BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!!

07.05.06, 02:56
Z moim jestem prawie 2 lata .On ma corke 12letnia ja 9 letniego syna.Mloda
jest tydzien u nas tydzien u matki bo ja to zaproponowalam i teraz chyba
przez to zwariuje.W tygodniu gdy jest mloda niemal codziennie jest awantura
dodam ze mloda ma ADHD no i zaczyna dojzewac a to mieszanka wybuchowa ja tez
jestem nerwowa i leci.Niemozna jej zwrocic uwagi bo odrazu odpyskuje jak do
kolezanki , zero szacunku.W naszym domu niema zadnych regul przynajmniej
dlaniej czasem ojciec jej zwroci uwage ale czesciej slysze zostaw to niech
robi jak chce bo ona wiesz ona ma problemy .A we mnie az sie gotuje bo
panienka wymalowana ciuchy do szkoly jak na dzisko dekoldy odkryty brzuszek a
taleza po sobie niesprzatnie czy papierka po cukierku wszystko walniete gdzie
popadnie brudne waciki na stole w kuchni w lazience na umywalce albo
pralce.Ciuchy zmienia dwa ,trzy razy dziennie i do prania co oczywiscie jest
na mojej glowie.Nic niemoge miec bo wszystko moje bieze ostatnio czerwone
stringi mimo iz ma zakaz od matki i ojca, pociela mi stanik bo chciala
zobaczyc co w srodku.A na dodatek ze wszystkim dzwoni do tatusia gdy jest u
mamy tzn.sprawy wyjazdowe bo my mamy samochod a exia niema wiec gdy syn exi
do lekaza telefon po zakupy telefon .Moze wszystko by bylo inaczej zeby exia
byla inna ale to jest czlowiek niewie,m jak okreslic ,niewiem ilu juz miala
facetow z 3 ma dzieci ale to do nas wiecznie wydzwania ze wszystkim a mnie
szlak jasny trafia ,bo co mojego obchodzi ze ona sie z nastempnym facetem
poklucila i on jej grozi a ona niewie co ma robic .Ale to przeciez ja jestem
najgorsza i winna wszystkiemu ze moj na kazde zawolanie nie leci.Juz niemam
sily staram sie syna uczyc szacunku i zasad wyznaczam mu granice ale coraz
czesciej slysze ,,a czemu ja mam to robic a ona nie?,,Niewiem moze jestem zla
macocha moze naprawde to tylko ja robie problemy ? niewiem .Moze powinnam sie
zamknac i pozwolic mlodej na wszystko i sie nieodzywac ,ale jak wychowywac
syna.Ja jestem nauczona szacunku ,wspulczucioa tu niema nic kazdy robico chce
i coraz czesciej sa awantury z moim a ja juz niemam sil chce byc z nim ale
niewiem czy nie lepiej by bylo sie rozstac .Przestalam juz sie odzywac
zwracac uwage chodze sprzatam piore gotuje a w sercu mam zal bo to wyglada
jakby sprzataczki potrzebowali a nie mnie jako osoby jestem w tym wszystkim
taka samotna taka rozdarta.Chce dobrze a wychodzi zle i niewiem czy mam
jeszcze sily zeby dalej to ciagnac.Prosze pomozcie mi moze ktos mi podpowie
jak postepowac z dojrzewajaca ADHD bo ja nie mam juz sily .Caluje was
wszystkie macoszki mocno
    • magret65 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 07:50
      A ja bym poruszała z M temat zachowania jego córuni. Tym bardziej, jak piszesz,
      wpływa ono negatywnie na Waszego syna! Zastanawiam się też, czy powinnaś prać
      jej rzeczy, a tym bardziej po niej sprzątać!A może warto jej stanowczo
      powiedzieć, że jako gospodyni tego domu nie życzysz Sobie takiego zachowania, a
      tym bardziej ruszania Twoich rzeczy. Jak jej się nie podoba, to nie musi z Wami
      być i iść do matki! Jeżeli w domu są jakieś zasady, które obowiązują
      wszystkich, to trzeba ich przestrzegać i nie ma wyjątków! A jak Twój M chce
      być "tolerancyjny dla świętego" spokoju, to niech sam obsługuje dziewczynę, po
      niej sprząta i pierze jej rzeczy. Na początku pewnie nie będzie zachwycony i
      może różnie reagować w stosunku do Ciebie, ale jak sam odczuje zachowanie
      swojej pociechy, to pewnie też trochę inaczej spojrzy na powyższą sytuację! Ze
      względu na własne dziecko nie byłabym bierna. Możesz dziewczynie i ojcu
      zaznaczyć, że traktujesz ją w rodzinie jako normalnego jej członka i dlatego
      uważasz, że masz prawo oczekiwać, iż jej zachowanie się zmieni i zacznie
      respektować innych! Pozdr. M
      • barbara001 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 13:14
        Wymagać respektowania swoich próśb i zadań od męża i jego córki. a czy
        korzystacie z pomocy psychologa skoro dziewczynka ma ADHD?
        • magret65 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 13:34
          Masz świętą rację, taka pomoc niezbędna i może dużo dać, ale w dzisiejszych
          czasach zbyt często wiele niewłaściwych zachowań zwala się właśnie na ADHD.
          Uważam, że pewnych zachowań można wymagać od wszystkich domowników. Nie może
          tylko cierpieć jedna osoba i do tego sprawiać wrażenie, że wszystko ok, gdy tak
          NIE JEST! Jak tak dalej będzie, to albo dziewczyna się załamie, albo ....
          związek się rozleci! Sorry, ale ja tak naprawdę myślę! M
    • mangolda Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 13:44
      agnieta77 napisała:

      > Z moim jestem prawie 2 lata .On ma corke 12letnia ja 9 letniego syna.Mloda
      > jest tydzien u nas tydzien u matki bo ja to zaproponowalam i

      i teraz masz NAUCZKE
      wymiksuj sie z tego ukladu jak najszybciej
      a na przyszlosc pamietaj: jesli wiazesz sie z mezczyzna po przejsciach JAK
      NAJDALEJ OD BYLEJ RODZINY, masz moralne prawo posunac sie DO WSZYSTKIEGO aby sie
      od nich odciac, oni napewno ciebie nie beda szanowac
      • barbara001 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 14:07
        Oj mangolda, ty to jak nie pojedziesz po bandzie to nie jestes sobą. Dla ciebie
        to tylko czarne i białe. A sama tkwisz w róznych odcieniach szarosci, tylko
        chyba brak ci odwagi, zeby sie do tego przyznać.

        Do Agnietta: moim zdaniem jeden bład tkwi w tym, ze dziecko jest tydzien u was
        i tydzień u matki. Dzieci z ADHD sa bardzo wrazliwe wbrew pozorom i silnie
        działaja na nie różne emocjonalne zwirowania + panienka jest w wieku w ktorym
        po czesci jest jeszcze dzieckiem a po trochu staje się kobietką i to bywa
        mieszanką nie do zniesienia (u kazdej dziewczynki). A przebywanie tydzień tu a
        tydzień tam powoduje ze dzieciak w zasadzie nie ma domu, a kazde dziecko MUSI
        mieć swój jeden kat, swój mały azyl, jeden a nie kilka. I w ten sposób twoja
        pasierbica nigdzie nie czuje sie jak u siebie, i tez traktuje wasz dom jak
        miejsce przechodnie, hotel, gdzie nie poczuwa się do obowiązków bo za kilka dni
        i tak będzie znowu w innym domu. Za jakis czas pewnie jak jej będzie z wami zle
        bo znowu nie pozmywa to zwinie sie do matki, jak u matki dostanie bure to
        zwinie sie do was itd. To taka moja pierwsza uwagasmile
    • m-jak-magi Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 14:20
      agnieta, mysle ze zdecydowanie powinniscie ( wszyscy dorosli zaangazowani w ten
      uklad ) porozmawiac nad zmiana sytuacji. tydzien tu i tydzien tak jest
      najgorszym chyba rozwiazaniem. ja jestem ososba dorosla ktora pracuje w jednym
      miejscu a na weekendy jezdzi do drugiego mijesca. ja sama zaczynam odczuwac
      ogromy dyskomfort takiego zycia ( nierozpakowane walizki, wiecznie czegos
      brakuje bo zostalo w 2-gim mieszkaniu, przenoszenie 1 rzeczy na okraglo itd
      itd ) probuje sobie zatem wyobrazic 12 letnia dziewczynke ktora przeciez chodzi
      do szkoly, ma swoich znajomych, swoje wlasne sparwy i z tygodnia na tydzien
      przechodzi mala rewolucje. skutek jest taki ze kazde z tych miejsc traktuje
      tymczasowo i z doskoku bo tak wlasciwie w zadnym miejscu nie czuje sie jak u
      siebie. w takim ukladzie cierpia wszyscy poczawszy od dziecka a skonczywszy na
      tobie. dziecko musi miec jeden dom w ktorym czuje sie bezpeiczne i ktore
      kojarzy sie ze stabilizacja.byc moze duzo lepszym pomyslem jest aby dziecko raz
      na jakis czas spedzalo u was weekendy a dluzszy pobyt u was spedzilo podczas
      wakacji.
      zycze powodzenia
      • agnieta77 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 07.05.06, 17:22
        To ja zaproponowalam to rozwiazanie z podwujnym mieszkaniem bo wcvzesniej bylo
        jeszcze gorzej w tym sensie ze ona chodzila od matki do babci i do nas .Mamusia
        jej oczywiscie super ale w odwrotna strone .Mieszkamy w szwecji a tu wszystko
        sie ulatwia do tego stopnia ze kochana mamusia oddaje mlodszegosyna do rodziny
        zastepczej co drugi wekend zeby zajac sie starsza dwujka z ktorej Vanessa jest
        u nas a jej starszy brat u dziewczyny a mamusia na disko.Z ta kobieta nieda sie
        wogule rozmawiac .To niewiem co jest ale napewno nie mamusia ostatnio mloda
        niemiala kostiumu a szli na basen ze szkoly zadzwonila rano do matki ze
        przyjdzie przed szkola i wezmie bo mieszkamy blisko a matka ze nie i chlasnela
        sluchawka.Wakacje mloda jest i tak glownie z nami bo mamusia planuje wyjazd
        akurat po naszym wyjezdzie wiedz mloda jedzie z nami .Jak robisz co chce
        mamusia to jest ok a jak nie to pieklo i wydzwanianie do opieki ze tatus
        vanessy sie z nia kluci a potem jego wzywaja na rozmowe.Mloda widzi co sie
        dzieje i ostatnio wyszlo na jaw ze specjalnie matke na nas podpuszcza a nas na
        matke .Aja juz jestem bezsilna i szczeze mam juz tego dosc.dzis chyba
        przeprowadze z moim powazna rozmowe bo tak dalej byc niemoze.Aco do psychologa
        to moj Muwaza ze wie co trzeba robic i psycholog do rad mi niepotrzebny
        bo ,,daj jej robic co chce to bendzie wszystko dobrze,,
        • zonka77 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 08.05.06, 08:05
          Wiesz co, nie wiem czy po prostu nie postawiłabym na "albo-albo"
          Albo tata zajmie się córką, pójdzie do psychologa i dowie się jak sobie z nią
          radzić - z Twoim udziałem chyba bo jeśli dziecko mieszka u was co tydzień to nie
          wiem jak miałabyś sobie radzić z nią tylko za pomocą taty (co jeśli go akurat
          nie ma) albo - do widzenia, papa, koniec.
          I zrobiłabym to głównie ze względu na swoje dziecko.
          Ja zawsze jestem bardzo za dogadywaniem się, za dobrymi i ciepłymi relacjami z
          dzieckiem partnera. Ale mam wrażenie że w tej sytuacji ty nie masz żadnego
          wpływu na to dziecko, czy nastolatkę i nie masz szans mieć bo jej rodzice jej
          nie wychowują kompletnie. Zanim jednak cokolwiek bym robiła, sama poszłabym do
          psychologa, specjalizującego się w problemach rodzinnych. Może fachowiec ci
          podpowie co i jak robić? Mnie swego czasu powiedział aby jasno i zdecydowanie
          stawiać wymagania i mówić czego się chce...pomógł mi się upewnić że to nie ja
          mam dziwne wymagania i to nie ja zwariowałam i chcę nie wiadomo czego.
          Przypuszczam że ta dziewczyna jest nauczona takiego zachowania, litowania się,
          usprawiedliwiania wszystkiego co zrobi, ma wolną rękę, czuje że może robić co
          chce - więc robi. Obawiam się że największa wina nie tkwi w niej a w jej
          rodzicach. Ty od jej matki nie możesz wymagać niczego ale od swojego faceta
          możesz i chyba powinnać stanowczo.
          Może i jest sposób aby do pasierbicy dotrzeć, nawiązać z nią jakiś kontakt? Ona
          musi przestrzegać zasad panujących w domu ale najpierw takie zasady muszą BYĆ.
          Naprwadę bardzo polecam wizytę (TWOJĄ) u psychologa jakiegoś rodzinnego, ja tez
          miałam kiedyś kłopoty z M i z zachowaniem jego córki i na początku chodziłam
          sama żeby zrozumieć czego chcę, poukładać co myślę, posłuchać opinii i porady i
          to mi bardzo pomogło. Mogłabym wtedy napisać post na jakimś forum "moja
          pasierbica jest nieznośna" opisać jak całymi dniami udawała zwierzę, siedziałą
          pod stołem, o wszystko się obrażała i płakała i robiła z moim M co chciała i
          usłyszałabym pewnie poradę "zostaw go"
          A jednak powalczyłam, uparłam się i dziś tworzymy szczęśliwą rodzinę smile
          A z młodą (teraz 13 lat) kłopotów nie ma - uczy się, jest fajna, ma humory jak
          każda nastolatka, ale to nic wielkiego wink
          Oczywiście dobrze WIEM że moja sytuacja była inna bo to było 7 letnie dziecko
          więc nie wiem co Ci poradzić w stosunku do zbuntowanej nastolatki i dlatego
          gorąco polecam psychologa, na początek nawet jeśli Twój facet nie chce iść - to
          idź sama.
          pozdrawiam cieplutko
    • fufcia26 JA TEZ TAK MIALAM !!!! 08.05.06, 13:53
      wspolczucie moja droga ja tez tak mialam z tym ze u mnie gorzej troche bo to
      syn tak dokazywal w dodatku byl przekrecany przez matke,u nas tez tak bylo ze
      moj maz wiesz daj spokoj nie warto itp
      ale ja nadal walczylam o swoje,powiedzialam sobie kuffa nie popuszcze nie
      odpadlam nikomu od dupy zeby mnie tak traktowano, zastosowalam metode jak ty mi
      tak ja tobie i powiedzialam uprzedzilam ze jak on mi tak ja jemu,jezeli on mnie
      nie traktuje jak nalezy to ja jego tez nie bede, ojciec tez mu kilka razy
      zwracal uwage az mu wreszcie tak przywalil ze sie dziecko wiecej nie odezwalo,
      sama dalam nawet gowniazowi w twarz bo mnie od suk zwyzywal a ja do niego
      powiedzialam nie mow do mnie suko bonie jestem twoja matka hihihihi a za suke
      dalam w pyskleciutko i powiedzialam ze jak bedzie trzeba to poprawie i zeby
      sobie zapamietal,przestalam zwracac na niego uwage, nie istnial dla mnie ja
      robilam swoje co do mnie nalezalo itp pranie sprzatanie gotowanie prasowanie
      itp a on coz mnie on obchodzi, widzialam program dla rodzicow o wychowaniu
      dzieci i tez byla sytuacja ze dziecko nie mialo szacunku dla rodzica powinnas
      ZEJSC DO POZIOMU DZIECKA SPOJRZEC PROSTO W OCZY I POWIEDZIEC ZE TAKIE
      ZACHOWANIE NIE JEST AKCEPTOWALNE I ZE ZOSTANIE UKARANA ZA TO,nie pomoze
      ostrzezenie to totalnie nie zwracaj na nia uwagi, jakby nie istniala nie
      rozmawiaj z nia, wtedy powinna poczuc ze cos jest nie tak, oprocz tego jeszcze
      powinnas porozmawiac z mezem o jakims wsparciu bo do tanga trzeba dwojga,,,nasz
      Ken tez mial i ma problemy sikal do lozka bal sie wszelkich zmian w zyciu i w
      domu,teraz wpadl w narkotyki, mamusi zasluga,na dokladkeza jazde bez kasku
      ubezpieczenia i z niedozwolona predkoscia pojdzie na 3 miesiace za kraty takie
      jest prawo u nas w belgii,no coz rozpiasalam sie jakbys chciala pogadac to sie
      odezwij na gg 7778334 Kinga
      • m-m-m Re: JA TEZ TAK MIALAM !!!! 08.05.06, 19:32
        dalam w pyskleciutko i powiedzialam ze jak bedzie trzeba to poprawie i zeby
        > sobie zapamietal,


        Jesli sobie zapamięta, to gorzej dla Ciebie, kiedyś będzie z niego dorosły
        facet i Ty niechybnie w taki sam sposób od niego oberwiesz i to obawiam się, że
        z nawiązką.


        widzialam program dla rodzicow o wychowaniu
        > dzieci i tez byla sytuacja ze dziecko nie mialo szacunku dla rodzica powinnas
        > ZEJSC DO POZIOMU DZIECKA SPOJRZEC PROSTO W OCZY I POWIEDZIEC ZE TAKIE
        > ZACHOWANIE NIE JEST AKCEPTOWALNE I ZE ZOSTANIE UKARANA ZA TO,


        Nie iwiem, czy zauważyłaś, ze to był program dla rodziców, anie dla
        macoch/ojczymów. Dziecko nie daje prawa partenrom rodzica do takich samych
        działań wychowawczych jak rodzicowi.
        Ja sobie nie wyobrażam, że mnie miałby karcić (lub uderzyć) mój ojczym.
        Zrobiłabym z niego młyn, że popamiętałby ruski miesiąc i takie gadanie, że jak
        Ty mnie to i ja Tobie to mógłby sobie w d... wsadzić, bo od niego zależna nie
        byłam, nie miał władzy rodzicielskiej i mógł mi skoczyć. A świadomość tego, że
        nic mi zrobić mnie może uzyskałam ok. 12-ego roku życia.
        Totez nie bądź taka pewna, że nie oberwiesz od chłopaka rykoszetem za jakiś
        czas.
        • fufcia26 to sie znalazla....macocha.. 09.05.06, 10:13
          jak zwykle jestes madrzejsza ode mnie, bede uwazala i dzieki za dobre rady....
          a tak przy okazji ty tez uwazaj... macochy i dzieci mezow nie spia...rykoszety
          sa juz wszedzie dostepne,
          • m-m-m Re: to sie znalazla....macocha.. 09.05.06, 17:57
            Pokazałam Ci punkt widzenia pasierbicy, bo nią kiedyś byłam. Mnie rykoszet ze
            strony macochy nie grozi (nie miałam i nigdy już miec nie będę), ojczyma też
            już nie mam (i nowy też mi nie grozi), przyrodnie rodzeństwo też mi nie grozi
            (na pewno go mieć już nie bedę) - powód: moi rodzice są od wielu lat świetej
            pamięci.
            A na co może pozwolić sobie macocha od 8-u lat wychowywująca dziś 17-letniego
            już pasierba i to mająca go pod jednym dachem na co dzeń, wiem tym lepiej, iż
            właśnie kiedyś pasierbicą byłam.
          • e_r_i_n Re: to sie znalazla....macocha.. 10.05.06, 18:14
            fufcia26 napisała:

            > rykoszety sa juz wszedzie dostepne,

            A podpowiedz mi, gdzie je mozna nabyc? wink
      • kasia_kasia13 Re: JA TEZ TAK MIALAM !!!! 09.05.06, 19:14
        >> sama dalam nawet gowniazowi w twarz bo mnie od suk zwyzywal a ja do niego
        > powiedzialam nie mow do mnie suko bonie jestem twoja matka hihihihi a za suke
        > dalam w pyskleciutko i powiedzialam ze jak bedzie trzeba to poprawie i zeby
        > sobie zapamietal,

        Na miejscu jego matki zrobilabym wszystko, aby syn nie przebywal z taka osoba
        jak Ty.
        A jesli uderzenie w twarz sobie zapamietal, to jeszcze za to kiedys zaplacisz,
        wierz mi. Uderzeniem nie rozwiazalas zadnego problemu a jedynie wywolalas
        wojne.
        • m-m-m Re: JA TEZ TAK MIALAM !!!! 09.05.06, 19:36
          Uderzeniem nie rozwiazalas zadnego problemu a jedynie wywolalas
          wojne.



          Coś czuję Kasia, że Fufcia nam pasierbicom nie dowierza.
    • fufcia26 Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 08.05.06, 14:15
    • fufcia26 zle mi sie nacisnelo 08.05.06, 14:21
      jezeli ona ma jakies problemy to powinniscie sie zglosic na jakies terapie z
      nia, tak mi sie wydaje bo samo ukrywanie ze sa problemy i nie zajecie sie nimi
      spowoduje ze oboje bedziecie mieli nawet siebie dosc,a to chyba nie o to
      chodzi, bo ty bedziesz miala dosc ze on jej ciagle broni a on bedzie mial dosc
      bo stoi pomiedzy mlotem a kowadlem, z jednej strony kobieta ktora kocha a z
      drugiej strony dziecko,nie polecam metody recznej ja ja zastosowalam juz w
      sytuacji podbramkowej poza tym ken mial wtedy juz 16 lat skonczone,nie wpomne
      moijego skradzionego paszportu o ktory mamusia prosila zeby jej przyniesc,heh i
      wielu jeszcze innych kretynskich sytuacji,,, cierpliwosci zycze, aha jeszcze
      cos nie kaz chlopu wybierac pomiedzy dzieckiem a toba , przegrasz...mimo ze cie
      kocha dziecko bedzie wazniejsze dla niego, uwierz mi to trzeba inacej rozwiazac
      • m-m-m Re: zle mi sie nacisnelo 08.05.06, 19:36
        metody recznej ja ja zastosowalam juz w
        sytuacji podbramkowej poza tym ken mial wtedy juz 16 lat skonczone


        I nie oddał Ci???
        Ja bym ojczymowi oddała zmety nawet przy jego przewadze fizycznej...ale u mnie
        to byłonie do pomyślenia: mama by go pierwsza rozkwasiła na ścianie, aich
        zwiazek by się rozpadł.
    • m-m-m Re: BLAGAM O POMOC BO CHYBA ZWARIUJE!!!!!!!!!!! 08.05.06, 19:21
      ?,,Niewiem moze jestem zla
      macocha moze naprawde to tylko ja robie problemy ? niewiem .Moze powinnam sie
      zamknac i pozwolic mlodej na wszystko i sie nieodzywac ,ale jak wychowywac
      syna.Ja


      Myślę, że pilne są dwie rzeczy:
      1. Ustalenie miejsca pobytu dziecka. Pobytu stałego: BEZ przechodzenia co
      tydzien od rodzica do odzica;
      2. Postawienie mężowi sprawy jasno: skoro panienka tak post ępuje, to po
      pierwsze tatuś sam za nia sprzata, sam jej pierze i sam jej gotuje. Dopóki
      będziesz robiła to za niego to pies pogrzebany: nie masz nań bata.

      Absolutnie konieczna jest Twoja konsekwencja wobec męża, byłabym jednak
      ostrożna z egzekowaowaniem czegokolwiek od niej bez jego poparcia i udziału.
      To sprawa naprawdę pilna, bo złe nawyki u dziewczynki będa się rozszerzały i
      jak będzie miała lat 15-17 nie poradzicie sobie z nią.
      Jednakowoż nie macocha jest od nakazów i zakazów, a ojciec.
      ADHD to wygodna wymówka by nic z tym nie robić. Powiedz mu, że to jest wymówka
      i że on musi zacząć ja wychowywać, bo rodzina mu się rozpadnie.
Pełna wersja