Muszę sie komus wykrzyczeć!

09.12.05, 21:30
Ciągle śa tematy nt. wiadomy, a ja musze się wykrzyczeć na mojego wrednego M
bo zaraz kogoś tu uduszę(pod ręką niedobry M albo niewinny aczkolwiek
irytujący pies).
Od dwóch dni za radą M siedzę w domu by się wykurować bo ledwo oddychałam
taki katar miałam, nie wspomnę już o biednym obtratym nosie, który boli. A
ten dziś przyłazi z pracy, zdążył nakrzyczec na mnie, pytałam co chciała jego
Mama jak dzwoniła, w sumie nie widział, to od razu nie powiedział, tylko coś
bąkał, to mówie normalnym głosem, że ok, w sumie nie muszę wiedzieć a on na
mnie z pyskiem, że wkurzają go moje teorie spiskowe, Matko Boska! Wracając do
choroby mej nieszczęsnej, to "Moja Pora" i jakoś tak zawsze choruję - kepska
odporność. Jestem w stroju raczej domowo-chorobowym, dałam sobie spokój z
włosami i make-upem, to logiczne, że jakoś tak niekomfortow się czuję i nie
chce mi się łazić po sklepach bo Pan i Władca nie chce naleśników(akurat
dostępne na tę chwilę) tylko tosty - brak chleba i masła. Obraził się
śmiertelnie bo nie ubrałam się mimo iż "prosił od 10 minut" a bzdura bo się
pytał czy pójdę a jak nie to sam pójdzie. Wrr! Nie, on się wkurzył nie
obraził i zaczął gadać że co z tego że nie mamy kasy on sobie pizze zamówi,
krew mnie zalała! Ubrałam szybko spodnie, nawet szalika nie wzięłam i
pobiegłam do sklepu, naturalnie wściekła, on przed wyjściem spytał gdzie idę
a ja odburknęłam(jeszce wściekła) że NIE WAŻNe i on jest teraz WIELCE
OBRAŻONY. Kurde! To on na mnie się pruje, a ja jednego słowa niemiłego nie
moge powiedzieć? Cholerny książe! Boże, czasem to bym chciała z nim nie
meiszkać, bo niemusiałabym go oglądać! I się z nim kontaktować, a tak to się
będzie tu na pokaz fochował! Ufff... aha wiem, mam to olać, ogólnie na
wszystko trzeba mieć sposób

Buziaki kiss
    • niunka24 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 09.12.05, 23:05
      pewnie miał męskie PMSsmile U nich jest gorzej,bo nie wiadomo,kiedy nastąpi,my
      przynajmniej możemy się przygotować...
      każdy czasem tak ma, że się do wszystkiego przypieprza,moze miał gorszy dzień w
      pracy? masz prawo się obrazić,wkurzyć,a on ma obowiązek przeprosić..wink
      Ja siedzę w domu od miesiąca, mam zapalenie jajników,które nie przechodzi i też
      się z M trochę żremy,bo obydwoje mamy dosyćuncertain
      ale spoko, Twojemu pewnie jutro przejdzie i przeprosismile
      a jak nie,to się będziesz zastanawiać...
      generalnie,olanie jest najlepszym sposobem. z kimś, kto jest w stanie złości i
      agresji dyskusja lub kłotnie nie mają sensu. wiem po sobiesmile
      faceci mają takie ataki..ale my czasem teżbig_grin tylko nam łatwiej wybaczyć..suspicious
      pozdrawiam!
      • kleo1 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 10.12.05, 08:55
        Wczoraj musiałam szybko zakończyć, bo wylazł z wanny, nie dodałam, iż ja się po
        prostu nie odzywam, a on ma jakieś durne uwagi. Nic tylko zabić. Dziś sie nawet
        odzywał. Ehh... faceci to mają w nosie to, że my jakąś kłotnie(nie wszystkie
        tak myślę) przeżywamy kilka dni a oni to zaraz zapomną... Byłoby mi łatwiej,
        gdyby też zamknął buzie. Zobaczymy później. Buziki i dzięki za rady hihi,
        faktycznie pracą się stresuje, ale czy to powód by się nade mna pastwić? Jakby
        wiedział ile razy ja zagryzłam jężyk by mu czegoś niemiłego nie p[owiedziec
        przypadkiem, mało, żeby nie wywrzeszczeć i nie zabić to by zwiał hihi tongue_out Na
        szczęście teraz sama jestem w domku, zrobie sobie naleśniczka- pewnie i tak
        Buziaki Cudowne Kobietki kiss (facetów nie kisskuje tongue_out Wam to graba )
    • madalenka25 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 10.12.05, 09:28
      zbliża się pora prezentowa - kup mu wiaderko i łopatkę no i może spychacz i
      narysuje mape jak dojśc do piaskownicy

      wybacz Kleo ale gdybym była chora a mój chłop kazał by mi zostac w domu a potem
      mędził,że zakupy nie zrobione to bym mu te naleśniki na łbie z talerzem potłukła
      - a wie gdzie sklep?? rozpieszczaj go dalej i zgadzaj się na fochy to z
      zapaleniem płuc bedziesz biegła po bułeczki bo się Księciunio na sniadanko o nie
      upomni - dziewczyno troszkę zdrowego egoizmu Ci zyczę

      • kleo1 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 10.12.05, 11:15
        madalenka25 napisała:

        > zbliża się pora prezentowa - kup mu wiaderko i łopatkę no i może spychacz i
        > narysuje mape jak dojśc do piaskownicy
        >
        > wybacz Kleo ale gdybym była chora a mój chłop kazał by mi zostac w domu a
        potem
        > mędził,że zakupy nie zrobione to bym mu te naleśniki na łbie z talerzem
        potłukł
        > a
        > - a wie gdzie sklep?? rozpieszczaj go dalej i zgadzaj się na fochy to z
        > zapaleniem płuc bedziesz biegła po bułeczki bo się Księciunio na sniadanko o
        ni
        > e
        > upomni - dziewczyno troszkę zdrowego egoizmu Ci zyczę
        >


        Och wierz mi jestem straszną egositką! Nie robię mu kanapek na śniadanie! jak
        ja tak mogę?! No i wszędzie są moje rzeczy! Dlaczego ja jestem taką
        bałaganiarą?!
        Najgorsze co do tych kanapek, że najpierw Mama mu je robiła potem Tato. A ja
        taka zła jestem, bo mu kiedyś powiedziałam, że nie jestem jego Mamą tylko
        partnerką.(wściekł się, i poweidział wtedy żebym w ogóle nie gotowała) Zło
        wcielone! tongue_out
    • lilith76 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 10.12.05, 13:19
      wszystkim zdarzają się takie dni.
      ja też mam czasami ochotę przycisnąć swojemu poduszkę do twarzy jak śpi.
      • poxywka Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 10.12.05, 17:44
        ja jednak mowie z doswiadczenia, ze nie nalezy ulegac - w zadnym wypadku; jesli
        tylko marudzi to niech sobie marudzi, ale jesli traktuje parterke jak sluzaca i
        przedluzenie mamusi to im szybciej z tym skonczysz tym lepiej; czlowiek sie
        postawi, wykaze asertywnoscia i nagle okazuje sie ze to dziala! tylko kara za
        takie paskudne zachowanie musi przyjsc zaraz i byc wyrazna
        niech no tylko ten watek m-m-m przeczyta...wink

        pozdrawiam
        poxywka

        ps. lilith skad Ty bierzesz takie piekne sygnaturki smile
        • lilith76 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 10.12.05, 22:37
          w mailu dostałam smile
          dużo czytam big_grin
        • m-m-m Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 12.12.05, 11:37
          niech no tylko ten watek m-m-m przeczyta...wink



          A co ja młot na czarownice vel mamusinych synkow jestem?

          A tak w ogóle, to i owszem, też kiedys na początku z takim humorem M. się
          spotkałam. To faktycznie pochodna nadopiekuńczej mamusi i pomyłki partnerki z
          owa mamusią.

          Ja się tym mało przejęłam. Powiedziałam mu, że na służbę go nie stać i w
          związku z tym niestety musi sam o swoje d... dbać.
          Na tekst, że nic nie muszę robić, odwarknęłam, że oczywiście nie muszę, ale
          oczekuję od niego współpracy w domu i rozwiazań konstruktywnych, a nie tekstów
          blokujących jakiekolwiek porozumienie. Po tym "ćwiczeniu" nabzdyczył się na
          krótko i od tamtej pory mam spokój i ...współpracę.
          Nie dałam się sprowadzić do roli jego nadopiekuńczej mamusi i w ten sposób
          niejako wymusiałam zmiany. No, ale to był jeden z incydentów, a tak naprawdę na
          oduczenie faceta jego wygodnictwa musiałam przeprowadzic szeroko zakrojną
          akcję, która trwała kilka lat.
          • kleo1 Re: Muszę sie komus wykrzyczeć! 13.12.05, 08:09
            Dobrze, że ten mój paskudnik sprząta chociaż, ja nie(bałaganiara ze mnie) bo
            tak to by nic chyba nie robił, kapcioszki, piwko, meczyk. Facet jest super,
            tylko jeszcze zmamusiały angry Aha, w soboty(bo wtedy jest ogólne sprzątanie)
            przeważnie przychodzą do nas znajomi na skromny obiadek(przynoszą "wpisowe" na
            szczęście) i to wygląda tak, że ja sprzątam i pichce w kuchni, co wcale mało
            czasu nie zajmuje, a on ogarnia mieszkanie, co mu o wiele szybciej idzie niż
            moje gotowanie, a potem słyszę, że on tylko sprząta, oczywiście, kiedyś mu
            powiedziałam, jak sytuacja wygląda... ale ogólnie to bardzo trudny charakter,
            bo on spod byka jest. Aha, jeszcze kiedyś mi mówił, że on taki jest, że lubi
            piwko(nie ważne, że to kwestia wyboru) to ja mu mówię, że taka jestem, że
            jestem bałaganiarą hihihi i się nie zmienię tak samo jak on!
Pełna wersja