Wychowawczy a alimenty

03.03.06, 23:47
To najpierw się przywitam wink. Już się przedstawiałam w liście obecności, ale
może nie każdy tam zagląda. Jestem już nienajmłodszą macochą - i wiekiem, i
doświadczeniami. Znowu ostatnio życie doświadczeń postanowiło mi dołożyć, w
takich chwilach szuka się grupy wsparcia, opinii ludzi w podobnej sytuacji. No
i znalazłam to forum. Zaczęłam czytać, dało mi trochę do myślenia... Wprawdzie
o pieniądze (na razie przynajmniej, tfu, tfu na psa urok) nikt w naszym
szeroko pojętym gronie się nie spiera, ale zastanowiła mnie taka sprawa:
Alimenty to zazwyczaj sporna sprawa. Czytałam Wasze wypowiedzi, jak powinny
być wyliczane. No i mam pytanie, chciałabym się dowiedzieć, co sądzicie.
Mama z tatą się rozstają, oboje dobrze zarabiają, ustalają alimenty na jakimś
poziomie, powiedzmy po połowie. Mama wychodzi ponownie za mąż, next zarabia
jeszcze lepiej. Po jakimś czasie postanawiają mieć wspólne dziecko, mama nie
chce iść szybko do pracy, wychowawczy, może potem też zostanie w domu. Jej
drugiego męża na to stać. No i pytanie, ile (procentowo) powinny wynosić
alimenty na starsze dziecko? Mama przecież przestała pracować, nie ma w ogóle
dochodu. 100%? Z takich wypowiedzi, że dziecko utrzymują rodzice, wynikałoby,
że tak. Z drugiej strony, gdyby mama nie podjęła z nowym mężem decyzji o nowym
dziecku, to dalej by pracowała i mogła łożyć na utrzymanie pierwszego. Czyli
to 100% byłoby takim ponoszeniem przez Ex konsekwencji nie swoich decyzji. To
jak powinno być?
tarzynka
    • kleo1 Re: Wychowawczy a alimenty 04.03.06, 08:48
      ummm alimentów się nie podwyższa, bo kobieta urodziła drugie dziecko, z obcym,
      zatem ex nie chce płacić na obce dziecko, takie jest zawsze uzasadnienie i
      zazwyczaj przez sąd przyjmowane, niech pozwie o alimenty ojca tegoi
      dziecka smile tongue_out
      • magret65 Re: Wychowawczy a alimenty 04.03.06, 09:19
        No cóż, to chyba nie do końca jest tak! Sąd może przyjąć, że matka może łożyć,
        z racji przyjścia na świat drugiego dziecka, mmniej na starsze. Oczywiście
        powinna domagać się od ojca drugiego zabezpieczenia, ale przez sam fakt, że ma
        dwoje, może automatycznie domagać się trochę więcej na pierwsze.
        Pozdrawiam. M
        • kleo1 Re: Wychowawczy a alimenty 04.03.06, 09:54
          znajomy miał taka sytuacje, ze matka jego pierwszego dziecka urodziła drugie
          mężczyznie zktórym defacto już nie jest, domagała się wyzszych alimentów, ale
          ich nie otrzymała właśńie dlatego, że ojcieć pierwszego dziecka nie chce łożyć
          na obce, a poza tym skoro ja nie stac na drugie dziecko to po co sobie na nie
          pozwoliła(taki argument jest do ojców obniżających aloimenty bo maja drugie
          dziecko więc w druga stronę to samo!)

