skarbeniek1
29.07.06, 22:32
Mam powyżej uszu mojego NM. Niby między nami wszystko gra, rozmawiamy
godzinami przez telefon jak wyjeżdza, mamy wspólne plany dotyczące budowy
domu, funduje samochód żebym poszła na "prawko", ale...
Jesteśmy razem 6 lat, mamy dziecko i tak mnie naszlo pytanko o slub.
Jakoś tak mi do tej pory śpieszno niebyło i nadal nie jest, ale lekko
zaskoczyła mnie odpowiedz NM - "MY niczego nieplanujemy".Zero dyskusji na ten
temat. Myślałam,że nie jest nam to do szczęścia potrzebne ale jak któreś by
chciało to niema problemu.
Rozumiem że raz popełnił błąd,ale ile czasu ma jeszcze upłynąć zanim
zauważy, że jest już z inną kobietą i może tym razem będzie inaczej.
Jak długo mam jeszcze pokutować za błędy exi, jak długo On ma zamiar lizać
rany?
Przepraszam że tak się rozpisałam, ąle jestem rozżalona okrutnie..