Prosze orade.

21.07.06, 21:54
Przedstawie krotko moja sytuacje. Od 2 lat jestem mezatka a od 5 lat
wychowuje corke meza. Maz ma sadownie przyznane dziecko gdyz matka zrzekla
sie jej ale ma tylko ograniczone prawa. Od 3 lat nie widziala malej i wogole
sie nie kontaktuje choc miala przyznane widzenie. Natalia ma 7 lat i to mnie
nazywa mama. Jeszcze nie wie ze nie jestem jej prawdziwa mama. Napewno jej
kiedys powiemy. Ale do rzeczy. Maz w tej chwili przebywa za granica i
niedlugo my dojezdzamy do niego. Czy nie bedziemy miec problemow jak
zabierzemy Natalie ze soba? Wszyscy mamy takie samo nazwisko. Sadownie
dziecko jest meza. Dodatkowo 60-ltnia babcia dziecka utrudnia nam wszystko i
chce ja odebrac i wychowywac. A czy ja mam jakies prawa do niej jako zona jej
ojca?Napisalam pewnie chaotycznie ale chcialam krotko.
    • skarbeniek1 Re: Prosze orade. 21.07.06, 22:17
      Bardzo delikatna sprawa. Proponuje jakiegoś adwokata odwiedzić. Jest coś
      takiego jak przysposobienie i adopcja, ale chyba matka mósi mieć odebrane prawa
      całkowicie.
      • monika3031 Re: Prosze orade. 21.07.06, 22:37
        chodzi o to ze matka nie kontaktuje sie z dzieckiem. Mala jej nie zna ale boimy
        sie ze jak wniesiemy sprawe do sadu o pozbawienie jej praw rodzicielskich to
        wtedy przypomni sobie nagle o dziecku i zacznie mieszc malej w glowie a nam w
        zyciu. Obawiam sie tez czy po przeprowadzce za granice ja nie bede miec
        problemow jako nie jej mama. Wiadomo ze w akcie urodzenia jest imie i nazwisko
        matki biologicznej. Czy z tym nie bedzie problemu.
    • chalsia Re: Prosze orade. 22.07.06, 02:12
      > chce ja odebrac i wychowywac. A czy ja mam jakies prawa do niej jako zona jej
      > ojca?

      Nie, nie masz jakichkolwiek praw.
      Chalsia
      • monika3031 Re: Prosze o rade. 22.07.06, 09:15
        Na szczescie dziecko ma paszport i mam nazieje ze nie bedzie problemow z
        wyjazdem.
      • gosza26 Re: Prosze orade. 22.07.06, 12:30
        nie zupełnie nie ma praw. Zgodzę się z tym ,że nie ma powinowactwa itd, ale jest ona opiekunem faktycznym(funkcjonuje coś takiego w prawie bo widziałam taką pozycję w dokumentach).Natomiast jak to się przekłada na zycie do końca nie wiem
        • gosza26 Re: Prosze orade. 22.07.06, 12:31
          gosza26 napisała:

          > nie zupełnie nie ma praw. Zgodzę się z tym ,że nie ma powinowactwa itd, ale jes
          > t ona opiekunem faktycznym(funkcjonuje coś takiego w prawie bo widziałam taką p
          > ozycję w dokumentach).Natomiast jak to się przekłada na zycie do końca nie wiem
          ---------------------
          to była odpowiedź do chalsi
    • khaldum Re: Prosze orade. 22.07.06, 07:53
      aby dziecko mogło wyjechać za granicę musi mieć paszport.
      Nie wiem czy dziewczynka ma, ale przypuszczam, ze nie.

      Paszport dla nieletniego dziecka urząd wyda tylko wtedy gdy OBOJE rodzice
      którzy figurują w akcie urodzenia dziecka (skróconym jesli to dziecko ze
      związku małżeńskiego, lub pełnym jeśli nie było ślubu) złożą osobiście wniosek
      w biurze paszportowym.
      Jeśli matka ma pełne prawa, a dziecko nie ma paszportu to nie wyjedziecie za
      granicę.

      To przykre, ale to, ze do ciebie mówi mamo w biurze paszportowym nic nie
      znaczy, jesteś obcą osobą, która nie ma prawa decydować o tym gdzie dziecko
      przebywa.

      Jedyne wyjście to ureguowanie prawne sytuacji, odebranie praw matce
      biologicznej i przysposobienie dziewczynki.

      Drugie, poprosić matkę biologiczną o zgodę na wyjazd dziecka z kraju i
      załatwienie wszystkich formalności.
      • gosza26 Re: Prosze orade. 22.07.06, 12:34
        Jeśli matka ma częsciowo ograniczeone prawa możecie wystapić o przysposobienie częściowe(ale wtedy ona musi wyrazić zgodę, że chyba porozumienie z nią natrafi na bardzo duże przeszkody).
        Natoiast jeśli będzie miała odebrane całkowiecie prawa rodzicielskie, wtedy po przysposobieniu całkowitym dziecka , zostanie mu zmieniony akt urodzenia, na ciebie jako matke. Zostaną nawiązane takie stosunki prawne jak w biologicznej rodzinie.
    • judytak Re: Prosze orade. 24.07.06, 11:18
      monika3031 napisała:

      > Napisalam pewnie chaotycznie ale chcialam krotko.

      no to po kolei :o)

      ty, jako żona ojca, nie masz żadnych praw do dziecka

      jeśli dziecko ma wyrobiony paszport, prawo nic nie stanowi na temat wyjazdów
      turystycznych, nikt nie będzie badać, kim dla dziecka jest dorosły, który mu
      towarzyszy
      może być problem, jeśli wyjeżdżacie inaczej, niż turystycznie (czyli np. z wizą
      przesiedleńczą)

      jeśli dziecko nie ma paszportu, trzeba sprawdzić w wyroku, co dokładnie znaczy
      ograniczenie praw rodzicielskich matki, albo ojciec może samodzielnie ten
      paszport wyrobić, albo potrzebuje do tego podpis matki lub postanowienie sądu

      jeśli matka od lat nie interesuje sie dzieckiem, warto by było wystąpić o
      całkowite pozbawienie praw rodzicielskich (nie oznacza to zniesienie obowiązku
      alimentacyjnego, ani zakazu kontaktów z dzieckiem, ale umożliwia
      przysposobienie, czyli to, żebyś mogła być w sensie prawnym matką dziecka)
      te rzeczy łatwiejsze byłyby do przeprowadzenia mieszkając w polsce, ale będąc
      zagranicą też się jakoś da

      jeśli babcia nie tylko opowiada o tym odebraniu i wychowywaniu, ale też wystąpi
      do sądu, to sąd może zakazać wyjazd dziecka z kraju do rostrzygnięcia sprawy, a
      to może długo trwać, ale jak wystąpi, kiedy już będziecie zagranicą, to raczej
      nie ma podstawy, żeby zarządził powrotu, tym bardziej, że wtedy dziecko będzie
      przebywalo z ojcem, i, jak rozumiem, głównym argumentem babci ma być to, że
      dziecka nie wychowuje ojciec, tylko "obca kobieta"

      lepiej, żeby dziecko wiedziało, czyim jest dzieckiem i w jakim sensie ("nie ta
      matką, co urodzi, tylko ta, co kocha"), im szybciej, tym lepiej!

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. jeśli gdzieś napisałam inaczej, niż jest, to poprawcie mnie...
      J.
      • gosza26 Re: Prosze orade. 24.07.06, 11:58
        Z tego co można wyczytać nie jesteś opiekunem faktycznym w rozumieniu ustawy o świadczeniach rodzinnych i pewnie związanych też z paszportem dziecka. Tutaj opiekun faktyczny to osoba co prawda sprawująca opiekę nad dzieckiem ale jednoczenie taka, która wystapiła do sądu o przysposobienie.
        Natomiast już w ustawie o zawodzie lakarza opiekunem faktycznym jest osoba
        "wykonująca, bez obowiązku ustawowego, stałą pieczę nad pacjentem, który ze względu na wiek, stan zdrowia albo swój stan psychiczny pieczy takiej wymaga".

        No ale dla Was istoniejsza jest ta pierwsza sprawa więc bez uregulowań prawnych sie nie obędzie.
        • wiola101 Re: Prosze orade. 24.07.06, 14:13
          Moja droga, jeżeli posiadacie paszportdla dziecka to nie powinno być żadnego
          problemu z wyjazdem. Mój M. jak nie chciał się zgodzić na wyjazd jego syna z
          matką sąd ograniczył mu prawa co do podejmowania istotnych dla dziecka spraw (
          tzn. wybór szkoły, lekarza , wyrobienie paszportu) tym samym dając matce wolna
          ręke. Ja myślę że tak samo jest w przypadku z Twojego męża eksią. Jeżeli chodzi
          o babkę sądze że nie powinniście się tym przejmować. Ojciec jest ważniejszą
          osoba dla dziecka niż babcia i oczywistym dla sądu jest że jeżeli jedno z
          rodziców nie może zajmować się dzieckiem bądż nie chcę, opiekę przejmuje drugi
          rodzic a nie jakas tam babka. Wiadomo, dla niej byłaby to niezła kasa ponieważ
          byłaby dla małej rodziną zastepczą więc może o to chodzi. Oczywiście prawde
          powiedziałabym małej o tym że nie jesteś jej mamą. Co do wyjazdu, jęzęli macie
          taką możliwość wyjeżdzajcie choćby po to aby zostawić przeszłość za sobą.
          Pozdrawiam
          Wiola
          • monika3031 Re: Prosze orade. 26.07.06, 18:26
            Bardzo dziekuje Wam wszystkim za odpowiedzi. Jak najbardziej chcemy uciec stad
            i zyc jak normalna rodzina z dala od rodziny ktora tylko miesza w naszym zyciu.
            Jak najbardziej powiemy NAtalii ze nie jestem jej prawdziwa mama ale dopiero
            jak podrosnie i zrozumie o czym mowimy. Pozdrawiam
Pełna wersja