dominika303
01.12.06, 15:16
Czy musi dochodzić az do takich tragedii, aby zajęto się poważnie problemem
rozwodników?????
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3760825.html
Czy rozwód musi być traumą?????
Czy życie po rozwodzie to juz tylko niekończąca sie walka byłych małżonków??
www.gazetawyborcza.pl/0,75809.html
A może by tak rozważyć dlaczego dopuszcza sie do ślubów osoby niezdolne do
wspólnego życia???
A może trzeba by zaczać juz z młodzieżą rozmawiać o odpowiedizalności za
rodzinę, a nie zawalac wszytkiego na "jakoś to będzie" - bo pózniej
to "jakoś" , niektórym bokami wyłazi!!!
Co myślicie o zyciu po rozwodzie, o nowych małżeństwach rozwodników, o
macochach i ojczymach no i o dzieciach/pasierbach??????????
Czy w świetle ostatnich wydarzeń i artykułów nie zastanawiacie się skąd to
cało zło???????? Kto jest napastnikiem, a kto ofiarą?? i czy musiało do tego
wszystkiego dojść???Co było motorem pózniejszych mniejszych i większych
tragedii????
Zapraszam do dyskusji!!!!