Studenci a alimenty raz jeszcze

10.05.06, 23:57
Czy alimenty na dorosle, studiujace dziecko placi sie przez okragly rok, czy
sady uwzgledniaja to, ze podczas wakacji studenci nie maja zadnych obowiazkow
i moga sami na siebie pracowac?

Czy w takiej sytuacji placi sie co miesiac tylko odpowiednia nizsza sume, czy
tylko przez 9 miesiecy?
    • chalsia Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 01:00
      się płaci przez cały rok.
      Jak nie pasuje - to wnieście do sądu sprawę o zmianę alimentów.
      Chalsia
      • kleo1 Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 07:37
        jestem studentką i naprawdę ciężko znależć pracę, a taka co się w weekendy
        pracuje, nie każdy jest tak zaradny, ja niestety jestem nerwowa i gdy mam za
        dużo na głowie totalnie wysiadam, wpadam w histerię(nerwica) co nie znaczy, że
        jakaś głupia jestem. Poza tym mieszkam z mężem i chciałabym z nim spędzić
        weekend a nie zapitalać(mówiąc o pracy w weekend miałam na myśli promocje bo
        raczej korepetycji nie jestem w stanie dawać, nie umiem nawet wytłumaczyć jak
        dojść np. do przystanku nieopodal, taki mam talent, dużo gadam i bez sensu
        hihi) więc niestety to nie takie proste, mąz znajomej zrobił ostatnio.. chyba
        licencjat, czy inżyniera, i co? i pracy nie ma. fakt, że on wyżej sr* niż dup*
        ma, praca za 800 zł to co to za praca(w ten sposób nigdzie nie znajdzie) ale
        przeciez nie jest po wiedziane, że jak skończy nauke, to dostanie od razu
        dyrektora i 2000 zł do ręki, generalnie wygląda to tak, że rodzice pomagają jak
        tylko moga, ja pomagam w pracy i kombinuję coś gdzieś(z marnym skutkiem)ale nie
        traktuje rodziców jak bankomat, nie mają to nie i koniec, oni też muszą za coś
        żyć, a to chyba jest rzecz, których dzieci na które ojcieć alimentuje nie
        rozumieją, musi byc taka kwota i koniec, nie ważne że rodzina nie ma co jeść..

        ojjjjj rozpisałam się.... no sorki tongue_out
        • e_r_i_n Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 08:20
          No ale sama piszesz, ze o prace w czasie studiow ciezko smile
          Mysle, ze jednak jak ktos zaradny, to sobie i w czasie studiow poradzi, i po
          studiach tez.
          Ja w czasie studiow, z małym dzieckiem, pracowalam na umowe - zlecenie. Fakt,
          ze nie non stop i czesto w domu (na szczescie mialam taka mozliwosc), ale
          zawsze pare groszy wpadlo do kieszeni.
          Teraz tez jeszcze studiuje (tzn. pisze prace), a juz pracuje na etat. Chyba
          wszystko kwestia zawziecia sie w sobie i pozadnego poszukania smile

          kleo1 napisała:

          > przeciez nie jest po wiedziane, że jak skończy nauke, to dostanie od razu
          > dyrektora i 2000 zł do ręki

          Posada dyrektora pewnie mało realna (zreszta dyrektor raczej 2000 nie
          zarabia wink), natomiast 2000 do reki zaraz po studiach jak najbardziej.
    • mangolda Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 08:35
      jesli nie macie komornika mozecie sporóbować przestać placic w wakacje i
      zobaczycie jak zareaguje. jesli będzie się rzucać zaproponujce 50% stawnki od
      czewrca do wrzescnia.
      w wakacje studenci nie maja prawa do akademika, ani stypendium, wiec to jest
      jakis argument.
      • kleo1 Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 09:59
        mangolda jesteś przepełniona nienawiśćią, czy te kobiety Cię skrzywdziły? czy
        od tak?

        to powiem Ci, że ja czesne płacę cały rok, w wakacje tak samo, gdybyśmy nie
        płacili w wakacje, mielibyśmy wyższe przez rok akademicki.

        do erin:ja akurat taka jestem, że nie umiem się 2 rzeczamki naraz zająć, ale
        jest wiele osób, które potrafią(np. moje koleżanki, ale one chyba nie mają
        mężów, generalnie nie mają rodziny, czy partnerów a j apo prostu muszę dzielić
        czas na naukę i dom, jasne, że w domu przez interen bardzo chętnbie
        popracuję smile )
        • e_r_i_n Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 10:05
          kleo1 napisała:

          > (np. moje koleżanki, ale one chyba nie mają mężów, generalnie nie mają
          > rodziny, czy partnerów a j apo prostu muszę dzielić czas na naukę i dom,

          To tak jak ja smile Tzn. tez mam dom, rodzine, mialam studia i prace.

          > jasne, że w domu przez interen bardzo chętnbie popracuję smile )

          To co stoi na przeszkodzie?
          • kleo1 Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 10:09
            nooo jeszcze trzeba mieć taka pracę, chyba, że masz coś na zbuciu? tongue_out
            • e_r_i_n Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 10:18
              Z praca jest tak, ze trzeba jej poszukac. Bardzo rzadko przychodzi sama smile
    • mamaika Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 10:12
      Alimenty masz zasądzone w stałej kwocie miesięcznej. Bez obrazy ale czy
      własnego syna pogonisz w wakacje do roboty i przestaniesz go w tym okresie
      utrzymywać ? Jasne,że może pracować , ale chyba też ma prawo zarobić sobie np.
      na wakacje czy ekstrasy a nie zwalniać rodziców z obowiązku utrzymywania jej.
      Jeżeli uważasz,że płacicie za dużo wnieście sprawę o obniżenie alimentów, ale z
      tego co pamiętam to nie płacicie jakiejś zawrotnej sumy.
      • mangolda Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 11:41
        mamaika napisała:

        > Alimenty masz zasądzone w stałej kwocie miesięcznej. Bez obrazy ale czy
        > własnego syna pogonisz w wakacje do roboty

        oczywiście, ze tak!
        ja swojego jak najbardziej pogonie. dzieci trzeba uczyć samodzielności i w
        normalnych rodzinach tak wlaśnie jest, tylko dzieci z rozbitych rodzin uczy się
        że im się nalezy, a ojciet = bankomat. to jest wlasnie patologia, której nie ma
        w pelnych rodzinach.
      • e_r_i_n Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 11:45
        mamaika napisała:

        > Bez obrazy ale czy własnego syna pogonisz w wakacje do roboty i przestaniesz
        > go w tym okresie utrzymywać ?

        Ja mam nadzieje, ze swojego nie bede musiala gonić smile i sam z siebie bedzie
        czuł chęc zarobienia na swoje przyjemnosci.
        Choc czywiscie utrzymywac nie przestane.
        • mangolda Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 12:01
          e_r_i_n napisała:

          > mamaika napisała:
          >
          > > Bez obrazy ale czy własnego syna pogonisz w wakacje do roboty i przestani
          > esz
          > > go w tym okresie utrzymywać ?
          >
          > Ja mam nadzieje, ze swojego nie bede musiala gonić smile

          dokladnie!
          to wlaśnie mialam na myśli smile


          i sam z siebie bedzie
          > czuł chęc zarobienia na swoje przyjemnosci.
          > Choc czywiscie utrzymywac nie przestane.
          >
      • mamaika Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 12:24
        I w tym właśnie jest sedno,że autorka postu najchętniej utrzywywać by przestała
        czytaj płacić alimenty.Co innego jak napisałam zarobić na ekstrasy czy resztę
        wakacji a co innego zarabiać na chleb, bo Tatuś w wakacje nie płaci.Najstarsza
        córka mojego M jest dorosła,samodzielna,pracuje i studiuje. Alimentów jej nie
        płacimy ale M opłaca jej studia, telefon , załatwił dla niej i jej chłopaka
        tanie lokum i jak znam życie to od czasu do czasu coś wciśnie smile. Jej mama nie
        pomaga jej w żaden sposób, bo nie pracujaca notorycznie i w dodatku co wkurza
        mnie niebotycznie utrzymuje się z alimentów płaconych na młodsze. Biorąc pod
        uwagę że pasierbica autorki postu studiuje na studiach dziennych jestem zdania,
        że jeżeli podejmie się pracy wakacyjnej to właśnie w celu zdobycia środków na
        ekstrasy , a nie zwolnienia Taty z obowiązku alimentacyjnego.
        • jula55 Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 13:12
          Latwo jest krytykowac, podczas gdy samemu jednak nie placi sie alimentow na
          studiujaca pasierbice. Skoro uwazasz, ze powinno sie je placic, to czemu nie
          zaczniexi placic wysokich regularnych alimentow, tylko ograniczacie sie do
          ekstrasow?