          smile
          • magret65 Re: Wychowawczy a alimenty 04.03.06, 15:19
            Mojemu mężowi przy rozwodzie zasądzono 33% alimentów na dziecko. Obecnie płaci
            19%, bo mamy 2kę małych, które do tego chorują. Sąd bierze pod uwagę, gdy jedna
            ze stron ma więcej dzieci, bo dodatkowo musi przecież łożyć na następne. Inna
            sprawa, że my realnie płacimy 25%,chociaż tamto dziecko nic z tego nie ma, ale
            eks przez swoje złośliwości dopięła tego, że mamy komornika i jeszcze dodatkowe
            opłaty pocztowe. Przy procentowych alimentach matki mają prawo domagać się
            pienędzy przez komornika, jeżeli uważają, że nie mogą mieć pewności, ile ten
            eks naprawdę zarabia. A nóż chciałby je oszukać?! Dlatego naprawdę warto ojcom,
            w przypadku złóśliwych eks, walczyć o alimenty kwotowe! M
    • tarzynka Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 10:54
      Dzięki, że odpowiedziałyście. Chyba temat jest zbyt abstrakcyjny, bo tu nie ma
      problemów z zaspokojeniem potrzeb dzieci. Oczywiście na wszystkie zachcianki nie
      wystarcza, ale na potrzeby tak. NIkt (przynajmniej na razie) po sądach nikogo
      nie ma zamiaru włóczyć ani zmieniać istniejącej sytuacji. Takie moje poczucie
      sprawiedliwości się odezwało, jak to powinno być. Bo matka nie ma dochodów, nie
      pracuje, bo ma małe dziecko, któremu chce poświęcić swój czas - to decyzja jej i
      obecnego męża. Dotychczas mi się wydawało, że tak naprawdę drugi mąż w takiej
      sytuacji, powinien przejąć zobowiązania żony wobec starszych, nie jego dzieci.
      No bo ciężko obarczać konsekwencjami tej decyzji poprzedniego partnera. Potem
      sobie poczytałam różne wypowiedzi na forum i pogląd mi się zaburzył (to nie są
      dzieci obecnego męża, więc nie on powinien je utrzymywać). POzdrawiam.
      • kammik Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 12:06
        Pogląd, ze z powodu urodzenia dziecka z kolejnego zwiazku bylej zony powinny
        wzrosnac alimenty na starsze dziecko uwazam za rownie absurdalny jak
        oczekiwanie przez placącego alimenty, ze z powodu przyjscia na swiat nowego
        potomka oweż alimenty powinny zmalec. Ufff, udalo mi sie w jednym zdaniu smile
        • kasia_kasia13 Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 12:26
          kammik napisała:

          > Pogląd, ze z powodu urodzenia dziecka z kolejnego zwiazku bylej zony powinny
          > wzrosnac alimenty na starsze dziecko uwazam za rownie absurdalny jak
          > oczekiwanie przez placącego alimenty, ze z powodu przyjscia na swiat nowego
          > potomka oweż alimenty powinny zmalec. Ufff, udalo mi sie w jednym zdaniu smile

          Swojego czasu toczyla sie tutaj dyskusja na ten temat, i oczywiscie wiekszosc
          osob byla zdania, ze nie jest to tak samo absurdalne. Tzn. ojciec ma prawo
          obnizac alimnty, matka zas nie ma prawa ich podnosic:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=32103825&a=32294016
      • e_r_i_n Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 12:42
        tarzynka napisała:

        > No bo ciężko obarczać konsekwencjami tej decyzji poprzedniego partnera.

        Tez mysle, ze nie nalezy obarczac kosztami decyzji, kogos, kto na te decyzje
        nie ma wplywu. Tak wiec nie widze powodu do podwyzki alimentow tylko dlatego,
        ze nie ma ochoty sie pracowac czy rodzi sie dziecko kolejnemu partnerowi.
        Skoro ktos decyduje sie na niepracowanie (z takiego czy innego wzgledu),
        to znaczy, ze ma zabezpieczenie finansowe takiej decyzji. Nie potrzeba wiec
        drugiego zrodla finansowania.
        • chalsia Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 12:55
          No i własnie z tego samego powodu ojcowie nie powinni występować o obniżenie
          alimentów bo urodziło im się kolejne dziecko z inną partnerką.

          Ale jeśli ojcowie tak robią, to nie widzę powodów, by i matki nie miałyby tak
          robić (podwyższać alimentów bo mają nowe dziecko z nowym partnerem).
          Chalsia
          • e_r_i_n Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 12:59
            Oczywiscie, ze nie powinni. Pod jednym warunkiem: ze alimenty nie zostaly
            zasadzone w sporej kwocie wlasnie dlatego, ze facet jest poki co sam.
            To samo sie tyczy oczywiscie kobiet, ktorym przyznano niewielkie alimenty
            uznajac, ze skoro maja tylko jedno dziecko, moga je w przewazajacym stopniu
            finansowac (ale ze sytuacja to niezwykle rzadka, praktycznie nie powinna byc
            brana pod uwage wink).
            • exiara Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 13:41
              Ja mam taką sytuację, że mam jedno dziecko i finansuję je w przeważającej
              części. Czy gdybym miała drugie to "tatuś" byłby zobowiązany łozyć połowę na
              jego dziecko, czy to dalej tylko moja sprawa skoro zdecydowałam się urodzić?
              • e_r_i_n Re: Wychowawczy a alimenty 06.03.06, 13:46
                Nie wiem smile Ksztalcilam sie na kogos innego niz sedziego wink
                Ale generalnie - wszystko zalezy smile
Pełna wersja