przyrodnie rodzenstwo

10.08.06, 19:28
a czy kiedyś ktoś z was zastanawiał sie jak to jest między przyrodnim
rodzenstwem??Ja jestem jedną z nich...jest dziwnie
    • dominika303 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 19:38
      Witaj,
      myslałam myslałam i nie raz przez to popłakałam w poduchę, bo NM nie wykazywał
      zainteresowania tym tematem , a to on przyczynił się w naszej rodzinie do tego,
      że nasze dzieci będą miały przyrodnią siostrę.
      jak na razie exia nie chce nawet o mnie słyszeć, więc i nawet macochą jestem
      tylko z nazwy no może jeszcze tylko od kupowania prezentów mojemu aby zawiózł
      pasierbicy.

      Ale cały czas myślę o tym jak to będzie, jak i kiedy powiedzieć dzieciom(dzieci
      dopiero w palnach na przyszły rok pierwsze), że ich ojciec ma jeszcze córkę , Oj
      nie łatwy to temat dla mnie.
      NM uważa że problemu nie ma, ciekawa jestem jak on wytłumaczy 3latkowi, że znika
      z domu na cały weekend do jego siostry przyrodniej , ale to juz jego chyba
      problem, bo co ja mogę?

      • zuzik78 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 19:57
        nasz skarb ma dwójke przyrodniego rodzeństwa: dwóch chłopaków 9 i 11 lat.Obaj
        chłopcy wiedzieli, ze będa mieli rodzeństwo od początku. teraz ponieważ są u nas
        co tydzień widują małego, bawią się z nim, zajmują się. Nieźle im to wychodzi.
        Napewno nie będzie tak źle, zobaczyciesmile))
      • gov.single Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 20:00
        Czy ja dobrze rozumiem??? jezeli -ex ma dziecko z Twoim niemężem to chyba Ty tu
        jestes problemem...tym bardziej, że razem nie dorobliście sie jeszcze
        dziecka....myslę, że o czyms takim trzeba mysleć zanim kobieta zwiąże sie z
        facetem z przyszłoscia. Jeżeli zakładasz, że nie zaakceptujesz wizyt u jego
        pierworodnej-to daj sobie spokój z tym zwiazkiem....
        • gov.single Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 20:01
          to do Dominiki oczywiście
        • dominika303 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 20:07
          Kiedy napisałam że nie zakceptuję wizyt mojego u córki???
          Jedynie exia sobie nie życzy mojej osoby w życiu jej dziecka! ja to rozumiem i
          szanuję i się do małej nie zbliżam nawet na 10 km.
          Ona widzi to tak, że ojciec czyli NM może młoda odwiedzac ale tylko w miejscu
          jej pobytu czyli w domu exi, i ok tylko że w ten sposób młoda nie pozna swojego
          rodzeństwa przyrodniego tzn dzieci moich z NM i od wrotnie moje dzieci nie
          poznają córki NM.
          I to mi przeszkadza no moze zmusza do myślenia bardziej niz przeszkadza.
          Bo to tak dziwnie miec siostrę i nigdy jej nie zobaczyć no nie??
          Nie wiem jak dzieci postrzegają świat, ale kiedyś dorastają i co wtedy??
          pozdrawiam
          • gov.single Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 20:15
            no...to brzmi sensownie...ale może z czasem exia nabierze dystansu do spawy i
            zmienie podejscie....
            • dominika303 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 21:16
              nawet nie wiesz jak bardzo bym tego chciała smile
              No cóz życie pokaze jak to bedzie wyglądało.
              Ale myśli pozostają i przez to problemy piętrzą się i mnożą w mej głowie, wiem,
              że nic na siłę, ale ja bym chciała wiedzieć na czym stoję, czy mam w przyszłości
              dzieciom mówić o siostrze czy raczej trzymac to w głębokiej tajemnicy i liczyć
              na to że nikt z rodziny NM się przy nich nie wygada.
              Chcałabym tak normalnie, tak jak to jest z młodymi ludzmi bez garbów i rozwodów,
              ze wszytko wiedzą o sobie i sami moga decydowac o ciotce i dalszej kuzynce czy
              chcą aby miąły kontakt z ich dziećmi czy nie.
              Rozumiesz mnie choć trochę??
              Dla mnie obecna sytuacja jest chora, a lekarstwo jest w rekach exi i tylko od
              niej zależy czy klimat uzdrowieje czy nie. A ja tak bardzo nie lubię być zalezna
              od ludzi , na których decyzję nie mam wpływu . Buuuuuuuuu

              pozdrawiam
              • lilith76 Re: przyrodnie rodzenstwo 11.08.06, 09:23
                W waszej sytuacji:
                Dzieci z drugiego związku powinny wiedzieć o przyrodnim rodzeństwie, a także o tym, że na razie nie można się z nim spotkać, ale być może kiedyś będzie to możliwe. I już. Wbrew pozorom jeśli dziecko wie o tym wcześnie, to przyjmuje jako rzecz naturalną, częśc swojego świata.
                Gorzej z dzieckiem z pierwszego związku - też powinno wiedzieć, trzeba mu mówić, że pomimo to nadal jest dla ojca ważne, kochane (matka może mu wmawiać, że teraz ojciec je zostawi, nie potrzebuje). Kiedyś podrośnie i samo będzie chciało się spotkać, matka już mu nie zabroni.
              • nangaparbat3 Re: przyrodnie rodzenstwo 15.08.06, 16:03
                Dzieciom trzeba mowic od początku, czyli od poczęcia. W ogole zadnej waznej
                sprawy dotyczacej ich ojca nie wolno przed nimi ukrywać.
                Problem z eksią.
                Teraz mi przyszla taka mysl do glowy, ze celem rozwodu powinna byc poprawa
                relacji miedzy dotychczasowymi małżonkami. Że one muszą byc przyzwoite,
                bezwzglednie wtedy, kiedy sa jakieś dzieci, bo inaczej wiele spraw nigdy nie
                znajdzie przyzwoitego rozwiązania.
    • jayin Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 19:44
      tisse2 napisała:

      > a czy kiedyś ktoś z was zastanawiał sie jak to jest między przyrodnim
      > rodzenstwem??Ja jestem jedną z nich...jest dziwnie

      z pewnością inaczej jest między przyrodnim rodzeństwem "z rodzica", z którym dzieci mieszkają wspólnie, razem wszystkie z sobą też, a inaczej jest między rodzeństwem przyrodnim, z których każde mieszka w innym domu i widują się od czasu do czasu, albo bardzo rzadko, albo i wcale... w tym drugim wypadku może być faktycznie dziwnie, a nawet obco (w skrajnych przypadkach). w tym pierwszym - może być całkiem OKsmile i właściwie żadne dziecko nie odczuwa wtedy różnicy miedzy swoim "statusem genetycznym", a "statusem" swojego rodzeństwa (przyrodniego).

      pozdr.
    • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 20:16
      ja sie niedawno dowiedzialam o istnieniu siostry.Spotkalysmy sie sie i mysle ze
      ją zranilam.ojca nie chce znac a ona z nim mieszka jest jego oczkiem w
      glowie...to dla mnie tez nie jest latwa sytuacja,przeciez dzieci nie są niczemu
      winne a zawsze cierpią najbardziej JAK TO JEST??
      • dominika303 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 21:19
        Jako to jest??????????
        Tisse2, przed chwila napisałam jak to jest może z innej strony ale przeczytaj
        mój post z godz.21.16

        pozdrawiam

        A dalczego myślisz, że ja zraniłaś??
        Coś jej powiedziałaś, albo ona tobie??
        Możesz i chcesz o tym napisać??
        • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 22:09
          powiedziałam ze nie chce znac ojca bo nie odczuwam takiej potrzeby.nigdy,przez
          cale moje zycie go nie bylo a teraz nagle ma sie pojawić a ja mam udawac ze
          jest ok??powiedzialam jej ze my nie bedziemy rodziną bo on jest dla mnie
          obcy.ona ma do tego inne podejscie bo przeciez go bardzo kocha no i mieszka z
          nim...
      • natasza39 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 22:36
        tisse2 napisała:
        >przeciez dzieci nie są niczemu winne a zawsze cierpią najbardziej JAK TO JEST??

        Bo dorosli są debilami.
        Czasem debilem jest ojciec, który nie chce znac matki, a przy okazji i dziecka,
        jako jej cześci.
        Czasem matka uznaje, że dziecko jest tylko jej, a ojciec to niepotrzbny balast.
        Czasem next, potrafi tak zakręcić ojcem, że on oleje własne dziecko w imię
        nowej miłości.
        Zawsze są winni dorośli.
        Ale przeważnie wina nie jest tylko po jednej stronie.
        Często, gęsto dziecko jest wychowywane w duchu nienawiści do ojca i kochając
        własna matkę nad życie nie widzi i nawet nie umie patrzeć obiektywnie.
        O tym m.in jest to forum...
        A jak było u Ciebie?
        Dlaczego ten, który jest Twoim ojcem potrafił być cucowny dla Twojej
        przyrodniej siostry, a Ciebie nie chce znac?
        To raczej dziwne, ze facet nienawidzi jedno, a drugie kocha.
        Raczej jest tak, że albo jest "odstraszony" przez ex, albo "kręcony" przez next!
        Innej mozliwości nie ma.
        • tropicana Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 22:41
          To jest dupa, nie ojciec, jak dał się tak "odstraszyć".
          • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 22:47
            nikt mnie nigdy nie buntowal przeciwko ojcu po prostu nigdy go nie bylo i teraz
            jest mi obcy tego juz sie nie da naprawic.nie chce go znac.bez wzgledu na to
            jak bardzo on teraz chce poznac mnie.wychowala mnie mama bez niczyjej pomocy,a
            gdzie on byl w tym czasie????teraz sie zjawia i co???ja mam sie mu na szuje
            rzucic???przeciez to bez sensu!nigdy nie zapytal czy moze mi czegos
            potrzeba,czy mamy z mamą z czego zyć bo przeciez niczego nie zabrala...a teraz
            sie pojawia wielki pan tatus a ja niby mam oniemiec ze szczescia?!nie!!teraz ja
            sie nie dam!!
            • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 18.08.06, 19:25
              mam okazję obserwować jak moja Exia jako Matka-Polka wychowuje dzieci w
              nienawiści do ich ojca i uwierz dziewczyno ŻE TE CUDOWNE CIERPIĘTNICE MATKI
              POLKI POTRAFIĄ zrobić takie piekło z życia faceta że jedynym mądrym
              rozwiązaniem jest się wycofać i poczekać aż dzieciak dorośnie na tyle że będzie
              mógł zrozumieć i spojrzeć obiektywnie.Jeśli nie znasz sprawy z drugiej strony
              to jakim prawem oceniasz ojca? Czy Ty wysłałaś mu chodz jedną laurkę?
              Jakiekolwiek życzenia na święta? Skąd wiesz co się działo naprawdę? Mamusia Ci
              powiedziała?
              Możliwe że twoja mama miała rację że go zostawiła i unikała kontaktów,ale
              możliwe też że to on jest tu ofiarą,a ona chciała jak wiele toksycznych
              samotnych matek mieć Cię tylko dla siebie i manipulowała tak,że jej się to
              udało,bo wykształcił nawet Twój sposób patrzenia na tą sprawę.Może jesteś tak
              zmanipulowana że Ty już nie potrafisz spojrzeć inaczej,spojrzeć obiektywnie
              Nigdy się tego nie dowiesz dopóki nie porozmawiasz z ojcem i nie spróbujesz się
              postawić w jego sytuacji,zrozumieć jego działania ,intencji.
              Po wielu latach on jednak się zjawił,a to moim zdaniem znaczy jedno-NIGDY NIE
              PRZESTAŁ CIĘ KOCHAĆ
            • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 18.08.06, 19:39
              tisse2 czy jeśli mój M, przykładowo na 200 wykonanych telefonów może w trakcie
              tylko jednego z nich rozmawiać z dzieciakiem ,jest to rozmowa cały czas
              kontrolowana przez Exie,jak myślisz jak dużo będzie miał jeszcze sił by walczyć
              o dzieci? po ilu sądach i przez ile lat można się włóczyć?kolejnych 199 to jej
              urągania mu i wyzwiska.A wiesz dlaczego? Bo ją zdradził.Ona mu wybaczyła a on i
              tak zdecydował się od niej odejść.Nie chciał z nią być.Rozwiódł się z nią a nie
              z dziećmi.Chłopcy żyją jednak w przekonaniu że tatuś nie chce ich.BO ONA IM TO
              WMAWIA!!!!!Ja widzę jak on walczy o te dzieciaki na codzień!!!JUż ja mam dość
              tej walki i za niedługo już nawet ja mu powiem "Daj sobie spokój poczekaj aż
              dorosną może wtedy zrozumią".Bo mam już dość tego w jak perfidny sposób mści
              się ta kobieta i za co? Za to że odszedł gdy zrozumiał że nie potrafi z nią żyć
              i jej nie kocha?Odszedł od niej nie od dzieci.A mogłabym tu napisać książkę o
              tym jak ona robi piekło z naszego życia.
              Możliwe że twoja mama jest w porządku babką ,że Twój żal jest słuszny,ale
              możliwe jest też to,że czegoś nie wiesz.
              • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 18.08.06, 19:43
                *zrozumieją
          • natasza39 Re: przyrodnie rodzenstwo 10.08.06, 22:58
            tropicana napisała:

            > To jest dupa, nie ojciec, jak dał się tak "odstraszyć".

            Czasem do "odstraszenie" działa tak, że on odpuszcza dla spokoju swojego i
            dziecka, mysląc ze się dogada jak dziecko dorośnie.
            Potem się okazuje, że on to gnój, a mama to Matka-Polka.
            Cierpi dziecko, za brak woli walki ojca i zajebiste public relations mamusi!
            Takie zycie!
            • babe007 Re: przyrodnie rodzenstwo 11.08.06, 09:49
              A czasem (z autopsji) ojciec dupa daje sobie spokój bo jego nastepna żona
              pragnie "gumką myszką" wymazać przeszłość swojego męża (z dzieckiem na czele).
              Życie potrafi napisać wszelke (nawet te nieprawdopodobne) scenariusze.

