macochowy wątek pozytywny

12.10.06, 16:55
Takie moje przemyślenia z ostatniego czasu.
Mieszkam z M i widuję jego dzieci już 2,5 roku, czas zlatuje. I ostatnio złapałam się nawet na tym, że tęsknię za nimi i na swój sposób przywiązałam się do nich. Mogę sobie wyobrazić, że zostawiam ich ojca, ale ciężko pomyśleć, że "zostawiłabym" także je. A jeśli by los rzucił w kierunku jakiegoś kolejnego rozwodnika z dzieckiem, to boję się, że nie miałabym już dla niego zapasów sympatii macoszej, bo tamtej byłyby w sercu.
Trochę wpływ na to ma to, że rosną, mają swoje sprawy, znajomych i już nie potrzebują tyle uwagi.

Zapewne jeszcze większy wpływ ma to, że całe wakacje prawie były u dziadków na drugim końcu kraju i ostatnio niemal codziennie wychodzę gdzieś po pracy, więc gdy wracam ich już nie ma. To i te kontakty były nie takie intensywne. Być może za 2-3 miesiące będę odliczać z bólem głowy tygodnie do wakacji wink


Albo mam za miękkie serce.

Ale co tam - serce nie sługa, dupa nie szklanka.

wink
    • karolinka251 Re: macochowy wątek pozytywny 12.10.06, 20:26
      ja mam tak od pierwszego wejrzenia tzn. od 4 lat. pozdrawiam
    • swieta_1 Re: macochowy wątek pozytywny 13.10.06, 10:23
      Hej. A ja jak ta głupia, zazdroszczę Ci bardzo. Ten 2-leni konakt jaki miałam z Małą mojego M dał mi bardzo dużo i teraz brakuje (a to już 2 lat. Ale to też ze względu na mojego M jest mi tak przykro. Bardzo bym chciała aby to znormalniało- tylko szans brak.
    • m-jak-magi Re: macochowy wątek pozytywny 13.10.06, 10:28
      ja uwielbiam mala i czekam na jej przyjazd w przyszlym roku. jest cudowna i
      jestem pewna ze bedzie cudowna siostra dla mojego dzieciaczka.
      • anastazjapotocka Re: macochowy wątek pozytywny 13.10.06, 13:43
        Z tej solidarności spróbowałam potęsknić za pasierbicą, namęczyłam się,
        spociłam, wypiłam dwie kawy. Z tego wszystkiego napisałm do niej maila, żeby
        wreszcie tę pracę magisterską obroniła, bo sam tytuł inżyniera nie starczy.
        Właśnie mi odpisała, że jak mi tak bardzo zależy, to SIĘ POSTARA jeszcze w tym
        roku...
        Koniec świata... I na co mi była ta solidarność?
        • lilith76 Re: macochowy wątek pozytywny 13.10.06, 14:26
          Anaztazjo, swoją pasierbicę potraktuj jak młode co to wyfrunęło z gniazda big_grin
    • claairee Re: macochowy wątek pozytywny 13.10.06, 14:22
      A ja jakos tak mimo woli coraz bardziej się przywiazuję do mojego jeszcze nie
      pasierba.
      Mimo woli, bo gdybym miala wybór nigdy takiego bym sobie takiego nie wybrała,
      jest to dziecko tak specyficzne, ze jeszcze nikogo podobnego nie spotkałam ( a w
      pracy mialam do czynienia z bardzo róznymi dziećmi).

      I to chyba jakiś pierwotny instynkt, który każe otaczać opieką młode bez matki,
      kaze mi się troszczyć o niego, sprawia ze nawet tęsknię za nim trochę jak sie
      nie widzimy, i ze kiedy się widzimy odruchowo chcę go przytulić i pogłaskać. Nie
      to , że mam coś przeciwko temu,że tak jest ze mną, ale nie spodziwalam się, że
      to może być takie proste i oczywiste i to się dzieje tak jakby poza mną.
    • triss_m7 Re: macochowy wątek pozytywny 13.10.06, 16:32
      Ja swoja pasierbice tez lubie smile
      Gdy przyjezdzala na wakacje do dzwonilam co pol godziny gdzie juz sa smile
      Niestety nie uda sie jej sciagnac do nas na swieta, a bardzo tego chcialam. Tym
      bardziej, ze w wakacje rozmawialam z nia o wizytach u nas i wiem, ze ona tez
      chciala byc u nas w swieta. Gryzie mnie to sad Jest na prawde znakomita siostra
      dla naszych dzieciakow! Na szczescie beda tez ferie zimowe to wtedy ja
      zabierzemy.
Pełna wersja