Dodaj do ulubionych

słów kilka o macoszym sylwestrze....

01.01.07, 10:25
****************************************************

W tym nowym roku życzę Wam kochane Macochy
Miłości
Zdrowia
Radości
i Mądrości....

Jeśli rok 2006 był dla Was wspaniały, to niech ten 2007 będzie jeszcze
piękniejszy, jeśli poprzedni dał w kość, niech ten będzie lepszy...

**************************************************************

Wieki nie pisałam, i dziś też po przeczytaniu kilku wątków zastanawiałam się
czy napisać, bo nie wiem jak mam się zachować...

Kilka słów wyjaśnień do zaistniałych sytuacji.

Mój NM ma 2 synów, mieszkają z exiarą typową matką właścicielką. nie zgodziła
się na to by chłopcy spędzili u nas święta, a dzieciom powiedziała, że tata
ich nie chce.
Poza synami NM, jest jeszcze 2 letni chłopiec syn exiary, nie NM.
Od pewnego czasu ok 3 miesięcy exiara postawiła warunek NM, jeśli chcesz
spędzić czas z dziećmi to zabierasz całą 3 albo wcale nie dostaniesz dzieci.
Sprawę tego 2 latka z NM mamy "uregulowaną" (obrzydliwe określenie, ale
najbardziej adekwatne. NM uważa że nie jestem od tego by wychowywać i zajmować
się dzieckiem exi, dlatego weekendy które ma z synami wydzielone od exi,
spędza w swoim mieszkaniu służbowym i 2 latka do domu do nas nie przywozi.
Kiedy przyjeżdża ze swoimi synami do domu, chłopca zostawia u swojej mamy.

Pewnie w tym miejscu posypie się lawina kamieni, jaka to ja paskudna jestem,
ale prawdę mówiąc w nosie to mam.
Prawnie ten 2 latek jest dzieckiem NM, nosi nazwisko NM, mój chłop łoży na
niego, podjął taką decyzję, by nie mącić w głowach starszym chłopcom 8 i 12
letniemu.

Nasze święta z chłopakami
"""""""""""""""""""""""""

Moja Rurka i synowie NM przepadają za sobą, znaleźli wspólny język. Wspaniale
jest patrzeć jak siedzą w 3 i się bawią. cała trójka czekała kiedy w końcu
będą się mogli razem pobawić.

Exiara stwierdziła, że da nam dzieci 27 grudnia po południu. Pojechaliśmy
(NM,nasza Rurka i NM) w 2 drugi dzień świąt do jego rodziców, którzy mieszkają
10 km od chłopców, by zabrać ich i spędzić razem troszkę czasu. W 2 dzień
świąt exiara ciągle potwierdzała, że dzieci da 27 po południu. Jednak 27
straciliśmy z nią kontakt. Nie odbierała telefonu, nie odpowiadała na smsy. Nm
udało się dodzwonić do starszego syna i poprosił, żeby mama odebrała telefon,
ale nie przyniosło to efektu. Minęła 14, 15, 16, 18 wieczór, a exiary nie
widać i nie słychać. Mamy w perspektywie, odwiezienie 2 latka do rodziców NM,
i 320 km do przejechania z 3 dzieci...

O 19 telefon, że dzieci NM może wziąć za godzinę... Ręce nam opadły.
Mieszkanie służbowe NM to kawalerka 30 metrów. łóżka dostępne to tapczan i
rozkładany fotel. Nie trzeba być geniuszem by zrozumieć, że nikt nie zaczynał
by wyprawy o godzinie 20 z hakiem by na 2 w nocy dojechać do domu z dziećmi
wyspanymi na tylnim siedzeniu. Spać z 4 dzieci na 2 łóżkach to też nie realne.

NM usiłował exiarze to wytłumaczyć, ale ona jest odporna na jakiekolwiek
argumenty, które mają w sobie ciut logiki. Zaproponował że przyjedzie po
dzieci rano, i usłyszał, ze ona się zastanowi i oddzwoni. O 21 sam zadzwonił,
i dowiedział się, że dzieci ma zabrać PUNK SZÓSTA RANO, bo ona na 8 idzie do
pracy........

Nie skomentuję, same do wniosków dojdziecie.... dodam jeszcze, że do tego
doszedł telefon syna najstarszego, którego mamusia poinformowała, że tata ich
nie chce, bo mu będą dzieci przeszkadzać. Telefon pełen złości, agresji,
krzyku i żalu, że tata nie dotrzymał obietnicy..........

NM odebrał dzieci, o 6 rano, daliśmy im śniadanie, o 9 odwieźliśmy syna exi do
rodziców NM.

Spędziliśmy 5 naprawdę fajnych dni. Graliśmy w monopol, byliśmy w kinie, w
hali zabaw, na spacerach, wspólnych zakupach.

Przeprowadzilibyśmy z chłopcami rozmowę, o wyborach, o tym jak są dla nas
ważni... chyba zrozumieli kilka rzeczy.

SYLWESTER
"""""""""

Najstarszy syn (12 lat) ma nerwicę. Notorycznie boli go brzuch, jeśli coś nie
jest po jego myśli lub nie jest w centrum zainteresowania. Już się do tego
przyzwyczaiłam i prawdę mówiąc nie przejmuję się tym. Wczoraj sie nudził i
brzuch pobolewał go od rana. Po połuniu odwiedziliśmy moich rodziców, gdzie
brzuch znowu go bolał. Tym razem okazało się, że naprawdę coś mu jest.

Mieliśmy zaplanowanego sylwestra. Przebrania w domu, baloniki itp.
Chłopak zwymiotował kiedy wychodziliśmy z domu moich rodziców. NM zajął się
synem, ja sprzątnęłam treści żołądkowe z ganku i schodów wejściowych.
Przyjechaliśmy do domu, gorzka herbata itd. Młodszym dzieciom udostępniłam
laptopy w innym pokoju, zeby starszy miał ciszę i spokój. NM zrobił mu
legowisko na sofie, dał pilota od TV i zasiadł w fotelu...
Mineła 20, a on oglądał z synem głupia komedię, młodsze dzieci zgłodniały
zrobiłam im naleśniki z czekoladą...
Chłopak zasnął, TV został ściszony, światło zgaszone, dzieci młodsze uciszone,
bo X. jest chory i śpi. NM nadal przed TV ćwiczy mięśnie kciuka...
O 21 wspomniałam NM, że to nie jest sylwester o jakim marzyłam i ...........
odezwał sie gen ojca ... że jestem bez serca, bo dziecko chore a mi się imprez
zachciewa.
Poszłam do kuchni odreagować... zrobiłam lasanie...

o 21 przyniosłam panu i władcy "drinka z palemką" powiedziałam przepraszam,
nadal nic... kanały zmieniane co 10 minut... Młodsze dzieci snują się i
nudzą...Ojciec siedzi i gapi się w TV, starsze dziecko śpi.

22 świece na stole, lasania (ukochane danie NM)zjadł w milczeniu, pytam czy
smakuje, słyszę może być, jestem na ciebie zły, zjadł, zabrał talerze umył je
i siadł przed TV.

23 młodsze dzieci wiszą na oknie - czekaja na fajerwerki, NM w fotelu ćwiczy
mięsień kciuka, starszy spi na kanapie.
Siedzę przy stole w jadalni łzy sciekają mi po policzkach, cisza

północ

dzieci szczęśliwe, festyn spadających gwiazd...
oglądam z nimi przy oknie fajerwerki, NM stoi przy drugim pali papierosa,
cisza... szampan w lodówce....

00,30 budzi się wyspany najstarszy, maluchy kładę do łóżka.

1 w nocy, cisza, NM się nie odzywa, szampan nadal w lodówce

Kładę się na kanapie

1,15 najstarszy stwierdza, że mu się nudzi i zasiada z ojcem przed TV, coś
słyszę, że chętnie by się położył ale kanapa jest zajęta....

Obudziłam się rano....

NM śpi
Dzieci już wstały, dałam im śniadanie, siedzą przed komputerami...
Najstarszemu już dobrze

nudzą się, bo MIELIŚMY IŚĆ NA BASEN a tata śpi...

cudowny nowy rok, mam doła, miałam tak paskudną końcówkę poprzedniego roku,
śmierć siostrzenicy, udar mamy...

NM wstanie nie wiem w jakim nastroju... wczoraj 3 razy wyciągałam do niego
rękę, ale mnie olał, szampan noworoczny w lodówce i zastanawiam się jaki
będzie ten rok... oby nie ziściło się porzekadło jaki nowy rok taki cały rok...


........... wygadałam się i chyba mi ciut lepiej




Obserwuj wątek
    • tropicana Re: słów kilka o macoszym sylwestrze.... 01.01.07, 11:25
      O matko kochana!
      "Zwykły" dzień spędzony w taki sposób by mnie dobił, a co dopiero Sylwester!
      Postępowania pani ex nie komentuję, ale coś mi się wydaje, że nie będzie to
      ostatni występ. Pani się przyzwyczaiła i wydaje mi się, że Twój NM też. Pani
      ex Twój NM nie odpłaci się pięknym za nadobne, bo chyba sie boi, że nie da mu
      dzieci, za to an Tobie wyładowuje swoje humory i zwala na Ciebie całą robote z
      dziećmi.

      Dlaczego piszesz, że sprawę dwulatka macie uregulowaną?
      > Prawnie ten 2 latek jest dzieckiem NM, nosi nazwisko NM, mój chłop łoży na
      > niego, podjął taką decyzję, by nie mącić w głowach starszym chłopcom 8 i 12
      > letniemu.

      A co to za uregulowanie? Komu służy - bo wcale nie wiadomo, czy to najmłodsze w
      przyszłości będzie z tego powodu zachwycone. (Chyba że mamusia padła ofiarą
      gwałtu, a były mąż ma bardo dobre serce).
      Jak je "zapisał" jako swoje, to niech będzie konsekwentny i traktuje je jak
      własne dziecko, a nie zostawia jak przedmiot u swoich rodziców.

      To kilka luźnych refleksji (goście zaraz przyjdą) i czasem nie myśl, że jaki
      Sylwester, taki cały rok.
      A teraz wonna kąpiel, kieliszeczek i makijaż. Pewnie obiad i tak musisz
      zrobić/podać, ale lepiej będzie, jak zrobisz to wyglądając jak dama, a nie jak
      kuchta. I wyjdź na spacerek - jesli są chętni - zabierz ze sobą, a jak nie, to
      bawcie sie dobrze z Malutką.
      Trzymaj się, masz jeszcze 365 innych dni, a może i dziesiejszy skończy się
      lepiej, niż zaczął.
      t.
      • triss_m7 Re: słów kilka o macoszym sylwestrze.... 01.01.07, 11:50
        Przylaczam sie do tropicany.
        Jestes rozgoryczona i wcale Ci sie nie dziwie. Zrob cos tylko dla siebie skoro
        Chlop ma humory. A potem wez go posadz na tym fotelu w ktory wrastal w
        poprzedni wieczor i powiedz na spokojnie co Ci sie nie podoba i ze zrobil Ci
        przykrosc.
        Trzymaj sie i powodzenia!
        • reksia Re: słów kilka o macoszym sylwestrze.... 01.01.07, 15:13
          Khaldum sorry, bo nie mam ochoty w żaden sposób cie krytykować, ale to co
          zrobiliscie temu dwulatkowi i jego braciom jest tak zupełnie po ludzku podłe.

          Przeciez to tylko dziecko do chooolery.

          Mówisz masz podły nastrój, z którym nie potrafisz sobie poradzić ,a pewnie ten
          maluszek odrzucony gdy cała "ekipa" pojechała się bawić, miał super nastrój;P.

          I pewnie jako małe dziecko potrafił sobie świetnie z takim nieprzyjemnym
          przeżyciem poradzić.
          Moliżwe że nic nie czuł , bo pewnie takie dzieci nic nie czują;P(


          Khaldum nie chce w Ciebie uderzać, ale wogóle mi Cię nie żal.
          Otrzymałaś to co z siebie dałaś.
          Egoizm-chory egoizm kochana.

          W sumie chyba historia jest nawet pozytywna, gdyby nie fakt, że nieczego, ale
          to niczego Cie nie nauczyła.

          Nie chcę Cię oceniać, ani urazić moim stwierdzeniem, ale tak mocno ciśnie się
          na usta jedno -jestescie ze swoim partnerem siebie warci.

          Sylwestra to szczególny czas, odrzucanie kogokolwiek "ty sie nie bedziesz z
          nami bawił bo masz rude włosy" jest paskudne.

          BRRRR
          • reksia Re: słów kilka o macoszym sylwestrze.... 02.01.07, 22:07
            Khaldum napisała:

            >Pewnie w tym miejscu posypie się lawina kamieni, jaka to ja paskudna jestem,
            >ale prawdę mówiąc w nosie to mam.

            Równie dobrze, załózmy pedofil mógłby powiedzieć :

            Pewnie w tym miejscu posypie sie na mnie lawina kamieni, jaki to ja jestem
            paskudny, ale prawdę mówiąc mam to w nosie.


            Odpowiedź sobie samej Khaldum. Czy to, że on jest świadom tego kim jest, nagle
            go wybiela? Oczyszcza? Ma budzić do niego szacunek?
            • khaldum reksia 02.01.07, 22:18
              pewnie poleci usunięte przez jayin, ale nie pierwszy raz mam ochotę to powiedzieć

              często się zastanawiam skąd twój nick

              poszczekać
              poszczekać
              poszczekać

              oby być zauważonym, jak mały wredny piesek pod sklepem

              jak nie na swoją exię to na kogoś innego, oby sobie ulżyć...
              • reksia Re: reksia 02.01.07, 22:30
                Khaldum taka jestem nie umie owijać w złote papierki i nawet nie chce!!Ale nie
                jestem twoim wrogiem !!!Nie chce cię zranić!!!Wręcz przeciwnie!!!! Chciałabym
                byś chodź przez momencik spróbowała spojrzeć inaczej!! zobaczyła druga stronę
                tej sprawy!!!
                • reksia Re: reksia 02.01.07, 22:35
                  Khaldum to co napisałam jest moze ostre, ale nie by negowac kompletnie twego
                  faceta czy Ciebie! Ja neguję to jak postąpiliście względem dzieciaka i neguję
                  Twoje tłumaczenia tego co zrobiliście, ale wierzę też że bardzo wiele w was
                  dobrego!!!Ja neguję to wasze szczeniackie zachowanie ale nie twierdzę ze nie
                  stać was na lepsze!!!
                  I gdybym nie wierzyła w to ze własnie stać Cie na to zeby zmienić tą sytuację
                  to nie spedziłabym 5 minut na tym kompie pisząc do Ciebie.
                  • reksia Re: reksia 02.01.07, 22:40
                    Khaldum napisałam ostro ,ale czy gdybym napisała łagodnie dotarło by to do
                    Ciebie co może myslec ktoś inny, chociazby o tej sytuacji?

                    Wolałabyś bym pisała za Twoimi plecami??
              • reksia Re: reksia 02.01.07, 22:55
                a mój nick wziął się stąd, że posiadam Exie i również Nexie, jestem obstawiona
                że tak powiem z dwóch stronwink stąd reksia winkod ciągłego robienia Wrrrr i masz
                racje szczekam , kąsam, gryzę....by w natłoku tych wszystkich spraw być
                zauważona czasem sama przez siebie...

                Khaldum raz jeszcze i po raz ostatni.

                To ze mam inne zdanie na ten temat i że jest ostre nie znaczy, że jestem Twoim
                wrogiem.Znaczy co najwyżej, że taki mam sposób wypowiadania się.
                To że skrytykowałam jedno z twoich zachowań , znaczy że skrytykowałam JEDNO a
                nie wszystkie.
                To że skrytykowałam ostro znaczy, że było dla mojej wrazliwości ( a jestem
                wyjatkowo czuła na punkcie krzywdy dzieci) było nie do zaakceptowania , bo
                wyjatkowo bulwersują mnie niedojrzałe zachowania dorosłych raniące małe dzieci.


                I na takie ja nie bedę nigdy dawać tzw."społecznego pozwolenia"
    • chalsia zgadzam się z Reksią i Tropicaną 02.01.07, 18:36
      w temacie najmłodszego dziecka.

      To jest po prostu PONIŻEJ KRYTYKI.
      Jeśli facet ze względu na 2 starszych synów podjął decyzję (a właściwie nie
      tylko z ich powodów ale także dla własnej wygody nie tłumaczenia tak zawiłej i
      bolesnej sytuacji), że nie będzie zaprzeczał ojcostwa i uznał to dziecko i łoży
      na nie, to skoro powiedział A , to powinien konsekwentnie postępować.

      I co niby ci starsi synowie widzą i myslą? że ten najmłodszy brat to tak samo
      traktowane dziecko jak oni?
      A jak skrzywione emocjonalnie będzie to najmłodsze dziecko? Rany julek,aż
      strach myśleć.

      Jak się swiadomie podejmuje pewne decyzje, to trzeba też ich PEŁNE konsekwencje
      ponosić.
      Egoizm w czystej postaci zarówno faceta jak i Khaldum.

      Chalsia
        • kubowa Re: zgadzam się z Reksią i Tropicaną 02.01.07, 18:56
          a mnie zastanawia ten... hmmm.. facet. nie dość, że dał się wmanewrować w nie
          swoje dziecko, potem dał się wmanewrować w zakaz przyprowadzania go do khaldum,
          teraz po trosze daje sobą manewrować dzieciom i khaldum jednocześnie... mam
          nadzieję, że potrafi mieć własne zdanie i będzie miał, z przeproszeniem, jaja,
          żeby szczerze z khaldum porozmawiać i dojść do konsensusu, a nie tylko
          przytakiwać...
          • khaldum dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 02.01.07, 19:40
            Szanowne Panie,
            za słowa potępienia serdecznie dziękuję smile spłyneło po mnie jak po kaczce

            ogłaszam casting na macochy ochotniczki do wychowywania (nazwijmy po imieniu)
            bękartów exiar waszych chłopów.

