Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha jezeli

01.07.06, 21:23
:
1. jest gotowa, zawsze z czegos zrezygnowac dla dobra "nie swoich" dzieci
2. jest swiadoma, ze ma partnera/meza nie tylko dla siebie i umie sie nim dzielic
3. jest swiadoma, ze jej partner/maz prawdopodobnie nigdy nie bedzie wierzyc w
duza milosc
4. jest swiadoma, ze 75% mezczyzn i 60% kobiet zaluja rozstania
5. dla dobra dzieci "nie swoich" zrezygnowac z wyrozumialoscia z partnera
6. nie ma zyczenia posiadania wspolnych dzieci, przeciez on juz ma te "pierwsze"
7. finansowe problemy, ktore "on ma", uzupelniac swoim wkladem
8. wiedziec wczesniej o problemach i kryzysach powodowanych "pierwsza rodzina"
9. milosc nie jest w stanie ciebie zaslepic, i nie lubisz romantyki, ktora i
tak trwa do czasu nastepnych odwiedzin jego dzieci

Macoszki jestescie wspaniale!!!smile

Prosze o nastepne punktysmile

Zastanawiam sie dlaczego ja tego nie potrafiesad((((((((
    • kicia031 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 01.07.06, 22:10
      Moim zdaniem to nadmiernie pesymistyczna diagnoza. U nas jest zypelnie inaczej,
      moze dlatego, ze ja tez mam Swojego Babelka z pierwszego malzenstwa. Dla mnie
      zasady sa jasne i proste: traktuje Mala tak jak chcialabym, zeby byll
      traktowany Babelek, i jesli ja robie cos dla Malej, to oczekuje, ze chlop
      bedzie to samo robil dla Babelka. U nas na razie (5 lat!) to dziala bardzo
      dobrze. Mamy problemy w naszym zwiazku, ale nigdy nie dotyczyly one dzieci.

      Tylko ze moj chlop wierzy w milosc, romantyczny bywa czesto, zaluje rostania w
      sensie nieudanego malzenstwa, a nie zwiazku z Exia, i mamy juz jednego
      wspolnego Groszkowca i po cichu marzy sie nam nastepny...
    • kicia031 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 01.07.06, 22:11
      Tak jeszcze mi przyszlo do glowy - zlota mysl nieznanego autorstwa - ze milosc
      to nie patrzenie na siebie nawzajem, tylko wspolne patrzenie w te sama strone.
    • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 10:27
      Ja nie bede dodawac punktow, tylko napisze, ze na szczescie to nie sa cechy
      wzorowej macochy (a jesli nawet wzorowej, to na pewno nie dla niej samej, tylko
      dla otoczenia).

      luna67 napisała:

      > 1. jest gotowa, zawsze z czegos zrezygnowac dla dobra "nie swoich" dzieci

      Umiejetnosc rezygnacji CZASAMI dla dobra innych jest wazna nie tylko u macoch smile

      > 3. jest swiadoma, ze jej partner/maz prawdopodobnie nigdy nie bedzie wierzyc w
      > duza milosc

      Dlaczego?

      > 4. jest swiadoma, ze 75% mezczyzn i 60% kobiet zaluja rozstania

      Albo miec swiadomosc, ze jej wlasny miesci sie w tych 25 % wink

      > 6. nie ma zyczenia posiadania wspolnych dzieci, przeciez on juz ma
      > te "pierwsze"

      Jesli facet tego wymaga, to nie jest wart zachodu. A podzialu na
      dzieci 'pierwsze' (czytaj: lepsze) i 'drugie' (czytaj: gorsze) nie uznaje. Moj
      maz na szczescie tez nie smile

      > 7. finansowe problemy, ktore "on ma", uzupelniac swoim wkladem

      Norma w zwiazku. Na szczescie mozna tez miec wplyw na to, na co idzie nasza
      kasa.

      > Zastanawiam sie dlaczego ja tego nie potrafiesad((((((((

      Bo jak juz napisalam, to nie sa cechy wzorowej macochy, tylko kobiety, ktora
      rezygnuje z wlasnego szczescia. A to nie jest dobre. Pociesze Cie - ja tez nie
      jestem wzorowa macocha (wg tych wytycznych) i nie mam zamiaru tego zmieniac.
      • luna67 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 12:17
        Ulzylas mi erin, przeczytalam te punkty w ksiazce "w cieniu tej perwszej"
        (niemiecki naklad) i sie po prostu przestraszylamwink

        Jak juz wiecie przeprowadzam sie, pakuje, myje, maluje itd., a wiecie co moj M
        robi? pojechal sobie z dziecmi do luna parku wczoraj na dwa dni (z noclegiem),
        mowiac, ze mamy duzo czasu, a ja siedze w tym "burdelu" i nie mam juz silysad





        • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 17:21
          Kobiety chyba lubia szukac problemow tam, gdzie ich nie ma wink
        • pamig a propos książki 03.07.06, 12:29
          Proponuję w drugą stronę - "W cienu tej drugiej", bo dlaczego exie tak się
          wściekają i robią tyle zamieszania? Pomyśl tylko luna, bo to one w cień
          odchodzą, a najgorzej jest wtedy kiedy nie mogą sobie nikogo znależć, po prostu
          nie mogą tego przeżyć,że ich były z kimś jest...

          Ja tam się temu nie dziwie, typowa zwierzęca reakcja w rodzaju "pies ogrodnika"
          (sama nie ma ale nikomu nie da)a te nowe dziewczyny muszą się na ataki
          uodpornić, nie ma innego wyjścia. Dzięki trudnościom wzmacniamy swoje poczucie
          wartości - no, zrozumie mnie ta, która ma naturę wojownika w środkuwink
          • beatea Re: a propos książki 03.07.06, 12:37
            no nie, dziekuję za takie trudności, które niby wzmacniają poczucie wartości...
            A jakie to poczucie wartości wzmacniasz, bycia tą drugą, godzenia się na
            alimenty, pasierbów i cały ten chłam czyjegoś zycia, które ciągle wchodzi w
            twoje zycie?
            • pamig Re: a propos książki 03.07.06, 12:43
              To nie godz się na to. Jeśli wiesz, że jest to ponad Twoje siły, to po prostu w
              to dalej nie brnij. Ja też jestem przygotowana na to, że być może te trudności
              mnie przerosną i mam nadzieję, że będę miała wystarczająco dużo siły, aby
              przerwać to co mnie niszczy.
              • beatea Re: a propos książki 03.07.06, 12:53
                a co to znaczy "nie gódź sie na to"? "Wiśta wio, łatwo powiedzieć"
                A czy mozna exię, alimenty, pasierbów wymazać z rzeczywistości?
                Jezeli weszło się w taki związek to trzeba się z tym wszystkim pogodzic, a ci
                co się nie godzą muszą chyba z niego zrezygnować.
      • jula55 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 21:26
        > Jesli facet tego wymaga, to nie jest wart zachodu. A podzialu na
        > dzieci 'pierwsze' (czytaj: lepsze) i 'drugie' (czytaj: gorsze) nie uznaje. Moj
        > maz na szczescie tez nie smile

        Twoj maz chyba uznaje odwrotny podzial smile, ale nie kazda z macoch jest taka
        szczesciara. Chociaz moj od pewnego czasu jak zobaczyl jak sie zachowuje jego
        coreczka przejrzal na oczy i chyba teraz tez ma qwiecej serca do naszego
        wspolnego synka.
        • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 12:06
          jula55 napisała:

          > Twoj maz chyba uznaje odwrotny podzial smile

          Nie, nie uznaje odrotnego podziału.
    • glonik Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 12:41
      Hi hi. Na tym Forum dowiedziałam się, że macochy żadnych praw nie mają. Muszą:
      ustąpić przed dziećmi (nieswoimi); uszanować exię i problemy z tym związane;
      pogodzić się z tym, że choćby na rzęsach stanęły dla dobra nieswoich dzieci to
      i tak nie mają prawa oczekiwać wdzięczności; usuwać się na drugi - albo i
      trzeci plan; przepraszać, że zaistaniały w życiu "porozwodowym"; nie mieć prawa
      do własnego życia; podporządkować wszystko, w tym siebie, życiu przeszłemu.
      Czarne, wiem, ale czasem prawdziwe.
      Ja się na taki układ nie piszę. Ja jestem ja i moje życie jest jedno. Tu i
      teraz. I moim obowiązkiem jest zatroszczyć się o siebie.Bo to moje "ja" zostało
      mi dane jeden raz, powtórki nie będzie. Koniec, finito, the end jak nastąpią,
      to ostatecznie. Ament wink
      • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 17:52
        wiesz glonik, kazdy tak się wyspi, jak sobie poscieli, jak się wchodzi w
        związki z facetem z odzysku to z całym jego inwentarzem - warto to wiedzić
        przed faktem, niż potem narzekać.
        • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 18:08
          beatea napisała:

