Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u

04.06.06, 17:20
was osobny pokoj dziecinny? jezeli tak to na jak dlugo ? chodzi mi o wiek
dzieci, bo 20-sto latek nie bedzie juz chyba chcial u tatusia na weekend
nocowac. Jezeli dzieci nie maja swojego pokoju, to jak odbywaja sie u was
odwiedziny tych dzieci, i jak rozwiazaliscie problem ze spaniem?

    • natonek Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 04.06.06, 20:01
      U nas córka mojego męża (ma 11 lat) ma swój własny pokój. Podczas jej
      nieobecności pokój jest zamknięty i nikt z niego nie korzysta. Nawet nasza
      wspólna córka pod nieobecność siostry ma tam "zakaz wstępu".
      Oczywiście zakaz ten został wprowadzony przez nas pomimo, iż jej siostra jak
      najbardziej pozwala jej tam przebywać kiedy tylko zechce. Pozwala również
      korzystać z jej zabawek (pozostałość po wcześniejszych latach) oraz generalnie
      zostawia naszej córce wolną rękę - co sprowadza się do przewracania pokoju do
      góry nogami smile
      Ja jednak wychodzę z założenia, że jest to pokój córki męża i nie pozwalam
      korzystać z niego naszej córce - co ta z kolei przyjęła już do wiadomości.
      A jak sytuacja będzie się miałą za jakieś 10 lat? tego nie wiem i szczerze
      mówiąc nie zastanawiałam się nad tym.
      Wiemy jedno - chcielibyśmy aby młoda (kiedy nadejdzie już trudny czas związany
      z okresem dojrzewania) - miała u nas azyl w którym w razie takiej potrzeby
      będzie mogła się schronić np. zamiast iść z koleżankami na wagary i siedzieć w
      parku pijąc wino - chcielibyśmy aby mogła sobie przyjść d nas, zamknąć się w
      pokoju (jeśli będzie czuła taką potrzebę) i po prostu pobyć sama. Oczywiście to
      czarny scenariusz ale niestety musimy brać pod uwagę nawet takie sytuacje.

      A pewnie jak już będzie mężatką i będzie miała swoje życie - to zapewne
      wykorzystamy to pomieszczenie na jakiś inny cel smile) Ale to dopiero życie pokaże
    • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 05.06.06, 09:41
      dzieci M mają swój osobny pokój z łóżkiem piętrowym, szafą z ubraniami, półkami
      z zabawkami, biurkiem do odrabiania lekcji. nie wiem ile go będą zajmować. w
      pewnym wieku będą wpadać towarzysko, na pogaduchy, ale to chyba one powinny
      same ustalić ten moment.

      bo 20-sto latek nie bedzie juz chyba chcial u tatusia na weekend
      > nocowac

      są dzieci i dzieci. może nie chce nocować, ale zawsze miło mu wiedzieć, że
      gdyby chciał, to mógłby zanocować. delikatny temat.

      drugi, większy pokój zajmujemy my.

      dla naszego dziecka miejsca już nie ma.
      więc go nie będzie.
      k...
      • sylwiazion Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 05.06.06, 17:37
        Syn mojego meza (9 lat) który przyjezdza na weekendy) ma swoje łózko w pokoju u
        naszej córki (1 rok) ma tam swoja komode, swoją gre i telewizor, narazie jest
        ok, niewiem jak bedzie pozniej gdy bedzie starszy, czy bedzie chcial siedziec w
        jednym pokoju ze swoja młodszą siostra....ale to czas pokaze...
      • mangolda Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 05.06.06, 19:28
        > dla naszego dziecka miejsca już nie ma.
        > więc go nie będzie.
        > k...


        nie możecie miec normalnego życia, bo gówniarze z przeszlości mają mieć 2 domy -
        paranoja

        ------------------------------------
        do nas na szczęście tamte dzieci nie przychodzą, więc nie mamy problemu z
        pokojami dla nich (na pewno każde chcialoby mieć oddzielny)
        • kalina81 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 05.06.06, 19:51
          no ja mam 24, a jak jadę do taty, to wiem, że zawsze czeka na mnie pokój, daje
          mi to niezwykłe poczucie bezpieczeństwa i szczęścia.
          Wiem, że się powtarzam, ale czytając niektóre wypowiedzi muszę!
          Macocho ma, kocham Cię!
      • mamaika Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 05.06.06, 21:39
        Nie chcesz czy Twój M nie chce ? Bo to dla mnie jedyna przeszkoda.Ile te dzieci
        u Was są ?
      • kicia031 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 06.06.06, 09:14
        dla naszego dziecka miejsca już nie ma.
        więc go nie będzie.
        k...

        Lilith, przeczytałam twoja wypowiedz już wczoraj i musze ci powiedziec ze tak
        mna wstrząsnęła, ze nie mogłam wieczorem zasnąć. Czy to znaczy ze ty chcesz
        dziecka, ale ze względów finasowo lokalowych decydujecie sie go nie mieć? A
        może twój M nie chce, bo już sie spełnił jako rodzic? Niezależnie od tego jakie
        sa powody, ja bym cie namawiala, by nie rezygnowac z maciezynstwa. Można kochac
        dzieci swojego mężczyzny, być z nimi bardzo blisko, ale one maja matke i nigdy
        nie będzie cie z nimi łączyło to, co z wlasnymi dziecmi. Uwierz mi, to jest tak
        niezwykle doświadczenia, tak niezwykla wiez, ze rezygnujac z niej prowadzi sie
        zycie bardzo istotnie zubożone – zwłaszcza wtedy, gdy nie jest to rezygnacja
        dobrowolna …
        Pewnie kochasz swojego M i nie będzie ci przyjemnie to słyszeć, ale mezczyzna
        dzisiaj jest, jutro go może nie być, dzis kocha, jutro obojetnieje. Widziałam
        to już tyle razy, w związkach które wyglądały na początku jak spotkanie dwoch
        polowek pomarańczy. Bo tak naprawde jesteście obcymi ludzmi. Wiezy które lacza
        cie z dziecmi, które kiedys były czescia ciebie, które karmiłaś i utulali do
        snu, to zupełnie cos innego. Nie rezygnuj z tego – nawet jeśli mialoby to być
        kosztem zmiany mężczyzny. Nie warto byz z mezczyzna, który nie chce mieć z toba
        dzieci…

        • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 06.06.06, 09:43
          dzieci są u nas niemal codziennie po szkole/przedszkolu na 1-2 godziny, więc
          non stop potrzebują swojego kąta + co drugi weekend.
          za jakiś czas planowana jest przeprowadzka do większego domu, ale czy mojej
          jajniki jeszcze wtedy będą brać mnie na poważnie.

