szton
03.04.06, 21:24
witajcie! może któraś z was ma podobną sytuacje i bedzie umiała mi pomóc.Ex
grozi podwyższeniem alimentów na 13letnią córkę. twierdzi że może zażądać 60%
dochodów mojego męza. Czy to możliwe? sytuacja wygląda tak. 3 lata temu przy
rozwodzie sad zasadził 800 zł alimentów przy zarobkach 1200 zł uzasadniając
że mąż może dorobić. wziął pod uwagę jakieś pożyczki ex bo zarobki miała
takie same . pożyczki zaciągnię te na nowe meble juz po odejściu męża z
domu . ponieważ mąż zgodził się na orzeczenie z jego winy( nie będę wdawać
sie w szczegóły ) a sąd uznał że jej gorsza sytuacje materialną całkowite
koszty utrzymania dziecka ma ponosić ojciec. Teraz ex wyliczyła sobie że mój
mąż zarabia na pewno 3 razy wiecej (i tak jest) a jej obnizyła się stopa
życiowa więc zażąda co najmiej 1500zł. i teraz sedno. przez te trzy lata mój
mąż płacił te alimenty regularnie często przed czasem, dodatkowo kupowaliśmy
dziecku odzież i obuwie , ja latałam po sklepach ikupowałam nawet bieliznę (
matka się nie poczuwała wysyłała do nas córkę przysłowiowo gołą np w
adidasach wiosennych zimą bo nie ma na buty), opłacaliśmy opłaty szkolne,
wycieczki, dziecko dostaje co miesiąc kieszonkowe, dostało nowe meble, pół
roku temu komputer , niemal co tydzień spotkania , wspólne wyjazdy, to
wszystko kosztuje.Ex obkupuje siebie , telewizor meble ,ciuchy a rok temu
samochód! pozaciągała pożyczki i teraz chce je spłacac z alimentów , zresztą
wcześnij tez to robiła ale teraz jej nie wystarcza,. Sytuacja od rozwodu
zmieniła się o tyle że pojawiłam się ja mamy dziecko jestem na wychowawczym
jesteśmy małzeństwem. My przez ten okres zaznaczam niczego sie nie
dorobiliśmy , mieszkamy w wynajętym mieszkaniu same opłty sa rzędu 1500zł
niestety nie mamy umowy najmu więc nie wszystkie koszty możemy udokumentować,
na dobra sprawe to nasz majatek wynosi dwie walizki ciuchów itrochę książek ,
no i komputer. wszystko wydawaliśmy na ex i dziecko meża ,oszczędzam już jak
mogę ale nie bardzo z czego de facto mamy wiecej płacic ale nie w tym rzecz
bo na dziecku się przeciez nie oszczędza a sąd na podstawie dochodów pewnie
może podwyzszyć alimenty, rzecz w tym że jak ex dostanie pieniadze na ręke to
dziecko ich nie zobaczy bo pójdą na extrasy matki.Chcielibyśmy ewentualną
podwyżkę płacić w naturze czyli w odzieży butach dodatkowych opłatach
szkolnych itp. czy to wogóle mozliwe? Chodzi o to żeby alimenty faktycznie
szły na dziecko. I pytanie czy te 60% możliwe? czy sad musi wziąć pod uwagę
drugie dziecko i w jakim stosunku procentowym? Czy ewentualne odwołanie ma
sens? i jak przekonać sąd do takiej formy? Mój mąż to taki naprawdę porządny
gość , ale jest mało komunikatywny przekonujący szczególnie jak się
denerwuje , ustępuje bez walki nie umie się wykłócać. Po rozwodzie po 10
latach też wyszedł w dziurawych jednych butach i podszytej wiatrem kurtce i
paroma książkami (taki dorobek) . Ale ja nie moge pójsć za niego do sądu , a
może mogę? Czekam na was może któraś coś podpowie?