Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie?

22.12.06, 15:39
Moj maz ma ustalone sadownie widzenia na co drugi weekend od piatku wieczor do
niedzieli wieczor. Z realizacja bywalo roznie - eks miala takie okresy, w
ktorych prawie nie dopuszczala do tych spotkan i kontaktow nie bylo
miesiacami, ostatnio jakby sie opamietala (ma nowego faceta i wolna chata jest
jej chyba na reke) i pasierb bywal u nas w zasadzone weekendy, a teraz nie
chce nam go wydac na wigilie. Mezowi jest przykro, jego rodzicom tez, bo to
ich jedyny wnuk, mi to w sumie wszystko jedno, ale nie podoba mi sie takie
kombinowanie i zastanawiam sie, czy jest jakis sposob, zeby wyegzekwowac od
niej pasierba na ten weekend? Czy mozna np. stawic sie tam z wyrokiem i
policja? (to by sie dalo zrobic, bo mamy wysoko postawionych znajomych w policji)
    • barbara001 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 15:52
      Wiesz, chyba nie ma sensu robić takiej zadymy w Swięta. Wyciąganie dziecka od
      matki z policją jest niesmaczne, popsuje to Wam ten uroczysty czas i dziecku i
      wszystkim innym. Nic tym tak naprawdę nie zyskacie. Bo nawet jak się uda ten
      przebiegły plan to potem konsekwencje takich zagrań będą się odbijały czkawką
      głównie na kontaktach ojca z synem. A synej nie może odwiedzić Was i dziadków w
      pierwszy/drugi dzień świąt? Na przyszły raz ustalcie, że spędziacie z dzieckiem
      co drugie święta i już.
      • babe007 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 17:08
        Albo tak jak jest u nas - pół Wigilii ze mną i moja rodziną a drugie pół z nim.
        Tylko spokojnie trzeba porozmawiać. A pomysł z policją rzeczywiście poroniony.
        Tym bardziej, że poza tym wigilijnym incydentem jest OK.
        • mrs_ka Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 17:45
          hmm, u nas na wigilie wydaje się karpia, ale dziecko...hmm...interesujący
          pomysł. Ale to chyba raczej na pierwszy dzień świąt, bo wigilia tradycyjnie postna?


          a.
          • dyrgosia Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 20:01
            Ja przed wigilią wydaję pieniądze, dzieci niestety nie... smile
          • wyksztalciuh Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 12:29
            Alez ty masz przyciezki dowcip.
            • mrs_ka Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 18:36
              Powaznie? Szczerze powiedziawszy posądziłam Cię dokładnie o to samo: z "wysoko
              postawionymi znajomymi w policji" bożonarodzeniowa kolęda w domu pasierba...
              Żenujące. Zwłaszcza, że to nie dowcip.
              A wydawało to się kolacje w szlacheckich i mieszczańskich domach oraz córki za
              mąż. Dziecko natomiast nie jest towarem reglamentowanym, który wydaje się na kartki.
              Takie drobne rozróżnienie: przedmiotowość i podmiotowość. Nie wszyscy je widać
              rozumieją.

              a.
              • mrs_ka Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 18:37
                nie doczytałam wątku: a więc jednak postawiłaś na swoim...
                No cóż. Twój mąż musi Cię zaiste bardzo kochać.

                a.
                • wyksztalciuh Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 24.12.06, 02:00
                  Czytaj prosze uwaznie. Jak juz pisalam, mi akurat obecnosc tego dziecka na
                  wigilii do szczescia niezbedna nie jest, powiedzialabym nawet, ze bylam chyba
                  najmniej tym zainteresowana osoba z naszej rodziny, wiec sugestie, ze postawilam
                  na swoim sa klamliwe i nie na miejscu. Na swoim postawil moj maz(i mysle, ze
                  dobrze sie stalo - mezczyzna powinien umiec zawalczyc o swoje a nie byc taka
                  ciapa, ktora potrafi jedynie ronic krokodyle lzy, ze mu eksowa dziecko
                  odebrala), ja moglam go jedynie wspierac w jego staraniach o syna.
                  • chalsia to ja sparafrazuję 24.12.06, 10:43
                    >mezczyzna powinien umiec zawalczyc o swoje a nie byc taka
                    > ciapa, ktora potrafi jedynie ronic krokodyle lzy, ze mu eksowa dziecko
                    > odebrala),

                    w ten sposób:

                    KOBIETA powinien umiec zawalczyc o swoje a nie byc taka ciapa, ktora potrafi
                    jedynie ronic krokodyle lzy, ze jej EKS LECI SOBIE W KULKI W SPRAWACH DZIECKA.
                    Chalsia
                    • reksia Re: to ja sparafrazuję 24.12.06, 15:43
                      Chalsia, ale ten facet nie leci w kulki, chce tylko wyegzekwować należny mu
                      wyrok!
                      • babe007 Re: to ja sparafrazuję 24.12.06, 20:26
                        Ech życie... Może ktos wie czemu w związku z tą sprawą na myśl przychodzi mi
                        biblijna przypowieść o dwóch matkach, królu Salomonie i jego wyroku...
                        • reksia do Babe 25.12.06, 11:21
                          Babe znów Cię niechcąco urażę swą dosadnością ,z góry przepraszam bardzo.
                          Bo wiem, że byłaś wychowywana przez matkę nie dopuszczającą do kontaktów z
                          ojcem i jego żoną.Więc raz jeszcze przepraszam za pytanie, ale nie sposób go
                          nie zadać.

                          Ale którą matką była twoja?
                          Zdaje sie, że tą która wyszarpała dziecko smile bo zdaje sie ojciec i macocha
                          odpuścili.Przez lata nie miałaś z nim kontaktu.Dzięki matce polce własnie.

                          Mam wrażenie, że do dziś dnia twój sposób patrzenia jest przez to taki i nie
                          inny, stąd to daremne porównanie do króla Salomona i przypowieści o dwóch
                          matkach.Bo mylisz sytuacje .W sytuacji wykształciucha nie ma matki kontra
                          matki, jest matka kontra prawa ojca do widzeń z dzieckiem wyznaczone przez sąd!
                          I ten ojciec w przeciwieństwie do twojego walczy o swe dziecko.

                          Wybacz Babe, ale boje sie że moi pasierbowie będą kiedyś tak mysleli jak Ty.
                          • babe007 Do reksi 25.12.06, 13:18
                            Odpowiem dosadnie. PIERDOLISZ reksia. Ja nie mam wpływu na to, że nie potrafisz
                            czytać ze zrozumieniem, albo bawisz się w domorosłego psychologa od siedmiu
                            boleści. Powiem to raz na zawsze i bardzo cie q... mać prosze zapamiętaj to
                            sobie, albo przestań analizować moje dzieciństwo. Gotowa?

                            Moja matka (ani nikt z jej rodziny) NIGDY nie powiedziała złego słowa na mojego
                            ojca. To, że się ze mna nie widywał (nie kontaktował) wynikało po części z
                            uwarunkowań geopolitycznych (tak, tak, trudne słowo), po części z dupowatości
                            mojego ojca i w dużej części z wredoty i głupoty jego żony (macochy znaczy
                            się). I nie jest to moja ocena, tylko bardzo bliskich krewnych mojego ojca (czy
                            jego matka a moja babcia - którą zresztą kocham ze wzajemnością i jestem w
                            regularnych kontaktach mimo, ze od ponad 35 lat mieszka za granicą - jest
                            wystarczająco wirygodnym i obiektywnym sądzią sytuacji?). Dowodem na
                            potwierdzenie drugiej i trzeciej tezy jest fakt, że jak pewna pani przestała
                            być moja macochą a zastąpiła ją normalna kobieta, to ojciec zaczął dążyć do
                            kontaktów (i utrzymuje je regularnie), tyle że po tylu latach trochę trudno
                            nawiązać prawdziwą więź (ale to już zupełnie inna historia).Także o szarpaniu
                            mowy nie było. Zrozumiała?!Przestanie mi imputować rzeczy niezgodne z
                            rzeczywistością?!

                            A wracając do tematu wątku, to ja raczej widzę tu dwie matki (metafora - bo
                            drugą stroną jest ojciec), które prędzej przepołowią swoje dziecko, żeby mieć
                            kawałek, niż ustąpią dla jego dobra. Czy ty naprawdę uważasz, że wyrywanie
                            dziecka z policją przed Świętami to jest dobre rozwiązanie? Toż to nawet
                            większość macoch uznała to za absurd.

