monika3031
21.07.06, 21:54
Przedstawie krotko moja sytuacje. Od 2 lat jestem mezatka a od 5 lat
wychowuje corke meza. Maz ma sadownie przyznane dziecko gdyz matka zrzekla
sie jej ale ma tylko ograniczone prawa. Od 3 lat nie widziala malej i wogole
sie nie kontaktuje choc miala przyznane widzenie. Natalia ma 7 lat i to mnie
nazywa mama. Jeszcze nie wie ze nie jestem jej prawdziwa mama. Napewno jej
kiedys powiemy. Ale do rzeczy. Maz w tej chwili przebywa za granica i
niedlugo my dojezdzamy do niego. Czy nie bedziemy miec problemow jak
zabierzemy Natalie ze soba? Wszyscy mamy takie samo nazwisko. Sadownie
dziecko jest meza. Dodatkowo 60-ltnia babcia dziecka utrudnia nam wszystko i
chce ja odebrac i wychowywac. A czy ja mam jakies prawa do niej jako zona jej
ojca?Napisalam pewnie chaotycznie ale chcialam krotko.