natasza39
25.08.06, 00:40
Kilka macoszek ma właśnie taka systuację. Albo ex nie żyje albo jej realnie i
regularnie nie ma w życiu M i pasierbów. Lideczka (nie wiem czy pamietaja ta
wspaniała macoche te które sa od niedawna), mamainka, która nagle musi
zmierzyć się z tym ciężarem, m-m-m, czy gosza które na codzień wychowują,
mieszkaja z paierbami. Przepraszam jak pominełam jakąś maoszke......
Czy zdecydowałybyscie się na faceta, TEGO WŁASNIE FACETA, który miałby
obowiazek wychowania własnych dzieci, bo byłby jedynym rodzicem, który
ostałby sie i nadawał?
Jak czytam o tej zazdrości o czas spędzony z dziecmi, to zastaniawiam sie czy
tak łatwo zdecydowałybyście sie na zwiazek z nimi?
Czy potrafiłybyście na okragło zajmowac się pasierbami. Na okrało znosić ich
obecność.
A może to taka "zemsta" (ta zazdraść o dzieci) wynika dlatego, że to są JEJ
dzieci?