marynia144
28.12.05, 16:26
Witam Was bardzo serdecznie!
Jestem pierwszy raz na forum, ponieważ prawdę powiedziawszy po raz pierwszy
mam problem, z którym nie za bardzo mam się z kim podzielić, a którego
jednocześnie nikt nie zrozumie tak dobrze jak Wy. Co prawda od czasu
napisania tego postu do dnia dzisiejszego rozwiązał się on już sam, niestety
czas oczekiwania na udostępnienie mi forum okazał się zbyt długi, niemniej
jednak ciekawa jestem Waszej opinii, z pewnością pomoże mi znaleźć odpowiedź
na pytanie, czy to ja zachowuję się nienormalnie.
Żyję z gościem, który jest rozwodnikiem i ma ze swoją ex córkę; my również od
niedawna mamy dziecko i tworzymy sobie małą rodzinkę, choć bez ślubu. Dodam,
że poznaliśmy się już po jego rozstaniu z żoną i moja osoba nic nie
zamieszała w ich małżeństwie.
Zbliżały się święta, ponieważ my wyjeżdżamy do mojej rodziny na wigilię, jego
ojciec zaprosił nas, jak i drugiego syna z rodziną na „przedwigilijne”
spotkanie celem podzielenia się opłatkiem. Wszystko byłoby ok., gdyby nie
fakt, że zaprosił na owe spotkanie również ex-żonę mojego partnera, tłumacząc
że ze względu na wnuczkę. Dla mnie była to sytuacja, co najmniej krępująca i
absolutnie nie do przyjęcia, nie znam jego ex-małżonki i nie mam zamiaru
poznawać tak długo jak będzie to możliwe i na owe spotkanie postanowiłam nie
pójść, ponieważ nie wyobrażam sobie łamania się opłatkiem, rozmawiania a
nawet przebywania z tą kobietą w jednym zamkniętym pomieszczeniu. Chyba nie
nadaję się do tworzenia jednej wielkiej kochającej się rodziny, choć wiem, że
ludzie i tak robią Mój powiedział, że to szanuje i tak zrobimy, jak uważam
natomiast „teść” w ogóle nie rozumie mojego zachowania patrz oporu.
Generalnie miałam wrażenie, że jestem w tej sytuacji postrzegana jako jakaś
histeryczka robiąca aferę z niczego i stwarzająca bardzo kłopotliwą sytuację
dla wszystkich, natomiast ja uważam, że „teść” popełnił duże faux pas
zapraszając nas obie. Co Wy o tym sądzicie? Może znalazłyście się również w
tak niezręcznej sytuacji i co wtedy?
Bardzo dziękuję z góry za Wasz komentarz.
Pozdrawiam serdecznie
Marynia