WITAM

13.11.06, 13:06
Na początek stawiam ciasto i kawę smile i cos mocniejszegosmile a co tam wolno
nam smile. Jestem "macochą" od ponad roku, mam 13-letnią pasierbicę i syna do
stycznia zameldowanego w moim brzuchu. Pasierbica od wczoraj mieszka u nas
(kawalerka z wnęką, ja ciąża zagrożona jestem po zabiegu) bo mamusia
stwierdziła że ma jej dość, powód prawdziwy nie zgodziliśmy sie na podwyżke
alimentów. Boję się, Pina traktuje mnie jak koleżankę (mam 24 lata) a ja nie
wiem czy będe umiała jej "zastąpić" matkę. Mam nadzieję, że mi pomożecię smile
podczytuję was już jakiś czas więć wiem, że mądre kobietki tu się
udzielają smile. Zatem ciastko i kawa na wkupne smile postawiona smile
    • karolinka251 Re: WITAM 13.11.06, 13:21
      witaj wśród nas.
    • jayin Re: WITAM 13.11.06, 13:26
      witam wink

      J.
    • mamaika Re: WITAM 13.11.06, 13:31
      Witam . Hmmm.... nad całą resztą mocno się zastanów, poczytaj trochę wątków i
      jeszcze raz się zastanów.Jestem całodobówką dla dwóch : 13 i 15 -latek od
      września , starsza jestem od Ciebie o 12 i właśnie wylądowałam na terapii . Nie
      mam pojęcia jakie sa relacje międzu Tobą a pasierbicą ale raczej i bycie
      koleżanką i mamusią serdecznie odradzam. Trzymaj się cieplutko i dbaj o siebie
      i maleństwo. Życzę z całego serca,żeby wszystko ułożyło Ci się jak najlepiej.
    • lilith76 Re: WITAM 13.11.06, 14:21
      Witaj i dużo siły życzę!
    • m-m-m Re: WITAM 13.11.06, 14:46
      Witaj w bajce o "złych" macochach.
      Na początek powiem Ci tyle: masz sytację niewesołą:
      niestety nigdy nie uda Ci się zastapiść matki 13-letniej dziewczynie, bo po
      pierwsze ona matkę już ma (i nie ważne, jakie między nimi są kontakty) i nigdy
      pozycji matki nie uda Ci się osiągnąć wobec tak dużego dziecka przy
      najszczerszych chęciach.
      W żadnym wypadku też nie możesz być jej koleżanką.
      Jeśli jej ojciec jest Twoim mężem to jesteś żoną jej ojca - innej roli nie
      pełnisz, ani koleżanki, ani matki dla tej panny.
      Przemyśl za radą Mamaiki wszystko dokładnie, bo pisząc szczerze ja czarno Wasz
      ukałd w tej kawalerce widzę - napisz coś więcej, czemu Twój mąż zgodziła się na
      wzięcie córki wiedząc, że nie ma warunków dla niej w jego domu?
      Jakoś argument o tym, że ex chce więcej alimentów do mnie nie dociera. Wygląda
      to na to, że po prostu sobie z nią nie radzi wychowawczo, a pieniądze są
      drugorzędne.
      • margot022 Re: WITAM 13.11.06, 15:01
        Szczerze to nie wiem jak się wobec niej zachowywać, muszę to wszystko sobie
        poukładać. Konfliktu między nami a matką dziecka nie było do czasu próby
        podwyższenia tych alimentów, za to problemem były stosunki matki z córką, matka
        też ma męża, dziecko i w sumie troche większe mieszkanie od naszego. Ostatnio
        strasznie się kłóciły i matka stwierdziła, że ona jej za tak "małe" alimenty
        nie będzie wychowywać i żebyśmy po nia przyjechali i zabrali. Ex taka jest,
        swoje drugie dziecko oddała na 1,5 roku do babci (ona nie pracuje i nie
        pracowała) bo też stwierdziła że nie daje rady. Mąż próbował z nią rozmawiać
        ale skończyło się na tym że Pina wylądowała u nas. A ja sie boje, ona jest
        dzieckiem dosyć wybuchowym i ma swoje "fochy" nie wiem jak mam do niej podejść
        ale chyba macie racje koleżanka nie mogę być, matke ma, pytanie tylko czy sie
        dogadamy tak na codzień. Widziałam jak wczoraj patrzyła gdy M robił za mnie
        obiad kolacje itd. Ja w zasadzie ruszam sie tylko do toalety i spowrotem
        później pytała sie mnie czy tata tak zawsze koło mnie skacze. Martwie się że
        bedzie zła widząc że ja w zasadzie nie robie w domu (tylko dlatego nie jestem w
        szpitalu)a ona swoje obowiązki (ścielenie łóżka) ma.
        • m-m-m Re: WITAM 13.11.06, 15:13
          za to problemem były stosunki matki z córką, matka
          >
          > też ma męża, dziecko i w sumie troche większe mieszkanie od naszego. Ostatnio
          > strasznie się kłóciły i matka stwierdziła, że ona jej za tak "małe" alimenty
          > nie będzie wychowywać i żebyśmy po nia przyjechali i zabrali


