jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnych

08.12.06, 21:18
weszłam tam dziś i wpadłam w sidła dyskusji,

mam wrazenie ze NIGDY nie dogada sie next z exią i odwrotnie,

kazda ze stron mysli ze druga zabiera jej pieniądze,
tragiczne poprostu,

i tak sobie myślę, ze to w wiekszosci (choc niekoniecznie) wina tych facetów,
którzy na dzieci nie płacą i je olewają,
a my kobiety dyskutujemy między sobą, wchodzimy na forum a oni mają to
wszystko w du... i jest im lepiej bo mniej myślą,

chyba tez tak zrobie, dam sobie spokój, zajme sie stanem błogosławionym wink i
pieprze exiare i jej sztuczne problemy,

najgorsze jest to ze kiedys wszyscy sie zestarzejemy, dzieci bedą dorosłe,
moze spotkamy gdzies, zamienimy słowo i kazdy popuka sie w czoło ze tyle lat
zostało straconych na durne kłótnie i niedogadania,

naprawde szkoda zycia...
    • ajmj Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 08.12.06, 21:42
      prawdasmile
      • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 08.12.06, 22:17
        Nie chcesz nabawić się wrzodów na żołądku to nie wchodz na samodzielne sad(
        A tak po za tym to zgadzam się z tobą -smile
    • reksia Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 08.12.06, 22:35
      Ja jakiś czas temu też sobie odpuściłam, chodź przyznam, że zdarzają się
      jeszcze akcje, które wyprowadzają mnie z równowagi,

      Bardzo sie jednak staram wymazać tą kobietę, przedewszystkim z mojej głowy.

      Staram się być maxymalnie asertywna i to pomaga,chodź jeszcze jest trudno (to
      przez ten mój słoniowy upór i prózność mądrali )

      Myśle , że to iż ona gdzieś tam we mnie kiedyś "zaistniała"to jakiś problem we
      mnie samej.

      Zagrała moja próżnośc chciałam pokazać M jaka to świetna babka ze mnie ;P i
      chyba zbyt daleko się zaangażowałam.

      Na szczęście M stwierdził krótko "płace, bo taki jest mój wkład w
      wychowanie.Tak zasądził sąd.
      Jesli zepsuło jej się "gniazdko" w domu to niech ściągnie fachowca i zapłaci
      za usługę,podobnie z zatkaną rurą, niech sobie ją przetyka sama, niech poprosi
      kogoś o pomoc, niech zobaczy ile to kosztuje, ale to jej dom i jej gniazdko,
      jej rura i jej problem .
      My kochanie mamy nasze problemy.MAMY NASZ DOM .
      Nie chce bym się widział z dzieciakami, to niech to będzie przez sąd zapisane.
      Jesli kiedyś dzieciak zarzuci mi "gdzie byłeś tato?" to chce by to widział
      czarne na białym ,że to ONA nie zgodziła się na mój kontakt z dziećmi"

      Przyznaję rację mojemu M i przyznaję rację temu co piszesz.Szkoda życia.Z
      jakiej racji mamy tracić kilka lat na nerwy , sądy ?

      Mój M z tego co widze, gdyby nie ich wspólne dzieci, zapomniał by już chyba
      nawet jak Exia ma na imie, a te jej "akcje" są tragiczną próbą zwrócenie na
      siebie uwagi.

      Pomyślałam, że chyba też czas na to bym i ja o niej zapomniała.Dość już
      KOSZMARU!
      Mam własne dzieci powinnam im poświęcać czas, a nie tracić go np na omawianie z
      M jej "kolejnego numeru".

      Po jednej z jej ostatnich akcji, złapałam się na tym, że dzieciak 3 raz prosił
      mnie "mamo zagraj ze mną w grzybki", a ja w ferworze rozmowy na temat Exiary, 3
      razy go zignorowałam.Było mi potem wstyd i wtedy tez pomyślałam, już DOŚĆ już
      KONIEC.
      Mój czas to czas dla moich dzieci a nie dla niej.
      Ona decyduje co chce dla swoich dzieci i to jest jej decyzja i niech ona ponosi
      za nią odpowiedzialność.

      Z jednym masz też świętą rację, kiedyś dzieci dorosną, odejdą "w świat".Nie
      będą myśleć na codzień o mamie czy tacie, tylko o własnym życiu własnym
      partnerze i własnych dzieciach.

      Skonfliktowanym pozostaje gorycz, koszmarne wspomnienia ,utracone na spory
      lata, zrujnowane zdrowie,poczucie porażki.STRACONE ŻYCIE.

      Jesli mam do wyboru grę w "stracone życie" z Exiarą, czy "grzybki" z maluchami
      to ja zdecydowanie wybieram GRZYBKI wink))

      • reksia Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 08.12.06, 22:54
        sorrrrrrry za błędy i za nieskładną pisaninę, ale dopiero teraz skończyłam
        pracę, kapkę mi się wydłużyło i oczyska mi się przymykają same, zasypiam już
        przy kompie stad ten bezwład w pisaniu, myślach...

        ...a tak bardzo chciałam wtrącić moje 3 grosze do tego cudnego pościkuwink
        • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 09:56
          Teraz już wiem o czym wczoraj pisałaś smile) bo dopiero teraz miałam czas aby
          zapoznac się z tym wątkiemsad(
          Zazdrość, chęć dokopania, zemsta i podobne odczucia i uczucia kierują exiami!
          Jak one na tym wychodzą ??? A no tak, że wcześniej czy póżniej taki facet ma
          juz dość walk w sądach o kontakt z dziecmi, ma już dosć walki o ciągle rosnące
          alimenty - i przestaje odwiedzać dziecko, przestaje robić prezenty dla dziecka
          itd. Taki ojciec dochodzi do wniosku, że i tak cokolwiek zrobi bedzie zle i
          tylko zlesad(((
          Kto na tym ucierpi???? kwestia sporna, można powiedziec dziecko, ale przecież
          exie walczą dla dobra dziecka! przecież te utrudnienia w kontaktach to dla
          dobra dziecka, przecież podwyżka alimentów to dla dobra dziecka sad((

          No i czasami jak czytam samodzielne to zaczynam po części zgadzać sie z
          magnoldą sad((
          Że facet po rozwodzie jak ma exię wariatke to lepiej żeby od razu zaczał zycie
          jako kawaler niż jako dzieciaty rozwodnik! - bo taki facet wiecznie uwikłany w
          sądy , komorników, kuratorów w końcu wypalony pociągnie za sobą next i, i on i
          next po kilku latach zostaną wrakami - na co bardzo licza stuknięte exie!
          No, a ulubiony zwrot exi " dla dziecka trzeba robić wszysko"- już mnie mdlisad
          Wszystko tzn ?? - zniszczyć exa, rozwalic mu nową rodzinę, odebrac mu prawa
          rodzicielskie, ograniczyć kontakty z dzieckiem, inwigilowac jego życie,ciągać
          po sądach, nasyłac kuratorów itd (lista długa) A co powinien taki facet zrobić
          aby exżonę zadowolić ?? - zamieszkac z rodzicami, potulnie płacić coraz to
          wyżesze alimenty, nie kontaktowac się z dzickiem gdy exia chce ułożyc sobie
          życie z jakims kolesiem, naprawiać za darmo wszytkie sprzęty w domu exi,robić
          prezenty bez okazji dzieciom i exi a juz obowiązkowo na dzień matki exia musi
          od swego exa dostać prezent, zapomień o kobietach, nie decydowac sie na
          małżeństwo, nie zakładać z nową żoną rodziny itd (lista bardzo długa)

          I tak mnie teraz naszło jak to pisałam, ze exie , które mają takie wymagania
          j/w nie zakładały z tymi facetami wspólnego życia z miłości tylko z czystego
          wyrachowania!! Bo nie wierze, ze jak kogś się kochało i z nim na świat powołało
          się dziecko to mozna nagle stać sie tak zimnym wyrachowanym człowiekiem, nie
          można nagle być kasa fiskalną! Te kobiety od początku związku kierowały sie
          tylko dobrami materialnymi sad((( I nikt mi nie wmówi, że one miłość do dziecka
          widzą poprzez wyskość alimentów, że im wyzsze dostaną tym bardziej będą kochac
          te dzieci sad(, one tych dzieci potrzebowały aby zabezpieczyć sie na przysżłość!
          To nie było planowanie rodziny tylko swego rodzaju polisa na życie sad(

          Gardze takimi osobami , brzydze sie nimi i mam nadzieję, że ich dzieci jak
          podrosną spojrzą na te matki obiektywnie !! o ile one w nich nie zaszczepią
          roszczeniowego podejścia do życia , bo to jedynie spowoduje powtórkę z historii!
          Przecież takie podejście exi to nic innego jak zachowania pierwotne !
          Ja prze ex mojego NM nie ma zamiru zaczynac żyć jak jaskiniowcy, jeśłi exi to
          odpowiada droga wolna, ale niech nie ciągnie wszystkich dookoła w przepaśc !!

          • jowita771 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 10:56
            niedawno jakaś eksia napisała, że wolałaby nawet mniejsze alimenty, ale żeby
            facet się więcej z dzieckiem kontaktował. jesli naprawdę tak myśli, to jest to
            jakiś wyjątek. ja nie twierdzę, że facet ma płacić jak najmniej, ale wymaganie,
            żeby TYLKO płacił, a z dziecka zrezygnował (jeśli oczywiście eksia ma innego,
            bpo jak nie, to ma skakać koło niej). mnie jedno zastanawia, jak te baby
            (niektore, nie tweirdzę, że wszystkie) mogą mówić dzieciom, że tatuś o nich
            zapomniał, że jak urodzi mu się nowe dziecko, to przestanie kochać. czy taka
            nie pomysli, że największą krzywdę robi właśnie dziecku? jakim trzeba być
            potworem, zeby narazic własne dziecko na cos takiego? i tylko po to, żeby mieć
            satysfakcję, że dziecko nie chce się spotkać z ojcem. eksowi dopiecze, owszem,
            ale dziecku o wiele bardziej. ale grunt, że ona zadowolona. matka-Polka jedna z
            drugą.
            • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 11:49
              Jowito smile)))
              wiesz co, coś mi tu nie pasuje, bo na macochach ciągle piszemy jak to znowu
              NM/mąż wystapił do sadu o uregulowanie widzeń, jak to exia znowu wywineła
              świństwo, bo młode gdzies wywiozła, a na samodzielnych ciągle płacz, że on
              podły bo nie odwiedza dziecka !!!!!!
              Prawdziwe oblicze wyszło w innym wątku na samodzielnych, gdzie to wszytkie
              piszą o tym jak ich exmężowie jeżdża na zagraniczne wojaże, a nie pałca
              alimentów sad((- no i kto w to uwierzy?????? , który sąd nie przyzna alimentów
              jak faceta stać na plaże z palmami??? , który facet jak go stać na drogi
              samochody nie da alimentów???? Przeciez to jakiś paszkwil w czystej postaci!!
              No, a ta ich zazdrość, ze jemu się udało, że on żyje szczęśliwie z druga żoną -
              szkoda słów sad(((

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=53296567
              • jowita771 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 12:13
                mnie też czasami się wydaje, że niektórym nie chodzi o to, żeby im wiodło się
                lepiej, tylko, żeby eksowi gorzej.
                nasza eksia powiedziała teściowej, że się cieszy, że były mąż sobie kogos
                znalazł i jest szczęśliwy i że życzy, żeby nam się udało. a jak teściowa ją
                spytała, po co nachodziła moją rodzinę, to eksia odpowiedziała, że chciała im
                powiedzieć, że oni jeszcze nie mają rozwodu. i do moich ciotek po to polazła.
                pewnie dlatego, że dobrze życzy byłemu.
                • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 13:12
                  Jowito smile))
                  mamy podobne exie,exia NM zadzwoniła do mojej babci , kobieta lat 78 i ona do
                  niej, że ona jest exią NM i zrobi wszytko aby jemu i mnie umilić życie sad( i ze
                  będzie go niszczyć do końca swych dni, za to, ze ją zostawił sad( ( exia
                  dopuściła się zdrady i sama wniosła o rozwód , bo jak twierdziła znalazła
                  prawdziwą miłość, a z NM to ani pożytku , ani kasy nie ma ) Ja wiem, że sa
                  ludzie i parapety, ale powinno ponościć się konsekwencje swych czynów! Exia nie
                  dość, że rozwaliła dziecku dom, to jeszcze teraz ciągle nas straszy podwyzką
                  alimentów sad( mnie już ręce opadają i chyba w końcu podpuszczę NM na nią, niech
                  ją uciszy, bo jej skowyt zaczyna być upierdliwy sad(
                  Zyczę i tobie i sobie w końcu spokoju i braku wieści exiowych smile)))
              • kai_30 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 13:46
                Dominiko, już Ci pisałam o niewrzucaniu do jednego wora. O samochodach i
                wojażach pisała jedna z lasek, nie wszystkie.

                Mogę Ci niejako w imieniu mojego eksa wyjaśnić, jak się unika płacenia alimentów
                mimo całkiem niezłych zarobków.

                1) Załatwia się w pracy zmianę umowy - oficjalna kwota zarobków niziutka, reszta
                pod stołem. Jeśli pracodawca jest prywaciarzem zazwyczaj chętnie idzie na taki
                układ - ma mniej ZUS-u do płacenia.
                2) Zakłada się działalność gospodarczą i oficjalnie wykazuje straty. To żaden
                problem, tak naprawdę.
                3) Samochód, dom itd oficjalnie należą do kogo innego - np next, albo do mamusi.
                Kasa na wojaże jest nexi (albo oficjalnie nexi).

                Naprawdę, wydaje mi się, że nie znasz życia smile Faceci mają takie sposoby, że ho ho.

                I żeby nie było - absolutnie nie zamierzam usprawiedliwiać exiar, które
                zabraniają ojcu kontaktów z dziećmi. Chcę Ci tylko wyjasnić, że mimo Twej
                niewiary sytuacje odwrotne (tj. ojciec mający dziecko w d*) tez się zdarzają, i
                to wcale nie rzadko.

                A najgorsze jest to, że i w jednym, i w drugim przypadku cierpią dzieci...
                • kai_30 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 13:49
                  Aha, i jeszcze - ja też wolałabym mniejsze alimenty (chociaż mam 700 zet na
                  dwoje dzieci, żaden luksus), gdyby tylko ich ojciec je raczył odwiedzać chociaż
                  raz w miesiącu. A nawet chociaż raz na trzy miesiące. Albo gdyby chociaż do nich
                  dzwonił i sam im tłumaczył, dlaczego ich nie widuje.
                • reksia do Kai_30 09.12.06, 17:04
                  Dziewczyno o czym Ty bredzisz???Czy zdajesz sobie sprawę z tego jakie Ty
                  pierdol;y pociskasz??
                  Czy myslisz ze łatwo jest zmienić umowę w pracy i szefowie lekką ręką idą na
                  płacenie pod stołem???
                  Dziewczyno gdzie Ty żyjesz i gdzie pracujesz?? O ile pracowałaś kiedykolwiektongue_out
                  skoro pociskasz takie gnioty jako pewniki.Szefowie wielu firm nie bawią sie w
                  takie dyrdymały,chyba ze pochodzisz z Pcimia Dolnego i pracujesz w "poPGRze"

                  A te bzdury o działalności.Usiądź może nad przepisami , zainteresuj się tym jak
                  wyglada stosunke US do firm generujących straty.Takie firmy mają non stop
                  kontrole.Właściciel jakiej firmy będzie ją narażał na problemy z powodu głupich
                  alimentów?? To o czym piszesz to moze być co najwyżej mała działalnośc
                  dorobkowa faceta który ledwie łapie koniec z końcem.

                  A te bzdury o przepisywanych majątkach?? To zadziwiające zjawisko, że facet
                  który całe życie z żoną np samochodu nie miał, nagle po rozwodzie zyskuje super
                  majatek i rozpisuje go wokół.To znaczyło by, że faktycznie z "dojcem "żył, a
                  dopiero po odcięciu się od pasożyta moze funkcjonować jak człowiek i nawet sie
                  wykazać jako ktoś obrotny;P.

                  Wszyscy wokół wyobraź sobie są bardzo chetni by np przyjąc odpowiedzialność za
                  posiadanie czyjegoś samochodu.Bo nie wiem czy masz taką świadomośc, ale np
                  posiadanie samochódu te tez odpowiedzialnośc.

                  A tak wogóle to super zjawisko: rozumię, że facet który nawet własnej zonie nie
                  mógł zaufać teraz ufa wszystkim ludziom wokół że jest "emocjonalnym farajerem z
                  natury" i po tym jak np dopiero co ogołociła go była zona, będzie ot tak łatwo
                  ufał ludziom wokół.Majątki na innych przepisywał i liczył na ich lojalność ze
                  nikt go nie wyroluje.
                  Co za bzdety rodem z "Młodych wilków".Sensacja rodem z "Psów"

                  Moim zdaniem powtarzasz taką dziecinadę i takie dyrdymały że aż smutno.

                  Na pewno zdarzy sie jeden przypadek ma 40 moze 50, że facet coś tam ukryje, ale
                  to co Ty piszesz, świadczy o tym ze wszyscy ukrywają "majątki".Pokaż mi gdzie ą
                  Ci majętni polacy??? Bo ja chodzę po ulicach i przeraża mnie polska BIEDA
                  • kai_30 Re: do Kai_30 09.12.06, 17:28
                    Wybacz, reksiu, ale dyskusji w tym tonie prowadzić nie będę. Ja nikogo w tym
                    wątku nie obraziłam, piszę tylko o rzeczach, które się zdarzają. To, że się z
                    czymś nie spotkałaś, nie znaczy, że to coś nie istnieje. I to tyle.
                    • reksia Re: do Kai_30 09.12.06, 18:31
                      Więc spytam inaczej.Bo bardzo chciałabym zrozumieć. Z jednej strony w tym watku
                      piszesz o tym, ze twój Ex mąz to był wielki nieudacznik z drugiej, wie jak
                      sobie świetnie poradzić z ukrywaniem majatku.

                      Nie bardzo zrozumiałam .Jak dla mnie wynika z tego co sugerujesz, że
                      nieudacznik może być jednocześnie cwaniakiem.

                      Czy ja może coś źle rozumie?


                      A w tym watku obraziłaś np mnie.I obraziłaś mnie bardzo;P.Jak słusznie
                      zauwazyłaś każdy widzi świat inaczej.Mnie np obraża i to bardzo, gdy ktoś mnie
                      np kłamie.Obraża mnie gdy ktoś "żeni kity" i myśli ze jestem tak głupia, że to
                      łykam.

