ludwinia4
22.12.06, 21:25
Dzisiaj mój facet "przy okazji" napomknął, że tydzień temu w naszym mieszkaniu
była Eksia.
Mnie nie było, ona przywiozła dziecko "na widzenie" (mój facet miał zepsute
auto a temperatura +5 to za zimno,żeby przywieżć dziecko tramwajem) mały
powiedział wejdź mamo, pokażę ci cośtam -czy jakoś tak było. W każdym razie
ona weszła DO MOJEGO MIESZKANIA.
Aż mnie zatkało jak mi to powiedział, normalnie brakło mi tchu. Spokój dużo
mnie kosztował ale kulturalnie wytłumaczyłam mu,że mocno mnie to dotknęlo.
Aż mnie skręca jak o tym pomyślę!!!!!
Nawet nie pytałam, czy pokazał jej wszystkie pokoje i czy moje mieszkanie się
jej podobało.
Ona w moim domu, po tych wszystkich przykrościach z jej strony w moim kierunku!!
W tej chwili moje mieszkanie straciło dla mnie cały urok, nie chce mi się go
już urzadzać, starać się. Czuję się, jakby trędowaty narzygał mi w salonie.
Pewnie już obgadała moje rzeczy,meble z wszystkimi babami w swoim towarzystwie.
Ja nie chcę,żeby ona wiedział jak mieszkam!!!
Święta mam już do bani. Z facetem ciche dni. Nie mogę na niego patrzeć.
Czy ja przesadzam? Moja reakcja jest normalna, przesadzona czy histeryczna?