cleopa
21.12.06, 10:07
Jak sie rozwodzilismy bardzo po partnersku i po przyjacielsku nie
uzgadnialiśmy widzeń z ojcem. Stwierdziłam że córka ma 15 lat wiec nie bedę
jej tych kotaktow organizowac byle by to nie kolidowalo z nauka i byle bym o
tym wiedziala troszke wczesniej..
Ex ma mieszkanie,jednak nigdy corki nie zaprosil do siebie ich kontakty
wygladaja tak ,ze on dzwoni co jakiś czas na komórke corki i umawiają sie np
po szkole,ida na nalesniki i po godzinie,czy dwóch odwozi ja do domu. Jak ma
urodziny czy cos takiego zabiera ja do swojej rodziny ..po prezenty itp.. Nie
ustala ze mna tych "widzeń" wiem ze corka nie jest maleńkim dzieckiem ale ja
tez mam czasami jakies inne plany,jestem jej opiekuniem

..Martwi mnie tez
ze nigdy nie zaprasza ,nie zabiera ja na weekend ,na dluzej... teraz jest 21
grudnia a z jego strony cisza odniośnie świat. pewnie zadzwoni do córki (nie
do mnie) w trakcie że za godzine chce ja zabrac do swojej mamy...Nie podoba
mi sie to..
Co myslicie ,przesadzam,wyolbrzymiam??