Dodaj do ulubionych

Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi??

22.11.06, 18:29
Nosze sie z zamiarem aby z moim NM począć potomka, ślub w najbliżeszj
przyszłości, sprawa wsądzie biskupim w toku i tak se pomyśleliśmy , że to już
chyba pora na dziecko. Oboje się kochamy i szanujemy itp itd.(NM płaci
alimenty na jedno dziecko , które obecnie ma 7 lat.)
Zarabiamy dość nieżle, ale znowu nie az tak dużosad
Musimy wybudować dom na kredyt, na zakup mieszkania nas niestać ( taniej
wynosi zakup działki i budowa domu nawet 100m niż zakup mieszkania 50m)
Przeczytałam na samodzielnych, że miesiecznie dziecka nie da się utrzymac za
700zł - 800 zł (te kwoty to minimum socjalne ) , że minimalna kwota to ok
1000złsad((
I stąd moje pytanie:
Ile pieniędzy na miesiąc wydajecie na dziecko??????
Kiedyś było zestawienie kosztów utrzymania maluszka do 3 roku zycia i matkom
wychodziło średnio 300zł miesięcznie, a skąd na samodzielnych kwota 1000zl??
No i tak se myślę, NM zapłąci te alimenty, 1000zł wydamy na ratę kredytu na
dom, w między czasie mieszkamy w wynajętym mieszkaniu i płacimy 700zł +
opłaty stałe na poziomie 400 zł, zimą więcej , bo dochodzi gaz za ogrzewanie :
(( no i nasze życie , opłaty za telefony, za net, za tv ubezpieczenia
somochodów itp itd i czy starczy nam pieniędzy na dziecko ???

pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 22.11.06, 18:38
        No bo przecież nie moge zażądac podwyżki alimentów, bo z ojcem dziecka mam
        zamiar żyć pod jedyn dachem i do tego zgodnie, więc skąd wziąć pozostałą kwotę??
        Może juz teraz powinnam NM zakomunikować, żeby znalazł lepiej płatną praće żeby
        nasze dziecko mogło wsuwac szyneczkę?? Samodzielne właśnie tak robią sad

    • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 22.11.06, 18:52
      Trudne pytanie.
      Ja na dziecko wydaje wiecej niz 700 zł miesiecznie (średnio), bo samo
      przedszkole to koszt 350 - 400 zł.
      Ale tak to jest, ze na dziecko sie da wydac kazda kase smile
      Przy małym dziecku najwiekszy koszt to opieka i pieluchy (pewnie ze 100 zł
      mcznie).
      Złobek nie powala kosztem (około 200 zł), natomiast opiekunka, w zaleznosci od
      miasta, to koszt rzedu 500 - 1500 zł.
      Jedzenie, jesli karmisz piersia, odpada. Pozniej IMO warto laczyc jedzenie
      sloiczkowe i gotowane. I wtedy tez koszty oscyluja wokoł 150 zł.
      Ubranka mozna kupic porzadne za normalne pieniadze. Poza tym zawsze dostaje sie
      pelno prezentow itd. Mysle, ze srednio miesiecznie 100 zł jest ok
      Im dziecko wieksze, tym struktura kosztow sie zmienia, chociaz IMO nie zwieksza
      znaczaco.
      U nas wydatki wzrosly raczej dlatego, ze wiecej wydac mozemy, a nie dltego, ze
      nagle młody zaczał 5xwiecej jesc.
      Spory koszt to opieka medyczna, szczegolnie jesli w kolejkach nie chcesz czekac.

      Mysle, że te 700 zł to takie minimum przy ktorym nie musisz bardzo oszczedzac,
      ale tez niebardzo mozesz szalec. A najlepsze rozwiazanie to dostosowac wydatki
      do mozliwosci i nie miec wyrzutow sumienia, ze dziecko zje Bobovite, a nie
      Hippa.
    • kasian27 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 22.11.06, 19:40
      moj synek ma pol roczku i wydaje na niego 300-500 zl. uzywam prawdziwych
      pampersow tj. ok 120 zl, karmie sztucznie, ale tez dobrym mlekiem 24 zl puszka.
      ale jest teraz taki wybor, ze mozna wydac o polowe mniej.obiadki, soczki
      deserki mozna kupic tj ok 2,4 zl za sloiczek, ale tez mozna przyrzadzic samemu
      jesli chodzi o ciuszki to nie trzeba przesadzac bo dziecko tak szybko rosnie,
      ze niektorych rzeczy nie zdazy ubrac. jesli ktos nie ma oporow to polecam
      ciuszki ze sklepu z uzywana odzieza kiedys bylam pewna , ze nie bede dziecka
      ubierac w takich sklepikach, ale tam ciuszki sa lepsze jakosciowo, tanie i
      naprawde ladne.
      na chrzciny zrobilam liste prezentow, zeby nie dostac 4 krzeselek i dostalam
      wszystkie potrzebne rzeczy. z wiekiem dziecka potrzeby rosna, ale nie jest tak
      zle.
    • wyksztalciuh Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 22.11.06, 20:05
      Wyliczenia alimentow z samodzielnej mamy sa znacznie zawyzone i zawieraja np.
      takie pozycje jak udzial dziecka w czynszu, co jest raczej zlosliwoscia w
      stosunku do ojca niz realna potrzeba. Spokojnie mozesz zalozyc, ze utrzymacie
      dziecko za tyle, ile bedziecie mogli na nie przeznaczyc. Jesli placicie
      alimenty, warto sprobowac je obnizyc. W koncu teraz dochody ojca musza
      wystarczyc na wieksza liczbe osob i wszyscy musza sie z tym pogodzic.
        • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 22.11.06, 21:22
          dziękuję wam za wyliczenia!!
          trochę mnie pocieszyłyście, trochę zasmuciłyście - no cóż samo życie sad(
          więc potomek musi poczekac do wybudowania domu i naszej tam przeprowadzki,
          wtedy odejdą koszty wynajmu mieszknia i znajda się pieniążki na bobasa smile)
          na razie pozostaje mi tylko śledzić miesiecznik dziecko i czekac na budowe
          domu sad(

          Pozdrawiam
      • chalsia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 22.11.06, 22:57
        > Wyliczenia alimentow z samodzielnej mamy sa znacznie zawyzone i zawieraja np.
        > takie pozycje jak udzial dziecka w czynszu, co jest raczej zlosliwoscia w
        > stosunku do ojca niz realna potrzeba

        Oczywiście bywa różnie, ale w znanych mi przypadkach kobiety przy niskich
        zarobkach , gdyby nie były matkami (samodzielnymi), zdecydowałyby się na
        wynajem/kupno MNIEJSZEGO mieszkania, co wiąże się z mniejszymi kosztami
        czynszu/wynajmu.
        Bardzo często kobieta po rozwodzie zostaje z dzieckiem w mieszkaniu dorobkowym
        małżeńskim, które NA NIĄ SAMĄ byłoby za duże (=za drogie).
        W skrócie - dziecko= dodatkowy pokój. A to kosztuje.

        A co do innych opłat - gazu, prądu i wody zużywa się przy dziecku dużo więcej
        niz gdy mieszka się samemu/samej - np. lampka w nocy przy łóżku dziecka bo się
        boi ciemności, częste pranie bo z racji szybkiego rośniecia dziecka nie warto
        kupować dużej ilości ciuchów, gotowanie dla dziecka (nikt nie podważa, że
        dziecko musi jeść i to kosztuje ale i przygotowanie tego jedzenia - gaz,
        woda,prąd - i potem posprzątanie TEŻ kosztuje - woda, środki czystości).

        A kąpiel dziecka - toż to DRUGA wanna ciepłej wody dziennie ! I proszę mi tu
        nie pisać, że można się na szybcika na stojąco poprysznicować - skoro rodzic
        bierze normalnie kąpiel na leżąco, to nie ma powodu, by nagle zaczął robić
        inaczej BO MA DZIECKO tylko po to by zmniejszyć koszty utrzymania aby ojciec
        płacił niższe alimenty (zwłaszcza jeśli sam ojciec też lubi się w wannie
        wylegiwać). A jeśli jeszcze ma sie własny piec grzewczy - to i inne koszty w
        związku z tą kapielą idą w górę.

        Dziecko ogląda swoje programy w TV czy filmy na DVD/video, słucha swoich
        dziecięcych kaset, etc - to też jest dodatkowy prąd, bo robi to w godzinach gdy
        rodzice są np w pracy (czyli oni sami by tego prądu wtedy nie zuzyli) albo
        jeśli rodzice są w domu i sami chcą coś obejrzeć/posłuchać, to włączają inne
        odbiorniki (a bez dziecka by nie musieli tego robić).

        Z własnego podwórka - będąc bezdzietną tygodniowo w domu jadałabym tylko
        śniadania, jeden obiad i 1-2 kolacje. Mam dziecko = wszystkie posiłki i
        gotowanie dla niego plus więcej posiłków również dla mnie.
        W związku z dzieckiem dwukrotnie zwiększyła sie ilość śmieci = koszt (na
        początku w związku z pampersami - nawet trzykrotnie). A ja płacę za każdy
        pojemnik śmieci osobno.

        Tak więc udział dziecka w czynszu nie jest złośliwością tylko realną potrzebą.

        Tylko o tych wszystkich sprawach rodzice będacy razem w związku w ogóle nie
        myślą, bo nie muszą.

        Chalsia
    • kicia031 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 09:20
      Wiesz, to bardz, naprawde bardzo trudno wyliczyc. Robiłam takie wyliczenia na
      pierwsza sprawe o alimenty, ale to było wieki temu, a od tego czasu dogadujemy
      się z Exem bez problemu, może dlatego, ze oboje w miarę niezle zarabiamy i 100
      pln w jedna czy druga strone nie robi az takiej roznicy.
      Ale sugerowałabym ci, bys się zastanowila nad następującymi rzeczami:
      Czy możesz liczyc na pomoc rodziny w opiece nad dzieckiem? Odejda ci wtedy
      koszty opiekunki, a to niebagatelna kwota.
      Czy będziesz karmic piersią? Znowu bardzo duza oszczędność, ja na mleko
      modyfikowane nie wydalam do tej pory ani grosza na żadne z dzieci wink)
      Czy jesteś gotowa gotowac dla dziecka? To tez jest oszczędność w porównaniu ze
      słoiczkami.
      Czy będziecie mieli możliwość oddac dziecko do państwowego przedszkola? Znowu
      oszczędność w porównaniu z prywatnym. Czy zajmie się nim babcia w czasie
      choroby?
      Czy macie dobra przychodnie lekarska, czy tez czekaja was wizyty prywatne?
      Czy masz koleżanki / rodzine z malymi dziecmi, tak bys mogła wymieniac się
      ubrankami? Wiem, ze wiele osob uwaza to za uwłaczające, ale ja wymieniam się z
      moja bardzo zamozna kolezanka, która ma dwoje dzieci i na ciuchy dla Groszkowca
      od urodzenia wydalam może 500zl. Podobnie jeśli chodzi o zabawki.
      Więcej mi na myśl nie przychodzi.
      Jeszcze tylko dodam, ze starszego synka urodziłam na studiach, żyliśmy naprawdę
      biednie, pieluchy tetrowe, obiadki gotowane w domu – i nie uwazam, by był jakoś
      szczególnie poszkodowany z tego powodu – np nigdy nie miał odparzonej pupy, w
      przeciwieństwie do Groszkowca, który nosi pampki.
      • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 11:32
        Dziewczyny jestescie kochane smile)
        Zdaję sobie sprawę z tego, że kredyt będziemy spłacać z 10 lat i w tym czasie
        koszty na dziecko wzrosną, ale tym samym odejdzie nam obecny wynajem i bardzo
        duże koszty związane ogrzewaniem, bo administrator ma przestarzały piec sad
        Jedno mnie martwi bardzo , mianowicie alimenty NM na dziecko, czy w związku z
        pojawieniem sie naszego dziecka exia nie podwyższy natychmiast alimentów?sad
        Takie zagrywki z jej strony to chleb powszedni, a wtedy wykończyłoby nas to
        całkowiecie sad
        Druga sprawa na pomoc żadnej rodziny liczyć nie możemy sad można nas traktowac
        jak dzieci z domu dzieckasad
        Moi rodzice są po rozwodzie, matka na stałe mieszka za granica , ojciec
        alkoholik.
        Teściowie, mieszkają 480 km od nas i tez raczej za synem nie przepadają,
        zwłaszcza od rozwodu, gdy exia pozbawiła ich możliwości widzenia wnuczki sad
        (opowieść na inny temat)
        Żłobek, przedszkole, szkołę itd przewidujemy tylko i wyłącznie państwowe !
        Leczenie tez na ubezpieczenie !
        Ja przez pierwsze 2 lata życia maluszka mogłabym pracować u znajomych czyli w
        domu, tym samym zmniejsza nam sie dochody sad
        Buuuuuuuuuuuuuuu
        A tak kiedyś marzyłam o tym aby miec conajmniej dwoje dzieci sad(

        I byłoby to realne gdyby mój nie miał już dziecka sad(( , bo alimenty to
        faktycznie dla samodzielnych to może niewiele, ale dla nas te same alimenty to
        bardzo duze obciążenie finansowe, mało tego tym samym mamy zmniejszoną zdolność
        kredytowa sad(

        Pozdrawiam

        PS
        Używanymi ubrankami niegdy nie gardziłam , sama jako dziecko nosiłam część
        ubrań po strszych dzieciach z dalszej rodziny !
        • m-m-m Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 11:38
          Jedno mnie martwi bardzo , mianowicie alimenty NM na dziecko, czy w związku z
          pojawieniem sie naszego dziecka exia nie podwyższy natychmiast alimentów?sad
          Takie zagrywki z jej strony to chleb powszedni, a wtedy wykończyłoby nas to
          całkowiecie sad



          Wręcz przeciwnie: urodzenie kolejnego dziecka jest podstawą dla Twojego męża by
          złożyć wniosek do sądu o obniżenie alimentów na dziecko z pierwszego związku.
              • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 11:56
                A powiedz mi, dlaczego mialaby oczekiwać podwyzki po narodzinach Waszego
                dziecka?
                MMM ma racje - narodziny kolejnego dziecka sa podstawa do obnizenia alimentow,
                bo jest to znaczaca zmiana sytuacji Twojego meza.
                Eksia moze sie nie zgadzac na obnizke, ale decyzje podejmuje sad.
                • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 12:03
                  Erin, z prostego powodu :
                  po naszym wspólnym zamieszkaniu exia pobiegła do sądu o podwyżkę, bo "skoro jej
                  exa stać na konkubinę sad to też go stać na większe alimenty " i dostała,
                  uzasadnienie sądu mniej więcej tak brzmiało, kupując prezenty na urodziny ,
                  imieniny święta dla konkubiny oznacza że pan ją w pewnien sposób utrzymuje, ale
                  wg prawa ma pan większe obowiązki względem dziecka sad((((

                  I dlatego juz się boję tego ponownego biegania po sądach i udowadniania, że ja
                  moge na 2 dzień po porodzie pójść do pracy a dziecko oddać do żłobka, a jej
                  córce nalezą ię większe alimenty, bo chodzi już do szkoła, a ta kosztuje jak
                  wszycy wiemy dość dużo, po za tym w związku z tym że mój ex mąż założył
                  rodzine, nasza córka nie powinna tego odczuc i nadal powinna się rozwijać ,
                  narty, łyżwy, basen, itp to podstawa prawidłowego rozwoju fizycznego naszego
                  dziecka. Skoro do tej pory korzystała z tego wszytkiego dlaczego teraz ja mam
                  jej tego odmówić itp itd sad(((
                  Zajadłości exi zanm aż nadto sad((
                  A i sady sa jakieś chyba zaślepione owym pielegnowaniem postawy Matki Polki sad

                  pozdrawiam
              • m-m-m Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 11:58
                Zbieranie wszystkich paragonów - stary numer - Wy też zbierajcie.
                No, pewnie, że ona będzie się rzucać, że nie, ona się nie zgadza, ale jak
                dobrze to mąż Twój udokumentuje to alimanty sąd obniży.
                A co ma jej mąż do tego? On jak będzie chciał mieć z nią dziecko to na pewno
                Was o zgodę nie zapyta.
            • mikawi Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 11:59
              zgodnie z kodeksem rodzinnym zmiana sytuacji jest podstawą do zmniany wysokości
              obowiazku alimentacyjnego. Pojawienie się kolejnego dziecka jest taką zmianą
              sytuacji i jest podstawą do wniesienia o obniżenie alimentów na pierwsze
              dziecko. ALE: jaki wyrok zapadnie - tego nikt nie wie, zalezy to od konkretnego
              sędziego i z historii forumowych wynika że często gęsto sąd nie obniża
              alimentów. Myślę, że wiele zalezy tu od kwoty jaka jest płacona, co innego gdy
              ojciec płaci 1000 zł na dziecko, a co innego gdy płaci 300 zł, wtedy sama
              przyznasz - nie ma z czego obniżać. Dlatego nie opierałabym się tak bardzo w
              planach macierzyńskich na obniżeniu alimentów na pierwsze dziecko.
                  • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 12:07
                    No i wszytko byłoby fajnie, gdyby nie pazeroność , to nie jest 300zł, ani nawet
                    1000 zł, tylko jeszcze trochę więcej sad, dlatego musimy ten wydatek
                    uwzględniać przy kredytach , i planach prokreacyjnych, gdyby to było nawet
                    500zł nie zawracałąbym sobie tym głowy sad a tak niestety musze to brać pod
                    uwagę sad
                      • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 12:47
                        dominika303 napisała:

                        > Tylko ta nierówność trochę mi doskwiera sad(

                        Niestety taki lajf. Samodzielne nie muszą dokladac nawet 50 % kosztow, w koncu
                        same sie zajmuja dzieckiem. Next natomiast moga ponosic 99 % kosztow
                        utrzymania, nawet jesli tez sa glownym opiekunem dziecka, bo w koncu 'widzialy
                        galy co braly'.
                        • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 14:37
                          e_r_i_n napisała:
                          >Next natomiast moga ponosic 99 % kosztow
                          > utrzymania, nawet jesli tez sa glownym opiekunem dziecka, bo w
                          koncu 'widzialy
                          > galy co braly'.

                          No wiesz jak się wybiera na ojca dziecka faceta, który pokrywa tylko 1% kosztów
                          jego utrzymania, to faktycznie trudno mieć pretensje do kogos innego poza
                          własnymi gałamismile
                          • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 17:13
                            natasza39 napisała:

                            > No wiesz jak się wybiera na ojca dziecka faceta, który pokrywa tylko 1%
                            > kosztów jego utrzymania, to faktycznie trudno mieć pretensje do kogos innego
                            > poza własnymi gałamismile

                            Wątpię, żeby zrozumienie, ze SĄDY często wymuszają taką sytuację swoimi
                            postanowienia, było za trudne kogoś takie, jak Ty smile A może jednak tylko pozory
                            mylą?
                            • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 17:26
                              e_r_i_n napisała:
                              > Wątpię, żeby zrozumienie, ze SĄDY często wymuszają taką sytuację swoimi
                              > postanowienia, było za trudne kogoś takie, jak Ty smile

                              Wyobraź sobie, ze za trudnesmile
                              Natomiast jestem sobie w stanie wyobrazić, że są faceci co zarabiają np 800 zł.
                              Płacą np. 500 zł alimentów i wtedy jak nastepna partnerka chce mieć z nim
                              dzidzię, to faktycznie utrzymanie tej dzidzi spada na jej barki.
                              Nie zmienia to jednak faktu, ze owa partnerka mogła sobie wybrać innego ojca
                              dla swojej dzidzismile
                              Wyrok sądu nie moze zmienić wysokosci ogólnych dochodów ojca. Na to on musi sam
                              zarobić.
                              A ową "wysokość dochodów" chyba gały jednak widzą przed faktem.
                              No chyba, że radosny tatulek to kłamca.
                              • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 17:36
                                Wszystko prawda, co piszesz, pod warunkiem, że alimenty są zasądzone przed
                                narodzinami dziecka. Ja natomiast piszę o sytuacjach, w których np. przy
                                sprawach o podwyzkę nie bierze się pod uwagę zobowiązań ojca wobec dziecka z
                                next. A już nie daj Boże, gdy next nieźle zarabia.
                                • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 17:52
                                  e_r_i_n napisała:

                                  > Wszystko prawda, co piszesz, pod warunkiem, że alimenty są zasądzone przed
                                  > narodzinami dziecka.

                                  Sorry, ale nie wyobrazam sobie, ze jakoś inaczej mogłoby być.
                                  Może znasz taki przypadek, że next i ex rodzą równocześnie, to wtedy sorry.
                                  Taki przypadek mi jakoś do głowy nie przyszedłsmile

                                  Ja natomiast piszę o sytuacjach, w których np. przy
                                  > sprawach o podwyzkę nie bierze się pod uwagę zobowiązań ojca wobec dziecka z
                                  > next.

                                  Z pierwszego twojego postu jakos za diabła to nie wynikało.
                                  Myślę, że w sprawach o podwyżkę jednak jest to brane pod uwagę. Może nie być w
                                  sprawach o zniżkę. Ponadto wszystko zależy od kwot wyjściowych, o czym juz
                                  pisałam.
                                  Jak mówimy o kwotach rzędu 200-300 czy nawet 500 zł to niby z czego obnizać i
                                  niby dlaczego nie podwyższać.
                                  Jak mówimy i 1000, 1500 2000 i wiecej to jest o czym mówić.
                                  A więc znów mówimy o mozliwościachc wyjściowych, czyli o tym czy gały portfel
                                  widziały, czy nie widziały, ewentualnie, czy zawartośc jego olewały, bo same
                                  duzo miały i tu jest odpowiedź na dalsza część, czyli

                                  >A już nie daj Boże, gdy next nieźle zarabia.

                                  Zawsze next może też partnera o alimenty zaskarźyć. Nikt jej nie broni.

                                  A tak powaznie. Pokaz mi normalną kobietę, która dobrze zarabia, a jej facet
                                  bardzo mało, która liczy na to, ze po urodzeniu dziecka ten małozarabiajacy
                                  facet obnizy i tak małe alimenty zeby jej dziecku dołozyc.
                                  Pisza tutaj dziewczyny, które dobrze zarabiaja. Zadnej to do łba nie przychodzi.
                                  Co innego jak ex chce podwyższenia swiadczeń na podstawie jej zarobków. Tu jest
                                  granda. Prypadek m.in reksi, ale w przypadku gdy ona dobrze zarabia, to ma w
                                  d... te 200 czy 300 zł.
                                  Moze dla ciebie wydaje sie to w tej chwili dziwne, ale zobaczysz, że jak
                                  zaczniesz naprawdę dobrze zarabiac, bedziesz miała dom, samochody, stac cie
                                  bedzie na porzadne wakacje to bedziesz miała gleboko i daleko czy ci twój
                                  małzonek odpali te dodatkowe 100 czy 200, bo tyle bedziesz na waciki wydawać.
                                  Czego ci oczywiście najserdeczniej życzęsmile
                                  • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 17:59
                                    natasza39 napisała:

                                    > Sorry, ale nie wyobrazam sobie, ze jakoś inaczej mogłoby być.
                                    > Może znasz taki przypadek, że next i ex rodzą równocześnie, to wtedy sorry.
                                    > Taki przypadek mi jakoś do głowy nie przyszedłsmile

                                    Chyba jednak się co do Ciebie myliłam wink
                                    Widziały gały itd mają zastosowanie do sytuacji, w ktorej kobieta wie, jakie
                                    alimenty facet płaci. W momencie wiazania sie z tymze jednak NIE WIE, że kiedys
                                    tak eks bedzie chciała je miec wieksze, nie wie, ile wiecej zostanie zasadzone,
                                    a wiec nie moze decydowac, czy pasuje jej facetz takim 'uszczerbkiem' w kasie.

                                    > Myślę, że w sprawach o podwyżkę jednak jest to brane pod uwagę.

                                    A ja myślę, że jednak bywa, że nie jest. Szczególnie w sytuacji, w której next
                                    zarabia, a eks nie.

                                    > A tak powaznie. Pokaz mi normalną kobietę, która dobrze zarabia, a jej facet
                                    > bardzo mało, która liczy na to, ze po urodzeniu dziecka ten małozarabiajacy
                                    > facet obnizy i tak małe alimenty zeby jej dziecku dołozyc.

                                    Raczej 1 na 10 w ogole mysli o obnizce alimentow po narodzinach dziecka.
                                    Wiekszym problemem sa ewentualne sprawy o podwyzki, w ktorych dochody next,
                                    cokolwiek by sie nie mowilo i nie pisalo, BARDZO CZESTO sa brane pod uwage.


                                    > Moze dla ciebie wydaje sie to w tej chwili dziwne, ale zobaczysz, że jak
                                    > zaczniesz naprawdę dobrze zarabiac, bedziesz miała dom, samochody, stac cie
                                    > bedzie na porzadne wakacje to bedziesz miała gleboko i daleko czy ci twój
                                    > małzonek odpali te dodatkowe 100 czy 200, bo tyle bedziesz na waciki wydawać.
                                    > Czego ci oczywiście najserdeczniej życzęsmile


                                    Hehe, juz o tym na rodzince napisałam, ale sie powtorze - raczej nie jestes
                                    dlamnie autorytetem w temacie 'dobrego zarabiania'. Stanu mojego konta nie
                                    znasz, stanu posiadania rowniez. A dla Twojej informacji, wystarcza mi kasy na
                                    utrzymanie siebie i dziecka z palcem w nosie, co nie zmienia faktu, ze ojciec
                                    sie do tego ma nie dokladac. W koncu dobrze zarabiajace samodzielne (lub takie,
                                    które 'nie odczuwaja ekonomicznej potrzeby pracy', bo ma je kto utrzymywac) nie
                                    rezygnuja z alimentow i walcza nawet o 100 czy 200 zł.
                                      • natasza39 Re: Poprawka 25.11.06, 18:14
                                        > e_r_i_n napisała:
                                        >
                                        > > co nie zmienia faktu, ze ojciec sie do tego MA dokladac

                                        Co nie zmienia faktu, że jak się bierze za męża faceta, którego dochody netto
                                        (uścislam ci bo masz z tym kłopoty tj dochody jego brutto minus zobowiazania
                                        które musi płacic tj. podatki, składki emerytalne, ZUS, alimenty, raty za
                                        kredyt oraz alimenty) są kilka razy nizsze niż dochody netto (tj zarobki,
                                        wynagrodzenia z dywident, czynsze za wynajem mieszkań będacych w posiadaniu
                                        next itd, etc) kobiety która owego męza sobie bierze, to w przypadku gdy jest
                                        normalnym i myslacym człowiekiem nie bedzie się szlajała po sadach ani nie kaze
                                        swojemu kochanemu małzonkowi sie szlajać żeby z listy zobowiazań które ów facet
                                        ma uszczypac 100 czy 200 na rzecz swojego potomka.
                                        To że facet ma obowiazek to jest oczywiste

                                        • e_r_i_n Re: Poprawka 25.11.06, 18:16
                                          Hehe, ciekawe na jakiej podstawie sądzisz, że mam problem z definicją dochodów
                                          netto.
                                          Ale mniejsza o to, wolę to niż pseudopoziom niektórych.
                                    • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 18:07
                                      e_r_i_n napisała:
                                      Hehe, juz o tym na rodzince napisałam, ale sie powtorze - raczej nie jestes
                                      > dlamnie autorytetem w temacie 'dobrego zarabiania'. Stanu mojego konta nie
                                      > znasz, stanu posiadania rowniez. A dla Twojej informacji, wystarcza mi kasy
                                      na
                                      > utrzymanie siebie i dziecka z palcem w nosie, co nie zmienia faktu, ze ojciec
                                      > sie do tego ma nie dokladac. W koncu dobrze zarabiajace samodzielne (lub
                                      takie,
                                      >
                                      > które 'nie odczuwaja ekonomicznej potrzeby pracy', bo ma je kto utrzymywac)
                                      nie
                                      >
                                      > rezygnuja z alimentow i walcza nawet o 100 czy 200 zł.


                                      Nie wiem skad masz informacje na temat moich dochodów (nie myl z zarobkami, to
                                      dwie rózne rzeczy).
                                      I o zgrozo, nie zamierzam dla ciebie być autorytetem. Brrrr!

                                      Co do reszty, to nawet mi się pisac nie chce, bo ty ciagle swoje i swoje.
                                      To jak gadać do obrazu.
                                      • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 18:11
                                        Jesli nie masz zamiaru być autorytetem, to daruj sobie gadki pt 'zobaczysz, jak
                                        to bedzie, jak bedziesz dobrze zarabiała'. Bo Ty również nie masz pojęcia o
                                        tym, ile zarabiam.
                                        A reszta była bardzo konkretna i na temat. Tyle, że jeszcze trzeba chwilę
                                        poświecić, żeby zrozumieć słowo pisane.
                                        • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 18:54
                                          e_r_i_n napisała:

                                          > Jesli nie masz zamiaru być autorytetem, to daruj sobie gadki pt 'zobaczysz,
                                          jak
                                          >
                                          > to bedzie, jak bedziesz dobrze zarabiała'. Bo Ty również nie masz pojęcia o
                                          > tym, ile zarabiam.

                                          No to tym bardziej dziwię się, ze jak tak dobrze zarabiasz szarpiesz się o
                                          każdą stówę.
                                          Mi nie chciałoby się, pomimo moich niskich zarobkówsmile
                                            • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 19:07
                                              e_r_i_n napisała:

                                              > GDZIE ja się szarpię o każdą stówę???

                                              hehehe, no gdzie?
                                              Linki mam szukać? Nie chce mi się.
                                              Przeciez o tym własnie jest ta dyskusja. Jak dobrze zarabiasz to powinno ci
                                              latać kto de facto łoży na dziecko z ukochanym facetem.
                                              Jak mało albo wogóle to faktycznie jest problem, ale nadal jest to problem gał
                                              • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 19:17
                                                Niesamowite, jak sobie pod siebie samego można interpretować słowa innych...
                                                Napisałam, że niejednokrotnie sądy nie biorą pod uwage dziecka z next, bo znam
                                                takie przypadki. Nie pisałam o swoim.
                                                Inna sprawa, że w naszym przypadku fakt, że zarabiam był wykorzystany przeciwko
                                                nam (no bo w zwiazku z tym moge miec wiekszy wklad w utrzymanie dziecka, nawet
                                                mimo, że to ja sie nim przede wszystkim zajmuje). Ale NIGDZIE nie napisałam, że
                                                mam jakiś problem w zwiazku z tym, ze jest jak jest. Wrecz odwrotnie, wielką
                                                satysfakcję sprawia mi swiadomość, że jestem w stanie utrzymać siebie i dziecko
                                                ze swojej pracy.
                                                Napisałam po prostu, że MOŻE SIĘ TAK ZDARZYĆ, że kobieta weźmie sobie faceta,
                                                który na początku związku bedzie odpowiednim partnerem, z odpowiednio grubym
                                                portfelem, a juz po narodzinach dziecka może sie zdarzyć tak, że stanie się ona
                                                mniej komfortowa.
                                                Bardziej łopatologicznie nie potrafię tego wyjaśnić.
                                                • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 22:49
                                                  Erin smile
                                                  to moze ja to wyjasnię :
                                                  a mianowicie w momencie gdy zamieszkaliśmy razem alimenty zostały zwiększone z
                                                  900zł na 1800zł miesięcznie !
                                                  boję sie jedynie, ze gdy urodzę to exią znowu podwyższy alimenty o następne
                                                  900zł sad
                                                  nie będzie to dla nas jakąs tragedią, gdy to stanie się po 2 latach od urodzin,
                                                  bo dziecko pójdzie do złobka, ale jeśli ona złoży wnoisek i dostnie taką
                                                  podwyżkę , gdy ja bęe w ciąży i gdy będziemy spłacac kredyt to nas to uziemi sad(
                                                  Znając exię i jej "gębę" wszystkiego moge się spodziewać sad(
                                                  I chyba jest różnica jak płaci się 900zł na miesiąc , a jak 1800zł, no a jak to
                                                  będzie 2500zł gdy ja będę na urlowpie lub będe dorywczo zarabiać to nie będzie
                                                  to rózowo sad(. Na chwilę obecną nie jest zle, nawet coś tam sobie odkładamy !!
                                                  I bardzo bym chciała aby te alimenty pozostały na obecnym poziomie jak
                                                  najdłużej! Powód bardzo prozaiczny - zdolność kredytowa sad(( zdolność spłaty
                                                  kredytu, i zdolność przeżycia, gdy będzie tylko jedna pensja okrojona przez
                                                  wysokie alimenty sad
                                                  Po za tym mam obawy co będzie gdy pasierbica pózdzie na studia, to juz chyba i
                                                  ja połowe swoich zarobków będę musiała na nią dawać , bo ona ma wg exi tyle
                                                  zdolności , które musi rozwijać na najdroższym sprzęcie sad

                                                  pozdrawiam
                                  • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 26.11.06, 13:18
                                    ja powiem krótko mi nie chodzi o 200 czy 300 zł alimentów, ale o zasadność.
                                    Stad podałam taki przykładowy rachunek.

                                    Mój gniew wynika z czego innego,to nie jest spór o pieniądze, ale chciałam
                                    podkreslić ze przypadki są rózne.

                                    Kilka lat temu mój Ex zostawił mnie z ogromnymi długami do spłacenia,teraz
                                    miałabym dokładać do niepracującej Exiary??Obydwoje nie pracują od lat.Obydwoje
                                    mnie krzywdzili często z premedytacją.Ze względu na to iż jest to forum zbyt
                                    otwarte nie mogę opisywać pojedyńczych konkretnych przypadków.Bo sa
                                    charakterystyczne.


                                    Kobiety, która wyzywa moje dzieci od BACHORÓW I CUDZESÓW w czasie gdy ja staram
                                    sie by jej dzieciaki kiedy przebywają u mnie miały jak nalepsze warunki.Kobiety
                                    która potrafi maxymalnie uprzykrzyć moje zycie.Pomimo wielkorotnego
                                    uświadamiania jej, że ja nie jestem stroną w sprawie miedzy nią a M.To mnie
                                    wkurza.

                                    Na pewno wiele jest samodzielnych, które tak nie czynią ,ale sa tez takie które
                                    widząc, ze facet np trafia na lepszą partię, patrza li tylko za tym "jak dobrze
                                    na tym wyjść".
                                    Chodziło mi o to, by zwrócić uwagę na to, że zdarzają sie i takie przypadki.


                                    A swoja drogą, jesli ktoś was w zyciu skrzywdzi, a sąd nakażde wam w jakiś tam
                                    pośredni sposób spłacać, czy płacić na tą osobę, to niezaleznie od tego ile
                                    bedziecie miały pieniedzy, to kazda złotówka wpłacana na tą osobę bądz "za tą
                                    osobę" będzie was gryzła.Bo tu nie chodzi o "ile" tylko o "zasadność
                                    sponsorowania krzywdzącego".

                                    Mój Ex nie spłacił z naszch długów ani złotówki, chodz w myśl prawa powinien
                                    połowę.To mi ludzie "pluli w twarz",gdy nie dostali pieniedzy na czas,a on
                                    podwinął ogon i wrócił do mamusi, która jeszcze ze mnie robiła idiotkę w oczach
                                    znajomych.Jego mamusia przy tym ani słowa nie wspomniała nikomu, o tym ile
                                    długów zostwił mi jej synek i że nawet złotówki na własne dzieci nie łoży.
                                    Trudno starsza kobieta przerosły ją kwoty,broniła syna, którego kocha.Wybaczam,
                                    ale uwierzcie stawała mi w gardle każda złotówka którą za niego musiałam
                                    wyłożyć.


                                    To samo jest z Exiarą, ja chciałam mieć z nią poprawne stosunki wydawało mi sie
                                    że jeśli dzieci będą zadowolone i ona bedzie to widziała ,że gdy bedzie
                                    widziała że dbam o nie ,kupuję ciuchy ,dbam by przy kazdej okazji otrzymywały
                                    prezenty że ona to po ludzku doceni.Ona zaczeła, ale MANIPULOWAĆ

                                    W praktyce wyglądało to dosłownie tak: gdy np młodemu kupiliśmy prezent z
                                    gatunku droższych, który miał byc spełnieniem jego marzeń, juz dwa dni później
                                    dzwoniła,że pilnie potrzebuje dodatkowych pieniędzy .Dodatkowo sposób w jaki
                                    ona to robiła był nie do przyjecia.


                                    Nigdy nie odmówiłabym złotówki, komus kto mnie o to poprosi.
                                    Odmawiam natomiast kazdemu, kto wymusza bądź żebra.Bo po prostu i zebractwo i
                                    wymuszanie budzą moją niechęć.
                                    Uważam że pod takim naciskiem,takim rodzajem presji nie nalezy dawac pieniędzy.
                                    Bo utwierdza sie osoby tak działające w tym, że tak "można" i staje sie to ich
                                    sposobem na zycie.

                                    Naszym problemem jest to, ze widząc taką jej postawe, widzą to równiez chłopcy,
                                    a M nie chce by chłopcy dołączyli do grona bezrobotntch liczacych na drapane.M
                                    zalezy na wykształceniu w nich innej, bardziej ludzkiej postawy smile

                                    W naszym wypadku nie chodzi o pieniądze, ale powiedzenie "NIE" jej działaniom
                                    czy działaniom mojego Ex.

                                    Natomiast tak czy inaczej uważam, że w przypadkach tak jak autorki powyzszego
                                    postu,powinny być gdzieś jakoś jasno okreslone zasady i że normalnym jest gdy
                                    bierze sie pod uwagę dochody mężczyzny, a nie drugiej żony.

                                    Drażniącą wg mnie jest sytuacja gdy exiary powołują sie na to, że jej byłemu
                                    zyje sie dobrze.

                                    Założe się, że gdyby jedna z drugą trafiły na przysłowiowego"księcia z bajki"
                                    uważały by, że "nalezy im sie to, za rzekomą wcześniejszą krzywdę, która je
                                    spotkała" gorzej jest w wypadkach gdy to on trafia "na księżniczkę z
                                    bajki".Przy takim rozdaniu kart przez życie "samodzielne czekajace na ksiecia
                                    (zwanego obecnie przez złośliwszych, np- reksie;P,sponsorem;P"),nie potrafią
                                    pogodzić sie z faktem iż losy ludzkie i przypadki rózne są nie do przewidzenia,
                                    ale to my sami do końca jesteśmy odpowiedzialni za podjete decyzje.

                                    Nie mozna przez całe życie zrzucac odpowiedzalności za nasze
                                    postepowanie,decyzję czy działanie na czynniki zewnetrzne.Takim czynnikiem
                                    zewnetrznym jest w tym wypadku były mąż.

                                    Mój były mąż pozostwił mi długi wynikłe z jego działania, ale to JA JESTEM
                                    ODPOWIEDZIALNA za zgodę na prowadzenie firmy przez niego, zarejestrowanej na
                                    moje nazwisko,a co za tym idzie, za ten kawałek swej głupoty to JA PONOSZĘ
                                    ODPOWIEDZIALNOŚĆ.Chodź bardzo by mi było na rękę obciążać tylko mojego
                                    EX.Zrobić minę cierpietnicy zasłonić sie dwójką dzieci itd,itp


                    • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 13:33
                      m-m-m napisała:

                      > Nie, no ja tego nie pisałam, że to na 100%.D ominika martwi się, że exowa
                      > podniesie alimenty z tytułu drugiego dziecka, więc ja proponuję złożyć
                      wniosek
                      > o obniżenie niejako ubiegając działanie exowej i może alimenty pozostaną na
                      tym
                      >
                      > samym poziomie.


                      to chyba całkiem nie głupi pomysł
              • mikawi Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 13:18
                nie generalizuj - wszystko zalezy od konkretnej sprawy i konkretnego sędziego.
                Jesli ojciec płaci wysokie alimenty, które stanowią znaczną część jego dochodu
                i rodzi mu się dziecko, które też ma brzuszek do nakarmienia - nie ma powodu
                aby sąd nie obniżył alimentów, dziecko z pierwszego małżeństwa głodem
                przymierać z tego powodu nie będzie. Natomiast jeśli alimenty są niewielkie to
                wtedy - fakt, sąd ich nie obnizy w związku z kolejnym dzieckiem. Jeśli M.
                dominiki płaci duże alimenty to nie widzę powodu aby sąd ich nie obniżył w
                zwiazku z kolejnym dzieckiem. Tyle tylko, że nie zakładałabym na 100% że tak
                się stanie. A jesli dominika przypuszcza że eksia wniesie o podwyżkę - jak
                najbardziej trzeba złożyć kontrpozew o obniżenie.
              • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 13:27
                W takim wypadku najrozsądniej by było gdybyś ty wystapiła również o alimenty od
                ojca dziecka ,wówczas sąd musi alimenty przyznane podzielić na dwoje dzieci.To
                jest chyba jedyna sytuacje gdy sąd ewentualnie obniży alimenty.U mnie sprawa o
                obnizenie alimentów gdy mój M ma przysądzone alimenty większe niż dochód
                (smile))))) trwa już ponad pół roku i sąd nie kwapi sie wogóle do ich
                obniżenia.Chodz moim zdaniem ,to że są w ten sposób "obdzierane z kasy" moje
                dzieci jest realną podstawą do obnizenia .Bo jakim prawem zmusza się mnie do
                dokładania do nierobotnej,leniwej exiary??? A jak widać JEDNAK wszystko jest
                mozliwewink
                Ogólnie sądy faktycznie bardzo niechętnie obniżają alimenty.
                Dlatego walczyć nalezy przedewszystkim w trakcie ich przyznawania chyba o to by
                nie były za wysokie ,by przez kolejne lata nie urosły do bajońskiej sumy.
                • konkubinka Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 15:36
                  kolejny watek na temat rzeka.
                  Ja we wrzesniu wydałam na syna około 2 tysiecy złotych w tym 750 na
                  lekarzy .Teraz co miesiąc terapia 160 złotych ale za to była choroba z innej
                  beczki i lekarz 70 zł.DO tego leki.Nie wspomnę o książkach do szkoły ,
                  spodniach.Dostaje 400 zl alimentów i spedzam z synem wiekszosc miesiąca (bez 6
                  dni).Do ojca tez czesto daje np pieczywo ale od ojca wraca czasem z zapasem
                  mleka sojowego.

                  Na nasza córkę wyaję mniej więcej 1500 zł (nie wiem skąd na to wszystko mamy).

                  Dzieci ubieram w lumpeksach ale tych z lepszej półki.Niestety jedza drożej niz
                  przecietne dziecko gdyz musza miec indywidualna diete.


                  Na pasierbice wydalismy tez trochę , także była chora i to u nas.

                  Coz moge Ci poradzic - karm piersia , to znacznie ucina koszty przez pierwsze
                  miesiące.
                  Każde dziecko jest inne, każdy rodzic ma inne mozliwosci i co innego ma dla
                  niego znaczenie.Dlatego te wszystkie porownania na samodzielnych i tutaj nie
                  maja sensu.
                  Uwazm jedynie , że prawdziwy ojciec czy matka powinien chciec zapewnic dziecku
                  to co najlepsze.Niestety niezawsze tak jest.I nie wyobrażam sobie by ktos w
                  internecie decydował co moim dzieciom jest potrzebne a co nie,bo to ja jako
                  matka wiem najlepiej .I naprawde z tych 400 złotych alimentów na syna nic sobie
                  nie dogadzamsmile

    • stokrotka19741 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 17:28
      Dominiko,
      Utrzymanie dziecka generalnie drogo kosztuje, Dziewczyny wyzej Ci przedstawiały
      mniej więcej, koszty. Zwykle to jest tak, że wydaje się proporcjonalnie do
      swoich dochodó, im masz je większe tym więcej można wydać.
      Wydaje mi się jednak, że dość niedobrym podejściem rozważanie , już od
      początku, mozliwości obnizenia alimentów, na dziecko z poprzedniego zwiazku
      Twojego M. Czy nie przyszło Wam do głowy, że moznaby wziąść mniejszy kredyt,
      kupić mniejszą działkę.
      Przecież, tamto dziecko juz jest, i już zostało wystarczająco skrzywdzone przez
      los, brakiem pełnej rodziny.
      Moze lepiej się zastanowić jak inaczej zapewnić poziom waszej przyszłości bez
      rozważania tak drastycznych w sumie cięć.
      • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 17:45
        Stokrotko
        rozumiem twoje oburzenie, ale my chcemy kupic najmniejszą z możliwych działek i
        do tego na wsi, aby było taniej, domek będzie bez garażu, i tylko będzie miał
        80 m , bez poddasza, bo to podraża koszty sad(
        stokrotko, my nie bierzemy pod uwagę, obniżania alimentów jako zródła
        dodatkowych pienniędzy, zle mnie zrozumiałas, mnie chodziło o to, że mam obawy,
        że jak ja urodze to exi nagle wzrosną koszty utzrymania pasierbicy sad(
        a znam ją już na tyle dobrze że wiem na 200 %, ze ona tak własnie postąpi sad
        Stokrotko przyznasz, że mały domek na wsi , na malutkiej działce to nie jest
        jakiś rarytas sad a to wszytko przez to, że my bedziemy miec rodzielność i mój
        NM przez te alimnty ma niejsza zdolność kredytową. Naewt jeśli uwzględni bank
        moje premie i prowizje to i tak marnie to widzę , gdy exia zażąda większych
        pieniędzy.

        Wiem wiem, widziały gały co brały!!
        Tylko, ze ja brałam faceta a nie jego dziecko i exię !sad
          • mikawi Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 24.11.06, 10:18
            a ja przytoczę słowa samodzielnych - to sąd zdecyduje. Jesli alimenty są
            wysokie i pojawia się kolejne dziecko, czyli następuje ZMIANA sytuacji
            zobowiązanego do alimentacji, ma on PRAWO złożyć pozew o obniżkę. Jesli
            dotychczasowa kwota, ustalona w momencie, gdy facet był sam i NIE MIAŁ na
            utrzymaniu nikogo poza jednym dzieckiem, OBECNIE przekracza jego możliwości, MA
            PRAWO wnosić o zmniejszenie tej kwoty. Kropka. I dyrdymały o wynagradzaniu
            dziecku rozwodu rodziców, czy układaniu życia kosztem dziecka proszę wypisywać
            na swoim forum. Tam przeciez masz odpowiednią publikę do przyklaskiwania.
        • konkubinka Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 19:28
          dominika303 napisała:

          > Stokrotko
          > rozumiem twoje oburzenie, ale my chcemy kupic najmniejszą z możliwych działek
          i
          >
          > do tego na wsi, aby było taniej, domek będzie bez garażu, i tylko będzie miał
          > 80 m , bez poddasza, bo to podraża koszty sad(
          > stokrotko, my nie bierzemy pod uwagę, obniżania alimentów jako zródła
          > dodatkowych pienniędzy, zle mnie zrozumiałas, mnie chodziło o to, że mam
          obawy,
          >
          > że jak ja urodze to exi nagle wzrosną koszty utzrymania pasierbicy sad(
          > a znam ją już na tyle dobrze że wiem na 200 %, ze ona tak własnie postąpi sad
          > Stokrotko przyznasz, że mały domek na wsi , na malutkiej działce to nie jest
          > jakiś rarytas sad a to wszytko przez to, że my bedziemy miec rodzielność i mój
          > NM przez te alimnty ma niejsza zdolność kredytową. Naewt jeśli uwzględni bank
          > moje premie i prowizje to i tak marnie to widzę , gdy exia zażąda większych
          > pieniędzy.
          >
          > Wiem wiem, widziały gały co brały!!
          > Tylko, ze ja brałam faceta a nie jego dziecko i exię !sad


          Dominiko u nas tez tak było.Gdy urodzila sie nasza córka eksia zarządała dwa
          razy wyzszych alimentów.Dla sądu urodzenie sie dziecka nie jest powodem do
          obnizki .Jesli traficie na mądrego sedziego nie bedzie tez trzymac strony eksi
          jak nie bedzie wyraznych przeslanek .My powolalismy sie na zlosliwosc i
          zaskutkowalo.
      • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 17:49
        stokrotka19741 napisała:

        > Przecież, tamto dziecko juz jest, i już zostało wystarczająco skrzywdzone
        > przez los, brakiem pełnej rodziny.

        Przeciez nikt nie mowi o obnizce glodowych alimentów na zerowe. Tylko o obnizce
        WYSOKICH alimentów na trochę nizsze.
        Swoją drogą na swoim forum postulujesz drastyczniejsze rozwiazania. Tutaj
        odwagi brakuje?
      • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 24.11.06, 10:01
        a swoją drogą to matkę dziecka dbanie o jego przyszłośc nie interesuje???matka
        dziecka nie ma obowiazków ????dlaczego to macocha ma sobie odmawiac do
        choooolery??? a moze by tak co niektóre złośliwe LENIWCE PATOLOGICZNE WZIEŁY
        SIE ZA ROBOTĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dlaczego macocha która zarabia swoje
        pieniądZe ma dokładać do utrzymania faceta, po to by jednej czy drugiej
        NIEROBOTNEJ RZEKOMO "samodzielnej" EXIARZE STANDART NIE SPADŁ?????????????

        Żenada!!!!!!!!!!!A MOZE WOGÓLE POWINNA CAŁE ZYCIE WYNAJMOWAĆ MIESZKANIE???TYLKO
        PO TO BY JEDEN CZY DRUGI PATOLOGICZNY LENIWIEC MÓGŁ SPĘDZĆ CZAS NA OGLADANIU
        BRAZYLIJSKICH SERIALI CZY U KOLEŻANKI NA POGADUCHACH PO 25 NA DOBĘ????no i
        piaskownica latem czy ławeczka ;P

        zasłanianie tzw "dobrem dziecka" niedojrzałości i niezaradności to ŻENADA!!!!
        moze wogóle działka powinna byc wielkości naparstka, bo niezaradna "samodzielna
        mamuska" nigdy nie bedzie potrafiła zarobic nawet na dywanik do dzieciecego
        pokoju???? bo przecież 'samodzielna ma prawo" całe życie bedzie sie mścić sie
        na facecie, że kopnął ją w tyłek, zazwyczaj dlatego kopniety, bo tak leniwy, że
        podobnie jak inne rzeczy w życiu "patologicznych leniwców "kompletnie
        niezadbany!!!!????
        • reksia do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 10:07
          Sorry wszystkich za ostry ton, ale wpis Stokrotki mnie zbulwersował na
          maxa!!!!!!!!!!! JA NIE CHCE DO KŁADAC DO MOJEJ LENIWEJ EXIARY A SAD MNIE SWOIM
          STANOWISKIEM DO TEGO ZMUSZA !!!!WKURZA MNIE TO TAK MOCNO ZE EMOCJE SIEGAJĄ
          SZCZYTU!!!
          Dlaczego mam byc niewolnikiem "leniwego tyłka"?

          Stokrotko moje powyżej zapisane pytanie, jest do Ciebie skierowane zapomniałam
          tylko zatytułować
          • babe007 Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 10:21
            Dlaczero z góry zakładasz, ze WSZYSTKIE matki dostające alimenty na dzieci same
            nie pracują (leniwe exiary)? Jan na przykład pracuję i zarabiam dobrze, ale nie
            uważam, że z tego powodu mam zwalniać ich ojca ze współfinansowania ich
            utrzymania. Ani nie uważam, że jak ich ojciec podejmie decyzje o
            ponownym "rozmnożeniu" to ja mam do tego dokładać (bo de facto tak by było - z
            własnej kieszeni musiałabym pokryć różnicę, żeby nie pogarszać pozimu życia
            dzieci).
            • reksia Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 10:39
              babe007 napisała:

              > Dlaczero z góry zakładasz, ze WSZYSTKIE matki dostające alimenty na dzieci
              same
              >
              > nie pracują (leniwe exiary)? Jan na przykład pracuję i zarabiam dobrze, ale
              nie
              >
              > uważam, że z tego powodu mam zwalniać ich ojca ze współfinansowania ich
              > utrzymania. Ani nie uważam, że jak ich ojciec podejmie decyzje o
              > ponownym "rozmnożeniu" to ja mam do tego dokładać (bo de facto tak by było -
              z
              > własnej kieszeni musiałabym pokryć różnicę, żeby nie pogarszać pozimu życia
              > dzieci).


              to co napisałam tytułuje do tych co nie pracują!!!!a żerują na alimentach!!
              ja też byłam przez wiele lat samodzielnie wychowującą matką i wiem jak to
              wyglada z jednej i drugiej strony od podszewki, dlatego zaznaczyłam wyraźnie
              MÓJ ATAK TO ATAK NA LENIWCE!!!
            • reksia Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 10:44
              babe007 napisała:

              > Dlaczero z góry zakładasz, ze WSZYSTKIE matki dostające alimenty na dzieci
              same
              >
              > nie pracują (leniwe exiary)? Jan na przykład pracuję i zarabiam dobrze, ale
              nie
              >
              > uważam, że z tego powodu mam zwalniać ich ojca ze współfinansowania ich
              > utrzymania. Ani nie uważam, że jak ich ojciec podejmie decyzje o
              > ponownym "rozmnożeniu" to ja mam do tego dokładać (bo de facto tak by było -
              z
              > własnej kieszeni musiałabym pokryć różnicę, żeby nie pogarszać pozimu życia
              > dzieci).


              a swoją drogą to ze sąd przyznał Ci wysokie alimenty, bo ojciec akurat miał
              wysokie dochody -nie oznacza ze ma całe zycie tak wysokie alimenty płacić!!!

              jesli ma w danej chwili mniejsze pieniądze logiczne było by, by alimenty tez
              były nizsze!!!gdybyscie nadal byli rodziną, a on zaczał by zarabiac mniej wasz
              poziom tez by spadł.
              Nie rozumie wiec dlaczego uważasz, ze trzeba zabrac innemu dziecku???
              • babe007 Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 10:56
                Primo, nigdzie nie napisałam, że sąd przyznał mi wysokie alimenty. Przyznał mi
                śmiesznie niskie, bo moj ex z tych co oficjalnie zarabiają grosze, a prawdziwą
                kasę tłuką na lewo. A że przystojny jest skubany i potrafi robić słodkie oczy,
                to pani sędzina (patrząc na niego maślanym wzrokiem) nie wzięła pod uwagę jego
                mozliwości zarobkowych (w jego zawodzie zarabia się ca 10.000,-) tylko
                spytała "To ile pan może płacić".

                Secundo - wszystko zalezy na jakim poziomie (w stosunku do zarobków) zostały
                zasądzone alimenty. Bo jeżeli pan zarabiający 10.000,- ma alimenty w wysokości
                1000,- i nagle zacznie zarabiać 8.000,- to raczej jego dziecko odczuć tego nie
                powinno (u wszystkich znanych mi matek w przypadku kiedy spadaja dochody, to w
                pierwszej kolejności oszczędza się na sobie, a dopiero wtedy, kiedy i tak nie
                starcza - na dziecku). A w przypadku Dominiki odniosłam wrażenie, że nie mówimy
                o ludziach z dochodami na poziomie minimum socjalnego.
                • mikawi Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 11:09
                  ale też dominika wyraźnie pisze, że zdecydowali się na kupno/budowę domu w
                  najtańszym wariancie (czyli owe oszczędności zaczęli od siebie, bo nie budują
                  willi 500 metrowej ani nie kupują mieszkania za pół miliona - notabene to teraz
                  w Wawie normalna cena za 60 metrów). Sorry, ale nie widze powodu, dla którego
                  ojciec ma z next wynajmować pokój przy rodzinie bo tak najtaniej, bo dziecko
                  pierworodne musi mieć utrzymane wysokie alimenty.
                • m-m-m Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 11:12
                  u wszystkich znanych mi matek w przypadku kiedy spadaja dochody, to w
                  pierwszej kolejności oszczędza się na sobie, a dopiero wtedy, kiedy i tak nie
                  starcza - na dziecku)


                  Ale nie ma powodu by macocha oszczędzała na sobie, czyli rezygnowała z dziecka
                  tylko dlatego by cudzemu dziecku było tak samo.
                  Na tej zasadzie to najlepiej by było by facet w ogóle nie zakładał kolejnej
                  rodziny - tak dobrze to nie ma. Bo na dziecko mozna wydac każdą kwotę.
                    • m-m-m Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 12:21

                      . A co do drugiej
                      > rodziny, to niech zakłada, jego brocha. Tylko niech to będzie kosztem jego
                      > standardu życia, a nie jego dzieci

                      Zależy co kto pod pojęciem standardu życia rozumie. Grubo ponad tysiąc złotowe
                      alimenty na dziecko są wysokimi i moim zdaniem sa do obniżenia.
                    • reksia Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 14:37
                      babe007 napisała:

                      > Wykręcasz kota ogonem. Nie mówiłam o macosze, mówiłam o ojcu. A co do drugiej
                      > rodziny, to niech zakłada, jego brocha. Tylko niech to będzie kosztem jego
                      > standardu życia, a nie jego dzieci (jakby to napisała Mangolda - byłych).


                      Babe no i tu jest pies pogrzebany.Ty myślisz jak dziecko "toksycznej"matki.Z
                      góry zakładasz, że Ci się "nalezy" coś za jakąś tam "krzywdę" że "ON-musi
                      ponieść karę".Proszę zrób cos dla mnie nie bredź już wiec nigdy na forum, że
                      rozwód Twoich rodziców nie miał wpływu na Twoje myslenie!Nie rzucaje też
                      głodnych kawałków o rzekomym wybaczeniu ojcu.
                      Bo ja też wiele lat byłam "matką samotnie wychowujacą dzieci", mój Ex wogóle
                      nie płacił, ALE NIE PRZYSZŁO BY MI DO GŁOWY by go ścigać do upadłego lub nie
                      wpadłabym na to, by mysleć o nim w taki sposób.wkurzał mnie do granic
                      wytrzymałości,ale...
                      Wielokrotnie starałam sie zrozumiec, gdy np twierdził Że nie ma
                      pieniędzy.Wkurzało mnie to maxymalnie ,ale starałam sie tak zupełnie po ludzku
                      zrozumieć -BEZ STOSUNKU ROSZCZENIOWEGO!

                      bez poczucia "MUSI ZOSTAĆ UKARANY ZA TO CO ZROBIŁ"np zaniżonym standartem
                      własnym

                      a to o czym piszesz to skaza, którą ma każdy pasierb,krzywda wyrządzona dziecku
                      przez "toksyczna matke" której nie da sie usunąc, nawet jesli pasierb
                      (pasierbica) sami zostają ojczymem czy macochą.
                      zawsze będą uważać "ze im się od ojca(jakiegokolwiek) nalezy za rzekomą
                      krzywdę"(dla takich ludzi nie jest ważne czy ojciec ma 30, czy 100 lat, czy ma
                      pałac, czy przymiera głodem jako kaleka, ważne że spłodził, wiec
                      ma "OBOWIĄZEk").Takie dziecko toksycznej matki nigdy nawet nie pomysli, że
                      ojciec to tez człowiek, który tez oddycha i ma normalne potrzeby np kupienie
                      sobie pary spodni ,ochotę wyjścia do kina w tym równiez szeroko rozumiane
                      potrzeby emocjonalne.

                      I tu masz być może odpowiedz na pytanie "dlaczego".
                      Dlaczego np. tak długo nie kontaktował sie z Tobą i dlaczego macochę kochał,
                      tak bardzo ze nie chciał mieć z wami zadnego kontaktu, by ona miała spokój.

                      Babe przy całej sympatii chyba tym razem nie pomyliłam osób.
                      • babe007 Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 24.11.06, 14:55
                        Moja droga reksiu,

                        jak będe potrzebowała psychoanalizy to wybiore sie do specjalisty a nie do
                        kogoś kto bredzi nie znając ani mnie, ani mojego zycia (bo po tych kilku, czy
                        kilkunastu postach, które tu napisałam to za przeproszeniem g... wiesz). I
                        bardzo Cię prosze na przyszłość, dyskutuj ze mna (jezeli oczywiście masz
                        ochotę) na tematy bieżace, ale od mojego dzieciństwa, z całym szacunkiem, się
                        odpierwiastkuj. Nie życzę sobie! Mam prawo...?

                        PS: m-m-m, masz jakąś skazę jako pasierbica?
                            • m-m-m Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 27.11.06, 12:04
                              Moze nie tyle skazę co ranę spowodowaną rozpadem rodziny. Ranę tę jednak można
                              bardzo dobrze zagoić i prawie nie zaostawić śladu po bliźnie, pod warunkiem, że:
                              1) dziecko będzie uczęszczało na psychoterapię w wyniku której wybaczy rodzicom
                              (wybaczenie to jest warunkiem koniecznym);
                              2) bezpośredni opiekun dziecka (w polskich realich to najczęściej matka) wykaże
                              klasę i nigdy nie będzie mówił źle o drugim rodzicu do dziecka bez względu na
                              obiektywne powody negatywnej oceny tego rodzica;
                              3) dziecko nie uzyska pseudoprofitów jakie może uzyskać z tytułu bycia
                              dzieckiem ludzi rozwiedzionych, tj. nikt nie będzie mu wynagradzał materialnie
                              faktu rozpadu rodziny, nie będzie traktował ulgowo jego niestosownego
                              zachowania z tego powodu, nie będzie traktowany jak mały dorosły - powiernik
                              tajemnic i stresów rodzica bezpośredniego opiekuna, nie będzie uczony postawy
                              roszczeniowej: jestem biedny , bo nie mam taty/mamy na codzień i dlatego mnie
                              się należy lepsze traktowanie nawet jeśli jestem zły, niegrzeczny, leniwy itd.
                              • natasza39 Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 27.11.06, 12:09
                                Twoje rady m-m-m sa super.
                                Ta osoba "sprawująca na dzieckiem opieke" musi sie jednak duza klasa wykazac,
                                żeby były wszystkie spełnione.
                                Ani dziecko, ani rodzic nie mieszkajacy z dzieckiem raczej nie ma tu duzego
                                pola do popisu. Oprócz tej "taryfy ulgowej", a zasadniczo jej niestosowania w
                                stosunku do dziecka, które popełnia błedy.
                                • m-m-m Re: do Stokrotki podobnie jak powyższy 27.11.06, 12:16
                                  Natasza jest to pewien ideał. Ja akurat miałam spełnione dwa ostanie warunki
                                  przez mamę. Pierwszy - psychoterapię odbyłam sama jako dorosła osoba, a to
                                  dlatego, że w moich czasach (no, to było te 25 lat temu) nikt o takiej
                                  fanaberii jak psychoterapia dla dziecka nie myślał.
                • reksia do babe 24.11.06, 11:27
                  Śmiesznie niskie to dostają moje dzieci!!!
                  Córka 80 zł a synek 70 zł.
                  Córa dostała 10 zł wiecej, bo choruje i jej leczenie bedzie trwac jeszcze kilka
                  lat!!Słownie dziesięc złoty wiecej gdzie leki miesięcznie kosztują stosmile
                  Masz niższe???
                  Wiesz dlaczego tak niskie, bo teoretycznie ocenia sie moje mozliwosci zarobkowe!
                  na które powołują sie i mój Ex i Exiara!!!
                  Obydwoje nie pracujący od lat !!! On od 7 lat ona od 12 lat!!!

                  Normalnym jest prawo nakazujące mi dokładać "posrednio" do tych nierobów???

                  W Stanach prawo mówi krótko, jesli ktoś z rodziców nie ma pracy nie otrzymuje
                  pod opiekę dziecka ,bo patrzą logicznie, jesli nie potrafi sobie zabezpieczyc
                  zycia tzn ze nie potrafi też zabezpieczyć jej dziecku i przedewszystkim tego
                  nauczyć dzieciaka .Dziecko trafia do tego rodzica który potrafi dac mu lepsze
                  warunki finansowe i emocjonlne bo to podstawa.

                  Moje mozliwości zarobkowe sa oceniane od tego ze "potencjalnie" moge zarobic,
                  ale przecież są miesiace gdzie zarabiam mniej, albo choruje i nie pracuję.Nie
                  pracuje nie zarabiam , wiec jakim prawem ocenia sie "potencjalne mozliwości"??
                  Liczyć powinien sie realnie uzyskany dochód za ostatni okres czasu i niech to
                  bedzie np srednia z roku.
                  Co tez przy np wolnych zawodach jak mój nie gwarantuje ,że nastepny rok bedzie
                  równie udany!
                  A wówczas jak życ przez nastepny rok? Zatkać dzieciom tyłek kołkiem?

    • mangolda Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 23.11.06, 22:02
      Najlepiej by było gdyby twój mąż zmienił pracę na taką, w której nie musiałby
      ujawniać dochodów, wtedy alimenty by odpadły.

      Jeśli to nie możliwe złóżcie koniecznie pozew o obniżenie.U nas narodziny
      potomka zbiegły się z zakończeniem edulacji przez jedną z córek exi, udało się
      więc nieznzcznie obniżyć.

      Powodzenia.
      • m-m-m Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 24.11.06, 08:29
        Najlepiej by było gdyby twój mąż zmienił pracę na taką, w której nie musiałby
        ujawniać dochodów, wtedy alimenty by odpadły


        Za dobrze by było. Wtedy alimenty stałyby się długiem. A za takie długi mozna
        nawet pójśc do więzienia. Nie istnieje możliwość: nie mam pieniędzy to i nie
        płacę alimentów.
      • reksia do stokrotki 24.11.06, 10:19
        wytłumacz mi dlaczego????????dlaczego ja czy autorka wpisu mamy sobie
        czegokolwiek odmawiac ????? całe życie zdobywałam wykształcenie by dobrze
        zarabiac i doświadczenie w pracy by byc poszukiwanym pracownikiem!!! dlaczego
        mamy z czegoś rezygnować???? po to by poprawić standart jednego czy
        drugiego "leniwego tyłka" załaniającego sie "dobrem dzieci"????

        każda "leniwa samodzielna" tez miała mozliwośc zrobienia czegoś ze swym zyciem
        zamiast latać po dyskotekach z (....pi....) po prośbie!!!!
        • reksia Re: do stokrotki 24.11.06, 10:31
          moja "patologicznie leniwa samodzielna!!!" wyzywa moje dzieci od BACHORÓW I
          CUDZESÓW mam takiej "żerującej alimenciarze" dokładac ze swoich??????????
          bo jedna z druga powołuje sie w sądzie na to ze macoszka ma coś czego ona nie
          posiada?????
          NIE PRACOWAŁA TO NIE MA!!!
          a facet ma obowiązek łożyć na dzieci!!! ale wg tego co zarabia 60%, bo on tez
          musi coś jeść i dołożyć do opłat!!!
          raz jeszcze wyraźnie!
          jest samodzielną bez ambicji jakichkolwiek i bez pracy to nich zyje na
          poziomie na jakim żyją ludzie bez ambicji i pracy!!! a nie liczy na drapane do
          macoszki!!!!
          KRÓTKO NIE PRACOWAŁA TO NIE MA!!!! JAK JA NIE PRACUJE, TO TEŻ NIE MAM BO Z
          NIEBA MI NIE SPADA!!!!!
          • stokrotka19741 Re: do stokrotki 24.11.06, 17:11
            Wybacz Reksiu, Chyba wiedział z kim się zadawał???
            A po drugie, Ty tez wiedziałaś.

            A na cudze - w sensie nie Twoje tylko M -nikt Ci nie każe płacić.
            Na dzieci sąsiadów tez się nie łoży.
        • stokrotka19741 Re: do stokrotki 24.11.06, 17:07
          reksia napisała:

          > wytłumacz mi dlaczego????????dlaczego ja czy autorka wpisu mamy sobie
          > czegokolwiek odmawiac ?????

          Zaraz, zaraz odwracasz sytuację.
          Ty nie musisz sobie nic odmawiać, ale planować wydatki tak, zeby
          nie ruszać wysokości alimentów.
          Dlaczego, ano dlatego, że Twój partner czy mąż ma jakiś dochód minus
          zobowiazanie wobec dziecka, z poprzedniego zwiazku. A Ty wybrałaś takiego
          partnera.


          całe życie zdobywałam wykształcenie by dobrze
          > zarabiac i doświadczenie w pracy by byc poszukiwanym pracownikiem!!! dlaczego
          > mamy z czegoś rezygnować????

          Nie, nie musisz z czegoś rezygnować pod warunkiem, ze cIĘ NA TO STAĆ.
          Jesli Ty zarabiasz np 4000 i Twój M tez 4000 - 1000 alimentów.to macie 7000 na
          wydatki a nie 8000 które moglibyście mieć gdyby...., i to jest uczciwe.

          po to by poprawić standart jednego czy > drugiego "leniwego tyłka"
          załaniającego sie "dobrem dzieci"????
          >

          Kogo nazywasz leniwym tyłkiem dziecko ???
          Chyba, ze Twój M płaci alimenty na zonę?

          > każda "leniwa samodzielna" tez miała mozliwośc zrobienia czegoś ze swym
          zyciem > zamiast latać po dyskotekach z (....pi....) po prośbie!!!!


          Tak, to to juz jest niegrzeczne i w 98% nieprawdziwe.
          • reksia Re: do stokrotki 24.11.06, 17:23
            a co w sytuacji gdy M ma alimenty wysokości 1200, swój dochód wyskości 1000 zł
            a ja np zarabiam, bo zawsze zarabiałam 15.000 zł miesiecznie?
            Powiedzmy że w sytuacji którą omawiamy ja zarabiałam tyle zanim go
            poznałam.Skąd te 200 zł róznicy?
            Kto ma je dokładać?
            Rozumię, że utrzymanie M ma spaść na moją głowe?? Wyjaśnij mi to???
            • luna67 Re: do stokrotki 24.11.06, 17:35
              Reksiu,

              ja tego zupelnie nie rozumie, oswiec mnie, jak moze sad przyznac wieksze
              alimenty od zarobkow?
              Z tego wynika reksiu, ze twoje zarobki wziol sad pod uwage przy ustalaniu
              alimentow twojego M na jego dzieci (?).

              Moim zdaniem niesprawiedliwe, twoje dzieci zostaly tym ukaranesmile
              • reksia Re: do stokrotki 24.11.06, 18:12
                luna67 napisała:

                > Reksiu,
                >
                > ja tego zupelnie nie rozumie, oswiec mnie, jak moze sad przyznac wieksze
                > alimenty od zarobkow?
                > Z tego wynika reksiu, ze twoje zarobki wziol sad pod uwage przy ustalaniu
                > alimentow twojego M na jego dzieci (?).
                >
                > Moim zdaniem niesprawiedliwe, twoje dzieci zostaly tym ukaranesmile


                Luna sytuacja wzieła się stąd, że kiedy alimenty na pasierby były przyznawane
                M miał dużo wyższe zarobki,mieszkał jeszcze z Exią, my wtedy jeszcze wogle sie
                nie znalismy,ale on je kiedyś miał,jego zarobki spadły
                Nie ma ich teraz.
            • stokrotka19741 Re: do stokrotki 24.11.06, 17:55
              reksia napisała:

              > a co w sytuacji gdy M ma alimenty wysokości 1200, swój dochód wyskości 1000

              > a ja np zarabiam, bo zawsze zarabiałam 15.000 zł miesiecznie?
              > Powiedzmy że w sytuacji którą omawiamy ja zarabiałam tyle zanim go
              > poznałam.Skąd te 200 zł róznicy?
              > Kto ma je dokładać?
              > Rozumię, że utrzymanie M ma spaść na moją głowe?? Wyjaśnij mi to???



              Czegoś nie rozumiem.
              Dlaczego ktoś ma wyższe alimenty niz zarobki i się od tego nie odwołuje?
              Chyba było tam coś więcej, napisz, to moze to wyjaśni sytuację.
              • reksia Re: do stokrotki 24.11.06, 18:05
                własnie przeczytałam post Lykaeny (która całkiem niedawno na dniach poroniła) a
                Exiara zadzwoniła do niej z "gratulacjami "..odechciało mi sie pisac cokolwiek
                i cokolwiek wyjasniać...


                ale oki mój M ma wyższe alimenty niż dochód, bo w trakcie kiedy alimnty były
                zasądzane miał wyższy dochód (2.000 zł) dochód mu spadł, a alimenty nie.Nie
                pisz proszę ze mozna w takiej sytuacji ubiegac sie o zmniejszenie, bo ubiegamy
                sie od ponad pół roku, a Exiara twierdzi ze mu sie BARDZO DOBRZE POWODZI smile

                tu nie chodzi o pieniadze tu chodzi o zasady
                • luna67 Re: do stokrotki 24.11.06, 19:13
                  Reksiu, Exiara moze nawet przed sadem powiedziec, ze macie zlota deske klozetowa
                  w ubikacji, twoj M musi przedstawic zarobki zeby byc wiarygodnym.

                  Wiem, ze tobie chodzi o zasady, mi tez o to chodzilo. Ja zrezygnowalam ze
                  wszystkiego, zaczelam sie podnosic, budowac na nowo moj byt z dziecmi i moim M,
                  a jego Exiara zaczela sie dobierac do MOICH pieniedzy.
                  Nie wystarczyly jej alimenty na dzieci i na siebie, zaczela rzadac nowego auta,
                  finansowania wczasow w cieplych krajach przez mojego M, gdyz uwazala, jak on
                  dorwal taka dobra partie to jej sie nalezy tez wiecej.

                  Nie bede znowu sie wkurzala o tym piszac, ale wierz mi walczylam jak lwica, ona
                  chciala okradac moje dzieci, a na to nie moglam pozwolic. W imie zasady; nigdy
                  nie wzielam czyjegos, wiec i od mojego wara. Nie posluchala moich ostrzezen,
                  zeby ze mna nie zaczynala, i stracila alimenty na siebie.
              • natasza39 Re: do stokrotki 24.11.06, 19:00
                stokrotka19741 napisała:
                > Czegoś nie rozumiem.
                > Dlaczego ktoś ma wyższe alimenty niz zarobki i się od tego nie odwołuje?
                > Chyba było tam coś więcej, napisz, to moze to wyjaśni sytuację.

                Ej, stokrotka, chyba każdy kto czyta forum "macochy" zna juz historię wyzszych
                niż zarobki alimentów meza reksismile
                • luna67 Re: do stokrotki 24.11.06, 19:46
                  natasza39 napisała:

                  > Ej, stokrotka, chyba każdy kto czyta forum "macochy" zna juz historię wyzszych
                  > niż zarobki alimentów meza reksismile

                  Natasza ja jestem tutaj bardzo czesto, ale wierz mi jak reksia napisala, ze jej
                  maz placi wiecej niz zarabia, to przed oczami stanela mi moja podobna historia
                  sprzed lat i nie moglam sie przemoc do dalszego czytania (dzieki Bogu nie doszlo
                  do takiego stanu jak u reksi, ale moje nerwy stracilam nieodwracalnie).
                  Niesprawiedliwosc doprowadza mnie do bezsennych nocysad a ze dzisiaj planuje
                  pojsc pozno spac wiec moge to przetrawicsmile
          • m-m-m Re: do stokrotki 24.11.06, 20:35
            Ty nie musisz sobie nic odmawiać, ale planować wydatki tak, zeby
            nie ruszać wysokości alimentów.
            Dlaczego, ano dlatego, że Twój partner czy mąż ma jakiś dochód minus
            zobowiazanie wobec dziecka, z poprzedniego zwiazku. A Ty wybrałaś takiego
            partnera.


            Na szczęście prawo w Polsce dopuszcza obniżkę alimentów i nie zrzuca winy na
            nową partnerke ojca, że ta nie zamierza niczego planowac pod kątem cudzego
            dziecka.
    • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 24.11.06, 10:36
      DOMINIKA NIE DAJ SIE!!!! Masz plany na przyszłośc to je realizuj!!! jesli wy
      potraficie sie utrzymać po 500 na głowę to i na dziecko tyle powinno
      starczyc !!!Z jakiej racji masz dokladc do czyjejś niezaradności czy czyjegoś
      nieróbstwa zasłanianego cwaniactwem"to dla dobra dziecka"

      Bop dobro dziecka to cos wiecej!!bo dziecku trzeba np zabezpieczyc przysłość, a
      nie zabezpieczycie przyszłości dzieciom tym, co przeje Exiara .a np Dom
      pozostaje realnym majatkiem do podzielenia miedzy dzieci po waszym odejściu
    • m-jak-magi Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 13:43
      dziewczyny - pewnie wywolam burze tym stwierdzeniem ale...
      dlaczego niby dziecko z pierwszego zwiazku ma ponosic konsekwencje tego ze
      ojciec z 2-ga partnerka chce miec rowniez potomka ?
      chcesz miec wiecej dzieci to wiecej zarabiaj. w koncu w kazdej rodzinie
      rozpatruje sie rowniez aspekt finansowy planujac kolejne dziecko i nie wydaje
      mi sie zeby rodzicom tak latwo przychodzilo obnizanie poziomu zycia swojego
      pierwordonego planujac przyjscie na swiat nastepnego.
      ja jestem akurat w takiej sytuacji ze spodziewam sie dziecka a moj m ma do
      placenia zagraniczne alimenty ( nieporownywalnie wyzsze z polskimi ) nie
      przyszlo mi do glowy namawiac go na negocjacje z matka malej dotyczace
      obnizenia dotychczasowych alimentow.
      chlop ma 2 zdrowe rece, 2 zdrowe nogi, lba mu nikt z karku nie ukrecil - niech
      pracuje na 2 dzieci i zapewnia im godny byt. oczywsice ani mnie ani matki malej
      nie zwalnia to z obowiazku zarabiania na nasze dzieci.
      • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 25.11.06, 14:16
        m-jak-magi napisała:

        > dziewczyny - pewnie wywolam burze tym stwierdzeniem ale...
        > dlaczego niby dziecko z pierwszego zwiazku ma ponosic konsekwencje tego ze
        > ojciec z 2-ga partnerka chce miec rowniez potomka ?


        Cały ten watek został skierowany na inne tory, niz na początku zakładała
        autorka.
        Wyjściowym problemem było raczej to, ze jak ex się dowie o następnym potomku to
        wniesie o wyższe alimenty, bo juz kiedys tak zrobiła.
        Ja raczej nie odczytałam, że rozwiazaniem branym pod uwage jest od razu wniosek
        o obnizenie alimentów.
        Miała to być ewentualna "broń" na jej pozew. Taki kontrpozew.
        A że jak zwykle zrobiła się dyskusja o tym, ze jak rodzi sie drugie to sie
        powinno automatycznie obnizac, to juz inna sprawa.

        Jesli chodzi o "dorabianie", to nie wiem czy wiesz, ale w Polsce niektóre
        zawody nie moga oficjalnie "dorabiac".
        Czyli ojciec ma tyle co przyniesie z wypłata.I tu wtedy nie ma rucha takiego,
        że mam więcej dzieci to musze więcej dorobic. Przeciez nie pójdzie do
        przełozonego i nie powie, prosze mi dac wieksza wypłate, bo mi sie dziecko
        urodziło.
        W Polsce ustawowo maja zakazane dorabianie poza praca policjanci, wojskowi,
        słuzby celne, strazacy oraz cała słuzba cywilna.
        Jest to niemała rzesza ludzi. Oczywiscie mozna się starac o zgodę na pracę
        dodatkowa, ale dostaje sie ja raczej bardzo żadko.
        Ponadto tacy ojcowie się nie uchylaja i nic nie moga ukryc ze swoich dochodów,
        bo do sadu dostaja zaswiadczenia gdzie czarno na białym jest ile zarabia. Nie
        grozi tez w takich przypadkach niesciagalnosc, bo komornik ma bardzo, w razie
        czego łatwa pracę. Po prostu zawaiadamia przełozonego o zaległosciach i
        alimenty sa sciagane automatycznie z pensji. Czesto w takich oficjalnych
        państwowych instytucjach wystarczy telefon ex do przełozonego i "zapominalski"
        ojciec ma opierdziel.
        A zatem nie zawsze sprawa jest taka prosta.
        Nie mozna np. powiedziec chłopu, który jest wojskowym idź i dorób bo ja chce
        miec dziecko. Przeciez się nie zaciagnie po godzinach do Legii cudzoziemskiej.
        To tak gwoli nie generalizowania.
      • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 26.11.06, 13:38
        m-jak-magi napisała:

        > dziewczyny - pewnie wywolam burze tym stwierdzeniem ale...
        > dlaczego niby dziecko z pierwszego zwiazku ma ponosic konsekwencje tego ze
        > ojciec z 2-ga partnerka chce miec rowniez potomka ?


        w poście autorce chodziło chyba o inny problemwink

        Dziecko nie powinno ponosić konsekwencji z tego tytułu.Nalezy mu sie 60%
        dochodu ojca,ale tak samo powinno byc w druga stronę, gdy np zarobki ojca
        spadną dziecko powinno dostać "nalezne mu 60 %",

        a w tym wypadku nikt jakoś szczególnie nie przejmuje sie "uczciwym podziałem",
        nawet sądywink.


        W przypadku jednak gdy facet zarabia niewiele niestety, ale sąd powinien wziąść
        pod uwagę to, że ma on dwoje dzieci!
        i logiczne by było, gdyby te 60% podzielone zostało na dwójkę dzieci.
        Logicznym i uczciwym by było w tym wypadku by ,jesli dzieci mają dwie rózne
        matki każda z nich dostała po 50% z tych 60% mu zabranych.

        BO RAZ JESZCZE-JESLI SAD NIE USTALI INACZEJ alimenty TO PIENIADZĘ PRZEZNACZONE
        NA RZECZ DZIECI!!!

        PRACA NIE HAŃBI!
        • dominika303 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 26.11.06, 17:03
          To jak to w końcu jest z tymi alimentami?? ile ich się płaci w stosunku do
          zarobków netto ???
          a)np jeśli ojciec zarabia netto 10 000zł to alimenty na jedno dziecko z
          poprzedniego związku moga wyniesć 6 000 zł????????
          b)np ojciec zarabia 1000zł to alimenty mogą wynieść 600zł??????

          Przeciez to obłęd !!
          Żaden facet nie będzie zasuwał jak wół, żeby mu z 10000 zostało 4000 na
          przeżycie sad
          i żaden facet nie utrzyma sie nawet sam , nie mówiąc juz o drugim dziecku za
          400zł sad

          Cos tu jest nie tak ??? nie sądziecie?????

          Przecież dziecko jak juz zdązyły exie na samodzielnych policzyc to 1000zł na
          rodzica to maximum !!!(wiek szkolny)
          i 400zł na rodzica to minimum!!!

          Więc skąd te 60 % zarobków ojca wg czego jest to wyliczane i na jakiej
          podstawie exia może zażądać tych 60 % zarobków????????

          pozdrawiam

          PS
          wiecie co??
          im więcej was wypowiedziało się na moim temacie tym jest mi gorzej, bo okazuje
          sie , że exia to w Polsce uprzywilejowana grupa społeczna, która ma poparcie
          wszędzie sad(((
          A facet po rozwodzie nie ma prawa żyć na wet na pozoimie socjalnym, bo przeciez
          mógłby zamieszkac z rodzicami i różnice pieniędzy między czynszem za
          wynajem/własne mieszkanie a udziałem w czynszu u rodzicó powinien oddac na
          dziecko z pierwszego małężeństwa. A juz nie daj boże aby taki rozwodnik ożenił
          się ponownie i jeszcze założył rodzinę , przeciez exia dopiero wtedy na na
          takim facecie uzywanie w sądach sad((
          To jest smutne!!

          • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 26.11.06, 17:43
            W sytuacji bardzo wysokich zarobków ojca bierze sie pod uwagę chyba raczej
            realne potrzeby dziecka ,ale swoja drogą to masz rację ...i chyba faktycznie
            sądy w związku z tym maja nie łatwą sytuację,stąd te drastyczne róznice w
            alimentach.Duża różnica jest zależna także od regionu, bo o tak wysokich
            alimentach jakie dostają chodźby mieszkanki Warszawy wiele matek z mniejszych
            miejscowości nie ma co marzyć,ale tez i średnia zarobków w Warszawie jest duzo
            wyższa niż np na terenach wschodnich czy chociażby pełnym bezrobocia regionie
            dolnośląskim.


            Jedną masz rację faceci sa traktowani w tych sprawach instrumentalnie, jak
            ludzie bez praw.Sądy (czy większość ludzi wokół) wogóle nie biorą pod uwagę,że
            taki facet może np cierpiec na depresję czy być nieśmiałym,może mieć problemy z
            pracą czy chodźby nawet zdrowiem.Pełni rolę reproduktora, którego zadaniem jest
            wyrabiać jak najwięcej pieniędzy i płacić ,płacić płacić;P
            Matki Polki również moim zdaniem, sa faktycznie uprzywilejowane.
            • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 27.11.06, 10:14
              reksia napisała:

              Chyba jednak mocno całą sprawe zgeneralizowałas reksia i to pod katem sytuacji
              jaka ma Twój obecny maż. Gdyby bowiem było tak jak piszesz to w przypadku
              Twojego exa....

              > Jedną masz rację faceci sa traktowani w tych sprawach instrumentalnie, jak
              > ludzie bez praw.
              Czy tak traktowany był Twój ex w sądzie?
              zgodnie z tym co napisałaś raczej to Ty i Twoje dzieci potraktowano tak jakby
              praw nie miały.

              >Sądy (czy większość ludzi wokół) wogóle nie biorą pod uwagę,że
              > taki facet może np cierpiec na depresję czy być nieśmiałym,może mieć problemy
              z pracą czy chodźby nawet zdrowiem.

              No w przypadku Twojego exa chyba własnie tak sie stało?
              I nie pisze tego złosliwie, ale jakoś sąd nie poradził sobie z jego "deprasją"
              i niechecia do pracy, bo jak napisałas gośc nie płaci i nie pracuje i ma to w
              głebokim poważaniu.

              >Pełni rolę reproduktora, którego zadaniem jest
              > wyrabiać jak najwięcej pieniędzy i płacić ,płacić płacić;P

              No to zdanie tez raczej do exa nie pasuje?

              > Matki Polki również moim zdaniem, sa faktycznie uprzywilejowane.
              Czy czujesz sie uprzywilejowana?
              W końcu jesteś matką?


              Pewnie, ze sady nie sa sprawiedliwe.
              Tyle tylko, że sprawiedliwosc to nie jest pojecie ścisłe.
              Jest pojeciem jak najbardziej subiektywnym, co zreszta udowodniłam Ci powyzej.
              Coś co wydaje ci sie niesprawiedliwe w stosunku do Twojego obecnego męza, jak
              najbardziej sprawiedliwym byłoby gdyby dotyczyło Twojego ex, Twoich dzieci i
              Ciebie jako otrzymujacej alimenty.
              Bo przeciez walczysz o nie. I słusznie zresztą.


              Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i własnie przy takich dyskusjach
              wychodzi to z cała jaskrawością.
              Nie mozna jednak popadac w skrajności.
              Obiektywna prawdą jest to, ze jest wiele harpii ex, które wydarłyby ostatnia
              koszulę z chłopa, ale nie okłamujmy się. Jest tez wiele next, które maja
              tzw. "julowato-mangołdowate" podejscie do problemu. Najchetniej nie oddałyby na
              tamto dziecko ani grosza.
              A ja mysle, że wszelkie decyzje zwiazane z alimentami na dzieci z poprzednich
              zwiazków, jak tez decyzje zwiazane z tym jak ma potrzeby aktualnej rodziny
              zaspokoic nalezy zostawić w rekach faceta i finał.
              Mozna go wspierać w jego decyzjach, ale nie załatwiac za niego pewne sprawy.
              Powiedzieć mu wyraźnie ile potrzebujemy na dom, wspólne dzieci i niech chłopina
              mysli.
              • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 27.11.06, 12:12
                natasza39 napisała:

                > reksia napisała:
                >
                > Chyba jednak mocno całą sprawe zgeneralizowałas reksia i to pod katem
                sytuacji
                > jaka ma Twój obecny maż. Gdyby bowiem było tak jak piszesz to w przypadku
                > Twojego exa....



                Tak tu masz racje bo taką sytuację podałam jako skrajny przykład



                > > Jedną masz rację faceci sa traktowani w tych sprawach instrumentalnie, ja
                > k
                > > ludzie bez praw.
                > Czy tak traktowany był Twój ex w sądzie?
                > zgodnie z tym co napisałaś raczej to Ty i Twoje dzieci potraktowano tak jakby
                > praw nie miały.



                Tu też masz rację stąd ten mój bunt, bo spotkałam sie ze skrajnymi sytuacjami
                z "drobnym"paradoksem


                > >Sądy (czy większość ludzi wokół) wogóle nie biorą pod uwagę,że
                > > taki facet może np cierpiec na depresję czy być nieśmiałym,może mieć prob
                > lemy
                > z pracą czy chodźby nawet zdrowiem.
                >
                > No w przypadku Twojego exa chyba własnie tak sie stało?
                > I nie pisze tego złosliwie, ale jakoś sąd nie poradził sobie z
                jego "deprasją"
                > i niechecia do pracy, bo jak napisałas gośc nie płaci i nie pracuje i ma to w
                > głebokim poważaniu.


                W tym wypadku sąd dokładnie wziął pod uwagę to ,że Ex nie posiada pracy.Nie ma
                wiec nawet na swoje utrzymanie.Stąd tak niskie zasądzone alimenty


                > No to zdanie tez raczej do exa nie pasuje?
                > > Matki Polki również moim zdaniem, sa faktycznie uprzywilejowane.
                > Czy czujesz sie uprzywilejowana?
                > W końcu jesteś matką?


                Trudno bym ja w mojej sytuacji czuła się uprzywilejowana smile)))ja jednak nie
                odstawiałam komedii w sadzie ,nie prałam publicznie brudów w szczegółachwink


                > Pewnie, ze sady nie sa sprawiedliwe.
                > Tyle tylko, że sprawiedliwosc to nie jest pojecie ścisłe.

                Tu też mamsz racje, wiec ja staram sie miec do tego dystans.Podając taki, a nie
                inny przykład chciałam podać po rozwagę"inną stronę medalu"

                > Coś co wydaje ci sie niesprawiedliwe w stosunku do Twojego obecnego męza, jak
                > najbardziej sprawiedliwym byłoby gdyby dotyczyło Twojego ex, Twoich dzieci i
                > Ciebie jako otrzymujacej alimenty.
                > Bo przeciez walczysz o nie. I słusznie zresztą.


                No i widzisz tu sie mylisz.
                Kiedy mój Ex nie płaciła na dzieci twierdząc, ze nie ma pieniędzy ja o alimenty
                się nie ubiegałam.O alimenty wystąpiłam po 3 latach niepłacenia ,gdy okazało
                się ze Ex normalnie pracuje, a jego mamuska odwiedzając szkołę dzieci nadawała
                nauczycielom jak złą jestem matką, bo np moje dzieci noszą ubrania noszone po
                kimś(a były to czasy, gdy faktycznie dzieci ubierane były w przenoszone, bo
                mnie na inne stac nie było)Uwagę ze babcia robi mi "wkoło zadku" zwróciły mi
                nauczycielki, które ogólnie stwierdzały, że dzieci biedne ale
                czyste,grzeczne,usmiechniete,radosne i zawsze do lekcji przygotowane
                Uderzyłam wiec wtedy o alimenty, bo uważałam że to moze jest ruch który ich
                obudzi, bo przysłowiowo włażą mi już na głowę.Wydarzyło się jeszcze kilka
                bardzo charakterystycznych sytuacji gdzie Ex krzywdził mnie co spowodowało taka
                a nie inną moją decyzję.

                > Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i własnie przy takich dyskusjach
                > wychodzi to z cała jaskrawością.

                więc nie dokońca masz rację, chodź zgadzam sie z powyższą teorią,bardzo dużo
                zalezy od tego "na jakiej jesteś pozycji"


                > Nie mozna jednak popadac w skrajności.


                Ja nie popadam podałam tylko skrajny przykład, by zwrócić uwagę na problem
                DOBREJ LUDZKIEJ WOLI,ZROZUMIENIA, ile zła niesie LENISTWo NIEKTÓRYCH itd,itp


                > Obiektywna prawdą jest to, ze jest wiele harpii ex, które wydarłyby ostatnia
                > koszulę z chłopa, ale nie okłamujmy się. Jest tez wiele next, które maja
                > tzw. "julowato-mangołdowate" podejscie do problemu. Najchetniej nie oddałyby
                na
                >
                > tamto dziecko ani grosza.

                Tu też sie zgadzam i raz jeszcze przytakuję i uważam,że wszystko zalezy od tego
                jakim kto jest człowiekiem.Też potępiam zdzieranie jak mówisz ostatniej koszuli
                z dzieci z pierwszego małżeństwa.Uważam to za karygodne.


                > A ja mysle, że wszelkie decyzje zwiazane z alimentami na dzieci z poprzednich
                > zwiazków, jak tez decyzje zwiazane z tym jak ma potrzeby aktualnej rodziny
                > zaspokoic nalezy zostawić w rekach faceta i finał.
                > Mozna go wspierać w jego decyzjach, ale nie załatwiac za niego pewne sprawy.
                > Powiedzieć mu wyraźnie ile potrzebujemy na dom, wspólne dzieci i niech
                chłopina
                > mysli.

                Ja też inaczej nie czynię smile,ale uważam że na tyle trzeba być "ludzkim" by
                wziąść pod uwagę, że facet ma tez prawo posiadac ograniczone mozliwości.
                Srednia zarobków w tym kraju jest taka a nie inna.
                Nie można zachłystując sie "posiadactwem" i "konsumpcyjnym" patrzeniem pomijać
                realiów w jakich zyjemy i PRAWA DO GODNEGO ŻYCIA jakie nalezy się również ojcu
                alimentacyjnemu .Żyjemy w takich a nie innych realiach i takie realia nalezy
                brac pod uwagę.

                A ja myślę że nie żądam dużo.Żądam by mój Ex i moja Ex wzieli sie za pracę, bo
                nie mają zadnych przeciwskazań zdrowotnych, by to czynic.Mają po 30 i 30 parę
                lat.to chyba ostatni dla nich dzwonek by wogóle nauczyc sie pracować.

                W naszym wypadku rozwiązało by to problemy całkowicie.

                Nie żadam chyba rzeczy niemozliwych
                • natasza39 Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 27.11.06, 12:32
                  reksia napisała:
                  > A ja myślę że nie żądam dużo.Żądam by mój Ex i moja Ex wzieli sie za pracę,
                  bo
                  > nie mają zadnych przeciwskazań zdrowotnych, by to czynic.Mają po 30 i 30 parę
                  > lat.to chyba ostatni dla nich dzwonek by wogóle nauczyc sie pracować.
                  >
                  > W naszym wypadku rozwiązało by to problemy całkowicie.
                  >
                  > Nie żadam chyba rzeczy niemozliwych


                  Absolutnie się z Tobą reksia zgadzam.
                  Wogóle uwazam Twoja sytuację za cos tak niewyobrazalnie absurdalnego, ze nawet
                  nie dziwię Ci sie, ze czasem wrzeszczysz.
                  Nieróbstwo i zycie na koszt innych uwazam za coś karygodnego.
                  A zarówno Twój ex jak i ex Twojego M najnormalnie w swiecie okradaja własne
                  dzieci, a zatem jest to karygodne podwójnie.
                  Ona nie pracujac zżera alimenty które przeznaczone winny byc tylko na dzieci, a
                  on nie pracując na te dzieci nie łozy choc ma taki obowiazek.
                  Staraj się tylko pisac indywidualnie do sytuacji, bo jak widzisz zniekształca
                  to Twoja sytacje. Tylko o to mi chodziło, jak to pisałam.
          • e_r_i_n Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 26.11.06, 17:47
            dominika303 napisała:

            > To jak to w końcu jest z tymi alimentami?? ile ich się płaci w stosunku do
            > zarobków netto ???

            Nie ma żadnych limitów i granic. 60 % to jest maksymalna wartość wynagrodzenia,
            które może być zajęte przez komornika. Natomiast alimenty mogą stanowić i 5 i
            95 % zarobków ojca. Wszystko zalezy od sedziego.
            Przy ustaleniu alimentów bierze się pod uwagę potrzeby dziecka I możliwości
            ojca (oraz wszystkie czynniki wpływające na te możliwości). Dlatego też np.
            narodziny dziecka są argumentem na obniżenie alimentów.

            > PS
            > wiecie co??
            > im więcej was wypowiedziało się na moim temacie tym jest mi gorzej, bo
            > okazuje sie , że exia to w Polsce uprzywilejowana grupa społeczna, która ma
            > poparcie wszędzie sad(((

            Niestety takie można odnieść wrażenie. Na przykład nikogo nie dziwi, że ta sama
            osoba nie ma potrzeby zarobienia pięniedzy, a jednocześnie ma potrzebę
            podniesienia alimentów. No a jak brakuje kasy, to się powinno szukać ich nie
            tylko w kieszeni innych.
            • reksia Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 26.11.06, 18:06
              e_r_i_n napisała:


              Na przykład nikogo nie dziwi, że ta sama
              > osoba nie ma potrzeby zarobienia pięniedzy, a jednocześnie ma potrzebę
              > podniesienia alimentów. No a jak brakuje kasy, to się powinno szukać ich nie
              > tylko w kieszeni innych.


              i tutaj erin dotkneła sedna ,gdyby wytyczną w sadzie, w trakcie przyznawania
              wiekszych alimentów, stanowiła równiez chęć matki do podjęcia pracy i jej
              zaangazowanie w poszukiwanie pracy z pewnością inaczej wygladała by większośc
              spraw


        • m-jak-magi Re: Koszt utrzymania dziecka !!!- ile wynosi?? 27.11.06, 11:57
          reksia napisała:

          > m-jak-magi napisała:
          >
          > > dziewczyny - pewnie wywolam burze tym stwierdzeniem ale...
          > > dlaczego niby dziecko z pierwszego zwiazku ma ponosic konsekwencje tego z
          > e
          > > ojciec z 2-ga partnerka chce miec rowniez potomka ?
          >
          >
          > w poście autorce chodziło chyba o inny problemwink

          wiem wiem ze watek dotyczyl nieco innej kwestii. pojawily sie jednak posty
          dotyczace tylko i wyalcznie obnizania alimentow w zwiazku z nowym dzieckiem i
          dlatego te kwestie poruszylam
          >
          > Dziecko nie powinno ponosić konsekwencji z tego tytułu.Nalezy mu sie 60%
          > dochodu ojca,ale tak samo powinno byc w druga stronę, gdy np zarobki ojca
          > spadną dziecko powinno dostać "nalezne mu 60 %",
          >
          > a w tym wypadku nikt jakoś szczególnie nie przejmuje sie "uczciwym
          podziałem",
          >
          > nawet sądywink.

          oczywsicie wszytsko w ramach rozsadku, jesli zmienia sie sytucja finaswoa ojca -
          nalezy zweryfikowac poziom alimentow. to w kincu dotyczy rowniez i rodzin
          gdzie nie ma rozwodow. jesloi ktores z rodzicow traci prace to automatycznie
          wydatki w rodzinie spadaja.
          chodzilo mi raczej o to zeby nie wykorzystywac faktu narodzin nowego dziecka do
          obnizenia aliemntow dla juz posiadanego.
          tak sie chyba dosyc czesto dzieje a ja uwazam ze to karygodne.
          >
          >
          > W przypadku jednak gdy facet zarabia niewiele niestety, ale sąd powinien
          wziąść
          >
          > pod uwagę to, że ma on dwoje dzieci!
          > i logiczne by było, gdyby te 60% podzielone zostało na dwójkę dzieci.
          > Logicznym i uczciwym by było w tym wypadku by ,jesli dzieci mają dwie rózne
          > matki każda z nich dostała po 50% z tych 60% mu zabranych.

          tutaj nie do konca sie zgodze. uwazam ze w pierwszej kolejnosci ( jesli
          oczywiscie nie mamy szans na powiekszenie swoich dochodow ) jest ograniczenie
          kosztow wlasnych a jesli mimo takich ograniczen dalej brakuje pieniedzy -
          dopiero wtedy dziecka.
          >
          > BO RAZ JESZCZE-JESLI SAD NIE USTALI INACZEJ alimenty TO PIENIADZĘ
          PRZEZNACZONE
          > NA RZECZ DZIECI!!!

          oczywiscie ze tak. mysle reksiu ze nie wszytskie sa w tak kuriozalnej sytuacji
          jak twoja, gdzie chcac nie chcac utrzymujesz z mezem rowniez jefo byla zone bo
          pani ta akurat ma alegrie na prace.
          w wiekszosci przypadkow eksie pracuja a alimenty przeznaczane sa na dziecko.
          >
          > PRACA NIE HAŃBI!
          raczej uszlachetnia smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka