chyba jednak jestem zła macocha:(

19.08.06, 22:58
Ach w ogole mi zle.
Bylam na USG, kosmowka mi sie odkleja, krwiaczek, ciaza zagrozona
poronieniem, duphaston dostalam i mam lezec.
Dzisiaj mi generalnie zle.
Ostatnio jak byla mala u nas zasnela w naszym lozku z moim mezem i ja
musialam isc do jej lozka. Niby nic, ale jakos sie poczulam na drugiej
pozycji. Dzisiaj znowu, mala oswiadczyla, ze bedzie spala z tata i ze mna. Ze
nie bedzie spala sama. No oczywiscie w 3 bedzie nam nie wygodnie i znowu
pojde spac do pokoju jej.
I mi zle. Wiem, ze to glupota, ale kurcze, co ja jestem tylko zoną kiedy jej
nie ma? Przeciez ona jest bardzo rozsadna dziewczynka i odrobina checi ze
strony mojego chlopa a spokojnie poszlaby tam spac.
A ja sie czuje z tym niefajniesad
moze przesadzam, moze to humorki ciazowe, ale dzis to mam wrazenie ze w
weekend jestem potrzebna tylko do gotowania obiadusad
zle mi i prosze mnie przytulac.
I trzymac kciuki za minizdechlaka. Zaczal sie 8 tydzien i za 2 tygodnie do
kontroli czy ten cholerny krwiak sie wchlonal.
    • jula55 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 19.08.06, 23:40
      Nocko, bierz ten duphaston i lez w lozku (swoim wlasnym) zamiast gotowac obiady
      i przejmowac sie kaprysami dziecka. Teraz najwazniejszy jest twoj spokoj i
      zdrowie waszej fasolki. Wylumacz chlopu, ze nie mozesz sie teraz stresowac -
      mala nie jest juz taka mala i powinna zrozumiec, ze teraz ma byc grzeczna.
      • lisek78 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 20.08.06, 02:08
        Trzy Zdrowaśki zmówiłam za Ciebie i Twojego zdechlaczka. I tak aż do
        szczęśliwego porodu!
        Poza tym moja przyjaciółka w liceum zawsze mówiła tak: "WSZYSTKO CHU.., ABY DO
        WAKACJI!!!"Jestem każdą myślą z Tobą, JasneSłonko!
        A.
        • barbara001 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 20.08.06, 13:01
          Nocka, ty dbaj po siebie, bierz ten Dupacośtam, i leż. Świeżo upieczony małż
          też ma dwie zdrowe łapki i niech się wykazuje. A małą się nie przejmuj.
          Przerabiałam to z naszym dzieckiem. Pogadaj z nia, że maz i zona śpią razem a
          dzieci maja własne łóżeczka i tak jest dobrze. Tatuś może poleżeć z dzieckiem
          wieczorem i przeczytac bajkę a potem musi zajmować się żoną i drugim dzieckiem.
          Z założenia jeśli dziecko nie jest nastawione na zagarnięcie tatusia li i
          jedynie dla siebie to zrozumie, naprawdę. Ja stosowałam metodę nagród jak mała
          ładowała się do nas do łózka, nawet w nocy. Super deser lodowy, który zrobimy
          razem następnego dnia (taka niespodzianka dla tatusia) ale musi byc grzeczna i
          dać się wszystkim wyspać we własnych łożkach. Albo że napiszemy dla tatusia
          baję a ona zrobi rysunki i niech przed snem pomyśli co to ma być za bajka itd.
          Głowa do góry i do łózka. Teraz zresztą nie małej nalezy się szczególna uwaga
          tylko tobie i dzidzi.
    • natasza39 Cześć nocka! 20.08.06, 13:24
      Powiedz małej, że jestes chora, a jak ona jest chora to tez lezy w swoim
      łóżeczku, prawda?
      Ja wogóle jestem przeciwnikiem spania w jednym łózku z dziećmi, ze wzgledów
      przede wszystkim higienicznych.
      Swojego syna goniłam, choc tez sie pakował, jak kazde dziecko zreszta.
      Wyzwanie dla Twojego M. Powiedz, ze teraz, sorry, ale to Ty musiz miec spokój!
      A jesli chodzi o mała, bo masz z nia dobre stosunki, to mozna to tak
      zorganizować, aby nawet, w formie zabawy mogła poczuc sie jako
      Twoja "opiekunka".
      Małe dziewczynki lubia jak się je "obarcza" taka odpwoiedzialnoscia za inne
      dzieci, chorych i słabszych.
      Tylko to oczywiście musi miec forme zabawy.
      3-maj sie nocko.
      Modlitwy starej bezboznicy chyba sie w tym przypadku nie za wiele zdadzą, ale
      spróbuję cos u mojego ulubionego św. Antoniego, cos załatwićsmile
    • reksia Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 20.08.06, 14:59
      Jesteś na pewno bardzo dobrą macochąsmile,a w momencie gdy masz zagrożoną ciążę i
      gdy boisz się o własne dziecko,normalnym jest że jesteś zazdrosna,że Twój M
      poświęca więcej czasu małej.
      Być może on z drugiej strony smileintuicyjnie wiedząc w jakim jesteś stanie ,chce
      Cię od dziecka odciążyć smile więc poświęca mu więcej uwagismile i stara się
      odciągnąc malucha od Ciebie byś odpoczeła smileTo dla niego na pewno też bardzo
      trudny czas ,pewnie też boi się o Wasze maleństwosmilei o Ciebiesmile
      Ciemnanocko odpoczywajsmile nie daj się zwariować hormonomsmile
      a tak na marginesie moja córka,co prawda 11-letnia ,ale też z konieczności
      zażywa duphastone i faktycznie ma bardzo duze wahania nastrojów smile wręcz
      często jest nie do wytrzymania wink))
      Trzymaj się cieplutko Ciemnanockosmile)) wszystko będzie oki smilenie daj się
      humorkom ciążowym i hormonkom i krwiaczkom i dużo,dużo odpoczywajsmilePolecam
      jakąś fajną lekturkę by odciągnąć myśli od trosk wink
      • pola731 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 20.08.06, 16:08
        Ja też Ci kibicuję tak po cichutku smile Jak byłam w 2 ciąży już w 5 tyg dostałam
        takie zalecenia jak Ty (u mnie było jeszcze krwawienie więc masz lepiejsmile. Mój
        starszy syn miał wtedy 5 lat i ZROZUMIAŁ że muszę leżeć. Generalnie za drugim
        razem przyplątało mi się masę dolegliwości m in. zapalenie nerek , ale mój
        drugi sylwestrowy synuś ma dziś 7 rok - idzie do pierwszej klasy - i ma się
        świetnie. Więc LEŻ i myśl pozytywnie.W tej sytuacji nieważne czy jesteś macochą
        czy matką .Pozdrawiam cieplutko. Pola
        • ciemnanocka Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 20.08.06, 21:11
          Dzieki bardzo dziewczyny, na Was zawsze liczyc moznasmile
          Generalnie wczoraj mialam nastoj "och jak mi zle, niech mnie ktos przytuli". No
          i przytulilyscie mniesmile))
          Mam nadzieje, ze teraz bedzie dobrze, tyle zdrowasiek za mnie leci, ze omatkosmile
          dziekujewink
          Bylam dzis na obiedzie u mamusismile wiecie co, jadnak mamusia to mamusiasmile hehe
          Tatus tez poglaskal, wiec bylo lepiejwink
          Ech czasem czlowiek chcialby byc malym dzieckiemwink)
          • bemari ciemnanocko - to tylko fragment życia 20.08.06, 22:13
            Mnie moje dziewczyny kosztowały 7 miesięcy leżenia plackiem - te rzeczy na
            podsuwacz, higiena ogólna w miseczce.A lato było piękne tego roku.Końcówkę
            przeżyłam na 30 stopniach.Więc jak Ci każą to leż i daj spokój z duperelami.Mój
            ślubny w tym okresie nauczył się sprzątać i gotować, bo został nagle z małym
            bajtlem w domu.Zostało mu to do dzisiaj, że w weekendy lubi popichcić.A bajtel
            przyjął małe z pełnym uwielbieniem - wróciły do domu z mamusią.No i czarne
            chmury minęły, a my jesteśmy cudownie bliscy.
          • zuzik78 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 22.08.06, 16:08
            no to my kolejne zdrowaśki i pamiętaj lez i odpoczywaj jak najwięcej-TY JESTEś
            NAJWAżNIEJSZA Z MINIZDECHALKIEMsmile))))))))))))))))))))A małą się nie przejmuj, ja
            mam co tydzień dwójkę mojego M. i mamy podobnie z tym, ze są to chłopcy i
            zajmują swojego tatę do tego stopnia, że czasami mnie nie zauważasmile))))Daj im
            się wyszaleć a ty w tym czasie odpoczywaj, leniuszkuj, wylegiwuj sie w łożeczku
            sama z maleństwem, bo jak się urodzi będziesz miała na to bardzo mało czasusmile))

            pozdrawiamy
    • pucia14 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 23.08.06, 13:31
      kochana ciemnanocko przyzwyczaj się do małego ciałka leżącego między wami... to
      normalne że dzieci chcą spać z rodzicami a im widzą ich zadziej tym bardziej
      chcą ciesz się to wyraz wielkiego zaufania dziecka ze chce spać i z Tobą ona
      nie rozumie że Wam jest niewygodnie....za parę miesięcy przyjdzie wam spać w
      czworo..... może kupcie większe łóżko??? a nastroje- normalne w ciąży
      • janeausten no to ja na pewno jestem zła ;-) 23.08.06, 14:25
        Ja ze swojej strony nie zgadzam się, by córka męża spała z nami w łóżku. Co
        innego wskoczyć do łóżka na chwilę, poprzytulac się itp, ale nie przesypiać
        całe noce.
        Jestem w ciąży, mała ma 8 lat, ma u nas oddzielny pokój i swoje łóżko.
        Nie zamierzam godzić sie na to, bo ona tak chce i bez tego nie uśnie.
        Jasne, że dzieci lubią spać z rodzicami, ale nie mogą nam wchodzic na głowę.
        Młode, które ma się urodzić, mam zamiar przyzwyczajać do samodzielnego spania w
        łóżeczku.
        Oczywiście, jeśli są małżeństwa które kupują większe łóżka, by spać w nich z
        dziećmi, a widzę, że są, to niech sobie robią we własnych domach, co chcą.
        Ale nikt mi nie wmówi, że to normalne.
        • ab_78 Re: no to ja na pewno jestem zła ;-) 23.08.06, 16:02
          jestem tego samego zdania.
        • kasia_kasia13 Re: no to ja na pewno jestem zła ;-) 23.08.06, 16:51
          Moja corka od pierwszego dnia miala swoje lozko w swoim pokoju. Tez nie jestem
          zwolenniczka wspolnego sypiana z dziecmi. Rano mogla przyjsc i sie poprzytulac,
          jak najbardziej.
          • bemari Re: no to ja na pewno jestem zła ;-) 23.08.06, 22:30
            Jednak pamiętać należy, że każde dziecko jest inne.Z moje trójki jedno nie
            wchodziło do naszego łóżka nigdy, drugie próbowało kilka tygodni, a trzecie
            odbywało pielgrzymki do 7 roku życia.Zasady wobec wszystkich były takie same -
            uparciucha siedem lat każdej nocy transportowałam do łożka, tłumaczyłam,
            warczałam - nic to, wracał kolejnej nocy.Najlepsze jest to, że ta właśnie
            Oleńka wyrosła na moje najbardziej przebojowe dziecko.Zawsze wiedziała czego
            chce, he he!.
            Ciemnanocko, masz teraz prawo do wszelkich wygód, ale bierz małą
            indywidualnie.Jak nie czujesz się na siłach, to pogoń ją do siebie, ale
            pamiętaj, że może być różnie. Po latach jest to nawet zabawne.Usmiechaj się
            więc na zapas i trzymaj się.
            • lilith76 Re: no to ja na pewno jestem zła ;-) 24.08.06, 09:31
              Ja byłam dzieciakiem we własnym łóżku.
              Za to mój młodszy brat co noc wędrował z łóżeczka do moich rodziców i nic by go nie przegoniło.
              Dzieci M były przyzwyczajone do sypiania z rodzicem, więc jedno spało z mamą, drugie z tatą. Kiedy zamieszkaliśmy razem, przez dwa lata oboje spali razem z M, a ja w drugim pokoju. Skoro nie mają ojca na codzień, to co mi szkodzi żeby poprzytulały się do niego co drugi weekend. Teraz każde z dzieci ma już swoje łóżko.
        • kicia031 Re: no to ja na pewno jestem zła ;-) 25.08.06, 11:37
          > Ale nikt mi nie wmówi, że to normalne.

          Rozumien, ze normalne jest jedynie to, co uznajesz za sluszne i wlasciwe?
          Gdzies znalazlam zdanie, ze czlowiek jest jedynym ssakiem ktory uklada swoje
          nowonarodzone mlode daleko od siebie...

          My spimy z naszym Groszkowcem i bardzo sie cieszmy z takiego rozwiazania, choc
          to pewna ulga, ze starsze juz nie chca z nami spac.
          • janeausten Re: no to ja na pewno jestem zła ;-) 25.08.06, 15:14
            Chyba najbardziej boli ukłucie w czuły punkt.
            Bardzo wygodnie jest wyrwać zdanie z kontekstu i je skomentować, nie starając
            się zrozumiec całości wypowiedzi.
            Poza tym nie zamierzam układać mojej małej daleko od siebie, ale jednak
            oddzielnie. Jeśli jednak miałabym kłaść ją od razu w oddzielnym pokoju, nic
            nikomu do tego.
            Ja robie tak, a ty inaczej. I bardzo dobrze.
            Pozdrawiam smile
    • miriam28 Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 25.08.06, 00:07
      W marcu gdy leżaam w szpitalu na sali bya kolezanka równiez z odklejającą się
      kosmówką i krwiakiem. Leżała tyle samo co ja bo miesiac. Musiaa leżeć, nie
      przemęczac sie , zażywać leki... po 4 tygodniach kosmówka "przykleia sie",
      krwiak prawie zanik.... wkrótce będzie rodzić wink i czuje sie swietnie. A więc
      oszczedzaj się i nie denerwuj a wszysrko bedzie ok. Pozdrawiam
      • konkubinka Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 25.08.06, 11:31
        Kiedy bylam sama z synem poznalam M.Wtedy nie mialam warunkow na drugie lozko
        ani pieniedzy i spalam z dzieckiem .Kiedy przeprowadzilismy sie do M bardzo
        ciezko mojemu synowi bylo zaakceptowac , ze ma swoj pokoj i lozko.To wcale nie
        bylo dla niego szczescie.
        Nie zgadzam sie tez ze zdaniem , ze teraz najwazniejsza jest mama i jej
        nienarodzone dziecko.Dziecko meza powinno byc nadal tak samo wazne.
        I znowu okazuje sie , ze facet nawala.A macocha glowi sie , dwoi i troi.
        A moze niech tatus idzie spac do corki a jak ona zasnie to wroci lub nie do
        Waszego lozka?Moze taka powinna byc kolej rzeczy?
        Ciemnanocko
        Ja podczas tych wakacji wielokrotnie poczulam sie wredna macocha.Ale zaraz
        potem zrozumialam , ze tak nie jest.Poprostu kiedys trzeba przestac byc ta co
        zawsze ustepuje.I to wcale nie oznacza braku milosci .
        Trzymaj sie ciepło, mocno.Wierze , że tym razem naprawde sie uda.
        pozdrawiam
        Ania
    • agula_d Re: chyba jednak jestem zła macocha:( 25.08.06, 14:56
      doskonale rozumiem...
      bo mi też jest smutno i źle...
      zbliża się weekend i też znowu będę musiała spać sama... wiem że to głupie, ale
      czuję się wtedy okropniesad jak piąte koło u wozu... nikomu nie potrzebnasad
      Zupełnie sobie z tym nie radzę...

      Głowa do górysmile Wszystko będzie dobrzesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja