prawo

02.11.06, 15:01
Czasem mam takie wrażenie,że decyzję sędziów są zależne od filmu czy programu
jaki dzień wcześniej wieczorem w TV leci.
Jak leci "Tato" gdzie mowa o niszczeniu związku ojciec-dziecko,to wyroki na
korzyść ojców,jak puszczony zostanie programik o tym że "zupa była za słona"
to wyroki dzień później skazujące ojców na potępienie.To oczywiście taki
żartsmile.
Mam jednak pytanie jakie macie doświadczenia z sal rozpraw? Nie potrafię
bowiem pojąć dlaczego wyroki w bardzo podobnych sprawach potrafią być
skrajnie różne,od czego to zależy?
Bardzo bym chciała poznać ,zrozumieć tą zależność.By móc ją uszanować.Być
może są wśród Was macoszki zajmujące sie prawem lub mające z nim częstszy
kontakt które będą tak miłe i zechcą mi ten temat przybliżyć.

Czy wogóle zdarzyło się Wam spotkanie z jakimiś paradoksami?(czy tylko mi się
to zdarza;P lub ja czegoś nie pojmuje)Czy poradziłyście sobie z nimi i jak?
    • natasza39 Re: prawo 02.11.06, 15:23
      na codzień mam doczynienia z prawem administracyjnym i tu też sa rózne wyroki w
      identycznych sprawach w zalezności od siedziby i składu sędziowskiego.
      Jako inżynierowi z wykształcenia, gdzie jak coś jest 2 + 2 to znaczy zawsze 4
      też mi się to w głowie nie mieści.
      • reksia Re: prawo 02.11.06, 15:56
        no właśnie "skład sędziowski i siedziba" a przecież prawo w całym karju powinno
        być w jakiś tam sposób spójne, w przeciwnym wypadku oznaczało by to że ...(OJ
        JESTEM PRZERAŻONA)....że...że...że prawo jest "krainą BEZPRAWIA"??? ....Męczy
        mnie to od jakiegoś czasu i ja tego nie pojmuję,a bardzo chciałabym to
        zrozumieć.

        To przecież warunkuje np w przypadku drugich związków których los bezpośrednio
        (wysokość alimentów,podział opieki nad dziećmi,itd itp.), jest w bardzo dużym
        stopniu zależny od decyzji sądów,życie wielu ,wielu osób!

        Czyżby miało to być rolą zwykłego przypadku??? :0(???
        • chalsia Re: prawo 02.11.06, 16:16
          > Czyżby miało to być rolą zwykłego przypadku??? :0(???

          Jak najbardziej niestety.
          Ja np. od sedziego dowiedziałam sie (na piśmie), że moje zeznania jako swiadka
          byłyby wiarygodne, gdybym złamała orzeczenie sądu.
          he he, pewnie wiedząc o powyższym eks chciał uwiarygodnić swoją złą sytuację
          finansową i dlatego samowolnie zaczął płacic mniej niż powinien w trakcie
          sprawy o obniżenie alimentów.
          Chalsia
          • reksia do Chalsi 02.11.06, 16:43
            "złamała orzeczenie??" przybliż temat proszę,bo nie kumam
            • chalsia Re: do Chalsi 02.11.06, 16:58
              ano sąd uznał, że moje zeznania dotyczące tego, jak dziecko (wówczas niespełna
              3,5 letnie) emocjonalnie odreagowuje po noclegach u ojca (agresja, siusianie w
              majtki, rozdrażnienie), za niewiarygodne, ponieważ gdyby było tak, jak
              zeznawałam/opisywałam, to bym nie zezwoliła na ponowne nocowanie u ojca. A
              nocowanie u ojca było "zasądzone" tymczasowym orzeczeniem sądu.
              Czyli - jak nie robić, tak dupa zawsze z tyłu.
              Chalsia
Pełna wersja