mamaika
19.05.06, 08:12
Moja eksia dalej nie pracuje i jakoś dziwnie chyba nie zamierza, obawiam się
że jeżeli praca do niej sama nie przyjdzie ( tak było ostatnim razem pracę
załatwiła jej koleżanką i z przyszła do niej z propozycją angażu,ale się nie
utrzymała rzecz jasna z powodów pt. pan dyrektor był w złym humorze i nie
przedłużyl jej umowy )to dalej będzie siedziała na d.., nawet jej się nie
chce zarejstrować jako bezrobotna. . Więc ostatnio czytając rozmaite posty na
samodzielnych doszłam do wniosku,że powinno się ją podać o alimenty dla
dzieci

. Hmmm.. jasne sławetna opieka bezpośrednia ( nastolatki niezwykle
potrzebują opieki 24 h na dobę ),ale jeżeli to mama obniża standart życia
dzieci de facto na nich żerując bo żyje z pieniędzy przeznaczonych dla nich .
Dlaczego ja to piszę ? Za dużo się naczytałam na samodzielnych a to dla mnie
jak twierdzi mój M wysoce szkodliwe

. Ale zastanawia mnie fakt, że wcale
niemało samodzielnych w gruncie rzeczy utrzymuje się w jakimś stopniu z
alimentów podkreślam z alimentów na dzieci. Rzecz jasna cała rzesza
samodzielnych nie tylko utrzymuje siebie ale i dzieci ,bo eksiowie się migają
bądż płacą kwoty żałosne. Ale do czego zmierzam : sławetny standart życia -
kolejny punkt wywodów co niektórych samodzielnych. Chyba jasne,że nasza
rodzina standart ma znacznie wyższy ze względu na moje dochody.I co mamy
obniżyć kosztem równania rodzin czy jednak w jakiś sposób zmusić eksię do
roboty. Rzecz jasna stoję na stanowisku zaganiania no ale jak ?