                      A to ze się wczesniej z takim stosunkiem do twego podejścia do sprawy nie
                      spotkałaś, to nie znaczy że on nie istnieje.
    • m-jak-magi Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 13:34
      zgadzam sie z toba w 100%. czesto wlasnie kobiety wytaczaja armate a facet
      tylko z boku sie temu przyglada.
      mysle ze wielu mezczyznom jest to na reke.
      kazda z nas powinna zajac sie swoimi sprawami.
      • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 14:05
        Wiecie co, mnie się w głowie nie mieści, że facet ot tak bez żadnej przyczyny
        chowa swe zarobki, nie chce łożyc na swoje dziecko sad(((
        Nie wiem może jestem naiwna, ale nie spoktałam w realu takiego przypadku, ale
        wiem z netu , że takowe istnieją sad((
        Zastanawiam sie wtedy, czy taki men nie był już przed narodzinami tudzież
        ślubem skąpcem, kóry każdy gorsik wyliczał jesli musiał dac nie na swoje
        wydatki ??????
        Bo przeciez nagle nikt z dnia na dzień sknera się nie staje !!

        A moze ja jakas naiwna jestem ?????

        • kai_30 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 14:21
          A no widzisz. Mój w trakcie małżeństwa był nieudacznikiem, owszem, ale dziećmi
          się zajmował - co prawda nie jak były malutkie (twierdził, że "nie umie" i jak
          dorabiałam na macierzyńskim, żeby nas utrzymać, a on akurat nie pracował,
          musiałam zatrudnić opiekunkę - zresztą to był jeden z powodów, dla których się
          rozstaliśmy), ale później owszem. I wydawało mi się nawet, że ma z nimi dobry
          kontakt.

          Teraz go już kompletnie nie rozumiem, bo indagowany twierdzi, że dzieci kocha,
          że za nimi tęskni, tralala. A co do alimentów - w moim przypadku to jest
          ewidentnie próba ukarania mnie, bo to ja odeszłam (nie do innego faceta -
          odeszłam, bo już nie mogłam wytrzymać). Powiedział to wprost - że skoro
          odeszłam, to mam sobie radzić sama, taki mój wybór. Na szczęście jest za głupi,
          żeby mocno kombinować, a i pracuje w dużej, porządnej firmie, gdzie żadne
          oszustwo nie przejdzie.

          Co do skąpstwa - no nie jest skąpcem. On po prostu nigdy się nie martwił, że
          rodzinę trzeba z czegoś utrzymać. To zawsze było na mojej głowie, a on potrafił
          beztrosko zwolnić się z pracy, gdy byłam w ósmym miesiącu drugiej ciąży, bo
          "przestała mu odpowiadać". Teraz też - moje dzieci, mój problem, on po prostu
          nie rozumie, dlaczego ma płacić na dzieci, z którymi nie mieszka. Tak jakby to
          już nie były jego dzieci uncertain

          Dla kontrastu - mój Niemąż (a właściwie eks-Niemąż) bez mrugnięcia okiem płaci
          alimenty, widuje się z dziećmi przeciętnie co drugi dzień, z córką rzadziej, bo
          piętnastolatka ma już inne, ciekawsze zajęcia, ale weekendy poświęca im
          obowiązkowo. I on tez nie potrafi zrozumieć postępowania mojego eksa.

          A mnie już po prostu nic nie zdziwi, jeśli chodzi o facetów. Dlatego wierzę w
          opowieści o miganiu się od alimentów przy jednoczesnym wysokim poziomie życia
          tatusia. Bo niektórzy faceci po prostu tacy są - rozwodząc się z kobietą,
          rozwodzą się też z dziećmi, i uznają, że ich utrzymanie to już "nie ich problem".
          • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 14:33
            Kai_30 ,
            ale kobieto miałas przejścia sad(((
            a tego faceta to ci współczuję !!
            Że też takie coś po świecie chodzi i rozsiewa nienawiść i ból , no bo nie
            powiesz mi, ze twoje dzieci za ojcem nie tęsknią???

            Już dobrze nie będe cię o nic pytac, bo napewno to dla ciebie trudne sad(

            Zyczę ci , aby do ciebie też kiedys słoneczko się uśmiechneło i żebyś mogła
            zacząć zyć bez stresów i problemów , no i żeby dzieci wyrosły na wspaniałych
            ludzi smile))))

            Pozdrawiam
            • kai_30 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 15:12
              E tam. Nie współczuć mi trzeba, a zazdrościć, że się chwasta pozbyłam wink Niech
              teraz nexia się z nim męczy wink

              A chłopcy, no cóż - można powiedzieć, że przywykli. Najgorszy był pierwszy rok.
              Teraz już raczej nie pytają o tatę, i raczej chyba niespecjalnie tęsknią -
              odzwyczaili się. A ja żyję sobie całkiem nieźle, i w jakimś sensie bez obecności
              eksa w życiu mi lżej - przynajmniej nie mam problemów w stylu "obiecał, a nie
              dotrzymał słowa". I stresów też mam mniej, niż w czasach małżeńskich.
        • natasza39 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 14:44
          dominika303 napisała:

          > Wiecie co, mnie się w głowie nie mieści, że facet ot tak bez żadnej przyczyny
          > chowa swe zarobki, nie chce łożyc na swoje dziecko sad(((
          > Nie wiem może jestem naiwna, ale nie spoktałam w realu takiego przypadku<

          A ja spotkałam.
          To że są tacy faceci jest niestety prawdą.
          A jak trafi na partnerke, która pomaga mu w tym procederze, utwierdza go w
          przekonaniu, ze tak jest git, to juz wogóle tragedia.
          I nie ma co generalizować.
          Po drugiej stronie tez sa exie-taborety.
          Nie wiedzieć czemu własnie taborety exie zdarzaja się całkiem fajnym facetom i
          odwrotnie.
          Nic sie na to nie poradzi.
          Tak juz w zyciu jest i tyle!
        • m-jak-magi Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 15:26
          ja tez sie nad tym zastanawiam. facetom jakos latwiej przychodzi odsunac sie od
          wlasnego dziecka bo niechec do jego matki przekladaja na dzieci.
          ja niestey znam takie przypadki.
          wprawdzie to nie jest do konca adekwatny przyklad ale jak pamietam z
          dziecinstwa - ja sie rodzicie posprzeczali to ojciec rowniez z nami nie
          rozmawial. pomyslalam sobie kiedys ze nyc moze on podswiadomie zakladal ze no
          matter what dzieci zawsze trzymaja strone matki wiec podczas klotni sie odsuwal
          rowniez od nas.
          moze to wlasnie i tak jesy ze facet a'priori zakalda ze dziecko zawsze stanie
          po stronie matki i latwiej jest im odsunac sie od dziecka i usparwiedliwic fakt
          ze nie chca placic.
    • kai_30 Re: do Kai_30 09.12.06, 18:48
      A, uściślam jeszcze - sposób pierwszy po części dotyczy mojego eksa - po awansie
      oficjalnie nie dostał podwyżki, żądając "dopłaty" w postaci umów-zlecenie, nie
      wiedząc, że taka forma też podlega egzekucji komorniczej. Potem się z tego
      wycofał. Zresztą firma jest w porządku i na takie numery nie idzie.

      I powiedz mi, ale tak szczerze - naprawdę nie słyszałaś o przypadkach, że ktoś
      ma na umowie minimalną pensję, ale w rzeczywistości zarabia sporo więcej?
      • reksia Re: do Kai_30 09.12.06, 18:59
        kai_30 napisała:


        > I powiedz mi, ale tak szczerze - naprawdę nie słyszałaś o przypadkach, że ktoś
        > ma na umowie minimalną pensję, ale w rzeczywistości zarabia sporo więcej?


        Tak Kai słyszłam na rozprawie mojego M gdzie Exia non stop sugeruje że ma on
        poukrywane setki dolarów w skarpecie
        • reksia Re: do Kai_30 09.12.06, 19:04
          Kai napisała;

          >Dominiko, już Ci pisałam o niewrzucaniu do jednego wora. O samochodach i
          >wojażach pisała jedna z lasek, nie wszystkie.

          chwilę dalej w tym poście Kai napisała:

          >Naprawdę, wydaje mi się, że nie znasz życia smile Faceci mają takie sposoby, że
          >ho ho.


          Kai bądź tak miła i wytłumacz mi.Dlaczego Dominika nie powinna wrzucac
          wszystkich do jednego wora, a Ty sama to czynisz???

          I jeszcze jedno pytanie czy "faceci" to jakaś grupa społeczna?Jesli tak to czym
          się charakteryzuje?




        • dominika303 Reksiu !! 09.12.06, 19:07
          Reksiu, ja z Kai_30 rozmawiałam jednocześnie na dwóch wątkach i przypadkowo
          spotkałyśmy się na jeszcze jednym smile) jak przeczytasz na NR nowy wątek
          zrozumiesz smile))
          My tutaj debatowałyśmy w połowie, a druga połowe przeniosłyśmy tam smile)
          tak wyszło zgodnie z tematami wątków !!

          A co pensji realnej i udokumentowanej - to żadna nowość to o czym mówi Kai_30,
          Reksiu to nie sa wymysły !!
          Acha NM tez przez 2 lata miał straty w firmie i nie miał żadnej kontroli
          skarbowej! Reksiu jezeli nie ma sie duzego obrotu, a wykazuje się stratę to
          żaden urzędnik nie musi robic kontroli, bo nie ma takiej potrzeby, a straty
          mogą tez wyjść jesli inwestuje się w rozwój firmy i zakupuje się maszyny itp .
          Wszystko zalezy od rodzaju działalności! Jesli jest to firma jednoosobowa, bez
          pracowników, to rzadko urzędy coś takiego kontrolują !
          • reksia do Dominiki 303 09.12.06, 19:25
            masz racje takie firmy rzedko ktoś kontroluje, bo ledwo przędą... wiec o jakim
            można w tym wypadku mówić majątku???? o tym ze facet kombinuje jak uszczknąc
            500 zł bo się boi ze w przyszłym miesiącu mu na opłaty Vatu braknie?

            Sorry ale jak dla mnie to żenada.

            Tak samo jak wrzucanie wszystkich mężczyzn do jednego worka.
            Ta rzucona przez Kai ideologia "że wszyscy faceci to kombinatorzy unikający
            płacenia alimentów" ma tyle z prawdy, co rzucane przez pewną grupę
            panów "wszystkie baby to k..."

            Na 100 ojców moze zdarzy sie jakiś który nie chce płacić na swoje dzieci ale
            ogólnie kazdemu z ojców tak samo jak każdej z matek zależy na zapewnieniu jak
            najlepszej sytuacji materialnej własnym dzieciom.Kazdy troszczy sie o dzieci i
            chce im dać to co najlepsze.Bzdurą jest twierdzenie że MY KOBIETY ROBIMY TO
            TAK, JAK JAK ŻADEN MĘŻCZYZNA NIE BĘDZIE POTRAFIŁ.


            Ta właśnie chora dyskryminacja mężczyzn doprowadza do tragicznych sytuacji.To
            poczucie bezkarności kobiet wobec przykazania "nie mów fałszywego świadectwa
            przeciw bliźniemu swemu".To szczucie płci.
            • dominika303 Reksiu -:) 09.12.06, 19:35
              Reksiu wink))
              oczywiście masz trochę racji, kazda z nas ma trochę racji, ale kochana jest
              weekend i czas przed swiateczny i mozna o wszytsko zapytać mniej burzliwie, i
              mozna pominąć pewne wpadki językowe rozmówcy - przecież chodzi o sens, a nie o
              nazewnictwo smile))
              Wszyscy czasami uogólniamy, i ciągle sie nawzajem upominamy "nie uogólniaj"-smile

              No ale z tym zbieraniem na VAT na następny miesiąc to trochę pojechałaś smile)
              Ja nie wątpię , ze sa takie firmy gdzie ledwo koniec z końcem sie wiąze, ale
              bez przesady - że każdy exmąż ma , az tak ciężką sytuacje u siebie !!

              " MY KOBIETY ROBIMY TO
              TAK, JAK JAK ŻADEN MĘŻCZYZNA NIE BĘDZIE POTRAFIŁ."
              To zalezy jaka jest kobieta i jaki jest facet sad((
              Są matki brzydzace sie kupy dziecka, i sa ojcowie, którzy wolą pójść na piwo do
              pabu niż czytać dziecku przed snem książeczkę!

              "To szczucie płci." - możesz rozwinąć??????


              • reksia Re: Reksiu -:) 09.12.06, 19:56
                Nie wiem na czym to polega.Ja ogólnie jestem bardzo spokojną osobą.Drobną i
                zdaje się nawet z urody raczej bardzo delikatną.To co mówię mówię często
                przekornie z uśmiechem na twarzy i w realu moje wypowiedzi nie są odbierane
                jako atakujące.Być moze to jest kwestia tonu jakim mówię.Być moze gdy to samo
                pisze, ale nie widać już np moich gestów(jak np w realu np mrugnięcie okiem czy
                przekory w głosie), ta sama treść napisana jest odbierana inaczej.Ogólnie
                jestem postrzegana jako bardzo delikatna i wrazliwa osoba, a tutaj co chwilę
                oskarżanam o krzykliwość i atakowanie kolejnych wypowiedzi.

                Z uogólnianiem masz rację.Ja też uogólniam.
                • dominika303 Re: Reksiu -:) 09.12.06, 20:07
                  Reksiu -smile
                  ja nie neguję twojego wyglądu , czy wzrostu smile)) hihihi trochę byłoby to
                  smieszne nie widząć cie , a robiąc to smile)

                  Ale kochana ty zapominasz, że w sieci, nie mamy możliwości zobaczenia twojej
                  mimiki i destykulacji, a jedynie czytamy teksty, kótre umieszczasz, a że sa
                  dość delikatnie mówic ciete (czesto nie zawsze) to odbieramy cię jak osobę
                  atakująca i negująca wszystkie fakty, poglady, opinie i odczucia i uczucia!
                  To stad te nieporozumienia smile))

                  pozdrawiam smile
            • kai_30 Re: do Dominiki 303 09.12.06, 19:39
              Reksiu, powiedz mi jedno - gdzie napisałam, że chodzi o wszystkich facetów??
              Gdzie widzisz tezę "wszyscy faceci to kombinatorzy unikający płacenia
              alimentów"?? Zwroty "spotyka się" i "zdarzaj się" chyba nie oznaczają "wszyscy
              tak robią"?? Pokazałam tylko przykłady, że bynajmniej nie "kazdemu z ojców tak
              samo jak każdej z matek zależy na zapewnieniu jak
              > najlepszej sytuacji materialnej własnym dzieciom.Kazdy troszczy sie o dzieci i
              > chce im dać to co najlepsze".

              Generalizujesz, aż zęby bolą, a zarzucasz mnie generalizację? Bo pokazałam
              przykłady świadczące przeciwko Twojej tezie? No na litość...

              Jeszcze raz, dużymi literami: NIE WSZYSCY faceci to kombinatorzy unikający
              płacenia alimentów, jednak ZDARZAJĄ SIĘ tacy, którzy mają świetne na to sposoby.
              Niezależnie, czy prowadzą małą, jednoosobową firmę, czy całkiem nieźle im się
              wiedzie finansowo. Podobnie jak ZDARZAJĄ się kobiety broniące ojcom kontaktów z
              dziećmi, i ZDARZAJĄ się faceci, którzy ten kontakt mają w d*.

              To jest dla Ciebie szczucie? Zwłaszcza, że napisałam też, że potępiam matki
              broniące ojcu kontaktów z dziećmi? No to w takim razie przepraszam, ale udaj się
              do okulisty albo na kurs czytania ze zrozumieniem. Ewentualnie do terapeuty, bo
              z takim zaślepieniem i zacietrzewieniem pewnie ciężko Ci się żyje.

              EOT.
              • reksia Re: do Dominiki 303 09.12.06, 20:10
                zirytował mnie wpis Kai z tego powodu że mam własnie taki problem z Exiarą
                która ,nie będę sie powtarzać ,ale raz jeszcze ostatni

                mój M dostaje na łapę co miesiąc 1000z ł z groszami alimentów ma zasądzone
                1200zł wiec pozostałe 200zł jest na tą chwilę teoretycznie zabierane moim
                dzieciom ,nie wspominając o fakcie że M też musi jeść ,ubrać się i opłaty
                mieszkania tez powinien ponosić


                od pół roku ciągnie sie sprawa o alimenty gdzie Exiara non stop sugeruje że M
                dorabia po bokach!!!robi to jeszcze w tak sugestywny sposób ze gdybym z M nie
                spedzła 24 H na dobę to bym ja sama jej wierzyła

                problem w tym, ze przez wiarę w takie gadki o ukrywanych przez mężczyzn
                majatkach, tracę ja i moje dzieci ,więc mnie irytuje rzucanie takich sloganów
                na tą chwilę niezmiernie...jestem obecnie faktycznie cięta na rzucanie tego
                typu pomówień bo borykam sie z prostowaniem takowych na codzień

                np dzwoni siostra mojego M i mówi do niego :wiesz dzwoniła Exia i płacze ze
                łozysz na cudze,a ponoć dostałeś ostatnio ...(tyle i tyle)...i nic na dzieci
                nie dałeś, a dzieciak był u ciebie i widział że kupiłeś to czy tamto a to
                przecież kosztuje

                a ja to słysze i wiem do cholery że M dostał 1000ZŁ z czego 1200ZŁ kosztowały
                alimenty!!! WIEC SZLAG MNIE TRAFIA GDY SŁYSZE O UKRYWANYCH MAJĄTKACH

                więc wybaczcie ale ...
                • reksia Re: do Dominiki 303 09.12.06, 20:11
                  ale...używam często wykrzykników i caps locka;P
                  • dominika303 Reksiu -:) 09.12.06, 20:19
                    Kochana ja tez mam w domu trochę ... no moze bardziej niż trochę dziwną
                    sytuację, i tez na sądy moge psioczyć, co czynię smile)
                    Ale ten wątek, to raczej luzne refleksje , niż rozpatrywanie konkretnego
                    przypadku !
                    Rozmumiem twoje wzburzenie, ale kochana sama wiesz, iż wzburzenie na realia
                    życiowe nie usprawiedliwiają naszych personalnych ataków na rozmówcę sad(
                    Wiem, wiem sama często się unoszę wink)))
                    Jak widac taka juz natura ludzka, ty zdenerwowałas sie na Kai, ona na ciebie smile)
                    Tak tez bywa smile

                    pozdrawiam
                    zmykam , bo porządków nigdy nie skończę, a jeszcze mam trochę pracy , musze
                    zrobić Pity smile i posprawdzać umowy , a i jeszcze pranie sad( buuuuuuuuu
                    • reksia Re: Reksiu -:) 09.12.06, 20:23
                      Tu masz rację smilepozdrawiam i Miłegowink
    • latortura Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 21:11
      czesc dziewczyny,

      bardzo, bardzo źle sie czuje,
      pierwszy trymestr ciązy jest dla mnie koszmarem,
      dwa dni było super, myslałam ze mdłosci sie konczą a dzis znowu tragiczny dzien
      + dodatkowo straszny ból głowy...

      jak jutro bedzie lepiej to sie odezwe bo chce wtracic kilka komentarzy wink

      ciesze sie ze jestescie dziewczyny...
      naprawde sie ciesze.....
      • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 21:46
        Latorturko smile)
        mam nadzieję, ze juz czujesz się lepiej ? - oby !!
        trzymaj się dzielnie i odpoczywaj , żeby dzidziuś był spokojnym bobasem smile)
        pozdrawiamsmile
    • mira59 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 22:43
      Ja jestem i ex i next.Nie zrezygnuję z alimentów (których ex nie płaci),ale też
      nie zamierzam mu utrudniać kontaktu z dziećmi.Ma wyrok odnośnie alimentów 9całe
      700 zł na dwch synów w wieku 6 i 8 lat),nie mam ochoty ciągać go po sądach,by
      podwyższać...Zależy mi by miał kontakt z synami,ale zmusić go nie mogę,by
      zainteresował się dziećmi.
      Może jestem wyjątkiem,choć niee sądzę.

      jednak forum smodzielnych podnosi ciśnienie i zgodzę się z latorturą.Zresztą na
      tamtym forum też uzyskałam od Niej "poklask" z tetgo powodu.

      Pozdrawiam.
    • mira59 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 09.12.06, 22:48
      Chciałabym jeszcze zauważyć,że na smaodzielnych są przede wszystkim matki
      mające problem z ojcem dzieci (niepłacący,niekontaktujący się,itp).Nie ma tam
      zbyt wielu matek,które współwychowuja dzieci z ich ojcami.
      Mój ex też olał synów,stąd moja obecność tam.Kontaktuje się z synami gdy mu się
      zachce (raz-dwa razy w roku),nie płaci,bo ja mam kogoś "kto nas utrzymuje".I
      poniekąd rozumiem te matki,ale nie we wszystkim.Bo pomimo tego jak postępuje
      mój ex gdy zadzwoni,że chce dzieci nie utrudniam mu.
    • gov.single Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 10.12.06, 09:33
      śledziłam wątek na bieżaco-nieźle wzrastał tam poziom aderenalinysmile/ Ale
      wiesz-nie oceniałabym nikogo. Tak napradwę tylko kobieta, która została kiedys
      opuszczona, zdradzona, która musiała poradzić sobie z własnymi emocjami i to
      szybko-żeby nie skrzywdzić własnego dziecka(wciagajac go w ten kryzys-ale
      uwierz-czasami trudno pokazywać dziecku usmiechnieta twarz i mówic że wszustko
      jest ok kiedy masz ochote wyc gryząc ściane)..a potem spotkała i pokochała
      faceta , który ma swoja przeszłośc, swoja ex, swoje dzieci-wie tak naprawdę o
      czym jest mowa. Oczywiscie inne jest spojrzenie na zycie w pierwszej czesci
      zupełnie inne kiedy zaczyna wszystko układac od nowa. Ale ona wie jak to jest na
      kazdym etapie. Nie oceniałabym żadnej -ex, która ciągle próbuje wciągać byłego
      męża w życie jej i dzieci-bo naprawdę trudno jest wykreslić ileś tam lat zycia.
      Nie oceniałabym żadnej -next, bo w końcu kazdy ma prawo do normalnego zycia, bez
      dodatkowych obziązen (mam namysli ex a nie dzieci-te nigdy nie powinny byc
      traktowane jak obciazenie). Znam sporo zwiazków, w których partnerzy maja za
      soba koszmarne pierwsze małżeństwa, a u nich jest po prostu super-tak to jest:
      doświadczenia,lepszy dobór, dojrzalsza miłosc... Te kobiety, które przeszły oba
      etapy wiedza o czym pisze..innym życzę wyrozumiałosci-w obu kierunkachsmile)
      • gov.single Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 10.12.06, 09:41
        Śledziłam na bieżąco watek z samodzielnych oczywiściesmile
    • reksia Re: do Burzy 11.12.06, 14:12
      Fakt ostro napisałam i nieskładnie .Chodziło mi jednak bardziej o podkreslenie
      iż z natury ojcowie tak samo jak matki starają się o dobro swoich dzieci a nie
      o to by je skubać z kazdej złotówki i uważam ze to jest bardziej dominujące
      zjawisko niż kombinowanie jak dzieciaka własnego z kasy oskubać.
      Tak jak stwierdziłaś kombinowanie ze względu na skalę obciążeń
      podatkowo/zusowych zdarza sie ,ale nadal będę sie upierać iż świadome skubanie
      przez ojców własnych dzieci jest zjawiskiem marginesalnym na pewno nie stanowi
      normy.


      A o tym że łatwo zmienić umowę o pracę w małej firmie ja też pisałam że
      faktycznie jest mozliwe .Jednak znaczna częśc społeczeństwa pracuje w większych
      firmach.No chyba że się mylę
    • nexi4 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 11.12.06, 16:03
      Moje Kochane,
      Mam apel. Jestesmy kobietami. Wszystkie macochy to kobiety. Wiecej szacunku dla
      samych siebie.
      Exie i nexie (to ja w jednej osobie), badzmy uczciwe wobec siebie.
      Mamy eksow, ktorzy klamia, oszukuje i klucza w podatkach zeby nie placic
      wiecej. Zabierzmy sie do pracy i nie marnujmy czasu na sciganie, inwigilowanie.
      Z pracy beda pieniadze ze scigania nie (przynajmniej rzadko). Czas poswiecony
      poza domem na prace bedzie po stokroc lepiej wykorzystany niz ten w domu nad
      rozmyslaniem. Dzieci tez zyskaja: zadowolona i wydolna finansowo matke. Corki
      beda mialy dobry przyklad a synowie wyrobiony poglad na nieroby, dzieki czemu
      nigdy nie wpadna w sidla "kobiety bluszczu".
      Mamy nexow ktorzy sa takze czyimis eksami, wiec mamy tez eksiary - tez kobiety.
      Stanmy z boku, nie doradzajmy, nie wychowujmy cudzych dzieci mamy w wiekszosci
      swoje. Niech nasze beda piekne, madre i dobrze wychowane. Niech szanuja
      wszyskich ludzi i nie pozwalaja sobie na glupie uwagi wobec kogokolwiek. To
      jest zwyciestwo umiec tak pokierowac dzieckiem, zeby nie mialo tylko oczekiwan
      i wyobrazen, ale takze jasno sprecyzowana droge do osiagniecia zamierzonego
      celu.
      Tez sie miotalam i chcialam, zeby M zobaczyl jaka jego eksia jest fuj, ale on
      juz to widzial a moja postawa sprawila, ze ja tez bylam fuj. Z perspektywy
      czasu:: nie dziwie sie, bylam.
      Przyjaciolkami nie zostaniemy pewnie nigdy, ale nawet teraz twierdze, ze zaden
      mezczyzna (oprocz syna) nie jest wart wyrzeczenia wiekszego niz bylybysmy w
      stanie poniesc w imie wlasnego interesu.
      • chalsia Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 12.12.06, 00:03
        > zaden mezczyzna (oprocz syna) nie jest wart wyrzeczenia wiekszego niz
        bylybysmy w
        > stanie poniesc w imie wlasnego interesu.

        Absolutnie się zgadzam.
        Chalsia
    • mira59 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 11.12.06, 21:21
      Ojciec moich dzieci pracuje w Belgii,utrzymuje z tego żonę,siebie i jej
      córkę.Wiem,że kupił samochód,odkładają na mieszkanie.Tylko na alimenty już nie
      wystarcza.Sam wychodzi z założenia,że skoro ja mam kogoś+swoją pensję to on nie
      musi dokładać na utrzymanie synów,bo nawet jak zabraknie to zaoszczędzę na
      sobie czy M,a dzieciom na pewno nie zabraknie.
      Tak podchodzi do kwestii płacenia alimentów ojciec,który zapomniał,że ma dzieci.
      • natasza39 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 11.12.06, 22:25
        mira59 napisała:

        >nawet jak zabraknie to zaoszczędzę na sobie czy M,a dzieciom na pewno nie
        zabraknie.

        No ale popatrz, na to z drugiej strony...
        Jakim ex darzy Cię zaufaniem! Czyż to nie urocze?PPPPPP


    • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 11.12.06, 23:09
      Burzo ,
      sorry, ale ten ex twojej kumpeli to nie zasługuje na miano exa sad((
      moze co najwyzej na miano ............. padalca ??? sad((
      I jakos dziwnie mi, jak myślę o NM w sytuacji skaradajacego się i
      baraszkujacego po mieszkaniu exi, i puszczającego żurawia co by tu skubnać !
      No i aż się rozbawiłam.
      No sorrki , ale ta opowiesć jest tak nieprawdopodobna, że aż śmieszna, co nie
      znaczy, ze takie zdarzenie nie miało miejsca sad(

      pozdrawiam
      • chalsia Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 12.12.06, 00:09
        he he he, Dominika to Ty naprawdę pod jakimś kloszem żyjesz smile))
        Mój eks w PRZESZŁO ROK po rozstaniu zdecydował się zabrać z domu(co prawda w
        mojej obecności) takie rzeczy jak: stary wałek do ciasta, tłuczek do mięsa,
        starą podrdzewiałą tarkę do warzyw, starą patelenkę. Łaskawie zostawił mi
        durszlak.
        Chalsia
        • reksia Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 12.12.06, 08:40
          chalsia napisała:

          > he he he, Dominika to Ty naprawdę pod jakimś kloszem żyjesz smile))
          > Mój eks w PRZESZŁO ROK po rozstaniu zdecydował się zabrać z domu(co prawda w
          > mojej obecności) takie rzeczy jak: stary wałek do ciasta, tłuczek do mięsa,
          > starą podrdzewiałą tarkę do warzyw, starą patelenkę. Łaskawie zostawił mi
          > durszlak.
          > Chalsia


          Widocznie lubiał ten wałeksmile))))))))))))))
    • mira59 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 12.12.06, 16:13
      To Ci się chalsia trafił egzemplarz!!!I jaki łaskawy - durszlak
      zostawił.Podziękowałaś oczywiście za tą łaskawość? - oczywiście to żart.
      Mój ex był też zapobiegliwy jeśli chodzi o "podział majątku" - gdy wyjechałam z
      dziećmi do jego rodziców (wiedział,że to początek końca) sprzedał meble
      kuchenne,sprzęt rtv,a agd oddał do lombardu.
      • dominika303 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 12.12.06, 17:02
        Chalsiu ja nie chciałam nikogo obrazić, ale to co wy piszecie o exach to jakis
        komediohorror sad(
        Moje braki w tym temacie nie są do końca brakami, bo miałam za soba kilka
        związków, i też byłym partnerom coś tam zostawiłam - na zdrowie i niech sie tym
        udławią!
        Ale jest róznica gdy ma sie dziecko, i po rozstaniu okrada sie matkę dziecka sad
        a co innego gdy się ludzie rozstają i nawet zostawiaja swoje rzeczy byleby tej
        drugiej osoby nie widzieć sad

        pozdrawiam
        • chalsia Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 13.12.06, 00:11
          hi hi, faktem jest, że te wszystkie utensylia kuchenne były jego majątkiem
          odrebnym = pochodziły z jego kawalerskiego życia. No więc pewnie był do nich
          przywiązany wink.
          Po tej akcji zastanawiałam sie tylko, jak on dom prowadził (mieszkając juz
          wspólnie z nexia w ciązy) bez tych przedmiotów ???? smile)))
          Chalsia
          • mira59 Re: jak podnieść sobie adrenalinę?na samodzielnyc 13.12.06, 02:50
            Chalsia - to tym bardziej powinnaś podziękować mu za możliwość "korzystania" z
            jego kawalerskiego majątku chyba co?I faktycznie jak on żył bez tych
            przedmiotów?Komiczny facet.
            Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja