wiola101
04.12.06, 15:10
Po tygodniu - byłam pełna zapału i wiary że wszystko będzie ok. Dziś po m-cu
uważam że jest fatalnie. Młody okazał sie dzieckiem bardziej problemowym niz
mi sie wydawało. Z tego co zauwazyła to dwie rózne osoby. Jest inny - lepszy-
jak jestem ja albo mój mąż. jest tez zupełnie inny jak nas nie ma. Pyskaty i
arogandzki ( nie często ale mu sie zdarza) wobec naszych dzieci i mojej mamy.
Do tego stresem sa dla mnie jego wizyty u jego babci. Zawsze wraca odmieniony
a poza tym mówi mi co mówia np. o mnie w tamtym domu. Uwierzcie mi to wcale
nie jest miłe. Do tego widze że wykorzystuje to iz jestem dobra, nie bijąca
pasem jak jego mama.
Te konflikty przekładaja się równiez na nasz związek. Widze że z tego tyt.
częściej opierdziel dostaje nasza córka. Bo jak załuzy to ona jest surowiej
karana ale jak zasłuzy młody to jemu trzeba wytłumaczyć.
Wiecie co? - jest źle i jestem zmęczona.
Wiem że teraz usłysze stwiersdzenia typu, a nie mówiłam, o tym że moja mama
miała racje. Fak t jednak jest taki że młody jest z nami a ja zaczełam czuć
sie obco we własnym domu.