                            I nie przepraszaj z góry, bo ani trochę nie wierzę w Twoje dobre intencje. Na
                            podstawie twoich postów wyrobiłam sobie zdanie na twój temat. Jakie - zachowam
                            dla siebie!
                            • reksia Re: Do reksi 25.12.06, 15:57
                              Babe żle mnie czytasz.Ja do Ciebie nic nie mam .Wiele twych wypowiedzi nawet
                              cenię i chodź z czasem nie zgadzam sie z niektórymi pogladami.W psychologa sie
                              nie bawię.

                              Kiedy napisałaś stwierdzenie "matki" w wątku gdzie atakowana była wykształciuch
                              jako "ta wtrącając się", siłą rzeczy twój komentarz odbrałam "jakoby Macocha
                              rościła sobie pretensje bycia drugą matką". Dlatego wystąpiłam w obronie
                              wykształciucha, która jest atakowana w tym poście przez niektóre macochy.

                              Z mojej strony nie była to w stosunku do Ciebie żadna prywatna wycieczka.Chodź
                              mogła tak zabrzmieć i za to przepraszałam.

                              Twoja wypowiedź o matkach brzmi jednak jak atak na macochę.
                              Jesli jako drugą matkę miałaś na myśli "ojca", to doszło między nami do
                              niepotrzebnego nieporozumienia.A na temat wyrywania dziecka w okresie świąt
                              wypowiedziałam sie już kilka dni temu.
                              Przepraszać z góry przepraszałam za to iż wybrałam niezręczny przykład.

                              Jeśli chodzi o Twoje zdanie na mój temat, pozwolisz że nie skomentuje, bo jesli
                              po kilku postach potrafisz ocenić drugiego człowieka to chyba,to o Tobie nie
                              najlepiej świadczy, ani o twojej dojrzałości emocjonalnej, a nie o mnie.

                              Powodzenia i pozwolisz, że Cię wyszarzę i na tym proponuje skończmy ten dialog
                            • reksia Re: Do reksi 25.12.06, 16:47
                              Babe a tak na malutki, malutkim marginesie.Uwierz babcia nie jest obiektywnym
                              sędzią sytuacji.Jej opinie są bezwątpienia subiektywne.

                              a to, że miałam męża alkoholika nie świadczy o tym, że jestem "nieczytatym"
                              czy "niepisatym" i nie znam znaczenia, tak wg Ciebie trudnego słowa
                              jak "geopolityczny".To nie pierwsza "delikatna" uwaga, którą robisz w moim
                              kierunku, a która dotyczy stanu mojej wiedzy czy wykształcenia.

                              Nie będe umieszczać scanów na necie, bo nie czuję się zobligowana do takich
                              tłumaczeń. Gwoli twej ciekawości studiowałam kochanie i to na kierunku, którego
                              zdecydowanie nie powinnam sie wstydzić.
                              Oceniając często mój poziom zdecydowanie ty masz chyba jakiś problem w tym
                              temacie.
                              • babe007 Re: Do reksi 25.12.06, 16:54
                                A myślałam, że "pyskówka" i wsadzanie sobie szpil już skończone. Echhhhh, chyba
                                rzeczywiście jestem głupia i naiwna. Ja w każdym razie w świątecznym duchu
                                kończę. Chcesz mieć satysfakcję? Voilas, rzucam ręcznik. Wygrałaś. Miałaś
                                ostatnie słowo.

                                Ponownie życzę spokojnych Świąt.
                                • reksia Re: Do Babe 25.12.06, 17:03
                                  babe007 napisała:

                                  > A myślałam, że "pyskówka" i wsadzanie sobie szpil już skończone. Echhhhh,
                                  chyba
                                  >
                                  > rzeczywiście jestem głupia i naiwna. Ja w każdym razie w świątecznym duchu
                                  > kończę. Chcesz mieć satysfakcję? Voilas, rzucam ręcznik. Wygrałaś. Miałaś
                                  > ostatnie słowo.
                                  >
                                  > Ponownie życzę spokojnych Świąt.

                                  Nie uważam Twego gestu za głupi i naiwny i bardzo go sobie cenię.
                                  Zdystansuj plisssss
                                  Bo widzisz babe i tu znów problem, bo nie czytasz moich wpisów w
                                  kolejności ,albo serwer umieszcza je w róznym czasie.Przeczytaj raz jeszcze co
                                  napisałam i w jakiej kolejności.Ja nie mam wpływu na to w jakim czasie
                                  umieszczane są wpisy.Możesz więc błędnie odczytywać to co ja piszę, w
                                  zalezności który wpis odczytasz jako pierwszy itd.
                                  • babe007 Re: Do Babe 25.12.06, 17:04
                                    OK. To w takim razie zakończmy, żeby serwer jeszcze bardziej tego wszystkiego
                                    nie pokomplikował wink.

                                    Merry Christmas!
                                    • reksia Re: Do Babe 25.12.06, 17:06
                                      babe007 napisała:

                                      > OK. To w takim razie zakończmy, żeby serwer jeszcze bardziej tego wszystkiego
                                      > nie pokomplikował wink.
                                      >
                                      > Merry Christmas!

                                      Wzajemniesmile)
                              • babe007 Re: Do reksi 25.12.06, 16:58
                                Kurcze, sprzniewierzam się sama sobie, bo już miałam się nie odzywać.

                                NIGDY nie przyszłoby mi do głowy ocenić kogoś negatywnie dlatego, ze miał
                                nieszczeście związać się z niewłaściwą osobą (w Twoim przypadku alkoholikiem).
                                Oceniam ludzi na podstawie treści i stylu ich wypowiedzi (mam na myśli ludzi
                                spotkanych w necie - dla jasności). Tylko i wyłącznie!
                          • babe007 Re: do Babe 25.12.06, 14:02
                            To żeby nie było wątpliwości bezpośrednio odniosę się do twojego tekstu


                            > Bo wiem, że byłaś wychowywana przez matkę nie dopuszczającą do kontaktów z
                            > ojcem i jego żoną.

                            Nic nie wiesz. Kontaktów nie było bo ojciec pierdoła zbyt bardzo bał się swojej
                            zony. Były za to kontakty z rodzina ojca (jakoś nie zauważyłam, żeby ktokolwiek
                            w nich przeszkadzał)


                            > Ale którą matką była twoja?
                            > Zdaje sie, że tą która wyszarpała dziecko smile bo zdaje sie ojciec i macocha
                            > odpuścili.Przez lata nie miałaś z nim kontaktu.Dzięki matce polce własnie.


                            Zonk! Nikt mnie nie wyszarpywał! Powtórzę. Kontaktów nie było, bo nie życzyła
                            sobie tego druga żona mojego ojca, a on nie miał jaj, żeby sie jej
                            przeciwstawić. Czyli kontaktów nie było nie dzięki matce polce (może z łaski
                            swojej przestaniesz sobie wycierać twarz kimś o kim nie masz zielonego
                            pojęcia!), tylko dzięki (również) macosze amerykance. Kontakt miałam z babcią,
                            która również mieszkała za granicą. Z odwiedzaniem były problemy, bo i czasy
                            były inne niż teraz.


                            > Wybacz Babe, ale boje sie że moi pasierbowie będą kiedyś tak mysleli jak Ty.

                            A co ja myślę, bo zdaje się wiesz to lepiej ode mnie?
                            • reksia Re: do Babe 25.12.06, 16:08
                              Babe ja nie znam twojej mamy!!!!!!!!!Posłużyłam sie "bezpostaciowym przykładem"
                              który znam z netu!!!!Z fragmentów twych wypowiedzi!!!Zlituj się dziewczyno,
                              dalekam od ubliżania twojej mamie imiennie.To był przykład wydawało mi się
                              niezręczny(za co z góry właśnie przepraszałam), ale jak widać dla Ciebie był
                              wiecej niż niezręczny. Jesli odebrałaś go zbyt osobiście nie poradzę nic na
                              to , mogę tylko przeprosic raz jeszcze za wybranie takiego a nie innego.


                              Faktycznie często czytając twe wypowiedzi zastanawiam sie i baczniej przygladam
                              niż innym bo jestem Ciekawa jaki jest sposób myslenia ludzi którzy pochodźą z
                              rozbitych rodzin
                              • babe007 Re: do Babe 25.12.06, 16:24
                                Przyjmuję przeprosiny. I jednocześnie proszę, żebyś (znając juz dosyć dokładnie
                                sytuację), nie używała jej osoby jako przykładowej "matki ograniczającej
                                kontakty" bo jest to poprostu nieprawdą. Tak już na marginesie lepiej byłoby,
                                gdybyś jednak czytała swoje posty przed wysłaniem. I troszeczkę empatii. Bo
                                jakbyś TY sie poczuła gdyby ktoś, tak naprawdę zupełnie Ci obcy, przypisywał
                                komuś tak ważnemu jak twoja matka (ojciec, czy ktokolwiek inny bliski)
                                negatywne cechy czy zachowania (i jeszcze na dodatek bezpodstawnie). Tu wbrew
                                temu co napisałaś w przeprosinach nie był to "bezpostaciowy przykład" tylko
                                odnosiłaś bezpośrednio do mojej mamy. Bardzo cię proszę - nie rób tego więcej.

                                PS. Miło jednak, że (może tak przy Święcie wink ) potrafisz napisać coś
                                wyważonego. Spokojnego Bożego Narodzenia.
                                • reksia Re: do Babe 25.12.06, 16:57
                                  Babe dla mnie był to przykład bezpostaciowy i wydaje mi sie, że skoro jesteśmy
                                  na forum, gdzie nie znamy sie osobiście, jest to zrozumiałe.
                                  Tak samo zrozumiałym wydaje mi się, że wiele niepotrzebnych emocji wyniknąć
                                  może np z faktu, że ktoś czyta watek w kolejności w jakiej umieszczone sa
                                  wpisy, a nie w kolejności czasowej w jakiej były umieszczane. Takie sytuacje
                                  rodzą wiele niedomówień.Wydaje mi się, że warto więc miec dystans.

                                  P.S A skoro już jesteśmy przy Święcie to ode mnie dla Ciebie i Twych
                                  dzieciaczków rówież Wszystkiego Najlepszego smile
                      • chalsia Re: to ja sparafrazuję 25.12.06, 00:52
                        Cytat z Wukształciuha był ogólny a nie dotyczący konkretnego przypadku. Moja
                        parafraza róznież.
                        Nie zrozumiałas Reksiu. Nic na to nie poradzę.
                        Chalsia
                        • reksia Re: to ja sparafrazuję 25.12.06, 11:22
                          chalsia napisała:

                          > Cytat z Wukształciuha był ogólny a nie dotyczący konkretnego przypadku. Moja
                          > parafraza róznież.
                          > Nie zrozumiałas Reksiu. Nic na to nie poradzę.
                          > Chalsia

                          O to przepraszamwink i pozdrawiam
                  • dyrgosia Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 24.12.06, 13:15
                    wyksztalciuh napisała:

                    ja moglam go jedynie wspierac w jego staraniach o syna.

                    waszego ?
                    • reksia do dyrgosi 24.12.06, 15:42

                      dyrgosia napisała:

                      > wyksztalciuh napisała:
                      >
                      > ja moglam go jedynie wspierac w jego staraniach o syna.


                      dyrgosia napisała:
                      > waszego ?




                      Wykształciuch wyraźnie napisała "syna" nie pisała "naszego syna",

                      wiec chyba kpiną jest z twej strony wciskać jej w usta słowa, których nigdzie
                      w tym poście nie wypowiedziała.

                      Przeczytaj wcześniej ze zrozumieniem zanim zaczniesz sie kogoś bezmyślnie
                      czepiać. Tym bardziej, że wyraźnie podkreśla w tym poście, że odebranie dziecka
                      w taki a nie inny sposób to decyzja ojca dziecka, po tym gdy wielokrotnie nie
                      mógł wcześniej wyegzekwować wyroku sądu.
                      Ponadto dziecko ma być odwiezione do matki ok 20.00, matka ma więc szanse
                      spędzić z dzieckiem część wigilii.
                      • dyrgosia Re: do dyrgosi 27.12.06, 09:48
                        reksia napisała:

                        > Wykształciuch wyraźnie napisała "syna" nie pisała "naszego syna",
                        >
                        > wiec chyba kpiną jest z twej strony wciskać jej w usta słowa, których nigdzie
                        > w tym poście nie wypowiedziała.

                        Wyczułaś tę drobną nutkę kpiny ? , nie wierzę...
    • lilith76 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 20:19
      Sądzę, że Wigilię, która rozpocznie się wydaniem jak paczka w asyście Policji dziecko zapamięta do końca życia. Czy o takie wspomnienia Wam chodzi?

      Jeśli wspólne święta to taki priorytet, to porozmawiajcie z matką dziecka o podzieleniu świąt (np. Pierwszy Dzień Świąt dla was, Poniedziałek Wielkanocny), a jeśli będzie oburzona wspomóżcie się sądem.


      Czy mozna np. stawic sie tam z wyrokiem i
      > policja? (to by sie dalo zrobic, bo mamy wysoko postawionych znajomych w policj
      > i)

      No jasne! Policja robi za taksówkę, dostawcę Wieśmaków do pociągu - "wysoko postawieni znajomi" teraz nie marzą o niczym innym jak pomagać bliźnim...
      • wyksztalciuh Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 12:15
        Dogadywac mozna sie z ludzmi, ktorzy chca porozumienia. Eksowa do takich nie
        nalezy. Wyrok sadu tez niewiele dla niej znaczy, co wlasnie pokazala nie po raz
        pierwszy zreszta. Mysle, ze musimy jej w koncu pokazac, ze nie damy sie
        sterroryzowac i mamy odpowiednie srodki, zeby wyegzekwowac wyrok sadu.

        Wigilia akurat nie rozpocznie sie wydaniem dziecka w asyscie policji, bo
        przekazanie dziecka nastapi dzisiaj - maz wlasnie po niego pojechal.
    • kai_30 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 21:05
      wyksztalciuh napisała:

      Czy mozna np. stawic sie tam z wyrokiem i
      > policja? (to by sie dalo zrobic, bo mamy wysoko postawionych znajomych w policj
      > i)

      To by mogło być śmieszne, gdyby nie było tragiczne...
      • ywwy Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 22.12.06, 21:13

        • ywwy Re: ups :) 22.12.06, 21:16
          A mi się wydaje, że możecie razem z tymi wysoko postawionymi w policji zajść do
          eksi, będzie wolne nakrycie przy stole i razem sobie wszyscy powydawać Wigilię !
          Może być całkiem ciekawie smile
    • m-jak-magi Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 10:28
      jesssssssssu jak czytam cos takiego to mi sie wlosy na nogach prostuja.
      kto tutaj jest wazny tatus i jego rodzina czy dziecko ???
      skoro nie mozna sie dogadac w tej kwestii z matka dziecka trzeba odpuscic - dac
      sobie spokoj. pomysl z policja chyba bardziej niz kuriozalny.
      ja wlasnie przeczytalam na samodzielnych post jednej z matek ktora zdecydowala
      sie na samotna ( w doslownym tego slowa znaczeniu ) wigilie po to aby dziecko
      moglo spedzic ten czas ze swoim ojcem i jego rodzina. to piekny i wzruszajacy
      dla mnie gest ale uwazam ze niewiele z nas byloby na cos takiegi stac.
      ja chcialabym bardzo zeby mala miala kiedykowiek okazje spedzic swieta z nami
      ale wiem i rozumiem ze matka nigdy sie na to nie zgodzi. naparwde rozumiem.
      • wyksztalciuh Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 12:28
        > ja chcialabym bardzo zeby mala miala kiedykowiek okazje spedzic swieta z nami
        > ale wiem i rozumiem ze matka nigdy sie na to nie zgodzi. naparwde rozumiem.


        A ja nie rozumiem. Dlaczego ojciec ma byc tylko od placenia za wszelkie
        zachcianki, a matka ma spijac smietanke i miec wylacznosc na wszystkie swieta,
        wyjazdy wakacyjne i inne atrakcje? Moj maz nie po to placi niemale alimenty,
        zeby nie dostac syna chociaz na czesc swiat.

        Poza tym zwrocimy go w niedziele o 20.00 chociaz moglibysmy zachowac sie jak
        eksowa i oddac go dopiero po swietach, ale rozumiemy, ze tamci dziadkowie tez
        maja prawo nacieszyc sie wnukiem w swieta. Moga sobie zrobic pozna wigilie i
        maja dla siebie cale swieta, wiec sie tak nie bulwersuj, bo akurat nie oni sa
        tutaj poszkodowani.
        • barbara001 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 12:38
          Dlaczego ojciec ma byc tylko od placenia za wszelkie
          zachcianki, a matka ma spijac smietanke i miec wylacznosc na wszystkie swieta,
          wyjazdy wakacyjne i inne atrakcje? Moj maz nie po to placi niemale alimenty,
          zeby nie dostac syna chociaz na czesc swiat.

          Ale syn to nie przedmiot, za który sie płaci co by sobie poużywać.

          Bądzcie madrzejsi i bardziej cierpliwi niz eksia. Musisz znizać się do poziomu
          jakiejś głupiej baby? Bo ja rozumiem, ze ona dała wam popalić, była nie fair,
          utrudniała, kombinowała itd. Pokaż klase i nie zachowuj się jak ona.