              PS. jestem takim "wymazanym" dzieckiem. Ojciec zaczął sie ze mną regularnie
              kontaktować dopiero po rozwodzie ze swoja drugą żoną. Tyle, ze ja miałam już
              wtedy ca 25 lat. Troszkę za późno, żeby nawiązać więź.
              • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 15.08.06, 14:59
                Dokladnie!!!!Po pewnym czasie jest już na wszystko za późno...
                • nangaparbat3 Re: przyrodnie rodzenstwo 15.08.06, 16:25
                  Tisse, może na ojca za późno, ale siostra? Naprawdę dobrze mieć rodzeństwo.
                  Widzisz, ja musialam ojca mojej corki po rozstaniu przekonać, że ona go
                  potrzebuje. Musialam mu powiedzieć, że mimo ze nas opuscil, uważam, ze jest
                  dobrym ojcem. I moze miedzy innymi dlatego dba o corkę, ma z nia regularnie
                  kontakt. Przypuszczam, że gdybym na poczatku naszego życia osobno zaczęła
                  oznajmiać, że znać go nie chcę, że sama sobie poradzę, że jest nam
                  niepotrzebny, ułozyloby się inaczej. Nie wiem, czy Twoja Mama tak postąpiła,
                  ale wiem, ze bardzo wiele kobiet tak robi, i rozumiem je, bo sama w pierwszej
                  chwili mialam ochotę tak się zachować.
                  Czy Ty znasz historię małżenstwa i rozstania rodziców? Natasza ma swiętą rację
                  pisząc, że zawsze winni są dorośli i że na ogoł wina leży po obu stronach.
                  Na wszystko mozna mieć rozne spojrzenia.
                  Ja jestem ex, nie chcę zamieszkać z mężczyzną ze wzgledu na corkę, ale i na
                  wlasny egoizm. Moj byly mąż (od 7 lat jestesmy osobno) ma teraz dwuletnią
                  coreczkę, o której dowiedziałysmy się zanim się urodzila, i corka poszla
                  zobaczyc ją jeszcze w szpitalu, jako noworodka. Ja nie chciałam mieć więcej
                  dzieci, więc ucieszyłam się, że corka ma siostrę bez żadnego wysiku z mojej
                  strony. A siostra to dobra rzecz.
                  Oczywiscie taka dobra sytuacja jest możliwa tylko dzięki postawie Next, a ona
                  szczęśliwie cieszy się, że jej mała ma siostrę i stara się, żeby dziewczyny
                  mialy z sobą stały kontakt.
                  Wiem, ze moja corka jest czasem piekielnie zazdrosna o mlodszą siostrzyczkę
                  (moja ma 15), ale między rodzeństwem to normalne.

                  Sprobuj zobaczyć inne niż dotąd aspekty swojej sytuacji. A starsza siostra to
                  dla mlodszej bardzo ważna osoba - moze to nie jest dobrze że karzesz siostrę za
                  błedy waszego ojca czy rodziców.
                  • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 16.08.06, 10:13
                    Ja nie mam nic do mojej młodszej siostry,wręcz przeciwnie.Tylko nie wiem co mam
                    mówić.Ojciec to dla mnie obca osoba,a ona go kocha.I co bym nie powiedziała
                    (niczego nie udając,mówiąc co czuje) to ją i tak to zaboli.Znam prawdę o
                    związku moich rodziców,wiem dlaczego się rozstali.I wiem też (nie od mamy,tylko
                    to mój wniosek),ze mój ojciec to dziad i ja nie chce mieć z nim nic wspólnego.
                    • jayin Re: przyrodnie rodzenstwo 16.08.06, 10:25
                      A musisz z nią rozmawiać o ojcu?
    • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 18.08.06, 20:12
      tisse2 Twój wpis jest tak smutny,że rusza serducho bardzo głęboko,przynajmniej
      mojesad.
      Jestem macochą która chce by mój M miał kontakt ze swoimi dziećmi, tak samo jak
      i on tego chce.Tak bardzo chciałbym Ci pokazać jak to jest z tej drugiej
      strony,ale nie potrafięsad
      Twój wpis bardzo mnie poruszył,bo ja podobnie jak mój M martwię się,że kiedyś
      jego dzieci będą czuły taki sam smutek i żal do niego jak wydaje mi się,że Ty
      czujesz do ojca.
      My ostatnio walczymy o jego kontakty z dziećmi po sądach,ale nie wiem czy
      pewnego dnia nie powiem sobie "już dość ,już nie chce wydawać więcej
      kasy,tracić więcej czasu na adwokatów i walkę z wiatrakami" i nie wiem czy
      wtedy nie powiem mu "już dość",a moze to on stwierdzi "już dość" licząc ,że
      dziecko za kilka lat zrozumie.Moze być i tak jak w twoim przypadku ,że ono nie
      zrozumie NIGDY.sad((( Że nigdy żaden z chłopców nawet nie zobaczy ile rozpraw
      się odbyło w walce o zwykły kontakt z nimi sad(( Exia wychowuje chłopców w
      przekonaniu że ojciec ich nie kocha i nie chce z nimi mieć kontaktusad i oni jej
      wierzą bo to ich matka sad......Ja patrzę na moje dzieci jak bardzo są
      zaniedbywane przez to,że my skupiamy się na walce z wiatrakami i nie wiem czy
      pewnego dnia nie powiem "widzę jak przez tą walkę z wiatrakami są zaniedbywane
      moje dzieci ,już dość ja już nie pomogę Ci walczyć....." sad((( a gdy to powiem
      to może on też wtedy zrezygnuje sad((...może już nie będzie miał siły:
      (((....przecież już tyle patrzą na fotki chłopców wypłakałsad((.....
      • dominika303 Re: przyrodnie rodzenstwo 19.08.06, 13:45
        reksiu, my właśnie stoimi u bram wytrzymałości i w przyszłym tygodniu jest ten
        ostatni raz , ostatnia walka w sądzie o widzenia - tak postanowił NM, ja już
        dawno przestałam się angażować, bo za dużo przez to cierpiałam.NM postanowił,
        że więcej razy nie będzie walczył. Jeśłi teraz przegra to ma zamiar się poddać.
        Nie wiem co mam o tym wszytkim myślec, bo jeszcze nie wiadomo, czy przegra czy
        wygra, i tak czy siak jest do dziwna dla mnie sytuacja, bo jeśli wygra to czy
        to ma być oznaka miłości ze strony exi aby ojcu pozwolic widywać dziecko
        dopiero po kilku latach rozpraw???? czy to będzie taka prawdziwa miłość NM do
        jego córki której nie zna?? Lub czy jeśli przegra nie powinnam go namawiać na
        następną walke, czy raczej odpuścić sobie ??????? Ale boję się tego
        wszytkiego !!
        • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 19.08.06, 22:33
          Dominika mój M ma rozprawę też wytyczoną na sam koniec sierpnia.Będę więc
          trzymać kciuki równiez za Was smile .Teraz jest późno , więc się nie
          rozpisuję ,ale z całego serducha życzę NAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 10:19
            Tak,mam żal za to że tak po prostu przez tyle lat miał mnie gdzieś a teraz
            oczekuje ze bede jego córką.A dla mnie już za późno, jego czas minął.Nigdy nie
            było go gdy był mi potrzebny,gdy płakałam z tęsknoty za nim.JEGO NIE BYŁO.Teraz
            dla niego nie ma mnie.
          • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 10:20
            Ale Wam proponuje walczyć do końca.Żeby dzieci kiedyś wiedziały że robiliście
            wszystko co w Waszej mocy zeby móc byc z nimi.
            • eutanazja1 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 15:31
              Droga tisse. Właśnie zacząłem odpuszczać sobie walkę o dzieci.
              W nocy zwijałem się z bólu jak po prawdziwej, fizycznej śmierci
              bliskiej osoby. Zmuszony zostałem zamieszkać z dala od nich,
              jednak starałem się być z nimi kiedy było tylko można. Chciałem,
              aby zamieszkały ze mną, dlatego robiłem wszystko, aby w moim nowym
              miejscu zamieszkania poczuły się równie dobrze jak w naszym dawnym,
              wspólnym domu. Aby mieć z nimi stały kontakt, gdy noc spędzały z dala
              ode mnie, sprawiłem im telefon z nieograniczonym limitem pod mój numer.
              I co się okazało??? Jaki skutek moich starań??? Dzieci przyzwyczaiły
              się, że jestem na każde ich skinienie. Chyba nawet są zadowolone z "nocnych dyżurów" ich mamy. Starsza córka, mimo że rozpoczęła naukę w szkole
              o 100m ode mnie, przez cały rok ani razu nie weszła do ojca po lekcjach. Stwierdziły też, że 2 przystanków autobusem nie będą same jeździć
              i mam po nie przyjeżdżać. A ja z taty mam zrobić się niedzielnym
              tatusiem. I być może okaże się, że gdy będą miały 25 lat stwierdzą,
              że za późno na tatusiowanie. Bardzo aktywna w tych wydarzeniach była
              ich mamusia. Początkowo gotowa była zostawić mi dzieci, gdy szukała
              miejsca na gniazdko z jej kochasiem. Jednak koleżanki po "fachu"
              pokazały jej inną drogę. W obecnej chwili mam już dość i przestałem
              się o cokolwiek starać. Historię rozwodu swoich rodziców mówisz,
              że znasz. A czy mogłabyś przedstawić historię rozwodu Ciebie z ojcem????
              Co zrobiłaś Ty jako córka, aby nie stracić ojca??? Czasami też wpada mi
              do głowy, żeby mieć nowe dziecko i pokazać, że nadal jestem dobrym ojcem dla dzieci, które chcą abym ojcem był.
              • chalsia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 16:05
                > Co zrobiłaś Ty jako córka, aby nie stracić ojca??? Czasami też wpada mi
                > do głowy, żeby mieć nowe dziecko i pokazać, że nadal jestem dobrym ojcem dla
                dz
                > ieci, które chcą abym ojcem był.

                Ciekawe jak na to pytanie miałby odpowiedziec mój niespełna 5-cioletni syn? A
                jego ojciec już sobie udowodnił na swoim drugim dziecku, ze może być dbającym i
                zajmującym się ojcem.
                Chalsia
                • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:26
                  chalsia napisała:

                  > > Co zrobiłaś Ty jako córka, aby nie stracić ojca??? Czasami też wpada mi
                  > > do głowy, żeby mieć nowe dziecko i pokazać, że nadal jestem dobrym ojcem
                  > dla
                  > dz
                  > > ieci, które chcą abym ojcem był.
                  >
                  > Ciekawe jak na to pytanie miałby odpowiedziec mój niespełna 5-cioletni syn? A
                  > jego ojciec już sobie udowodnił na swoim drugim dziecku, ze może być dbającym
                  i
                  >
                  > zajmującym się ojcem.
                  > Chalsia



                  Chalsia my tu mówimy o dorosłych już dzieciach -nie mieszaj wątków!!!

                  a swoją drogą każde dziecko w dniu ojca robi w szkole i w pszedszkolu laurkę
                  dla swego właśnie taty.Czy spadła by Ci korona z głowy gdybyś zaproponowała by
                  dziecko taką laurkę tacie wysłało? By wysłało kartkę na święta?

                  Ja nie znam Twej sytuacji , mój Ex też nie utrzymuje kontaktu z dziećmi,ale
                  wiem jedno to ja się z nim rozwiodłam,a nie dzieci i JA NIE MAM PRAWA mieszać
                  się między ich uczucia!!!!MOGĄ SIĘ NIE WIDZIEĆ PRZEZ LATA ,ALE TO NIE ZNACZY ŻE
                  PRZESTALI SIĘ KOCHAĆ!!!
                  Ból i żal Tisse jest tego najlepszym dowodem!!!
                  Budowanie w dziecku poczucia krzywdy po to by sobie udowodnić "ja jestem lepsza
                  niż ten zły tatuś, który pewnie Cię nie kocha skoro go nie ma" jest żałosne i
                  nie na miejscu !!Bo to nie rozwiązuje problemu takich osób jak Tisse!!!Nie
                  niesie z sobą NIC.
                  Twoje słowa Chalsiu są puste jak wiatr,nic w nich nie ma poza wołaniem ja
                  jestem lepszą mamą niż "każdy tatuś który nie walczył dostatecznie długo i
                  skutecznie".A niby o co do jasnej.....oni mają walczyć???O to co JEST ICH
                  WŁASNOŚCIĄ??O PRAWO DO OJCOSTWA DANE IM PRZEZ BOGA?????Ojciec ponoć ma
                  rekompensować dziecku to ,że go nie ma na codzień.Ja się pytam "kto??" Kto
                  powinien komu i co rekompensować???
                  I odpowiem Ci-rekompensować powinna ta osoba która wzieła bezprawnie więcej niż
                  jej się należało!!W wypadku manipulujących Matek Polek Wielkich Cierpiętnic to
                  one powinny rekompensować dziecku to co im zabrały!!!
                  W mściwo głupim pędzie porozwodowym ZABRAŁY DZIECKU PRAWO DO POSIADANIA OJCA.I
                  powiedz mi po co???DLACZEGO???Czemu to miało (czy też i ma )im służyć???
                  Temu by pokazać O JAKA JESTEM DOBRA MAMUSIA,JAKA PRZEBOJOWA BABKA ZE MNIE !!!!!
                  BO SOBIE ŚWIETNIE DAJĘ RADĘ SAMA,ROZPAD RODZINY TO JEGO WINA,BO ZOBACZCIE JAK
                  JA PIEKNIE ZASŁANIAM SIE DZIECKIEM.JUŻ Z ZA TEGO DZIECKA MNIE NIE WIDAĆ.NIE
                  WIDAĆ ŻE KAŻDA Z NICH JEST TAK SAMO JAK I OJCIEC W 50% TAK SAMO ODPOWIEDZIALNA
                  ZA ROZPAD RODZINY I BÓL DZIECKA!!!!
                  Chalsiu(i pisze to do wszystkich Chalsi na tym forum a Ty Chalsiu wybacz ten
                  zwrot i nie traktuj go personalnie) Twój 5 letni syn nie odpowie nic na to
                  pytanie bo jest zbyt małym dzieckiem i niewiele z tego co się dzieje dookoła
                  niego jest w stanie okreslić w świadomy sposób-BO JEST TYLKO DZIECKIEM
                  ,ale TY odpowiedz sobie uczciwie.CZY ZROBIŁAM WSZYTKO BY MOJE DZIECKO MIAŁO
                  NORMALNY KONTAKT ZE SWOM OJCEM? CZY OBY NA PEWNO NIE MANIPULUJE ICH ZWIĄZKIEM ?
                  CZY ZROBIŁAM WSZYSTKO BY NIE CZUŁO BÓLU???