          Jestem zdania, ze w czasie studiow dziewczyna powinna dostac alimenty na
          naprawde podstawowe potrzeby typu jedzenie, miejsce do spania, bilet autobusowy
          i tyle. Wg mnie wystarczyloby gdyby rodzice zapewnili jej np. 300 zl na
          jedzenie, kolejne 300 na wynajecie jakiejs stancji, 50 na bilety i dolozmy
          jeszcze nawet 150 na tzw. nieprzewidziane wydatki, ekstrasy itp. Wychodzi 800 zl
          czyli 400 od kazdego z rodzicow przez 9 miesiecy. Jesli upieramy sie przy tym,
          zeby alimenty byly placone caly rok, powinny byc odpowiednio nizsze i wynosic
          300 zl. Na ekstrasy i fanaberie powinna zarabiac sama. Na utrzymanie podczas
          wakacji rowniez. Nie widze powodu do utrzymywania doroslej i zdrowej osoby przez
          trzy miesiace wakacji, kiedy to nie ma zadnych obowiazkow i nic nie stoi na
          przeszkodzie, zeby sobie wyjechala za granice i zarobila.
          • mamaika Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 14:01
            Nie ma to nic wspólnego z krytyką. Nie płacimy, bo córka M jest dorosła i
            samodzielna , ma stały etat, studiuje zaocznie,zaden sąd alimentów by jej nie
            przyznał.I nie każe Wam płacić na ekstrasy i fanaberie - na to właśnie ma
            zarobić sobie sama . Wiesz my naszej dorosłej nawet tego byśmy płacić nie
            musieli, a płacimy.Z bardzo prostego powodu, ze swojej pensji nie byłaby w
            stanie ich opłacić, a jest to dziecko mojego M. Słowo daję,że wolałabym żeby te
            pieniądze zostawały w budżecie domowym, ale nie uważam,że płacić powinniśmy
            przestać. Na pozostałą dwójkę płacimy i to naprawdę sporo, w końcu muszą
            nieletnie jakby nie było utrzymują dorosłą,nierobotną mamusię. I wiesz mnie
            właśnie to wścieka a nie alimenty, dodatkowe wydatki, wakacje dziewczyn ,etc.
            Naprawdę daleka jestem od krytyki , po prostu myślę, że jesteś teraz
            wściekła,zła i rozżalona i to trochę wpływa na Twoją ocenę całej sytuacji.
            Zgadza się,że dziewczyna może zarobić, ale faktem jest że i tak musicie płacić
            zasądzoną kwotę alimentów. Może więc lepiej po prostu wnieść o ich obniżenie.
      • mamaika Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 12:31
        I jeszcze jedna maleńka dygresja : Jula uważa za krzywdzące jej męża i dziecko
        fakt ,iż teściowa chce jej pasierbicy przepisać mieszkanie, wysokość płaconych
        alimentów w czasie wakacji . Ciekawa jestem tylko czy uznałaby za krzywdzącą
        jej pasierbicę sytuację odwrotną tzn. babcia przepisuje mieszkanie jej synowi i
        nie płaci alimentów w czasie wakacji.
      • jula55 Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 13:14
        Synow postaram sie wychowac tak, zeby nie oczekiwali, ze pieniadze spadna im z
        nieba i zeby sami chcieli i mieli potrzebe pracowac podczas wakacji a przy
        okazji poznawac swiat i doskonalic jezyki obce.
        • mamaika Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 14:12
          I tu się z Tobą w 100 % zgadzam , też mam synka , na razie maluch 2,5 letni ,
          ale już i tak czasem usiłuję mu wytłumaczyć że pieniądze nie rosną na drzewach.
    • kalina81 Re: Studenci a alimenty raz jeszcze 11.05.06, 22:22
      jakież to jednak szczęście w życiu miałam, że mój ojciec normalną kobietę na
      drugą żonę. Dzięki niektórym z Was doceniam i kocham ją jeszcze bardziejbig_grin
      (i jakie to szczęście z drugiej strony, że moi rodzice nie oczekiwali, że będę
      pracować na studiach, wakacjach i przerwach międzysemestralnych, tylko pozwolili
      i nadal pozwalają mi być ich dzieckiem lol)
Pełna wersja