melami
18.06.06, 17:01
Witam , pierwszy raz piszę na tym forum, chociaż czytam was od dawna.Jestem
chyba macochą , chociaz moja sytuacja jest nieco dziwaczna.Mój mąż miał parę
lat temu "skok w bok" i owocem jego jest dziewięcioletnia córka.Przebaczyłam
mu zdradę, chociaż Bóg jeden wie ile mnie to kosztowało.Mamy sześcioletniego
synka i jesteśmy już po przejściach dobrym małżeństwem.Matka mojej
pasierbicy nie ułożyła sobie życia i tu zaczyna się problem...Ona od lat
próbuje wejść między nas,wiem ,że liczyła kiedyś na to ,że mąż zostawi mnie i
zwiąże się z nią .Nie zrobił tego, mało tego urodziło nam się dziecko i o
zgrozo myślę ,że po tym piekiełku ze zdradą , lepiej nam teraz ze sobą niż
dawniej.Mąż oczywiście płaci na córkę i kocha ją, mała jest często u nas ale
ostatnio jest w stosunku do mnie i do syna złośliwa i niemiła, wczoraj
powiedziała mi , że gdyby nie ja to tata mieszkałby z nią i jej mamą.Często
niby bawiąc się z bratem mówi mu np., że jest starsza i ma "większe prawa",
a jej mama jest ładniejsza , mądrzejsza niż ja.Nie wiem jak na to
reagować.Próbuje wyciągać męża pod dziecinnymi pretekstami z domu , mąż jest
skonsternowany, bo, jak mówi, wygląda to tak jakby chciała go połączyć z jej
mamą.Oczywiście próbował rozmawiac z jej mamą o tym ale odpowiedziała mu , ni
mniej ni więcej tylko ,że chyba go to nie dziwi , bo mała chce mieć normalny
dom i mogła mieć tylko ja złowiłam go na dziecko i dlatego nie jest z
nimi.Myślę , że mamusia nieźle ją szkoli i nieźle miesza , a ja na razie
staram się nie reagować co przyznaję przychodzi mi z coraz większym trudem.Co
ja mam jej mówić, jak reagować na zaczepki co Wy na to ?Będę wdzięczna za
każdy post.
Melka