Co powinnam zrobić?

26.06.06, 13:06
Proszę o poradę w następującej sprawie. W zeszły piątek mój mąż był w
Warszawie (w interesach) i jak zwykle spotkał się ze swoją 25-letnią córką.
Zawiózł jej jak zwykle drogi prezent (ponad 2000), o.k. uzgodnił ze mną.
Córka jest dorosła, samodzielna, pracuje, zarabia (sporo, ale i tak jej na
wszystko, co ona zechce nie starczy). Mąż lubi robić jej prezenty, mnie to
nie przeszkadza, więc wszystko jest na razie w porządku. ALE! Po powrocie mąż
zapytał mnie, czy nie moglibyśmy wysłać pasierbicy I JEJ 26-LETNIRGO, NIGDZIE
NIE PRACUJĄCEGO KONKUBENTA na Riwierę Grecką na nasz koszt? I tu przyznaję,
mowę mi odjęło.
Trzy lata temu, będąc w kiepskiej formie psychicznej, ale dobrej finansowo,
kiedy to miałam potrzebę, aby mnie cały świat raczył akceptować - kupiłam dla
pasierbicy dwutygodniową wycieczkę pobytową dla dwóch osób na Riwierę Grecką
do pięciogwiazdkowego hotelu na plaży, z pełnym wyżywieniem oraz przejazdem.
Pasierbica miała jedynie dojechać do miejsca zebrania z osobą towarzyszącą
oraz zapewnić sobie kieszonkowe. Jaki to ja szok przeżyłam, kiedy zadzwoniłam
w tej sprawie. Odebrała ex i tak mnie potraktowała, że wstyd powtórzyć.
Oczywiście, pasierbica nie chciała, nie raczyła pojechać, a ja dostałam
propozycję, abym za tę wycieczkę "przysłała ekwiwalent pieniężny" - a z
jakiej racji?!
Skończyło się skandalem i trzyletnią wojną z ex, zwycięsko wygraną przeze
mnie.
Tyle historia. A teraz czasy współczesne. Pasierbica mieszka sobie we własnym
mieszkaniu z konkubentem (bez ukończonych studiów, a więc nawet nie
magistrem). Facet nie uczy się i nie pracuje. Ponoć pierze, sprząta i gotuje.
Facet, a nie pasierbica, która w swoim życiu tych prac nie wykonywała. Nic mi
do tego. Jej życie, jej sprawa. Skoro nie przeszkadza to ojcu? Co mnie to
obchodzi.
Ale czuję sie TOTALNIE skołowana, że mam dołożyć się do wakacji obcego
faceta, którego nie znam (mamy wspólne rozliczenia z mężem. Co moje, to
jego). Pasierbicę chetnie wysłałabym nawet na Marsa na swój koszt, ale jej
konkubenta? Czy to nie przesada?
Sprawa druga. Mój mąż i pasierbica umyślili sobie, że pojadą odwiedzić
babcię - matkę mego męża. Miałoby to wyglądać tak: ona przyjedzie do nas
pociągiem, odświeży się w naszych progach i autem męża pojadą do babci.
Później znowu do nas i pociągiem wróci sobie do Warszawy. Zdarzyć się może,
że miałaby u nas nocować. Ja nawet ją toleruję, ale na odległość
(przypominam, w przeszłości dała mi ostro popalić) i nie chcę jej widzieć.
Mąż tłumaczy, że to tylko kilka godzin. A ja NIE CHCĘ! Nie, bo nie. Jak
myślicie, dziewczyny, jak powinnam w obu przypadkach postąpić? Może ja
naprawdę wredna macocha jestem? Prosze o radę.
    • pb81 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:13
      Czesc!

      W kwestii wakacji sie nie wypowiem, bo z jednej strony rozumiem Twoja niechec do
      fundowania wakacji obcemu doroslemu mezczyznie, a z drugiej strony Twoj maz ma
      prawo do wydawania swoich pieniedzy zgodnie z wlasnymi pomyslami...

