lykaena
30.11.06, 20:44
Hej Dziewczyny,
Zytje na przyspieszonych obrotach,zeby zapomniec.Zaczelo mi sie
udawac.Poprzednia sobote i niedziele w sumie tez spedzilam cudownie.
W sobote mialam imieniny,moj chlop zrobil mi naprawde oprocz prezentu
wspaniala niespodzianke, bylam w 7 niebie.
A pozniej wszystko sie zmienilo.Niedziele obiecywal spedzic ze mna od ok 12
do wieczora,ale pojechal remontowac mieszkanie i wrocil o 22.
Caly dzien spedzilam z Jego Rodzicami.Bylo przesympatycznie,ale nie o to
chodzilo.
Ten tydzien to porazka.
Ja juz nie wiem co robic, siedze i placze.
Onmnie tak odtracil,zapomina o mnie.Dzis bylismy umowieni o 11.30 w
miescie ,zalatwic pewne sprawy z ubezpieczeniem.
Pozniej mielismy zjesc razem w jakiejs milej knajpce niedaleko Jego
firmy.Poniewaz zawsze sie spoznia i juz tego nie zmienie,to czekalam sobie
spokojnie,ale po 12 zadzwonilam ,bo mialam juz dosc, i co slysze....:Nie
przyjade,zalatwimy to jutro,przyjechal jakis tam superwazny klient....OK!Ale
czemu nie zadzwonil? Czemu on mnie tak nie szanuje?
Kino obiecuje od poniedzialku.Dzis mielismy isc na 100.A tu nadal Go nie
ma ,a film zaczal sie o 20.
MAm tego dosc.W weekend planuje umowic sie z kims.
Nie zrozumcie mnie zle ,nie chce Go oczywiscie zdradzac,ale potrzebuje
odmiany,zainteresowania,rozrywki.Czy ja dobrze robie??
A moze przesadzam.Czasem mysle,ze go nienawidze.
Coraz czesciej chce pojechac do Polski
znowu i Go zostawic tak po prostuy,niech sobie pracuje,niech sie zaharuje na
smierc.