khaldum
27.10.06, 07:34
o 10 rozprawa NM, i nawet nie potrafię dzis powiedzieć która.... "świadkowie"
opowiedzą jaki był brutalny .... jak można tak łgać, nie mając nic na
potwierdzenie swych słów ... napewno wyroku nie będzie, i powiem wam, że nawet
mnie to dziś nie wkurza....
o 9 mam odebrać ciasto, o 10 krokiety... siostra nie chciała stypy, spotykamy
się w domu rodziców....
zabrać talerze do mamy, zabrać talerze, będzie ok 30 osób... nie zapomnieć
o 11 pogrzeb Dominisi.... siecę cała w strachu, bo ja zajełam się pogrzebem, i
boję się, że o czymś zapomniałam...
NM nie będzie u mojego boku, będzie siedzial w sali rozpraw 300 km dalej, nie
wesprę go dzić po sprawie, on nie potrzyma mnie za rękę ....
ale wiem, że DAM RADĘ... dla siostry, z każdą chwilą jej bólu uświadamiam
sobie jak bardzo ją kocham...
ex łaskawie mnie poinformował wczoraj o 21 że odbierze Rurkę z przedszkola ale
bedzie z nią tylko do 16 ..... czyli 2,5 h, po 3 tygodniach ... Kiedy go o to
prosiłam, powiedział, że nie da rady, bo ma inne plany, w złości zapytałam go
co z ciebie za ojciec.... sumienie go ruszyło czy co ?
poinformowałam Maliznę, że tata ją z przedszkola odbierze, a ona na to KTÓRY?!!!
Chłopcy chcą na weekend przyjechać do nas, a ja już nie mam siły, chcę zasnąć
i spać, spać spać, zaszaleć, pospać do 9 ... i mieć dzień piżamowy dla siebie ...
ciężko być kobietą