      Co do przyjazdu pasierbicy do Waszego domu, zgodzilabym sie. Jesli nie chcesz
      jej ogladac, zawsze mozesz wyjsc z domu na te kilka godzin.

      Pozdrawiam,
      Paulina
      • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:25
        Mąż nie wydaje pieniędzy zgodnie ze swoimi pomysłami, tylko na prezenty dla
        swojej córki, zaznaczam prezenty o charakterze osobistym (to zawsze jest coś
        osobistego: garderoba, perfumy, bielizna, itp.). I na to się zgadzam.
        Co do wyjścia z domu będzie kłopot. Mieszkamy za mistem, w małym, ogrodzonym
        kondominium. Musiałabym: albo zabrać im auto (niemożliwe), albo włóczyć się
        cholera po polach.
    • kicia031 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:21
      Powiem krotko: wakacje – nie. Dla dobra corki niech maz pozwoli jej się
      zmobilizowac i zaczac zarabiac na wlasne przyjemności. Natomiast co do wizyty,
      to niestety pozwole sobie nie zgodzic się z toba. Plan wygląda na rozsadny –
      dlaczego nie? Nie lubisz jej, ale sama wspomniałaś, ze wygrana jest po twojej
      stronie. Okaz wielkoduszność, a może się dogadacie? Mysle, ze to by
      uszczęśliwiło twojego meza.
    • chalsia Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:23
      co do wakacji - JEŚLI już fundować to tylko pasierbicy. Jak chce - może jechać
      sama.
      co do wizyty - naprawdę kilka godzin to nie jest tragedia.
      Chalsia
    • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:24
      co do wakacji - dawno się tak nie uśmiałam (och, to bolące gardło)
      co do jej krótkiego pobytu - dla mnie ok, to także dom jej ojca, potraktuj to
      jako jego dodatkowe rozpieszczenie wink
      • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:28
        Wrrrr, niech Wam będzie. Nawet kolację jej zrobię! I śniadanie też. Ale na
        Waszą odpowiedzialność. Co do wakacji dla konkubenta czekam na dalsze
        komenarze. Potrzebny mi celny argument dla męża.
    • tarzynka Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:29
      Cóż, jak ja się zgadzam z przedmówczyniami. Co do wakacji, to bym wysłała na
      drzewo. Ostatecznie dałabym na miejscu Twojego M. (jak już musi) jakieś ekstra
      pieniądze, które by mogła wydać na wakacje, jeśli by je przeznaczyła na
      utrzymanie faceta, jej sprawa.
      Co do zatrzymania się na parę godzin, noc, w Waszym domu w celu odwiedzenia
      babci, to zacisnęłabym zęby i się zgodziła. Plan rzeczywiście wygląda rozsądnie.
    • babe007 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:31
      Ja tylko w kwestii (krótkiej) wizyty w domu. Tak jak dziewczyny napisały, zgódź
      się. W końcu zawsze możesz upozorować złe samopoczucie, przywitac się, a
      później z czystym sumieniem poczytać sobie książkę, czy obejrzeć dobry film. A
      oni niech się kłębią razem w innej części mieszkania (domu), bo z tego co
      zrozumiałam nie mieszkacie w kawalerce z ciemną kuchnią wink.
      • mikawi Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:39
        zgodze się z dziewczynami - czyli na wakacje bym się nie zgodziła (dorośli
        ludzie, czas najwyższy niech zarabiają na własne przyjemności), na wizytę w
        domu jak najbardziej
        • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:49
          Najbardziej spodobał mi się pomysł kawalerki z ciemną kuchnią. Pasierbica by
          miała co opowiadać mamusi, a mamusia wyłaby ze szczęścia.
          Co do wakacji: nigdy w życiu nie widziałam tego jej konkubenta na oczy, mąż też
          nie. Niegdy z tym konkubentem nie rozmawiałam, wiem o jego istnieniu z
          opowiadań męża, a on z opowiadań (skąpych) pasierbicy. To chyba jakieś durne
          wszystko jest?
    • cleopa Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:46
      Co do wizyty w domu TAK .Jakby coś nie wyszlo,a pewnie córka nie wytrzyma i coś
      wymysli albo Ci dokuczy bedziesz miała konkretny dowód ze dziewczę jest
      niereformowalne i zawsze możesz to wywlec jako przyklad smile
      Co do wakacji stanowcze NIE. Przypomnij mu spawę z przed 3 lat,jak Cie
      potraktowały . Wtedy wzgardzila a teraz masz znowu...fundować..?? Ponadto nie
      widzę zupełnie zadnego uzasadnienia do fundowania takich wakacji jakiemus
      kolesiowi tylko dlatego że mieszka z córeczka Twojego męża.
    • khaldum Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:47
      Lubię Twoje wątki i wypowiedzi, ale ten mnie zbił z nóg

      Anastazjo !

      wakacje dla 25 letniej córki i jej faceta ??>
      a w podróż poślubną to co? wyprawa dookoła świata ?
      25 letnia osoba sama planuje sobie wakacje, zgodnie z zasobnością portfela.
      jak nie ma na wakacje to jedzie do pracy smażyć frytki i po pracy powdychać
      jodu nad polskim morzem.

      Oj Twój mąż powinen się głęboko zastanowić nad rozbestwianiem 25 letniej
      kobiety. Poza tym, kupowanie bielizny przez ojca 25 letniej pannie to dla mnie
      troszkę dziwne...

      co do wizyty na parę godzin...
      duma w kieszeń moja droga, to JEJ ojciec, JEJ babka, a Ty jesteś kobietą, która
      z ojcem żyje.

      I nie rzucaj z robieniem się kolacji, i tak pewnie zjedzą u babci. Na ten dzień
      umów się z przjaciółkami na babskie wyjście, napewno któraś cię podwiezie, a
      jak nie to są taksówki...
      • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 13:53
        Mea culpa. Bieliznę ja kupuję, bo mam słabość. A, że nie każdą już naciągnę na
        mój czterdzestoletni (przepraszam) tyłek, no to naogladam się, oko nacieszę i
        do pasierbicy... Swoją drogą, po co jej taka frywolna bielizna?
        • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:19
          ma to swój perwersyjny wydźwięk big_grin

          próbuję sobie wyobrazić jak przymierzasz z wysiłkiem skąpe stringi, aż w końcu
          pakujesz je w torebeczkę dla pasierbicy wink
          • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:22
            Przestań, bo się uduszę ze śmiechu. Nie tylko Ciebie boli gardło. Co do
            stringów, wyznam, że mi się jeszcze zdarza. Z pasierbicą nosimy ten sam rozmiar.
            • chalsia Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:28
              rotfl
              z poprzedniego zrozumiałam, że to kwestia rozmiaru, a tu wychodzi, że o krój
              chodzi smile)))))))
              Chalsia
              • khaldum Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:33
                i będę miała zakwasy, dawno tak się nie śmiałam smile

                a co stringów, moja mama lat 55 dała się ostatnio namówić, choć wcześniej
                przysięgała że nie włoży sobie sznurka pomiędzy posladki...
                i jest zachwycona bo nareszce białe rybaczki sa sexy wink
    • mamaika Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:35
      Krótko i treściwie
      wakacje : duża dziewczynka i duży chłopiec - jak dla mnie to wakacje fundują
      sobie sami, jeżeli Twój mąż dobrze zarabia ( bo z tego co pamiętam to różnie
      bywało ) i ma kaprys fundnąć - hmm ... sprzeciwiałabym się jako żona, bądż co
      bądz to też Twoje pieniądze. W każdym razie dla mnie absolutnie nie , absolutna
      przesada.
      jej pobyt u Was - tak, to i jego dom i jego córka,a Ty jesteś kobietą z klasą
      więc jak dla mnie to pytanie i tak czysto retoryczne smile
    • agnese_1 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:42
      A czy ten niepracujacy konkubent ma jakis rodzicow? Jesli tak to powiedz
      mezowi, ze on fundnie wakacje corce a konkubentowi niech fundna jego rodzice i
      w ten sposob bedzie sprawiedliwie i pojada sobie razem.
      • kleo1 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 16:16
        podejrzewam że rodzice konkubenta kopnęli go w d. żeby poszedł do pracy i dbał
        o siebie sam bo jest stary koń...
        • agnese_1 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 16:43
          no wlasnie. wiec pasierbica powie tatusiu ale rodzice kopneli mojego lubego w d
          i nie dadza mu na wycieczke na riwiere grecka...
          wtedy tatus powinien powiedziec, skoro tak to ja tez mu nie dam, niech sie
          chlop do roboty wezmie.
    • m-jak-magi Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 14:54
      witaj anastazjo,
      mysle ze fundowanie wakacji corce to sprawa do przedyskutowania miedzy wami.
      jesli maz naparwde chce sparwic corce radosc i nie nadszarpnie to waszego
      budzetu to pochylilabym sie nad tematem. w koncu to jego jedyna ( jak sie
      domyslam ) corka i pewnie kazdy ojciec lubi rozpieszczac swoje dziecko. mysle
      jednak ze w tej kwestii twoje zdanie i komfort psychiczny lub jego brak musi
      byc przez maloznka brany pod uwage przede wszytskim. co do fundowania wakacji
      facetowi ktorego zapewnie nie widzieliscie na oczy - zapomnialabym od razu.
      jesli chce jechac niech sfinasuje sobie sam. tak sobie rowniez pomyslalam ze
      byc moze i tym razem pasierbica z eksia wpadna na rewelacyjny pomysl otrzymania
      ekwiwalentu za wakacje - jesli sytuacja powtorzylaby sie - jestem pewna ze twoj
      malzonek na dlugo wyleczy sie z rozpieszczania corki.
      co do jej wizyty - mysle ze z twojego uporu byloby wiecej zlego niz dobrego.
      potraktuj to jak nie do konca udany wieczor ale nie protestuj. jesli jestes z
      warszawy - mozemy sie razem umowic na kawe smile
    • kasia_kasia13 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 16:26
      Co do wyjazdu, nie sponsporowalabym go. Chyba, ze macie z mezem odrebna kase i
      on chve im to zasponsorowac z wlasnych pieniedzy. Wtedy to jego biznes.
      Wizyta pasierbic u Was w domu, jak najbardziej tak.
    • weronka77 Re: Co powinnam zrobić? 26.06.06, 23:53
      ANastazjo,wycieczki nie sponsoruj-Caritas jesteś? Stara baba,niech pracuje na
      kochasia a nie łapki wyciąga po cudze.Jeśli mieszkasz w okolicach Krakowa-
      zapraszam na okres wizyty pasierbicy.Nawet na więcej niż kilka godzinwink
      • mamaadama4 Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 10:35
        Wakacje - NIE!!!
        Kilkugodzinny pobyt da się przezyć. Ja też z Krakowa - w razie czego mogę się
        przyłączyc do Was - na jakąś wspólna kawę. (przy okazji trochę żółci bym sobie
        ulała, bo mnie za chwilę zaleje)
        • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 10:52
          Kochane dziewczyny! Przede wszystkim dziękuję Wam za poradę, bardzo rozsądną i
          wyważoną. Dziękuję też za zaproszenia, niestety jestem z Wrocławia. Z
          jednodniowej wizyty pasierbicy zrobiły się już trzy dni, bo się kobitka zmęczy.
          Trudno, jakoś to przeżyję. Co do konkubenta o którego pytałyście, wiem tyle co
          mąż od pasierbicy. Ten facet ma oboje rodziców, mieszka u pasierbicy, ale za
          nic nie płaci i do kosztów też się nie dokłada, bo jest "bezrobotny". Skończył
          jakiś licencjat i mógbły pójść do pracy, ale mało rzeczy go ponoć interesuje i
          na razie nie ma nic, co by go satysfakcjonowało. Pasierbica ostatnio miała duże
          zaległości w spółdzielni mieszkaniowej, więc matka pasierbicy z pianą na...
          uregulowała dług. Rodzice konkubenta mają piękny dom w centum Warszawy wart
          parę milionów, więc konkubent stoi na stanowisku, że nie warto się przemęczać,
          bo w spadku odziecziczy niezły majątek. Rodzice są bardzo starzy, bo matka ma
          ponoć niewiele ponad 50 lat (tu trafił mnie dziki szlag). W związku z powyższym
          tak się ucieszyłam, że wynajmujemy apatament, że postanowiłam tu mieszkać do
          końca życia. Inwestujemy z mężem tylko w stoiska handlowe, bo przynoszą pewny i
          spory dochód, a pasierbica ich nie odziedziczy. WAKACJI NIE FUNDUJEMY. Mąż
          przyjął Wasze argumenty. Całuję Was wszystkie i do serca przyciskam.
          • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 11:17
            Rodzice są bardzo starzy, bo matka ma
            > ponoć niewiele ponad 50 lat (tu trafił mnie dziki szlag).

            to sobie królewiątko na te kokosy i chomary jeszcze z minimum 30 lat poczeka big_grin
            • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 11:20
              A niech poczeka i 40!!! Jak twoje gardło?
              • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 11:26
                errata: homary (!!!!!!)

                gardło już ok, ale nadal nie chce mi się pracować. już myślę o urlopie. moi
                klienci też, więc sobie nie przeszkadzamy smile
                • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 11:51
                  Zazdroszczę Ci tego urlopu. Ja mam taka pracę, że jakbym pojechała wypocząć, to
                  mogłabym już tam zostać. Gdybym miała za co. Moje szczęście też nigdzie nie
                  wyjedzie, bo co JA TU BYM ROBIŁA? NO CO! Parę razy próbowałam go wypchnąć za
                  granicę, albo do sanatorium, ale nigdy mi się nie udało. Rezygnował w
                  przededniu. Słodki jest. Dzwoni co godzinę i pyta: "co robisz?". Jak to dobrze,
                  że on ma te szkła cylindryczne! Pewnie mu się wydaje, że ciągle laska ze mnie
                  (taka godna pożądania). Lilith była pierwszą żoną Adama, którą Bóg stworzył z
                  prochu, tak jak Adama. Nie chciała się Adamowi podporządkować i leżeć pod nim,
                  więc się zbuntowała, zamieniła w demona i odleciała. Zdegustowany Bóg stworzył
                  więc Adamowi Ewę, ale już z żebra Adama i ta była uległa. Tak to denewowało
                  Lilith, że przybrała postać węża w Raju, skusiła Ewę i wszysko (nomen omen)
                  diabli wzięli. Lilith przedstawia się jako piękną, uwodzicielską kobietę z
                  cudownymi włosami i z owadzimi skrzydłami. Żydówki, jak się rodzi nowe dziecko,
                  starają się za wszelką cenę oszukać lub przekupić Lilith, bo ten piękny demon
                  lubi sobie udusić jakieś nowo narodzone dzieciątko. To z Hagady, w Midraszach
                  dla kobiet też coś widziałam. Cieszę się, że z Twoim gardłem lepiej. Ale nie
                  gniewasz się za tego demona? Po prostu ciekawy nick.
                  • tarzynka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 12:09
                    Jak to dobrze,
                    >
                    > że on ma te szkła cylindryczne! Pewnie mu się wydaje, że ciągle laska ze mnie
                    > (taka godna pożądania).
                    Anastazjo, tak się zastanawiam skąd w Tobie przekonanie, że jesteś mało
                    atrakcyjna i godna pożądania. Z tego, co piszesz, to figurę masz taką, że tylko
                    pozazdrościć. 40 lat to też jeszcze nie starość i życie tylko wspomnieniami.
                    Pewnie, że nie wyglądasz jak 20 latka, ale naprawdę facetom nie podobają się
                    tylko takie młode wink. Oprócz jędrnej skóry liczy się też osobowość, to o czym
                    można porozmawiać, co pamięta się z wczesnych lat (chociażby "pomysłowego
                    Dobromira" dwudziestki nie znają wink ). Swoją drogą dla mnie facet 20 letni
                    interesujący też nie jest, a za Georgem Clooneyem na przykład, to może bym się
                    obejrzała na ulicy. Naprawdę myślę, że gdyby Twój mąż miał sokoli wzrok, to też
                    by Cię nie zamienił na młodszą, bo oprócz tego, że Cię kocha, to z tego co
                    piszesz, po prostu lubi z Tobą żyć. Sama mam czasem podobne myśli do Twoich, że
                    tu nie wyglądam, a tamta ładniejsza, ale w oczach mojego M. jestem najlepsza na
                    świecie wink. I chyba o to w tym wszystkim chodzi.
                    Historii o Lilith nie znałam, ale bardzo mi się podoba.
                    • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 12:41
                      > Anastazjo, tak się zastanawiam skąd w Tobie przekonanie, że jesteś mało
                      > atrakcyjna i godna pożądania. Z tego, co piszesz, to figurę masz taką, że tylk
                      > o
                      > pozazdrościć

                      ciężka praca matki. znam identyczny przypadek wśród bliskich (też faworyzowanie
                      dwojga rodzeństwa nad jedno). tak na prawdę kobieta odbudowała poczucie własnej
                      wartości i godności dopiero po śmierci matki.
                    • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 12:44
                      A mnie się bardzo podoba Twoja odpowiedź. Osobowość zamiast jędrnej skóry?
                      Super! To już sobie chyba podaruję te algi? Błeee... Pomysłowego Dobromira też
                      pamiętam, nie da się ukryć. Moje szczęście mnie nie rzuci choćby dlatego, że
                      dla niego przeczytałam dzieła wszystkie Cezara i co poniektóre innych
                      filozofów, więc ma kogo przepytywać (jest doktorem filozofi, po za tym). O moim
                      pasjonującym wnętrzu i ekscentrycznej osobowości nawet nie wspomnę. Cieszę się,
                      że spodobała Ci się historyjka. Buziaczki.
                  • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 12:38
                    historię Lilith znam od dawna i nick wybrałam świadomie. trochę smutne, że karą
                    za jej kobiecą niezależność stało się bycie postrachem dla innych kobiet, ale
                    taka kultura.
                    jest jeszcze alternatywna wersja mówiąca, że Lilith w ciemne noce, na
                    rozstajach dróg gwałci napotkanych mężczyzn. to też sporo mówi o tej kulturze
                    (Starotestamentowej) wink

                    ja mój urlop spędzę pewnie u rodziców, którzy mają dom z ogrodem w pod Wawą (na
                    tyle mnie stać). kiedy tam mieszkałam, nie doceniałam tego smile
                    • anastazjapotocka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 14:36
                      Poważnie ich gwałci? Muszę zapytać, co na to mój filozof. Ach, choć raz być
                      drapieżną kobietą i napędzić chłopu niezłego strachu!!!
                      • lilith76 Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 15:19
                        ja szybciej sądzę, że to wyraz jakiejś ukrytej męskiej fantazji - niby coś
                        strasznego, ale niejeden by się na te rozstaje dróg wybrał smile

                        tak jak - uderzając w feministyczne tony - poprzedni mit o Lilith jest wyrazem
                        kultury patriarchalnej, gdzie morał jest jeden: nie wychylaj się, bo to od
                        kobiet spotka cię ostracyzm i odrzucenie.

                        wink
                    • balladynka Re: Co powinnam zrobić? 27.06.06, 20:15
                      No ładne kwiatki. Niezłe z Ciebie ziółko. Nie siadam obok Ciebie na następnym
                      spotkaniusmile
Pełna wersja