          > jak się wchodzi w związki z facetem z odzysku to z całym jego inwentarzem -
          > warto to wiedzić przed faktem, niż potem narzekać.

          To znaczy ze zwiazek tworzy sie tez z dziecmi faceta? Nie sadze. Czym innym
          jest akceptowanie zobowiazan faceta wynikajacych z jego przeszlosci, a czym
          innym podporzadkowywanie swojego zycia JEGO zobowiazaniom. To pierwsze jest
          konieczne, to drugie wcale nie.
          Poza tym nawet swiadomosc zobowiazan, jakie niesie za soba taki zwiazek nie
          odbiera prawa do narzekania na ich ciezar od czasu do czasu. Kazdy zwiazek ma
          swojego latwe i ciezkie strony.
          • weronka77 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 19:42
            MAsz rację.Ja,jako cholerna egoistka wychodzę z założenia że związek tworzę z
            moim mężem a nie z jego dziećmi z poprzednich małżeństw.To że akurat je posiada-
            trudno,taki los.Pogodziłam się już z tym ale nie akceptuję.Wcale.I chyba nie
            jest to moim obowiązkiem.
            • pom Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 21:02
              Obowiązkiem nie jest.
              Jednak te dzieci są - i czym prędzej pogodzisz sie z tym faktem, tym lepiej.
              Przede wszystkim dla Ciebie. Zrób to, z czysto egoistycznego punktu widzenia.
              One są BARDZO bliska rodziną Twojego męża.
              • weronka77 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 02.07.06, 22:54
                Ale nie moją na szczęściewink)Mąż się spotyka,dotuje itp.Ale jak najdalej ode
                mnie i córeczki.Jego dzieci,to nie moja sprawawink)
                • pom Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 08:37
                  Gdyby to zupełnie po Tobie spływało i nie było Twoja sprawą, nie pisałabyś na
                  tym forum, tak jak zapewnie nie piszesz na znaczach filatelistycznych, czy
                  skokach na bungee. Ale to jest Twoja sprawa. Bo to jest Twój maż.
                  Kiedy spotyka się z nimi, nie ma czasu dla Ciebie, dla Twojej córki. Dokonałaś
                  wyboru, tylko czy słusznego z punku widzenia Twojej córki, której zabierasz
                  przyrodnie rodzeństwo.
                  My pójdziemy kiedyś do piachu a dzieciaki bedą miały siebie. więzy są bardzo
                  ważne i szkoda, że tego nie budujesz.
                  Tym bardziej, że wbrew Twemu chceniu, czy podejściu te dzieci istnieją i są
                  rodziną Twojego męża najbliższą, jaką można sobie wyobrazić.
                  • magret65 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 08:46
                    Zgadzam się z Tobą Pom! Córka Weronki jest w domu jedynaczką, chociaż tak
                    naprawdę ma rodzeństwo! Szkoda, że matka ograbia ją z tych relacji! Trudno
                    mówić o więzach rodzinnych, gdy ludzie się nie znają!A przecież tym dzieciom
                    normalne relacje się należą! Pozdr. M
                    • m-m-m Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:31
                      Córka Weronki jest w domu jedynaczką, chociaż tak
                      > naprawdę ma rodzeństwo!


                      Do tanga trzeba dwojga: trudno zabiegać o relacje miedzy dziećmi jeśli
                      pasierbowie są kilkanaście lat starsi od dziecka Weronki: mają po "naście" lat
                      (jedno z nich jest już formalnie dorosłe) i nie wnikając w powody - lubić sie
                      nie dają.
                      Jaką widzisz nić porozumienia między dojrzewającym nastolatkiem z problamami, a
                      dzieckiem lat 2-3?
                      No oczywiście, że winny tej sytuacji jest miedzy innymi ojciec tych dzieci, że
                      nie umie/nie chce nad nimi zapanować, ale w tej sytuacji jeśli on odpuścił to
                      dlaczego macosze ma zależeć by jej dziecko miało kontakty z z dziećmi tamtymi?
                      • weronka77 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 16:22
                        Masz rację.Ja nie zabiegam ponieważ wychodzę z założenia że "nic na siłę".Nie
                        będę zabiegała o kontakty jeśli druga strona nie wykazuje chęci do ich
                        nawiązania.Pasierb jest dorosły -18 lat,nie lubi Julki ponieważ ma za złe
                        pojawienie się trzeciej osoby do spadku;-((PAsierbica za kilka dni będzie
                        starszą siostrą nowonarodzonej córeczki eksi.Może kiedyś uda się te relacje
                        wyprostowac-póki co nie widzę ku temu powodu niestety.Nasza córeczka ma 19
                        miesięcy,pasierbowie 18 i 13 lat..
                • zonka77 no co tak pesymistycznie... 03.07.06, 08:54
                  Dziewczyny nie musi być albo czarno - albo biało. Albo macocha męczennica albo
                  macocha mająca wszystko gdzieś!
                  Pozwolą sobie odpisaćna te punkty wg własnej sytuacji smile

                  >>1. jest gotowa, zawsze z czegos zrezygnowac dla dobra "nie swoich" dzieci

                  Nie zawsze - bardzo rzadko muszę z czegoś rezygnować, choć faktycznie wchodząc w
                  związek z M musiałam się przestawić na to że jest dziecko. Sama będąc mamą po
                  prostu rozumiem potrzebę zajmowania się. Ale M szanuje moje zdanie, moje
                  potrzeby i nie robi niczego poza mną. Może dlatego że ja nie mam nastawienia
                  "Twoje dziecko Twój problem" To działa w dwie strony. Z jednej ja też jestem
                  jakoś tam zaangażowana w opiekę nad jego dzieckiem i mam z nim częsty kontakt a
                  z drugiej strony M dzieli się ze mną wszystkim, planujemy razem i nigdy nie
                  stawia mnie przed faktem dokonanym, planuje i wydatki i czas uwzględniając
                  potrzeby wszystkich - i dziecka nr1 i dziecka nr2 i moje smile

                  >>2. jest swiadoma, ze ma partnera/meza nie tylko dla siebie i umie sie nim dzielic

                  muszę dzielić się mężem również z własną córką a może i jak się uda to za jakiś
                  czas z jeszcze jednym potomkiem.
                  No a mąż się musi mną dzielić z naszym dzieckiem a czasem jeszcze z moimi rodzicami!
                  Wiecie co? Prawda jest tak że to co jest między nami - jest między nami. Nic
                  tego nie umniejszy. Ja też kocham baaaardzo moją córkę i mimo to kocham
                  baaaardzo mojego męża i chyba dlatego jestem w stanie rozumieć że on kocha
                  baaardzo i swoje dziecko drugie...

                  >>3. jest swiadoma, ze jej partner/maz prawdopodobnie nigdy nie bedzie wierzyc w
                  duza milosc

                  Ojej sad No powiem tylko tyle że mój mąż dopiero za drugim razem odkrył że można
                  mieć dobre życie bez awantur i kłótni i robienia sobie nawzajem świństw. I
                  zajęło mu to i ze mną trochę czasu. Wierzy w miłość i potrafi ją pielęgnować i
                  przedewszystkim naprawdę docenić.

