lisek78
22.08.06, 13:38
ślubie i wbrew temu,co przewidywała moja superteściowa

świat się nie
zawalił,nie było jakiegoś nieoczekiwanego kataklizmu,nic specjalnie dużego nie
wyleciało w powietrze

A tak całkiem serio to ślub i wesele było bardzo
sympatyczną i radosną uroczystością.Oczywiście przymykałam oko i ucho na
różnego rodzaju docinki ze strony rodziny mojego M,typu: "no kolego,trzeci raz
na prezent nie licz"itp.
Najważniejsze,że moja rodzina bawiła się świetnie,ja z nimi również,że mój M
wytrzymał napięcie,że było po prostu tak,jak miało być.
Teraz,jak oglądam zdjęcia to nie wydaje mi się zupełnie,że patrzę na SWóJ śLUB
i WESELE!Nie wiem jak to opisać.Bardzo dziwne uczucie.
Co do superteściowej,zero zainteresowania wrażeniami,zdjęciami,komentarzami
bliższej i dalszej rodziny.Strasznie mi z tym dobrze,tylko mój M na początku
był troszkę przygnębiony sytuacją,tzn.tym,że jego mama ma wszystko w
nosie.Teraz chyba mu przeszło,bo jako młoda mężatka baaardzo

się staram,żeby
nie zawracał sobie głowy takimi "drobiazgami"

Pozdrawiam,A.