reksia
02.11.06, 15:01
Czasem mam takie wrażenie,że decyzję sędziów są zależne od filmu czy programu
jaki dzień wcześniej wieczorem w TV leci.
Jak leci "Tato" gdzie mowa o niszczeniu związku ojciec-dziecko,to wyroki na
korzyść ojców,jak puszczony zostanie programik o tym że "zupa była za słona"
to wyroki dzień później skazujące ojców na potępienie.To oczywiście taki
żart

.
Mam jednak pytanie jakie macie doświadczenia z sal rozpraw? Nie potrafię
bowiem pojąć dlaczego wyroki w bardzo podobnych sprawach potrafią być
skrajnie różne,od czego to zależy?
Bardzo bym chciała poznać ,zrozumieć tą zależność.By móc ją uszanować.Być
może są wśród Was macoszki zajmujące sie prawem lub mające z nim częstszy
kontakt które będą tak miłe i zechcą mi ten temat przybliżyć.
Czy wogóle zdarzyło się Wam spotkanie z jakimiś paradoksami?(czy tylko mi się
to zdarza;P lub ja czegoś nie pojmuje)Czy poradziłyście sobie z nimi i jak?