                  >>4. jest swiadoma, ze 75% mezczyzn i 60% kobiet zaluja rozstania

                  Skąd takie statystyki się biorą? Nic mojego małżona nie wpieprza bardziej niż
                  swojego czasu moje przemyślenia że on może żałuje i wolałby być z exją. Już mi
                  na szczęście takie głupie rozważania przeszły dawno smile

                  >>5. dla dobra dzieci "nie swoich" zrezygnowac z wyrozumialoscia z partnera

                  yyy - nie muszę z niczego rezygnować...no chyba że wezmę pod uwagę to że 2 razy
                  w tyg wraca godzinę - półtorej póżniej do domu bo odwozi młodą z basenu albo
                  oglądnie z nią jakiś film czy pójdzie na rower.Resztę czasu kiedy ona jest z
                  nami spędzamy razem albo mąż z obiema córkami a ja mam święty spokój i czas dla
                  siebie co sobie ogromnie cenię! No równie bardzo muszę rezygnować z niego jak
                  się naszą córką zajmuje.

                  >>6. nie ma zyczenia posiadania wspolnych dzieci, przeciez on juz ma te "pierwsze"

                  Mamy dziecko i zamierzamy mieć jeszcze jedno smile

                  >>7. finansowe problemy, ktore "on ma", uzupelniac swoim wkladem

                  Kasę mamy wspólną, wszystkie wydatki uzgadniamy razem, małżon zarabia więcej, co
                  do alimentów to u mnie w głowie działa przysłowiowe "widziały gały..."
                  wiedziałam i się zdecydowałam. Ale mój mąż nie wydaje bez opamiętania na nic,
                  ani na jedno ani na drugie dziecko ani na siebie.

                  >>8. wiedziec wczesniej o problemach i kryzysach powodowanych "pierwsza rodzina"

                  Kryzysy jeśli są - powstają po stronie exji i tam najczęściej zostają. Tak,
                  czasem i mnie dotykają ale tylko i wyłącznie psychicznie (denerwuję się) co
                  zaraz zwalczam bo nie mam po co się przejmować. Główny "ciężar" kontaktow i
                  problemów z ex ponosi zdecydowanie M i jest ostatni żeby na mnie to zwalać to
                  raczej ja usiłuję go wesprzeć jak widzę że coś nie tak.

                  >>9. milosc nie jest w stanie ciebie zaslepic, i nie lubisz romantyki, ktora i
                  tak trwa do czasu nastepnych odwiedzin jego dzieci

                  Nawet nie wiem co napisać. Nie ma żadnej różnicy czy jest córka M czy jej nie ma
                  jeśli chodzi o uczucia miedzy nami, między M a dziećmi...
                  A mój M jest ogólnie dość romantyczny i bardzo przytuliński i lubi okazywać
                  uczucia.


                  W sumie to nie zgodzę się z żadnym z tych punktów. A macochą weekendową chyba
                  jestem niezłą sądząc po sympatii jaką darzy mnie młoda smile
                  I układ wypracowaliśmy teżchyba dobry bo działa - po prostu działa
                  A przejściowe kłopoty nie są w stanie go zepsuć co widzę ostatnio kiedy tych
                  kłopotów z różnych stron trochę mamy ale nie psuje to tego jak funkcjonuje nasza
                  rodzina i jak my się do siebie odnosimy. Może się po prostu kochamy i nam obojgu
                  zależy więc każde patrzy na to żeby było dobrze drugiej stronie i dlatego tak
                  naprawdę to działa...
                  luna67
                  Pozdrawiam cieplutko i życzę więcej optymizmu i chyba wielu rozmów z M bo to
                  chyba on nie potrafi poukładać tak żeby było dobrze. Nic nie zmieni tego że
                  większość roboty jest po jego stronie żeby poukładać swoje zobowiązania tak żeby
                  nikt nie czuł się pokrzywdzony...
          • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 08:57
            nie da się , erin, tego oddzielić , jak się akceptuje jego zobowiązania to
            niestety trzeba im podporządkować swoje zycie.
            Inne problemy ma związek pierwszych zon i mężow, a inne tych drugich - w tym
            przypadku dochodzą dodatkowe wynikajace z tych pierwszych.
            • m-m-m Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:33
              Oczywiście, że mozna i tzrzeba to oddzielić.
              Nie wyobrażam sobie podporządkowywać swojego życia pasierbowi, choć go lubię:
              to problem jego ojca, a nie mój. Ojciec ma to tak zorganizować, aby i wik syty
              i owca była cała.
            • jowita771 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:36
              beatea napisała:

              > nie da się , erin, tego oddzielić , jak się akceptuje jego zobowiązania to
              > niestety trzeba im podporządkować swoje zycie.
              > Inne problemy ma związek pierwszych zon i mężow, a inne tych drugich - w tym
              > przypadku dochodzą dodatkowe wynikajace z tych pierwszych.

              skoro ich związek nie przetrwał nawet tych pierwszych, a nasz przetrzymuje i
              jedne, i drugie, to chyba po prostu w naszym związku jest więcej miłoścismile
              • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:55
                jowita nie rozsmieszaj mnie, nic nie jest wieczne, a ile twój związek trwa?
            • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:58
              beatea napisała:

              > nie da się , erin, tego oddzielić , jak się akceptuje jego zobowiązania to
              > niestety trzeba im podporządkować swoje zycie.

              Chyba zartujesz.
              Akceptuje, ze moj maz musi placic alimenty, ale nie mam zamiaru na nie zasuwac.
              Akceptuje, ze musi spotykac sie z dzieckiem, ale nie bede w zwiazku z tym
              rezygnowala ze swoich spotkan. Proste i logiczne.
              • kasia_kasia13 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:01
                > Akceptuje, ze moj maz musi placic alimenty, ale nie mam zamiaru na nie
                zasuwac.
                >
                > Akceptuje, ze musi spotykac sie z dzieckiem, ale nie bede w zwiazku z tym
                > rezygnowala ze swoich spotkan. Proste i logiczne.

                A poniewaz Twoj maz alimnentow nie placi i z dzieckiem sie nie spotyka, jest Ci
                ta cala sytuacje jeszcze latwiej zaakceptowac wink
                • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:07
                  kasia_kasia13 napisała:

                  > A poniewaz Twoj maz alimnentow nie placi i z dzieckiem sie nie spotyka, jest
                  > Ci ta cala sytuacje jeszcze latwiej zaakceptowac wink

                  Masz wglad w konto eks czy tylko polegasz na jej opowiesciach? Jesli tak, to
                  uwazaj, bo mozesz zima w sandalach chodzic...
                  • kasia_kasia13 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:08
                    e_r_i_n napisała:

                    > kasia_kasia13 napisała:
                    >
                    > > A poniewaz Twoj maz alimnentow nie placi i z dzieckiem sie nie spotyka, j
                    > est
                    > > Ci ta cala sytuacje jeszcze latwiej zaakceptowac wink
                    >
                    > Masz wglad w konto eks czy tylko polegasz na jej opowiesciach? Jesli tak, to
                    > uwazaj, bo mozesz zima w sandalach chodzic...
                    >
                    Polegam na Twoich opowiesciach o komorniku.
                    • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:17
                      Czy Twoim zdaniem eks nie otrzymuje alimentów? Bo tylko w takim przypadku
                      mogłabyś twierdzić, że mój mąż nie płaci na dziecko. Jeśli mimo wszystko tak
                      twierdzisz - to kłamiesz.

                      p.s. czy personalne wycieczki w moją strone stały się Twoim hobby?
                      • kasia_kasia13 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:20
                        e_r_i_n napisała:

                        > Czy Twoim zdaniem eks nie otrzymuje alimentów? Bo tylko w takim przypadku
                        > mogłabyś twierdzić, że mój mąż nie płaci na dziecko. Jeśli mimo wszystko tak
                        > twierdzisz - to kłamiesz.
                        >

                        Na pewno ich nie placil i nie splacil zaleglych do konca:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=41172258&a=41333075
                        A tu post Twojej Ex. Czy ona klamie?:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=41172258&a=41294302
                        • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:23
                          kasia_kasia13 napisała:

                          > Na pewno ich nie placil i nie splacil zaleglych do konca:

                          Ja nie pisze o przeszlosci, tylko terazniejszosci.
                          Kolejna osoba do kolekcji, ktora nie wie, ze w ciagu roku (a o sytuacji sprzed
                          ponad roku pisalam w zalinkowanym poscie) duzo sie moze zmienic.
                          Zalegle wobec eks splacil, juz dawno temu.

                          > A tu post Twojej Ex. Czy ona klamie?:

                          Post jest z początku maja, mamy początek lipca.
              • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:12
                nie , erin, doskonale wiesz, ze nie jest to ani proste ani logiczne, bo
                on płacąc alimenty zubaza waszą kasę, spotykając sie z dziećmi nie spedza tego
                czasu z tobą.
                • kasia_kasia13 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:14
                  beatea napisała:

                  > nie , erin, doskonale wiesz, ze nie jest to ani proste ani logiczne, bo
                  > on płacąc alimenty zubaza waszą kasę, spotykając sie z dziećmi nie spedza
                  tego
                  > czasu z tobą.

                  Zakladajac, ze placa i ze sie spotykajasmile)))
                • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:18
                  Zubaza swoja kase - bo tylko to, co po zaplaceniu zostaje, uznaje za nasza.
                  Jak nie widze problemu, wiec tym bardziej Ty nie powinnas.
                  • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:21
                    erin, nie bądź smieszna, gdyby nie musiał płacić alimentów, więcej byłoby
                    wspólne...DDDD
                    • e_r_i_n Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:24
                      Owszem, ale AKCEPTUJE jego zobowiazania. CBDU.
          • mangolda Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:19
            > To znaczy ze zwiazek tworzy sie tez z dziecmi faceta? Nie sadze. Czym innym
            > jest akceptowanie zobowiazan faceta wynikajacych z jego przeszlosci, a czym
            > innym podporzadkowywanie swojego zycia.

            Jak zwykle masz rację, Erin.
            Też uważam, że tamte dzieci to przeszlość. Przyszlością jest NASZE dziecko.
            • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:54
              pasierbowie i exie to balast przeszłości, który przychodzi dzwigać do konca
              związku i który nie da się wymazac gumka myszką
              • m-m-m Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 09:56
                Jaki blast?
                Kiedyś pasierbowie stają się dorośli, odchodzą do swojego życia, a exie to
                tylko koszmarne wspomnienie.
                • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:20
                  jaki balast? poczytaj sobie m-m-m, te 99% watków na tym forum to zobaczysz,
                  jaki to balast.
                  • m-m-m Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:56
                    A czemu te wątki są?
                    Bo mnóstwo macoch nie zdje sobie sprawy z tego, że mogą i powinny wymgać od
                    M-ów przyjęcia do wiadmości, że ich dziecko to ich ból i skoro związek mu się
                    rozpadł to jego problem jak pogodzić racje nowej partnerki i dzieci z
                    poprzedniego związku.
                    A panowie bardzo chetnie ida na łatwiznę i problem kasy na owe dzieci oraz
                    problem relacji macocha-pasierbowie składają na nowa kobietę. I teraz takie
                    forum jak to ma pokazać drugim partnerkom, że tak naprawdę to nie ich problem.
              • lilith76 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:01
                > pasierbowie i exie to balast przeszłości

                używanie słowa "balast" to strzelanie sobie w stopę...
                może ty zamierzasz być balastem wink
                • beatea Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:15
                  wiesz co lilith, juz z tym strzałem w stopę stałas się nudna , manieryczna i
                  się powtarzasz - wymyśl coś nowego, bardziej dowcipnego, a jak nie potrafisz to
                  zacznij dyskutować merytorycznie, bo mnie ciagle atakujesz.
                  • lilith76 Re: Kazda moze byc wzorowa "weekendowa" macocha j 03.07.06, 10:33
                    beatea,
                    ciężko wymyśleć mniej monotonne kontrargumenty na twoje monotonne posty.
                    dowcipna być nie zamierzam, bo twoje wypowiedzi, to dowcip sam w sobie.
    • judytak co za bzdury 04.07.06, 11:04
      za przeproszeniem

      punkty 1, 2 i 7 są warunkiem bycia dobrą żona, mężem - nigdy nie posiada sie
      drugiego człowieka na wyłączną własność, a problemy, jakie by nie były, są w
      małżeńsywie wspólne, przynajmniej w pewnym stopniu

      punkty 3, 4 i 6 są ot po prostu nieprawdą

      punkt 9 zależy tylko od ciebie

      punkt 8 sformułowane tak, że nie da się zrozumieć, o co chodzi

      a punkt 5 jest bez sensu: jak zrezygnujesz z partnera, to nie będziesz dobrą
      macochą, tylko singlem :o)

      pozdrawiam
      Judyta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja