alimenty od mamusi ? Standart życia

19.05.06, 08:12
Moja eksia dalej nie pracuje i jakoś dziwnie chyba nie zamierza, obawiam się
że jeżeli praca do niej sama nie przyjdzie ( tak było ostatnim razem pracę
załatwiła jej koleżanką i z przyszła do niej z propozycją angażu,ale się nie
utrzymała rzecz jasna z powodów pt. pan dyrektor był w złym humorze i nie
przedłużyl jej umowy )to dalej będzie siedziała na d.., nawet jej się nie
chce zarejstrować jako bezrobotna. . Więc ostatnio czytając rozmaite posty na
samodzielnych doszłam do wniosku,że powinno się ją podać o alimenty dla
dzieci smile. Hmmm.. jasne sławetna opieka bezpośrednia ( nastolatki niezwykle
potrzebują opieki 24 h na dobę ),ale jeżeli to mama obniża standart życia
dzieci de facto na nich żerując bo żyje z pieniędzy przeznaczonych dla nich .
Dlaczego ja to piszę ? Za dużo się naczytałam na samodzielnych a to dla mnie
jak twierdzi mój M wysoce szkodliwe smile. Ale zastanawia mnie fakt, że wcale
niemało samodzielnych w gruncie rzeczy utrzymuje się w jakimś stopniu z
alimentów podkreślam z alimentów na dzieci. Rzecz jasna cała rzesza
samodzielnych nie tylko utrzymuje siebie ale i dzieci ,bo eksiowie się migają
bądż płacą kwoty żałosne. Ale do czego zmierzam : sławetny standart życia -
kolejny punkt wywodów co niektórych samodzielnych. Chyba jasne,że nasza
rodzina standart ma znacznie wyższy ze względu na moje dochody.I co mamy
obniżyć kosztem równania rodzin czy jednak w jakiś sposób zmusić eksię do
roboty. Rzecz jasna stoję na stanowisku zaganiania no ale jak ?
    • milcha31 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 08:14
      A w jakim wieku są dzieci?
      ma jakieś kwalifikacje?
      • mamaika Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 08:31
        13 i 15 latka - jak pisałam nastolatki. Co do kwalifikacji na pewno matura i
        jakieś kursy komputerowe i excela.Eks mieszka w Krakowie, pracę gdyby tylko
        chciała to znalazłaby choćby jako kasjerka w markecie, ale ona lubi biurową ;-
        ). No cóż koleżanka drugi raz już jej raczej nie wkręci.
        • milcha31 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 08:41
          Mogłaby się zatroszczyć o podwyższenie standardu życia dzieciom.
          Ale słowa: jestem samotną matka zamykają wszystkim usta.
          • sar36 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 09:06
            milcha31 napisała:

            > Ale słowa: jestem samotną matka zamykają wszystkim usta.

            Nie do końca zrozumiałem jakim "wszystkim" zamykają usta.
            Jeśli potencjalnym pracodawcom, to w ogóle mnie to nie dziwi. No bo jeżeli ktoś
            nie potrafi scharakteryzować swojej osoby inaczej niż przez pryzmat
            macierzyństwa i to samotnego, a więc - w domyśle - skrzywdzenia, porzucenia
            i "etosu Matki Polki", to faktycznie, moja chęć zatrudnienia takiej osoby
            byłaby bliska zeru.
            • natasza39 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 09:17
              Ja to raczej odebrałam jako wytłumaczenie tego, że nie pracuje.
              Samotna matka, a więc nie ma pracy.
              • sar36 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 09:24
                To druga możliwość, która przyszła mi do głowy. Pewnie większości "wszystkich"
                to wystarcza.
        • natasza39 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 09:20
          Gdzie jak gdzie, ale w Krakowie nie jest trudno znalesc sobie pracę.
    • e_r_i_n Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 09:11
      Tez mnie zastanawiało zawsze to usprawiedliwianie korzystania z alimentow.
      Niby matka dostaje te pieniadze na dziecko i moze robic z nimi co chce.
      Ale - alimenty sa ustanawiane na podstawie POTRZEB DZIECKA, zazwyczaj, co mozna
      wyczytac, sa zbyt małe. Wniosek - jesli sie z nich korzysta, odbywa sie to
      kosztem dziecka.
      • milcha31 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 09:35
        Niektóre matki tak właśnie siebie definiują. Nic to, że obok jest ojciec, który
        bierze udział w wychowaniu dzieci, dziadkowie na każde skinienie. Jestem
        samotną matką i już. Nic dziwnego, że pracodawców takie stawianie sprawy
        przerażą.
        Uważam, że wyrażenie: samotna matka jest często nadużywane.
    • mamaika Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 10:33
      No więc moi drodzy jak ją zmusić do pracy ? smile.Przecież przy takiej postawie,
      dziewczyny nie tylko w chwili obecnej ale i w przyszłości będą ją utrzymywać,
      jakby nie było emeryturę trzeba przecież wypracować. Znam trochę samotnych mam
      i żadna nie jest pasożytem , aczkolwiek jedna ze względu na wiek dziecka i brak
      babć problemy ze znalezieniem pracy miała, no ale szukała, była aktywna w tym
      względzie i znalazła.Moja eksia siedzi i nie robi , dosłownie nic. Zwyczajnie
      mnie to wkurza, zwłaszcza w kontekście kolejnych zakupów dodatkowych ( bo
      mamusia nie ma, cholera nawet na zeszyty nie ma, a alimenty płacimy spore ).
      Chodzi o to,żeby zarobiła na siebie, swoje żarcie,papierosy,etc.
      • e_r_i_n Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 10:47
        Nie zmuszajcie jej do pracy. Znajdzcie jej faceta, ktory ja bedzie teraz i do
        konca zycia utrzymywal (umowe z nim podpiszcie, czy cuś) smile
      • balladynka Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 13:12
        Siostro w bólu!smile

        Zaraz usłyszysz, że na pewno mieli taką umowę będąc małżeństwem a teraz facet
        się perfidnie próbuje wykręcić, łajza jedna. A że przeoczył tekst kontraktu
        małymi literkami na odwrocie to już jego problem. O, albo, że dzieciom trzeba
        pewnie poświęcać dużo czasu i nie starcza go na pracę bo przypuszczalnie mają
        ADHD albo dysleksję (nie wiem czemu ale teraz prawie wszystkie dzieci mają
        jedno z dwojga, nie zdiagnozowane co prawda przez żadnego z pięciu lekarzy, u
        których były, ale mają, jakaś moda czy co?) (Do pań zbulwersowanych i stojących
        już w blokach startowych: że niektóre dzieci mają to wiem, dziękuję, nie trzeba
        mnie uświadamiać w tym zakresie, nie o nich mowa).

        Co do eksi proponuję jedno jedyne rozwiązanie – pokochaćsmile, bo o pracy to
        zapomnij, chyba, że Twój M zejdzie z tego świata a nikt inny nie będzie
        zainteresowany zwolnionym właśnie wakatem albo zmuszony do jego zajęcia. Niech
        sobie ma. Ten typ tak ma, niezależnie czy jest eksią, neksią, siostrą, bratem,
        matką, córką czy też innym jeszcze łowcą jeleni.
        • kasia_kasia13 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 13:33
          balladynka napisała:

          > Siostro w bólu!smile

          > ADHD albo dysleksję (nie wiem czemu ale teraz prawie wszystkie dzieci mają
          > jedno z dwojga,

          Bo trudno przyznac, bedac rodzicem, ze nasza pociecha jest po prostu tepasmile I
          nie jestes na biezaco w swiatowych trendach, teraz nadchodzi moda
          da "dyscalculation". To cos jak dysleksja tylko ma sie problemy z liczeniem a
          nie z pisaniem.

          Uwaga! Tez nie pisze o dzieciach, ktore faktycznie maja problemy.
          • balladynka Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 13:44
            kasia_kasia13 napisała:

            > balladynka napisała:
            >
            > > Siostro w bólu!smile
            >
            > > ADHD albo dysleksję (nie wiem czemu ale teraz prawie wszystkie dzieci ma
            > ją
            > > jedno z dwojga,
            >
            > Bo trudno przyznac, bedac rodzicem, ze nasza pociecha jest po prostu tepasmile I
            > nie jestes na biezaco w swiatowych trendach, teraz nadchodzi moda
            > da "dyscalculation". To cos jak dysleksja tylko ma sie problemy z liczeniem a
            > nie z pisaniem.
            >
            > Uwaga! Tez nie pisze o dzieciach, ktore faktycznie maja problemy.

            Dyscalculation to miał mój M jak się z Eksią wiązałsmile)
          • e_r_i_n Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 13:59
            Po polskiemu dyskalkulia smile
    • kasia_kasia13 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 13:34
      A z ciekawosci spytam, ile jej placicie alimentow?
    • mangolda Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 19:35
      maninka, a co ciebie to wszystko obchodzi?
      nie sobie żyje jak chce to exiowe towarzystwo, a wy żyjcie sobie
      • astreja Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 19.05.06, 19:41
        nie "maninka" tylko mamaika a co do tego co napiałaś i tak tego nie
        zrozumiesz smile jesteś "z innego świata"
    • mamaika Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 22.05.06, 09:23
      W tej chwili płacimy tyle ile zasądzone czyli 1200,00 , parę miesięcy temu
      dobrowolnie 1500,00. Do tego dochodzi około 600,00 na wydatki różne typu
      kieszonkowe, buty,ciuchy,kino,kręgle,etc, plus około 550,00 studia i komórkę
      najstarszej już samodzielnej i pracującej.Wypoczynek zimowy i letni ale to dwa
      razy w roku po ok. 2000,00. O tylu wydatkach wiem smile Rzecz nie jest jednak
      Kasiu w kwotach ale zaspokajam Twoją ciekawość ile w fakcie,że ich mama uważa
      za normalne iż nie tylko nie dokłada ale i żyje z pieniędzy jakby nie było na
      dzieci. Zresztą sama na sprawie kiedy zażądała po 1500,00 na kazdą dziewczynę,
      w rozmowie z moim M na korytarzu ( sąd ich wysłał żeby się dogadali )
      stwierdziła,że ona musi myśleć o sobie.Wiec mnie to najzwyczajniej w świecie
      wkurza, tym bardziej że jednak taką postawę wśród mam samodzielnych uważam za
      marginalną, aczkolwiek występującą.Dlatego też zastanawiałam się kiedyś i stąd
      zresztą ten post w jaki sposób moją eks zmusić do roboty, wesołek podsunął mi
      pomysł pozwać mamusię o alimenty na dzieci cóż to byłby za precedens smile W
      końcu KRO stoi na stanowisku że każde z rodziców winno dążyć do zaspokajania
      potrzeb dzieci. No ale to w kategori żartu. Mangolda jasne że życie eksi to jej
      sprawa i niech żyje sobie jak chce ale dzieciaki mojego M to także i moja a w
      zasadzie nasza sprawa.Aczkolwiek zaznaczam zwłaszcza dla czytających
      samodzielnych nie mam zamiaru ze swoich pieniędzy dokładać dla nich , bo swoje
      dziecko i dom mam, wystarczy chyba że nie ciągnę z mojego M bo wtedy to
      niestety miałyby znacznie,znacznie mniej. Mam po prostu dość słuchania o
      biednej mamusi, bo ciśnie mi się wtedy na usta : to niech ruszy d.. i weżmie
      sie do roboty. Znowu się rozpisałam jak szalona.
      I jedna jeszcze uwaga : droga lermioszko która napisałaś mi maila na
      gazetowego. Zadałas sobie mnóstwo trudu jak widzę.Drugiego synka straciłam z
      pewnością nie za karę, a każda moja decyzja o macierzyństwie wiązała się też z
      pytaniem czysto ekonomicznym czy mnie nie nas ale mnie na to stać.Gratuluję
      porażającej głupoty ,że o chamstwie wręcz nie wspomnę.
      • kasia_kasia13 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 23.05.06, 11:04
        > W tej chwili płacimy tyle ile zasądzone czyli 1200,00 , parę miesięcy temu
        > dobrowolnie 1500,00. Do tego dochodzi około 600,00 na wydatki różne typu
        > kieszonkowe, buty,ciuchy,kino,kręgle,etc, plus około 550,00 studia i komórkę
        > najstarszej już samodzielnej i pracującej.Wypoczynek zimowy i letni ale to dwa
        >
        > razy w roku po ok. 2000,00. O tylu wydatkach wiem smile Rzecz nie jest jednak
        > Kasiu w kwotach ale zaspokajam Twoją ciekawość ile w fakcie,że ich mama uważa
        > za normalne iż nie tylko nie dokłada ale i żyje z pieniędzy jakby nie było na
        > dzieci.

        Mamaika, spytalam, bo czesto czytam podobne zarzuty, ze matka nie wydaje
        alimntow na dzieci tylko na siebie, a potem okazuje sie, ze chodzi o alimnety
        rzedu 200-300zl. Co jest zarzutem absurdalnym, bo zakladajc, ze dziecko ma
        gdzie mieszkac i dostaje jesc, to juz matka na musi wydac na pewno wiecej niz
        owe 200-300zl. A zreguly takich sytuacjach doklada duzo wiecej do dziecka.


        >Zresztą sama na sprawie kiedy zażądała po 1500,00 na kazdą dziewczynę

        Starsza corka studiueje,prawda? Jest zapewne pelnoletnia. W takim razie moze
        lepiej tak zrobic, zeby pieniadze dawac bezposrednio jej, a nie jej matce?
        • mamaika Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 24.05.06, 19:14
          Tu mama nie tylko nie dokłada, ale zwyczajnie z tych pieniedzy żyje. Kasiu
          alimenty i dodatki obejmują dwie nieletnie mieszkające z mamą, najstarsza
          mieszka od paru lat z chłopakiem, pracuje. Za studia i komórkę ma płacone bo
          zwyczajnie z własnych dochodów nie byłoby ją na nie stać, a wykształcenie to
          dość ważna sprawa.I ja też wychodze z założenia,że te dodatkowe koszty są jak
          najbardziej zasadne. Mogę sobie za moimi pasierbicami nie przepadać, ale uwazam
          za normalne że te studia i komórkę jej opłacamy.Trudno jednak mi przejść do
          porządku dziennego nad nieróbstwem ich mamy. I zwyczajnie miałabym ochotę ją w
          jakiś sposób do tego zmusić. Wiesz to naprawde wkurzające jak zastanawia się
          nad wakacjami dziewczyn ktoś, kto na te wakacje nie wyda ani złotówki, przy
          czym zupełnie nie interesuje się czy nas a właściwie mojego M na wysłanie
          dziewczyn na kolonie stać.Więc powracam do pytania czy są jakiekolwiek
          możliwości żeby matkę dzieci zmusić do zarabiania przynajmniej na siebie?
          • kasia_kasia13 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 11:52
            mamaika napisała:

            > Tu mama nie tylko nie dokłada, ale zwyczajnie z tych pieniedzy żyje.

            Wierze Ci. Tylko napisalam, skad moje pytanie o kwote.

            >Więc powracam do pytania czy są jakiekolwiek
            > możliwości żeby matkę dzieci zmusić do zarabiania przynajmniej na siebie?

            Nie ma pojecia sad
          • lilith76 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 12:50
            Więc powracam do pytania czy są jakiekolwiek
            > możliwości żeby matkę dzieci zmusić do zarabiania przynajmniej na siebie?

            życie ją zmusi.
            dzieci pójdą na swoje i nie będą ją utrzymywać. jeśli nawet, to szybko wykopią
            ją do pracy.
            kto zasądzi alimenty od dzieci dla zdrowej baby w średnim wieku???
            • balladynka Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 13:11
              lilith76 napisała:

              > dzieci pójdą na swoje i nie będą ją utrzymywać. jeśli nawet, to szybko
              wykopią
              > ją do pracy.

              I tu się mylisz Lilith. Mój znajomy oraz jego brat i siostra do tej pory
              utrzymują swoją matkę. Bez wnikania w szczegóły ale są to kwoty bardzo duże i
              mające niemały wpływ na budżety tych rodzin. Matka jest cudowną osobą pod
              wieloma względami ale ma rozkoszną zdolność do wydawania pieniędzy i zupełną
              beztroską niechęć do ich zarabiania. Nie krępuje jej zupełnie, że jej
              posiadłość utrzymują dzieci które same ledwo wiążą koniec z końcem i mieszkają
              w małych klitkach między innymi dlatego, że matka jest takim obciążeniem i
              naprawdę nie mowa tu o naszej typowej emerytce tylko raczej o upadłej
              arystokratce, która nie zauważyła, że upadłasmile Wszyscy do tego żyją pod presją
              ogromnego szantażu emocjonalnego gdyż na każde napomknięcie dzieci albo po
              prostu wyrażenie wprost swego niezadowolenia w stosunku do matki i prośby o to
              aby ona chociaż ograniczyła nieco swoje potrzeby bo oni nie wyrabiają pokrywać
              a też chcieliby pożyć, matka wpada w rozpacz, łapie się za serce, płacze i pyta
              dlaczego jej już nie kochają a ona tak się im poświęciła. Dzieci matkę kochają
              i zawsze będą zmuszone psychicznie do jej utrzymywania, jeśli ona będzie
              chciała być takim ciężarem dla kogoś. Niestety smutna prawda jest taka, że jak
              masz w rodzinie taką osobę, która lubi tylko brać i nie uważa, że to nie w
              porządku, to dajesz i nic nie możesz na to poradzić. I jeszcze się ciągle
              czujesz winny bo jesteś utwierdzany w przekonaniu, że dajesz za mało.
              • m-m-m Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 13:44
                Wszyscy do tego żyją pod presją
                ogromnego szantażu emocjonalnego jak
                > masz w rodzinie taką osobę, która lubi tylko brać i nie uważa, że to nie w
                > porządku, to dajesz i nic nie możesz na to poradzić


                Można poradzić tylko konieczne jest przewartościowanie swojego punktu widzenia.
                Uległość wobec szantażu emocjonalnego wynosi sie z domu. To taki ukryty kod,
                który ciężko złamać jeśli było się wychowywanym przez szantażystę (zresztą
                potem powiela się ten schemat samemu we własnej rodzinie). Jest to automat: nie
                ulegnie on zepsuciu jeśli ktoś z zewnątrz nie rozpozna problemu i go nie
                wskaże osobie szantażowanej.
                Wiem coś o tym, bo taką szntażystką emocjonalną była i jest moja teściowa,
                udało jej się też przekazać ten schemat M. Trafiam się ja. U mnie w domu nikt
                nigdy nie stosował szantażu, a moja mama takowemu nigdy nie podlegała.
                Szantażysta poprzez swoje działanie ma na celu uzyskanie konkretnego zachowania
                u szantażowanego, najczęsciej poprzez wzbudzenie w nim poczucia winy: tyle dla
                Ciebie zrobiłam, at y...albo właśnie stosuje takie tertralne gesty, jak łapanie
                się za serce itp.
                Rada jest jedna: postawić się szntażyście. Powiedzieć jasno i dobitnie NIE.
                Widząc bezskuteczność swoich lamntów szntażysta zaprzestaje ich stosowania.
                Nie ulegać złudzeniu, że faktycznie szntażysta coś sobie zrobi, lub że
                faktycznie żle się czuje. To nieprawda. Instynkt samozachowawczy jest zbyt
                silny, by sobie coś zrobić tylko dltego, że ktoś nie spełnia naszych oczekiwań.
                Wiem, bo ku zaskoczeniu teściowej M. odparował kilka jej szntaży tego typu i
                niestety niczego ona nie osiągnęła i prawie zaprzestała takich praktyk
                (zdarzają się sporadycznie, ale M. od razu je torpeduje).
                A tak w ogóle, to kiedyś jakaś kuma skarżyła się mojej śp. babaci, że ona tak
                się dla dzieci poścwięciła, a dzieci takie niewdzięczne. Moja babcia popatrzyła
                na nią chytrym okiem i powiedziała: kochana, ale dzieci na świat się nie
                prosiły. .
                M. powiedział ten tekst swojej matce, przy jakiejś próbie szantażu z jej
                strony: zatkało ją i powiedziała, że się tego nie spodziewała, M. jej
                odparował, że on też się nie spodziewał, że będzie musiał być jej wdzięczny za
                to, że go wychowała, a to był jej obowiązek, a nie łaska dla niego. To ją
                skutecznie zamknęło. Nagle przestała jęczeć i udawać męczennicę. Polecam takie
                rozwiaznie wszystkim szantażowanym przez "poświecających się" rodziców.
                • balladynka Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 14:08
                  Może i tak, tylko, że nie każdy jest na tyle asertywnym, silnym człowiekiem,
                  nie każdy umie żyć w konflikcie z najbliższymi i doprowadzać do takich
                  konfrontacji albo bronić się przed niesprawiedliwością. Zazwyczaj w takich
                  przypadkach ludzie przeżywają całe życie z taką sytuacją.
                  • m-m-m Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 14:35
                    nie każdy umie żyć w konflikcie z najbliższymi i doprowadzać do takich
                    > konfrontacji albo bronić się przed niesprawiedliwością. Zazwyczaj w takich
                    > przypadkach ludzie przeżywają całe życie z taką sytuacją.


                    To nie jest sytuacja konfliktu między szantażystą i szntażowanym. To jest
                    uleganie czyjejś presji w imię świętego spokoju. Oczywiście chwoilowego, bo po
                    jakimś czasie szantażysta znowu czegoś zarząda. Postawienie sprawy raz, a
                    wyraźnie ucina łeb szntażom jako nieskutecznym.
                    Ludzie przeżywają takie sytucje całe życie, bo nie ma obok nich kogoś, kto by
                    pokazał im drogę wyjścia oraz mechanizm szntażu. Mój. M. otworzył oczy jak mu
                    wykład zrobiłam na ten temat, bo jak każdy szntażowany nie wiedział, że ta
                    presja nie jest normą, bo się w niej wychował. Zastosował się do moich rad i to
                    skutecznie zneutralizowało teściową. Czyli bardzo ważne jest wsparcie dla
                    szntażowanego od jego partnera, który wesprze go i często wręcz pokaże
                    nienormalność tej sytuacji.
                    Nie ma co oczekiwać współczucia od szntażysty, bo on go dla szntażowanego nie
                    ma. Zaraz poszukam książki na ten temat, czytałam kiedyś taką niezłą w temacie,
                    właśnie w czasach, gdy wyjaśniałam M. mechanizm szntażu jego matki.
                    • m-m-m Mam tytuł 25.05.06, 14:39
                      SZANTAŻ EMOCJONALNY. Jak się obronić przed manipulacją i wykorzystaniem
                      Forward Susan, Frazier Donna

                      Jeśli ważni w twoim życiu ludzie:
                      - nieustannie grożą, że cię opuszczą, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą;
                      - zawsze chcą więcej, niezależnie od tego, ile im dajesz;
                      - mówią ci, że będą zaniedbywać obowiązki, zrobią sobie krzywdę lub popadną w
                      depresję, jeśli nie spełnisz ich żądań;
                      - zazwyczaj nie liczą się z twoimi uczuciami i pragnieniami;
                      - wiele ci obiecują, ale spełnienie tych obietnic uzależniają od twojego
                      zachowania;
                      - akceptują cię, kiedy im ulegasz, a odrzucają, kiedy nie chcesz ulec...

                      ...oznacza to, że jesteś emocjonalnie szantażowany. Zapewniamy cię jednak, że
                      lektura tej ksiażki ułatwi ci wprowadzenie w życie wielu zmian, które poprawią
                      twoją sytuację i samopoczucie.


                      Widzę, że rzecz jest do kupienia w księgarni internetowej www.gwp.pl
              • lilith76 Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 15:04
                Niestety smutna prawda jest taka, że jak
                > masz w rodzinie taką osobę, która lubi tylko brać i nie uważa, że to nie w
                > porządku, to dajesz i nic nie możesz na to poradzić. I jeszcze się ciągle
                > czujesz winny bo jesteś utwierdzany w przekonaniu, że dajesz za mało.

                problem dostrzegam.
                ale to będzie już problem pasierbów mamaiki, nie jej i jej męża.
                chyba, że będą wspomagać dorosłe dzieci wyeksploatowane przez matkę.
                • m-m-m Re: alimenty od mamusi ? Standart życia 25.05.06, 15:10
                  już problem pasierbów mamaiki, nie jej i jej męża.
                  > chyba, że będą wspomagać dorosłe dzieci wyeksploatowane przez matkę

                  To bardzo prawdopodobne, bo dzieci wychowane przez szantażystę szntażują potem
                  swoich bliskich i nie jest nigdzie napisane, że kiedyś nie zastosują tej metody
                  wobec ojca i pośrednio macochy.
Pełna wersja