            Pomijam wszelkie kwestie finansowania dziecka, które ex zafundowała sobie za
            kadencji waszego chłopa z innym w ramach nadliczbowych godzin w zakładzie pracy.

            Pomijam również wątek psychologiczny, gdzie po 3 latach związku wasz chłop
            przyprowadza do domu dziecko które ma 2 lata, a wy z radością padacie mu w
            ramiona i proponujecie otworzenie rodzinnego domu dziecka dla wszystkich dzieci
            jakie jego ex jeszcze urodzi.

            Wieszacie psy na exiach, pasierbach i pasierbicach... jacy sa paskudni, pazerni,
            jak was wnerwiają ich zachowania, zbyt częste przebywanie pod waszym dachem, itp
            itd...

            Nie życzę sobie, abyście od popaprańców wyzywały Mojego mężczyźnie który nie
            jest jak większość tu opisywanych exów bydlakiem dusigroszem mającym w poważaniu
            dzieci z nieudanego związku, i aby dzieciom nie uświadamiać kim jest ich matka z
            zaciśniętymi zębami podciera dupę nie swojemu dziecku.

            Jestem ciekawa który z waszych mężów i nie mężów by się na to zdecydował???

            Facet nie dał się wmanewrować w żadne dziecko, po prostu zacisnął zęby aby
            dzieci które mieszkają z matka nie musiały słuchać na podwórku że matka się
            puszcza. Czasami pewne sprawy trzeba przemilczeć...

            No chyba że najlepszą metodą według szanownych Pań, jest posadzić 9 i 6 latka i
            im oznajmić:

            Synkowie kochani, braciszek którego mamusia wam urodziła, nie jest moim synem, i
            dlatego tatus z wami nie mieszka, bo mamusia się puszcza z innymi, a tatusiowi
            się to nie podoba.
            Ale mamusia was bardzo kocha , i jest bardzo dobra i robi wszystko żebyście
            mieli szczęśliwy dom i pełną rodzinę, czasami tylko tatusia zdradza i do domku
            po pracy nie wraca.


            dygresyjka
            A MOI PASIERBOWIE których mam DWOJE przyjadą do mnie na ferie zimowe, bo "u
            Ciebie jest fajnie i obiady są, i śniadania są i kolację zawsze nam zrobisz i z
            nimi rozmawiasz,a w domu tego nie mamy bo mamusia nie ma czasu i cały dzień jest
            w pracy, bo jej biuro otwierają o 8 a do domu wraca wieczorem tak o 7... i
            smutno nam samym w domu. " (w skrócie to co usłyszałam dziś rano od dzieci do
            których "matka" nie zadzwoniła przez 6 dni ich nieobecności...

            aha
            po rozmowie dzieci zrozumiały, ze wystawianie ich o 6 rano za drzwi wcale nie
            miało na celu sprawienia im radości z szybciej rozpoczętych wakacji, sami
            zrozumieli że to było bez sensu...

            i w jakiś cudowny sposób pojęli, że gdyby 2 latek był z nami nie było by basenu,
            kina, 5 godzinnej gry w eurobisnes i innych, bo przecież z X. by się nie dało,
            on by przeszkadzał i tata nie był by dla nich, tylko do pilnowania X.
            Bo tak właściwie to przecież jak on jest to tata wcale się z nimi nie bawi tylko
            ciągle się nim zajmuje i nic nie można zrobić i nigdzie pójść bo on albo płacze
            albo musi spać itd...


            Przemyślenia dziecka 7,5 letniego:

            no i X taty nie zna, i się go boi?
            tata a dlaczego X ciebie się boi?
            Tata tak właściwie jesteś dla niego obcy - on cię przecież nie pamięta, mama ci
            go daje dopiero od jesieni
            • joanna9969 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 02.01.07, 20:47
              Wiesz ta sytuacja z 2 latkiem jest dla mnie troche dziwna.
              Jezeli to dziecko urodzilo sie jeszcze w czasie aktywnego trwania zwiazku z ex
              to widocznie jest mozliwosc aby twoj M byl jego ojcem . Jakos trudno wyobrazic
              sobie faceta ktory uznaje prawnie i ofiaruje lozenie na dziecko ktorego poczecie
              nastapilo po zerwaniu zwiazku malzenskiego i wszelkich bliskich kontaktow z jego
              matka tylko po to by ratowac jej opinie .9 i 6 latek zrozumieja ze oto ich
              mamusia urodzila im braciszka ale tata nie jest tata bo juz z mama nie mieszka
              itp. Czy twoj ex zamierza traktowac tak kazde nastepne dziecie eksi?. Nasza ex
              tez ma synka urodzil sie on gdy mloda miala 8lat . Moj M nie ma z tym malym nic
              wspolego ,do glowy by nie przyszlo ani M ani Ex aby M go uznawal za swego lub
              placil alimenty , ani tym podobne bzdury , oni maja razem tylko 1 dziecko !!.W
              momencie urodzenia malego od 5 lat M i Ex nie dzielila oleglosc blizsza niz
              metr.Mloda od poczotku wie ze ma brata ale jego tata nie jest jej tata. Takie
              mieszanie w glowach moze tylko skomplikowac zycie pozniej.

            • zielnaa Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 02.01.07, 21:10
              sorry, ale fundujecie maluchowi niezłą jazdę. W białych rękawiczkach i z
              moralnym poczuciem wyższości nad "puszczającą się" eksią. I oczywiście nie macie
              nic wspólnego z tym, ze powodujecie rozłam wśród rodzeństwa. W każdej rodzinie
              jest tak, że w przypadku opieki jednego z rodziców nad rodzeństwem w różnym
              wieku poziom zajęć jest ograniczony przez najmłodsze z dzieci. I dzieci muszą to
              zaakceptować. A wy robicie szopkę. Podjął się bycia ojcem dla malca? I co, przez
              następne naście lat będzie go woził do swoich rodziców, a jego lepsiejszych
              starszych braci wpuszczał na swoje salony? I nie ma tu wg ciebie robienia z
              malucha bękarcika w oczach jego starszych braci? Robicie małemu świństwo - nie
              dość, że ma kiepska matkę (wg twojego opisu) i ojca to odbieracie mu też braci.
              To, ze ktoś płaci alimenty traktując dziecko, jak psiaka, którego można na czas
              miłych zabaw w doborowym rodzinnym gronie gdzieś podrzucić, nie sprawia, ze jest
              przyzwoitym człowiekiem.
              z.
                • natasza39 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 09:32
                  kasia_kasia13 napisała:

                  > Zgadzam sie w 100%.
                  > Przeczytalam dopiero teraz ten watek i jestem w sporym szoku, ze mozna cos
                  > takiego robic dziecku. Straszne.


                  A ja jestem w sporym szoku jak matka może robić coś takiego swojemu dziecku.
                  Pomijając zachowanie khaldum i jej NM oni nie maja obowiązku zajmować się
                  dzieckiem, a szczególnie khaldum z którym nie maja żadnych więzi.
                  Dziwi mnie natomiast zachowanie matki, która podrzuca swoje dziecko byłemu
                  męzowi oraz teściom oraz nowej kobiecie exa i jestem delikatnie mówiąc
                  zdziwiona, że decyzduje się na oddanie dziecka w ręce zupełnie obcych ludzi.
                  Jak dla mnie to suka nie matka, choć obrażam w tym miejscu suki.
                  Pomojając debilizm faceta khaldum, który wpisał sobie w papiery nie swoje
                  dziecko dla jakiś dziwnie niesprecyzowanych zasad, żadna się jakoś nie
                  zastanawia jaką szmatą być kobieta, która wrabia faceta w ojcostwo dziecka ze
                  zdrady.
                  Zachowanie więzi między rodzeństwem nie jest zadaniem ani NM, ani khaldum.
                  To mamusia stworzyła braciszka dzieciom, a zatem niech mamuska dba o więzi.
                  Kazda normalna ex pukłaby się w czoło, a bardziej zapieniona oplułaby monitor
                  gdyby wymagano od niej aby dbała o więzi dziecka swojego ex i własnego.
                  Jakoś dziwnym trafem dbanie o więzi rodzeństwa, w przypadku, gdy ojciec ma
                  nastepne a inna partnerką spada wg was na ojca.
                  W tym przypadku, nie wiedzieć czemu ma to robic ojciec- nieojcec.
                  Puknijcie się w czoło oburzone kobiety i zastanówcie się co wy zrobiłybyście w
                  takiej sytuacji?
                  Znam faceta, który został wrobiony w dwójkę nie swoimch dzieci. Dopiero przy
                  drugim potomku zaczęło mu się coś w rachunkach nie zgadzać.
                  Pierwsze, też biologicznie nie jego, wychował praktycznie sam ze swoimi
                  rodzicami do lat 4-ch.
                  Kiedy przyszło do rozwodu, chciał wystapić o opiekę nad dzieckiem starszym i
                  dopiero wtedy mamuśka pękła i przyznała, że dziecko nie jest jego.
                  Takie kobiety to dla mnie szmaty.
                  I robienie w tym przypadku z khaldum i jej faceta potworów jest nadużyciem.
                  To nie oni są od tego aby się zastanawiać jak czuje się najmłodsze dziecko.
                  Od tego jest jego matka i jego biologiczny ojciec.
                  Mozna ewentualnie miec "ale" gdyby to dziecko bili, głodzili itp.
                  Jesli tego nie robią zachowują się przyzwoicie. Nie można na siłę kochać
                  dziecka, które na dodatek jest chodzącym dowodem na zdradę ex.
                  • reksia do Nataszy 03.01.07, 11:10
                    Natasza równie dobrze w tej sytuacji facet Khaldum może być tym, który oszukuje
                    Khaldum , bo bardzo dziwnym jest wziąść ojcostwo za nie swoje dziecko-to raz .
                    Dwa, matka poszła do pracy dlatego dała ojcu dzieci trójkę pod opiekę i tu
                    chyba nie ma nic dziwnego,że chciała by bracia razem spedzali
                    sylwestra.Opowieści o jej prostytucji to no wiesz...opowieści tegoż pana.
                    Równie dopbrze zdarza się i to nie rzadko iż ojcowie tłumaczą rozpad
                    małżenstwa "bo to K... był" bo tak im najłatwiej zdjąć z siebie
                    odpowiedzialność.

                    Trzy -nikt nie wymagał od Khaldum by zajeła się integracją braci !!! Chodziło o
                    zwykłe "niesprawianie dziecku ogromnej przykrości w sytuacji gdy jest
                    odrzucone" A to Nataszo jest różnica .

                    Cztery skoro pan wziął dziecko i zdecydował sie na opieke nad nim powinien był
                    tą opiekę zapewnić.

                    Należało albo kategorycznie odmówić opieki nad trzecim dzieckiem. Swoją drogą
                    matka musi miec niezły temperament skoro po pracy, a z tego co pise khaldum
                    matka utrzymuje stałą pracę . Przy opiece na trójkę dzieci matka ma jeszcze
                    czas i siły na nocne libacje i uprawianie prostytucji. Zdaje sie ze uprawianie
                    prostytucji jest na tyle dochodowe ze nie wymagało by podejmowania dodatkowej
                    pracy zarobkowej .
                    tak wiec Nataszo róznie moze być w tej sytuacji .

                    Chodziło bardziej o pokazanie Khaldum iż ta jej sytuacja ma inna stronę niż o
                    robienie z niej potwora. ja np widze równiez w tej sytuacji takie rzeczy i
                    miałabym bardzo ograniczone zaufanie do tegoż pana, który zauważ Khaldum
                    potraktował bardzo przedmiotowo stąd jej żal po sylwkowy.

                    I nie mam zamiaru pukać sie w głowe tylko dlatego, że mam inne zdanie na dany
                    temat.
                  • kasia_kasia13 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 11:17
                    Natasza, co jest dla Ciebie "wrobieniem" w nie swoje dziecko? Bo dla mnie to ma
                    miejsce wtedy, jesli facet uznaje nie swoje dziecko nie wiedzac o tym, bedac
                    przekonanym, ze to jego. To jest wrobienie.
                    Tutaj facet khaldum wiedzial, ze to nie jego dziecko. Podjal decyzje uznania
                    tego dziecka. Kretynska decyzje! Nie wiemy, ktora strona na to nalegala.
                    Khaldum pisala, ze zrobil to ze wgzledu na dzieci, zeby z nich sie nie
                    nasmiewali.
                    Lepiej byloby dla malego, gdyby tego nie zrobil. Bo facet uznal to dziecko za
                    swojego syna, ale nie traktuje go jak swojego syna. I to mnie oburza w jego
                    zachowaniu. Skoro juz go uznal, zostal ojcem na wlasne zyczenie, niech
                    zachowuje sie jak ojciec i nie robi roznicy miedzy nim a jego bracmi.
                  • dominika303 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 11:44
                    khaldum, to fajnie, że M poszedł po rozum do głowy smile)) zobaczysz, że roczek
                    będzie jednak udany smile))


                    Co do całej reszty matek teres sad((
                    popieram nataszę i podobnie miałam napisać, ale mnie w tym wyręczyła używając
                    wobec was bardziej wyważonych słow niż ja to chciałam zrobić !!

                    Jest jedno ale................
                    mianowicie, nie wiemy co exiara i M khaldum ustalili w sprawie dziecka, może
                    exiara wymusiła na M uznanie dziecia w zamian za rozwód, moze M postanowił jej
                    pomóc , bo przeciez iles tam lat razem/nie razem przeżyli!!
                    Ale to ich ustalenia! - i z tego co piszę autorka, to exiara chciała kase na
                    dziecko , a nie opieki M nad nim, ale nagle jesienią jej się zmieniło sad(
                    No i wg was wszytsko oki , tylko khaldum i jej M są podli, a babsztyl, który
                    tyłek nadstawiał, aż sie zapylił jest oki sad(
                    Skoro to dziecko jest dzieckiem exiary i nazwijmy go X to ich sprawa jak sobie
                    zorganizują opiekę nad nim, M khaldum i tak wykazał się wielkim altruizmem , ze
                    postanowił łożyć na co tu ukrywać obcego dzieciaka !!
                    To nie rozumiem waszego świętego oburzenia na niego i khaldum!!
                    Jakim prawem od nich wymagacie opieki nad tym dzieciakiem??
                    Jakim prawem poniżacie ta kobietę, a sukę exiarę wysławiacie pod niebiosy ??
                    Nie pokręciło wam sie w głowach od szmpana sylwestrowego przypadkiem?

                    Uważam , ze khaldum jak i jej M wywiązują się ze swych obowiązków rodzicielsko-
                    macochowych dobrze, a że exiara jest padalcem, który chce ich wmanewrować w
                    wychowanie swojej wpadki to jest dla mnie obrzydliwe i niegodne zachowań
                    ludzkich.
                      • natasza39 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 12:05
                        kasia_kasia13 napisała:

                        > Maz Khaldum nie powinienbyl nigdy, za nic w swiecie uznawac tego dziecka.
                        > Uznaniem go wyrzadzil mu krzywde.

                        Też mnie dziwi, że to zrobił, ale krzywdy to mu nie wyrządził.
                        Czym go krzywdzi?
                        Tym, że łoży na niego, czy tym, że młody nosi jego nazwisko?
                        Pomiędzy nie uznaniem dziecka, a uznaniem dziecka prawnie jest wielka róznica,
                        ale emocjonalnie to nic nie zmienia.
                        Nie da się pokochać owocu zdrady samym podpisem pod aktem urodzenia.

                        > A jesli zrobil to w zamian za szybszy rozowdo, to nie wykazal sie altruizmem
                        > tylko zrobil to dla wlasnej wygody.

                        Jak facet byłby cwany i wredny to poszedłby do sądu z wynikami badań
                        genetycznych radosnej twórczości rozrodczej zony i miałby rozwód z winy
                        zdzirowatej baby. Nie musiałby kombonować jak koń pod górę.
                        Dla własnej wygody to on tego napewno nie zrobił. Aż o taką pokrętną logikę to
                        nawet chłopa nie podejrzewam.

                        > A Exi nikt nie wyslawia pod niebiosy.

                        Nie, ale się jej broni, co jak dla mnie, jest delikatnie rzecz biorąc
                        NADUŻYCIEM!

                        • dominika303 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 12:14
                          Kasiu,
                          dla mnie już obrona i ujmowanie się za czyms takim jakim jest exiara, która
                          dając dupy komu popadnie , a pózniej ten owoc swego popędu wciska na siłę obcym
                          ludziom to jest niczym innym jak wysławianiej jej przez was, bo uważacie, że
                          ona swój obowiązek dobrze wykonuje, bo chce za wszelką cenę utrzymac więzi
                          braterkie między jej potomstwem sad( no kurde brawo , brawo, tylko czemu ona to
                          chce robić cudzymi rękoma??? cudzym czasem??? czudzymi pieniędzmi (prezenty) ??
                        • kasia_kasia13 Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 12:20
                          natasza39 napisała:

                          > kasia_kasia13 napisała:
                          >
                          > > Maz Khaldum nie powinienbyl nigdy, za nic w swiecie uznawac tego dziecka.
                          >
                          > > Uznaniem go wyrzadzil mu krzywde.
                          >
                          > Też mnie dziwi, że to zrobił, ale krzywdy to mu nie wyrządził.
                          > Czym go krzywdzi?
                          > Tym, że łoży na niego, czy tym, że młody nosi jego nazwisko?

                          Tym, ze go uznal za syna i nie traktuje go za syna. Ze mlody mysli, ze jest to
                          jego ojcec i zapwne nie jest w stanie zrozumiec, dlaczego jets traktowany
                          inaczej niz bracia. Dziecko jest odrzucane przez osobe, ktora uwaza za ojca.

                          > Pomiędzy nie uznaniem dziecka, a uznaniem dziecka prawnie jest wielka
                          róznica,
                          > ale emocjonalnie to nic nie zmienia.
                          > Nie da się pokochać owocu zdrady samym podpisem pod aktem urodzenia.

                          Nie da sie, wiec lepiej go nie uznawac. Dla dobra tego dziecka.

                          > > A jesli zrobil to w zamian za szybszy rozowdo, to nie wykazal sie altruiz
                          > mem
                          > > tylko zrobil to dla wlasnej wygody.
                          >
                          > Jak facet byłby cwany i wredny to poszedłby do sądu z wynikami badań
                          > genetycznych radosnej twórczości rozrodczej zony i miałby rozwód z winy
                          > zdzirowatej baby. Nie musiałby kombonować jak koń pod górę.
                          > Dla własnej wygody to on tego napewno nie zrobił. Aż o taką pokrętną logikę
                          to
                          > nawet chłopa nie podejrzewam.

                          To nie bylo cwane, tylko normalne. Byla zdrada, bylo nieslubne dziecko i nie
                          widze zadnej wredoty w udowodnieniu tego.
                          >
                          > > A Exi nikt nie wyslawia pod niebiosy.
                          >
                          > Nie, ale się jej broni, co jak dla mnie, jest delikatnie rzecz biorąc
                          > NADUŻYCIEM!

                          Kto ja broni?
                    • reksia do Dominiki 303 03.01.07, 12:17
                      dominika303 napisała:
                      > Jakim prawem od nich wymagacie opieki nad tym dzieciakiem??

                      a niby kto wymaga takiej???? Chodziło o zwrócenie uwagi na mały kontrast.
                      Dorosłej kobiety odczuwajacej żal za niespełnionym sylestrem (szampan w
                      lodówce , on z papierosem w oknie)- kontra- mały 2 latek potraktowany
                      po "macoszemu"

                      > Jakim prawem poniżacie ta kobietę, a sukę exiarę wysławiacie pod niebiosy ??

                      Raz.Jakim prawem Ty oskarżasz np mnie o poniżanie kogokolwiek???
                      Dwa.Skad czerpiesz takie informacje, że matka dzieci to suka??
                      Trzy.Fakt, że bierzesz czyjeś subiektywne opinie czy odczucia (w tym wypadku
                      opinie Khaldum, czy jej faceta) za wystarczajace do oceny sytuacji to ...hmm...
                      no wiesz... Twój wybór

                      > Uważam , ze khaldum jak i jej M wywiązują się ze swych obowiązków
                      rodzicielsko-
                      > macochowych dobrze,

                      i masz prawo do swego zdania, tak jak ja do swego smile


                      >M khaldum i tak wykazał się wielkim altruizmem , ze
                      >
                      > postanowił łożyć na co tu ukrywać obcego dzieciaka !!

                      Dominiko, ale gdzie Ty ten altruizm widzisz, tego nijak nie potrafię zrozumieć.

                      a swoją drogą Khaldum obarczyła wielu M i NM etykietką "dusigroszy". Rozumie
                      że walka "tego bohatera" z jego byłą żoną i jej super wynik ( alimenty z 4000zł
                      do 1500zł na trójkę dzieci, w tym jedno z dzieci z bardzo silną nerwicą
                      kwalifikującą sie do leczenia ) świadczy o jego chojności wink))

                      • khaldum żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 12:27
                        z 4000 które na dzieci nie były wydawane, bo chodziły w dziurawych butach

                        na 1500 gotówki na żywność i chemię (obiadów nie jadają matka nie gotuje)
                        plus natura tj:

                        = wszelkie koszty związane ze szkołą i zajęciami dodatkowymi - sami kupujemy
                        materiały i książki i płacimy za zajęcia dodatkowe
                        = odzież obuwie itp itd - sami kupujemy
                        = koszty lekarzy, specjalistów oraz opieka, czyli to my nie exiara chodzimy z
                        dziećmi do stomatologa, ortodonty, alergologa , okulisty, psychologa, logopedy itd
                        = koszty wakacji letnich i zimowych (oczywiście w czasie kiedy dzieci są u nas
                        exia otrzymuje pełną kwotę alimentów)
                        = spłata kredytu za mieszkanie w którym mieszkają dzieci również finansowana
                        całkowicie ze środków NM
                        do tego komórki synów, z których exiara rozmawia na okrągło ok 200 zł
                        miesięcznie, komputery, internet, itp itd

                        razem wychodzi ponad 4000 ale mamusia dzieciom tłumaczy, że żyją w nędzy bo
                        tatuś się nowym samochodem rozbija (btw wziętym w leasing) bo kredyt mu nie
                        przysługuje ma za niskie dochody smile

                        tacy jesteśmy paskudni wink
                        • natasza39 Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 12:39
                          khaldum napisała:

                          > z 4000 które na dzieci nie były wydawane, bo chodziły w dziurawych butach
                          >
                          > na 1500 gotówki na żywność i chemię (obiadów nie jadają matka nie gotuje)


                          Daj sobie siana khadum. przecież wiadomo, że tylko reksi M płaci
                          niewyobrażalnie wysokie alimenty, przekraczajace jego dochody nawet. Buhahahaha.

                          Właśnie jakos jak pisze się o alimentach zapomina się o tym ile ojciec na
                          dziecko ŁOŻY, a skupia się tylko na tym ile PŁACI alimentów.
                          Na samodzielnych jest wątek faceta, który chce płacić alimenty na dziecko w
                          kwocie 6000 zł na 2-kę dzieci.
                          Zgodnie z prawem facet nie ma prawa nawet wnikać na co ex przeznaczy owe
                          pieniądze. Facet chce łożyć nawet więcej niż owe 6000 zł ale nie zamierza
                          płacić tyle.
                          To jest zasadnicza róznica, bo normalny ojciec nie ogranicza się li tylko do
                          płacenia, ale chce łożyć.
                          No przynajmniej ja znam wielu takich ojców.
                          • reksia Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 12:54
                            natasza39 napisała:


                            > Daj sobie siana khadum. przecież wiadomo, że tylko reksi M płaci
                            > niewyobrażalnie wysokie alimenty, przekraczajace jego dochody nawet.
                            Buhahahaha

                            Natasza powiedz mi jedno skąd bierze sie ta Twoja zawiść w stosunku do mnie??
                            Masz rację mój M płaci na swoje 1200 zł całą wysokość swoich dochodów. Nie
                            zarabia w tej chwili większych pieniedzy i tak Cie to cieszy???
                        • reksia Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 12:50
                          Khaldum gdybyś mnie czytała-chodź raz dokładnie i bez chorych emocji- to
                          wyczytałabyś nieraz, ze uważam iż każdy daje tyle na ile go stać!! i ja nie
                          krytykuje tu kwoty, ale skoro twój facet tak samo jak i inni spierał sie po
                          sadach o zniżenie tejże, to moim zdaniem przesadzasz nazywając innych
                          ojców "dusigroszami"
                          • khaldum Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 13:03
                            reksiu,

                            jeśli chodzi o emocje w postach....

                            hmmm jakby tu to napisać żebyś nie musiała wciskać w czasie pisania capsa i alt+1
                            i żeby odpowiedź mieściła ci się w jednej wypowiedzi a nie w kilku wysyłanych
                            co 3 minuty...

                            może persen?
                            albo szklanka zimnej wody przed wciśnięciem WYŚLIJ?


                            hmmm
                            pamiętam taka jedną dyskusję z Twoim udziałem, chyba na samodzielnej, ok 130
                            postów z czego ponad połowa twoja, pełna krzyku, agresji, zmiany postawy co 3
                            wypowiedzi (w zależności jak inne cię oceniały)

                            pamiętam, że w jednej z wypowiedzi napisałaś coś mniej więcej takiego:

                            MóWIłAM żE SIę POMYLIłA, NIE WCISKAJCIE MI ZE JESTEM GłUPIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            PONIOSłO MNIE!!!!!!!!!!!!
                            KAżDY MOżE SIę MYLIć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            MAM ZłY DZIEń!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            oDWALCIE SIE ODE MNIE!!!!!!!!!!!

                            ITD ITP


                            ..................
                            i wtedy to mi się ciebie żal zrobiło...........
                            • reksia Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 13:21
                              Khaldum gdybyś grzeszyła inteligencją zauważyłabyś że wciśniety caps nie jest
                              tożsamym z silnymi emocjami wink

                              Dwa czytaj całe wątki i nie wyrywaj łaskawie fragmentów, bo gdybym ja zrobiła
                              to samo z twymi "bogatymi i kwiecistymi " wypowiedziami uwierz również mozna by
                              sie było pośmiać smilei to nieźle.

                              • khaldum tajemnica dla reksi 03.01.07, 13:41
                                wink

                                aha

                                reksiu,
                                nie mów nikomu, ale zdradzę ci wieką tajemnicę

                                jedną z pierwszych zasad komunikacji internetowej

                                pisanie dużymi literkami oznacza w komunikacji netowej krzyk
                                im więcej wykrzykników przy tym głośniejszy

                                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! P O Z D R A W I A M !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                jakbyś chciała jeszcze głośniej pokrzyczeć włącz capsa, i co literkę wciskaj
                                spację, jest jeszcze głośniej, albo pisz boldem smile
                                • reksia Re: tajemnica dla khaldum 03.01.07, 13:58
                                  > reksiu,
                                  > nie mów nikomu, ale zdradzę ci wieką tajemnicę
                                  Khaldum napisała:
                                  > jedną z pierwszych zasad komunikacji internetowej
                                  >
                                  > pisanie dużymi literkami oznacza w komunikacji netowej krzyk
                                  > im więcej wykrzykników przy tym głośniejszy
                                  >
                                  > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! P O Z D R A W I A M !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                                  Khaldum a ja zdradzę Ci drugą tajemnicę wink
                                  Sztuczka którą opisałaś smile nie ma to jednak nic wspólnego z emocjami wkładanymi
                                  przez piszacego smile Wskaże Ci na to np każda osoba zajmująca sie np sztukami
                                  plastycznymi, jest to tylko "zabieg", mający wskazywać na emocje, a
                                  niekoniecznie będący z nim tożsamym.

                                  zwracający np większą uwagę na treść
                                  podobnie jak
                                  -!!!!%%$#$%#$^$!!!!
                                  czy smile)))))))))
                                  czy sztuczki inne
                              • mikawi Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 13:43
                                reksia, a Ty potrafisz dyskutować bez obrażania i wrzeszczenia? bo dla Twojej
                                wiadomości pisanie wciśniętym capsem to w komunikacji netowej krzyk, więc jak
                                najbardziej są to silne emocje, wyluzuj trochę kobieto.
                                • reksia do Mikawi 03.01.07, 14:00
                                  mikawi napisała:

                                  > reksia, a Ty potrafisz dyskutować bez obrażania i wrzeszczenia? bo dla Twojej
                                  > wiadomości pisanie wciśniętym capsem to w komunikacji netowej krzyk, więc jak
                                  > najbardziej są to silne emocje, wyluzuj trochę kobieto.


                                  Mikawi a czy ty mozesz przeczytać ten watek od poczatku i starannie zanim
                                  zaczniesz się mnie czepiaćsmile?
                                  • mikawi Re: do Mikawi 03.01.07, 14:07
                                    czytam starannie w miarę rozwoju akcji smile nie bardzo tylko widzę powód
                                    obrażania khaldum tekstami o grzeszeniu inteligencją i tym podobnymi. Do
                                    dyskusji na temat problemu niewiele to wnosi.
                                    • reksia Re: do Mikawi 03.01.07, 14:08
                                      mikawi napisała:

                                      > czytam starannie w miarę rozwoju akcji smile nie bardzo tylko widzę powód
                                      > obrażania khaldum tekstami o grzeszeniu inteligencją i tym podobnymi. Do
                                      > dyskusji na temat problemu niewiele to wnosi.

                                      a co wnosi do tej dyskusji atakowanie mnie za to ze mam inne zdanie na temat
                                      faceta Khaldum niż ona sama?
                            • reksia Re: żeby cię reksia nie bolało 03.01.07, 13:49
                              Khaldum JA NIE ROZMAWIAM NA SAMODZIELNEJ , i samodzielnej nie czytam smile.
                              Wyjątek stanowią sytuację gdy z któraś z macoch wskaże na jakiś wątek i do tego
                              watku sie zazwyczj ograniczam smile Nie insynuuj wiec coś czego nie ma smile
                      • dominika303 Re: do Dominiki 303 03.01.07, 12:28
                        Reksiu > sorry ale kontrasty to sa tutaj inne sad(nie widzisz tego??
                        jest exia , kóra sie puszcza i rodzi dziecko jakiegoąś kolesia, który i ją i
                        potomka ma w d..., i co taka exia robi?........... wciska swe dziecię do
                        obecego faceta dla tego dzieciaka, a swego męża i do obcej kobiety pertnerki
                        tegoż faceta, i do obcych strszych ludzi - bo ona musi odpocząć ! Reksiu jak
                        dla mnie to kontrast jest boski!!!!!!!!!!

                        A rożalenie khaldum nie polega na tym aby na exię (jak to ty masz w zwyczaju)
                        wylewać wanny pomyj tylko ma na tym, że przez coś co jest tak trudne jej facet
                        nie dostrzega tego, że ona stara sie jak może i że dla nich wychodzi ze skóry!!
                        I nie rozumiem ciebie, ze dziwisz sie khaldum, że ona tęskni za normalnym
                        sylwestrem, mało tego ona ten dzień chciała spędzić z dziecmi M , to ona
                        chciała zrobić im małą imprę , a ciebie to dziwi sad( Reksiu przeczytaj jeszcze
                        raz swoje zarzuty !!!

                        Nie Reksi matka dzieci to nie suka- tylko jak to ty nazwałas prostytutka
                        buhahahaha , ciekawe co sama zainteresowana uznałaby za gorsze buhahaha

                        Ja ciebie nie oskarzam o poniżanie, ja to stwierdzam!!!!!!!!!!!!! , że
                        dopuszczasz sie takiej formy wypowiedzi!! co prawda ty to
                        nazywasz "kontrastem", ale na miłość boską Reksiu zacznuj czytać psoty zanim
                        naciśniesz entersad(
                        Ja ci prawa nie odbieram do głosu, ale twój jazgot jedno stronny jest troche
                        niestrwany!!

                        Reskiu, wyskość alimnetów zasądzil sąd nie khaldum, i jak mniemam wział pod
                        uwagę nie tylko kwotę roszczeniową z jaką exia wystąpiła, ale też możliwości
                        zarobkowe M!!!!
                        Reksiu z pustego i salomon nie naleje, o czym zdaje sie wiesz bardzo dobrze???
                  • jowita771 do khaldum i nataszy 03.01.07, 12:42
                    zgadzam się z Wami, eksia tego pana postępuje paskudnie, ani on, ani khaldum
                    nie mają obowiązku zajmowania się obcym dzieckiem. jak eksia chce odpocząć od
                    dzieci, to niech opłaci opiekunkę. dziwię się tylko, że facet zgodził się
                    zapisać dziecko na siebie. mój chłop w podobnej sytuacji pognał do sądu z
                    pozwem o zaprzeczenoie ojcostwa i nie oglądał się na nikogo.
            • reksia szanowna khaldum 02.01.07, 21:15
              khaldum napisała:

              > Szanowne Panie,
              > za słowa potępienia serdecznie dziękuję smile spłyneło po mnie jak po kaczce

              to akurat nie jest dziwne


              > ogłaszam casting na macochy ochotniczki do wychowywania (nazwijmy po imieniu)
              > bękartów exiar waszych chłopów.


              nazywanie jakiegokolwiek dziecka (Exi, nexi, i kogokowiek innego ) bękartem
              świadczy tylko i wyłącznie o wypowiadajacym się w taki sposób, w tym wypadku o
              Tobie

              > Nie życzę sobie, abyście od popaprańców wyzywały Mojego mężczyźnie


              Nikt go od popaprańców nie wyzywał ale zostałao wskazane że do dojrzałości
              jakiejkolwiem mu daleko jak i również Tobie , z dojrzałością emocjonalnie
              szeroko rozumianą włącznie,


              >i aby dzieciom nie uświadamiać kim jest ich matka
              > z
              > zaciśniętymi zębami podciera dupę nie swojemu dziecku.


              Ot prawie bohater ;P A ja spytam:

              Jak ślepą trzeba być kobietą, by nie widzieć, że skoro starszy syn będący w
              stanie tak silnej nerwicy, że wymiotuje gdy jest świadkiem takich działań
              tatusia jak pozostawianie najmłodszego z braci jak zbedny balast??
              Jak cudownie ślepym trzeba być ojcem by pozwolić na doprowadzenie do takiego
              stanu nerwicy? Lub jakim łajdakiem by dziecku takie coś zafundować ??

              To taka zagadka z kuchni polskiej "Jak mały trzeba mieć orzeszek, by dobrze
              dociśniety ogórek mieżdżył go na blaszkę?"

              Kim może być mężczyzna, który w akcie (nie wiadomo wogóle jak to nazwać)zemsty
              na byłej zonie czy bezmyślności własnej funduje kolejne traumy dzieciom.

              Pewnie bohaterem


              > Jestem ciekawa który z waszych mężów i nie mężów by się na to zdecydował???


              Khaldum nie ubliżając Ci, ale ŻADEN!!!

              Zaden inteligentny facet nie dał by sie w to wmanewrować , żaden który ma
              odrobinę oleum w głoiwie i jest inteligentniejszy niż poziom niskie toksyczne
              ABS nie postąpił by w ten sposób.

              Bo kazdy Mężczyzna (to takie trudne słowo nie dla twego faceta) gdyby miał
              problem z prostytucją matki dzieci:
              1.Odebrał by jej prawa rodzicielskie.
              2.Udał się z dziecmi do psychologa.
              itd, itp

              Wy jak (sorrry) ale małolaty bawicie sie w "dowalanie Exi " poprzez
              nieszanowanie jednego z dzieci.
              Sorry Khaldum, ale to ...... reszte dopowiedź sobie sama
              Bo wg mnie on nie ma pojecia o ojcostwie.chyba ze tak widzisz rolę ojca to jako
              kobiecie zycze ci powodzenia , ale nie płacz proszę ze Sylwek ci nie wypadł ,
              bo założę się i to o grubą kasę ze z tym panem jeszcze wiele rzeczy Ci nie
              wyjdzie.Albo wyjdzie bokiem ;P.
              Chociaz niech dobre duszki czuwają nad Tobą by działo ci sie jak najlepiej i
              obym ja się mysliła.


              Fakt wpakowałaś się w niezłą patologię,(matka prostytutka z trójką dzieci i
              ojciec bohater), ale nie wmawiaj, że ta patologia ma jakąś wartość.Bo tylko o
              Tobie w tym momencie to źle świadczy.

              Ja niecierpię mojej exi, wręcz doprowadza mnie do szału, ALE PRZENIGDY NIE
              POTRAKTOWAŁABYM TAK JEJ DZIECKA ANI ŻADNEGO INNEGO dlatego mam czelność
              powiedzieć Ci to co powyżej.


              >Czasami pewne sprawy trzeba przemilczeć...

              i tu Khaldum masz rację
              ale ja nie przemilcze i powiem jeszcze jedno a propos mężczyzn

              Mężczyzna to taki który w ten wieczór sylwestrowy brał jedno dziecko po drugim
              na recę i tanczył z nimi do upadłego do białego rana na imprezie, którą
              zapewnił własnej rodzinie .Bo Sylwek jest raz w roku. Mężczyzną tej nocy był
              ten który zauwazył i docenił makijaż i ubiór swej partnerki i całą noc krązył
              wokół niej i szeptał czule "jesteś piękna". A rankiem gdy dzieci padły zaniósł
              swa kobietę do sypialni i zlizywał z niej pończochy
              Tak Khaldum wygląda mężczyzna.

              I proszę nie mów mi, że jest bohaterem ktoś taki jak ten były mąż prostytutki o
              czułym sercu,pozostawiający dzieci na wychowaniu tejże, bo w jakis tam sposób
              ubliżasz sama sobie.

              Napisałaś:
              >który nie
              > jest jak większość tu opisywanych exów bydlakiem dusigroszem mającym w
              poważani
              > u
              > dzieci z nieudanego związku,


              Rozumie, że fundowanie wesołych przeżyć najmłodszemu i fakt że matka( musi czy
              tez chce) dorabiać na ulicy świadczy o jego chojności względem byłej rodziny.


              nie wiem jak ty widzisz rolę partnera ale jesli tak to współczuję, bo uwierz
              Khaldum i piszę to jakbym miała napisac do najlepszej psiapsióły. I w żaden
              sposób nie chce Ci ubliżyć!!!!

              Ja bym na kogoś takiego wogóle nie zwróciła uwagi!!! Nie dlatego, że jego była
              żona skończyła na dnie, ale dlatego że moim zdaniem
              TAKI FACET JAK TEN OPISANY PRZEZ CIEBIE TO WG MNIE GOŚĆ BEZ JAJ

              bo mój "bydlak i dusigrosz" tej sylwestowej nocy, te pończochy ze mnie zlizywał.

              To co pisze jest okrutne , ale swego czasu tez byłam w związku gdzie gdy Ex
              pluł mi w twarz to twierdziłam że deszcz pada i wydawało mi sie, że tak jak mój
              Ex wygląda mężczyzna.

              Nie Khaldumsmile

              Prawdziwy mężczyzna to ten, który nie pozwoliłby na to, by jego synowie
              wychowywani byli w domu, gdzie matka dzieci prostytuuje się, zaniedbuje dzieciw
              sposób znaczacy ( silna nerwica), nie wraca po pracy do domu.

              Khaldum przejżyj, bo te jego zaciśniete zęby przy podcieraniu tyłka
              najmłodszemu to prędzej ze złości lub mściwości, ale niestety nie z bohaterstwa.


              I uwierz nie chcę Ci w żaden sposób dokuczyć!!!Nie chce oceniac!!Zabrzmi to
              okrutnie ,ale ja Ci współczuję.
            • mrs_ka Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 02.01.07, 23:45
              Nie wiem, gdzie ten post się zawiesi, bo system gazetowych "drzewek" nigdy nie
              został przeze mnie pojęty w pełni. Mam tylko nadzieję, że nie pod Reksią, bo nie
              identyfikuję się z Jej stylem prowadzenia dyskusji. Nie chciałabym jednak, aby
              sprzeciw wobec tego, co Opisałaś w pierwszym poście, został utożsamiony jedynie
              z wypowiedziami Reksi, bo mam wrażenie, że poruszonych jest tym o wiele więcej
              osób, choć może nie eksplikują tego w tak, hm, emocjonalny sposób.

              Pomijam sprawę określenia "bękarty"- kompromitujesz się używając tego rodzaju
              sformułowań.
              To nie jest pierwszy post Twojego autorstwa, który dość mocno mną wstrząsnął,
              ale nie dlatego, bo uwazam Cię za osobę niesympatyczną, niemądrą czy whatever,
              ale dlatego, że mam wrażenie obcowania z logiką równoległą do obowiązującej.
              Na przykład wspomniany "bękart": bękart jest obraźliwym określeniem dziecka z
              nieprawego łoża. Taka sytuacja w ogóle nie ma miejsca w Waszym przypadku. Tak
              samo uczestniczenie w zbiorowym pokazie hipokryzji "usynowienia syna, który nie
              jest synem i ma odmienne od synów prawa oraz obowiązki" nie jest ani
              uprzejmością, ani tez obowiązkiem ze strony Twojego męża.
              To po prostu są jakieś kuriozalne wręcz schematy, które rządzą sie równie
              kuriozalną logiką. NIe pasują do nich ani kategorie "popaprańca" ani też
              "człowieka szlachetnego".
              Kolejny przykład arcyprzedziwnej logiki: kwestia tego, że matka sie puszcza.
              Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem problemu.
              Rozumiem, że mąz Khaldum chcial sie rozwieść. Rozumiem, że jest dobrym ojcem.
              Ale "zaciskanie zebów, żeby dzieci na podwórku (????) nie musiały słyszeć, że
              matka się puszcza (????)" jest jakimś kuriozum. Ta reakcja w ogóle nie jest
              adekwatna, nie rozwiązuje absolutnie niczego i w niczym nie pomaga. Po prostu
              przedłuża zabawę w qui pro quo i jeszcze czyni to pod płaszczykiem realizowania
              moralitetu. To własnie mam na myśli pisząc o logice równoległej.

              Niestety takie jest życie, że jedni z nas rodzą się jako dzieci książąt, a inni
              jako dzieci żebraków. Nie każdy zna swojego ojca, nie każdy ma dwoje rodziców.
              Osobiście przyznam, że jest dla mnie świadectwem jakiejś moralnej bigoterii
              usynowianie nieswojego dziecka z powodu lęku o to, co ludzie powiedzą o
              postępowaniu jego matki i jak się to odbije na reszcie dzieci. Tym samym
              dokładnie zgadzamy się z tym, że faktycznie opinia ludzka jest tu istotna i że
              to dziecko już na wstępie jest w jakiś sposób gorsze, bo napiętnowane
              okolicznościami urodzenia.
              Przypomina mi to wciskanie cukierków dzieciom niepełnosprawnym, podczas gdy
              wobec dzieci pełnosprawnych nikt by się w tak upokarzający sposob nie zachował.

              Kolejnym przykładem logiki równoległej jest traktowanie dzieci, którym przecież
              chciano zrobić dobrze, ale wyszedł z tego Folwark Zwierzęcy, gdzie nie wszystkie
              zwierzęta są równie równe, co pozostałe. Dobra, cofam to porównanie: skojarzenie
              z pieskiem, którego autorką jest Zielnaa, wydaje mi sie o wiele bardziej trafne.

              Na koniec chciałabym się podzielić pewną refleksją: ten świat byłby zapewne
              milszym miejscem, gdyby nie ożywcze poglądy niektórych na dobroczynność. Nie
              każdy życzy sobie być przedmiotem takiej troski, zwłaszcza że jest to troska
              mocno koślawa. Sądzę, że gdyby mnie uczyniono czyjąś córką z litości i obawy
              przed traumatycznym skutkiem informacji, że mam innego ojca niż rodzeństwo, to
              głęboko czniałabym taki altruizm. Takie postępowanie jest obraźliwe. I to są
              dokładnie te słowa: upokorzenie i obraza.
              Z kolei radość z faktu, iż dzieci uświadomiły sobie, że towarzystwo młodszego
              brata im się zwyczajnie NIE OPŁACA jest dla mnie jakąś potworną klęską
              wychowawczą i tak powinno być postrzegane. Jestem zdumiona, Khaldum, że
              traktujesz to jako argument za słusznością Waszego postępowania.

              Więcej nie piszę, mam poczucie, że części moich uczuć w ogóle nie da się
              wyrazić, bo dotyczą spraw dla mnie tak oczywistych, że aż nienazywalnych.


              a.



              • chalsia Re: dosadne do bólu, nie dla wrażliwych 03.01.07, 00:55
                no niestety droga Merska, Twój post jest pod Reksiowym, aczkolwiek na
                pocieszenie - nie jest odpowiedzią na jej post.

                Swoją drogą zastanawiam się skąd Reksia (skąd inąnd podzielająca z nami
                oburzenie w temacie najmłodszego z braci) wysnuła super daleko idący wniosek,
                że eksia faceta Khaldum się prostytuuje.
                To jest dopiero mistrzostwo w nadinterpretacji.

                Khaldum powinna się cieszyć jak cholera,że eksia PRACUJE, bo odpada jej
                (Khaldum)z głowy jeden problem a mianowicie złość, że alimenty idą na waciki smile

                Cytaty z pasierbów swiadczą (po raz kolejny), że Khaldum nie ma zielonego
                pojęcia o dzieciach i ich emocjach i rozwoju. Każda matka, a samodzielna
                zwłaszcza (a Khaldum przeciez taką była) wie, że dzieci wolą gdy ktoś się nimi
                zajmuje i oferuje rozrywki - jak to chyba Zielna określiła - cały ten "cyrk"
                weekendowy o ojca.

                Gdyby ojcu rzeczywiście zależało na dobru dzieci - nawet tylko tych, które on
                uznaje za własne - to by skonsultował swoje działania z psychologiem, bo tu
                trudna sytuacja i kruchy grunt. On konfliktuje wobec siebie RODZEŃSTWO, bo tym
                dla siebie jest cała trójka.

                Gdybym była jego eksią i dowiedziała się JAK wygląda w istocie zabieranie całej
                trójki, to bym poczyniła kroki by ojciec nie mógł dzieci - tylko dwójki -
                zabierac do siebie. Bo aktualna sytuacja szkodzi całej trójce dzieci. Bo
                długofalowo to rodzice poumierają a rodzeństwo będzie swoją najbliższą rodziną.

                BTW ciekawe co myślą o całej sytuacji rodzice faceta Khaldum, zajmujący się
                najmłodszym. Nie dziwi ich, że syn zwala im na głowę najmłodszego a resztą
                zajmuje się sam? Czyżby nie wiedzieli, że to nie jest dziecko ich syna? A jesli
                wiedzą, to mają więcej serca, przyzwoitości, dojrzałości od Khaldum i syna.
                i drugie BTW - niby kiedy facet Khaldum tak zaciska zęby podcierając
                tyłek "bękartowi" skoro jego "opieka" nad tym dzieckiem ograniczyła się do
                dowożenia go od eks do swoich rodziców i z powrotem?

                Chalsia
                • khaldum dla chalsi i innych logicznie myślących 03.01.07, 09:08
                  Chalsiu,

                  nie czytałam licznych odpowiedzi reksi, po prostu nie interesują mnie. Przyznaję
                  jednak że exia się nie prostytuuje.

                  Nie cieszę się z tego że exia pracuje. Ból głowy o waciki juz mi minął... Bolało
                  kiedy żądała 4000, a dzieci w zimie chodziły bez rękawiczek i ciepłych skarpet,
                  a na wakacje letnie jeździły z 1 T-shirtem. Na szczęście sąd przystał na 1500 zł
                  i to, żeby ubrania kupuje ojciec. (odsyłam do moich innych postów, gdzie
                  większość była tak samo oburzona jak ja)

                  Sprawą bolącą dla mnie jest to, że dzieci nie dostają posiłków, bo mama nie ma
                  czasu i ochoty ugotowac im obiadu, o przygotowaniu śniadań nie wspomnę. Do
                  szewskiej pasji doprowadza mnie również to, ze dzieci nie maja nawyku mycia się,
                  matka im nakazuje kąpiel raz w tygodniu w sobotę, nie potrafią siedzieć przy
                  stole, rozmawiać, powiedzieć czego chcą. Wstydzą się okazywania uczuć.

                  Wkurza mnie to, że pozostają bez opieki przez całe dnie, bo exia woli siedzieć w
                  pracy niż przebywać z własnymi dziećmi ( również odsyłam do wcześniejszych
                  postów gdzie pisałam o tym, ze roczne dziecko mieszkało u opiekunki, kiedy exia
                  siedziała w domu)

                  Co do mojego braku zielonego pojęcia o dzieciach, ich emocjach i rozwoju...
                  Nie podchodzę do tego emocjonalnie. Praca zawodowa nauczyła mnie tego. Jestem
                  pedagogiem. Stwierdzam suche fakty. Napatrzyłam się na takie mamusie ja nasza
                  exia, i wyć mi się chce bo doskonale znam przepisy polskiego prawa rodzinnego,
                  wyznające zasadę nie ważne jaka matka, grunt że matka. Larum grają jak dziecko
                  jest bite, wykorzytywane sexualnie, albo zagłodzone. Te pozostawiane bez opieki
                  i ciepłego posiłku przeciez nie cierpi.

                  Ojciec, który nie ma ograniczonych praw w tym kraju zgłaszający np w RODOKU że
                  dzieci są zaniedbywane przez rodzicielkę, otrzymuje "poradę", ze powinien sam
                  dziećmi się zająć, a nie na biedną kobietę donosić.
                  (również odsyłam do poprzednich postów gdzie pisałam o farsie w Rodoku i
                  zrywanych przez exie rozmowach oraz bezskutecznej walce z policją kiedy exia
                  pozostawiła roczne dziecko na festynie - policja nie przyjęła zgłoszenia)

                  O zatajaniu dokumentacji medycznej z oddziału psychiatrycznego na którym exia
                  się leczy, też pisałam.

                  O konsultacjach z psychologiem i specyfice psychiki dziecka 2 letniego, oraz
                  tworzeniu więzi z nim, nie wspominałam.
                  Mimo przygotowania zawodowego, nie udzielałam żadnych rad mojemu NM na ten
                  temat. Wspierałam go jednak w trakcie wizyt u psychologa.

                  Co do wiedzy exi na temat tego JAK wyglądają weekendy, w czasie których starsi
                  chłopcy są w naszym domu.

                  Exiara doskonale wie że jej syn do naszego domu nie przyjeżdża. Wcześniej kiedy
                  dziecko miało rok oddawała je na te weekendy do opiekuni, ale od chwili kiedy
                  nie dostaje 4000 tylko 1500 szkoda jej pieniędzy na pozostawianie syna u niani.
                  Jak to określiła wali ją gdzie jest dziecko, ona ma prawo mieć wolne.
                  Dodatkowo jawnie informuje, że dając X. chociaż troszkę nam utrudni organizację
                  życia.

                  O absurdach wiecznie toczącej się sprawy rozwodowej która trwa już 1,5 roku nie
                  będę ponownie pisała. Odsyłam do wcześniejszych wątków. Wspomnę tylko że na
                  ostatniej rozprawie sąd oddalił świadków mających zeznawać o agresji i przemocy
                  wystęującej w tej rodzinie gdyż świadkowie zgłoszeni przez exie, mojego NM nigdy
                  na oczy nie widzieli, i nigdy w ich domu nie przebywali. Świadków na tą
                  okoliczność zgłosiła 9, kolejna rozprawa 16 stycznia.
                  Nm zrobił badania osobowości u psychologa, złoży je po ostatnim świadku mówiącym
                  o tym jak bił i znieważał (odyłam do literatury o osobowości stoika flegatyka)

                  Rodzice NM, no cóż po 10 latach farsy zwanej małżeństwem odetchneli z ulgą, że
                  syn zmądrzał i odszedł od baby. Dzieci im żal. Jeszcze synowej nie chcą widzieć,
                  choć ciągle nie mogą zrozumieć jak "matka" może nie zadzwonić i nie zapytać co
                  słychac u dziecka 2 letniego przez tydzień, jeśli wie, że dziecko u nich przebywa.
                  O tym że to nie jest dziecko syna wiedzą.

                  Co do roli ojca, matka właścicielka udostępnia NM dzieci na weekendy w miesiącu.
                  1 weekend spędza z nimi w służbowej kawalerce, 2 spędza ze starszymi synami w
                  naszym domu.

                  Priorytetem dla nas jest zakończenie koszmaru zwanego rozwodem.
                  Kolejną sprawą będzie przejęcie opieki nad starszymi chlopcami.
                  Najprawdopodobniej sami wyrażą taką wolę i to juz nie długo. Coraz częściej
                  takie sugestie z ich strony się pojawiają.

                  Niestety prawnie najmłodszy będzie synem NM.
                  Polskie prawo jest tak cudownie skonstruowane, że dziecko urodzone w czasie
                  trwania małżeństwa jest dzieckiem męża. Na zaprzeczenie temu faktowi mąż ma 6
                  miesięcy od dnia narodzin, jesli tego nie zrobi nie ma już możliwości się z tego
                  wycofać. Może to zrobić prokurator, lub ojciec kiedy dziecko skończy 18 lat.

                  Systematycznie zbieramy papierki, bo one w tym kraju są najważniejsze, choć w
                  sprawach o opiekę nad dziećmi nie zawsze.

                  Wspominałyście też o tym, że wiele exi ma dzieci z innymi, i takich jazd nie ma.
                  No cóż, ojciec biologiczny najmłodszego poza zrobieniem dziecka nie wiele do exi
                  czuje. Nie utrzymuje z nia kontaktów. Exia nie ma stałego faceta. Wg relacji
                  dzieci koledzy mamy zmieniają się co 3 miesiące.

                  Kończąc mój udział w swoim własnym wątku. Mam 33 lata, zegar biologiczny mi
                  cyka, cyk cyk cyk. Bedąc ludźmi realnie patrzacymi na życie wiemy że nie możemy
                  pozwolić sobie na wspólne dziecko, gdyz nas na nie nie stać. Ponosimy koszty
                  utrzymania 4 dzieci. Te które kochają i są kochane wiedzą, że dziecko jest
                  uwieńczeniem związku 2 ludzi. My go mieć nie możemy.

                  nigdy nie mówiłam NM o tym co ma zrobić w sprawie syna exiary. Sam podjął takie
                  decyzje. Z pewnością nie rzucał monetą. Życie to pasmo wyborów, trudnych wyborów...

                  Oby jak najmniej ludzi takie wybory musiało podejmować. Oby było jak najmniej
                  "matek" pokroju exiary

                  Oby dorośli którym nie wyszło potrafili swą dumę włozyć w kieszeń i poparzeć na
                  życie przez pryzmat swoich dzieci, a nie nienawiści do całego świata.

                  • zielnaa Re: dla chalsi i innych logicznie myślących 03.01.07, 10:35
                    khaldum napisała:


                    > Niestety prawnie najmłodszy będzie synem NM.
                    > Polskie prawo jest tak cudownie skonstruowane, że dziecko urodzone w czasie
                    > trwania małżeństwa jest dzieckiem męża. Na zaprzeczenie temu faktowi mąż ma 6
                    > miesięcy od dnia narodzin, jesli tego nie zrobi nie ma już możliwości się z teg
                    > o
                    > wycofać. Może to zrobić prokurator, lub ojciec kiedy dziecko skończy 18 lat.
                    >
                    no, cóż czyli jednak nie żaden chodzący kryształ, któremu inni eksowie z tego
                    forum powinni buty lizać, bo "płaci na nie swoje" tylko przeciągająca się sprawa
                    rozwodowa, która zmusiła do uznania dzieciaka? Ty będziesz go idealizować -
                    twoja sprawa. Jako profesjonalista (?) nie widzisz skutków psychicznych takiego
                    zachowania dla rozwoju najmłodszego dziecka? Ili tez nie interesuje was to,
                    jako, ze to bękart? Ciekawe co będzie, jak nie daj Bóg dziadkowie nie będą mogli
                    zajmować się już małym... albo im się odechce. Ale w końcu to nie wasz problem,
                    to musi byc miłe uczucie smile

                    nie odnoszę się do reszty twojego postu z jednego powodu - od zawsze uważam, że
                    kończy się jeden związek, zanim zacznie drugi. Wy ponoć jesteście w związku
                    dłuższym (3 lata) niż wiek dziecka (2 lata). A sprawa rozwodowa trwa półtora roku...

                    nie moja ta bajka i nie będę nawet starała się "zrozumieć" i zrelatywizować
                    wszystkiego, tak jak sekundująca ci natasza. Grunt, ze macie dobre samopoczucie
                    smile. No, zmącone nieco zepsutym sylwestrem - bo facet nie pochwalił lazanii, a
                    najstarszy wymiotował. Ale głowa do góry, pewnie wiele jeszcze sylwestrów przed
                    wami smile Grunt to znaleźć swoja "druga połowę".
                    • natasza39 Re: dla chalsi i innych logicznie myślących 03.01.07, 11:05
                      zielnaa napisała:
                      >nie będę nawet starała się "zrozumieć" i zrelatywizować
                      > wszystkiego, tak jak sekundująca ci natasza.

                      natasza starała się wam, oburzone panie, zwrócić uwagę na to, że o dobre
                      samopoczucie tego dziecka powinna dbac przede wszystkim jego MATKA, a nie
                      MACOCHA.
                      I co z tego, że facet ma wpisane dziecko w papiery?
                      Byłby gnojem, gdyby w trakcie małżeństwa adoptował dziecko, albo ożenił się z
                      kobietą której dziecko świadomie usynawia, ale w tym przypadku....
                      Matka dziecka najnormalniej w świecie pozbywa się dzieciaka wraz z innymi i
                      daje je obcemu dla niego facetowi, obcej babie i obcym dziadkom. I raczej nie
                      chodzi tu o dobre kontakty rodzeństwa tylko o fakt, że baba chce mieć luz.
                      Odsądzanie od czci i wiary khaldum i jej faceta jest w tym przypadku dziwne.
                      Żaden normalny człowiek nie czułby się bowiem komfortowo w takiej sytuacji.
                      A argument pn. facet nie zakończył jednego związku i zaczął drugi, doprawdy
                      powalający. Zapewne powinien zaczekać, az zona (ta rzecz jasna prawdziwa
                      urzedowo i kościelnie poslubiona) dorobi mu jeszcze stadko dzieciaczków.
                      Hipokryzja doprawdy.
                      Zawsze krew mnie zalewa jak czytam o macochach, którym przeszkadzają dzieci
                      faceta z poprzednich zwiazków, ale w tym przypadku przesadziłyście.
                      Macocha jest w porządku do dzieci faceta. Nie musi natomiast wielbić wszystkich
                      stworzeń dużych i małych które pochodzą od exi.
                      • reksia do Nataszy 03.01.07, 11:36
                        natasza39 napisała:

                        > natasza starała się wam, oburzone panie, zwrócić uwagę na to, że o dobre
                        > samopoczucie tego dziecka powinna dbac przede wszystkim jego MATKA, a nie
                        > MACOCHA.

                        Natasza, ale postaraj sie zrozumieć również, iż ten fakt, jest dla wielu innych
                        macoch tak oczywisty, że nie podlega już wogóle dyskusji .
                        To rzecz po stokroć "obgadana" juz na forum.
                        • natasza39 Re: dla chalsi i innych logicznie myślących 03.01.07, 11:55
                          reksia napisała:
                          > Rozumie tym samym, iż to co napisałaś o "stworzeniach pochodzących od Exi"
                          NIE
                          > JEST HIPOKRYZJĄ .

                          Ty sobie reksia poczytaj co to jest HIPOKRYZJA:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja
                          A potem pisz!


                          Hipokryzją jest właśnie głoszenie przez Ciebie, jaka to masz wstrętną exię i
                          warczenie na każdego, kto tą twoją exię trochę tłumaczy.
                          Równocześnie w wielu watkach tłumaczysz zachowania exi wogóle nie przyjmując do
                          wiadomości, ze ktos może mieć wredniare wiekszą nawet od twojej.
                          Wogóle reksia jak cie czytam to tylko ty tu jesteś najwspanialszą exią, masz
                          najwspanialszego i najuczciwszego faceta, tylko twój ex jest leniwym nierobem,
                          a tylko ex twojego M jest wstrętną babą.
                          Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy, ich exie nie są
                          wcale takie wredne, nawet jak maja dzieci z innymi facetami, każdy płaci za
                          małe alimenty, tylko Twój M płaci wysokie itd, etc. nawet mi się juz wymieniać
                          nie chce....

                          Weź się kobieto czasem sama poczytaj, tak na spokojnie.
                          • reksia Do Nataszy %&*(%#@# 03.01.07, 12:45
                            natasza napisała:


                            > Wogóle reksia jak cie czytam to tylko ty tu jesteś najwspanialszą exią, masz
                            > najwspanialszego i najuczciwszego faceta, tylko twój ex jest leniwym
                            nierobem,
                            > a tylko ex twojego M jest wstrętną babą.
                            > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy, ich exie nie są
                            > wcale takie wredne, nawet jak maja dzieci z innymi facetami, każdy płaci za
                            > małe alimenty, tylko Twój M płaci wysokie itd, etc. nawet mi się juz
                            wymieniać
                            > nie chce....


                            A GDZIE TY TO WYCZYTAŁAŚ?????? RANY JULEK!!!!

                            Warczę na Exię na jej lenistwo, bo Exia niepracuje od zawsze a żąda kasy z
                            moIch pieniedzy!!! Inne zalety mojj Ex dostrzegam i poczytaj o tym uwaznie
                            zaczym zaczniesz mnie oskarżać !!!

                            Że twierdzę iż mam wspaniałego (nie najwspanialszego) ale wspaniałego faceta to
                            fakt , ale on faktycznie w moim odczuciu taki jest, wiec dlaczego miałabym
                            narzekać?? Czy to nie było by absyurdem???

                            Pokaż mi gdzie ja zarzucam notorycznie i wszystkim macochą ze zyją z
                            oszustami!!!!

                            Rany julek!!!! Dziewczyno Ty masz zdecydowanie jakiś problem z odbieraniem
                            mojej osoby.
                            Napisz mi gdzie ja notorycznie piszę o tym , że inni płacą małe alimenty a mój
                            wysokie!!!! Bo poza TYM watkiem nie pisałam zdaje sie NIGDZIE W TAKI SPOSÓB
                            JAKI TY USUŁUJESZ WSADZIĆ W MOJE USTA.

                            > Weź się kobieto czasem sama poczytaj, tak na spokojnie

                            To Ty weź mnie kobieto i poczytaj MNIE ,tak na spokojnie!!!
                            a nie przez pryzmat jakiejś dziwnie nie określonej ślepej zawiści!!

                            1 I NIE WMAWIAJ MI CZEGOŚ CZEGO NIGDY NA TYM FORUM NIE POWIEDZIAŁAM
                            2 NIE PRZEKŁAMUJE NA SWOJE POTRZEBY MOICH WYPOWIEDZI
                            3 CZYTAJ WATKI W CAŁOŚCI
                            4 RACZ OCENIAC WATEK A NIE MOJĄ OSOBĘ!!!

                            BO JA SIE TYLKO W WATKU WYPOWIADAM TAK JAK I INNI. MOJE ZDANIE MOZE WYDAWAĆ
                            SIE KONTOWERSYJE , MASZ PRAWO GO NIE PRZYJMOWAC I TYLE.
                            MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.CO SZCZERZE I GORĄCO TOBIE, W TEJ
                            SYTUACJI, KOMPLETNEGO BRAKU TOLERANCJI DLA MNIE, POLECAM. BO NIE CHCE MIEĆ
                            WOKÓŁ, NON STOP KIEROWNAYCH W MOJA STRONE NEGATYWNYCH EMOCJI.
                              • reksia Re: Do Nataszy %&*(%#@# 03.01.07, 13:09
                                khaldum napisała:

                                > reksia
                                >
                                > wyłącz capsa i łyknij persen


                                Khaldum nie mam potrzeby smile i życzę serdecznie abys TY -pani pedagog (buhahaha-
                                pozwolisz, że tym razem ja się pośmieję) przy tym swoim ZŁOTYM MĘŻCZYźNIE tego
                                persenu notorycznie łykac nie musiałasmile))
                            • natasza39 Re: Do Nataszy %&*(%#@# 03.01.07, 13:35
                              reksia napisała:
                              > MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.

                              Dzięki reksia, dzięki tobie dowiedziałam się, że taka opcja jest!
                              Oczywiście, że mozna najbardziej debilne czy wkurzajace wypowiedzi wyszarzyć.
                              Mozna wogóle nie otwierać i nie czytać wypowiedzi, etc, itd.
                              Mozna również odpisywać na watki z którymi się czytelnik nie zgadza.
                              Oczywiście jesli odpowiada ci opcja że moga się pod twoimi watkami wypowiadać
                              tylko podzieljający twoje poglądy, to se pisz kobieto, a ja zgodnie z rada
                              wyszarzę i nastanie pokój na forumsmile
                              • reksia Re: Do Nataszy 03.01.07, 14:03
                                natasza39 napisała:

                                >a ja zgodnie z rada
                                > wyszarzę i nastanie pokój na forumsmile

                                Natasza Ty dla mnie nigdy przeciwnikiem nie byłaś i nie będzieszsmile



                              • reksia Re: Do Nataszy %&*(%#@# 03.01.07, 14:12
                                natasza39 napisała:

                                > reksia napisała:
                                > > MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.
                                >
                                > Dzięki reksia, dzięki tobie dowiedziałam się, że taka opcja jest!

                                jest Nataszo i w języku polskim nazywa się "przenośnią"

                                przenośnia ż I, lm D. ˜ni «wyrażenie oparte na skojarzeniu dwóch zjawisk,
                                dostrzeżeniu ich podobieństwa lub innych cech wspólnych i przeniesieniu nazwy
                                jednego zjawiska na drugie, np. stalowe nerwy, gołębie serce»
                                • natasza39 Re: Do Nataszy %&*(%#@# 03.01.07, 14:17
                                  reksia napisała:

                                  > natasza39 napisała:
                                  >
                                  > > reksia napisała:
                                  > > > MOZESZ MNIE WYSZARZYC I WOGÓLE NIE CZYTAĆ.
                                  > >
                                  > > Dzięki reksia, dzięki tobie dowiedziałam się, że taka opcja jest!
                                  >
                                  > jest Nataszo i w języku polskim nazywa się "przenośnią"


                                  Jeszcze raz jestem wdzięczna niezmiernie za wyjasnienie mi co to
                                  jest "przenośnia".
                                  Dalibóg nie wiedziałam tego wcześniej!

                                  Na SM pisuje niejaki madziulec on tez bez przerwy cytuje rózne linki i
                                  definicje uświadamiajac całe forum bez względu na to czy tego chca czy nie.
                                  I tez uważa, że CAPS LOCK nie jest krzykiem tylko swojego rodzaju ekspresją.
                                  Bawisz mnie niezmiernie reksia w tym wątku.
                                  Naprawdę mnie bawisz!
                            • reksia Re: zapomniałaś o jednym, nataszo 03.01.07, 14:05
                              jowita771 napisał:

                              > natasza39 napisała:
                              >
                              > > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy
                              >
                              > i żaden z pozostałych M i NM nie zlizuje ze swojej kobiety pończoch, karygodne
                              > big_grinDDDD



                              O trzy na jednegosmile)) a gdzie Dartanian?

                              Pewnie podciera tyłki bękartom zaciskając zęby;P
                            • reksia Re: zapomniałaś o jednym, nataszo 03.01.07, 14:22
                              jowita771 napisał:

                              > natasza39 napisała:
                              >
                              > > Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy nie mówią im prawdy
                              >
                              > i żaden z pozostałych M i NM nie zlizuje ze swojej kobiety pończoch, karygodne
                              > big_grinDDDD



                              Jowitko słusznie zauważyłas smile zdanie:" Wszystkie inne żyją z oszustami, którzy
                              nie mówią im prawdy " NATASZA NAPISAŁA i włozyła w usta reksi , a nie reksia
                              którą się o to oskarżąsmile

                              która Ty o to oskarżaszsmile

                              i jeszcze jeden drobiazg -rozumie że słowo "przepraszam" jest Ci obcewink
                      • khaldum do Nataszy 03.01.07, 11:52
                        Dziękuję Nataszo, ze jako nieliczna dostrzegłaś kwintesencję problemu.

                        Kochająca matka chroni dziecko przed jakimikolwiek sytuacjami w której dziecko
                        mogłoby poczuć się odtrącone. Ma również świadomość, że dziecko do 3 roku życia
                        powinno jak najwięcej przebywać z matką.

                        Kochająca matka aby nie różnić rodzeństwa i nie uświadamiać im, że nie do końca
                        była oddaną i wierną żoną, pozostawia owoc swej niewierności w domu tłumacząc
                        starszym dzieciom, że jest zbyt małe aby z nimi jeździć na weekendy do taty.

                        Kobieta która odtrąca 2 dziecko już po urodzeniu i odmawia życia z mężem,
                        powinna się albo wysterylizować, albo bardzo porządnie zabezpieczyć przed
                        skokiem w bok i nie powinna być zdziwiona że po 4 latach białego małżeństwa i
                        życia obok siebie dla "dobra dzieci" w atmosferze krzyku, maż odchodzi kiedy
                        zachodzi w ciąże.
                        Uprzedzając te które nazwą mnie naiwną idiotką... wśród papierów które mamy,
                        jest dokumentacja od seksuologa do którego mój NM zgłosił się 2 lata po
                        urodzeniu 2 syna, z problemem, że żona go odtrąca.
                        Wtedy nawet nie wiedziałam o istnieniu mojego NM, ale z pewnością nie chciałabym
                        od swojej żony (gdybym była facetem) usłyszeć, że do TYCH sprawy ma sobie
                        znaleźć kogoś albo iść do burdelu

                        Gdyby exiara posiadała ciut godności nie upierała by się w sądzie ze mąż ja
                        porzucił dla innej i po tym jak jej rodzeństwo zeznało, ze małżeństwo nie
                        istniało od ponad 5 lat, nie odstawiała by szopki o tym, że bił i poniżał.

                        Cel jeden jasno określony i niejednokrotnie wypowiedziany przez exiare

                        wydoje cie do ostatniego grosza (tu kilka epitetów nie do powtórzenia)
                        i nie dopuszczę do tego żebyś był szczęśliwy z ta rozrzutną zdzirą (to o mnie)

                        ale to My jesteśmy okrutni, bo choc ciężko nam to przez gardło przechodzi
                        powtarzamy dzieciom, ze mama ich kocha, i wszystko co robi to dla ich dobra...

                        sic!!!

                        nie powinnam ale powiem, z nutka sarkazmu smile

                        Oczywiście białe kłamstwo wciskane dzieciom o wielkiej miłości matki rodzicielki
                        wciskamy tylko dlatego żeby czuć się lepszymi, szlachetniejszymi i wspanialszymi.
                        Tak naprawdę w dupie mamy uczucia naszych dzieci
                        Jesteśmy jeszcze młodzi, płodni, gdyby nie dzieci NM i koszty ich utrzymania
                        bylibyśmy w całkiem luksusowej sytuacji finansowej, która by pozwoliła tworzyć
                        nam CUDOWNA SIELANKOWĄ RODZINKĘ z własnym potomstwem


                        REKSIA
                        ostatni akapit to SARKAZM, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego na serio wink
                      • joanna9969 Re: dla chalsi i innych logicznie myślących 03.01.07, 15:34
                        A argument pn. facet nie zakończył jednego związku i zaczął drugi, doprawdy
                        > powalający. Zapewne powinien zaczekać, az zona (ta rzecz jasna prawdziwa
                        > urzedowo i kościelnie poslubiona) dorobi mu jeszcze stadko dzieciaczków.
                        > Hipokryzja doprawdy.

                        I wlasnie tu jest pies pogrzebany . Czemu czekal ? . "Zwiazek" z khaldum trwal
                        juz 1,5 roku zanim zdecydowal sie na rozwod , wynikiem czego ma przypisane byc
                        moze ,pisze byc moze no bo w koncu skoro wiedzial na pewno ze to nie jego to
                        przeciez mial te 6 miesiecy aby sie odwolac,nie swoje dziecko . Moze ta eks nie
                        byla az taka zla albo facet taki miekki ze az musial czekac na nastepny
                        "tramwaj" zeby sie rozwiesc.
                          • dominika303 Re: I jeszcze jedna refleksja... 03.01.07, 16:03
                            jak to co???????
                            uciekł od "wiernej" żonki .....................
                            podejrzewam, ze większość facetów w takiej sytuacji takby się zachowałasad(
                            Ja tam nie jestem specem od psyche faceta, ale nikt nie lubi jak mu się rogi
                            doprawia sad(
                            • babe007 Re: I jeszcze jedna refleksja... 03.01.07, 16:27
                              Wcale nie byłabym taka pewna (jak ty dominiko), że kolejność była taka jak
                              twierdzisz.... Ja tego nie wiem, a ty?

                              Nie chodzi mi o bronienie exi tylko o pewien relatywizm moralny. W moim świecie
                              w momencie, kiedy będąc żoną (i to taką mieszkajacą pod jednym dachem i
                              żyjącą "w rodzinie") idę do łóżka z innym facetem odbieram sobie prawo do
                              nazywania swojego męża dziwkarzem. Nawet jeżeli on pierwszy to zrobił. Bo
                              inaczej to, to się nazywa moralność Kalego.
                              • dominika303 Re: I jeszcze jedna refleksja... 03.01.07, 16:39
                                babe,
                                ale o co ci konkretnie chodzi? o nazwnictwo?
                                co za róznica, czy exia , czy M pierwszy ruszył na łowy!
                                efektem jego łowów jest stateczność, a jej .........? rozchwianie emocjonalne
                                dzieci .............. i + nowe dziecko !
                                babe - to fakty
                                i tego się trzymajmy

                                A relatywizm moralny , przewiduje wciskanie facetowi obcego dlań dziecka pod
                                przykrywką dobra pozostałych dzieci?

                                Kurde, no trudna jest ta sytuacja, i nie ma co udawac, że da sie to wszystko
                                szybko naprawić, ale można !
                                Ale takie dorabianie dupie uszu w postaci, że exia pusciła sie i zaciążyła w
                                desperacji, po tym jak mąż znalazł sobie khaldum to chyba z lekkka przegięcie
                                nie sądzisz???
                                • babe007 Re: I jeszcze jedna refleksja... 03.01.07, 17:04
                                  Ja tylko piszę, że nazywanie kobiety puszczalską przez faceta, który ponad rok
                                  robi ja na boku jest niesmaczne. A że ona puszczalska? Może i tak, ale i on nie
                                  aniołek. I o to mi chodziło.

                                  To trochę jakby krzyczeć do kogoś "ty złodzieju" samemu kradnąc. Niby to
                                  prawda, ale w ustach akurat tej osoby brzmi jakoś zgrzytliwie.
                                  • dominika303 Re: I jeszcze jedna refleksja... 03.01.07, 17:25
                                    babe niby tak .....................
                                    tylko, że to o nie nazewnictwo tutaj w duzej mierze chodzi, a to co ci
                                    małżonkowie zafundowali swoim dzieciom ................sad

                                    Ale jeśli rozpatrujemy "puszczalstwo" tych dwoje, to nadal M wychodzi obronną
                                    ręką, moimo, że ja zawsze trzymam stronę kobiet sad(
                                    Jakby na to nie patrzeć , on obego dziecka swej exi nie wciska jako jej, i nie
                                    każe jej na cudze pałcić i nie zmusza jaj do opieki nad nie swoim dzieckiem!

                                    Także babe, tutaj sam moment "puszczalstwa" i nazywanie, i obwinianie siebie o
                                    nie ,jest tak naprawde najmniej ważnym sad( ale ja tez nic takowego tutaj nie
                                    zauważyłam sad(
                                    nie przeczytałam nigdzie, że M w zemascie za zdrady to coś tam, a exira w
                                    zamian za zdrady to coś tam.............
                                    więc to jest daleko idaca nasza nadinterpretacja, kóra do niczego tak naprawde
                                    nie prowadzi sad(

                                    A czy to jest nie smaczne, że M znalazł sobie khaldum, będąc jeszcze w
                                    formalnym związku? jest raczej trochę dziwne, przy jednoczesnym nieganieniu
                                    urodzenia dziecka obcego faceta przez exię i wywarcie presji na M aby to
                                    dziecko formalnie było jego !


                  • kasia_kasia13 Re: dla chalsi i innych logicznie myślących 03.01.07, 11:28
                    > Rodzice NM, no cóż po 10 latach farsy zwanej małżeństwem odetchneli z ulgą, że
                    > syn zmądrzał i odszedł od baby. Dzieci im żal. Jeszcze synowej nie chcą
                    widzieć
                    > ,
                    > choć ciągle nie mogą zrozumieć jak "matka" może nie zadzwonić i nie zapytać co
                    > słychac u dziecka 2 letniego przez tydzień, jeśli wie, że dziecko u nich
                    przeby
                    > wa.
                    > O tym że to nie jest dziecko syna wiedzą.

                    Czyli matka wie, ojciec wie, Ty wiesz, rodzice meza wiedza. A bracia? Jeszcze
                    nie, ale moze kiedys sie domysla, widzac jak ich ojciec traktuje najmlodszego.
                    A maly kiedys sie dowie? Czy domysli? Czy bedzie zawsze sie zastnawaal,
                    dlaczego byl gorzej traktowany niz bracia?
                  • jowita771 do khaldum 03.01.07, 17:55
                    czy jesteście pewni, że nic nie da się zrobić, żeby odkręcić sprawę ojcostwa
                    dziecka?
                    piszesz, że nie stać Was na wspólne dziecko. a byłoby Was stać, gdyby nie to
                    nadprogramowe dziecko w papierach Twojego M. myslę, że on naprawdę nie musi
                    czuc sie odpowiedzialny za rozmnażanie eksi. z dobrem dzieci tez nie ma to
                    wiele wspólnego, więc szkoda Wszego poświęcenia.
                • reksia do chalsi 03.01.07, 11:19
                  chalsia napisała:

                  >Swoją drogą zastanawiam się skąd Reksia (skąd inąnd podzielająca z nami
                  >oburzenie w temacie najmłodszego z braci) wysnuła super daleko idący wniosek,
                  >że eksia faceta Khaldum się prostytuuje.
                  >To jest dopiero mistrzostwo w nadinterpretacji.


                  Chalsiu o puszczalstwie matki pisała Khaldum ,ja przejaskrawiłam ten fakt, bo z
                  niego zakpiłam . Dla mnie dziwnym jest, iż matka trójki dzieci pracująca
                  zawodowo, utrzymujaca tą prace, ma czas i siły na rzekome puszczanie sie na
                  prawo i lewo.To wszystko w tym temacie .

                  Jesli tak czyni to podziwiam kobitkę za siły witalnewink
        • latortura Re: zgadzam się z Reksią i Tropicaną 03.01.07, 15:54
          chalsia napisała:

          > aaa, i w ogóle mnie nie dziwi stanowisko eks, że jak chce brać dzieci, to
          CAŁĄ
          > TRÓJKĘ. Uważam, że słusznie czyni.
          > Bowiem dla tejże TRÓJKI dzieci ich ojcem JEST facet Khaldum.
          > Chalsia



          nie wierzę w to co czytam....
          brać wszystki dzieci, zeby mamusia miała wolne, bo zostanie jej najmłodsze przy
          którym najwięcej roboty,
          straszne jest to co robią faceci, najlepiej niech zaakceptują WSZYSTKIE
          dzieci "puszczających" sie żon (przepraszam ale wkurza mnie to strasznie),
          po co w ogóle daje sie wciągnąć w cos takiego, prawnie uznając nie swoje
          dziecko,
          facetom mozna wszystko wcisnąć, dziesiątkę nie ich dzieci,
          Ci co powinni nie płacą na swoje dzieci a Ci co NIE POWINNI dają sie w to
          wrobic,

          dzieciom starszym trzeba wyraznie powiedziec: mamusia poszła z innym panem, to
          niejest dziecko taty,
          ale kto to powie? przeciez nie spryciula mama,

          nie dziwie Ci sie Khaldum nic a nic, szlag by mnie trafił,
          oczywiscie facet spi a Ty latasz, kolacja, sniadanko, ble,ble,ble...
          służka
          a jak czegos nie zrobisz to obraza, zła macocha,
          miałas wziąść trójke dzieci + swoje i w szóstkę spac na podłodze,

          mamusia niech w tym czasie - przez siebie WYRAZNIE USTALONYM, grając na waszych
          uczuciach, niech wygodnie rozłozy sie w łózku i zrobi kolejnego dzidziusia,
          moze ktos je uzna (?)

          skandal !!!!!!!

          musze doczytac cały wątek bo nie wiem co było dalej ale na tym etapie sie
          zbulwersowałam,

          wszystkie dzieci nasze są...
          akurat

          to stwórzmy jedną, wielką rodzinę do cholery,
          exie, macoszki i WSZYSTKIE dzieci, nasze nie nasze...

          a facet powie: przepraszam..............................
          i po sprawie,
          eh...
          • dominika303 Re: zgadzam się z Reksią i Tropicaną 03.01.07, 16:09
            Latorturo, ja poszłam delej i zapytałam, czy khaldum nie powinna założyć
            rodzinnego domu dziecka dla dzieciątek exi M hahahahahahahaha
            widzę, że nie tylko ja zauważam rozdwojenie jazni u pani exi !
            Najpierw wara od wyra, niech mąż se do burdelu lata, a pózniej jak żonka
            strzeli se dzieciątko bóg raczy wiedzieć z kim, to mężuś jest cudowny i zagramy
            na jego uczuciach i wmanewrujemy go w opieke i kase na małego! no pzreciez nie
            nalezy dzieci dzielić na lepsze i gorsze, i skoro płaci na strsze to moze i na
            malucha, a skoro zajmuje się strszymi to i brzadecm sie zajmie!
            Swoja droge exia jest cwana , i jeśli khaldum i M nie powiedza dosć - stop , to
            babszytl jeszcze nie jedną jazdę im zafunduje sad(
    • m-jak-magi mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 11:52
      trudno mi przejsc nad ta sprawa do porzadku dziennego wiec sie wypowiem.
      eksi nie oceniam - ocena zbyt jednoznaczna zeby po raz kolejny walkowac ten sam
      temat.
      porazajace jest dla mnie to ze autorka postu - wykwalifikowany pedagog nie
      dostrzega pewnych ewidentnych faktow ktore sa karygodne i naganne.
      1. rzeczony "tatus" nie taki znowu wspanialomyslny jak autorka sugerowala - to
      raczej ofiara polskiego prawa ktore dzieci zrodzone w malzenstwie z automatu
      przypisuja mezowi.
      2. wszytscy dookola wiedza - tylko dzieci nie wiedza kim jest ich brat-niebrat -
      to taka bzdura jak stad do koszalina - dziecko jest traktowane przez khaldum i
      jej partnera jak "bekarcik eksi" tak to chyba zostalo przez pania pedagog
      stylistycznie ujete. mysle ze wystarczy rok, dwa a bracia dokladnie tak samo
      jak reszta doroslych ( zdalo by sie pomyslec madrzejszych ) beda go traktowac
      jak bekarcika - czyli cos gorszego wstydliwego.
      3. khaldum oczywiscie nic nie musi - to w koncu nawet nie jest syn jej partnera
      ( w sensie emocjonalnym oczywoscie bo nie o uwarunkowaniach prawnych tutaj
      mowimy ) bulwersuje mni jednak nie tylko juz milczace ale pelne wyartykuowanego
      poparcia przyzwolenie pani pedagog na ewidentna segregacje dzieci - taki maly
      lokalny apartheid. to obrzydliwe i niepokojace.
      4. zal mi tego dzieciaka bo jak to sie okrutnie mowi sam sie na swiat nie
      pchal. ma niezrownowazona matke, ojca na papierze ktory traktuje go
      jako "smierdzace dobrodziejstwo inwentarza" oraz braci ktorzy podsycani
      profesjonalizmem macochy i bezwolnoscia zyciowa platnika alimentow znajda sobie
      chlopca do bicia - tego gorszego, bekarciego.

      brawo khaldum - jak na pania pedagod reprezentujesz wrecz ksiazkowa madrosc.
      • dominika303 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:09
        Magi ,
        a ty na miejscu khaldum wspaniałomyśnie wziełabyś do siebie na sylwa owo
        dziecię exiary , aby wszytskie dzieciaczki exiary, M i khaldum utorzyły jedną
        wielką rodzinke?????
        oj powiało hipokryzja z twej strony !

        Dla mnie sprawa malucha jest prosta, exiara ma to czego chciała i to juz nie
        ból głowy khaldum!!

        A jeśli exiara nim dostanie rozwód fundnie swemu prawowitemu mężowi jeszcze z 3
        takich cudnych dzieciaków - to co?????????
        Khaldum ze swoją zawodową specjalizacją ma otworzyć przytułek dla huci exiary
        czy co????
        no bo przecież kwalifikuje dzieci - i to jest złe, to moze powinna otworzyć
        rodzinny dom dziecka dla potomstwa exira???

        • m-jak-magi Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:29
          dominiko czytaj ze zrozumieniem - zaoszczedzi to nam niepotrzebnej
          wymiany "korespondencji"
          niegdzie nie pisalam ze khaldum cos musi - porazily mnie poglady pani pedagog
          ktora nie dostrzega krzydy dziecka.
          no tak ale byc moze zgodnie z zasada ze szewc bez butow chodzi. pouczajac
          innych mozemy cytowac cale rozdzialy ksiazek o dorastaniu, rozwoju, poczuciu
          bezpieczensztwa - natomiast we wlasnym ogrodku smrodek nam nie przeszkadza.

          po raz kolejny dorosle zdaloby sie kobiety nie widza nic ponad czubek wlasnego
          nosa.
          pytam sie zatem: skoro dziecko ma niezrownowazaona psychicznie matke, platnika
          alimentow i zdezorientowanych braci - to moze jednak pani pedagog wzbije sie na
          wyzyny i nie angazujac sie bezposrednio bo nie musi z czystej zawodowej
          przyzwoitosci poinformuje i mamuske i platnika alimetow czym dla wszytkich
          dzieci groza takie dzialania. ci dwaj chlopcy z prawego loza nazwijmy to,
          bardzo szybko zorientuja sie ze maja matke dziwke, brata bekarta i ojca ktory
          placi wiec wali go reszta. cudowna jakze pedagogiczna perspektywa.
          ni3e ma nic gorszego niz tworzenie fikcji i brak konsekwencji w jej
          utrzymywaniu. to tak jakby rodzice twierdzili ze dla dobra dziecka sie nie
          rozwodza a codziennie uprawiali mordobicie. widzimy tu jakies dobro dziecka ??

          • dominika303 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:36
            Magi ,
            a moze jakiekiś przykład jak to khaldum mając wiedzę może wzbijajac się na
            wyżyny unormować sytuację tego dziecka?????

            bo wiesz, ja tez mogę napisać, sytuacja jest chora i potrzebuje uzdrowienia i
            co z tego wynika??????????????
            NIC!
            A na to właśnie zwróciłas uwagę!
            • m-jak-magi Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:54
              hmmmm widzisz dominiko ja w zyciu przyjmuje zasade ze samo stwierdzenie
              problemu nie konczy go.
              ale........ kazdy ma inne sposoby na zycie.

              sytiuacja dla mnie chora od poczatku i oczywiscie mleko juz rozlane.
              jedyne co moim zdaniem mozna zrobic to tej fikcji nie ciagnac. zreszta jak
              zdolalam sie zorientowac dzieci wcale sie sa slepe i same dostrzegaja
              kuriozalnosc sytuacji.
              uwazam ze musza sie dowiedziec prawdy o swoim mlodszym bracie i to w mozliwie
              najdelikatnieszy sposob - bo o tym ze jest gorszy juz niestety wiedza.
          • khaldum Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:55
            Magi, zawsze z uwagą i szacunkiem czytam Twoje wypowiedzi.

            bardzo często się z nimi zgadzam.

            Szewc bez butów chodzi... hmmm szewc może sam naprawić swoje buty, psycholog sam
            się nie leczy, nie leczy też swojej rodziny i swoich znajomych. Nie podejmuje
            się również terapi partnerskiej jeśli jeden z partnerów kiedykolwiek był jego
            pacjentem.
            To profesjonalizm.

            Jako pedagog widzę zaburzenia w rozwoju emocjonalnym swoich pasierbów. Informuje
            o tym fakcie ich ojca, sugeruję mu wizyty u specjalistów, jednak nie zmuszę go
            do żadnych działań. Nie mam do tego prawa. NM sam rozpoczął badania dzieci w
            rodoku, ale nie zostały ukończone bo matka się nie zainteresowała, co więcej
            odmówiła udziału. A na takie badania zgodę muszą wyrazić oboje rodzice, lub
            nakazać je ma prawo sąd.

