eksia mnie rozbraja

27.12.06, 12:37
nasza eksia od jakiegoś czasu ma do mojego NM pretensje, że się rozstali.
porzuciła go, bo znalazła "miłość swojego życia", za tą miłością pognała za
granicę. po wyjeździe, gdy chłop się starał utrzymywać kontakt, nie chciała z
nim rozmawiać. potem, gdy dowiedziała się, że on już nie jest sam, to zaczęła
wyjeżdzać z pretensjami. wystapiła o rozwód, on też w tym samym czasie (cóż
za zgodnośćsmile
i do tej pory w nerwach mu wygaduje, że to jego wina, że nie są razem. mojej
nieteściowej też się żaliła. usłyszała, że było, minęło, nie ma co
roztrząsać. chłop tez jej to mówił, ale chyba sprawa nie daje jej spokoju.
ostatnio chłop był tam i siostra eksi powiedziała jej, żeby przestała już się
o to rzucać, bo to się robi śmieszne. dziwna z niej baba, o co te pretensje?
wcześniej w takich sytuacjach czekał, aż się wyszumi. może nie aż w takich,
ale jakieś romansiki przeczekiwał. myślała, że tak będzie zawsze? a to cham z
mojego chłopa, śmiał ją porzucićbig_grinD
    • e_r_i_n Re: eksia mnie rozbraja 27.12.06, 12:42
      To chyba dosyć normalne zachowanie dla niektórych osób. Takie lekkie rozdwojenie
      jaźni: facet zawszy był zły, niedobry, co ja w nim widziałam itd, ale cham
      porzucił i zostawił samą, biedną, ukochaną zonę. Wersja, którą przyjmuje zależna
      od sytuacji, oczywiście.
    • anastazjapotocka Re: eksia mnie rozbraja 27.12.06, 13:53
      Zupełnie typowe.
      Na początku: " łaski bez, mam dość, tego kwiatu pół światu".
      I: "beze mnie w rynsztoku zdechniesz, żadna PORZĄDNA ciebie nie zechce".
      Potem, w miarę upływu czasu, jak chętnych do ślubu z nią i z jej dziećmi
      brak: "jak śmiał, to jego wina wina, cham".
      Później, jak już chłopina ułoży sobie życie, nie daj Bóg z ładną, wykształconą,
      doskonale zarabiającą kobietą: "to ŚCIERA, SUKA, MAŁPA (resztę dopisać), jak on
      śmiał być szczęśliwy beze mnie, ja mu tego nie podaruję".
      I tu zaczyna się normalna jazda bez trzymanki z: alimentami, spotkaniami z
      dziećmi, prezentami dla dzieci (resztę dopisać), a wszystko w imię DOBRA
      DZIECKA oczywiście. Ta jazda trwa tak długo, dopóki zniecierpliwiona SUKA i
      MAŁPA nie położy jej kresu w różny sposób (zależy od inwencji tej PODŁEJ).
      Co nie zmienia sytuacji byłej żony, która i tak pozostanie samotna, zgorzkniała
      i z przegranym życiem.
      Nie mówię o wszystkich byłych.
      Są też mądre, wyrozumiałe i szlachetne - wiele z nich na tym forum.
      Ale jest też ta "reszta" - i ta "resz(tk)a jest niereformowalna.
      • jowita771 Re: eksia mnie rozbraja 27.12.06, 15:00
        nasza eksia nie jest samotna, ma faceta, mają dziecko. tylko chyba nie jest
        taka szczęśliwa, jak myślała, że będzie, kiedy odchodziła od mojego NM. kiedyś
        mu powiedziała, że jest nie tak, jak sobie wyobrażała, że miało być inaczej.
        chłop starał się już wtedy o mniesmile ale ona o tym nie wiedziała.
        poza tym ona chciała takiego życia, jak ma jej siostra, która wyszła bogato za
        mąż i zajmuje się domem. eksia znalazła sobie faceta tam, gdzie jej siostra.
        nie wyszło jednak do końca tak, bo ostatnio wykrzyczała mojemu NM w nerwach, że
        musi teraz pracować. nie o to jej chodziło.
        • anastazjapotocka Re: eksia mnie rozbraja 27.12.06, 15:14
          No, popatrz, biedactwo MUSI PRACOWAĆ, a nie o to jej chodziło...
          Sądzę, że wiele rzeczy jeszcze będzie musiała, a jak się będzie słabo starać,
          to ZOSTANIE ODDALONA jak kiepska służąca.
          Jak dbasz, tak masz - mawiała moja prababka. A ta wasza eksia jak widać, dba
          tylko o siebie. Niech więc się nie dziwi, jak jej się wszystko znowu rypnie.
          Zgrabny tyłek i gotowość do seksu to w dzisiejszych czasach za mało, aby
          odnieść sukces...
          A co jak tyłek utyje, straci jędrność i nabędzie cellulitu?
          Pewnie się eksia w takim przypadku będzie musiała powiesić...
Pełna wersja