Męska gadatliwość

15.12.06, 11:13
Wątek anegdotyczny, dla pocieszenia macoszek z problemami rodzinnymi wink

Mała ma podejrzenie ADHD i w tym celu najpierw M, potem ona, potem eks mieli rozmowę z psychologiem.
Próbowałam się dopytać M jak wyglądała wizyta, o co był pytany, jak tam było - tak z kobiecego wścibstwa. Usłyszałam tylko, że psycholog zadała może ze 3-4 pytania, a tak to on cały czas gadał, gadał i gadał. I tyle, więcej się nie dało wyciągnąć. Nawet eks, bo też go o to pytała.
Wczoraj przyszła po dzieci eks, prosto od psycholożki, u której była dwa razy dłużej niż M. Okazało się, że według pani psycholog M był bardzo lakoniczny i po męsku zamknięty. A jemu się wydawało, że u niej się rozgadał jak nigdy...

big_grin
    • m-m-m Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 12:00
      . A jemu się wydawało, że u niej się rozgadał jak nigdy...



      Mój M. ma kolegę, z którym zna się lat wiele. Panowie spotykaja się czasem i
      prowadzą wielce interesujące dialogi polegające na tym, że dla mnie taka
      konwersacja to jakiś zestaw monosylab wypowiadanych raz na 10 min. Podobno
      bardzo dobrze się rozumieją i lubią.
      • lilith76 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 12:16
        W ostatnim TS jest też fajny felieton Leszka Talki o różnicy pomiędzy rozmowami mężczyzn i kobiet - na przyjęciu facet opowiada kumplom o kochanej kobiecie właśnie monosylabami (typu "A ostatnio, mmmm"), oni monosylabami mu odpowiadają (typu "fakt, stary."). Za to panie tymczasem wymienią się szczegółami seksu ostatniej nocy, wadami chrapania partnera, oraz zagrożeniem hemoroidami u niego (bohater felietonu dowiaduje się o szczegółach pożycia kumpla od swojej żony).
    • swieta_1 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 12:55
      Znaczy się Łon taki gadatliwy jak i mój. Ciągnę i ciągnę; wyciągnąć nie mogę. Co powiedziałeś, tak? no dobrze a co ona powiedziała? a co jeeeeszcze? no to wszystko.
      A ja myslałam że tylko moje szczęście tak ma. Lepiej mi.
      • konkubinka Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 13:48
        mój prowadzi dialogi cytując MISIA, DZIEN SWIRA.....pomiedzy to wplatając cos
        na temat pracy.Takze chyba podobniesmile
    • mira59 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 13:58
      Mój M też należy do tych "wiecznie gadających"-sam za takiego się uważa.A
      zdania (!!!),które sam od siebie powie w ciągu dnia (niepytany)mogłabym
      policzyć pewnie na palcach.Lubię słuchać kiedy rozmawia przez telefon-taka
      swoista zabawa na inteligencję -"Cześć,no,no,nie,tak,yhm,nie...cześć" po czym
      oznajmia np."dzwoniła mama,pytała czy przyjedziemy dziś".
    • dzk35 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 14:39
      a mój luby gada jak najęty, wstrzelić się wręcz nie mogę! gorzej że ma takie
      przeskoki myślowe że zanim ja się domyślę o czym teraz on mówi on już mi temat
      na zupełnie z innego kosmosu zmienia!!
      • natasza39 I co takie zdziwione? 15.12.06, 14:52
        Baba przeciętna wypytlowywuje ok 20 tys słów dziennie, przeciętny facet tylko 7
        tysięcy. Takie są najnowsze badania.
        Mali chłopcy zazwyczaj zaczynają mówić między 2 a 3 cim rokiem życia i na
        dodatek rozumieją ich tylko najbliżsi.
        Pytlujaca całymi zdaniami młoda dama w wieku 1,5 roku to natomiast norma
        (przynajmniej w mojej rodzinie. Ja ponoć wcześniej gadałam niż chodziłam).

        Oni po prostu mają niedorowiniety mózg w miejscu ośrodka mowy.
        Ale coś kosztem czegoś.
        Ponoć o seksie myślą średnio co 2 minuty.
        Zatem ośrodek odpowiedzialny za "świństwa" mają przerośnięty po prostusmile
    • lilith76 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 15:41
      To dorzucę:
      Podobno statystyczna kobieta karze swojego partnera milczeniem, statystyczny mężczyzna dopiero po pół godzinie łapie, że spotkała go kara.

      Kiedyś jak byliśmy razem w czwórkę na wakacjach, eks zadzwoniłam do M i rozmawiała także z dziećmi. Rozmowa z Małym (wtedy 5 lat) wyglądała tak:
      - cześćmamadobrzesieczujedajetate - i potym jednym szybkim zdaniu na wdechu oddał tacie słuchawkę.
    • jowita771 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 19:11
      przypomniał mi się były narzeczony mojej siostry. straszny mruk był z niego,
      prawie nie znałam jego głosu. nie raz żartem pytalismy siostrę w gronie
      rodzinnym, czy ona znasmile
      kiedys podczas wesela w rodzinie poprosił mnie do tańcasmile tańczylismy w
      milczeniu. ja bym pogadała, ale znając go, wiedziałam, że wysiłki na niewiele
      się zdadzą. pod koniec piosenki zapytał, czemu nic nie mówię. myślałam, że
      padnę ze śmiechu.
      • natasza39 I jeszcze jedno mi się przypomniało.... 15.12.06, 19:43
        Często mówi się, że facetom telefon słuzy do wymiany onformacji, a nam kobitkom
        do rozmów i tylko my potrafimy wrócoc z plot od psiapsiółki aby do niej
        zadzwonic zaraz po popwrocie i gadac z nią przez telefon tak jakbysmy nie
        widziały się przez ostatnie pół roku, ale do rzeczy......


        Byłam kiedys mimowolnym swiadkiem doswiadczenia, które zapamietam do końca
        swojego zycia, ze względu na jego niezwykłosc.
        Otóz wybierając numer stacjonarny, przypadkowo właczyłam się w inna rozmowę
        telefoniczną, gdzie rozmawiali dwaj faceci ze sobą.
        Normalnie odłozyłabym słuchawke, ale nie mogłam się powstrzymać, jak usłyszałam
        o czym oni gadają.
        Dziewczyny! Oni normalnie i regularnie obsrywali swoich znajomych w rozmowie.
        Tak jak dwie rasowe baby.
        Obgadywali nie tylko wygląd, ale zachowania a nawet wysmiewali się jak ktoś tam
        był ubrany na jakims spotkaniu.
        Robili to w najbardziej okrutny i specyficzny tylko dla kobitek sposób.
        Słuchałam i słachałam i własnym uszom nie wierzyłam.

        W końcu po przepytlowaniu dobrych 10 minut (cała rozmowa nie wiem ile trwała,
        bo włączyłam się praktycznie pod jej koniec) facet do faceta powiedział, "to
        cześc kochanie! Do zobaczenia jutro"

        I do dziś dnia nie wiem czy to były jednak dwie kobitki z hormonalnie
        zmienionym tembrem głosu, czy jednak dwaj homo, bo dwóch norlanych facetów to
        nawet jak obgaduje kogoś, to nie robi tego raczej przez telefon
    • triss_m7 Re: Męska gadatliwość 15.12.06, 21:00
      Z racji odleglosci nasze rozmowy telefoniczne z rodzina trwaja srednio jakas
      godzine. Gdy M zakonczy wkoncu taka krotka gadke i pytam co tam slychac u ...
      (kogos z kim rozmawial) pada szybka odpowiedz: wszystko ok tongue_out na co ja "a poza
      tym to co jeszcze?" - odpowiedz: ok. No i gadaj tu z takim smile
      • dominika303 Re: Męska gadatliwość 16.12.06, 12:34
        Troszkę wam zazdroszczę tych facetów smile))
        Moj gada więcej od kobiet sad(
        Począwszy od rozważań nad życiem, sensem istnienia, skończywszy na szczegułowym
        wyłuszczania zależności między momentem obrowtowym a prędkością maxymalną
        jakiegoś tam najnowszego modelu super fury sad((
        On tak godzinami potrafi trajkotać sad(
        I wiecie co?? ja sie wyłączam hihihi , zeby on to wiedział hahahaha
        Jak wraca z pracy to w skrócie opowiada mi co z kim, po co, na co ,dlaczego itp
        i to trwa codziennie nieprzerwanie przez bite 2 godziny sad((
        Szkoda tylko, że o nas tak duzo nie gada sad((
        Ale nad tym skutecznie pracuję i juz mu się język i w tym temacie
        rozwiązuje smile)
        Co do plot, to NM nie ma za duzó kumpli - też skazany jest na tel , i po paru
        miesiącach zainstalowałam Skype - bo te jego pogaduchy doprowadzały nasz budżet
        domowy do ruiny smile))
        Nigdy z podziwu nie wyjdę jak dwóch facetów potrafi przez 5 godzin gadać o
        ferrari , dla mnie to kupa blachy na 4 gumach, ale dla mojego NM to takie cudo
        techniki, że w ciągu tych 5 godzin jeszcze bidulek nie zdąży dojść w rozmowie
        do karuserii - hahahahahahaha jago kumle też mają bzika na tym punkcie, ale
        przynajmniej ja w tym czasie jestem w stanie ogarnąć cały domek, obejrzeć
        serial / dokument no i zająć się sobą hihihi .
        • sabra210 Re: Męska gadatliwość 17.12.06, 11:32
          moj tez gada jak najety. CZasem juz tego nie moge zniesc i prosze go, zeby sie
          wreszcie zamilkl. Tematyka podobna. Ponadto potrafi opowiadac te same historie
          po kilka razy w taki sposob jakby mowil je po raz pierwszy. Potworna z niego
          gadula i niekiedy meczaca.
    • reksia Re: Męska gadatliwość 16.12.06, 21:06
      "Kocham cię Mój kwiatuszku" to najczęściej wypowiadany zwrot przez mojego M ;P
      i mi osobiście jak i również mojej napompowanej próżnośći, bardzo to
      odpowiada big_grinDD)))
    • reksia Re: Męska gadatliwość 16.12.06, 21:13
      lilith76 napisała:
      >Okazało się, że według pani psycholog M był bardzo lakoniczny i po
      > męsku zamknięty. A jemu się wydawało, że u niej się rozgadał jak nigdy...
      >

      a wiesz, że to możliwe wink) możliwe, że wymówił dużo słów, zdań, ale w sumie
      mówił o ogólnikach i psycholog oceniła go jako "zamkniętego po męsku"wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja