pucia14
27.12.06, 12:41
witajcie! zdaję sobie sprawę ze zaraz mnie zlinczujecie ale i tak muszę to
napisac.(dla wyjasnienia byłam dość długo samotną mamą obecnie jestem w
szczęśliwym związku z moim next z którym wspólnie wychowuję jego syna i moje
dzieci.)
chcę się z wami podzielić spostrzeżeniami jakie nawiedziły mnie po rozmowie z
moimi dziećmi otóż moje dzieci nie lubią partnerki mojego byłego.dlaczego?bo
nie odstępuje go ani na krok. widują się z ojcem raz w tygodniu w sobotę a
ona towarzyszy im wszedzie, w domu ,na spacerze, w kinie a oni chcieliby
pobyć z nim sami pogadać o swoich sprawach i tak z tygodnia na tydzien mimo
ze dziewczyna w sumie może się i stara być dla nich miła nie lubią jej co raz
bardziej.poprzednią dziewczynę taty lubili i chetnie z nia wychodzili czy
jechali na spacer ale tamta zostawała w domu jak były z dziećmi szedł np na
spacer.obecna w trakcie pobytu dzieci obraża się i robi wymówki jeśli dzieci
mają jakieś "swoje plany"związane z pobytem u taty.
sedno: dlaczego niektóre z was tak kurczowo trzymają swoich facetów??
dlaczego nie pozwolicie nacieszyć się im dziećmi?nie musicie być matkami dla
tych dzieci bo one matkę mają brakuje im własnie ojca!!dzieci będa dla was
życzliwsze jeśli bedziecie przyjaciólkami dla nich a nie rywalkami.!!!