          plany własnego dziecka to temat drażliwy, omawiany i nie mam siły dyskutować o
          tym publicznie.
          w każdym razie dziecko będę mieć - jak nie z tym mężczyzną, to z innym.
          • mamaika Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 06.06.06, 10:23
            Lilith głowa do góry i nie daj zwariować, ostatecznie to u Was nie mieszkają a
            bywają. Ja jestem na etapie macochy walczącej smile. , ale to wynika z faktu iż
            przez bardzo długi czas żyliśmy bez mała pod dyktando córek mójego M . Mamą
            zostałam po raz pierwszy mając 33 lata, w roku ubiegłym stracilismy drugiego
            synka ( sprawa przeciwko lekarzowi w prokuraturze )i zamierzam zostać mamą
            kolejny raz a mam już prawie 36 lat ( jakoś sama nie mogę w to uwierzyć smile ).
            Trzymaj się cieplutko
            • kleo1 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 06.06.06, 10:27
              Właśnie, głowa do góry, Szwagierka ma jakieś 36 lat(dokładnie nie wiem ile) i
              tez wkrótce planuje zostać mamą, najpier chce tylko rozkręcić interes smile
          • kicia031 Lilith 06.06.06, 23:16
            Moge ci na pocieszenie opowiedziec moja historie - ja mam synka z 1 malzenstwa,
            ma juz 14 lat, ale zawsze bardzo bardzo chcialam miec wiecej dzieci i pod takim
            katem szukalam sobie partnera, w koncu poznalam obecnego chlopa, ktory ma
            coreczke o 2 lata mlodsza od mojego Babelka. Po 1.5 roku bycia razem
            zdecydowalismy sie ma wspolne dziecko, ale zanim ja pokonalam pewne pronlemy
            zdrowotne i zanim sie nam udalo minal prawie rok od podjecia decyzji, potem
            jeszce 9 miesiecy ozekiwania. Groszkowiec urodzil sie kiedy mialam niby jeszcze
            34, ale w sumie to prawie 35 lat. A ja wciz mysle o jeszcze jednym dziecku -
            zawsze chcialam miec trojke. Starszak urodzilam jako bardzo mloda dziewczyna,
            teoretycznie powinno mi byc wtedy latwiej, ale to wlasnie teraz mialam bardzo
            udany porod, szybko wrocilam do formy, i mam duzo wiecej energi niz przy
            pierwszym dziecku.
            Dodam jeszcze ze przed urodzeniem sie Groszkowca mieszkalismy w moim mieszkaniu
            45m2 pokoj z kuchnia, jak chlop si wprowadzil i zaczela przyjezdzac do nas
            jeszcze Mala to byl lekki horror, a najfajniej bylo jak tydzien po urodzeniu
            sie Groszkowca przyjechala mala i tesciowa wink)
            Ale co cie nie zabije to cie wzmocni - gdy Groszkowiec zaczal raczkowac zrobilo
            sie makabrycznie, i zmobilizowlismy sie, kupilismy duze mieszkanie, zrobilismy
            remont i od miesiaca mieszkamy w ludzkicg warunkach. Wszystko mozna, trzeba
            tylko chciac i wzajemnie sie wspierac ( zwlaszcza przy splacie kredytu wink)).
            Powodzenia zycze
            kicia
      • jula55 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 15:11
        Rozumiem, ze to mieszkanie Twojego M?
    • mamaika Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 05.06.06, 21:36
      Nie mają i mieć nie będą, nawet jak sytuacja mieszkaniowa nam się mam nadzieję
      poprawi wkrótce ( usilnie nad tym pracuję smile ) Mamy 3 pokoje, aczkolwiek
      metraż mały , jeden nasz, drugi syna, w trzecim mam czasowo biuro ( pracuję
      jako księgowa, firma poszła mi na rękę po urodzeniu pierwszego dziecka pracuję
      w domu, niania dochodząca na 6 godzin ). Przyjeżdza i tak tylko najmłodsza,śpi
      wtedy w pokoju naszego synka a on wędruje do naszego łóżka ( zresztą desant i
      tak mamy bez mała noc w noc nad ranem smile )Z czasem młoda powędruje na gościnny
      luksusowy materac, bo wybaczcie ale łóżka to jej odstępować nie będę a i
      powodów brak żeby robił to mój synek . Nawet jak będę miała całe mnóstwo
      miejsca to owszem pokój gościnny ale nie córek mojego M. One mają swój dom.
      Biorąc pod uwagę ,że najmłodsza ma jedynie ochotę przyjeżdzać raz na jakiś czas
      to ani sensu ani potrzeby nie widzę.Pewnie inaczej to wygląda jak pasierbów ma
      się bardzo często. Tak więc wszystko chyba zależy od konkretnej sytuacji
      konkretnej macochy.
    • weronka77 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 06.06.06, 09:05
      Nie,nie mają ponieważ nie nocują.Jak już zdarzy się taz na dwa lata taka
      ewentualność-śpią w którymkolwiek pokoju.
    • kowalka33 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 12:03
      w zasadzie do mangoldy czy tam jak sie zwiesz masz chyba wielki problem dziewczyno ale jak sie wiązesz z facetem po przejściach to akceptujesz jego stan posiadania i nie śa to zadne gówniarze z przeszłosci tylko dzieci i jescze jedno facet którego dzieci nie bywają w jego domu jest guzik warty i zebys to ty kiedyś nie dowiedziała że "gówniarze z przeszłosci i tamte dzieci"(czyli twoje)nie odwiedzają ojca bo tak sobie zyczy jakś podła baba i ich tatuś bez charakteru
      • joanna-walencja Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 13:54
        do kowalki, czy tam jak się zwie:

        z wypowiedzi Mangoldy wcale nie wynika, ze dzieci jej M nie odwiedzaja ich bo
        ona (czyli jak napisalas "jakaś podła baba") sobie tego nie zyczy. Może ich nie
        odwiedzają bo sobie tego nie życzy ich rodzona mamusia, która uważa że dzieci
        mogą się obyć bez ojca?
      • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 14:10
        mangolda pisała kiedyś o stosunku dzieci jej męża do niego i tego jak ich
        traktowały.
        to by ją w sumie jakoś usprawiedliwiało. to zgorzknienie i nienawiść.
        nie usprawiedliwia jej uogólnień na wszystkie macochy i ich życiowe sprawy.
        na wszytkie przypadki patrzy przez okulary swojego życia.
        • babe007 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 15:52
          Ja nie umiem linkować, ale jeżeli któraś z Was czuje choć cień sympatii do
          mangoldy to zapraszam na forum "My, dzieci z niepełnych rodzin". Jest tam wątek
          przez nią założony, który nie pozostawia żadnych wątpliwości jakim ta osoba
          jest człowiekiem. Po tym co przeczytałam mam poważne wątpliwości czy opisy
          zachowań jej pasierbów są choć w części prawdziwe...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18111&w=40011238
          A niech tam, spróbuję podłączyć linka - może się uda...
          • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 16:16
            to, że mangolda zatrzymała się gdzieś w czasach królowej Wiktorii, to inna
            historia wink
            • babe007 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 16:24
              Wiktoria czy Elżbieta I - bez znaczenia. Dla mnie mangolda to indywiduum o
              wyjatkowo obrzydliwych poglądach.
              • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 16:32
                przepraszam, dla mnie ma!!!
                wara od Elżbiety I

