Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem

09.05.06, 20:58
Witam wszystkich po dość długiej przerwie. Niedawno urodziłam śłicznego
zdrowego synka... i niestety nie potrafię dzielić się nim z synem mojego meża
z pierwszego małżeństwa. Zabawne jest to, ze do momentu przyjścia mojego
dziecka na świat nikt z rodziny męża nie chciał rozmawiac z synem M na ten
temat, a gdy juz sie pojawiło od razu stał sie jego starszym bratem... a mnie
się włosy jeżą gdy tak go określają... Wiem ze to złe co czuję ale jest to
silniejsze ode mnie. Nie wiem jak mam dalej z tym żyć. Najchętniej wzięlabym
spakowała siebie i synka i ucieka w cholere.
    • zywy.trup Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 09.05.06, 21:17
      Witaj,rozumiem Cie doskonale,tez to przechodze,ale podejrzewam,ze jestem w
      nieco "gorszej" sytuacji-mianowicie,ja tylko raz osobiscie spotkalam synka
      mojego M, nie znamy sie wiec w ogole a juz musze sie oswajac z mysla ,ze moja
      Coreczka ma starszego przyrodniego brata... Coz,minie troche czasu i wierze,ze
      wszystko sie ulozy,ze poznamy sie i polubimy a i dzieci stana sie dla siebie
      bliskie. Zreszta wychodze z zalozenia,ze w oczach Boga wszyscy jestesmy
      bracmi,wiec...powodzenia kochana !
    • e_r_i_n Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 09.05.06, 21:19
      Samo okreslenie, ze to starszy brat nie umniejsza faktu, ze to jest Twoje
      dziecko (i oczywiscie Twojego meza smile). Syn Twojego meza pewnie tez nie jest
      zaborcza babcia, wyrywajaca Ci malucha z rak.
      Postaraj sie nie ragowac emocjonalnie - bo nie ma sensu i szkoda tego pieknego
      czasu cieszenia sie maleństwem smile
    • atenais Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 09.05.06, 21:56
      Nie uciekaj... Moze starszy brat sie kieds przyda Twojemu synkowi... Na razie na
      pewno nie bedzie sie do niego przysysal. Ale rozumiem, ze chodzi tez o reakcje
      rodziny M. Ile lat ma syn M.?
    • magret65 Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 10.05.06, 03:14
      Hej, zgadzam się z dziewczynami, że syn Twojego M, w jakimkolwiek jest teraz
      wieku, nie będzie "wyrywął" Ci dziecka i dążył do przejęcia opieki nad nim, jak
      to mogłaby ewentualnie robić nadopiekuńcza babcia! Dla dzieci to jednak ważne,
      aby, jak już to stwierdziła jedna z dziewczyn, już teraz relacje powstały ze
      względu na przyszłość. Dzięki synowi M Wasz mały nie jest już jedynakiem.
      Myślę, że jeżeli chcesz być w porządku wobec dzieci, także wobec swojego syna,
      to powinnaś spróbować się nastawić pozytywnie do myśli, że syn M będzie i
      POWINIEN BYĆ ważną osobą w życiu Twojego syna! Zobaczysz, z czasem wszystko się
      ułoży!Po porodzie mamy często są trochę zaborcze wobec swoich maleństw. Swoich
      emocji nie powinnaś się wstydzić i nie ma sensu oskarżać się, że tak, a nie
      inaczej się w tej sytuacji czujesz, a nie powinnaś! Ważne jest jednak, jak w
      tym wszystkim będziesz postępować! Przypuszczam,na podstawie zachowania rodziny
      Twojego M, że im wszystkim zależy, żeby między dziećmi były dobre relacje.
      Twoje dziecko w tej chwili nic nie rozumie, ale syn M potrzebuje wsparcia
      dorosłych, aby odnaleźć się w zaistniałej sytuacji. Czy będzie widział w
      młodszym bracie bliską sobie osobę, czy rywala, to zależy tylko i wyłącznie od
      świata ludzi dorosłych! Jak rozumiem, do tej pory był sam i nie musiał dzielić
      się miłością ojca! Tak więc, w moim przekonaniu, rodzina ze strony Twojego M
      robi słusznie przygotowując starszego i nastawiając go pozytywnie do brata, bo
      o to tu przecież w tym wszystkim chodzi! Zobaczysz, Tobie w przyszłości też
      będzie miło, jeżeli wszystko się poukłada i unikniecie, lub przynajmniej
      zmniejszycie do minimum objawy zazdrości syna M! /Cudów nie ma. Z takimi, moim
      zdaniem, mimo wszystko musicie się liczyć! Przechodziłam to, chyba jak każda
      mama posiadająca więcej niż 1 dziecko, gdy mała przyszła na świat, a mały miał
      4 latka!/ Pozdrawiam i życzę mądrości przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji!M
      • joa_nnap Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 10.05.06, 16:25
        u mnie jest to samo od 7 miesięcy i nie mija.
        nigdy nie nazywam przyrodniej siostry swojego syna "siostrą". i w moim
        rozumieniu moje dziecko nie ma jeszcze(?) rodzenstwa.za kazdym razem kiedy
        młoda dotyka mojego syna mam ochotę go odizolować. i siebie też- dokładnie
        tak,jak pisałaś. doszło do tego,ze zaczęłam zastanawiać się nad naszym
        związkiem-czy ma sens i przyszłość.wiem,to głupie i niezrozumiałe - dla mnie
        samej również.mam tylko nadzieję,że minie...
        jak byś miała ochotę, to daj napisz kiedyś na pocztę jak wam sie poukładało.
        pozdrawiam.
        • miriam28 Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 10.05.06, 20:11
          Dziękuję wszystkim za odzew w mojej sprawie. Wiedziałam, ze znajdę tu słowa
          otuchy i nadzieji... i przede wszystkim zrozumienia którego nie mogę otrzymać
          od męża nie wspominając o jego rodzinie, bo swoja zostawiłam setki kilometrów
          stąd i pewnie dlatego jest mi jeszcze bardziej ciężko. Doszłam dziś do wniosku,
          że zbyt szybko to wszystk sie wydarzyło... Przeprowadzka do przyszłego męża,
          decyzja o wspólnym życiu, zapoznanie sie z jego jakże różnej od mojej rodziny,
          ciąża i własne dziecko, no i dziecko M, bo jak wiecie z wcześniejszych moich
          postów to trudny przypadek. I tak generalnie nie do końca jeszcze se z tym
          wszystkim oswoiłam, nie do końca zaakceptowałam syna M a już muszę się z nim
          dzielić i mężem i moim synem... Wiem, to nic innego jak czysta zazdrosć. Ciężko
          mi z tym. MAm nadzieje, że czas jak to się mówi bedzie najlepszym lekarstwem.
          Joan_nnap czuje dokładnie to samo co Ty...straszne... Alesmy sobie życie
          ułożyły...Trzymam za Nas kciuki. Odezwe sie na pewno.
        • mangolda Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 10.05.06, 21:54
          joa_nnap napisała:

          > u mnie jest to samo od 7 miesięcy i nie mija.
          > nigdy nie nazywam przyrodniej siostry swojego syna "siostrą". i w moim
          > rozumieniu moje dziecko nie ma jeszcze(?) rodzenstwa.za kazdym razem kiedy
          > młoda dotyka mojego syna mam ochotę go odizolować.

          to zupelnie naturalne
          mialam TO SAMO
          odizoluj tamto dziecko od twojego jak najszybciej, bo problemy sie tylko
          poglebią. jak tak zrobilam - pozbylam sie ich, noga zadnego z tamtych dzieci nie
          ma prawa stanąć w naszym domu. mąż się najpierw troche stawial, ale zrozumial ze
          to dla naszego dobra i teraz jest mi wdzięczny.
          glupim gadaniem ludzi sie nie przejmuj, pamietaj: MASZ PRAWO DO SZCZESCIA.
          zycze powodzenia smile
          • poxywka Yayin 11.05.06, 10:44
            nie powyrywalabys troche chwastow ?
            tu pisza nowe osoby, ktore moga sie nie znac na botanice i doznaja szkod moralnych
            • jayin Re: Yayin 11.05.06, 13:12
              poxywka napisała:

              > nie powyrywalabys troche chwastow ?
              > tu pisza nowe osoby, ktore moga sie nie znac na botanice i doznaja szkod moralnych

              easysmile
              czekam tylko na dostarczenie nowego zestawu Małego Ogrodnika z TESCOwink
              i się wezmnę do roboty.
    • magnollia11 Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 11.05.06, 11:46
      ja myślę, że dobrze dla rodzeństwa, jeżeli mają ze sobą kontakt i poczucie, że
      są rodziną - tak jest lepiej dla dzieci
      też mam dziecko, które ma starsza o 4 lata siostrę, moje stosunki z tą
      dziewczynką są coraz gorsze, ale nie wypływa to na relacje mniedzy dziećmi - i
      z tego bardzo sie cieszę
      nie wiem skąd u Ciebie taki opór/lęk, ale jeśli jest on tylko Twoją niechęcią
      to przemyśl sytuację postaw sie na miejscu Twojego dziecka i pomyśl, czego byś
      najbardziej chciała??
      • joa_nnap Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 11.05.06, 13:06
        tak czy inaczej zdaję sobie sprawę,że izolowanie pierwszego dziecka M nie jest
        żadnym rozwiązaniem,a na pewno nie korzystnym.kocham M,więc akceptuję obecność
        jego córki w naszym życiu,choć-jak wspomniałam powyżej-łatwe to nie
        jest...dlatego mam nadzieję,ze im syn będzie starszy,tym będzie lepiej-choć to
        może tylko pobożne życzenie.oby nie.
    • mathiola Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 12.05.06, 16:05
      Mam to samo.
      Moje dziecko nie ma jeszcze rodzenstwa.
      Nie umiem inaczej i nie chce mi sie juz z tym walczyc. Za duzo czasu uplynelo,
      zebym miala nadzieje ze sie zmieni moje podejscie do tego problemu
    • krokusowo Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 14.05.06, 12:38
      A ja Młodej nigdy nie izolowałam... ja wprowadzałam ją w temat jak byłam w
      ciąży.. dokładnie się orienowała w kórym jestem tygodniu i w jak nasz Mały się
      rozwija w brzuszku... Młoda miała wówczas 10 lat.. Była bardzo zaangażowana i
      czekała tak jakmy .. i doczekała się...
      I mimo, ze miewam z nia gorsze relacje (okres buntu w pełni) to z ogromną
      radością patrzę jak nasz Syn nieodstępuje Młodej na krok gdy jest u nas. Oni
      mają jakąś inną więź ... na którą ja nie miałam wpływu... zwłaszcza jesli
      chodzi o odczucia nispełna dwuletniego Małego. Uważam, że ta więź jest
      niezwykle istotna i smutnawo to mi się robi, jak Mały szuka Młodej a jej akurat
      nie ma... Jak dla mnie dzieciaki same zdecydują czy beda miec ze soba dobre
      relacje czy nie... najzdrowiej podchodzić do tematu bez emocji.
      • milcha31 Re: Nie potrafię dzielić sie własnym dzieckiem 14.05.06, 15:28
        Wspaniała postawa. smile
Pełna wersja