Spieprzył mi Święta

22.12.06, 21:25
Dzisiaj mój facet "przy okazji" napomknął, że tydzień temu w naszym mieszkaniu
była Eksia.
Mnie nie było, ona przywiozła dziecko "na widzenie" (mój facet miał zepsute
auto a temperatura +5 to za zimno,żeby przywieżć dziecko tramwajem) mały
powiedział wejdź mamo, pokażę ci cośtam -czy jakoś tak było. W każdym razie
ona weszła DO MOJEGO MIESZKANIA.
Aż mnie zatkało jak mi to powiedział, normalnie brakło mi tchu. Spokój dużo
mnie kosztował ale kulturalnie wytłumaczyłam mu,że mocno mnie to dotknęlo.
Aż mnie skręca jak o tym pomyślę!!!!!
Nawet nie pytałam, czy pokazał jej wszystkie pokoje i czy moje mieszkanie się
jej podobało.
Ona w moim domu, po tych wszystkich przykrościach z jej strony w moim kierunku!!
W tej chwili moje mieszkanie straciło dla mnie cały urok, nie chce mi się go
już urzadzać, starać się. Czuję się, jakby trędowaty narzygał mi w salonie.
Pewnie już obgadała moje rzeczy,meble z wszystkimi babami w swoim towarzystwie.
Ja nie chcę,żeby ona wiedział jak mieszkam!!!
Święta mam już do bani. Z facetem ciche dni. Nie mogę na niego patrzeć.
Czy ja przesadzam? Moja reakcja jest normalna, przesadzona czy histeryczna?
    • natasza39 Re: Spieprzył mi Święta 22.12.06, 21:52
      ludwinia4 napisała:
      > Czy ja przesadzam? Moja reakcja jest normalna, przesadzona czy histeryczna?

      Przesadzasz.
      Bez względu na fakt, że masz do exi jakieś "ale" Twoja reakcja na jej wizyte
      jest po prostu śmieszna.
      A już przejmowanie się tym, że ona "obgada cię" na forum swoich psiapsiółek i
      znajomych jest dziecinna.
      Tym bardziej, że w sumie to Twój M baby do domu nie zaprosił, tylko dzieciak
      zapewne nie zdajacy sobie wogóle sprawy, że zareagujesz alergicznie.
      Wyluzyj i oby wszyscy mieli takie problemy.
      • ywwy Re: Spieprzył mi Święta 22.12.06, 22:17
        Chyba jednak nie masz racji. Dla dziecka to jest najzupełnie normalne, że jego
        mama może zobaczyć to co dziecko pragnie jej akurat pokazać.
        Myślę, że twoją eksię też ta wizyta dużo kosztowała smile
        Ja też nie byłam zachwycona jak moja eksia przyszła do nas tzn do swojej córki.
        Ale wzięłam się w garść, grzecznie ją na odchodne pożegnałam, wspomniałam,
        jakiego to mam kochanego męża i świetną pasierbicę, że jest mi miło itp,
        widziałam, jak eksia " się kurczy" ( przyszła z nastawieniem, że jest super
        star).
        Słuchaj, masz na pewno przytulne mieszkanko, jest tam sympatycznie, dziecko
        dobrze się czuje, nie ma powodu do niezadowolenia ,tylko do radości! A matki
        naszych pasierbów są częścią naszego życia...
        Swoją drogą, niektóre kobiety albo mają tupet, albo są głupie !
        • ludwinia4 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 22:48
          Dla dziecka to jest najzupełnie normalne, że jego
          > mama może zobaczyć to co dziecko pragnie jej akurat pokazać.

          Zgadzam się z tym.

          > Myślę, że twoją eksię też ta wizyta dużo kosztowała smile

          Mam taką nadzieję!!
      • reksia Re: Spieprzył mi Święta 22.12.06, 23:07
        Natasza ma rację twierdząc, iż przejmowanie sie tym, że ona np obgada Twoje
        mieszkanie to dziecinada.

        HMMM.. ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że czułabym sie tak samo źle z
        takim faktem jak Ty.

        Chodz bez wachania stwierdzam, że mieszkanie mojej Exiary na dzień dzisiejszy w
        najmniejszym stopniu nie równa mojemu, z wielu przyczyn,(tu mogłabym zacząc
        wymieniać rzeczy które cenie ja, a których ona np nie dostrzega-harmonia, ład-
        dzwięków,kolorów-różnorodność struktur)

        Nie czuję względem niej żadnych kompleksów, chodźby z tej przyczyny, że w moim
        każdy znajdujący sie przedmiot był specjalnie na potrzeby tego mieszkania
        projektowany i wykonany. Moje mieszkanie jest pełne, dopieszczone wg moich i
        domowników upodobań w najdrobniejszym szczególe ,łącznie z zapachami,dzwiękami
        wydawanych przez część przedmiotów.Jest spełnieniem jednego z moich marzeń.

        Ale gdyby ona została przez M, do mojego mieszkania wpuszczona, podczas mojej
        nieobecności, bez mojej zgody, chyba odczuwała bym, to tak samo jak i
        Ty.Właśnie dlatego, że moje mieszkanie to moja enklawa.To moje wypieszczone
        trzecie dziecko. Mój dom to moja świętość.Źródełko skąd czerpie siłę.

        Natasza ma rację, to śmieszne, ale to nie zmienia faktu, że mogą sie pojawić
        takie uczucia we właścicielce mieszkania.


        Zdecydowanie.Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że czułabym to samo co
        ludwinia 4.
        Można pewnie te uczucia stłamsić,znegować wyśmiać ale to nie zmienia faktu że
        mogą sie pojawić i ja miałabym problem z wybaczeniem mojemu M takiej decyzji.

        Myślę nawet, że mogłabym mu tego nie wybaczyć.

        Qrcze mam pewnie jakiś silny instynkt terytorialny;P
        • ludwinia4 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 01:28
          Ale gdyby ona została przez M, do mojego mieszkania wpuszczona, podczas mojej
          > nieobecności, bez mojej zgody, chyba odczuwała bym, to tak samo jak i
          > Ty.Właśnie dlatego, że moje mieszkanie to moja enklawa.

          Dzięki,Reksia, już myślałam,że jestem nienormalna i nikt na świecie nie jest w
          stanie zrozumieć co czuję. To tylko wpuszczenie jej do domu i AŻ wpuszczenie.
          Mój facet wie, że sobie tego absolutnie nie życzyłam,rozmawialiśmy o tym parę
          lat temu i nie dałam mu w najmniejszym stopniu do zrozumienia,że zmieniłam zdanie.
          Z jednej strony tłumaczę sobie,że przecież nic się nie stało. Obiektywnie rzecz
          biorąc-nic.Ale wszystko się we mnie burzy, jestem wściekła, nic na to nie
          poradzę. Chciała bym już odzyskać spokój.
          To,że jest 1.22, ja wstałam dziś o 5.30 -jak zwykle- i nie mogę zasnąć świadzcy
          o tym jak głęboko mi to zalazło za skórę.
          To MOJE mieszkanie MOJE MOJE MOJE i ona nie ma prawa tu wchodzić, stanowczo
          sobie tego nie życzę!!!!
          A mój facet, cielę do kwadratu, jak mały zaprosił mamusię to zamiast wymyślić
          coś w rodzaju "bałagan jest, innym razem" i spojrzeć znacząco na eksię to ją
          wpuścił. I jeszcze mi !@#@!@#$$%$#@@ o tym powiedział, tak jakby nie mógł tego
          zachować dla siebie.
          Pajac jeden.
          Nie wybaczę mu tego.Nie ma mowy.
          I nie chodzi o porównania jak kto ma w mieszkaniu, tylko tak jak piszesz- o
          instynkt terytorialny.
          Dzięki za zrozumienie.
          Rano idę po walerin mite. Albo pół litra.
          • reksia do ludwini4 23.12.06, 14:55
            Ludwinia ale to, że Twój facet powiedział Ci o tym, to raczej dobrze o nim
            świadczy.Moim zdaniem gdyby to ukrył wówczas znaczyło by to że postąpił
            wyjątkowo nie fer.Zrobił głupotę czy wynikła z sytuacji...hmmmm...pomijając
            to ...moim zdaniem należało by docenić ( wiesz tak chodź troszkę) to, że się
            przyznał.
            • ludwinia4 Re: do ludwini4 23.12.06, 23:07
              Wiesz Reksiu, mój facet jest wyjątkowo szczery i otwarty ze mną. Generalnie
              uważam to za jego dużą zaletę. Jednak w tym wypadku mam jego szczerość w
              głębokim poważaniu. Mógł to zostawić dla siebie, bo sam powiedział,że strasznie
              go to męczyło i jak mi powiedział, to poczuł dużą ulgę, mimo od mojej lodowatej
              furii, która potem nastąpiła.
    • m-jak-magi Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 10:07
      a ja ci powiem szczerze wyluzuj, albo inaczej zazdroszcze ci skoro taka sprawa
      urasta u ciebie do skali wielkiego problemu. chcialabym miec tylko takie i
      skupiac sie na fakcie ze eksia widziala moje mieszkanie.
      ja osobiscie nie mialabym nic przeciwko temu bo jestem pewna ze opadlaby jej
      szczeka z zazdrosci.
      zamiast walerin albo pol litra kup w jakies fajne ozdoby swiateczne do swojego
      mieszkania- ja mam wielkie gwiazdy z bialych pior np i zlota choinke i ciesz
      sie chwila...........
      a szanownego pana na przyszlosc poinformuj ze twoj dom to nie muzeum i nie ma
      zwiedzania. zastanow sie tylko jak on mogl zareagowac skoro to dziecko
      zaprosilo matke do srodka. powinien jej powiedziec przy dziecku sluchaj stara
      spadaj. jak myslisz jak czuloby sie dziecko ??????
      • barbara001 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 12:32
        Moim zdaniem to sama sobie "spieprzyłaś" Święta. Jakie to ma znaczenie, że
        dzieciak chciał pokazać matce gdzie bywa i ona zobaczyła twoje dywany? Co to
        wnosi lub ujmuje z twojego poczucia godności, miłości do M, sympati do dziecka,
        zadowolenia z kupionego wazonu...itd.
        A jakby do twojego mieszkania wlazł robotnik z brudnymi buciorami, zapaskudził
        podłogę i umazał sciany? Lepiej by było?
        Szkoda zycia na takie dyrdymałysmile

        Lepiej cieszyć się dobrymi rzeczami niz wpieniać się bo ktoś nieproszony
        spędził 10 minut w twoim saloniesmile
        • mamaadama4 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 13:03
          To że dziecko chciało jej pokazać jest zrozumiałe. Ale też zrozumiałe jest, że
          może cię to wkurzać. Masz prawo do takich uczuć.
          • ludwinia4 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 22:46
            Dziękuję dziewczyny za wszystkie Wasze odpowiedzi. Pomogły mi dojść ze sobą do
            ładu.
            Jest już OK, pogadałam z facetem, powiedziałam mu, co czuję, przkazałam to na
            bardzo konkretnym przykładzie, który mocno do niego trafił smile
            Powiedział mi,że też źle się czuł z tym, ale zaskoczyła go cała sytuacja i nie
            wiedział/nie miał czasu z niej wybrnąć.
            Ogólnie jest między nami OK.
            Wiem,że zareagowałam histerycznie, ale dla mnie to bardzo istotna kwestia.

            > To że dziecko chciało jej pokazać jest zrozumiałe. Ale też zrozumiałe jest, że
            > może cię to wkurzać. Masz prawo do takich uczuć.

            Dzięki za zrozumienie mamoadama smile
            Mam nadzieję,że już nic z szeroko pojętych kwestii eksiowych mnie tak nie
            wkurzy. Teraz już wiem,że szkoda moich naerwówi zdrowia.
            Jeszcze raz Wam dziękuję za pomoc.
            Udanych Świąt wszystkim Macoszkom.
            L.
      • ludwinia4 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 23:02
        > zamiast walerin albo pol litra kup w jakies fajne ozdoby swiateczne do swojego
        > mieszkania- ja mam wielkie gwiazdy z bialych pior np i zlota choinke i ciesz
        > sie chwila...........

        Poszłam za radą, oprócz procentów kupiłam ozdoby, ubrałam chionkę.... smile
    • kasia_kasia13 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 18:41
      Moim zdaniem przesadzasz, w koncu to maly zaprosil Exie. Sama sie nie
      wpraszala. Na dodatek poszla przeciez Twojemu chlopu na reke, mogla miec w
      glebokim powazaniu to, ze jemu akurat zepsulo sie auto, w koncu sa taksowki,
      prawda? Ale jednak przywiozla dziecko, zeby spotkalo sie z ojcem. A jak widac,
      i tak zle zrobila crying
      • ludwinia4 Re: Spieprzył mi Święta 23.12.06, 22:57
        Na dodatek poszla przeciez Twojemu chlopu na reke, mogla miec w
        > glebokim powazaniu to, ze jemu akurat zepsulo sie auto, w koncu sa taksowki,
        > prawda? Ale jednak przywiozla dziecko, zeby spotkalo sie z ojcem.

        Postaram się właśnie w taki sposób zapamiętać tę sytuację.
        A nie tak,jak było, czyli: niespodziewanie zadzwoniła,że facet ma się zgłosić
        za 30 min po dziecko, kiedy dowiedziała się,ze to dłużej potrwa bo samochód jest
        out i w grę wchodzi tramwaj, stwierdziła,że za zimno i sama go przywiezie.
        Niespodziewanie, bo terminy spotkań syn-ojciec są ustalane sztywno z miesięcznym
        wyprzedzeniem, w grę nie wchodzą żadne odstępstwa z faceta strony, kiedy próbuje
        negocjować, słyszy: możesz syna wcale nie widzieć....
        Biorąc pod uwagę,że to był sobotni wieczór, mogę sobie wyobrazić, jakiego
        rodzaju sprawa ją tak przycisnęła.
        Daj jej Boże zdrowie, może przestanie być taka ... jaka jest.
Pełna wersja