Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe

28.11.06, 14:42
Jestem jeszcze w szoku. Mój miły w piątek dostał rozwód. Na 1-szej i jedynej
rozprawie. Bez udziału eks żony (reprezentowała ją jej matka).

Sądziłam, że to będzie tylko formalność, bo nie byli ze sobą od ponad 5 lat,
nie mieszkali już ze sobą, my znamy się od ponad roku i w momencie gdy
uwierzyłam, że naprawdę nie kochają sie od wielu lat, to przestałam naciskać
na ten rozwód i przestaliśmy wogóle na ten temat rozmawiać, wiedziałam tylko,
ze złozył pozew przed wakacjami i na tym się skończyło.

Myślałam, że to tylko formalność, ale jednak jego zachowanie się zmieniło
wobec mnie - zaczął się uśmiechać na wspólnych zdjęciach i obejmować w
miejscach publicznych i pierwszy raz powiedział o mnie "moja
dziewczyna"...Wyszłam z ukryciawinkTo miłe.

Jest tylko jedna nieprzyjemna rzecz...zasądzone alimenty. Mimo, że oddał eksi
mieszkanie, które kupił za własne pieniądze, mimo, że ponad 10 lat płacił nie
tylko na dziecko, ale i na utrzymanie eksi, która marne gorsze zarabiała-sąd
nie przystał na jego faktyczną kwotę, którą jest w stanie teraz zapłacić tylko
wyliczył średnią z kwoty żądanej przez eksię, która w wakacje wyjechała do
pracy zagranicę, zabrała tam dziecko do szkoły, za wynajem nie płaci, dostaje
prawie 10 razy większe zarobki niż tu w Polsce i jeszcze dodatek na
dziecko...Czemu sąd nie żądał podania faktycznych zarobków?Poza tym zostawiła
mieszkanie w Polsce, które przeciez może wynająć...

To dla mnie bardzo dziwne, mimo, że sąd był w miarę przychylny z tego co
opowiadał mój przyjaciel, to pewne formalności nie zostały dopełnione.
Przecież obydwoje rodziców ma wg.prawa łożyć? na dziecko fifty/fifty, a jeśli
jedno z nich przez cały czas trwania związku daje o wiele więcej na utrzymanie
dziecka i jego matki, a dodatkowo wyprowadza się z własnego domu z powodu
kłótni i płaci za wynajem przez ostatnie 5 lat i jeszcze decyduje się zrzec
tego mieszkania dla świętego spokoju i zabezpieczenia przyszłości dziecka - to
to nie jest ważne dla sądu?

Dziwne to dla mnie jest. No i smutna prawda, że dziecka nie będzie chciał
przez nastepne 6 lat dopóki nie skończy się obowiązek alimentacyjny, tak mi
powiedział. Nie wiem co mam o tym myśleć...sad
    • neinka Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 15:02
      osłabiaja mnie takie stwierdzenia, jak:
      " wg prawa oboje rodziców maja łozyc na dziecko fifti/fifti "- a gdzie to
      przeczytałas, ze tak ma być?
      Kazde z rodziców łozy wg swoich mozliwości i napewno nie bedzie to nigdy pół na
      pół.
      • latortura Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 20:22
        janse ze nigdy pół na pół, bo biedne kobitki, niezaradne zyciowo MUSZĄ dostac
        od faceta większą czesc prawda?
        jakie to proste, nic tylko sie hajtac i to z "dobrą partią" prawda empario ?
        • latortura Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 20:28
          aha, no a to ojciec tylko ma płacic "bo spłodził" tak? ale ktos mu tej d... za
          przeproszeniem dał prawda?

          przepraszam macoszki ale czasem nie mogę,
          my ciągle te "złe" a te pierwsze zonki to anioły, skrzywdzone biedulki które
          trzeba utrzymywac CAŁE ZYCIE !
          a ja nie mogę sie doczekac pełnoletnosci dzieci NM bo wtedy to nas moze exia
          cmoknąć w d...
          zreszta teraz tez moze, nie docenia kasy jaką dostaje
          • pamig Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 20:46
            latortura napisała:

            > aha, no a to ojciec tylko ma płacic "bo spłodził" tak? ale ktos mu tej d... za
            > przeproszeniem dał prawda?
            >

            Dzięki Latortura, poczułam egoistyczna satysfakcję po oddaniu przez Ciebie sedna
            rzeczywink
            Takie postawy trzeba bojkotować!
          • m-m-m Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 20:55
            Latotura, dałaś się sprowokować bet. Daj sobie spokój z emocjami i nie reaguj
            na jej komentarze.
    • m-m-m Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 15:19
      Mimo, że oddał eksi
      mieszkanie, które kupił za własne pieniądze, mimo, że ponad 10 lat płacił nie
      tylko na dziecko, ale i na utrzymanie eksi, która marne gorsze zarabiała-sąd
      nie przystał na jego faktyczną kwotę, którą jest w stanie teraz zapłacić tylko
      wyliczył średnią z kwoty żądanej przez eksię, która w wakacje wyjechała do
      pracy zagranicę, zabrała tam dziecko do szkoły, za wynajem nie płaci, dostaje
      prawie 10 razy większe zarobki niż tu w Polsce i jeszcze dodatek na
      dziecko...Czemu sąd nie żądał podania faktycznych zarobków?Poza tym zostawiła
      mieszkanie w Polsce, które przeciez może wynająć...



      Mieszkania jej oddawać nie musiał - jeśli było ich dorobkowe i nie było między
      nimi rozdzielności - było ono wspólne (nawet jeśli tylko on na nie zarobił) i
      jemu z tego należała się połowa. Zaiechał tego na własną prośbę - jego sprawa.
      To, że płacił też exowej litując się nad jej marnymi zarobkami też tego robić
      nie musiał.
      Wg prawa ona nie musi być mu za to wdzięczna i z tego prawa korzysta.
      Tak, że Twój M. wykazał się małą przezornością.
      A co do wysokości alimentów to trudno orzec czyk sąd się kierował.
      Nie rozumiem tylko czemu on zamierza czekać jeszcze sześć lat na potomka
      kolejnego? I dlaczego? Ile lat ma dziecko? Obowiązek alimentacyjny nie skończy
      się wraz z uszyskaniem dorosłości przez dziecko tylko wraz z jego
      usamodzielnieniem się, czyli np. w okresie studiów dziecka też taki obowiązek
      rodziców istnieje.
      Jeżeli on nie zamierza w przszłości obniżyc alimentów na to dziecko z powodu
      nowego potomka to zastanów się dobrze, czy taki układ Ci odpowiaida. W
      przyszłości już bez obowiązku będzie być może dawał swojemu dawno dorosłemu
      dziecku kasę i na dziecko z Tobą nigdy tej kasy miał nie będzie.
    • joanna9969 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 15:34
      Z tego co ja sie orientuje to tu gdzie meszkamy sad wyliczy alimenty na
      podstawie udokumentowanych zarobkow ojca i jest to ok 10% procent pensji
      na jedno dziecko .Nie wiem jak to jest jesli tych dzieci jest wiecej,ale moj
      ojciec na mnie i moja siostre placil smiesznie malo , bo wykazywal minimalne
      zarobki.Nie wazne ile matka chce a ojciec moze , licza sie udokumentowane zarobki.
      Jesli chodzi o alimenty na ex to nie wiem , nasza nie dostala choc chciala ale
      ja wysmiali w sadzie bo ma 2 dziecko z innym facetem.
      • m-jak-magi Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 15:39
        joanna - nie wiem gdzie mieszkasz bo akurat tego nie piszesz ale w polsce
        obowiazuja inne regulacje i nie ma mowy o 10%
        • joanna9969 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 15:43
          Kanada a konkretnie Ontario , pisze tak bo tu kazda prowincja ma swoje prawa ale
          chyba te rodzinne sa takie same w calej Kanadzie.Sytuacje znam z autopsji moj
          Ojciec placil i M placi.
          • m-jak-magi Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 16:47
            moj m placi alimenty ustalone przez sad rodzinny w Nowym Jorku i stanowia
            dokladnie 25% deklarowanych wowczas zarobkow.
            • joanna9969 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 17:05
              Jak widac Kanada i USA to jednak dwa rozne kraje smile)
              • m-jak-magi Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 10:44
                polska jeszcze inny - bo zdarzaja sie takie kurioza jak 50% dochodu na
                alimenty ........
                • reksia Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 21:16
                  zdarzają się i 110% dochodu ;P)))))))
    • pamig Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 15:53
      Na temat alimentów - zbyt ogólnie się wyraziłam. Możliwe że uległam
      roszczeniowemu myśleniu jednej z moich profesorek od prawa rodzinnego - że
      rodzice zobowiązani są łożyć na swoje dziecko sprawiedliwie w równych częściach.
      Użyłam tej uproszczonej interpretacji, bo znana jest mi postawa eks, postawa,
      która głosi wprost, że "Skoro urodziła mu dziecko, to już wszystko jej się
      należy z tego tytułu, tzn. że jeśli ona je wychowuje i jest z nim na codzień to
      nie już nie musi na nie łożyć".Wydaje mi się, że taka postawa jest
      niesprawiedliwa. Mniejsza o to. Decyzja sędziny była do przyjęcia przez mojego
      NM, więc nie mam co wnikać.

      Nie mam nic przeciw takim alimentom dla jego 11 letniej córki. To jest kwota,
      która rzeczywiście jest potrzebna na pokrycie potrzeb dojrzewającej dziewczynki.
      Chodziło mi o okoliczności zasądzenia tych alimentów, o to, że nie było żadnego
      wniknięcia w to, że sytuacja finansowa matki zmieniała się.

      Jeśli chodzi o moje ostatnie zdanie, proszę macoszki, nie wytykajcie mi, że na
      takiego faceta się zdecydowałam itp, miłość nie wybiera, a teraz obydwoje nie
      mamy sytuacjii dobrej finansowo do budowania nowej rodziny. Trafiłam akurat na
      mężczynę, który dość honorowo podchodzi do kwestii ochrony kobiety w trakcie
      ciazy i po, który poczuwa się do odpowiedzialności za odciązenie jej od
      obowiązków zawodowych we wczesnym okresie macierzyństwa. Wie już co to znaczy
      utrzymać dziecko i nie chce tego zrobić na wariata i z miłości, tak jak to
      zrobił za pierwszym razem. Ja moge się tylko żalić, ze bardzo bym chciała z nim
      mieć już teraz dziecko, bo psychicznie dojrzałam do tego, a on nie chce, bo wie,
      że nie jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa materialnego. Czasem ludzie
      chcą, ale warunki ku temu nie sprzyjają i trzeba się z tym pogodzić. Mam
      nadzieję, że mnie zrozumiecie...
      • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 16:14
        Pamig -smile
        Oki chcecie poczekac z waszym maleństwem, aż twój facet zakończy okres
        alimentacyjny wobec dziecka z popzredniego związku i oki, tylko jedno ale, a co
        będzie gdy pasierb niepodejmie żadnej pracy zarobkowej???, albo (czego mu nie
        zyczę) ulegnie wypadkowi, lub zachoruje na chorobę przewlekłą - to co wtedy z
        twoimi marzeniami o dziecku???????? Czy bierzesz to pod uwagę, że on uzaleznia
        twoje maciezyństwo od usamodzielnienia się pasierba??? i czy pogodzisz sie z
        tym że gdyby coś to to zrezygnuejsz z bycia matka????
        Pamig - to ważne pytania!!!!
        I nie dziw sie, ze one padły!!!
        Bo mnie jakoś trudno byłoby by życ z myślą, że za 3 lata dopiero będe mogła
        myśleć o własnym dziecku, bo mój facet płąci alimenty sad(
        A co będzie jeśli pasierb postanowi rozpocząć wcześnie życie sexualne i spłodzi
        potomka, pzreciez wg twójego faceta trzeba będzie odłożyć wasze plany
        rodzicielskie do momentu stanięcia na nogi pasierba!!
        Może dla ciebie to normalne podejście od życia, ale dla mnie jest ono nie
        dozaakceptowania!!!

        Pozdrawiam
        • lilith76 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 16:30
          Podpisuję się pod dominiką303
          Pamig, myśl najpierw o sobie i swoich potrzebach, bo jeśli ty tego nie zrobisz, inni zapomną.
      • m-m-m Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 17:39
        Trafiłam akurat na
        mężczynę, który dość honorowo podchodzi do kwestii ochrony kobiety w trakcie
        ciazy i po, który poczuwa się do odpowiedzialności za odciązenie jej od
        obowiązków zawodowych we wczesnym okresie macierzyństwa.


        Wszystko to pięknie, byle by ta jego honorowość nie odbyła się kiedyś Twoim
        kosztem, bo zablokuje Cię na amen i będziesz miała figę, a nie dziecko.
        Poza tym nie wiem jakiej wysokości sa te alimenty, w Polsce 11-latka kosztuje
        moim zdaniem ok. 1100-1200 zł m-c, bo mój 17-leni pasierb kosztuje ok. 1500.
        Przy czym nie oznacza to, że on musi w całości ją finansować - matka też
        powinna mieć w tym swój udział. Oczywiście zawsze znajdzie się pole do
        zawyżania wydatków na dziecko - można wydać praktycznie nieograniczoną ilość
        pieniędzy.
        • pamig Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 20:34
          No dobra, kobiety, ale ćwieka mi zabiłyście...hehe
          A miało być o uldze z powodu krótkiego rozwodu...hmmm
          Wysokość alimentów jest zupełnie w normie, 500 zł mies.
          Temat dziecka w zasadzie był zamknięty do momentu mojego i jego ustabilizowania
          się zawodowego (rok po studiach znowu szukam pracy i potrzebuję się rozwijać
          zawodowo). Sytuacja mojego NM od pół roku pogorszyła się na tyle, że musiał
          zamknąć firmę, ale kombinuje cały czas jak tu wyjść z dołka.
          Od jakiegoś pół roku mamy pogadanki na temat naszego dziecka, zaakceptowałam
          jego zdanie, że on chce tylko potrzebuje ustabilizować sobie sytuacje finansową.

          NIE WYOBRAżAM SOBIE POSTAWIENIA WARUNKU ALBO DZIECKO ALBO DO WIDZENIA W TEJ
          SYTUACJI!!! Nie rozumiem was zupełnie - postanowiłam sobie, że moje dziecko
          będzie świadomą decyzją obojgu rodziców, w przeciwnym razie to się odbije na
          mnie i na dziecku!

          Macoszki, może ja i pięknie sobie tłumaczę, ale nie byłabym w stanie złapać
          faceta na dziecko...i myśleć tylko o swoich potrzebach kosztem drugiej osoby.
          Przyznaję, że nie trafiła mi się sytuacja jak z bajki, jego szczere wyznanie, że
          teraz nie chce dziecka i nie jest przygotowany, bolało mnie czasem, ale wolę
          taką prawdę niż fikcję, a później ucieczkę tatusia, którego obowiązki przerosły.
          Wiem co mówię, znam to z własnego domu.

          Będę pamiętac jednak też o Waszych radach i postaram się być ostrożna i umiejąca
          być też krytyczna wobec zachowania mojego NM.

          Pozdrawiamwink

          • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 21:41
            Pamig smile))
            no to jeszcze masz czas, nie wiem jakoś tak mi wyszło , że jestes starsza sad(
            skąd ? nie wiem!!!
            Teraz rozumiem masz ok 25 lat i 6 lat oczekiwania na bobasa nie jest dla ciebie
            wiecznością, ale pzryznasz, ze taka sama sytuacja dla 38latki jest juz
            niedopomyśleniasmile))
            Odnośnie łapania faceta na dziecko to raczej zadna macocha na taki rewelacyjny
            pomysł nie wpada sad((
            A co do ucieczki tatusia, to kochana nie masz racji, facet moze od kobiety
            uciec bez względu na róznice wieku między nimi sad( i żadne dziecko i to
            oczekiwane i to z wpadki i to wykombinowane i to z pieczołowitością zaplanowene
            pzrez oboje nie daje 100% gwaracji, ze roazwód was ominie wielkim łukiem tylko
            dlatego, ze wszytko zaplanowaliscie dokładnie sad( Takie życie!!! które raczej
            przypomina loterię, niż chłodną kalkulację!!!
            Ale kochana powiedz, a co zrobisz, ajk twój Misiu po 6 latach powie, wiesz
            kochanie jestem za stary na niemowlaka??????? pomyslałaś o ty??????? wiesz, ze
            to jest realne ???????
            Mimo wszytko ja jakos więcej uwagi poświęciłabym by sobie niz dostosowywaniu
            się do planów NM , no ale ja to ja, ty to ty!! Każdy robi jak mu wygodniej !!!

            pozdrawiam
            • chalsia Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 22:51
              > Odnośnie łapania faceta na dziecko to raczej zadna macocha na taki
              rewelacyjny
              > pomysł nie wpada sad((

              Myślę, że jednak się mylisz.
              Chalsia
              • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 23:00
                Chalsiu moze masz rację, ale jakos nie zauwazyłam na tym forum zbyt wielu
                wpadek !!! o ile wogóle tutaj są!!! A dzieci raczej rodzą sie w związkach o
                dłuższym stażu niż pierwsze mdlące motylki w brzuchu smile))- i raczej ciężko w
                takiej sytuacji mówić o łapaniu faceta na dziecko , skoro oboje sa ze sobą
                długo!! No chyba, że facet na początku zaznaczy, że następna ratolośl go nie
                interesuje, ale takich sytuacji moje oko nie zarejstrowało tutaj !!

                pozdrawiam
                • chalsia Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 23:08
                  ale ja nie odnosiłam się do forumowych macoch i z Twojego postu też to nie
                  wynikało.

                  > A dzieci raczej rodzą sie w związkach o
                  > dłuższym stażu niż pierwsze mdlące motylki w brzuchu smile))-

                  no statystyki chyba mówią co innego. A nawet to co piszą tu macochy -czesto
                  podające jako powód pierwszego związku ich aktualnego M - że własnie na dziecko
                  został złapany.

                  Chalsia
                  • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 23:42
                    Chalsiu wink)) pierwsze potomstwo naszych facetów to inna rzecz, a inna łapanie
                    na dziecko faceta przez macochę smile)
                    Chalsiu smile) ja tam nie robiłam za materac u NM i jego exi, ale oni oboje
                    twierdzą, że to było za wcześnie sad( Po za tym exia bez ogródek opowiada, że NM
                    pociągł ja ze względu na pieniądze ojca, ale teściu był cwany i jedynie
                    weselicho wyprawił i syna i synową od konta bankowego odstawił, exia nie
                    odpuściła i postanowiła dac wnuka, efekt tego taki, że ojciec Nm co roku na
                    gwizdkę wysyła paczkę sad(((
                    Także Chalsiu zawżęmy nasze rozważania do naszego grona tj potomstwa macoch !!
                    Bo rozważania o powodach potomstwa naszych facetów w porzednich związkach to
                    tajemnica exi i ich - i mnie z tym dobrze smile) powiem ci w sekrecie, ze gdy
                    usłyszałam od kuzyna exi opowieść o rzekomej fortunie rodziców NM omal z
                    krzesła nie spadłam smile)) Wszytko zalezy co kto uważa za fortunę, ona uwązała
                    mieszkanie 50m spółdzielcze i golfa bodjże co prawda to była dokładnie połowa
                    lat 90 , no ale bez przesady co? sad((( No jak sobie o niej myslę, że tylko dla
                    cudzego samochodu powołała dziecko na swiat z facetem, kórego nie kochała - to
                    sorrki ale troche mi niedobrze, żeby dosaniej tego nie nazwać !! i powiem ci
                    szczerze że wolałabym suc domysły, że jednak on ją kochał i ona jego tez , a
                    dziecko było oczekiwane sad(( , a tak mam do niej straszny dystans i dyskomfort
                    nawet mówienia o niej sad(( Co prawda młoda była, bo jak mojemu się oświadczyła
                    to miała 24 lata, no ale są pewne granice moralne i etyczne, kórych nie nalezy
                    przekraczać !!!!

                    pozdrawiam
                    • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 23:46
                      Acha i to nie była wpadka w tym sensie, to było celowo zaplanowane, najpierw
                      ślub, który miał otworzyć drzwiczki do sejfu, jak to zawiodło to potomek, a jak
                      to zawiodło to exia wystapiłą o rozwód sad((
                      I bądz tu człowieku mądry ????!!!!
          • reksia Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 21:21
            mądra decyzja wink
      • chalsia Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 22:54
        > Użyłam tej uproszczonej interpretacji, bo znana jest mi postawa eks, postawa,
        > która głosi wprost, że "Skoro urodziła mu dziecko, to już wszystko jej się
        > należy z tego tytułu, tzn. że jeśli ona je wychowuje i jest z nim na codzień
        to
        > nie już nie musi na nie łożyć".Wydaje mi się, że taka postawa jest
        > niesprawiedliwa.

        Możesz miec taką opinię, jednak prawo tak stanowi - osoba, która na codzień
        wychowuje dziecko może być całkowicie zwolniona od jego finansowego
        utrzymywania a rodzic, który się dzieckiem nie opiekuje może wtedu być
        obarczony 100% kosztami jego utrzymania.
        Chalsia
        • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 28.11.06, 23:53
          Chalsiu, a jeśli opiekę całodobową nad dzieckiem mają rodzice exi to kto i ile
          powinien płacić????? z ciekawości pytam nie złośliwości !
          pozdrawiam smile)
        • m-m-m Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 09:26
          Możesz miec taką opinię, jednak prawo tak stanowi - osoba, która na codzień
          wychowuje dziecko może być całkowicie zwolniona od jego finansowego
          utrzymywania a rodzic, który się dzieckiem nie opiekuje może wtedu być
          obarczony 100% kosztami jego utrzymania.


          Owszem tak jest, ale sędziowie stosują to prawo wobec dzieci albo bardzo
          malutkich, albo jeśli są starsze - niepełnosprawnych wymagających takiej
          opieki, która spowoduje rezygnację z pracy jednego z rodziców.
    • pamig Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 14:10
      Dominika, a niech tam, przyznam się...niedawno skończyłam 27 lat...sadsad
      Zadaje sobie pytanie, czy moje ciągotki do dziecka związane są z polularnym
      życzeniem kobiet "dorobienia" się dziecka jeszcze przed magiczną trzydziestką?
      Myślę, że nie, mam nadzieję, że nie.,
      Po prostu po raz pierwszy spotkałam faceta, do którego poczułam to coś - to że
      to jego wybieram na ojca mojego wyimaginowanego dziecka. Wcześniej nie czułam
      tego tak mocno. A jesli pokochałam faceta i z miłości pojawia się pragnienie
      dziecka z nim, to dla mnie znak, ze chcę, żeby to była miłość na całe zycie. Po
      raz pierwszy tak mam.
      Ech, powiedzcie sobie,ze to takie tam romantyczne gadanie...
      Ech, piszcie co chcecie, ja tam na razie się tego będę trzymać, dopóki po
      d...nie dostanęwink

      Zgadzam się z Tobą co do zrozumienia, że życie to ruletka i nie należy planować
      zbytnio. Dlatego jeśli bym teraz zaszła niespodziewanie i on oczekiwałby, zebym
      usunęła, bo teraz nie planuje, bo nie jest gotowy, to by oznaczało to koniec
      naszego związku. Bez dwóch zdań.
      Masz rację, z planowania nie musi nic dobrego akurat wyniknąć, dlatego ja
      również nie moge w ten sposób postępować - teraz planuje mieć dziecko, a Ty się
      do tego dostosuj, bo liczą sie MOJE POTRZEBY a Mężczyzna musi się JE SPEłNIAć
      BEZ WZGLęDU NA WSZYSTKO, BEZ WZGLęDU NA TO,żE OBYDWOJE TERAZ NIE JESTESMY
      STABILNI FINANSOWO, Ale co tam, ja teraz muszę dostać to czego chcę...

      Takiego scenariuszu chcesz? Tego byś mi doradziła?

      Zanim zaczęliśmy nasz związek, głęboko rozmawialiśmy o naszych pragnieniach
      wobec związku miłosnego i ja powiedziałam mu wyraźnie na samym początku, ze
      pragnę zbudować rodzinę i on na to się zgodził. Chce ze mną być, potrzebuje
      tylko czasu, żeby na nowo ułożyć swoje życie uczuciowe, na nowo zaufać,
      otrząsnąć sie z poprzednich przykrych doświadczeń.

      Czy nazwałabyś mnie męczennicą, z tego powodu, ze uznaje jego potrzebę dojrzenia
      do budowania głębokiego związku?Do związku partnerskiego, którego zasady sa dla
      mnie priorytetem, a są nimi; jesteśmy ze sobą bo tego chcemy, bo to jest nasza
      wolna wola i wybór, jesteśmy ze sobą bo, szanujemy to, że jesteśmy obydwoje
      indywidualnościami i każdy z nas ma swoją przeszłość za sobą, dlatego rozumiemy,
      ze każdy z nas ma różny czas do rozwiązywania problemów wyniesionych z
      przeszłości, a tym największym problemem jest głównie zaufanie w bliskiej
      relacji z osobą płci przeciwnej...i że, na litość boską, miłość między dwojgiem
      dorosłych ludzi nie polega tylko na spełnianiu swoich potrzeb!

      Nie chcę, zeby miał odczucie, że jestem z nim, bo on ma mi dać, dziecko, bo
      widzę, że on sie czuje wtedy potraktowany instrumentalnie, dokładnie tak jak się
      czuł w swoim małżeństwie. Nie chcę go tak traktować, bo nie chcę żeby traktował
      w ten sposób mnie.Obydwoje się tego uczymy. To dobra postawa na początku
      rocznicy naszej relacjiwink

      Patrzę znów na swoje słowa, i nagle jestem dobrej myśliwink

      Peace 4 all of youwink
      • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 14:35
        Pamig smile)
        ejjjjjj uspokój się smile
        nie o to mi chodziło !
        raczej o to, żeby ci zwrócić uwage na to, ze on coś tam wymaga a ty na to
        przystajesz, zresztą sama zapytałaś co o tym sądzimy, więc ci odpisałam, że ja
        jednak nie uazleżniłabym swego macierzyństwa od samodzielności pasierba!!!
        tylko tyle, lub aż tyle!! Oczywiście powinniście oboje podjąć decyzję kiedy
        chcecie potomka, ale oboje, a nie że facet stawia twardo warunek , najpierw
        moje pierworodne sie usamodzielni to wtedy pomyślimy o naszym bąblu !!!A co
        jesli pasierb sie nie usamodzielni????? - to tez bez względu na wszytko za 6
        lat planujecie dziecko????? A co jeśli twójemu się odwidzi i stwierdzi, ze w
        tym wieku dziecka już niechce to co , zaplanujesz wpadkę????
        Pamig - mnie o to chodziło!! mam nadzieję, ze teraz mnie zrozumiałaś smile)

        "Do związku partnerskiego, którego zasady sa dla mnie priorytetem, a są nimi;
        jesteśmy ze sobą bo tego chcemy, bo to jest nasza wolna wola i wybór, jesteśmy
        ze sobą bo, szanujemy to, że jesteśmy obydwoje
        indywidualnościami i każdy z nas ma swoją przeszłość za sobą, dlatego
        rozumiemy, ze każdy z nas ma różny czas do rozwiązywania problemów wyniesionych
        z przeszłości, a tym największym problemem jest głównie zaufanie w bliskiej
        relacji z osobą płci przeciwnej...i że, na litość boską, miłość między dwojgiem
        dorosłych ludzi nie polega tylko na spełnianiu swoich potrzeb"

        Mam prośbę przeczytaj ten cytat !!!!!!
        Mam wrażenie że sama sobie zaprzeczasz sad(, ale masz do tego prawo wink

        " Dlatego jeśli bym teraz zaszła niespodziewanie i on oczekiwałby, zebym
        usunęła, bo teraz nie planuje, bo nie jest gotowy, to by oznaczało to koniec
        naszego związku. Bez dwóch zdań."

        Pamig - kochanie co ty pleciesz??? a jeśli pasierb za 6 lat nieusamodzielni się
        to co ?? ty zakończysz ten związek ? bo tyle czasu czekałas , aby tój facet
        założył z tobą rodzinę???
        Ejjjjjjjjj , słońce coś tutaj się nie zgadza nie sądzisz????


        Po za tym podoba mi sie twoje jak to nazwałaś romantyczne gadanie i oto w życiu
        chodzi ! żeby było miło i romantycznie - jeśli tego się potrzebuje!! Ty tego
        potrzebujesz i dostajesz i jesteś szczęśliwa i oki smile)

        I jeszcze jedno miłość miedzy dwojgiem dorosłych osób to nie tylko jak to
        zauwazyłaś spełnianie swych pragnień, ale też nie rezygnowanie z nich dla
        partnera o czym chyba jeszcez nie wieszsad((
        W kazdym bądz razie życzę dużo szczęscia i miłości i zrozumienia , a reszta sie
        jakos ułoży smile)
        pozdrawiam

        • pamig Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 17:40
          No dobra. Dominika zainspirowałaś mnie znówwink

          Dałam czadu z tym usamodzielnieniem się córki NM (nie nazwę jej jeszcze
          pasierbicą, bo znam ją ze zdjęć na razie, gdyz jest zagranicą z mamą). Z tym
          czekaniem do usamodzielnienia to taka czysta kalkulacja finansowa oderwana od
          emocji.
          Zal przeze mnie przemawiał, ze comiesięczne alimenty są jednak pewnym
          ograniczeniem i trzeba starć się bardziej o więcej, a to zajmuje czasu,
          zwłaszcza, ze ja aktualnie poszukuje pracy i kwestia wogóle stabilizacji
          rodzinne zalezy rówież od mojej stabilizacji zawodowej i tak powinno byc, a
          jeśli to nie wypali, no to kiepsko będziesad

          Musze po prostu zarabiac ze 3 razy więcej od jego eks żebysmy mogli sobie kiedyś
          pozwolić na dziecko. Po prostu czuję się w jakiś sposób bardziej obciazona niż
          ona, takie są realia niestety. I to sa moje oczekiwania wobec własnej osoby, on
          mi nigdy czegoś takiego nie powiedział. Wręcz odwrotnie - padały takie słowa, że
          to on musi zarabiac o wiele więcej, po to, żebym mogła zając się dzieckiem, po
          to, żeby żyć na jakimś poziomie, a nie w nerwach i stresie.

          W tej sytuacji myślę, że to nie chodzi o to, że rezygnuje z własnych pragnieć
          tylko o warunki, które są niesprzyjające na razie. Mimo, że chciałabym żeby było
          inaczej, to widocznie na razie trzeba więcej czasu na podejmowanie takich
          poważnych decyzji jak dziecko.

          Ale dzięki Wam wszystkie za Wasze opinie - one pomagają rozeznać się we własnej
          sytuacjismile

          Tak to wygląda.
          • dominika303 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 18:04
            Pamig smile))
            no ........... teraz w końcu wiadomo o co chodzi !!!!!!!
            Kochanie nie jest tak strasznie , znajdziesz prace , zrobisz staż, nauczysz sie
            czegoś , podwyższysz tym samym swoje kwalikikacje i poszukasz lepiej płatnej smile)
            Popracujesz jeszcze trochę i będzie cię stac na bambino smile))))))
            To normalne, że stabilizacja finansowa to rola dwóch osób (no chyba że kisięcia
            sie wzmie na męża, ale patrząc na zycie Diany , to Karol nie dał jej spokojnego
            życia), a w waszym przypadku jak i w przypadku pozostałych macoch dochodzi
            kwestia alimentów i nie czarujmy się, nawet jeśli one nie są obciążeniem, to
            jak zaczyna człowiek rozważć możliwość posiadania dziecka to one jednak są
            obciążeniem , ale na to nic nie poradzimy smile))
            Z tym obciążeniem bardziej niż exia, to ja bym radziła ci zmienić nastawienie
            na inne, że ty będziesz miała lepiej, bo wasze dziecko będzie wzrastało w
            pełnej + pasierb rodzinie, a zobaczysz, że od razu poczujesz się lepiej.
            Wszytko zaczyna się w naszych głowach, na czym często i ja się łapię, i jak
            poukładam sobie w tych swoich komórkach to czarne robi się białe smile)) tobie też
            tego zyczę smile)))

            Pozdrawiam smile)
          • kasian27 Re: Najkrótszy rozwód-moje wrażenia dobre i złe 29.11.06, 19:17
            ja mysle, ze zycie plata rozne figle. kiedy poznalam mojego M twierdzil, ze nie
            chce dzieci, mial juz 3. w maju urodzil sie nasz syn,a on juz planuje coreczke.
            zycze Ci zebys zrealizowala swoje wszystkie plany i doczekala sie malenstwa.
            pozdrawiam
Pełna wersja