Witam,proszę o rade...

07.09.06, 11:43
Witam.Proszę o poradę,wyszłam poraz II za mąz,z I-go zwiazku mam 2-je
dzieci,mąz z I-go zwiazku ma jedno wspolnie wychowujemy cala trojke. smile. Mam
pytanie:
czy maz moze byc opiekunem prawnym moich dzieci??
ojciec(biologiczny) dzieci,. powiedział ze zgadza sie na wszystko ale dalej
chce placic na nie alimenty,kontaktu nie ma z nimi.
]Z tego co wiem,to jak moj maz je przysposobi to alimenty juz przez ojca
biolo.nie sa juz placone.A on upiera sie ze chce placic.
prosze o rade
    • niezapominajka281 Re: Witam,proszę o rade... 07.09.06, 12:18
      Proponuję uważać na to "upieranie" się przy płaceniu biologicznego ojca. Jaką
      masz gwarancję,że za rok nadal będzie się tak upierał przy płaceniu? A może za
      rok powie że teraz już nie musi...
    • geos Re: Witam,proszę o rade... 07.09.06, 16:17
      Hmm.. nie wiem dokłądnie jak z tymi alimentami bo mnie to nie dotyczy ale jest
      cos takiego jak adopcja niepełna.
      Osobiście w przyszłym tygodniu mam umówic adwokata i bedziemy sie dowiadywac
      jak to załatwiac.
      Więc coś dopisze.
      Pozdrawiam
      G
    • reksia Re: Witam,proszę o rade... 07.09.06, 17:43
      Zdaje mi się,że jest duża różnica między byciem opiekunem prawnym a
      przysposobieniem dziecka.A pewnie są jeszcze jakieś formy pośrednie.By Twój
      nowy mąż przejął pełną opiekę prawną nad Twoimi dziećmi ich biologiczny ojciec
      zdaje mi się,że musiałby całkowicie zostać pozbawiony praw rodzicielskich,a co
      za tym idzie nie musiałby już nigdy łożyć na dzieci.Bycie opiekunem prawnym
      wiąże się jednak z pewnymi ograniczeniami,jeśli chodzi o "pełną opiekę".

      Rada jest jedna: Umiesz liczyć?
      Licz na siebie smile

      Panowie mogą się wzajemnie kokietować. Obiecywać cuda,ale życie pokazuje tak
      zaskakujące scenariusze,że nie sposób ich przewidzieć.A lata płyną,co niektórym
      poglądy się zmieniają ,relacje między ludźmi też.
      Gdy bardzo potrzebujesz ustalić sytuację prawną dzieci to weź 50-100zł i idź po
      poradę do dobrego adwokata ,przedstaw mu problem,a on niech zaproponuje Ci 2-3
      rozwiązania i poda szczegółowo jakie są różnice,zanotuj to ,wróć spokojnie do
      domu i dopiero wtedy zastanów się na spokojnie bez emocji i udziału panów ,nad
      tym które z rozwiązań jest najlepsze dla Twoich dzieci smile i wtedy dopiero
      możesz wziąść pełną i świadomą odpowiedzialność za decyzję którą podejmiesz.
      Tutaj na forum usłyszysz tylko półsłówkami wypowiadane różne porady ,które tak
      naprawdę nijak się mają do rozwiązania faktycznego problemu.Tutaj ile kobitek
      tyle mądrości.Decyzje prawne należało by jednak podejmować w spokoju ,mając
      pełny obraz sprawy ,a w tym pełny i konkretny obraz możliwych rozwiązań.
      Prawnik (dobry fachowiec)w takim momencie to podstawa.Ze swojej strony wiem że
      sądy niechętnie patrzą na pozbawienie praw rodzicielskich ojców jeśli nie ma
      wyraźnej zagrażającej życiu dzieci przyczyny.

      Kiedyś wytłumaczono mi to tak : wielokrotnie gdy np.dojdzie do śmierci matki
      biologicznej ,dzieci takie lądują w domu dziecka i dochodzi do tragedii
      dzieci.Biologiczny ojciec jest jednak zawsze ojcem i jego uczucia względem
      dzieci(poza sytuacjami ekstremalnymi)są zawsze pełniejsze i głębsze niż ojczyma.
      Ojczym który nagle w wypadku powiedzmy straci kobietę już mniej chetnie zajmuje
      się pasierbami,a w sytuacji kiedy np zakochuje się ponownie a jego nowa
      wybranka nie zaakceptuje pasierbów żadko którego stać na to by przedłożyć życie
      z dziećmi nad życiem z nową kobietą .Tym bardziej ,gdy nie są to jego rodzone
      dzieci.Wtedy on mając prawa do decydowania o losie dzieci może zdecydować o
      oddaniu ich do domu dziecka.
      No i zgadnij co wybierze? smile)

      Jakoś tak mi to tłumaczono

      Ponoć rodzony ojciec w chwilach krytycznych potrafi odnaleźć w sobie często
      bardzo duże "pokłady" smile
      Sytuacje są rózne :
      Ojciec biologiczny może też być takim bydlęciem,że dla dzieci lepsze jest
      ryzyko znalezienia się w domu dziecka niż trafienie np do domu "patologa
      zwanego tatą".
      Zawsze pozostaje nadzieja,że ojczym będzie nawet po śmierci kobiety,nadal
      bardzo dobrym,kochajacym opiekunem dzieci. Zawsze może tez trafić na dobrą
      kobietę i mogą zapewnić dzieciom normalne dojście do dorosłości.
      Najgorsze jest to że człowiek musi podejmować decyzje i brać odpowiedzialność
      za coś co praktycznie jest nie do przewidzenia.
      • chalsia Re: Witam,proszę o rade... 08.09.06, 14:08
        Reksia, mylisz się. całkowite pozbawienie praw rodzicielskich ani nie zwalnia z
        płacenia alimentów, ani nie uniemożliwia spotykania się z dzieckiem.
        Chalsia
        • reksia Re: Witam,proszę o rade... 08.09.06, 22:38
          i tu masz rację ,możliwe że się mylę,dlatego napisałam "zdaje mi się" Ktoś
          kiedyś wyjasniał mi te zawiłości,ale przyznaję szczerze,że było to na
          tyle "zamieszane",że poza podaniem info "że jest to ciut bardziej skomplikowana
          sprawa" ja się za tłumaczenie tego nie biorę ,dlatego jedyne co mogę mądrego
          powiedzieć w tej sprawie to raz jeszcze z góry polecam wizytę u prawnika
Pełna wersja