        • m-jak-magi Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 12:57
          przede wszytskim pozbadz sie zwrotow "wydac" i "zwrocic" w stosunku do dziecka.
          bo to ani talerz z owsianka w barze mlecznym ani pozyczka. to po pierwsze. po
          drugie i chyba najistotnijesze to kwestia dobra dziecka.
          ja nie oceniam tutaj postawy matki, ktora w tak szczegolnym dniu nie chce
          wywiazywac sie z ustalen sadu - poniekad ja rozumiem ale to akurat nie jest
          sprawa. oceniam przede wszytskim kuriozalnosc pomyslu wykorzystania policji. o
          co w takoim razie chodzi ?? o zaspokojenie potrzeb ojca i jego rodziny czy
          zapenienie dziecku spokojnych i radosnych swiat ?? z patrolem policyjnym z
          pewnoscia bylyby niezapomniane ale czy w pozytywnym tego slowa znaczeniu ???
          jestem pewna ze nie.
          skoro wyjdziemy z zalozenia ze liczy sie dobro dziecka ktoras ze stron musi
          wykazac wiecej zrozumienia. tak sie akurat sklada ze z reguly matka zajmuje sie
          dzieckiem i matka w wiekszym stopniu zarzadza jego czasem. czy to dobre czy zle
          nie oceniam - oceniam jedynie fakt ze w tak szczegolnmym dniu dojrzaly i
          roszsadny ojciec powienien odpuscic nawet jesli te swieta nie beda dla niego
          takie jak sobie planowal.

          tak na marginesie - dlaczego rozumiem matke malej ??? bo sama bede matak i wiem
          jak ciezko byloby mi spedzic ten szczegolny dzien bez swojego dziecka.
        • babe007 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 15:48
          wyksztalciuh napisała:

          >> A ja nie rozumiem. Dlaczego ojciec ma byc tylko od placenia za wszelkie
          > zachcianki, a matka ma spijac smietanke i miec wylacznosc na wszystkie swieta,
          > wyjazdy wakacyjne i inne atrakcje? Moj maz nie po to placi niemale alimenty,
          > zeby nie dostac syna chociaz na czesc swiat.

          Odpowiem Ci w tym samym tonie. A dlaczego ja mam być od codziennych spraw, od
          zmuszania do sprzątania po sobie, od wymagania, żeby lekcje były odrobione od
          doprowadzania do dentysty (nikt chyba tego nie lubi), czyli od tych wszystkich
          codziennych spraw, które są upierdliwe i dziecku kojarzą sie źle, a on ma
          spijać śmietankę, zabawiać raz na jakiś czas w weekend, i jeszcze mieć
          przywilej spędzania z dziećmi najprzyemniejszego i najważniejszego wieczoru w
          roku?

          Żeby było jasne, tak jak napisałam wyżej, mu z exem tym ważnym dniem się
          dzielimy, ale jeżeli z jakiś względów nie ma takich możliwości (np duża
          odległość) to IMHO ten dzień "należy się" bardziej temu rodzicowi, który na
          codzień wkłada w wychowanie dzieci więcej serca, czasu i wysiłków.
          • wyksztalciuh Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 17:43
            > Żeby było jasne, tak jak napisałam wyżej, mu z exem tym ważnym dniem się
            > dzielimy, ale jeżeli z jakiś względów nie ma takich możliwości (np duża
            > odległość) to IMHO ten dzień "należy się" bardziej temu rodzicowi, który na
            > codzień wkłada w wychowanie dzieci więcej serca, czasu i wysiłków.


            My tez postanowilismy w tym roku sie podzielic z eksowa tym dniem - czytaj
            uwaznie. Dostanie go z powrotem w Wigilie o 20, czyli bez problemu moga sobie
            zrobic druga wigilie. I na tym polega roznica miedzy nami, ze my chcemy sie
            podzielic i oddamy dzieciaka na czas. Eksowa nie widzi potrzeby dzielenia sie,
            dlatego dzisiaj pomogli nam troche znajomi. Mlody juz jest u nas, nie wyglada,
            zeby przezyl jakas traume podczas odbierania go przez tate i policjantow, a
            wrecz jest podekscytowany, ogladal sobie ich mundury i nawet przewiezli go
            radiowozem i mial niesamowita frajde. Podobnie jak reksia musze pochwalic polska
            policje.
            • m-jak-magi Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 19:29
              zenada. ty chyba naprawde jestes trollem.
            • natasza39 Zauroczyły mnie te słowa: 27.12.06, 00:07
              wyksztalciuh napisała:
              >Mlody juz jest u nas, nie wyglada,
              > zeby przezyl jakas traume podczas odbierania go przez tate i policjantow, a
              > wrecz jest podekscytowany, ogladal sobie ich mundury i nawet przewiezli go
              > radiowozem i mial niesamowita frajde.

              Uroczesmile
              Może mu się tak spodoba, że policjantem w przyszłości zostanie!

              No i porównanie sytuacji opisanej przez reksie, gdzie policja odbierała
              przerazone dzieci od zapijaczonego tatusia do "wydawania" dziecka od matki w
              wigilię też po prostu bomba!
              Wykszalciuh, poprawiasz mi humor niezmienniesmile
          • kasia_kasia13 Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 18:36
            > Żeby było jasne, tak jak napisałam wyżej, mu z exem tym ważnym dniem się
            > dzielimy, ale jeżeli z jakiś względów nie ma takich możliwości (np duża
            > odległość) to IMHO ten dzień "należy się" bardziej temu rodzicowi, który na
            > codzień wkłada w wychowanie dzieci więcej serca, czasu i wysiłków.


            Tez tak uwazam. Z punktu widzenia pasierbicy, ktora Wigilie zawsze spedzala z
            matka i rodzina z jej strony. Wigilia to dzien, ktory sie spedza, w moim
            odczuciu, z najblizsza rodzina. I dla mnie najblizsza rodzina to ci, ktorzy
            spedzali ze mna czas na codzien, byli ze mna a jest nia w mniejszym
            stopniu "niedzielny" tatus. Czy tez niedzielna mamusia, zeby byc poprawna
            politycznie. Trudno, parafrazujac niektore macochy, takie sa konsekwencje
            rozwodu. Niestety tak jest, dziecka nie da sie podzielic na pol na ten dzien.
    • reksia Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 14:17
      Jesli wyrok sadu jest taki a nie inny, moim zdaniem matka dziecka powinna go
      przestrzegać.Jeżeli uważa że nalezy go zmienić, powinna o zmianę takowego
      wyroku zwrócić sie do sądu.

      Ja też uważam, że odbieranie dziecka w Święta przez policję to trudna i ciężka
      sprawa głównie dla dziecka, dlatego ja bym tego nie zrobiła.

      Uważam też jednak, że z osobami notorycznie łamiącymi wyroki i bazującymi na
      słabościach swych byłych, trzeba faktycznie ostro postępować.Szkoda moze tylko,
      ze nie pojechaliście po małego z policją gdy wcześniej zdarzała sie taka
      sytuacja, a nie dotyczyła świat.Exia miała by nauczke, a dzieciak być moze nie
      przeżyłby tego tak ostro.Bo jednak Święta to czas szczególny.

      Exi trzeba pokazać, że nie powinna ignorować wyroku sadu, ale dziecka szkoda.

      To zbyt silne dla dziecka przezycia i wiem co piszę,
      bo policja zabierała od mojego pijanego na maxa Exa dzieci i wiem ile za to
      zapłaciły.

      Tym bardziej ze w czasie gdy dzieci były u exa, wydzwaniał do mnie słodząc mi
      jak zwykle"zabiję cię k... gdy się kiedykolwiek po nie zjawisz".Miał już
      wówczas odebrane praw rodzicielskie.Też skorzystałam z posiadanego wyroku.
      Policja odebrała dzieci siłą.
      Po kilku latach budźa sie po nocach ,nadal mają koszmary.Ale nie policji się
      boją tylko walniętego tatusia. Po całej akcji i do dziś dnia policji dzieci
      ufają.Nie wiem jak ,ale jakoś instynktownie czuły chyba w policji ochronę.

      Pochwalę pracowników policji.Działali bardzo z głową, profesjonalnie i
      najwazniejszą sprawą było dla nich, by dzieci jak najmniej ucierpiały.

      Naprawdę policja w takich wypadkach działa wyjątkowo delikatnie i panowie
      policjanci stają na przysłowiowych "rzęsch" by dzieci widziały jak najmniej
      drastycznych scen.
      Pełen profesjonalizm i tu pochwalę polską policję!
      • reksia Re: Czy eksie wydaja wam dziecko na wigilie? 23.12.06, 14:19
        ups zn ów wysłałam nim przeczytałam i z błędami sorry
Inne wątki na temat:
Pełna wersja