          Łaski ta mamusia nie robi, a i alimenty nie są dla niej zapłata za opiekę nad
          jej własnym dziekiem!
          Jednakowoż rozumiem, że mijsce zamieszkania w wyroku określającym pobyt jej
          jest przy matce. I tam powinna ona zostać, bo ja absolutnie nie widzę dalniej
          mijsca w tej kawalerce. Czekaja Cię naprawe ogromne problemy, skoro własna
          matka jej nie potrafi okiełznać.
          Dodatkowo jeśli sąd przyzna opiekę ojcu (a tak trzeba zrobić, jeśli panna
          jakimś cudem nie wróci do matki) - to matka bedzie płaciła alimenty i nie ma
          pomiłuj.




          Widziałam jak wczoraj patrzyła gdy M robił za mnie
          > obiad kolacje itd. Ja w zasadzie ruszam sie tylko do toalety i spowrotem
          > później pytała sie mnie czy tata tak zawsze koło mnie skacze. Martwie się że
          > bedzie zła widząc że ja w zasadzie nie robie w domu (tylko dlatego nie jestem
          w
          > > szpitalu)a ona swoje obowiązki (ścielenie łóżka) ma.



          Piszesz z pozycji starszej siostry, a nie żony jej ojca.
          To ojciec ma obowiązek z nią rozmawiać i wyjśniać podział obowiązków i taki, a
          nie inny układ.
          Powiedziałaś mężowi o jej zachowaniu i konetarzach? I w ogóle jak on sobe cały
          ten układ wyobraża?
        • lilith76 Re: WITAM 13.11.06, 15:43
          matka stwierdziła, że ona jej za tak "małe" alimenty
          > nie będzie wychowywać

          To ciekawe co zrobi jak zobaczy wasz pozew o alimenty na pasierbicę...
    • kasian27 Re: WITAM 13.11.06, 15:35
      witam i zycze duzo sily
    • triss_m7 Re: WITAM 13.11.06, 16:52
      Witaj smile

      A ja wezme w obrone Twoja pasierbice.
      Dziewczyna ma trzynascie lat, oboje rodzice maja swoje rodziny, matka stosuje
      metode spychologiczna byle tylko dzieci nie przeszkadzaly, a gdzie jej miejsce?
      Jak ona ma sie czuc? Bardzo prawdopodobne ze dlatego matka ma z nia problemy.
      Nasi pasierbowie/pasierbice czesto stwarzaja wiecej problemow zwykle dlatego,
      ze sa tak sterowani/ne przez matki, do tego czesto nie wiedza gdzie i jakie
      jest ich miejsce a to przeciez wazne dla kazdego czlowieka. Mysle, ze musisz
      wykazac sie duza elastycznoscia bo moze byc bardzo trudno dogadac sie z ta
      trudna dziewczyna. Ale choc odrobine postaw sie w jej sytuacji.

      Tak jak pisaly juz dziewczyny nie probuj zastepowac jej matki ani nie staraj
      sie byc kolezanka czy przyjaciolka. Do takich zdrowych relacji potrzeba czasu,
      checi z obu stron, a przed Wami byc moze bunt mlodzienczy i sytuacje typu "na
      zlosc babci odmroze sobie uszy". Nastaw sie pozytywnie, nie daj sie mlodej
      wciagac w zaczepki, zlosliwosci - wiem, ze to trudne ale duzo tym wygrasz. Miej
      swoja klase i nie daj sie sprowokowac w razie czego - potem jej bedzie glupio
      nie Tobie. Oj, bedzie Ci ciezko ale zycze powodzenia. Trzymaj sie!
      • m-m-m Re: WITAM 13.11.06, 17:33
        A ja wezme w obrone Twoja pasierbice.
        Dziewczyna ma trzynascie lat, oboje rodzice maja swoje rodziny, matka stosuje
        metode spychologiczna byle tylko dzieci nie przeszkadzaly, a gdzie jej miejsce?
        Jak ona ma sie czuc? Bardzo prawdopodobne ze dlatego matka ma z nia problemy.


        To też jest racja, ale ja uważam nadal, że w kawalerce z młodziutką macochą i
        niemowlakiem to żadne miejsce dla tej dziewczyny.
        • triss_m7 Re: WITAM 13.11.06, 17:43
          To też jest racja, ale ja uważam nadal, że w kawalerce z młodziutką macochą i
          niemowlakiem to żadne miejsce dla tej dziewczyny.

          To fakt ze kawaleraka nie jest miejscem do zycia dla rodziny z dziecmi. Ale co
          w takiej sytacji zrobic? Dziewczyna wszystkim przeszkadza to wyrzucic ja pod
          most bo rodzice zalozyli sobie oddzielne swoje rodziny? Ktos musi byc za nia
          odpowiedzialny to jeszcze mimo wszystko dziecko. A skoro na matke nie moze
          liczyc to tylko szczescie ze ojciec normalny. Wiem, ze ciezko im bedzie
          okrutnie pod wzgledem mieszkania, dogadywania sie, zycia ale maja na szczescie
          ludzkie odruchy. Pozostaje wiec chyba ojcu stanac na glowie i wykombinowac
          przynajmniej dwu pokojowe mieszkanie.
          • m-m-m Re: WITAM 13.11.06, 18:33
            Ja nadal się upieram przy tym, że dziewczyna powinna być z matką. Ta ma ponoć
            większe mieszkanie i logicznym jest, że tam miejsca będzie dla niej więcej.
            Ojciec - myślę nie zastanowił się dokładnie jak to sobie wyobraża.
            A na kmbinowaniu większeo mieszkania to juz nijeden sobie zęby połamał, bo jest
            taka, a nie inna rzeczywistość.
            Ludzkie odruchy to za mało by ten układ się udał.
            • triss_m7 Re: WITAM 13.11.06, 20:11
              Zgodze sie ze ojciec nie przemyslal wszystkich "za i przeciw". Zgodze sie
              rowniez ze dziewczyna powinna byc z matka. Jednak gdy matka ma ja gleboko
              gdzies to gdzie sie ma udac? Do schroniska? Skoro ma jeszcze ojca to chyba nie
              jest dla nikogo zaskoczeniem ze od niego oczekuje pomocy. Jasne ze rozsadnie by
              bylo gdyby wszystko bylo ustalone i przemyslane jednak matka dziewczyny jak
              wynika z postu autorki jest mocno niezrowazona emocjonalnie i nieprzystosowana
              do wychowywania dzieci.
              Autorce postu szczerze wspolczuje tej sytuacji bo niesie ze soba wiele
              problemow zwlaszcza w tym czasie gdy spodziewa sie dziecka i bedzie na prawde
              ciasno. Ale przeciez ta dziewczyna to tez jeszcze dziecko!
              • m-m-m Re: WITAM 13.11.06, 20:34
                A ja myślę, że ta matka nie ma jej głęboko gdzieś, a szczególnie gdyby się
                zwiedziała, że alimenty będzie musiała płacić.
                W zasadzie caly czas autorka watku nie podała nam dokładnych przyczyn
                wprowadzenia się pasierbicy do tej kawalerki z macochą.
                To znaczy jak: mamusia potupała nogą i tatuś już wykonał co ona chciała?
                Coś tu się kupy nie klei.

                Autorce postu szczerze wspolczuje tej sytuacji bo niesie ze soba wiele
                > problemow zwlaszcza w tym czasie gdy spodziewa sie dziecka i bedzie na prawde
                > ciasno. Ale przeciez ta dziewczyna to tez jeszcze dziecko!


                Generalnie jestem przeciwna rozwiazaniu, które tu przedstawię: myślę iż możliwe
                by było oddanie panny pod opiekę dziadków (oczywiście ze stałym kontaktem z
                ojcem) i to najlepiej rodziców ojca.
                Oczywiście, owi rodzice musieliby wyrazić na to zgodę (a mogliby nie wyrazić i
                to uważam za normalne), ich stan zdrowia musi być co najmniej dobry.
                Niestety, dopóki ojciec w sądzie nie wykaże, że matka jest ostatnim marginesem -
                szanse na przejęcie opieki są niewielkie. Uważam, że to walka na kilka lat i
                biorąc od uwagę wiek dziewczyny - o prędzej ona skończy 18 lat niż ta sprawa
                ulegnie załatwieniu.
                Uważam, że dziewczyna będzie miała podobnie destrukcyjny dom u ojca: macocha
                sama niedawno jeszcze dziecko z przyrodnim rodzeństwem z racji wieku bardzo
                absorbującym. W tym domu też dla niej nie będzie tak naprawdę miejsca.
                Jedyna sznasa to moim zdaniem dom u bliskich krewnych ze stałym nadzorem ze
                strony ojca.
                • triss_m7 Re: WITAM 14.11.06, 22:08
                  Cale szczescie ze napisalas ze w sumie to jestes przeciwna temu rozwiazaniu
                  ktore proponujesz.
                  Dla mnie jest ono bynajmniej niestosowne. Umiescic dziewczyne u krewnych
                  tudziez dziadkow. Super. Dziewczyna ma rodzicow i ma mieszkac u kogos z
                  rodziny. To, ze jest corka faceta z inna kobieta to znaczy ze nie ma uczuc i
                  mozna ja przekladac z miejsca na miejsce?? Fakt, ze ojciec ze swoja rodzina
                  maja malutkie mieszkanko ale to gdzie dziewczyna ma mieszkac jest sprawa
                  rodzicow, ktorzy maja w stosunku do niej obowiazki bo nie sa pozbawieni praw
                  rodzicielskich, a nie dziatkow czy ciotek i wujkow. Skoro jest dziecko to
                  trzeba mu podstawowe srodki zapewnic. Ojciec dziewczyny musi dojsc do
                  porozumienia z jej matka.
    • luna67 Re: WITAM 13.11.06, 21:53
      Witam margot022,

      A ja tobie "wroze",ze nie uplynie pare miesiecy i pasierbica wroci do matki,
      jezeli juz po pierwszym dniu jej pobytu u was nie podobalo jej sie, ze tatus
      skacze kolo ciebie, a co bedzie jak przyjdzie dziecko na swiat? nie bedzie sie
      mogla wyspacsmile
      Jezeli matce nie chce sie wychowywac corki za tak male alimenty, to tez
      perspektywa placenia alimentow zmusi ja do wziecia corki z powrotem.

      Radzilabym tobie w twoim stanie za bardzo sie nie przejmowac, uwazaj na siebie i
      dzidziusia.
    • reksia Re: WITAM 13.11.06, 23:34
      ja piszę się na ciacho ;P
      zazdroszczę "ciążowania" smile

      muszę się wyżalić jestem dziś po zabiegu pobierania szpiku kostnego, zabieg
      paskudny ,ale mam nadzieje, że tym razem medycy ustalą juz przyczynę zaburzeń
      w produkcji krwinek w moim organiźmie ,że bede mogła już wychodzić na długie
      spacery i NAJWAŻNIEJSZE....BĘDĘ MOGŁA SOBIE TEŻ "POCIĄŻOWAĆ" ;P

      tak wiec raz jeszcze...smilezazdroszczę Ci tego maluszka z brzuszkasmilei witam na
      forumsmile
    • kara_b Re: WITAM 14.11.06, 08:26
      witaj,
      mamusia ja niedługo ściągnie, albo młoda wymięknie waszymi warunkami
      mieszkalnymi.
      pozdr K
Pełna wersja