do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw

17.06.06, 21:10
przepraszam za wyrwanie do odpowiedzismile - ale szukam doswiadczen, ktore
moglyby byc podobne do moich; moj m ma 2ke dzieci z poprz.malzenstwa - corke
i syna, i ogromne poczucie winy; sa deklaracje slowne ze chce miec ze mna
dziec, ale to nie przeklada sie na czyny, co znowu przeklada sie na moja
coraz wieksza frustracje; jak bylo u Ciebie, zanim pojawilo sie wspolne
dziecko? pozdrawiam serdecznie
    • weronka77 Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 18.06.06, 00:30
      U Nas dwoje dzieci z poprzednich małżeństwwinkAle Nasza Jula najukochańsza
      (podobnowink))Na dziecko zdecydowaliśmy się od razuwinkUdało się po 4 miesiącach;-
      )POwodzenia.
      • beatea Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 22.06.06, 12:13
        kolejne dziecko z następna panią tez będzie najukochansze
        • weronka77 Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 22.06.06, 23:30
          Kompletnie mi nie przeszkadzają kolejne panie i ich dzieci,wyobraż sobie Cogito-
          Bet i kim tam sobie jesteśwink)Mój cel został osiągnięty-mam cudowną
          córeczkę,zabezpieczone finansewinkJestem materialistką-reszta niewiele mnie
          obchodziwink)Jak tam mąż?Zrdadził Cię ostatnio może po raz "n" wink))))
    • facecitochuje Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 18.06.06, 09:59
      zostaw faceta poki nie masz z nim dzieci!!!! nigdy nie bedziecie bogaci [no
      chyba ze juz jestescie to inna sprawa]a z powodu wiecznego konfliktu nasze
      dzieci-twoje dzieci nigdy nie bedziesz z nim szczesliwa. facet musi sie
      rozwiesc fizycznie na papierze i psychicznie - a to oznacza rozstanie sie z
      poczuciem winy i zdroworozsadkowy dystans, a takze musi zrozumiec co oznacza
      nowa rodzina. obys nie miala takich doswiadczen jak ja - wlasnie odkrylam plan
      mojego meza i jego 19 letniej coreczki ktory polegal na tym jak to wyciagnac od
      macochy wszystko co sie da i jak tatusia odciagnac od 2.5 letniego dziecka
      ktorego ta 19tka nienawidzi. chyba sie rozwiode.nie myslalam ze trafie na
      takiego oszusta....genowefa
    • sabra210 Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 20.06.06, 23:41
      Przepraszam, ze pisze dopiero teraz - nie zagladalam tutaj przez kilka dni.
      U mnie bylo podobnie, choc u nas duzy problem w tym wszystkim stanowil czynnik
      finansowy - ciagle slyszalam, ze kiedys tak, ale jeszcze nie teraz, bo "nie
      mamy pieniedzy". Tak jak juz pisalam tutaj wczesniej, mamy ogromne zobowiazania
      finansowe zwiazane z bylym malzenstwem M, co rozumialam i akceptowalam, ale nie
      zaakceptowalam tego, ze przez to wszystko nie moge miec dziecka, ktore coraz
      bardziej chcialam miec.
      Tak bylo przez dwa lata - tak, ale nie teraz.
      Tak naprawde to mysle, ze wglebi duszy nie chodzilo o pieniadze, bo z tym sobie
      radzilismy i radzimy dalej, ale o to, ze dojdzie kolejna odpowiedzialnosc dla
      mojego M.i ze rowniez mial poczucie winy wobec tamtych dzieci, z ktorym sobie
      nie poradzil.

      Moja frustracja rowniez narastala, bo widzialam to w uproszczeniu tak, ze przez
      tamte dzieci i eks ja nie moge miec teraz dziecka i wzielam sprawy w swoje
      rece - zaszlam w ciaze po dwoch latach malzenstwa. Jak sie okazalo sprawy
      finansowe nie mialy az takiego znaczenia - dziecko nie jest az tak kosztowne,
      jak przedstawial to moj M i poradzilismy sobie finansowo. Tata jest szczesliwy,
      ze nareszcie ma dziecko "dla siebie". Ale - poczucie winy wobec tamtych dzieci
      nie zmalalo i mysle ze nigdy nie zmaleje. Powiedzial mi kiedys tulac naszego
      synka, ze gdy ma go w ramionach , to czuje jeszcze bardziej tesknote i pustke
      po tamtych dzieciach.
      No coz - malzenstwo z facetem po przejsciach jest utkane z roznych kolorow.
      pozdrawiam,
      S.
      • bbrodz Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 22.06.06, 00:17
        witajsmile
        jestem Ci bardzo wdzieczna za te odpowiedz. jeszcze troche czasu uplynie, zanim
        osiagne Twoj staz, ale wlasnie tego sie obawialam - ze czekajac, uplynie mi
        ciut za duzo czasu. Tym bardziej jestem przekonana, ze ja rowniez powinnam
        wziac sprawy w swoje rece. Byl taki moment, kiedy dzieci mojego m (nastolatki)
        same przyszly, najpierw kilka razy do mnie, pozniej do niego samego w mojej
        obecnosci - chcemy miec od Was, malego brata lub siostre, rudzielca jak w
        filmie, bedziemy go zabierac, uczyc, odprowadzac do przedszkola - i ja sie
        wtedy rozplynelam - to byl kolor absolutnie rozowy mojego zwiazku,maksymalny
        komplement i ogromne uznanie dla staran wkladanych w nasze kontakty, i
        niestety - reakcja byla lodowata. Trudno mi opowiedziec, co w jego glowie
        siedzi, ale jezeli ja nie wloze na tym etapie jakiegos wysilku, boje sie, ze
        nie poradze sobie z narastajaca frustracja i zalem. Fajnie, ze napisalassmile
        Rozwazasz jeszcze 2gie dziecko? pozdrawiam, b
        • karrolina1 Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 22.06.06, 01:17
          Co rozumiecie przez "wziecie sprawy w swoje rece"? Zrezygnowanie z antykoncepcji
          bez wiedzy partnera?
        • sabra210 Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 22.06.06, 04:52
          ale fajne masz te dzieci M. Z tego opisu ich to przedstawiaja sie jako rozsadne
          dzieciaki.
          Nie, na razie to drugie dziecko zdecydowanie nie. Dopiero pierwsze sie niedawno
          urodzilo, troche mi ciezko, ale mam tez duzo radosci.
          Pisz jesli bedziesz chciala wiedziec cos wiecej, co moge to pomoge smile
          pa.S
    • lilith76 Re: do sabry 210 - 2ka dzieci z poprz.malzenstw 22.06.06, 09:49
      ja na razie zmuszam do dyskusji.
      decyzja M jest zazwyczaj taka - dziecko tak, ale jeszcze nie teraz (bo
      mieszkanie, bo pieniądze, bo ponieważ). podejrzewam, że zawsze odpowiedź bedzie
      taka. pocieszam się, że przynajmniej imię dla syna mamy wybrane (przez M), więc
      M jakieś ryzyko dopuszcza wink

      "wzięcie sprawy w swoje ręce" w świetle jego dwóch poprzednich wpadek uważam za
      nieetyczne, ale w desperacji czasami zapomina się o etyce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja