studia dwustopniowe a alimenty

23.06.06, 10:54
Witam, mam pytanie. Czy ktoś wie jak jest z z ustaniem obowiązku alimentacyjnego i studiami dwustopniowymi (inż –mgr, lic-mgr)? Jakie jest orzecznictwo: czy osobę po skończeniu I-go stopnia studiów II stopniowych, która kontynuuje te studia można uznać za zdolną do samodzielnego utrzymania się? Mój brat ma problem, włansie zdobył tytuł inżyniera i Ojciec mu zapowiedział, że chce przestać Go alimentować sad
    • mikawi Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 10:58
      jesli brat studiował dziennie i po licencjacie również dziennie będzie
      kontynuował studia magisterskie, szanse na zniesienie obowiązku alimentacyjnego
      są mizerne

    • ja772 Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 11:06
      dokladnie to nie wiem ale obowiazek alimentacyjny w stosunku do uczacych sie
      dzieci ograniczony jest wiekiem. Tzn ze jesli "dziecko" sie uczy to do 24 lub
      26 (nie pamietam) roku zycia rodzice maja obowiazek alimentacyjny, nie wiem co
      jesli takowa osoba podejmie prace ale zapewne zaraz ktos cos odpiszesmile
      • e_r_i_n Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 11:08
        ja772 napisała:

        > dokladnie to nie wiem ale obowiazek alimentacyjny w stosunku do uczacych sie
        > dzieci ograniczony jest wiekiem.

        Nie jest.
    • anastazjapotocka Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 11:12
      Akurat dokladnie wiem, jak to wygląda. Ojciec nie może sam, z własnej woli
      przestać alimentować twojego brata. Jeśli tak uczyni, wystarczy, że twój brat
      pójdzie z ostatnim wyrokiem sądowym do komornika i złoży wniosek o egzekucję
      komorniczą, która zostanie natychmiast wdrożona. Ale twój ojciec może w tym
      przypadku wnieść do sądu rodzinnego sprawę o ustanie obowiazku alimentacyjnego
      lub na przykład o drastyczne obniżenie alimentów (na przykład do sumy 100
      złotych miesięcznie - ogromna szansa). Sąd najprawdopodobniej uzna, ze twój
      brat jest częściowo - w dużym stopniu - przygotowany do życia i poleci bratu
      podjęcie dorywczego zatrudnienia w celu pokryia w części kosztów własnego
      utrzymania. Także wasza matka ma obowiazek łożyć na dzieci w stopniu równym, a
      odpada już opieka nad nieletnimi, w związku z czym wasz ojciec
      najprawdopodobniej sprawę wygra. A jeśli ojciec poradzi się dobrego adwokata,
      Który uzyje odpowiednich argumentów, to sprawę wygra na pewno. Wówczas ojciec
      będzie mógł zwrócić się do komornika o zwrot nadpłaconych kwot. Lepiej się
      dogadać. Naprawdę twój brat jest dorosłym mężczyzną i praca dorywcza dobrze mu
      zrobi. Pamietaj, że ojciec zawsze będzie miał prawo sądzić was o alimenty na
      siebie. Nawet wówczas, gdy będzie miał emeryturę.
      • reksia do Anastazji:) 06.12.06, 16:06


        brakowało mi Ciebiewink
        • anastazjapotocka do Reksi 11.12.06, 12:02
          Dziękuję Ci, kochana Reksiu. Też mi Was brakowało.
          Chorowałam ciężko, właściwie, gdyby nie mój Chłop, już bym nie żyła... Zawał
          mnie ściął. Nie wolno mi się teraz przemęczać i muszę o siebie dbać... Głupie
          to. Nawet nie wolno mi się denerwować.
          Usiadłam sobie dzisiaj i patrzę, co u Was słychać.
          Dziękuję za pamięć.
          Całuję. Anastazja
          • agnese_1 Anastazjo!!! 11.12.06, 12:11
          • agnese_1 Anastazjo!!! 11.12.06, 12:14
            Az z wrazenia za szybko wyslalam.
            Coz za smutne wiesci...
            Jak sie czujesz? Koniecznie dbaj o siebie i twoj chlop niech tez o ciebie dba!
            Jak sie nie mozesz denerwowac to moze lepiej nas nie czytaj? wink
            Trzymaj sie, my tez calujemy smile
            • anastazjapotocka Re: Anastazjo!!! 11.12.06, 12:23
              Dzięki za troskę... To miłe.
              Wcale mnie nie denerwujecie, po za tym lubię Was.
              Idę się położyć, bo się tym siedzeniem zmęczyłam.
              Starzeję się.
          • reksia do Anastazji 12.12.06, 09:23
            No to już wiem skąd Dominika ma wiadomości o Twojej chorobie.
            Przymurowało mnie. Nie znam słów które mogły by oddać ten rodzaj chwilowego
            lęku no chyba, że Perfektu "gdy ktoś kto Ci jest światełkiem zgaśnie nagle w
            środku dnia".
            BO NIE WIEM DLACZEGO TAK SIE TO STAŁO I JAK TO MOZLIWE ALE JESTEŚ MI BLISKĄ
            OSOBĄ.
            Anastazjo nie wiem co powiedzieć. Zawał to poważna sprawa. Nawet moim zdaniem
            więcej niż poważna.

            Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.Anastazjo uważaj na siebie.Proszę
            bardzo uważaj!!!! i proszę daj czasem znać, że wszystko jest oki.Mam teraz
            dziwne odczucie , mogłabyś zniknąć z dnia na dzień w eterze i wiesz
            co...........BARDZO, ALE TO BARDZO BY MI CIEBIE BRAKOWAŁO!!!
            WIĘC NIE WAŻ SIĘ TEGO ZROBIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            bo BARDZO TĘSKNIĘ
            bo BRAKUJE MI TWEGO MĄDREGO SPOKOJNEGO WSPARCIA
            bo BRAKUJE MI TWEGO DELIKATNEGO UŚMIECHU Z DRUGIEJ STRONY
            bo NIE WYOBRAŻAM SOBIE TYCH ŚWIĄT, SYLWESTRA I CAŁEGO NOWEGO ROKU ( i jeszcze
            kilkuwink)))BEZ CIEBIE!!!
            nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja potrzebuję Cię BARDZO I BARDZO ALE TO
            BARDZO TĘSKNIĘ.
            ZDROWIEJ PO PROSTU WYZDROWIEJ smile
            Całuje Gorąco
            reksia

    • kalatula Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 14:31
      Dziękuję.
    • chalsia Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 14:47
      Wyrok SN z 11.2.1986 r. II CRN 439/85; Opubl. OSP Nr 4/1987, s. 85
      Glosa: T. Smyczyński, OSP Nr 4/1987. s. 85

      Jeżeli dotychczasowe kwalifikacje dziecka nie zapewniają mu odpowiedniego
      poziomu życia i w związku z tym zamierza ono podnieść te kwalifikacje,
      podejmując np. studia wyższe, okoliczność, że przed tymi studiami już pracowało
      i pobierało wynagrodzenie za pracę, nie zwalnia rodziców od alimentacji na tej
      podstawie, że dziecko jest już w stanie utrzymać się samodzielnie (art. 133 § 1
      KRO).

      Wyrok SN z 14.11.1997 r., III CKN 217/97; opubl. Prok. i Pr. Nr 9/1998, s. 28

      Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dziecka stanowi uszczegółowienie
      ogólnego obowiązku „troszczenia się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka" i
      należytego przygotowania go, odpowiednio do jego uzdolnień, do pracy zawodowej
      (art, 96 KRO). Obowiązek ten nie jest ograniczony przez żaden sztywny termin, a
      w szczególności -przez termin dojścia przez alimentowanego do pełnoletności.
      Nie jest także związany ze stopniem wykształcenia w tym sensie, że nie ustaje z
      chwilą osiągnięcia przez alimentowanego określonego stopnia podstawowego lub
      średniego wykształcania. Jedyną miarodajną okolicznością, od której zależy
      trwanie bądź ustanie tego obowiązku, jest to, czy dziecko może utrzymać się
      samodzielnie, przy czym przyjmuje się, że nie można tego oczekiwać od dziecka
      małoletniego. Z lej przyczyny w odniesieniu do dzieci, które osiągnęły
      pełnoletność, brać należy pod uwagę to, czy wykazują chęć dalszej nauki oraz
      czy osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają na rzeczywiste
      kontynuowanie nauki. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do zahamowywania, a co
      najmniej znacznego utrudniania dalszego rozwoju dziecka, a to przez pozbawianie
      go środków materialnych niezbędnych do kontynuowania nauki po osiągnięciu
      pełnoletności, pozostawałoby zatem w sprzeczności ze wspomnianym wyżej
      podstawowym obowiązkiem rodzicielskim.

      Wyrok SN z 14.11,1997 r., III CKN 257/97; opubl. OSNC Nr 4/1998, poz. 70
      Przegląd orz.: S, Dmowski, PS Nr 1/1999, s. 70

      Przy orzekaniu o obowiązku alimentacyjnym rodziców wobec dzieci, które
      osiągnęły pełnoletność, brać należy także pod uwagę czy wykazują one chęć
      dalszej nauki oraz czy ich osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają na
      rzeczywiste kontynuowanie przez nie nauki.
    • anastazjapotocka Re: studia dwustopniowe a alimenty 23.06.06, 16:00
      1980.08.08 wyrok SN II CRN 144/80 OSNC 1981/1/20: "Rodzice nie są obowiązani
      dostarczać środków utrzymania dziecku, które (...) w studiach się zaniedbuje,
      nie robi należytych postępów, nie otrzymuje obowiązujących zaliczeń, nie zdaje
      w terminie przepisanych egzaminów, a zwłaszcza jeżeli z własnej winy powtarza
      lata studiów i wskutek tego nie kończy studiów w przewidzianym programem
      okresie".
      Ma tu także zastosowanie art.5 k.c. "w razie rażąco niewłaściwego postępowania
      osoby uprawnionej do alimentów, budzącego powszechną dezaprobatę, dopuszczalne
      jest oddalenie powództwa w całości lub w części ze względu na zasady współżycia
      społecznego. Pełnoletnie dziecko, które w czasie studiów kilkakrotnie powtarza
      poszczególne lata studiów, albo też nie podejmuje pracy zarobkowej i z tego
      względu nie dysponuje środkami utrzymania, nie może domagać się ich od swoich
      rodziców. Także rezygnacja dziecka - w celu dokuczenia rodzicom - z pomocy
      stypendialnej lub kredytowej, dzielanej przez Państwo może być uznana za
      szykanę, która narusza zasady prawidłowego współżycia w rodzinie, a tym samym
      współżycia społecznego". "Zawinione zachowania są powszechnie potępiane w
      społeczeństwie i nie można zakładać, ażeby osoba doznająca krzywdy w każdym
      przypadku mimo to zobowiązana była do świadczenia alimentów na rzecz osoby ją
      krzywdzącej, tylko dlatego, że obowiązek alimentacyjny wynika z pokrewieństwa
      (...)" art. 5 k.c.
      Zakres swiadczeń alimentacyjnych zgodnie z art. 135 par. 1 Kro, zależy od
      usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majatkowych
      możliwości zobowiązanego. Jednakże "nie można wymagać od inwalidy (...), aby
      przedsiębrał starania o uzyskanie dochodów z takim wysiłkiem, który przekracza
      jego możliwości fizyczne i w konsekwencji mógłby zaważyc na jego zdrowiu w
      sposób ujemny. Ocena możliwości zarobkowej w sensie art. 135 par. 1 kro nie
      może się wyrażać w wymaganiu aktywizacji działalności zarobkowej z uszczerbkiem
      dla zdrowia"... (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 1975 roku sygn. akt
      III CRN 330/75). Wyrok następuje gdy Ojciec choruje na: cukrzycę, nadciśnienie,
      kręgosłup, itp.
      ..."Studiująca powódka ma możliwości podjąć pracę w czasie, kiedy nie ma zajęć.
      (...) Jest zatem w stanie częściowo pokryć koszty swojego utrzymania. (...)
      Także matka powódki, mimo stałej pracy, ma możliwości zarobkowania większe niż
      400 złotych miesięcznie, które uzyskuje z udzelania korepetycji"... Wyrok Sądu
      Rejonowego w Warszawie, sygn. akt IV RC 93/04 z dnia 24 listopada 2004 roku.
      "Zamiar podwyższenia kwalifikacji zawodowych przez pełnoletnie dziecko (...)
      także nie zawsze bedzie rodzić obowiązek dostarczania mu środków utrzymania
      przez rodziców..." (art. 133 par. 1 kro).
    • kalatula Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 12:10
      tak tylko informacyjnie piszę. Brat sprawę wygrał - sąd utrzymał obowiązek alimentacyjny (mimo uzyskania tytułu zawodowego przez Brata) ale kwotę alimentów obniżył (o 20% - ze wzgledu na zmianę sytuacji materialnej Ojca oraz możliwość podjęcia dorywczej pracy przez Brata). Obecnie zasądzone alimenty stanowią ok 1/4 dochodów Ojca. Niestety Ojciec będzie wnosił apelację domagając się stwierdzenia ustania obowiązku alimentacyjnego.
      • kicia031 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 13:30
        Na poczatku myslalam, ze chodzi o studia doktoranckie...
        W dzisiejszym swiecie magisterium to naprawde minimum.
        Cisna mi sie na usta najgorsze slowa na okreslenie takiego ojca.
        • m-m-m Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 13:35
          Jakiego, Kiciu?
          Formalnie licencjat jest wyższym wykształceniem zawodowym. Możliwości
          dorobienia sobie młody człowiek ma, niby dlaczehgo ojciec ma uważać, że to
          dalej należy się pełne utrzyamanie takiej osobie?
          Magisterium to nie jest minimum. Minimum jeśli chodzi o studia wyższe to
          właśnie dyplom licencjata.
          Ty subiektywnie możesz uważać, że dla Ciebie wykaształcenie Twoich dzieci to
          owe minimim to magisterium, ale obiektywnie tak nie jest.
          • kicia031 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 13:43
            m-m-m napisała:

            > > Ty subiektywnie możesz uważać, że dla Ciebie wykaształcenie Twoich dzieci
            to
            > owe minimim to magisterium, ale obiektywnie tak nie jest.


            No wlasnie tak subiektywnie uwazam, ze magisterium to minimum na obecnym rynku
            pracy. Jesli ktos uwaza ze to dziecka fanaberia, a nie umozliwienie mu dobrego
            startu w zycie, to nie bede sie z nim spierac, bo nie mam z kim.
            • natasza39 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:04
              kiciu, masz rację, jeśli chodzi o meritum.
              Oczywiście, że lepsze mozliwości pracowo-zarobkowe ma się posiadając magistra,
              czy inzyniera, niż licencjata. Tym niemniej m-m-m ma rację. Jest to minimum
              jakie w myśl obowiązującyh przepisów można osiągnać jako zawód z wykształceniem
              wyższym.
              Poniżej link.
              pl.wikipedia.org/wiki/Tytu%C5%82_zawodowy
              Ocena moralna ojca, a aspekt prawny tego zapytania, to dwie rózne sprawy.

              Córki mojej znajomej przez całe studia (one miały tryb dzienny pięcioletni
              zakończony mgr) pobierały od ojca alimenty. Teraz jedna z nich dostała się na
              studia doktoranckie, zaś druga studiuje na studiach podyplomowych.
              Ojciec zaproponował im po 400 zł na głowę, bo teraz nie ma więcej.
              Były oburzone, bo przedtem płacił po 600 na każdą. Panienkom ubzdurało się że
              ojciec musi im płacić alimenty do ukończenia przez nie 26 lat.
              W ostatniej chwili udało im się wytłumaczyć, żeby dla ojca były miłe i
              podziękowały ślicznie za to co daje, bo idiotki chciały iśc do sądu.
              Wtedy zapewnie dostałyby figę, bo ojciec wkurzyłby się i chyba słusznie.

          • braktalentu Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 13:54
            Obiektywnie rzecz biorąc, to przeciętnemu, normalnemu rodzicowi zależy na jak
            najlepszym wykształceniu dzieci. Nie znamy detali tej właśnie sytuacji i być
            może młody człowiek na studiach się opieprza i żeruje na Ojcu (co oznacza, że
            tenże Ojciec wychował pasożyta i jak sobie pościelił tak się teraz wyśpi) w co
            osobiście, na podstawie wyroku sądu wątpię. Co formalnie i obiektywnie jest
            wykształceniem na poziomie minimum nie ma nic wspólnego z normalnymi, zdrowymi
            odruchami rodzicielskimi (i o tym pisze Kicia). No, chyba, że tatuś ma drugą
            rodzinę i do wyboru wykształcenie syna na poziomie magistra, albo pozostałych
            dzieci na poziomie zawodowym. Tu niestety raz jeszcze narażę się powtarzając,
            że albo człowieka stać na kolejne dzieci, albo nie powinien ich mieć. Dodam też
            z lubością, że w wypadku posiadania przez ojca drugiej rodziny do wykształcenia
            młodszych dzieci powinna dołożyć macocha, bo to jej dzieci, na które się
            zdecydowała z facetem o którym wiedziała, że ma takie, a nie inne zobowiązania.
            • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 13:59
              Dodam też
              >
              > z lubością, że w wypadku posiadania przez ojca drugiej rodziny do
              wykształcenia
              >
              > młodszych dzieci powinna dołożyć macocha, bo to jej dzieci, na które się
              > zdecydowała z facetem o którym wiedziała, że ma takie, a nie inne
              zobowiązania.
              >
              tak daleko bym sie nie posunela. jak kazda matka ma obowiazek lozyc na swoje
              dzieci. nie mniej nie wiecej niz ja na to stac.
              to facet decydujac sie na powiekszenie rodziny majac inne zobowiazania musi ten
              fakt uwzgledniac w swoim budzecie.
              zadne dziecko nie moze byc w tej kwestii lepiej lub gorzej uposazone przez
              ojca.
              • kicia031 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:04
                m-jak-magi napisała:

                > Dodam też
                > >
                > > z lubością, że w wypadku posiadania przez ojca drugiej rodziny do
                > wykształcenia
                > >
                > > młodszych dzieci powinna dołożyć macocha, bo to jej dzieci, na które się
                > > zdecydowała z facetem o którym wiedziała, że ma takie, a nie inne
                > zobowiązania.
                > >
                > tak daleko bym sie nie posunela. jak kazda matka ma obowiazek lozyc na swoje
                > dzieci. nie mniej nie wiecej niz ja na to stac.
                > to facet decydujac sie na powiekszenie rodziny majac inne zobowiazania musi
                ten
                >
                > fakt uwzgledniac w swoim budzecie.
                > zadne dziecko nie moze byc w tej kwestii lepiej lub gorzej uposazone przez
                > ojca.

                Niestety, nie zgodze sie z tym. A co jesli jeden z rodzicow zarabia duzo wiecej
                od drugiego - tak jak jest np u nas - albo jesli dzieci sa w drastycznie roznym
                wieku i maja drastycznie rozne potrzeby?

                Ja jestem wyznawczynia pogladu: od kazdego wedlug mozliwosci, kazdemu wedlug
                potrzeb.
                • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:08
                  napisalam przeciez ze ma lozyc ni mniej ni wiecej a tyle na ile ja stac. nie ma
                  w tym wzgledzie zadnych ograniczen.
                  ja zarabiam duzo wiecej niz m i nie specjalnie zastanawiam sie nad tym ile loze
                  na swoje dziecko.
                  chodzi mi jedynie o to ze od mojego m oczekuje ze w ten sam sposob bedzie
                  traktowal swoje dzieci. jesli na mala lozy okreslona kwote nie zwialnia go to z
                  obowiazku lozenia na moje dziecko tylko dlatego ze ja duzo zarabiam.
                  decydujac sie na 2 dzieci moj m musi dysponowac swoim budzetem tak aby kazde
                  dziecko bylo przez niego w ten sam sposob uposazone.
                  to ile ja place na moje dziecko to zupelnie inna historia.
                  • kicia031 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:19
                    m-jak-magi napisała:

                    >
                    > > chodzi mi jedynie o to ze od mojego m oczekuje ze w ten sam sposob bedzie
                    > traktowal swoje dzieci. jesli na mala lozy okreslona kwote nie zwialnia go to
                    z
                    >
                    > obowiazku lozenia na moje dziecko tylko dlatego ze ja duzo zarabiam.
                    > decydujac sie na 2 dzieci moj m musi dysponowac swoim budzetem tak aby kazde
                    > dziecko bylo przez niego w ten sam sposob uposazone.
                    > to ile ja place na moje dziecko to zupelnie inna historia.

                    masz oczywiscie racje. Chodzi mi tylko o to, by nie stosowac urawnilowki, tylko
                    traktowac potrzeby dzieci indywidualnie. jedno bedzie chcialo robic doktorat, a
                    drugie moze zakonczyc edukacje na zawodowce, bo np nie jest zdolne. Inne z
                    kolei moze miec specjalne potrzeby, albo byc niepelnosprawne albo....
                    No sama wiesz
                    • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:25
                      doskonale to rozumiem. chodzilo mi jedynie o to ze w tej calej konfiguracji
                      matka dzieci nic nie musi wiecej tylko dlatego ze ojceic jej dzieci ma inne
                      zobowiazania.
                      to ojca glowa zeby wszytskie swoje zobowiazania realizowac, a nie jego kolejnej
                      partnerki.
                      w koncu matka zawsze da swojemu dziecku tyle ile moze - i nie moze dac wiecej
                      niz ma, tylko dlatego ze ma dziecko z czlowiekem z przeszloscia.
                      • kicia031 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 15:27
                        m-jak-magi napisała:

                        > doskonale to rozumiem. chodzilo mi jedynie o to ze w tej calej konfiguracji
                        > matka dzieci nic nie musi wiecej tylko dlatego ze ojceic jej dzieci ma inne
                        > zobowiazania.
                        > to ojca glowa zeby wszytskie swoje zobowiazania realizowac, a nie jego
                        kolejnej
                        >
                        > partnerki.
                        > w koncu matka zawsze da swojemu dziecku tyle ile moze - i nie moze dac wiecej
                        > niz ma, tylko dlatego ze ma dziecko z czlowiekem z przeszloscia.

                        Wiesz co, jednak bede sie upierac, ze to wszystko jednak nie jest takie proste.
                        Ja chce mieć jeszcze jedno dziecko (tzn oboje chcemy) ale mam świadomość tego,
                        ze będę musiala łożyć na to dziecko w wiekszym zakresie niż chłop, bo nie
                        chcemy zmnmiejszc alimentow na jego córkę, a z pustego i Salomon nie naleje.
                        Decydując się na dziecko z mezczyzna, który ma inne zobowiązania niestety godze
                        się z tym, ze jego wkład będzie mniejszy – i nierowny, bo corka dostanie
                        wiecej – a mój wiekszy.
                        To jest mój wybór partnera i konsekwencja tego wyboru.
                        • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 15:38
                          OK masz do takiego zdania prawo.
                          ja jednak zbyt czesto czytam na tym forum opowiesci ze matki placa bo tatus nie
                          ma gdyz placi na 1sze dziecko.
                          nie trzeba daleko szukac - opowiesc o rozwalajacym sie wozku, starych ubrankach
                          i tatusiu ktory placi synkowi za ekstrasy i za energie bo eksia nie ma a na 2-
                          gie nie placi bo nie ma - matka musi.

                          ja rowniez biore pod uwage sytuacje ze w zyciu wszytsko moze sie zdarzyc. teraz
                          firma kreci mi sie jak dzika. nie mam problemow ze zleceniami, zarabiam,
                          odkladam, szaleje - kiedys jednak moze sie to skonczyc i wtedy co ???
                          tatus nie utrzyma swoich wszytkich dzieci,bo lojalnie uprzedzal ze go nie stac??
                          po prostu boje sie takich sytuacji,ze dziecko bedzie finansowo zalezne tylko
                          ode mnie. m musi placic na swoja corke - jestem pierwsza,zeby tego pilnowac i
                          go wspierac ale .... zobowiazania wobec naszego wspolnego dziecka sa takie
                          same. nawet jesli tych pieniedzy teraz moj dzidziek nie potrzebuje - moze ich
                          potrzebowac pozniej - od tego sa fundusze.
                          kiedys mi cegla na leb spadnie i co ... wole miec swiadomosc ze ojciec mojego
                          dziecka poradzi sobie.
                          • kicia031 Re: studia dwustopniowe a alimenty 07.12.06, 18:33
                            magi, ale to jest taki wybor - albo nie mam tego kolejnego dziecka, ktorego
                            bardzo pragne, albo akceptuje to, ze ono otrzyma mniejszy zastrzyk srodkow
                            finasowych od ojca.
                            Na co sie mam zdecydowac twoim zdaniem?
            • swieta_1 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:03
              Z tymże zastrzeżeniem Braktalentu,że do wykształcenia dzieci z pierwszego małżeństwa doklada mama tychże dzieci.
              • braktalentu Re: studia dwustopniowe a alimenty 07.12.06, 12:32
                i to "całą połowę", bo czasy gdy dzieci (o ile z Nią mieszkały) wymagały troski
                i opieki są już przeszłością.
            • kalatula Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:46
              Ups, mam nadzieję, że nie wywołam burzy i odwiecznej kłótni o to co komu i ile powinien płacić. Chciałam tylko poinformować, bo pamiętam ,że jak szukalismy z bratem jakie są orzeczania sądów w takim przypadku (po zdobyciu tytułu) to za dużo tego nie było (i jeszcze raz dzięki za pomoc w tym wątku). Tym bardziej, że tu jest kwestia inżyniera a nie licencjata co stanowi różnicę (tyt. zawodowy a nie naukowy). Co do oceny moralnej to obaj doprowadzili do tego, że ich wzajemne relacje tak strasznie się pogorszyły i wylądowali w sądzie. To chyba temat na osobny wątek. Przyczyną konfliktu tak naprawdę nie były alimenty, a sprawa ta jest raczej chorą (ze strony Ojca) próbą zmuszenia Brata do pewnych zachowań. Długo by pisać.
              • natasza39 Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:57
                kalatula napisała:
                Tym bardziej, że
                > tu jest kwestia inżyniera a nie licencjata co stanowi różnicę (tyt. zawodowy a
                > nie naukowy).

                W kwestii formalnej, bo pisałam już o tym w swoim poście (tam jest link).
                I licencjat i inźynier oraz magister sa tytułami ZAWODOWYMI.
                Tytuł naukowy to doktor oraz doktor habilitowany.

                Co nie zmienia kwestii chęci podjęcia przez Twojego brata magisterskich studiów
                uzupoełniających w czym Wasz ojciec powinien, a nawet ma moralny obowiązek go
                wspomagać.


                Tak dla BTW, znam wsród własnych znajomych przypadek, gdzie ojciec miał dobrze
                prosperujący zakład mechaniki pojazdowej, bynajmniej nie żadna rozbita rodzina
                i bardzo chciał aby jedyny syn (miał jeszcze córki 2) przejął po nim ten
                warsztat.
                Chłopak jednak bardzo chciał studiować na ASP. Był bardzo uzdolniony.
                Ojciec się wściekł i grosza przez całe studia mu nie dawał. "Karał" go w ten
                sposób za niesubordynację.
                Nie zawsze nie dawanie pieniędzy na studia ma swoje podłoże w tym, że ojciec
                nie ma ochoty na łożenie na dziecko wogóle, ale również z tym, że dziecko
                wybrało inna drogę niż zaplanowali mu to rodzice.
                I tak jak w opisanym przeze mnie przypadku. NA studia wiązane z mechaniką
                ojciec jak najbardziej dawałby mu pieniądze, a na syna malarza nie zamierzał.
                Choćby i drugi Picasso miał być!
                On chciał mechanika i finał!
                • kalatula Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 15:11
                  > W kwestii formalnej, bo pisałam już o tym w swoim poście (tam jest link).
                  > I licencjat i inźynier oraz magister sa tytułami ZAWODOWYMI.
                  > Tytuł naukowy to doktor oraz doktor habilitowany.
                  Mój błąd. Dzięki za link.
      • morskie_oko Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:35
        w głowie mi się to nie mieści, żeby nie chcieć płacić na studiujące dziecko! co
        za różnica licencjat czy magister, przecież chłopak studiuje i tak samo jak na
        II roku musiał opłacić mieszkanie, tak samo jak teraz jest na IV (czy na I mgr)
        też musi to mieszkanie opłacić. A to że nawet sobie dorobi to jakie to będą
        pieniądze? Co to za ojciec, że odlicza miesiące kiedy syn skończy szkołę, żeby
        się uwolnić od alimentów!
        • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 14:41
          sa ludzie ktorzy tego nie rozumieja. wychodza z zalozenia ze wyzsze studia sa
          luksusem a nawet fanaberia. najchetniej pogoniliby swoje dzieci do lopaty zaraz
          po podstawowce.
          • m-m-m Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 15:14
            Ktoś kto ma licencjat ma już możliwość podjęcia pracy w wyuczonym zawodzie,
            nawet dorywczo. Po to skrócono ścieżkę studiów wyższych by młodzi ludzie
            szybciej niż po 5 latach otrzymywali dyplom dający im wykształcenie wyższe.
            Kolejne dwa lata magistrium w celu uzyskania dyplomu magisterskiego nie są
            obowiązkowe, młody człowiek może już pracować choćby dorywczo i już częściowo
            może sam płacić za swoje utrzymanie. Tak to wygląda obiektywnie.
            A to, że czyjeś dziecko chce być doktorantem, czy też operatorem wózków
            widłowych to sprawa dziecka.
            Niektóre z Was stoją na gruncie, że trzeba płacić i zapewnić pełne utrzymanie
            dziecku tyle czasu ile ono chce się uczyć, a ja uważam, że jak młody człowiek
            ma zawód to rodzic ma prawo wymagać choćby częściowego pokrywania własnych
            wydaktków, co nie oznacza, że ten rodzic nie chce by dziecko było wykształcone.
            Można chcieć wykształcenia dziecka i równocześnie od pewnego momentu tej nauki
            jaką jest zakończenie jej pewnego etapu w postaci dyplomu licencjata i chcieć
            by to dziecko też dołożyło się do swojego utrzymania.
            • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 15:21
              nikt nie twierdzi ze dorosly czlowiek nie powinien rozniez zapewnic sobie
              wlasnych pieniedzy. nie wydaje mi sie rowniez zeby omawiane tutaj alimenty a
              raczej ich wysokosc zapenialy byt i opierunek w czasie studiow. to raczej
              wsparcie mlodego czlowieka tak aby kwestia utrzymania sie nie kolidowala ze
              zdobywaniem wyksztalcenia.
              skoro sad zasadzil alimenty to raczej nalezy to postrzegac w kategoriach
              obowiazkow rodzicielskich a nie dobrej woli.
              • m-m-m Re: studia dwustopniowe a alimenty 06.12.06, 18:59
                Zatwierdził i przy okazji obniżył, argumentując to możliwościa dorywczej parcy
                alimentowanego. I z tym się zgadzam.
                • m-jak-magi Re: studia dwustopniowe a alimenty 07.12.06, 10:25
                  ja tez smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja