kicia031
10.11.06, 10:56
Jestem dumna, ze wykazalam sie asertywnoscia I nie dalam wrobic Exowi!
Ex od jakiś 4 miesięcy nie widział się z Babelkiem, choć od sierpnia pracuje
w Warszawie – taki jest zajety. Na weekendy jezdzi do Krakowa, gdzie mieszka
Next i ich dzieci. No i wreszcie na ten weekend Bąbelek ma pojechać wreszcie
po 4-miesiecznej przerwie do taty – i Ex dzwoni do mnie, żebym kupila
Babelkowi bilet!
Zreasumujmy – od 4 miesięcy sprawuje calkowita opieke nad starszym synem, bez
żadnego wsparcia ze strony jego ojca, i jeszcze mamrzucac wszystko i gnac na
dworzec kupowac bilet! Niedoczekanie.
Uprzejmie uwiadomiłam Exa, ze jestem bardzo zajeta i niestety nie mogę służyć
pomoca – wystarczy, ze będę musiala odwieźć Babelka na dworzec i odebrac w
niedziele wieczorem, to chyba i tak duzy wkład w te wizyte, prawda?
I co wy na to?