bez białej sukni i welonu..

04.10.06, 12:36
wiem...wiem.. do cywilnego też można w białej pójść...

chciałabym Was zapytać, jak to faktycznie jest z tym ślubem..

ja póki co nie widzę problemu bo kocham mojego NM..
nie, nie, nie zamierzam deprecjonować ślubu kościelnego, na pewno jest to
wyjątkowe przeżycie, ale w sytuacji gdy nie można to co?

kiedy mówię koleżankom jak wygląda sytuacja mojego NM, prawie regułą jest to,
że pada pytanie "wiesz, że nie możesz mieć kościelnego?" i tu następuje
wyliczanie, jakie to cywilne są formalne, mało znaczące, zupełnie pozbawione
emocji itd.. i jak ciężko jest zapomnieć o dziewczęcych marzeniach związanych
z suknią, welonem, kwiatami i całą tą oprawą..

    • kleo1 Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 12:57
      cywilny ślub też może być piękny, jesli macie wesele to możesz mieć białą
      suknie. ja nie lubie kościelnych bo są długie a na pewno będzie można poprosić
      urzędnika(za opłatą tak myślę) by ślub odbył się np. gdzieś na dworzu pod
      pięknym łukiem z kwiatów itd... a co!
      więc suknia kwiaty i cała oprawa jak najbardziej! to zależy tylko od Was!
      • kleo1 Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 13:03
        albo ślub na statku... smile to by było!!!
    • gad_forumowy Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 13:04
      Byłem na ślubie cywilnym, który miał charakter bardzo uroczysty. Odbył się oczywiście w USC, młodzi pojechali przystrojonym samochodem, panna młoda miała suknię i welon, było przemówienie, zdjęcia, kamera... Później było wesele do białego rana (z powitaniem nowego roku), itp. atrakcje.
    • escribir Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 13:41
      Oprawa zalezy tylko i wyłącznie od ciebie.
      Ja do koscielnego poszłam w "cywilnym" stroju- welon i biała suknia to nie było
      moje marzenie wink)) Uroczystośc poprowadzona przez zaprzyjaźnionego księdza, a
      po wszystkim dostalismy kwiatki od naszych córek. wink
    • triss_m7 Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 13:59
      Tak jak tu zostalo juz powiedziane - wszystko zalezy od Was. A niby dlaczego
      slub cywilny ma byc pozbawiony emocji?? Co to znaczy "malo znaczace"?? Wlasnie
      slub cywilny ma ogromne znaczenie bo przede wszystkim prawnie i w kazdym
      urzedzie to sie liczy. Slub koscielny ma duze znaczenie dla wierzacych a
      znaczenie prawne jesli jest konkordatowy bo jesli nie to w zadnym urzedzie nie
      figurujecie jako malzenstwo.
      Cala oprawa, potem wesele moga byc jak najbardziej uroczyste i nie zadnych
      przeciwwskazan abys zalozyla biala suknie z welonem jesli tylko masz ochote.
      Ja bylam w dlugiej bordowej sukni, bylo wesele, kwiaty, przystrojony samochod i
      bylo przepieknie! Wesele bylo na 100 osob. W urzedzie byli tylko swiadkowie i
      najblizsza rodzina (rodzice, rodzenstwo), reszta gosci czekala w sali weselnej.
      • kara_b Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 15:07
        ja miałam cywilny,uroczysty i w ładnej sukni ślubnej
        warto taki slub cywilny traktować jako ten ważny, piekny i uroczysty- Twój
        nastrój udziela się innym i jest wzruszająco. impreze mielismy do rana smile)

        ciesz się tym ślubem bo jest Twój,a nie tych co gadają smile))))) pozdr K

        • jayin Re: bez białej sukni i welonu.. 04.10.06, 19:13
          Jak dla mnie - ślub kościelny to uroczystość "duchowa" - przede wszystkim w aspekcie wyznawanej wiary przez ludzi, którzy chcą taki ślub wziąć.

          Jednak w naszym polskim społeczeństwie, tak silnie "od zawsze" skatolicyzowanym - ślub kościelny urósł do rangi tradycji i "konieczności" (do dziś słyszę często teksty w stylu: "Eee... Małżeństwo? Ale to bez kościelnego to jakoś tak eee... Się nie liczy..." :=). I tak kolejne pokolenia rosły w atmosferze "gloryfikowania" ślubu kościelnego - bez którego "się nie liczy" małżeństwo. Chociaż jak tak patrzę wstecz, na wszystkie śluby kościelne na których zdarzyło mi się bywać - to sama ceremonia w kościele była "odbębniana" wg schematu i para młoda z goścmi spieszyli na WESELE smile Które stało się chyba clou całego dnia ślubnego. ( wieczoru i nocy też...).

          Więc i kolejne pokolenia dziewczyn i kobiet marzyły o białych sukniach, welonach, kwiatkach, spacerze przez nawę kościoła, a potem o weselu. Takie wrażone przekonanie, że "tak powinno właśnie być, żeby było idealnie". Indoktrynacja wręcz, szczegolnie z tym weselem i białym welonem, skutecznie wciskana do dziewczęcych główek przez zastępy ciotek, babć i matek smile

          I tak jakoś zatarł się w większosci przypadkow ślubnych chyba sam wymiar "wiary" w ślubie kościelnym, "praktykujących katolików" (wdzięczny eufemizm)... a pozostała cała oprawa... wesele.. suknia... goście...

          Więc jak dla mnie - jeśli potrzeba kobiecie tylko tej oprawy białowelonowej i weselnej - to nie ma problemu. W cywilnym można dokładnie tak samo wink

          Problem jest jednak, kiedy osoba wierząca decyduje się na związek formalny (USC) z rozwodnikiem i faktycznie boli ją to, że takiego ślubu nie będzie (kościelnego) - nawet bez tych sukien, gosci, nawet tylko w obecnosci swiadkow tylko, w malym kosciolku - ale WG WIARY - no... ale...

          ...ale wtedy to już kwestia dyskusyjna jej sumienia "katolickiego" (czy innego - w sensie, że mimo wszystko niezgodne jest to z zasadami wiary - domaganie się praw "katolickich" dla osoby, która nie żyje wg nich - więc po co jeszcze płakać nad brakiem "kościołowego" ślubu) i własnej decyzji co do dalszego życia i niemożności wzięcia slubu koscielnego z Tym Wybranym.

          Decyzje, decyzjami, pogodzenie się z nimi - to jedno, ale gdzieś po cichu, pewnie wiele z dziewczyn i tak -nawet jeśli zaprzecza oficjalnie - chcialoby wg tej "polskiej tradycji" wziąć koscielny wink

          Coraz mniejsza - ale ciągle jest jakaś presja ze strony społeczeństwa i naszych rodzin - co do tego "kościelnego". Że ważniejszy i że POWINIEN BYĆ. I niewielu ludzi zrozumie, że ktoś moze swiadomie zrezygnowac z takiego slubu, lub nawet jesli nie moze go wziac - moze nie miec najmniejszego problemu z akceptacją takiego "bezkosciolowego" pozycia malzenskiego.

          Ślub cywilny w takim "religijnym" (specjalnie piszę w cudzysłowiu...) społeczeństwie wciąż jest jakoś tak dziwnie traktowany po macoszemu (sic!).
          • lilith76 Re: bez białej sukni i welonu.. 05.10.06, 09:50
            Podpisuję się pod jayin!


            Ze swojej strony - białą sukienkę, dodatki i poczucie bycia "wyjątkową księżniczką" zaliczyłam na Pierwszej Komunii. I to mnie satysfakcjonuje.
            Biała suknia i welon, to symbol czystości i dziewictwa - pokażcie mi taką pannę młodą!!!
            Nawet i bez "faceta z przeszłością" do ślubu kościelnego miałabym stosunek niechętny, ze względu na moje luźne stosunki z Kościołem i poczucie, że to bardzo poważny sakrament. Rozwodnik jest mi nawet na rękę. Nie muszę się tłumaczyć.
    • ewik2005 Re: bez białej sukni i welonu.. 05.10.06, 18:56
      dzięki dzięki...
      niebawem nastąpi ten piękny dzień big_grin

      zgadzam sie z Tobą Jayin.. zapytałam moją najlepsza kumpele jak to jest, że
      przez trzy lata nam kibicuje, podkreśla, jak bardzo do siebie pasujemy, pomaga
      podnieść na duchu kiedy eks wariuje, a teraz nagle mówi: hmmm...to nie tak bo...
      I sama zauważyła, jak bardzo zakorzenione w naszych umysłach są obrazki ze
      starych fotografii...
      u mnie w domu stosunek do tematu jest trochę inny, rodzinka bardzo lubi NM i
      wszyscy przeżywają ten ślub.. a chyba najbardziej Mała..
      .. nie...... chyba jednak ja i NM.. big_grin
Pełna wersja