                big_grin
                • babe007 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 16:36
                  ;-D
          • kasia_kasia13 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 17:23
            babe007 napisała:

            >> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18111&w=40011238
            > A niech tam, spróbuję podłączyć linka - może się uda...

            Przeczytalam. Jednego nie rozumiem. Skoro dzieci z rozbitych rodzin
            maja "zachwiana rownowage psychiczna" i zestaw innych cech i problemow
            opisanych przez Mangolde, to moze nalezalo by rozwazyc zakaz rozwodow? wink Nie
            rozbijajmy dzieciom ich rodzin, Mangoldo.
            • mangolda Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 09.06.06, 16:00
              jako katoliczka jestem zdecydowanie ZA takim zakazem, zwróć uwagę że według
              Kościoła małżeństwo jest nierozerwalne!

          • kowalka33 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 21:19
            Do babe007
            Dzieki za link całe popołudnie miałam schrzanione bo poniosło mnie lekko i pomyslałam że niepotrzebnie cos tam napisałam o tej mangoldzie(czasami na forum macochy mnie rusza ale tak samo czasami zadziwiaja mnie samodzielne), w sumie jednak niepotrzebnie obraziłam człowieka po prostu chorego psychicznie i tyle..
    • mikawi Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 13:39
      Mamy 3 pokojowe mieszkanie, miejsca dość, żeby dzieci M. mogły mieć własny
      pokój, choc ze względu na odległość nie byłby to stały ich pokój a raczej
      zajmowany podczas pobytu u nas. A nie mają go i mieć nie będą z bardzo prostego
      powodu - eksia kategorycznie nie zgadza się na przyjazd dzieci do nas a M.
      odpuścił i nie zamierza ciągać jej po sądach o uregulowanie kontaktów.
    • luna67 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 18:00
      Dziekuje za odpowiedzi.
      Napisalam ten watek, gdyz mam wielki proplem z moim M, a mianowicie; dzieci
      mojego M przychodza co drugi tydzien do nas od piatku do niedzieli i nocuja wiec
      maja swoj pokoj.OK.
      Planujemy dziecko, wiec zajelismy sie szukaniem wiekszego mieszkania,
      terazniejsze mieszkanie to 4 pokoje (duze), wiec 5 bylo by wsam raz; sypialnia,
      pokoj goscinny, pokoj dla mojej cory, pokoj dla dzieci mojego M (chlopiec i
      dziewczynka) i dla dzidzi. Ale moj M upiera sie, ze w tym wieku jego dzieci (10
      i 7) o odmiennej plci musza miec osobny pokoj i potrzeba nam 6 pokoi, "a
      najlepiej bedzie dom!!!!! no bo jak beda juz starsi ok. 20-stki to beda i tak do
      nas przychodzic i trzeba im zapewnic azyl(????)"

      Ja sie z tym nie zgadzam a on sie upiera przy swoim, prosze doradzcie jak ja mam
      mu to wyperswadowac? Roznica finansowa w placeniu czynszu a wsplacaniu domu jest
      kolosalna, czy nie wystarczy dzieciom 1 wspolny pokuj?

      Nie jestem z natury czlowiekiem ktoremu brak argumentow, juz wszystko wylalam na
      wiezch, a on dalej sie upiera przy swoim i do tego jego rodzice, ktorzy wogole
      nie interesuja sie wnukami (oprucz ksiazeczek oszczednosciowych i wzmianka
      wnukow w testamencie) dopinguja mojego M w tym postanowieniu.

      Nie mam zamiaru nap..dalac na dom, ktory bedzie za 10-15 lat "za duzy", odmawiac
      sobie wielu rzeczy, oszczedzac. Za pare latek moja cora (18) wyfrunie z gniazda,
      jego dzieci sa jeszcze male ale mysle, ze 1 pokoj im starczy, wiec po jakiego te
      6 pokoi?????

      Czuje w powietrzu klotnie dzisiaj wieczorem z moim Msad(((((((

      • kalina81 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 22:03
        a to już insza inszość! jeśli dzieci spędzają z Wami trzy dni w ciągu dwóch
        tygodni, a z czasem będzie to pewnie nocka-dwie od czasu do czasu, to uważam, że
        jedne pokój im spokojnie wystarczy! Jeden pokój, w którym będą miały ten swój azylbig_grin
      • tarzynka Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 07.06.06, 23:31
        Luna, z tym domem to spokojnie trzeba się zastanowić, być może nie jest to wcale
        droższe rozwiązanie. Nam wyszło, że jest tańsze. Poza tym za duży dom (jak już
        dzieci wyrosną) też można zamienić na mniejszy. Myślę, że powinniście rozważyć
        wszystkie za i przeciw, spokojnie sobie policzyć. Tyle, że dom to też trochę
        inny rodzaj mieszkania, jest własny ogród i taras, ale jest też własny trawnik
        do skoszenia i własny dach do naprawy. Za to nie ma tupiących sąsiadów nad
        głową. Co kto lubi wink.
        Co do pokoju dla dzieci odwiedzających Was raz na dwa tygodnie. Też tak mamy i
        dzieci mają jeden pokój. Również jest to chłopiec i dziewczynka, trochę starsi
        od dzieci Twojego M. Urządzony jest tak, żeby mieli w nim trochę intymności, ale
        jeden. Ich dom jest u ich mamy, tam mają swoje pokoje, u taty są tylko gośćmi.
        Szczególnymi, bliskimi, ale to nie jest ich dom. I nie ma co się łudzić, że
        będzie. Chyba, że któreś z nich zdecyduje się zamieszkać na stałe. Wydaje mi
        się, że ważne jest, żeby wiedzieli, że jest dla nich miejsce, że są zawsze mile
        widziani, nie musi to być koniecznie oddzielny pokój stojący prawie cały czas
        pusty.
        Co do przychodzenia koło 20-tki... Cóż, czas pokaże, ale wydaje mi się, że w tym
        wieku dzieci mają ciekawsze rzeczy do robienia niż odwiedzanie taty na cały
        weekend co dwa tygodnie.
      • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 09:17
        luna67,
        miałam podobne przemyślenia, kiedy myślałam o mieszkaniu. idealnie, gdyby każdy
        miał swój pokój, ale finansowo nie każdego na to stać.

        porównaj procentowo ile dni w miesiącu dzieci będą u matki, ile u was i jeśli
        będzie znaczna przewaga tego pierwszego, to jest argument za wspólnym pokjem
        dla jego dzieci.
        w wieku nastu lat i potem dzieciom może potrzebny jest azyl, ale z doświaczenia
        wiem, że wtedy do rodzica wpada się na krótkie odwiedziny i większość czasu
        spędza z przyjaciółmi.

        do tego jego rodzice, ktorzy wogole
        > nie interesuja sie wnukami (oprucz ksiazeczek oszczednosciowych i wzmianka
        > wnukow w testamencie) dopinguja mojego M w tym postanowieniu.

        to niech go zdopingują finansowo skoro są tacy sprytni.

        > Nie mam zamiaru nap..dalac na dom, ktory bedzie za 10-15 lat "za duzy",
        odmawia
        > c
        > sobie wielu rzeczy, oszczedzac

        jest jeszcze inna sprawa - dom będzie wspólny, twój i M. za kilkanaście lat
        będzie na niego ostrzyć zęby troje dzieci ze swoimi młodymi rodzinami. może się
        okazać za mały big_grin
      • m-m-m Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 10:36
        Jak nasz pasierb wydorośleje, my planujemy w ogóle wyprowadzkę i dla 20-kilku
        latka tam pokoju osobnego w ogóle nie będzie. Pasierb będzie mógł do nas
        przyjśc jako gość, ale nie jako osoba, która zawsze może zanocować i to
        w "swoim" pokoju.
        • olvi Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 11:18
          Synowie mojego M sa u nas w weekendy co 2 tygodnie, a poza tym widuja sie z
          ojcem 3-4 w tygodniu w miejscu ich zamieszkania / jego pracy (inne miasto tuz
          obok naszego).

          Mamy 3 pokoje, niewielki salon, nasza sypialnie i jeden b. duzy (przerobione
          poddasze), majacy czesc do pracy (czesto pracujemy z domu) i
          czesc 'wypoczynkowo - goscinna', jakby "oddzielona". Czesc wypoczynkowa pelni
          role dzieciecej jak sa u nas - spia tu, maja tu swoje szafki - ale np. lekcje
          robia na naszych biurkach. Ich dom jest u ich mamy i nie widze powodu, by mieli
          osobny pokoj u nas - na wieksze mieszkanie nas nie stac. Nie widze tez, zeby im
          to przeszkadzalo. Planujemy dziecko, bedzie to dziecko adoptowane, bedzie
          potrzebowalo od poczatku pokoiku - oddamy mu swoja sypialnie. Ale ze to bedzie
          za jakies 2 lata, synowie M beda miec wtedy 15 i 16 lat i podejrzewam, ze
          czestotliwosc ich odwiedzin u nas i tak sie zmieni. A zreszta, moze zmienimy do
          tamtej pory mieszkanie...

          Osobiscie nie rozumiem sensu osobnego pokoju dla doroslego dziecka w domu
          rodzicow. Moi rodzice w chwili,kiedy ja i siostra sie wynioslysmy z domu
          (studia, praca), przerobili nasz pokoj na swoja sypialnie i obie ich do tego
          zachecalysmy. W koncu przestali zyc w 1 pokoju (maja 3, drugi sluzy jako pokoj
          do pracy ojca). To jest ich mieszkanie, my mamy teraz nasze. A jak jestem u
          rodzicow, to jako czlonek rodziny, ale nie mieszkaniec. Azyl to ja mam w swoim
          mieszkaniu, a rodzicow odwiedzam czesto ale nie w celu szukania tam osobnosci.
          • m-m-m Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 12:13
            ). To jest ich mieszkanie, my mamy teraz nasze. A jak jestem u
            rodzicow, to jako czlonek rodziny, ale nie mieszkaniec.

            I to jest moim zdaniem bardzo słuszne.
        • chalsia Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 17:22
          Jak nasz pasierb wydorośleje, my planujemy w ogóle wyprowadzkę i dla 20-kilku
          > latka tam pokoju osobnego w ogóle nie będzie. Pasierb będzie mógł do nas
          > przyjśc jako gość, ale nie jako osoba, która zawsze może zanocować i to
          > w "swoim" pokoju.

          a to mnie dziwi. Zawsze mogę zanocować u swoich rodziców.
          Chalsia
          • m-m-m Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 09.06.06, 12:22
            A mnie to w ogóle nie dziwi: każda myszka ma swoją norkę.
            • jayin Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 09.06.06, 19:40
              a ja w ramach wyśrodkowania:
              Nocować u rodziców zawsze mogę.
              Ale swojego pokoju u nich już nie mam od dawnasmile
              Nocuję sobie wtedy w "pokoju goscinnym", albo i na karimatce czasem, jak się moja młodsza siostra jeszcze pojawi u rodziców w odwiedzinach i miejsc "sypialnych" małosmile Ale totalnie mi to nie przeszkadza - ten brak własnego pokoju. I nie wymagam tego od rodzicówsmile (jak byłam na studiach - też mi to nie przeszkadzało).

              Noclegowanie więc jest nieograniczone, dom niby nadal rodzinny i "swój", ale sama się czuję w nim raczej jako gość, chociaż rodzice wcale nie robią nic,żebym sie tak czuła smile wręcz przeciwnie - oni by chyba woleli żeby się nadal czuła jako "mieszkaniec Domu". Ale nie do końca mi to wychodzi. To chyba ja podchodzę do tego inaczej - odcinając się mniej lub bardziej świadomie od "wspólnoty mieszkaniowej", chociaż "wspólnotę rodzinną" czuję nadal i niezmiennie.

              Nie umiałabym mieć dwóch domów, dwóch pokoi - i czuć się tu i tu jak u siebie. Nawet jeśli to byłyby domy moich rodziców. To trochę jak "u babci na wakacjach"smile Niby jest się "u babci jak w domu", korzysta się z mieszkania, bez skrępowania, swojsko, wygodnie, bez oporów - ale...jednak nie do końca. Dom jest tylko jeden. IMHO.


              Jeśli dziecko bywa u rodzica dużo częściej niż raz na dwa tygodnie na weekend - to własny pokój jest mile widziany (jak są dobre warunki mieszkaniowe). Ale jeśli warunków nie ma, lub dziecko przyjeżdża raz na jakis czas, albo na wakacje - owszem POKÓJ DO DYSPOZYCJI DZIECKA jest fajnym pomysłem. Ale - jak któraś dziewczyna wspomniała już - nie jako WYŁĄCZNY POKÓJ DZIECKA NA WIEKI WIEKÓW AMEN. Bo co z takim pokojem robić, jak dziecka nie ma? Na klucz zamknąć i niech stoi pusty przez miesiąc np.?...
              • chalsia Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 09.06.06, 23:58
                Się zgadzam. Ja też u rodziców nie mam już swojego pokoju.
                Chalsia
              • kasia_kasia13 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 10.06.06, 00:05
                To teraz ja- pasierbica. Z punktu widzenia dziecka wazne jest, aby mialo
                poczucie, ze dom ojca jest jego domem i ze zawsze, owszem zawsze, moze tam
                zanocowac. Osobny pokoj dla dziecka temu poczuciu sprzyja. Ale nie zawsze jest
                to mozliwe, bo trudno, jesli ojciec mieszka z macocha i ich dzieckiem w
                dwupokojowym mieszkaniu, zeby w trzy osoby mieszkali w jednym pokoju a pasierb
                mial wlasny pokoj. Ale zawsze warto sie starac w miare mozliwosci
                wygospodarowac jakis "kacik" dla dziecka. Choc pokoj to rozwiazanie optymalne.
                Co do doroslych pasierbow (20+) to chyba przesada. Moj pokoj mama zlikiwdowala
                gdy po skonczeniu studiow (23 lata) sie definitywnie wyprowadzilam z domu.
                Pokoj zamienil sie w pokoj goscinny (zamiana byla stopniowa, bo przez jakis rok
                mialam tam jeszcze sporo swoich rzeczy) gdzie spia goscie miedzy innymi ja, jak
                do mamy przyjezdzam. Nie jest to juz moj dom, jestem tam gosciem, mam swoj
                wlasny dom, ale wiem tez, ze zawsze bede mogla tam przenocowac, jesli zajdzie
                taka potrzeba. Bo to jest dom mojej mamy. Na marginesie, wciaz mam klucze.
                • mangolda Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 11.06.06, 21:00
                  Kurcze, wiele dzieci z pelnych rodzin nie ma swojego pokoju, mieszkają po
                  kilkoro w jednym. Inni po wyjeździe na tudia definitywnie tracą "swój" pokój na
                  rzecz rodzeństwa lub innych celów. Wszyscy sobie jakoś radzą, tylko dzieciom z
                  rozbitych dzodzin należy się nie wiadomo ile pokoi, w nie wiedomo ilu domach.
                  Nieźle trzeba być spaczonym aby wykazywać taką postawę roszczeniową.
    • agnese_1 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 11:54
      Moj niemaz wprowadza sie do mnie za 2 tygodnie. Jego corka bedzie miala swoj
      pokoj (mam 2 sypialnie + salon). Mam nadzieje, ze to nie potrwa jednak wiecej
      niz pol roku, szukamy caly czas wiekszego mieszkania, ktore kupuje niemaz. Od
      poczatku wie, ze ma tam byc dodatkowy pokoj, ktory bedzie przeznaczony dla
      naszego (przyszlego) dziecka. Jemu pozostawiam wybor co do jeszcze jednego
      pokoju. Jesli chce, zeby jego corka miala pokoj tylko dla siebie to musi kupic
      wieksze mieszkanie, powiedzialam mu jasno, ze jesli np. moi rodzice lub ktos z
      przyjaciol przyjada z polski to nie beda mieszkac w hotelu. Jesli stwierdzi, ze
      goscie moga mieszkac w pokoju malej, gdy jej u nas nie ma to nie ma problemu.
      Jesli chodzi o twoja sytuacje to uwazam, ze dzieci 7 i 10 lat nie musza
      mieszkac w oddzielnych pokojach. Ja do ok 13 lat dzielilam pokoj z mlodszym
      bratem (non stop a nie tylko raz na 2 tygodnie). A kiedy dzieci twojego meza
      beda starsze na pewno nie beda przychodzic tak regularnie i nie w tym samym
      czasie, beda wtedy mogly korzystac z jednego pokoju na zmiane, jesli zechca
      zanocowac.
      Jesli chodzi o dziadkow to u mnie tez sie wtracali, rodzice niemeza chcieli,
      zebysmy kupili mieszkanie w dzielnicy, gdzie jest szkola malej i gdzie
      mieszkaja rodzice eksi, bo wtedy niemaz bedzie mial blisko, zeby mala zawozic
      do szkoly (raz w tygodniu!!) czy odbierac od dziadkow. Przysylali nam nawet
      oferty sprzedazy mieszkan z internetu. Powiedzialam krotko, ze nie ma mowy bo
      nasze dziecko pojdzie do przedszkola i szkoly w innej dzielnicy a niemaz jak
      chce to moze nawet zamieszkac naprzeciwko eksi ale beze mnie wink
    • jula55 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 15:10
      Nie ma i nigdy nie miala. Gdybysmy chcieli przeznaczyc dla niej jeden pokoj, moi
      synowie musieliby mieszkac razem. Poza tym nie widze takiej potrzeby. Te kilka
      razy, kiedy u nas nocowala, przespala sie na kanapie w salonie.
    • luna67 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 08.06.06, 18:56
      Dziewczyny problem rozwiazany!!!! ciesze sie jak wariatkawink,
      znalazlam dziesiaj z ogloszenia piekny dom szeregowy na czynsz, naturalnie
      zrobilam zaraz termin z maklerem. O 5-ciu pokojach mojemu nie wspomnialam,
      powiedzialam tylko, ze bedzie zachwycony. Jak moj M go zobaczyl, to oczy wyszly
      mu na wiezchwink)) 170 m2; ogrod wiekszy od terazniejszego, suterena; bawialnia i
      przepiekny taras. Powiedzial bierzemy, a maluchy musza sie pogodzicsmile))no i
      podpisalismy dzisiaj umowe.

      Ps.
      Nie chcialam sie rozpisywac dlaczego nie chce domu, napisze tylko, ze nie
      mieszkam w Polsce, i chodzi tu o spadek domow, no i podatki wiazace sie ze
      sprzedaza tych domow, jeden z nich zatrzymamy dla nas, tylko sytuacja musi sie
      wyjasnic. Pogmatwana historia;-((((

      Ach jeszcze jedno, moja cora jak zobaczyla pokoj dla siebie (35 m2) z osobna
      lazienka (wanna z babelkami), szafa-pokoj (oddzielny dla niej), to nie mogla
      slowa wypowiedziec. Prawie sie rozplakala, obiecala za to przy dzidziusiu
      pomagacwink))))

      Jestem zodiakalnym strzelcem i jak namierze swoj cel to go nie chybie;.))))
      • tarzynka Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 09.06.06, 12:15
        Jak fajnie. Lubię, jak ludziom się udaje wink.
    • pom Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 11.06.06, 18:41
      U nas kwaterunkowo jest kiepsko: dwa pokoje - jeden dzienny i sypialnia -
      wspólna dla nas z M i naszego bebisia.
      Jak przyjeżdząją chłopcy (11 i 10 lat) to zaczyna się niezły meksyk: dwoje
      dorosłych, dwóch ancymonków, jedno niemowlę i kot. Chłopaki instaluja się w
      większym pokoju i w tym momencie ten pokój staje się ich pokojem. Ja nie wchodze
      bez pukania, nie ogladam tam telewizji itp.
      Jak dowiedzieli się, że kupujemy większe mieszkanie zapytali: ale po co Wam
      większe mieszkanie?smile
      Jakos sobie radzimy ale juz ciesze się, że w listopadzie przeprowadzamy sie do
      większego mieszkania...


      P.S. Lilith - jak urodziłam Szymka miałam prawie 36 lat.
      • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 12.06.06, 09:42
        > P.S. Lilith - jak urodziłam Szymka miałam prawie 36 lat.

        ale oboje o to dziecko walczyliście.
        ideał kobiety dla mojego M, to lubi dzieci, ale nie może, z przyczyn
        zdrowotnych, własnych mieć.
        • m-m-m Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 12.06.06, 09:57
          to lubi dzieci, ale nie może, z przyczyn
          zdrowotnych, własnych mieć.


          I..oczywiście godzi się z tą sytuacją.
        • pom Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 12.06.06, 10:46
          Napisałam to w kontekście tego, że już analizujesz, czy Twoje jajniki nie
          odmówią Ci posłuszeństwa. Więc informuję Cię, że masz jeszcze trochę czasu.
          Jak ten czas wykorzystasz - sama musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć.

          Powiem tak, z perspektywy doświadcznia. ŻADEN, ale to absolutnie żaden mężczyzna
          nie jest wart by poświęcić pragnienie macierzyństwa.
          Życzę Ci, Lilith, by chęć posiadania dziecka była silniejsza niż strach przed
          zmianą swego życia.
          • lilith76 Re: Czy dzieci waszych mezow/ partnerow maja u 12.06.06, 11:25
            > Napisałam to w kontekście tego, że już analizujesz, czy Twoje jajniki nie
            > odmówią Ci posłuszeństwa

            wiem big_grin
Pełna wersja