troche blizej o mnie i sytuacji

04.10.06, 04:53
witam. Pierwszy raz pisze i chciała bym sie wam blizej przedstawic.
Podczytuje was odkad zostałam macocha.Wpisałam sie juz do listy
obecnosci.Jestem byłom i obecna pasierbica.Moja mama ( która bardzo kocham )
była bardzo okropna ex.Tata zerwał znami kontakt gdzy miałam 10 lat i załozył
nowa rodzine.Mam jeszcze starszego o rok brata. Bardzo wtedy to przezyłam.
Zawsze byłam ukochana córeczka tatusia a tu nagle całkowity brak
zaintresowania. Mama przyczyniła sie do tego ciagłe wymówki jazdy i sceny nic
nowego na tym forum. Tata odezwał sie do mnie znowu jak skonczyłam 18 lat.
Byłam bardzo nieufna po tym co usłyszałam od mamy. Bardzo mi pomógł na
studiach i teraz z nim i moja macochą mamy swietny kontakt. Moja macocha
wcielenie zła - przynajmniej tak opisywana przez moja mame jest wporzadku
choc został mi do niej dystans,ale mimo to bardzo sie lubimy. Teraz sama
zostałam macocha o ironio. Hihihi. Wiec uwazajcie pasierbice, zanim dacie
wkosc swoim macocha, bo zycie potrafi płatac figle a po drugiej stronie
barykady wszystko wyglada inaczej. Od 6 miesiecy jestem macocha wekendowa.
Znamy sie z NM od 8 miesiecy. Mam najgorsza ex jaka mozna sobie wysnic z
koszmaru. I nie dlatego ze utrudnia kontakty tylko ze sie dziecmi swoimi nie
zajmuje prawie wcale.Ma z moim NM 8 letnia córeczke i ze swoja nowa miłoscia
8 miesieczna. Potrafi małej starszej nie puszczac do szkoły by sie
niemowlakiem zajmowała, nie karmi jej ( gdy odbieramy mała o 17 , to jeszcze
tego dnia nic nie jadła), mała sama sie ubiera, kompie czesze, robi sniadania
i zajmuje siostra.Chcemy odebrac jej mała ale to nie takie proste. Pozatym ex
nastawia ja na nie i nie chce do nas przyjezdzac ,zawsze płacz gdy ja NM
odbiera, jest bardzo za matka.Choc jak jest juz u nas to jest ok.Najchetniej
by u nas spedzała dni a z matka noce. Tyle ze mieszkamy w innej
miejscowosciwiec to nie takie proste. Jestesmy w kropce nie wiem co mam z ta
sytuacja zrobic. Moze cos poradzicie. Pozdrawiam wszystkie macoszki i
pasierbice.
    • kleo1 Re: troche blizej o mnie i sytuacji 04.10.06, 09:59
      oj myślę, że w tej sytuacji powinno być Wam łatwiej, skoro mała nie chodzi do
      szkoły a jest ona obowiązkowa.. tak mi się przynajmniej wydaje...
      • kleo1 Re: troche blizej o mnie i sytuacji 04.10.06, 10:01
        a zapomniałam napisać, że mam znajomego, który sie córką zajmuje(matka jest
        dochodząca). Dawno się z nim nie kontaktowałam ale mogę zapytać jak to było...
        nie gwarantuję rezultatów...
        • inesita761 Re: troche blizej o mnie i sytuacji 04.10.06, 14:11
          Była bym wdzieczna za kazda informacje. Z góry dziekuje
          • kleo1 Re: troche blizej o mnie i sytuacji 04.10.06, 14:48
            własnie się dowiedziałam, oni to załatwili na drodze porozumienia, więc raczej
            to Ci nie pomoże... ale napisał mi, że trzeba to zgłosić do prokuratora
            jakiegoś, który nakaże matce wypełnic obowiązek szkolny od 7 lat

            raczej nie pomogłam sad
    • triss_m7 Re: troche blizej o mnie i sytuacji 04.10.06, 10:53
      Fakt, jesli mala nie chodzi do szkoly to sprawa dla Was jest przychylna, no ale
      nasze polskie prawo jest jakie jest sad Na pewno trzeba wszystko udowodnic, miec
      swiadkow. Ciezko moze byc bo jak piszesz mala jest bardzo zwiazana z matka.
      Proponuje wizyte u psychologa (porozmawiaj z nim o zachowaniach malej i tej
      sytuacji - po prostu idz do niego po porade! obys zle nie zrozumiala!) a potem
      skonsultujcie sie z dobrym prawnikiem.

      Tak w ogole to dziekuje za to co napisalas o macochach. Jak widac jedna bajka o
      kopciuszku wszystkim wpoila wizje okrutnej i zlej macochy, a przeciez jest
      wsrod nas tyle dobrych kobiet ktore maja na prawde cieply stosunek do pasierbow.
      pozdrawiam!
Pełna wersja