Dodaj do ulubionych

oko w oko z exia po raz pierwszy:)

18.02.06, 00:14
Ostatni dzien urlopu zakonczyl sie z hukiem.
Jak dobra prawiezona czekalam na chlopa mego z obiadem.
Pol godziny przed jego przyjsciem telefon od niego, ze zaraz przyjdzie exia,
bo stwierdzila ze musi z nim porozmawiac...
Ja oczywiscie chcialam sie zwijac, bo kurcze to ona z nim chce rozmawiac a
nie ze mna, i po co ja do tego, ale chlop moj stwierdzil, ze w jego
mieszkaniu mam prawo byc i ze wreszcie bedzie okazja bysmy sie poznaly.
Zestresowana siedzialam w domu.
Za chwile przyszedl chlop, chwile po nim exia z corka.
Zostalysmy sobie oficjalnie przedstawione, zrobilam herbatki i sobie
siedzielismy i nawet milo gadalismy.
No i w koncu chlop moj zapytal o czym chciala porozmawiac. A ex, z grubej
rury z usmiechem:
"Mala bedzie miala braciszka..."
I tu nas zatkalo na maxa... W duzym swetrze po niej totalnie nic nie widac.
Braciszek sie pojawi na przelomie kwietnia i maja.
Tatus braciszka mieszka 400 km od nas i jest miloscia przedchlopową, ktora
odzyla (w trakcie/po malzenstwie - tego nie wiemy)
No ja jeszcze sie nie otrzasnelam.
Chlop moj tez nie.
exia wychodzic za maz nie ma zamiaru, bedzie mieszkac nadal u rodzicow,
tatusia dla synka nie sprowadza tutaj, a moze za kilka lat sie przeprowadzi z
corka - ku rozpaczy mojego chlopa do tatusia braciszka. Ale nie wyklucza tez
pozostawienia nam malej...
Niemniej jednak jestem w szoku.

Zaczynam lykac kwas foliowy, co by drugiego braciszka dorobic...
po slubie...

Niemniej jednak rozmowa przebiegala milo i poprawnie, a powiem wiecej -
sympatycznie. Na wiesc o braciszku spontanicznie zareagowalam i wiele sie nie
namyslajac wycalowalam exie i teraz sie zastanawiam czy to bylo normalne.

No nie ma jak jedna wielka rodzina.
Czy ja nie moglam kurcze z pierwsza moja miloscia slubu wziac? Byloby tak
latwo...smile)))
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka