgrzytałam gdy paniczyk
            stwierdził otwierając lodówkę, że nie ma co pić - no bo był tylko jeden sok i
            woda mineralna. Kranówy mu nalałam i podałam z usmiechem.
            Przyczaiłam się ostatnio trochę, ale tak naprawdę nic się na lepsze nie
            zmieniło, poza tym, że w większym mieszkaniu mniej wpadamy na siebie.
            • chalsia Re: Porozmawiajmy o alimentach 26.11.05, 01:15
              A nie lepiej to zrobić jak na samodzielnych w wątku Pelagi napisano - niech syn
              da ojcu pełnomocnistwo i niech ojciec wystąpi o alimenty?
              Chalsia
              • mamaadama4 Re: Porozmawiajmy o alimentach 26.11.05, 17:49
                Chalsia, pożądna kobieta z Ciebie i wierzysz jeszcze, że świat jest taki prosty.
                Nie ma takiej możliwości - trauma porozwodowa.
Pełna wersja