ach, te pasierbice

17.11.06, 21:50
witam
narzekac nie moge po tym co czytam na forum,ale zawsze cos moge
poopowiadacsmileno, to ja od niedawna mieszkam z moim lubym i jego corka(prawie
dorosla)i jakos mi sie to za bardzo nie usmiecha.wprawdzie to nie bylo tak,ze
nagle sie pojawilam nie wiadomo skad,bo znamy sie juz jakis czas,ale...ta jego
cora z uplywem lat stala sie jakas wyobcowana,kiedys jezdzilismy gdzies razem
itp,ale wraz z wiekiem(i buntem mlodzienczym)zrobila sie nieznosna.takze
nastepne nasze wyjazdy spedzalismy juz sami,zeby nie sluchac narzekanwinktylko
teraz za bardzo z nia nie gadam,probowalismy jakos to poruszyc tzn on sie
wczul i jakas gadke tam z nami przeprowadzil,bo ogolnie ona miala pretensje ze
jej wszystko na zlosc robie(moim zdaniem jak sie komus zwraca uwage zeby dbal
o higiene to nie jest to zlosliwe tylko bardzie troska,ale pominmy to,bo i tak
to moj luby jej o tym powiedzial, nie ja) no ,ale za dlugo te nasze stosunki"w
miare" nie trwaly,bo w sumie jak ja sie do niej nie odezwalam to ona nic by do
mnie nie powiedziala i chyba potem jakos to olalam no i jestesmy w miejscu w
ktorym, mieszkamy w trojke,ona z matka za bardzo kontaktu to chyba nie ma,no i
nie wiem co dalej, bo mi to mieszkanie razem to toksyczne sie wydaje
    • chalsia Re: ach, te pasierbice 17.11.06, 22:05
      > nie wiem co dalej, bo mi to mieszkanie razem to toksyczne sie wydaje

      no to albo możesz w tym trwać albo się wypisać
      no albo namawiać partnera by córkę na stałe wyekspediował z domu
      Chalsia
      • barbara001 Re: ach, te pasierbice 18.11.06, 11:39
        Piszesz, że pasierbica jest prawie dorosła, może to taki wiek że zrobiła
        się "wyobcowana". A może ma jakies swoje problemy, sama nie powie bo nie ma
        komu, skoro z toba nie jest zaprzyjaźniona, a ojciec to ojciec, rodzicom
        najtrudniej sie zwierzyć. Wypisać się ze związku najłatwiej, tylko co dalej i
        własciwie po co, skoro w związku jest ok, a wyekspediować pasierbice nie jest
        tak łatwo i skoro nie jest dorosła to ojciec ma obowiązek zajmowac się
        dzieckiem, a nie pozbywać się go. I może jezeli dziewczyna nie ma kontaktu z
        matką to w całym jej wychowaniu i dorastaniu brakuje dorosłej, przyjaznej
        kobiety (czytaj kogoś takiego jak matka) i jej butność i ogólna postawa wynika
        z braku takiego wzorca.
        • thesmith Re: ach, te pasierbice 18.11.06, 12:38
          no tak, ale ja juz raczej tego nie nadrobie(braku matki),a poza tym jako ze ona
          mieszka sama z ojcem to wie ze wszytko moze mu powiedziec i raczej tak
          robi,zreszta jej jedyne problemy to moga byc zwiazane z ocenami, bo tak to ani
          nie baluje, ani nic,raczej jest spokojna.chyba taki charakter,ma swoj pokoj, w
          ktorym lubi przebywac,jak cos chce to ojca zawola i tyle.
          • barbara001 Re: ach, te pasierbice 18.11.06, 13:13
            Nie musisz nadrabiać braku matki dla tej dziewczynki, to nie jest twoja rola.
            Nastolatki są bardzo skomplikowane, z tego co pamiętam z własnej młodosci. Ja w
            wieku dorastania też byłam delikatnie mówiąc "wyobcowana" i sytuacja w domu
            dzięki mojej postawie i postawie moich rodziców była można tak to ujac
            toksyczna. Ale nikt nie myślał o wyekspediowaniu mnie ani o rozstaniu rodziców.
            Taki wiek i moje nastoletnie problemy, teraz śmieszne a wtedy sprawa życia lub
            śmiercismileA to że nie baluje nie znaczy że nie ma powodu do zmartwień. Samo to
            że jest np. spokojna może być dla niej problemem, może nie ma tych przyjaciół
            których by chciała, może ktos w szkole skutecznie jej dokucza, może jest zbyt
            ambitna i nie może sprostać swoim lub waszym wymaganiom, może jest zbyt mało
            ambitna i czuje się gorsza od rówieśników, może ma trądzik i ma kompleksy, albo
            grube uda, albo ........ Jedyną metodą na poprawienie sytuacji w domu i dotacie
            do dziecka jest nawiązanie bliższego kontaktu, i wtedy będzie wiadomo czy
            trzeba po prostu przeczekać czy nalezy interweniować.
            • thesmith Re: ach, te pasierbice 18.11.06, 17:55
              wymagan to nie ma duzych,byleby srednia ocen byla 3smilenawet obowiazkow w domu
              tez w sumie nie ma,ale to nie problem,najwazniejsze ze wokol niej nie musze nic
              robicsmilejesli chodzi o znajomych to chyba w wieku 17 lat ma sie juz wyrobione
              towarzystwo a i do swojego wygladu sie przywyklo.moim zdaniem jest malo
              komunikatywna,bo jak wspomnialam jak samemu sie jej o cos nie zaczepi to
              zapomnij ze sama sie odezwie.wiec stwierdzilam, ze jak ma to byc rowna znajomosc
              to i ona moze czasami cos powiedziec. no ale jak to ja mam ciagle zabiegac o
              nawiazanie kontaktu to dziekuje.no i tak sie historia konczy
              • kasia_kasia13 Re: ach, te pasierbice 18.11.06, 21:02
                17 lat to wcale prawie nie dorosla tylko gowniara ze wszystkimi problemami
                wieku nastoletniego, ktore tak ladnie opisala barbara.
                • thesmith Re: ach, te pasierbice 18.11.06, 22:51
                  niech ci bedzie, ale ona,wg mojego lubego, juz wydoroslala takze chyba i
                  problemy ma inne niz to bywa u "nastolatkow"
              • barbara001 Re: ach, te pasierbice 20.11.06, 09:22
                thesmith napisała:

                > wymagan to nie ma duzych,byleby srednia ocen byla 3smilenawet obowiazkow w domu
                > tez w sumie nie ma,ale to nie problem,najwazniejsze ze wokol niej nie musze
                nic
                > robicsmile

                No i jakoś tak wychodzi mi na to, że wszystko co dotyczy pasierbicy jest tak
                zorganizowane byleby jej jak najmiej widać i słychać było.

                jesli chodzi o znajomych to chyba w wieku 17 lat ma sie juz wyrobione
                > towarzystwo a i do swojego wygladu sie przywyklo.

                W wieku 17 lat to sie ma pierwszego bardzo powaznego chłopaka i pierwsze
                towarzystwo, które również ma 17 lat. I wiesz, jak do dzisiaj a mam 30 lat nie
                przyzwyczaiłam się do niektórych elementów swego wygladu a co dopiero
                nastolatka.

                moim zdaniem jest malo
                > komunikatywna,bo jak wspomnialam jak samemu sie jej o cos nie zaczepi to
                > zapomnij ze sama sie odezwie.wiec stwierdzilam, ze jak ma to byc rowna
                znajomos
                > c
                > to i ona moze czasami cos powiedziec. no ale jak to ja mam ciagle zabiegac o
                > nawiazanie kontaktu to dziekuje.no i tak sie historia konczy


                A wasza znajomość nie jest równa i nie powinna być. Ty nie musisz zabiegać o
                kontakt.
              • lilith76 Re: ach, te pasierbice 20.11.06, 14:12
                thesmith, nie widziałaś mnie jak miałam 17 lat - mojego ubioru, stylu zachowania, znajomych. Moja matka na 100% szczerze mnie wtedy nie cierpiała i gdyby nie więzy krwii, to by mnie za drzwi wystawiła.
                Na pocieszenie - przeszło jak ręką odjął w wieku 18/19 lat.
                Wiek 15-17 lat to na prawdę ciężkie lata.
    • m-m-m Re: ach, te pasierbice 20.11.06, 13:48
      to olalam no i jestesmy w miejscu w
      > ktorym, mieszkamy w trojke,ona z matka za bardzo kontaktu to chyba nie ma,no i
      > nie wiem co dalej, bo mi to mieszkanie razem to toksyczne sie wydaje



      Co to znaczy toksyczne?
      Nie napisałaś nic o tym dlaczego dziewczyna mieszka z ojcem, czy ma on
      formalną, ustaloną przez sąd opiekę nad nią i czy matka panny płaci alimenty
      ojcu.
      Nie napisałaś jaka jest różnica wieku między Toba i panną. Nie napisałaś czy
      rozmawiałaś ze swoim M. na temat Twoich z nią relacji, bo te relacje zależą
      głównie od niego jako ojca i bezpośredniego opiekuna.
      Panna jest w wieku rogatym, dodatkowo fakt, że rodzina nie jest pełna ma na jej
      zachowanie kolosalny wpływ.


      ...ta jego
      > cora z uplywem lat stala sie jakas wyobcowana,


      Normalne u nastolatków, aby dojrzeć musza się odzielić psychicznie od rodziców
      i się z nimi konfrontować. Nie pamiętasz jak sama nastolatką byłaś? Ja byłam
      prawie 20 lat temu, a pamiętam doskonale, że też świat stał na głowie w moim
      ówczesnym mniemaniu.
      • thesmith Re: ach, te pasierbice 20.11.06, 17:08
        jesli chodzi o"roznice pokolen"miedzy rodzicami i dziecmi i klotnie miedzy nimi
        to ja to doskonale pamietam, ale ona, jak chyba wspomnialam, ma to juz za
        soba.ja w jej wieku wloczylam sie ze znajomymi po pubach, a ona czas spedza ze
        znajomymi b.kulturalnie-kino, teatr itp.to chyba zaleta,chociaz czasami sobie
        mysle w duchu czy to normalnesmilea wyglad,no tak,chyba nogi jej sie nie
        podobaja,ale i tak nic w tym kierunku nie robi by je jakos"wyrzezbic" wiec
        raczej jej tak bardzo to nie przeszkadza.brzydula w koncu nie jest.no a jak sie
        jest jedynaczka wychowywana przez ojca i dziadkow od podstawowki to wiadomo ze
        wszystko za nia robili i rozpieszczali ile sie dalo.ale umie sobie kanapki
        zrobic itp czyli nie jest zlewinkco jeszcze....a matka istnieje i ma sie
        dobrze,skoro mloda mieszka z ojcem to wiadomo,ze to on ma przyznana opieke. ale
        ona oczywiscie moze sie z nia spotykac kiedy chce, chociaz moim zdaniem nie pali
        sie do tego.a moj luby o wszystkim wie, ale liczy na to ze wszystko samo sie
        wyklaruje. jestem przeszlo 10 lat od niej starsza jesli to takie istotnewink
        • m-m-m Re: ach, te pasierbice 20.11.06, 17:41
          ja w jej wieku wloczylam sie ze znajomymi po pubach, a ona czas spedza ze
          > znajomymi b.kulturalnie-kino, teatr itp.to chyba zaleta,chociaz czasami sobie
          > mysle w duchu czy to normalnesmile


          Takich "nienormalnych" znalazloby się pewnie więcej. Ja w jej wieku po żadnych
          pubach i dyskotekach nie chodziłam i nie odczuwałam potrzeby rzeźbienia sobie
          jakiejkolwiek części ciała - toteż rozumiem Twoja pasierbicę i nie widzę w tym
          nic po za normą.


          brzydula w koncu nie jest.no a jak sie
          > jest jedynaczka wychowywana przez ojca i dziadkow od podstawowki to wiadomo ze
          > wszystko za nia robili i rozpieszczali ile sie da


          A co to ma do poprawiania swojej urody?
          Może akceptuje siebie taka jak jest i to wielki plus dla 17-latki.
          Jeżeli tak jest to od ojca i dziadków dostała takie poczucie własnej wartości,
          że nie potrzebuje konfrontować się z kolorowymi czasopismami dla kobiet co do
          wyglądu własnego.


          skoro mloda mieszka z ojcem to wiadomo,ze to on ma przyznana opieke


          Różne są przypadki choćby tu na forum, często dziecko przebywające z ojcem
          niekoniecznie ma uregulowany przy nim status.


          jestem przeszlo 10 lat od niej starsza jesli to takie istotnewink


          Z punktu widzenia nastolatki wiek partnera rodzica jest istotny. 10 lat to
          mało, jak między siostrami i być może dlatego nie potrafisz się z nią dogadać.


          • thesmith Re: ach, te pasierbice 21.11.06, 17:30
            sorry,tam gdzies akapit powinien byc.bo fakt,miedzy dbaniem o swoj wyglad a
            byciem wychowywanym przez 'kogos tam' nie ma zwiazku,to tylko taka kolejna mysl
            moja byla,ku dodaniu iformacjiwink
            kobieto,ty naprawde nigdzie nie chodzilas (typu male piwko ze znajomymi)w
            wieku'mlodzienczym'???a jak na studia poszlas, czy cos w tym stylu,to tez nic?no
            dobra,widac tacy ludzie tez istnieja i zyjasmile
            ja tam mam siostre prawie 10 lat starsza i zyjemy jak kumpele wiec nie widze
            problemu,a ze moj luby tez troche starszy?widocznie tacy mi sie najbardziej
            podobaja.
            a ogolnie to duzo jest babek,teraz pytanie do ogolu,ale i tak pewnie nie wszyscy
            to czytaja,ktore mieszkaja ze swoim mezem,facetem,itp, razem z jego
            dzieckiem/dziecmi, chociaz nie sa wdowcami?a, no i same nie maja dzieci z tym
            wspomnianym mezczyzna.
            • m-m-m Re: ach, te pasierbice 21.11.06, 19:18
              kobieto,ty naprawde nigdzie nie chodzilas (typu male piwko ze znajomymi)w
              wieku'mlodzienczym'???a jak na studia poszlas, czy cos w tym stylu,to tez nic?no
              dobra,widac tacy ludzie tez istnieja i zyjasmile


              Tak kobieto, nie miałam takich potrzeb i kilkunastu moich znajomych ze studiów
              też. I dla szczegółu: nigdy nie należałam do żadnej organizacji kościelnej,
              która by taki styl życia promowała.

              Siostra to jest siostra, a pasierbica to inna inszość i tu różnica wieku jest
              jednym z ważniejszych czynników nie dogadania się partnerki ojca z jego dziećmi.

              A właściwie to w czym tkwi Twój problem z dzieckiem M.? W tym, że ona inaczej
              spedza czas niż Ty w jej wieku? W tym, że ma inne zainteresowania i tak
              naprawdę zupełnie różną od Twojej osobowość?
              • thesmith Re: ach, te pasierbice 22.11.06, 17:20
                przeciez ja nie ma do niej pretensji ze trzezwa do domu przychodzi!!tylko
                moglaby czasami tak sama z siebie i nieprzymuszonej woli odezwac sie jakos.no
                ale moze jak sie ma inne potrzeby to i jest sie mniej towarzyskim,ty juz lepiej
                wiesz.
                a propos wieku to niby jaka wg ciebie jest idealna roznica miedzy pasierbica a
                macocha,ha?
                • m-m-m Re: ach, te pasierbice 22.11.06, 18:14
                  Teoretycznie różnica powinna być taka jak między dzieckiem a rodzicem.
                  Ja jestem starsza od mojego pasierba o 18 lat i uważam to za absulutne minimum.
                  Tyle teoria, w praktyce to różnie wygląda.



                  moglaby czasami tak sama z siebie i nieprzymuszonej woli odezwac sie jakos.no
                  > ale moze jak sie ma inne potrzeby to i jest sie mniej towarzyskim,ty juz
                  lepiej
                  > wiesz.


                  A może nie chce - nie ma Ci nic do powiedzenia, może jej nie odpowiadasz
                  osobowościowo - nie wiem. Osoby w tym wieku nie są jeszcze emocjonalnie
                  stabilne.
                  Nie przywiązywalabym takiej wagi do tej sprawy.
                  Nie odzywa się - to trudno.
                  • thesmith Re: ach, te pasierbice 22.11.06, 21:20
                    no wlasnie,w koncu sa wieksze problemy
Pełna wersja