niunka24
04.12.05, 11:26
Za każdym razem, jak mój M jedzie na spotkanie, bardzo źle znosze to
psychicznie... Kłotnie są często nieuniknione, chociaż, uwierzcie, staram
się,żeby nie byuło tak. starałam się spotykać z nimi,ale jak pisałam
wcześniej, było kiepsko. M. rozpieszcza dziecko, pozwala mu na wszystko,
dzieciak jest niegrzeczny,agresywny,ma co chce,ja tego psychicznie nie
znosze. Dziś znów pojechał. i Wiecie co mnie boli?
że on je zostawił, a ja czuję,że on musi z nim być. Rodzina dla mnie jest
czyms tak ważnym! jestem wychowana w kochającej,cudownej rodzinie,rodzice
nigdy mnie nie opuścili,a on... a jamyślę Że jestem przeszkodą.nie zostawił
ich dla mnie, spotkaliśmy się jak już dawno nie byli razem (mieszkał z nimi
ok.roku,wyprowadził się...długa historia, nie kochali się podobno, to była
wpadka,zamieszkali razem z poczucia obowiazku).
Ale ja czuję, że nie powinno mnie tu być. Że on powinien być z nią i
dzieckiem. Że coś do niej musi czuć, tak mi się wydaje. Że to matka jego
dziecka, a ja jestem NIKIM. Że nie mam z nim dziecka, więc jestem gorsza. Mam
żal do M, że tak postąpił. Że skrzwydził dziecko. Że to samo może zrobić ze
mną. Że zostawi mnie, tak jak zostawił ich, boję się. Coraz gorzej z moją
psychą. Nie chcę odejść,nie mogę,nie potrafię,kocham.Mimo wszystko.Ale za
każdym razem jak on jedzie do dziecka, to staje się obcą osobą. Na ten jeden
dzień go nie kocham. Na ten jeden dzień chcę o nim zapomnieć. Jestm mi
strasznie ciężko i źle. Mam silną depresję... bardzo potrzebuję wsparcia... a
go nie mam... i nie wiem,co mam robić. Czy on do niej wróci? Dlaczego ja
czuję się przeszkodą...? Dziś poprosilam,żeby wrócił godzinę wcześniej,to
była awantura... a i tak miał byc o 16,wróci o 19,poprosilam,żeby chociaż o
18... wszystko się nie układa. bardzo mi źle.
pozdrawiam