                  I powiedzcie mi jedno: KTO NAPISAŁ I GDZIE TO JEST NAPISANE?????????? ŻE KTOŚ
                  DAŁ MATKOM PRAWO DO ROBIENIA ZE SWYCH DZIECI TARCZ,ZA KTÓRYMI MOGĄ SIĘ CHRONIĆ
                  I UKRYWAĆ SWĄ NIEDOJRZAŁOŚĆ EMOCJONALNĄ,BRAKI W
                  WYKSZTAŁCENIU ,LENISTWO,PRÓŻNOŚĆ,CHORY EGOIZM ITD ,ITP ??? GDZIE JEST ZAPISANE
                  ŻE MATKA MA PRAWO ZASŁANIAĆ SWOJE BRAKI TARCZĄ Z DZIECI???

                  JAK PROBLEMY Z KASĄ-to kto winny??? ON!!!bo nie płaci dostatecznie dużo-ŻADNA z
                  mamusi nie wspomni,że możliwe że to ona jest zbyt rozrzutna,lub
                  niezaradna,żadna nie wspomni że nie ma dość dobrego wykształcenia by cokolwiek
                  więcej zarobić,żadna nie wspomni że całą edukację obijała się z cudem na
                  trójkach ,bo nie jest zbyt zdolna,trudno jest powiedzieć uczciwie "mam mało
                  pieniędzy ,bo nie mam żadnego dobrego wykształcenia,jestem mało zdolna i zawsze
                  będę już biedna ,bo moim problemem jest to że nie jestem wystarczająco
                  przebojowa czy wykształcona by mieć więcej,lub "pochodzę z biednej rodziny" o
                  ile łatwiej powiedzieć-TO TYLKO WINNI SĄ OJCOWIE BO ONI POWINNI PRZYNOSIĆ WORY
                  KASY!!!

                  jak problemy z wychowaniem "niegrzecznej młodzieży"-tO kto winny?? ON!!!!!!Bo
                  pewnie genetycznie to mają PO TATUSIU-nikt nic nie wspomina że ona lata
                  przesiedziała na ławeczce przed blokiem z koleżankami,a i tematy były tak
                  ciekawe że nie można było się oderwać!!!ŻE NIE BYŁO 5 MINUT na jakąkolwiek
                  rozmowę z dzieckiem.Przecież ona już wrosła jedna z drugą na ławeczkę w
                  piaskownicę, to powinno dziecku wystarczyć,nie trzeba z nim rozmawiać a poza
                  tym przecież mają szanowne panie prawo być zmęczone po kilku godzinach
                  nawijania "plot piaskownicowych"

                  i tak można by mnożyć!!!
                  fakt przypadki są różne i czasami facet to faktycznie drań



                  ale niedobrze mi się robi na widok każdej MATKI POLKI CIERPIĘTNICY - wstyd mi
                  za to ŻE CZASEM "NAWYKOWO" JESTEM JEDNĄ Z NICH
                  i o jedno się modlę " daj mi Boże szeroko otwarte oczy ,szeroko nawet do bólu
                  bylebym tylko nie krzywdziła własnych dzieci tak jak mnie skrzywdziła MOJA
                  MATKA - MATKA POLKA!!"

                  p.s.
                  całe życie nie miałam ojca, miałam za to matkę Cierpietnicę więc tym samym
                  myślę ze mam prawo zabrać głos w powyższej sprawie i napluć każdej mamuśce w
                  twarz...co czynię z OGROMNĄ SATYSFAKCJĄ smile


                  WARCZĄCA NAWYKOWO REKSIA

                  • chalsia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:51
                    a swoją drogą każde dziecko w dniu ojca robi w szkole i w pszedszkolu laurkę
                    > dla swego właśnie taty.Czy spadła by Ci korona z głowy gdybyś zaproponowała
                    by
                    > dziecko taką laurkę tacie wysłało? By wysłało kartkę na święta?

                    A owszem, wysłało. I nie na jedne święta. Na dzięń ojca też coś było.

                    I NIE ŻYCZĘ SOBIE, byś używała mojego nicka jako przykrywki na wszelakie
                    samodzielne mamy.
                    Nota bene sytuacje, które opisujesz świadcza widać tylko o tym, że z innymi nie
                    miałaś do czynienia. Ja np. pracuję i nie narzekam na swoje życie.

                    A co do pytania - oczywiście, ze było retoryczne. Nie zauwazyłaś tylko jednej
                    rzeczy - mianowicie pewnego sarkazmu w stosunku do postawy typu "ja jestem
                    dobrym ojcem - tylko, że udowodnię to na "nowym" przykladzie".

                    Chalsia
                    • jula55 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:58
                      > A owszem, wysłało. I nie na jedne święta. Na dzięń ojca też coś było.
                      >

                      Chalsiu jestem pod wrazeniem twojej postawy. Dobrze, ze dbasz o to, zeby dziecko
                      dobrze traktowalo tate i potrafisz sie wzniesc ponad osobiste zale, pretensje i
                      swoje zranione uczucia i ambicje. W przyszlosci na pewno to zaprocentuje, a
                      nawet jesli nie, bedziesz mogla z czystym sumieniem spojrzec w lustro i
                      powiedziec sobie: "Zrobilam, co moglam".
                    • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 18:07
                      Chalsiu nie chciałam Cię urazić.Raz jeszcze przepraszam za użycie Twego
                      nicka.Jesteś osobą którą bardzo cenię za wiele wypowiedzi >Miałam nadzieję ze
                      potraktujesz moją wypowiedz ogólnikowo.Nie była toi wypowiedź personalna do
                      ciebie co podkresliłam wydawało mi się dośc wyraźnie.Tak się nie stało za co
                      bardzo na forum przepraszam.Bo jesteś macoszką którą kojarzę i bardzo cenię.
                      • natasza39 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 19:08
                        reksia napisała:
                        > Chalsiu [...] jesteś macoszką którą kojarzę i bardzo cenię<

                        Z tego co ja wiem chalsia nie jest "macoszką".
                        Chalsiu, a może ja coś przegapiłamsmile
                        • chalsia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 22:12
                          > Z tego co ja wiem chalsia nie jest "macoszką".
                          > Chalsiu, a może ja coś przegapiłamsmile

                          Nie przegapiłaś Nataszo smile
                          A dla Reksi - jestem eks i samodzielna mama.
                          Chalsia
                      • chalsia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 22:14
                        tak, podkresliłaś to wyraźnie. Jednak kontekst użycia mojego nicka był taki, że
                        nie odpowiada mi kojarzenie tegoż nicka z opisanymi przez Ciebie
                        postawami/zachowaniami.
                        Chalsia
                  • kasia_kasia13 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:56

                    > Chalsiu(i pisze to do wszystkich Chalsi na tym forum a Ty Chalsiu wybacz ten
                    > zwrot i nie traktuj go personalnie)

                    Na tym forum jest tylko jedna Chalsia...


                    > myślę ze mam prawo zabrać głos w powyższej sprawie i napluć każdej mamuśce w
                    > twarz...co czynię z OGROMNĄ SATYSFAKCJĄ smile


                    To kolejne zdanie, po ktorym sie zastanawiam, czy to jakas epidemia trolli
                    ostatnio czy to forum po prostu osiagnelo juz dno.
                    • reksia do kasia_kasia13 21.08.06, 18:15
                      kasia_kasia13 napisała:

                      >
                      > > Chalsiu(i pisze to do wszystkich Chalsi na tym forum a Ty Chalsiu wybacz
                      > ten
                      > > zwrot i nie traktuj go personalnie)
                      >
                      > Na tym forum jest tylko jedna Chalsia...
                      >
                      >
                      > > myślę ze mam prawo zabrać głos w powyższej sprawie i napluć każdej mamuśc
                      > e w
                      > > twarz...co czynię z OGROMNĄ SATYSFAKCJĄ smile
                      >
                      >
                      > To kolejne zdanie, po ktorym sie zastanawiam, czy to jakas epidemia trolli
                      > ostatnio czy to forum po prostu osiagnelo juz dno.



                      Kasiu nie przypominam Trolla smile
                      i jeszcze jedno....nie szszszszszszszszszszszszszczuj
                    • coroline Re: przyrodnie rodzenstwo 01.09.06, 17:09
                      >To kolejne zdanie, po ktorym sie zastanawiam, czy to jakas epidemia trolli
                      >ostatnio czy to forum po prostu osiagnelo juz dno.

                      Na pewno nie osiagnelo dna - bo na dnie juz sie nie slyszy pukania od spodu, a
                      ja wyraznie slysze - z "Nowej Rodzinki" wink
                • jula55 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:52
                  Poki dziecko jest takie male, duze pole do popisu ma jego matka czyli w tym
                  przypadku ty. Warto wpajac dziecku szacunek do taty, tlumaczyc mu, jak powinno
                  go traktowac, przypominac o urodzinach czy dniu ojca. To naprawde nie jest
                  wysoka cena za szanse, zeby dziecko miala dobre kontakty i kochajacego tate.
              • mangolda Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:41
                Czasami też wpada mi
                > do głowy, żeby mieć nowe dziecko i pokazać, że nadal jestem dobrym ojcem dla dz
                > ieci, które chcą abym ojcem był.

                To bardzo dobry polysł, u mojego męża się sprawdził smile
                Tamtymi dziećmi się nie przejmuj. Po rozwodzie dzieciom odbija.
              • jula55 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 17:48
                > że znasz. A czy mogłabyś przedstawić historię rozwodu Ciebie z ojcem????
                > Co zrobiłaś Ty jako córka, aby nie stracić ojca??? Czasami też wpada mi
                > do głowy, żeby mieć nowe dziecko i pokazać, że nadal jestem dobrym ojcem dla dz
                > ieci, które chcą abym ojcem był.

                Juz kiedys poruszalam ten problem. Matki po rozwodzie czesto ucza dzieci, ze
                ojciec jest tylko od tego, zeby dawac i byc na kazde zawolanie. Nie ucza
                dziecka, ze oprocz praw(do pieniazkow i czasu z tata), ma takze obowiazki.
                Zreszta obowiazki to moze za wielkie slowo, bo telefon z zyczeniami, kartka z
                wakacji, laurka, drobny upominek, mile traktowanie i witanie taty z usmiechem
                wiele nie kosztuja, a moga bardzo pozytywnie wplynac na jakosc i czestotliwosc
                tychze kontaktow. W przeciwienstwie do strojenia fochow, obrazania sie,
                nieuprzejmego traktowania taty i jego nowej rodziny...
                • nangaparbat3 Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 22:31
                  Zwłaszcza laurka, laurka....
                  • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 22.08.06, 08:46
                    laurka jest tu tylko przykładem,symbolem,chodzi o wychowywanie dzieci tak by
                    egoizm nie był jedynym towarzyszącym im uczuciem by chodź do własnych rodziców
                    miały kapkę empati i.....
                    MAM PROŚBĘ DO PAŃ WYCINAJĄCYCH Z CAŁOŚCI WYPOWIEDZI FERAGMENCIKI I
                    PRZYCZEPIAJĄCYCH SIĘ DO SŁÓWEK

                    JEŚLI NIE ŁAPIECIE SENSU CAŁEJ WYPOWIEDZI TO NIE ŁAPCIE SŁÓWEK BO WYMIANA ZDAŃ
                    W TAKIM MOMENCIE JAKAKOLWIEK NIE MA SENSU

                    I WŁAŚNIE TERAZ ZDAŁAM SOBIE SPRAWĘ Z TEGO ŻE NIE BĘDE JUŻ PERSONALNIE
                    PRZEPRASZAĆ KAZDEJ Z PAŃ,
                    ZA TO ŻE JEDNA CZY DRUGA Z CAŁOŚCI WYPOWIEDZI ZROZUMIAŁA DWA SŁOWA DO KTÓRYCH
                    SIĘ PRZYWIĄZAŁA BARDZIEJ NIŻ DO INNYCH.
                    NIE ZROZUMIAŁA SENSU WYPOWIEDZI TRUDNO ,PROSZĘ BY NA DRUGI RAZ NIE CZYTAŁA
                    MOICH WPISÓW
                    A TO WOLNY KRAJ I PANUJE TU DEMOKRACJA A CO ZA TYM IDZIE
                    WOLNOŚC WYPOWIEDZI!!
                    JEŚLI PANIĄ WOLNO TO WOLNO I MNIEsmile
                    BYLEBY TYLKO ODWRÓCIĆ UWAGĘ OD SEDNA WYPOWIEDZI
                    • tropicana Re: przyrodnie rodzenstwo 22.08.06, 09:07
                      A może lepiej zastosować znaki przestankowe zamiast wielkich liter?
                    • kasia_kasia13 Re: przyrodnie rodzenstwo 22.08.06, 09:57
                      reksia napisała:

                      > laurka jest tu tylko przykładem,symbolem,chodzi o wychowywanie dzieci tak by
                      > egoizm nie był jedynym towarzyszącym im uczuciem by chodź do własnych
                      rodziców
                      > miały kapkę empati i.....
                      > MAM PROŚBĘ DO PAŃ WYCINAJĄCYCH Z CAŁOŚCI WYPOWIEDZI FERAGMENCIKI I
                      > PRZYCZEPIAJĄCYCH SIĘ DO SŁÓWEK
                      >
                      > JEŚLI NIE ŁAPIECIE SENSU CAŁEJ WYPOWIEDZI TO NIE ŁAPCIE SŁÓWEK BO WYMIANA
                      ZDAŃ
                      > W TAKIM MOMENCIE JAKAKOLWIEK NIE MA SENSU
                      >
                      > I WŁAŚNIE TERAZ ZDAŁAM SOBIE SPRAWĘ Z TEGO ŻE NIE BĘDE JUŻ PERSONALNIE
                      > PRZEPRASZAĆ KAZDEJ Z PAŃ,
                      > ZA TO ŻE JEDNA CZY DRUGA Z CAŁOŚCI WYPOWIEDZI ZROZUMIAŁA DWA SŁOWA DO KTÓRYCH
                      > SIĘ PRZYWIĄZAŁA BARDZIEJ NIŻ DO INNYCH.
                      > NIE ZROZUMIAŁA SENSU WYPOWIEDZI TRUDNO ,PROSZĘ BY NA DRUGI RAZ NIE CZYTAŁA
                      > MOICH WPISÓW

                      Zacznij pisac z sensem, to moze ktos Cie wreszcie zrozumie wink


                      > A TO WOLNY KRAJ I PANUJE TU DEMOKRACJA A CO ZA TYM IDZIE
                      > WOLNOŚC WYPOWIEDZI!!
                      > JEŚLI PANIĄ WOLNO TO WOLNO I MNIEsmile
                      > BYLEBY TYLKO ODWRÓCIĆ UWAGĘ OD SEDNA WYPOWIEDZI

                      Czy mozesz przestac wrzeszczec? Mam na mysli, wylacz capslocka.
                      • reksia do kasia_kasia13 22.08.06, 16:02
                        ODWAL SIĘ ODEMNIE
                        WRESZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!RAZ I
                        PORZĄDNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ODWAL
                        SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ODWAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I
                        JESZCZE JEDNO MAM KŁOPOT ZE WZROKIEM I UWIELBIAN CAPSLOCKwink
                        • lilith76 Re: do kasia_kasia13 22.08.06, 16:14
                          reksia, wyluzuj i ochłoń...
                          Argument wykrzyczany nie staje się przez to logiczniejszy.
                          A jeśli odczuwasz potrzebę zakończenia zdania kilunastoma wykrzyknikami radzę detoks forumowy - z autopsji.
                        • chalsia Re: do kasia_kasia13 22.08.06, 16:25
                          jak ci Reksia przeszkadza, że ktoś komentuje Twoje posty, to po prostu nie pisz
                          na tym forum (ani na jakimkolwiek innym - zwłaszcza, ze nie stosujesz się do
                          netykiety niestosowania capsów - kup sobie okulary w takim razie).
                          To co i jak napisałaś w TYM poście jak dla mnie jest wystarczającym powodem by
                          zaproponować bana Twojej osoby. Nie potrafisz spokojnie i kulturalnie się
                          wypowiedzieć, no i obrażasz.
                          Chalsia
    • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 21.08.06, 18:02
      Tisse 2 ,a siostrze powiedz jedno "żeby przestała się wreszcie bać,że
      potrzebujesz czasu ,ale przyjdzie taki czas ze będziesz ją kochać!jak siostrę
      kochać należy,że potrzebujesz tylko czasu by sobie to wszystko poukładać'
      Tisse możliwe że ona się boi.Pewnie przez lata słyszała o Tobie ,jakoś sobie
      Ciebie wyobrażała.Masz swoje lata więc zrób jedno - NIE POPEŁNIAJ BŁĘDÓW KTÓRE
      WOKÓŁ WAS POPEŁNILI W SWEJ MŚCIWOŚCI DOROŚLI GDY BYŁyŚCIE DZIEĆMI

      no chyba,że Twoja przyrodnia siostra to "pustak",
      w takim wypadku idź do przodu i powodzenia smile
      ...i nie oglądaj się na to co się wydarzyło już nigdy

      p.s. dalekam od dawania rad,więc wybacz mi mój mentorski ton, ale Twój wątek
      jest z kilku powodów niezwykle dla mnie wątkiem osobistym, mam już na biurku
      drugą mokrą husteczkę ,więc wybacz ten hałas ,ale musiałam się wyszczekać

      acha i jeszcze jedno ;czy wiesz że masz prawo powiedzieć ojcu "ZE GO
      KOCHASZ ,żE TAK BARDZO CI GO BRAKOWAŁO,ŻE MASZ DO NIEGO ŻAL,ŻE GO NIE BYŁO,ŻE
      JESTEŚ ZAZDROSNA O SIOSTRĘ,ŻE ONA GO MIAŁA NA CODZIEŃ,A TY NIE
      .....I ŻE CZUJESZ ,ŻE NIGDY NIE PRZESTANIESZ GO KOCHAĆ"
    • elf28 Re: przyrodnie rodzenstwo 22.08.06, 17:06
      Czasem bez względu na życiowe meandry, warto się przełamać i od serca wybaczyć.
      Złość i ból, dawne zadry nie pozwalają żyć pełną piersią. Ja często myślę o
      tym, co by się stało gdyby to był ostatni dzień mojego życia? Myślę, że
      chciałabym opuścić ten świat w zgodzie ze sobą i z najbliższymi. Bo pomimo
      różnych sytuacji, rodziców ma się tylko jednych. Nie powinno się o tym
      zapominać.
    • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 25.08.06, 10:54
      A wiecie czego bym tak naprawde chciała??Zeby to,co zaszło między moimi
      rodzicami nie miało wpływu na mnie,żebym mogła sobie tak normalnie żyć,związać
      się z kimś bez obaw porzucenia...
      A wszystkich,którzy pytali:pewnie,że pisałam do ojca,ile było tych karkek na
      przykład na święta z prośbą przyjedź do mnie.I jego odpowiedź:"Jak bede miał
      więcej czasu".Od siebie dodam ze alimentów na mnie nie płacił,więc dlaczego nie
      miał wtedy czasu dla mnie???A teraz ma,ale ja dla niego nie.A może go ma bo
      jego kochana córeczka chce mnie poznać i być moją siostrą??
    • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 25.08.06, 10:55
      i powtarzam jeszcze raz.NIGDY nikt mnie nie buntował przeciwko ojcu,nigdy nie
      usłyszałam złego słowa na jego temat.
      • elf28 Re: przyrodnie rodzenstwo 25.08.06, 10:59
        Może dlatego, że niezdawał sobie wtedy sprawy co robi własnemu dziecku...może
        doszedł do wniosku, że zachowywał się jak skończony idiota...może...

        Tego żadna z nas nie wie. Ale może jeszcze nie jest dla Was za późno...
      • m-m-m Re: przyrodnie rodzenstwo 25.08.06, 11:10
        Tisse,
        w aktualnym numerze "Polityki" jest bardzo dobry artykuł na temat kosztow
        rozwodu dla dzieci i późniejszych kontaktów z rodzicami.
        Jestem takim dziśjuz dorosły dzieckiem, którego rodzice się rozwiedli, wyczuwam
        jednak, że jest w Tobie dużo żalu i swoją niechęć kierujesz wobec przyrodniej
        siostry. To nie jest właściwy adresat Twoich żalów: ona nie miała żadnego
        wpływu na to, że ojciec przestał się Tobą intersować. Gdyby chciał to by się
        interesował.
        Tisse, na ten problem jest koniecznie potrzebna psychoterapia, w trakcie której
        wybaczysz ojcu i choć nie będziesz może chciała utrzymywać z nim, czy z
        przyrodnią siostrą kontaktów, ale Twoje odczucia względem tych osób zmienią się
        z negatywnych na neutrealne.
        • elf28 Re: przyrodnie rodzenstwo 25.08.06, 11:18
          bardzo mądrze napisane smile)
          podzielam - rozwód rodziców - też przez to przeszłam.
    • reksia Re: przyrodnie rodzenstwo 25.08.06, 14:15
      ..słuchając wypowiedźi Tisse jedno muszę stwierdzić .Faktycznie każda sytuacja
      jest inna.
    • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 01.09.06, 10:23
      dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.pewnie teraz na wiele rzeczy spojrze
      inaczej.pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
      • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 05.10.06, 10:03
        Tak jeszcze wracając do tego tematu po kilkunastu tygodniach spędzonych ze
        świadomością,że mam siostrę...smile
        Do tej myśli nadal trudno mi się przyzwyczaić...nadal nie wiem co mówić gdy
        ktoś pyta czy mam rodzeństwo...Jednak coś się zmieniło.Rozmawiamy ze
        sobą,dzwonimy,piszemy smsy...chyba zaczyna się układać,choć jesteśmy "po dwóch
        różnych stronach"(prosze mnie źle nie zrozumieć).Czasami mam nawet wrażenie,że
        Młodsza mnie potrzebuje...Fajniesmile))
        Pozdrawiam
        • inesita761 Re: przyrodnie rodzenstwo 05.10.06, 17:31
          Witam tisse2, ze smutkiem przeczytałam Twoja historie. Choc ciesze sie ze
          zaczeło ci sie układac z siostra.
          Postanowiłam skreslic pare słow od siebie bo moja sytuacja przypomina mi
          troche twoja.
          Miałam identyczne podejscie do ojca co ty, bezgranicznie wierzyłam mamie.
          To on odszedł do innej zerwał kontakt , nie chciał nas znac ( mnie i brata)
          odezwał sie do nas gdy byłam pełnoletnia. Teraz to ja mam go gdzies myslałam.
          Za namowa brata pojechałam dumna nie dostepna do niego na rozmowe. Jego wersja
          wydarzen rózniła sie od przedstawionej przez mame o 180 stopni. Mama miała
          swoje dowody na to ze ma racje a on swoje.
          Relacje były tak odmienne ze uznałam ze jedno z nich musi kłamac. Biłam sie
          długo z myslami, tylko wtedy ojciec zaproponował mi pomoc na studiach podałam
          nu wielce obrazona z łaski konto. Zaczoł przysyłac podwójne alimenty, tylko
          sprawdzał mój indeks i czy chodze na studia. Wtedy mi sie wydawało to
          ponizajace i oznaczało brak zaufania.
          Teraz wiem, ze po prostu sie martwił.Ze nigdy nie przestał NAS KOCHAC.
          Poniewaz odszedł mama chciała go ukarac zabierajac tez nas. Wysyłał paczki i
          kartki , które nigdy do nas nie dochodziły. Przestał przyjerzdzac bo jak był to
          nigdy nas nie było, a jak juz sie spotkalismy to w domu była awantura. W koncu
          dał zawygrana, chciał poczekac az dorosniemy, zrozumiemy. Dla niego to tez był
          okropny okres, gdy nie mógł sie do nas odezwac. Mama zawsze strasznie
          najezdzała na tate, jaki to bezduszny dziad i ze nie mamy tego czy tamtego
          przez niego bo sie nie interesuje. Zastanawiajace ze ojciec nigdy złego słowa
          na nia nie powiedział. Wiedział ze nas dobrze wychowa i po prostu uszanował jej
          decyzje , skoro nie chciała by sie angazował to sie osunoł w cien. Jak sie po
          któryms razie spotkalismy to sie okazało, ze doskonale wiedział do jakiej
          szkoły chodziłam, kto był moim wychowawca, gdzie chciałam zdawac itp. Nigdy nie
          przestał sie nami interesowac, najciezsza decyzja w jego zyciu było uszanowanie
          woli naszej mamy która nie chciała by sie z nami skontaktował.
          Nie wiem jak jest w twoim przypadku, chce bys wzieła poduwage ze nie musisz go
          lubic, nie muszisz o swoim ojcu mówic dobrze ani zmieniac zdania, ale mogła bys
          mu dac szanse na opisanie swojej wersji wydarzen. To ze ty go nie chcesz znac
          nie znaczy ze on cie nie kocha, lub ze przestał kochac. Moze warto spotkac sie
          i wysłuchac nie muszisz nawet byc dla niego miła, powiedz co cie boli o co masz
          pretensje. To oczyszcza atmosfere. Pamietaj , to ze twój ojciec nie jest taki
          jak ty bys chciała zeby był , to nie oznacz ze cie nie kocha i mu na tobie nie
          zalezy.Dobrze nawet po latach w dorosłym zyciu miec ojca. Swoje wnioski
          wysnułas jednostronnie, mnie tez sie kiedys wydawało ze jestem bardzo madra i
          dojrzała, i ze to jak podchodze do ojca to tylko moje zdanie a nie mamy.
          To jest troche jak zreklamą, nie kierujemy sie nimy mamy własne zdanie,
          a wsklepie i tak kupimy reklamowany produkt.Nie dlatego że skusiła nas reklama
          tylko ze ja sama tego chce. Tylko czy aby napewno.
          Daj ojcu szanse moze, nie jest taki zły jak na pierwszy rzut oka
          wyglada. Ja dałam i opłaciło sie, wiem ze mu namnie zalezy, moge na niego
          liczyc - choc kiedys taka mysl mi sie widziała smieszna i absurdalna. Moja
          macocha wcieleni zła i powód wszystkich naszych kłopotów okazała sie całkiem
          sympatyczna fajną kobitką. Czasem warto przełknac dume i wybaczyc , a swiat
          jest odrazu bardziej przyjazny.
          Powodzenia zycze.
          • tisse2 Re: przyrodnie rodzenstwo 08.10.06, 08:13
            Wydaje mi się,że u mnie jednak wszystko wygląda inaczej.Mama naprawdę nigdy nie
            utrudniała mi kontaktów z ojcem i gdy tylko chciałam mogłam się z nim
            kontaktować . z czasem zaczęłam się zastanawiać dlaczego inicjatywa ma
            wychodzić zawsze tylko z mojej strony.Kiedyś do niego pojechałam,zabrał mnie do
            sklepu i chciał kupić coś ze znakiem zodiaku...tyle,że nie znał daty moich
            urodzin (zamurowało mnie, powiedziałm,że nic nie chce).O osiemnastych
            urodzinach tez zapomniał,albo raczej nie wiedział,że mam je właśnie w dany
            dzieńsmileDlatego nigdy się z nim nie spotkam,nigdy z nim nie porozmawiam.
            W sumie chodzi tu tylko o Młodszą i relacje między nami.
            Serdecznie pozdrawiam,pa
            • tropicana Re: przyrodnie rodzenstwo 08.10.06, 15:33
              tisse2 napisała:

              >O osiemnastych urodzinach tez zapomniał,albo raczej nie wiedział,że mam je
              właśnie w dany
              dzieńsmile

              Pewnie i jedno, i drugie. Nie zastanawiaj się nad tym.
              Mam nadzieję,że będziesz miała dobry kontakt z siostrą.
              Pozdrawiam serdecznie.
            • lilith76 Re: przyrodnie rodzenstwo 09.10.06, 09:26
              Żadna to pociecha, ale mój ma kontakt z dziećmi kilka razy w tygodniu, a nie pamięta dat ich urodzin (ja pamiętam, ale ja ma babska pamięć do dat).
              Ale umiejscowia daty w prawidłowym miesiącu roku smile
              Moją zapamiętał po trzech latach i to też chyba strzelił smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja