beatea 06.06.06, 13:15 ma negatywne zabarwienie. Wystarczy poczytac wątki o pasierbach i już wiemy dlaczego. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kalina81 Re: Dlaczego słowo "macocha" 06.06.06, 13:37 macocha ma takie samo zabarwienie emocjonalne jak słowo "matka"- opisuje stosunek pokrewieństwa z daną osobą. Negatywne, czy pozytywne zabarwienie tego słowa to nasza własna interpretacja w oparciu o emocje, które towarzyszą nam przy myśleni o danej osobie. Tak jak wg niektórych słowo teściowa ma zabarwienie skrajnie negatywne, a jest ono po prostu określeniem członka rodziny Poza tym na tym akurat forum większość macoch ma- od neutralnego do bardzo przyjacielskiego- stosunek do pasierbów, wiele z tych, które przychodzą tu nastawione skrajnie negatywnie do dzieci swoich M. z czasem dorastają psychicznie do układu macocha-pasierb i zawsze niezmiernie mnie cieszy ta ewolucja uczuć. W końcu podglądam Was już prawie trzy lata!! ps. poza tym uważam, że jest to cudowne i na pewno właściwe miejsce na uzewnętrznianie swych emocji względem dzieci swych M. w sytuacji, gdy w realu i przy rodzinie trzeba czasem ugryźć się w język pozdrawiam słonecznie kalina Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 06.06.06, 15:43 stosunek pokrewieństwa z daną osobą Nie pokrewienstwa, tylko powinowactwa. Ta różnica rodzi konkretne skutki prawne, np. pasierb nie dziedziczy po ojczymie/macosze z ustawy, chyba, że udowodni, że nie ma innych bliższych lub dalszych krewnych (krewnych, a nie powinowatych). Odpowiedz Link
natasza39 Re: Dlaczego słowo "macocha" 06.06.06, 15:01 beatea napisała: > ma negatywne zabarwienie. > Wystarczy poczytac wątki o pasierbach i już wiemy dlaczego. Uogólnienie! Słowo "Persymona" kojarzy mi się np. z grecka boginią, a to jest nowy napój Tymbarku Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 06.06.06, 15:38 po części dzięki bajkom a już chyba Bettelheim zwrócił uwagę, że niekoniecznie to o macochę chodziło, tylko skanalizowanie w jakiejś postaci negatywnych emocji do własnej matki. słowo "ojczym" też nie ma się najlepiej... Odpowiedz Link
mrs_ka Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 02:36 i tam, słowo "ojczym" ma się IMHO świetnie a. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 09:46 jak słyszę w mediach o tych ojczymach-konkubentach co to dzieciaka zakatowali, to mi się przypominają lwy, które gdy zajmują miejsce po samcu najpierw zagryzają jego potomstwo Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 10:02 Coś w tym jest. Nigdzie nie jest napisane, że jestesmy bardziej moralni niż owe lwy. Odpowiedz Link
poxywka Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 10:43 m-m-m - mysle znalazloby sie pare dziel, z ktorych mozna niesmialo wywnioskowac teze,ze jednak jestesmy pozdrawiam poxywka Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 10:49 Poxywka, te dzieła to wytwór kultury. Opozycja stara jak świat: kultura-natura. Te dzieła i tak nie rozwiązały problemu na ile człowika kształtuje kultura, a na ile natura. Odpowiedz Link
chalsia Re: Dlaczego słowo "macocha" 08.06.06, 16:52 moralność jako taka nie należy do "działki" natury. W związku z czym lwów temat moralności w ogóle nie dotyczy. Chalsia Odpowiedz Link
mrs_ka Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 12:28 Lilith, a co, Ty kroniki kryminalne czytasz? Czasem mam wrażenie, że z punktu widzenia Faktu każdy ojczym to pedofil, a każda macocha to żałosna suka, która dziecko do kaloryfera przywiązuje. Oczywiście biednego pasierba wybawia z tej okropnej sytuacji wrażliwa i doskonale słysząca sąsiadka Hela, która dzwoni na telefon interwencyjny Faktu i reporterzy przyjeżdżają z odsieczą. Przy okazji strzelają fotę Heli, a potem jej rodzina w Drohiczynie się cieszy, że fizys Heli została utrwalona w tak opiniotwórczym dzienniku. I tak oto po raz kolejny świat zostal ocalony r* Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 13:08 nie tylko ostatnio nawet z newslettera dowiedziałam się, że są też warszaty psychologiczne dla ojczymów - "Usynowić dziecko" czy coś w tym stylu Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 17:31 > > słowo "ojczym" też nie ma się najlepiej... > A mi sie slowo ojczym bardzo dobrze kojarzy Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 06.06.06, 15:39 > Wystarczy poczytac wątki o pasierbach i już wiemy dlaczego. nie podejrzewam koleżanki o analfabetyzm wtórny ani wybiorcze czytanie, ale... Odpowiedz Link
sonrisa3 Re: Dlaczego słowo "macocha" 08.06.06, 23:08 > nie podejrzewam koleżanki o analfabetyzm wtórny ani wybiorcze czytanie, ale... Lilith, bo odbiór wątku zależy od tego, _kto_ go czyta. Jeśli to robi nasza "wielo-nickowa" znajoma, która przecież ma obsesję w temacie kochanek - a według osób tego typu, każda druga żona, to była kochanka, która kochającego męża wyrwała siłą i podstepem z ramion jego cudownej żony, oczywiście wbrew jego woli, to nie dziw się, że będzie widziała tylko te wątki, które pasują do jej "wizji" A nawet jeśli takich wątków nie będzie, to ona też będzie je widziała Bet - to ja cię właśnie informuję,że swoją next uważam za mądrą dziewczynę i co najważniejsze - mój syn powiedział, że ona jest ok. Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 06.06.06, 17:08 Pasierbowie też święci nie są, więc nie mów, że to tylko macoch wina. Odpowiedz Link
kalina81 m-m-m 06.06.06, 21:08 masz rację, nie pokrewieństwa, tylko powinowactwa, szybko pisałam i mi się pomyliło Odpowiedz Link
m-m-m Napisalam gwoli ścislości 07.06.06, 08:23 ...bo niektórym się myli krewny z powinowatym, a na gruncie prawa to są dwie różne koligacje rodzące różne skutki prawne. Odpowiedz Link
beatea Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 11:00 m-m-m napisała: > Pasierbowie też święci nie są, więc nie mów, że to tylko macoch wina. tylko od dorosłych więcej się wymaga , niz od dzieci Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 11:11 Rozumiem, że masz na myśli rodziców, a nie macochy/ojczymów. Ojczym/macocha nie mają żadnych obowiązków względem pasierbów i kochać ich nie muszą. Byłam pasierbicą od 8-ego do 23 roku życia i doskonale wiem, że można skutecznie uprzykrzyć życie i to z pełną premedytacją macosze/ojczymowi jak się jest nastolatkiem i to bez taryfy ulgowej dla biednego, skrzywdzonego przez rozwód rodzicow dziecka. Odpowiedz Link
mamaika Re: Dlaczego słowo "macocha" 07.06.06, 12:19 Beatea a mozesz sprecyzować : > tylko od dorosłych więcej się wymaga , niz od dzieci Jeżeli zachowuję się poprawnie to tego samego wymagam od pasierbic ,jeżeli zapraszam ich do nas to wymagam żeby stosowały się do zasad jakie w moim domu panują i tyle. Nie wymagam wiele, stosownych zachowań wymagam od trzyletniego syna, nie widze powodu więc tolerowania pewnych "manier" czy zachowań moich pasierbic . Za zwykłe chamstwo mojej "średniaczki" nie będę jej głaskała po główce i tłumaczyła. Właśnie dlatego,że jestem dorosła . Odpowiedz Link
beatea Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 12:25 posty na forum wyraźnie świadczą na niekorzyść macoch. Jest taka teza głoszona przez neksie " jak jest źle w małżeństwie , to lepiej jest dla dzieci, kiedy rodzice rozwiedza się" Po postach widać wyraźnie, ze ojciec odchodząc od matki traci kontakt z dziećmi lub ten kontakt jest mocno ograniczony. Niestety niechlubna w tym rola macoch. Widzicie tylko zło u exi, która "zagraza" waszej pozycji, "manipuluje " pasierbami na waszą niekorzyść, ale swoich wad nie dostrzegacie. Stawiacie faceta przed dylematem co wybrać: dzieci, czy mnie, a tu nie powinno być zadnych alternatyw. Rodzice powinni przekładać dobro kazdego dziecka nad własną wygodę, samolubstwo i macoszy egoizm. Taka jest ich rola . Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 12:32 Stawiacie faceta przed dylematem co wybrać: dzieci, czy mnie, a tu nie powinno być zadnych alternatyw Żadna doświadczona macocha takich alternatyw nie stawia i to do ojca należy, aby zarówno dzieci jak i jego nowa partnerka czuły się w tym układzie dobrze. Ani wybór tylko dzieci, ani tylko nowej partnerki nie jest wyborem prawidłowym, to wielka sztuka i niestety niewielu panów ją opanowało by pogodzić wszystkie swoje bliskie osoby i doprowadzić do przynajmniej poprawnych relacji. Odpowiedz Link
beatea Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 12:35 co to znaczy doświadczona macocha? a kiedy sie nabiera takiego doświadczenia? trzeba chyba poprostu być tylko mądrym , empatycznym człowiekiem!!! Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 12:41 trzeba chyba poprostu być tylko mądrym , empatycznym człowiekiem Takim człowiekim powinien być ojciec i to on odpowiada za relację macoch/ojczym - pasierbowie. Powinien widzieć dobro i jednej i drugiej strony. Odpowiedz Link
tarzynka Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 13:06 > Takim człowiekim powinien być ojciec i to on odpowiada za relację > macoch/ojczym - pasierbowie. Powinien widzieć dobro i jednej i drugiej strony. Rodzic w ogólności. Eksie też sobie "układają" życie, wchodzą w nowe związki. Ojczymowie (tak jak macochy) nie muszą kochać ich dzieci z poprzednich związków, zazwyczaj ich nie kochają (tej wiedzy nabiera się często z doświadczeniem, wielu ludzi podświadomie uważa, że skoro ktoś się ze mną wiąże, kocha mnie, to musi też kochać moje dzieci). I nie ma w tym nic złego, do uczuć nie można ani siebie ani nikogo innego zmusić. Zresztą pasierbowie też nie kochają macoch/ojczymów. No i do rodzica należy takie ustawienie relacji, żeby dla wszystkich było miejsce i wszyscy czuli się przez niego kochani (i dzieci i partner). Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 13:14 Zresztą pasierbowie też nie kochają macoch/ojczymów Ale ja Ci powiem ciekawą rzecz: niektórzy rodzice obwiniją macochę/ojczyma, że ten za mało się stara (!) i dlatego jego dziecko go nie kocha i nie lubi. Bzdura na kiju, ale taka jest czasem prawda. Mnie też mój M. próbował wyjaśnić parę lat temu, że jeśli będę dla jego syna jak matka (czyli dam siebie emocjonalnie jak matka) to i on bedzie mnie jak matkę traktował, a matkę bilogiczną wymaże z pamięci gumką myszką. Nic bardziej błęnego: nigdy pasierb mający świadomośc kto naprawdę jest jego matką nie pokocha obcej nawet wypruwajacej sobie dlań żyły macochy jak własnej matki. Odpowiedz Link
tarzynka Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 13:41 > Ale ja Ci powiem ciekawą rzecz: niektórzy rodzice obwiniją macochę/ojczyma, że > ten za mało się stara (!) i dlatego jego dziecko go nie kocha i nie lubi. Wiem, wiem, sama znam takie przypadki. Przecież napisałam: >tej wiedzy nabiera się często z doświadczeniem, wielu >ludzi podświadomie uważa, że skoro ktoś się ze mną wiąże, kocha mnie, to musi >też kochać moje dzieci). Pewnie za łagodnie, niektórzy wiedzy nabywają, niektórzy niestety nie i to komplikuje i im i innym życie. A mogłoby być tak pięknie . Odpowiedz Link
anastazjapotocka Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 12:46 Do Beaty. Nie jest prawdą, to co piszesz. Macochy są najczęściej nie doceniane przez ex i przez pasierbów. Ex nie chcą zauważać, że to dzięki macochom właśnie ich dzieci, a często i same ex mają dużo łatwiej w życiu. To macochy często pomagają w spłacie kredytów i długów swoich nowych mężów, nie obciążając tym ex, często pomagają płacić alimenty, zwłaszcza, gdy ojcowie pasierbów tracą pracę. Macochy kupują drogie prezenty pasierbom i zapewniają im atrakyjne wakacje oraz wiele innych luksusów, na które ex nie mogłyby sobie pozwolić. To macochom podrzuca się pasierby wtedy, gdy ex to "pasuje". To macochy znoszą humory pasierbów i ich matek. Macochy często biorą na siebie obowiązki, których nie chce się dźwigać samym ex (drogie prywatne szkoły, dodatkowe zajęcia i lekcje). Macochy wiele znoszą, a w zamian nie dostają nic: ani od pasierbów, ani od ex. Nawet na dobre słowo nie mają co liczyć, a na opiekę w chorobie na starość - to już żadna macocha o tym nie myśli! Dorosły pasierb najczęściej tylko czeka na śmierć macochy i na spadek po niej, liczy też na auto, mieszkanie... Macochy są często krzywdząco oceniane, a ex nie chcą zrozumieć, że macocha nie musi kochać ich dziecka, bo dla macochy to jest cudze dziecko. Czy któraś ex kocha dziecko macochy i kupuje mu drogie prezenty? Nie znam ani jednego takiego przypadku. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 19.06.06, 13:27 cała rzecz w ustaleniu rozsądnych granic i nie wejściu w rolę "KOBIETY DŹWIGAJĄCEJ NA SWOICH BARKACH KRZYŻ" (wbrew pozorom niektórym kobietom daje to cholerną satysfakcję mimo zszarpanych nerwów). ten typ nawet w małżeństwie z facetem bez przeszłości chodziłby uchetany i poświęcający się do zgonu. moje znajome nazywają to "Matkoteresizmem" (od Matki Teresy). Odpowiedz Link
ywwy Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 08:54 Ja po prostu nie umiem pokochać moich pasierbic. Teraz staram się je zaakceptować I tak sobie myślę, własne dzieci kocham takimi, jakimi są ! I niczego od nich nie oczekuję. One to czują i nawet kiedy mam do nich o coś pretensje, prawie im morały to znoszą to naturalnie. Jestem w stanie dać im wszystko i są moim największym szczęściem. Hmm, a od pasierbicy ( jedna mieszka z nami )wciąż podświadomie oczekuję akceptacji, jakiejś wdzięczności...Ona z kolei pragnie mieć we mnie kumpelę ( bo matkę już ma ), co dla mnie jest trudne, wręcz niemożliwe Matkować też jej nie zamierzam. Uważam , że relacje są niezwykle skomplokowane i słowo macocha oddaje te układy , ani ma -ma ,ani co- innego, też nie ko - cha Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 10:33 ywwy, nie chodzi o to żeby pokochać, bo to w większości przypadków niemożliwe. dobra jest życzliwa obojętność i nie wchodzenie pomiędzy pasierba a jego rodzica. Odpowiedz Link
claairee Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 10:39 lilith76 napisała: > > dobra jest życzliwa obojętność i nie wchodzenie pomiędzy pasierba a jego > rodzica. > ===> jeszcze nie jestem macochą, ale wydaje mi sie ze zyczliwa obojętnośc to troch ę mało. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 12:16 > ===> jeszcze nie jestem macochą, ale wydaje mi sie ze zyczliwa obojętnośc t > o > troch ę mało to będziesz żyć w poczuciu winy, że nie jesteś wystarczająco dobra, a twoje uczucia są letnie. gorzej, zaangażujesz się i będzisz sfrustrowana gdy matka lub ojciec nie będą tak wychowujący to dziecko jak ty uważasz za stosowne i odpowiednie. z dziećmi chemię łapie się jak z innymi ludźmi - z jednym od razu lubisz się, do innego przekonujesz miesiącami. dziecko potrzebuje miłości matki, ojca i życzliwej obecności innych osób. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 12:21 albo napiszę inaczej - lepiej w relację wejść z niższego pułapu zakładając, że życzliwa obojętność wystarczy. jeśli po drodze pojawi się przyjaźń, przywiązanie, bliskie relacje, to super. jeśli nie - dzieci są różne, to też nie ma tragedii. jak pisałam wcześniej - ważne, że jest kochająca matka i ojciec. Odpowiedz Link
claairee Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 13:30 lilith76 napisała: > albo napiszę inaczej - lepiej w relację wejść z niższego pułapu zakładając, że > życzliwa obojętność wystarczy. jeśli po drodze pojawi się przyjaźń, > przywiązanie, bliskie relacje, to super. jeśli nie - dzieci są różne, to też > nie ma tragedii. jak pisałam wcześniej - ważne, że jest kochająca matka i > ojciec. > - no właśnie, tylko w tym konkretnym przypadku, Mama dziecka nie żyje, dlatego myśle, że życzliwa obojętność z mojej strony to mało. Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 13:33 Zależyw jakim wieku dziecko, moim zdaniem dzieciak ok. 5-u lat już nowej matki jak własnej nie przyjmie. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 13:53 - no właśnie, tylko w tym konkretnym przypadku, Mama dziecka nie żyje, dlatego > myśle, że życzliwa obojętność z mojej strony to mało. > sytuacja ciężka, bo nie da się konkurować z - wyidealizowaną z czasem - zmarłą matką. ale na forum są kobiety macochujące pasierbom-półsierotom i może one się wypowiedzą. Odpowiedz Link
claairee Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 14:28 lilith76 napisała: > > ale na forum są kobiety macochujące pasierbom-półsierotom i może one się > wypowiedzą. > - Już rozmawialysmy na ten temat. Ja po przemyśleniach, chciałabym osiągnąć stan, w którym będę akceptować pasierba takim jaki jest(bez forsowania jakichś swoich koncepcji ideologicznych i wychowawczych) okazywać mu ciepło i czułość, jeśli oczywiscie bedzie tego potrzebował,jeżeli przy tym będziemy sie lubili to bardzo dobrze.Z założeniem że ,nie robię tego dla dziecka, ale dla jego Ojca, i w związku z tym dowodów wdzieczności od dziecka oczekiwać nie bedę. Odpowiedz Link
mamaika Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 15:03 claairee napisała: Ja po przemyśleniach, chciałabym osiągnąć stan, w którym będę akceptować > pasierba takim jaki jest(bez forsowania jakichś swoich koncepcji ideologicznych > i wychowawczych) okazywać mu ciepło i czułość, jeśli oczywiscie bedzie tego > potrzebował,jeżeli przy tym będziemy sie lubili to bardzo dobrze. A jak się nie polubicie ? Wtedy raczej z czułością i ciepłem kruchutko . > ,nie robię tego dla dziecka, ale dla jego Ojca, i w związku z tym dowodów > wdzieczności od dziecka oczekiwać nie bedę. A za co ma być niby wdzięczne czy dziecko czy ojciec dziecka ??? Któryś raz zresztą łapię to słówko w odniesieniu do pasierbów. Za co mają być wdzięczne ? Odpowiedz Link
claairee Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 15:23 mamaika napisała: >A jak się nie polubicie ? Wtedy raczej z czułością i ciepłem kruchutko . == to chyba nie tak, dzieciak, który nie ma mamy,nawet taki za którym się specjanie nie przepada, to po prostu dzieciak, wzbudza instynkt opiekuńczy dlatego, że potrzebuje opieki i czułości. I ta czułośc rodzi sie w odpowiedzi na wyrażoną w jakis tam sposob potrzebę. Jeśli zapotrzebowania na czułośc nie będzie - nic na siłę. > > A za co ma być niby wdzięczne czy dziecko czy ojciec dziecka ??? Któryś raz > zresztą łapię to słówko w odniesieniu do pasierbów. Za co mają być wdzięczne ? No właśnie - za nic. A ojciec i owszem. W każdym razie ja jestem wdzieczna, kiedy np., jeszcze nie ojczym mojego dziecka, gra z nim nogę (a przecież nie musi), i dzieciak ma z tego ogromną frajdę. > Odpowiedz Link
mamaika Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 15:57 claairee napisała: > == to chyba nie tak, > dzieciak, który nie ma mamy,nawet taki za którym się specjanie nie przepada, >to po prostu dzieciak, wzbudza instynkt opiekuńczy dlatego, że potrzebuje opieki i > czułości. I ta czułośc rodzi sie w odpowiedzi na wyrażoną w jakis tam sposob > potrzebę. Jeśli zapotrzebowania na czułośc nie będzie - nic na siłę. Instynkt opiekuńczy ??? W stosunku do własnego dziecka tak w stosunku do obcych niekoniecznie.Tak samo z czułością i miłością . Z jednym masz rację nic na siłę. A na marginesie dodam,że nic mnie tak nie wkurzało ,gdy byłam mała jak jakaś "dobra duszyczka" ulizała mi rączką włosy na łepetynie czy straszliwie wyściskała - bo ja taka "biedna sierotka jestem ". Na marginesie niektóre czyniły to naturalnie ,niektóre sztucznie ( patrzcie jaka ja dobra jestem ). > > A za co ma być niby wdzięczne czy dziecko czy ojciec dziecka ??? Któryś r > az > > zresztą łapię to słówko w odniesieniu do pasierbów. Za co mają być wdzięc > zne ? > > No właśnie - za nic. > A ojciec i owszem. W każdym razie ja jestem wdzieczna, kiedy np., jeszcze nie > ojczym mojego dziecka, gra z nim nogę (a przecież nie musi), i dzieciak ma z > tego ogromną frajdę. > > Jeszce raz pytam za co ? I za co Ty jesteś jemu ? Gra z nim w nogę bo właśnie chce i zrozumiałe dla mnie jest,że jesteś zadowolona z tego ale wdzięczna ??? Odpowiedz Link
chalsia Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 16:04 > Jeszce raz pytam za co ? I za co Ty jesteś jemu ? Gra z nim w nogę bo właśnie > chce i zrozumiałe dla mnie jest,że jesteś zadowolona z tego ale wdzięczna ??? jak facet na ulicy wymieni mi koło to jestem zadowolona, że nie musiałam się: - upaprac - zmęczyć - mogę szybko ruszyć dalej - mogłam w tym czasie miło pogadać Mogę też oprócz zadowolenia odczuwać wdzięczność, że facet okazał się: - miły, - empatyczny - pomocny, etc. Jedno nie wykluczas drugiego. Ja jestem np. zadowolona jak widzę, ze moje dziecko fajnie się bawi ze swoją opiekunką. Czy jestem jej za to wdzięczna? Nie. dlaczego - bo wymagam tego od niej i za to jej płace. Chalsia Odpowiedz Link
claairee Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 18:14 mamaika napisała: > > Jeszce raz pytam za co ? I za co Ty jesteś jemu ? Gra z nim w nogę bo właśnie > chce i zrozumiałe dla mnie jest,że jesteś zadowolona z tego ale wdzięczna ??? Tak, zadowolona i wdzieczna, co sie dziwisz? Robi to, chociaz moglby w tym czasie odpoczywac np i byc po prostu zyczliwo - obojetny. Tylko, ze to wszystko sie zazebia, jak moj dzieciak sie cieszy to ja tez, i mam wtedy wiecej zrozumienia i cierpliwosci dla Jego dziecka, W zwiazku z tym jest nam coraz fajniej razem spedzac czas i coraz lepiej czujemy sie ze soba. Dlaczego mam nie byc wdzieczna. Wdziecznosc to osobny temat, niekoniecznie na to forum. Dla mnie bardzo wazny. Pomaga cieszyc sie zyciem. Odpowiedz Link
mamaika Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 14:48 Zostałam właśnie taką macochą , byłam zresztą półsierotą.I wiesz zupełnie inaczej w tej chwili patrzę na pewne sprawy z przeszłości. Ot zmiana siedzenia, zmiana myślenia . Natomiast jednego jestem pewna do milości nikogo nie zmusisz.Ja swoich pasierbic dotychczas nie lubiłam a teraz przyjdzie nam razem mieszkać i żyć . Może się polubimy,może pokochamy a może znienawidzimy . Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 09:36 >Ex nie chcą zauważać, że to dzięki macochom właśnie > > ich dzieci, a często i same ex mają dużo łatwiej w życiu. To macochy często > pomagają w spłacie kredytów i długów swoich nowych mężów, nie obciążając tym > ex, często pomagają płacić alimenty, zwłaszcza, gdy ojcowie pasierbów tracą > pracę. Macochy kupują drogie prezenty pasierbom i zapewniają im atrakyjne > wakacje oraz wiele innych luksusów, na które ex nie mogłyby sobie pozwolić. To > macochom podrzuca się pasierby wtedy, gdy ex to "pasuje". To macochy znoszą > humory pasierbów i ich matek. Macochy często biorą na siebie obowiązki, których > > nie chce się dźwigać samym ex (drogie prywatne szkoły, dodatkowe zajęcia i > lekcje). Slucham? Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 09:47 Kasiu, w wielu wypadkach jest tak jak pisze Anastazja. W wielu też tak nie jest. Generazlizacja, że wszystkie macochy są "be" co próbuje wmówić Beatea jest tak samo nie do przyjęcia jak generalizacja, że wszystkie macochy współuczestniczą w utrzymaniu pasierbów, co napisała Anastazja. Odpowiedz Link
anastazjapotocka Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 11:02 Oczywiście, że nie wszystkie macochy uczestniczą w kosztach utrzymania pasierbów, ale często tak po prostu jest. Punkt widzenia zależy od sumy życiowych doswiadczeń i tego, jak się samemu postępowało. Wcale nie twierdzę, że moje postępowanie było prawidłowe, ono nawet wydaje mi się mocno głupie i bezcelowe, ale wizerunek macochy dla Kopciuszka czy królewny Śnieżki jest po prostu archaiczny i mało prawdziwy. Macochy są generalnie lepsze, niż się je postrzega, bo już na samym wstępie biorąc "pana z bagażem", macocha stara się zazwyczaj jakoś dziecku ex zrekompensować własną obecność. Jakby z góry przepraszała, że w ogóle istnieje. Nawet wtedy, gdy pasierbicy nie potrafiło się pokochać, (ja przynajmniej) starałam się zrównoważyć brak uczucia z mojej strony daleko idącą pobłażliwością na wszelkie jej (czasem bardzo przykre) wybryki, oraz pieniędzmi właśnie. Przykro mi, ale tak było. Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 11:31 Najlepiej znaleźć złoty środek: ani nie stawiać sobie nierealnych oczekiwań, że pokocha się cudze dziecko, ani też nie nadskakiwać mu. Nie mieć też wyrzutów sumienia, że nie chce w jakiegokolwiek sposób finansować pasierbów oraz że dobrami, które zgromadziła przed związkiem z facetem z garbem oraz w jego trakcie z własnej pracy - nie zamierza się nimi dzielić z pasierbami. Odpowiedz Link
anastazjapotocka Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 12:34 A konflikt międzynarodowy? I sprawiedliwość dziejowa? Odpowiedz Link
m-m-m Re: Dlaczego słowo "macocha" 20.06.06, 12:53 E, sprawiedliwość i konflikt lepiej mieć tylko na własnym podwórku Odpowiedz Link