            Ja mimo przygotowania zawodowego, w sprawie swojej roli macochy konsultuję się z
            psychologiem, który nie jest w sprawę zaangażowany emocjonalnie.

            Odnoszę i sukcesy i porażki w roli macochy.

            Nie jest łatwo siedzieć z płaczącym dzieckiem przez 40 minut w łazience, kiedy
            mówi tylko NIE i nie chce ci powiedzieć dlaczego się zamknęło i płacze (mama nie
            odbierała telefonu i nie zadzwoniła przez 5 dni), ale dla chwili kiedy usiądzie
            ci na kolanach i pozwoli wytrzeć nos, a później zaczyna się śmiać, bo na każde
            jego słowo NIE mówisz pomidor.... dla takich chwil warto żyć, choć wiesz, że
            jeszcze długa droga przed tobą by potrafiło ci o swoich problemach powiedzieć.

            Co do 2 latka. Dziecko odtwarza swoje dzieciństwo od 3 roku życia.
            Wcześniejszego okresu nie pamięta. W tej chorej sytuacji, matka powinna
            wychowywać swoje dziecko bez ojca, samodzielnie. Starszym wyjaśnić sytuację
            adekwatnie do ich wieku. Można przez pierwsze 4 lata życia stosować białe
            kłamstwo o potrzebie więzi maleństwa z matką. W wieku 14 lat starszy syn
            zrozumie znacznie więcej niż dziś. Młodszy ze względu na typ swojej osobowości
            ma ułatwione zadanie. Nie będę zagłębiać się w sytuację i typy osobowości swoich
            pasierbów.
            Częściowe badania w rodoku, które matka przerwała wykazały, że dzieci są nad
            wiek dojrzałe emocjonalnie (ok 2 lat wg wieku kalendarzowego), wpływ na to miała
            konieczność sprawowania opieki nad młodszym bratem.

            Jednak TO MUSI ZROBIĆ MATKA nie kobieta, z którą żyje ojciec, o której mama mówi
            zdzira, itd itp...

            To rola matki, która dzieciom mówi, że ojciec ich nie kocha i że mu
            przeszkadzają, nie nasza.
            Nie możemy zniżać się do jej poziomu. Musi być gdzieś miejsce, gdzie dzieci nie
            muszą słuchać wyzwisk, i obelg na osoby z ich otoczenia.
            • m-jak-magi Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 13:15
              khaldum z calym szacunkiem. abstahujac od modelu cierpietnictwa i poswiecania
              sie dla innych nawet czysty i zdrowy egoizm nakazuje zajac jednoznaczne
              stanowisko.
              sytuacja jest chora i tzw nierobienie nic nie uzdrowi jej.
              byc moze twoj partner nie radzi sobie z ta sytuacja - zreszta nie dziwie mu
              sie - wmanewrowal sie w totalny kanal.
              twoja jednak rola w tym zeby go wspierac i namawiac do konsekwencji w dzialaniu.
              jesli jest tak jak mowisz to eksiara w tej calej sparwie sie nie liczy - to
              pogubiona, rozedrgana emocjonalnie kobieta niezdolna do wychowywania dzieci -
              ani 2 ani 3.
              biorac pod uwage stan emocjonalny starszego z chlopcow nie sadze aby
              uswiadomienie go pozniej niz predzej bylo uzasadnione - jego problemow nazwijmy
              to gastrycznych z pewnoscia nie uzdrowi wiadomosc ze brat to pol brat, mama
              miala kochanka, a taka mimo ze byl mezem to nim juz wtedy nie byl.

              mlodsze dzieci duzo latwiej przyjmuja "trudna" prawde bo nie umieja jej ocenic,
              oceniaja tak jak zostanie im ta parwda przekazana.

              napisalas o sylwestrze .................... sylwester to pikus pietrzace sie
              problemy rozwala ci zwiazek od srodka i nie bedzie co zbierac dlatego postawa
              wyczekujaca nic ci nie da.
              • khaldum magi 03.01.07, 13:31
                widzisz magi, jeśli chodzi o związek nie ma najmniejszych obaw, każdy kolejny
                wyskok exi ns jeszcze bardziej jednoczy.

                Zgadzam się że młodsze dzieci łatwiej to "przechodzą" jeśli nad czymś takim
                można przejść.

                Młodsze to w wieku przedszkolnym, nie w wieku 12 lat.

                To prawda NM wmanewrował się w kanał, o czym mu mówiłam gdy po raz pierwszy
                wziął dziecko, miało wtedy 1,5 roku. Powiedziałam mu że to błąd i im dłużej na
                takie rzeczy będzie pozwalał tym będzie gorzej, bo to jak rak, trzeba leczyć w
                zarodku a nie pozwolić na "przerzuty"

                Sytuacja jest chora, zgadzam się.
                Aby podjąć jakiekolwiek działania by ją zmienić, potrzebny jest taki mały głupi
                papierek zwany orzeczeniem rozwodu gdzie jest napisane, że władzę rodzicielską
                sprawują obydwoje rodzice, a miejsce zamieszkania jest przy matce i że to ona
                podejmuje decyzje o życiu codziennym dzieci.
                Bo taki papierek upoważnia ojca do jakiejkolwiek interwencji w sprawie dzieci.

                Jak to wygląda w tym kraju.... odsyłam na stronę ojców walczących o swoje dzieci.
                Zasada jest jedna
                Matka ma zawsze rację. Nie ważne jaką jest matką, ważne że matka. Jeśli nie
                pije, nie ćpa i nie robi w domu orgii to jest dobrą matką, biedną kobietą
                porzucona z 3 dzieci, samotna nie radzącą sobie z życiem, załamaną, w silnej
                depresji, z załamaniem nerwowym, leczącą się psychiatrycznie (od 15 lat, co
                wyszło w trakcie rozwodu) ale całkowicie zdolną do bycia matką.


                Każdy chciałby aby było dobrze, niestety czasami jedynym wyjściem jest mniejsze zło.

                Walka z wiatrakami nie jest łatwa. Czasem człowiek choć nie chce musi poczekać,
                aż wiatr przestanie wiać.
                • m-jak-magi Re: magi 03.01.07, 13:39
                  droga khaldum tu nie przestanie wiac.
                  chlopcy im starsi tym wiecej klopotliwych pytan, dzis 2-latek podrzucany jak
                  kukulcze piskle za jakis czas zbuntowany i nienawiadzacy wszytskich nastolatek
                  i jak znam zycie nie matka bedzie wrogiem nr jeden ale twoj partner i
                  tzw "lepsiejsi" bracia.
                  a eksia ????? jej nic nie uleczy - ten typ tak ma, wiec moze byc jedynie gorzej
                  niz lepiej, nowy partner, nowe dziecko itd.
                  domyslam sie ze papierki, biurokrajca itd ale mimo wszytko trzeba dzialac bo
                  brak dzialania to sankcjonowanie zla ktore sie tylko bedzie rozprzestrzeniac.
                  • khaldum Re: magi 03.01.07, 13:44
                    magi,

                    czekamy na dzień kiedy będziemy mogli coś robić...
                    bardzo

                    i mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że się z Wami będę mogła dzielić tylko
                    radościami
                    • m-jak-magi Re: magi 03.01.07, 13:58
                      chyba kazda z nas ma takie marzenia ale .... zycie to nie brazylijski serialsad
                      wazne zeby kazdy dzien byl krokiem do przodu bo stanie w miejscu to juz krok do
                      tylu.
                      probowalam sobie pomyslec jak ja bym sie odnalazla sie w takiej sytuacji z jaka
                      ty teraz sie borykasz:
                      zakladajac ze nie robie nic taki 2latek jeszcze dobrych kilka lat bylby
                      wyrzutem sumienia, bo maly, bo niekochany, niepotrzebny, w sumie niczyj - ot
                      taki malutki slodki obsraniec sad
                      potem jednak moglby sie stac wrzodem na dupie: zbuntowany pelen nienawisci,
                      zadny zemsty nastolatek ktory za swoja niczyjosc karalby caly swiat, a kazda
                      podlosc jaka w zyciu zrobil usprawiedliwial: takim mnie macie jakim mnie
                      stworzyliscie.

                      z czystego egoizmu balabym sie takiej perspektywy, dlatego zrobilabym wszytsko
                      poki jest maly i niewinny zeby uregulowac jego sytuacje i zaoszczedzic
                      wszystkim stresu. taki dzieciaczek jeszcze ma szanse na kochajaca rodzine ale
                      do tego trzeba uregulowac prawnie jego status i zrzec sie fikcyjnego ojcostwa.
                      w kocu niewazne kto go bedzie kochal wazne ze bedzie ktos kto go bedzie
                      szczerze i bezinteresownie kochal i stowrzy mu normalna.
                      probowaliscie np dogadac sie z eksia ze za cene alimentow ( dalej bedzie brac
                      ta kase dla siebie w koncu i teraz tak jest wiec finaswowo nic to nie zmieni )
                      pozwoli chlopcom pozostac przy ojcu i wyrazi zgode na uregulowanie statusu
                      malucha ???
                      jesli jest takim emocjonalnym popaprancem moze na taki uklad pojsc w koncu
                      pieniadze maja niewyobrazalna moc.
                      • khaldum Re: magi 03.01.07, 14:13
                        magi,

                        znasz kogoś kto oddałby kurę znoszącą złote jajka za jakiekolwiek pieniądze???

                        głupia to ona jest, ale niestety nie aż tak....

                        dzieci to zapewnienie mieszkania, pieniędzy i możliwości zatruwania życia
                        wg dotychczasowych uzgodnień, majątek dorobkowy pozostaje przy matce sprawującej
                        opiekę nad dziećmi.

                        Nie ma dzieci nie ma majątku, nie ma nic...
                        • m-jak-magi Re: magi 03.01.07, 14:17
                          dlatego zasugerwalabym jej ze dalej bedzie dostawac aliemnty w niezmienionej
                          kwocie mimo ze dzieci bylby z ojcem. skoro i tak ich na dzieci nie wydaje to
                          bedzie to dla niej korzystne a dla twojego m roznicy w wydatkach i tak nie
                          bedzie.
                          poza tym za wszelka cene dazylabym do uregulowania sprawy ojcostwa 2latka ta
                          sytuacja jest przede wszytskim dla niego niedobra.
                          • khaldum Re: magi 03.01.07, 14:21
                            niestety tylko matka może to prawnie uregulować

                            musiała by wystąpić o odebranie praw ojcowskich i podać powód

                            NM nie może już zaprzeczyć ojcostwu, prawnie ma na to 6 miesięcy od dnia narodzin.
                            Nie zaprzeczył, więc automatycznie jako mąż jest ojcem.
                            2 lata temu nikomu z nas do głowy nie przyszło, że ex będzie nam swoje dziecko
                            podsyłać. Przecież matki tak nie robią
                            • natasza39 Re: magi 03.01.07, 14:32
                              khaldum napisała:

                              > niestety tylko matka może to prawnie uregulować
                              >
                              > musiała by wystąpić o odebranie praw ojcowskich i podać powód
                              >
                              > NM nie może już zaprzeczyć ojcostwu, prawnie ma na to 6 miesięcy od dnia
                              narodz
                              > in.
                              > Nie zaprzeczył, więc automatycznie jako mąż jest ojcem.
                              > 2 lata temu nikomu z nas do głowy nie przyszło, że ex będzie nam swoje dziecko
                              > podsyłać. Przecież matki tak nie robią

                              Nie wiem czy tak jest do końca.
                              Oni nie mają rozwodu, a w sądzie M może udac wariata i powiedzieć, że co prawda
                              najmłodsze dziecko jest przez niego uznane jakby a automatu, natomiast ostatnio
                              ex powiedziała mu, ze nie jest jego ojcem biologicznym.
                              Myslę, że taka zagrywka ostudzi zapały ex.
                            • m-jak-magi Re: magi 03.01.07, 14:37
                              mozna sie dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich i rowniez podac powod.
                              zostanie chyba tylko obowiazek alimentacyjny ale nic ponadto.
                              nie bedzie sankcjonowania fikcji i byc moze zmusi to eksie to pewnych dzialan
                              zwiazanych z malcem, kto wie moze nawet zgodzi sie na rodzine zastepcza w
                              przyplywie depresji badz pojawienia sie nowej milosci. pozniej przyzwyczai sie
                              do dobrego i pozwoli dziecku zostac z kochajaca go rodzina.
                              doprawdy szkoda patrzec na krzywde dzieciaczka i trudno tez zmuszac kogos do
                              milosci skoro tylko dlatego jest ojcem ze przeoczyl 6 miesiecy.
                              brak dzialania utwierdza eksie w wierze ze moze dalej zyc tak jak chce a wy dla
                              swietego spokoju podporzadkujecie sie wszytskim jej decyzjom.
                            • kicia031 Zaprzeczenie ojcostwa 03.01.07, 14:44
                              NM nie może już zaprzeczyć ojcostwu, prawnie ma na to 6 miesięcy od dnia narodz
                              > in.
                              > Nie zaprzeczył, więc automatycznie jako mąż jest ojcem.


                              To jest moja droga oczywista nieprawda, dziwie sie, ze prawnik nie zwrocil wam
                              na to uwagi. Udajecie sie do prokuratury i skladacie odpowiednie doniesienie.,
                              Prokuratura zarzadza badania genetyczne, ktorych koszt pomosi ojciec - chyba ze
                              wyjda negatywnie, wtedy mozecie wystapic o zwrot kosztow badan od matki.
                              Jest to prosta procedura, ktora wlasnie pare miesiecy temu przechodzila moja
                              kolezanka.
                              Uwazam, ze to co dzieje sie dziecku to hanba i skandal. Albo jest synem twojego
                              meza (nie wnikam, czy biologicznym, czy tylko papierowym) i jest traktowany jak
                              sym, albo zalatwiacie sprawe zaprzeczenia ojcostwa. Nie ma trzeciej drogi - dla
                              dobra dzieci.
                              A faceta ci goraco wspolczuje.
                              • khaldum Re: Zaprzeczenie ojcostwa 03.01.07, 15:05
                                wiesz kiciu,

                                takie rozwiązanie prawnik nam podsunął, jednak NM wychodzi z założenia że mimo,
                                że na exiarę patrzeć nie może to składanie sprawy do prokuratury na kobietę
                                którą kiedyś kochał i żył 10 lat, matkę 2 jego dzieci jest ciosem poniżej pasa.

                                no i dalej możesz mi współczuć faceta z zasadami, który posiada lojalność wobec
                                byłej partnerki, choć ona na to nie zasługuje.
                                Głupia lojalność wg mnie, ale za to też swego chłopa szanuję.

                                co ja z tego mam?
                                pewność, że gdyby nam nie wyszło mój mężczyzna nie będzie mi życia utrudniał

                                • natasza39 Re: Zaprzeczenie ojcostwa 03.01.07, 15:19
                                  khaldum napisała:
                                  >NM wychodzi z założenia że mimo,
                                  > że na exiarę patrzeć nie może to składanie sprawy do prokuratury na kobietę
                                  > którą kiedyś kochał i żył 10 lat, matkę 2 jego dzieci jest ciosem poniżej
                                  pasa.

                                  Stara zasada mówi: jak masz miękkie serce musisz mieć twardą dupę.
                                  W waszej sytuacji cudnie się to sprawdza!
                                  Rozumiem Twojego faceta.
                                  Ja też nie zrobiłam swojemu mężowi koło dupy chociaż mogłam go załatwic
                                  koncertowo.
                                  Tez dostałam za to po dupie, ale było i minęło.
                                  Wytłumaczcie przynajmniej dzieciom, w czym rzecz i dlaczego najmłodszy
                                  braciszek nie do końca jest tym "braciszkiem", bo na dłuższą metę ta sytuacja
                                  nie przyniesie nikomu nic dobrego.
                                  A prokuratora zawsze możecie na ex mieć w formie "straszaka", choć uważam, że
                                  jednak nie powinien mieć senstymentów i mówię to właśnie na podstawie własnych
                                  doświadczeń, bo czasem przecięcie wrzoda, choc bolesne skutkuje uzdrowieniem.
                                  Namawiaj go jednak do takiego ekstremalnego rozwiązania.
                                  Zasady mozna mieć i jest to chwalebne, ale nie mozna walczyć zgodnie z zasadami
                                  jak przeciwnik wali poniżej pasa.
                                • m-jak-magi Re: Zaprzeczenie ojcostwa 03.01.07, 15:23
                                  to jest sankcjonowanie fikcji i konsekwencja w krzywdzeniu dziecka.
                                  dla mnie to porazajaca perspektywa, no ale nie ja taki "krzyz" bede w zyciu
                                  dzwigac.
                                  w moim pojeciu to raczej decyzja podyktowana zludna teoria ze z wiekiem maleje
                                  zapotrzebowanie na szalenstwa a wzrasta zapotrzebowanie na swiety spokoj. tyle
                                  tylko ze na swiety spokoj w takiej konfiguracji szans nie ma.
                                  postawa eks jest naganna i jedyna metoda na jej zmiane to otwarta walka.
                                  twoj m jest to winien swoim dzieciom przede wszytskim jak rowniez bogu ducha
                                  winnemu 2 latkowi. moze jak pani rozedrgana przejzy na oczy ze nie wszytskie
                                  nazwijmy to delikatnie ekstrawagancje zyciowe beda tolerowane zacznie
                                  wspolpracowac i pojdzie na reke w wielu kwestiach.
                                  poki co wszystkim dzieciom tatus i ich matka stowrzyli obrzydliwe piekielko.
                                  matka nic nie zrobi bo jest emocjonalnie niezdolna do realnej oceny swoich
                                  czynow a ojciec nie robi bo posiada lojalnosc wobec bylej partnerki ???? sorki
                                  ale taka lojalnoscia mozna brukowac pieklo.
                                  partykularnym obowiazkiem kazdego rodzica jest dbalosc o prawidlowy rozwoj
                                  swoich dzieci a sytuacja w jakiej te dzieci sa jest koszmarna i szkodliwa.
                                  to raczej nie szacunek do matki dzieci ale wygodnictwo badz strach przed
                                  otwarta konfrontacja.
                                  sankcjonowanie fikcji w polaczeniu z lamentem ze robi sie wszytsko co moze
                                  najwyrazniej wszytskim odpowiada. i wilk syty i owca cala - tylko czy napewno.
                                  • natasza39 Re: Zaprzeczenie ojcostwa 03.01.07, 15:51
                                    m-jak-magi napisała:
                                    >z wiekiem maleje
                                    > zapotrzebowanie na szalenstwa a wzrasta zapotrzebowanie na swiety spokoj.
                                    tyle
                                    > tylko ze na swiety spokoj w takiej konfiguracji szans nie ma.

                                    Dokładniesmile
                                    Tak miałam swego czasu dość, że święty spokój był dla mnie warytością bezcenną.
                                    Byłam gotowa oddac wszystko i sama przyznać się do najgorszego byle mieć święty
                                    spokój.
                                    Z perspektywy lat i zdarzeń jakie nastapiły po tym gdy poddałam się w imię
                                    świętego skokoju wiem, że nie warto.
                                    Nie warto "odpuszczać" pewnych rzeczy.
                                    W tym przypadku nie powinien odpuścić Twój NM tej sprawy.
                                    Zakładam oczywiście, że facet ma rację.
                                    Gdy jednak dziecko jest jednak jego , to przede wszystkim ty khadum nie
                                    powinnaś odpuścic, bo wtedy będziesz miała pełny obraz tego jakim człowiekiem
                                    jest NM.
                                    Osobiscie wolałabym sie dowiedzieć prawdy a nie zyć w przkonaniu fałszywej
                                    szlachetności.
                                    Tak czy inaczej wiercenie dziury w brzuchu NM, aby ten zrobił ten prokuratorowy
                                    krok jest jak najbardziej w Twoim interesie.
                                    Wóz albo przewóz.
                                • kicia031 Re: Zaprzeczenie ojcostwa 03.01.07, 15:30
                                  > no i dalej możesz mi współczuć faceta z zasadami, który posiada lojalność
                                  wobec
                                  > byłej partnerki, choć ona na to nie zasługuje.
                                  > Głupia lojalność wg mnie, ale za to też swego chłopa szanuję.
                                  >
                                  Nie glupia, tylko podla, bo robicie w ten sposob wielka krzywde malemu i
                                  niczemu niewinnemu dziecku.
                                  Skladanie tej sprawy w prokuraturze to zwykly sposob jej zalatwienia i nie
                                  skutkuje zadnymi karnymi skutkami dla matki.
                                  Osobiscie uwazam, ze twoim partnerem powoduje nie lojalnosc, tylko strach, bo
                                  najprawdopodobniej obawia sie, ze dziecko jest jednak jego.

                                  Ale to wasz wybor. Moim zdaniem w takiej sytuacji twoj partner ma obowiazek
                                  traktowac malego tak jak traktuje inne dzieci.

                                  I jeszcze raz wspolczuje mezczyzny, ktory jest w stanie trojce dzieci fundowac
                                  taka sytuacje.
                          • natasza39 Re: magi 03.01.07, 14:25
                            m-jak-magi napisała:
                            > poza tym za wszelka cene dazylabym do uregulowania sprawy ojcostwa 2latka ta
                            > sytuacja jest przede wszytskim dla niego niedobra.


                            Tak, to jest najwazniejsze teraz. Nie wiem jak to prawnie da się odkręcić, ale
                            to powinno być priorytetem, tym bardziej, ze rola w jaka się wpakował Twój NM
                            przerosła go i nie da się tego ukryć.
                            Kazdy jest tylko człowiekie,m i mylic się jest ludzka rzeczą.
                            Nie naprawiać jednak pomyłek i brnać w kłamstwie już nie przystoi i nikomu w
                            sumie korzyści nie da.
                    • natasza39 Re: do khaldum 03.01.07, 14:20
                      khaldum napisała:

                      > patrz patrz i się ucz wink
                      >
                      > może nadejdzie taki dzień, że i na Twoje wypowiedzi będzie miło popatrzeć wink

                      Pod warunkiem, że się reksi ten CAPS LOCK rozleci.
                      A jest na to szansa, bo nie znam nikogo, kto tak eksploatuje ten klawisz!
                    • reksia Re: do khaldum 03.01.07, 14:29
                      khaldum napisała:

                      > patrz patrz i się ucz wink
                      >
                      > może nadejdzie taki dzień, że i na Twoje wypowiedzi będzie miło popatrzeć wink
                      >

                      Khaldum od kogo mam się uczyć?

                      Od Ciebie? smile
                      • khaldum Re: do khaldum 03.01.07, 14:51
                        oj gdybyś pamiętała co piszesz, o ile łatwiejsza była by dla rozmowa z Tobą...

                        no nie wymagajmy za wiele

                        wcale nie wymagam, abyś pisząc wątki starała się zachować jedność myśli, lub
                        kwiecisty styl

                        to rzeczywiście może być dla ciebie zbyt trudne

                        jeśli poszukujesz stylu do naśladownictwa, to może mangołdę?

                        będzie i krzykliwie i bez sensu wink

                        i wcale nie prowokuję do kłótni, bo z pewnością za chwilkę to napiszesz

                        po prostu wyrażam SWOJĄ opinię, tak jak każdy użytkownik forum, ale o tym prawie
                        doskonale wiesz, bo piszesz o nim co 2 wypowiedzi...

                        PS
                        dzięki za poprawę humoru, gdybyś kiedyś leżała z anginą proponuję Ci autokonwersację

                        uwierz mi działasz terapeutycznie,
                        • reksia a ja Ci Khaldum DZIĘKUJĘ :) 03.01.07, 15:34
                          Swoją drogą khaldum, tak juz koncząc, ten sama przyznasz daremny dialog.

                          To w sumie jesteś po części niewdzięczna w stosunku do mnie smile Przez to
                          moje "zauważanie" problemu z dzieckiem Twej exi zwanym przez Ciebie bachorem i
                          traktowanym iście po macoszemu.
                          Wywołałam wokół Ciebie jakies zainteresowaniesmile Coś czego Ci przeciez brakowało
                          czego nie potrafił Ci dać w tego sylwaka Twój partnerwink
                          Gdyby nie moje kontrowersyjne spojrzenie;P i caps;P nie mogłabyś się ze swą
                          kwiecistością stylu wykazać.Więc chodzby małe "dziekuję;P

                          Bo ja Ci Khaldum DZIĘKUJĘsmile
                          Dzięki Tobie zrozumiałam wreszcie pełną wymowę cytatu

                          "Nie kłóc sie z (...), bo sprowadzi Cie do swego poziomu i pokona z
                          doświadczenia"

                          Khaldum ten wątek nauczył mnie bardzo wiele smileWdzięczna wiec jestem niezmiernie.

                          Do tej pory uważałam, iż te infantylne i szerokie opisy, poza plotką na temat
                          cudzej obyczajowości, nie sa w stanie wnieść nic konstruktywnego w moje życie.
                          Mijałam wiec twe wpisy po przeczytaniu dwóch pierwszych pseudo wysublimowanych
                          zdań i jak bardzo sie myliłamsmile

                          Ja z moje strony jednak w tym miejscu go zakończę. Powiedziałam już wszystko co
                          myslę o tym Twoim wpisie i traktowaniu przez Ciebie powyższych dzieci.

                          Niestety w tej kwestii Twoje kwieciste tłumaczenia nie zmieniły mego zdania ,co
                          więcej upewniły mnie w tym, iż pociągnełam dyskretnie ukrytą, ale i właściwą
                          strunę.
      • natasza39 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:22
        m-jak-magi napisała:
        4. zal mi tego dzieciaka bo jak to sie okrutnie mowi sam sie na swiat nie
        > pchal. ma niezrownowazona matke, ojca na papierze ktory traktuje go
        > jako "smierdzace dobrodziejstwo inwentarza" oraz braci ktorzy podsycani
        > profesjonalizmem macochy i bezwolnoscia zyciowa platnika alimentow znajda
        sobie
        >
        > chlopca do bicia - tego gorszego, bekarciego.
        >
        > brawo khaldum - jak na pania pedagod reprezentujesz wrecz ksiazkowa madrosc

        Z całym szacunkiem magi, bo Twoją osobę cenię bardzosmile
        Ale ja "podsycania" khaldum nie doczytałam.
        Raczej dzieli się z nami obserwacjami, że dzieci NM same zaczynaja coś kapować,
        ale o "podsycaniu" i uświadamianiu to tam mowy nie ma.
        I sorry, ale wykształcenie khaldum nie ma tu nic do rzeczy.
        Jak byłaby profesorem nawet fizyki jądrowej, to bardziej wyrozumiała byłabyś
        dla niej?

        Sytuacja jest chora, ja się zgadzam.
        Ale za owa sytację nie nalezy wogóle winić khadum.
        Faceta też rozumiem. Może pod wpływem dziwnie pojętej przyzwoitości, albo z
        nieznajomości prawa, albo z jakiś tam jeszcze innych powodów uznał owoc zdrady
        swojej zony za swój.
        Ale wymagać od niego, aby ów owoc traktował na równi ze swoimi dziećmi, to
        nieporozumienie
        • m-jak-magi Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:42
          o to wlasnie chodzi nataszo ze takie zakamuflowane stwarzanie pozorow z gory
          podszyte pograda dla "bekarciego dziecka eksiary"w koncu nie ja ale khaldum
          jest autorka tego jakze "pieknego" stwoerdzenia jest najwieksza krzywda jaka
          mozan zrobic dzieciom - wszytskim.
          skutki beda straszne bo dzialania przyjete w tej sprawie sa zle.
          dziwie sie zatem pani pedagog ze tak prostych spraw nie odstrzega a jesli
          dostrzega to znaczy ze daje takiemu dzialaniu przyzwolenie.
          jeszcze raz podkreslam nie angazowalam sie w ta dyskusje do moementu kiedy nie
          padlo stwoerdzenie ze khaldum jest pedagogiem.
          mialam i mam ogromne watpliwosci co do roli samej khaldum - ja osobiscie nie
          umialabym ale moze to hormony bo ostanio lituje sie nad kazdym zasmarkancem smile
          dlatego tez nie zajmowalam stanowiska - dopiero stwierdzenie ze pani pedagog
          wlasciwie w tej calej sytuacji nie odstrzega nic zdroznego bo:
          - jej partner to wzor wszelkich cnot, uznal nie swoje dziecko, jeszcze na nie
          placi
          - eksiara jest popiepzona..... ma to na co zasluzyla - no nie ma wiecej bo
          zabiera jej sie wszytskie dzieciaki i moze sie puszczac
          - dzieci eksa maja dobrze bo i sniadanko i rozmowa generalnie cud miod i
          ultramaryna
          - maly bekarcik tez ma dobrze bo podrzucony do nie-swoich dziadkow ma lepiej
          niz i pieprzenietej matki

          sorki nataszo ale nie tak to widze a nie jestem pedagogiem.
          dzieci od poczatku powinny wiedziec ze ich brat jest synem mamy a nie synem
          taty. dojrzewajac z taka swiadomoscia latwiej byloby im zorozumiec dlaczego
          malec nie zawsze uczestniczy we wszytskich spotkaniach.
          im beda starsze tym bardzo dosadnie okresla taka sytuacje: nastolatek nie ma
          juz problemow z nazwaniem matki dziwka a brata bekartem.

          i doprawdy gdyby khaldum nie byla pedagogiem - czyli osoba z definicji biegla w
          zagadnieniach zwiazanych z rozwojem dzieci i ich postrzegania swiata -
          trzymalabym gebe na klodke.
          • dominika303 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:53
            Magi,
            ale kto ma tym chłopcom i temu dziecku powiedzieć, że M to jest tato tylko
            strszej dwójki?????????
            na rozsądek exi bym zbytnio nie liczyła, bo przeciez to są wszytskie jej
            dzieci, więc siłą rozpedu to rodzeństwo!
            M, jakoś nie bardzo wie jak ugryżć ów temat!
            No i khaldum? ale co ona moze??
            ma tak ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczyć, kochane dzieci, nie zabraliśmy z
            tatą waszego najmłodeszgo braciszka, bo to nie jest dziecko taty??

            Magi, jak na mój gust, to cała trójka tych dorosłych + jeszcze dziadkowie,
            powinni pójść do poradni i tam pod okiem fachowej pomocy uzgodnić jeden
            kierunek działań wobec tych dzieci!
            Ale jak znamy życię exia, na to nie pójdzie, starsi ludzi tez niechętnie w
            czyms takim wezmą udział i co pozostaje???
            Znowu jestesmy w punkcie zero!

            Khaldum napisała, że staraja sie o odebranie straszych dzieci, exi, i myślę, że
            to będzie nalepsze co da sie zrobić w tej sytuacji!
            Ja pedagogiem nie jestem, ale jak exia nie opiekuje się dziećmi, a M chce to
            robić, to powinniem miec ta opiekę nad tymi dziećmi!
            Ale to nadal nie rozwiązuje problemu tego najmłodeszego!!
            I tego to sorry ale nawet ja hipotetycznie nie potrafię rozstrzygnąc!
            Co dla tego dziecka jest dobre???
            I co powinni mu dac rodzice, tudziesz opiekunowie, aby mogło się normalnie
            rozwijać!
            Miłosci ten dzieciak nie zaznał jak na razie ani od matki, ani od przyszywanego
            ojca! Biologiczny ma go dzieś! Opiekują sie nim obcy ludzie!
            I jak na mój gust to dziecko juz ma objawy choroby sierocejsad(
            Ale nie wymagająmy od khaldum opieki nad nim, tym bardziej, że jej partner tego
            niechce!
            Ja nie widzę wyjścia z tej sytuacji! dobrego wyjścia dla tego maluchasad(
            • m-jak-magi Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 13:05
              brawo dominika dokladnie tak jak mowisz.
              a czy khaldum nie ma tutaj nic do zrobienia ??? uwazam ze bardazo wiele.
              skoro zalezy jej na partnerze i jego dzieciach powinna starac sie uswiadomic mu
              jak idiotyczna i szkodliwa jest obecna sytuacja i ze trwanie w niej tylko
              poglebia problem.
              nikt mi nie wmowi ze pedagog nie zdaje sobioe sprawy z tego jak sytuacja
              rodzinna i brak stabilizacji wplywa na rozwoj dziecka - zreszta starszy chlopak
              jest tutaj najlepszym przykladem.

              postawe khaldum uwazam za naganna bo -
              - watek 2-latka pojawil sie ot tak przez przypadek raczej zeby pokazac wredote
              eksi niz napietnowac problem
              - postepowanie partnera khaldum - dla mnie zle szkodliwe kuriozalne wrecz - w
              jej oczach uroslo do wiekopomnego dziela: uznal, placi, i z zacisnietymi zebami
              podciera dupe

              nie rozumiem takiego dzialania. jesli zalezy mi na kims czytaj partner i jego
              dziecko a dostrzegam problem to staram sie pomoc a nie stoje i przygladam sie
              spokojnie jak cala sytuacja sama sie rozwiaze, bo jesli stanie sie to "silami
              natury" to skutki beda oplakane.
              jako osoba powiedzmy to "merytoryczna" powinna zwrocic uwage na problem i
              namawiac partnera na rozwiazanie tego problemu. terapia, odebranie praw
              rodzicielskich matce, uregulowania prawne malca.
              mysle ze dla tego dziciaczka rodzina zastepcza swiadomie deklarujaca swoja
              pomoc i opieke nad dzieckiem bedzie lepsza niz niezrownowazona psychicznie
              matka, obojetny platnik alimentow czy obcy mu niedziadkowie.dziecko jest
              jeszcze na tyle male ze zdola zaakceptowac ludzi ktorzy go szczerze pokochaja i
              zadbaja o jego rozwoj a nie obsmrodzona dupe.

          • natasza39 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:54
            m-jak-magi napisała:
            dzieci od poczatku powinny wiedziec ze ich brat jest synem mamy a nie synem
            > taty. dojrzewajac z taka swiadomoscia latwiej byloby im zorozumiec dlaczego
            > malec nie zawsze uczestniczy we wszytskich spotkaniach.
            > im beda starsze tym bardzo dosadnie okresla taka sytuacje: nastolatek nie ma
            > juz problemow z nazwaniem matki dziwka a brata bekartem.


            Owszem. Dzieci powinny to wiedzieć, ale khadum jest ostatnia osobą, która
            powinna w tej kwestii dzieci uświadamiać.
            To zadanie ich matki. Jeśli ta jest niewydolna wychowawczo powinien zrobić to
            ojciec, w obecności lub w porozumieniu z psychologiem, ze względu na nerwicę
            najstarszego chłopca.
            Khadum nie ma natomiast prawa o tym mówić dzieciom.

            Zachęcałabym ją z całego serca aby szczerze pozrozmawiała ze swoim NM o
            sytuacji. Uświadomiła mu skutki takiego postępowania, szczególnie skutki jakie
            moga z tego wyniknąć dla jego dzieci.
            A że dziecka żal...
            Wszystkie dzieci mają przerąbane w tym układzie.
            Małe nie prosiło sie co prawda na świat, ale nie poprosiła go o przybycie na
            ten ziemski padół, ani jego prawny ojciec się o to nie prosił.
            A zatem ja tak po ludzku ich rozumiem.
            Nie zawsze bowiem do końca przemysli się pewne decyzje i wybory. Nie zawsze
            jest się w stanie przewidzieć skutki tych decyzji.
            I najnormalniej po ludzku się ich potem żałuje. Trudno się zatem dziwić, ze
            facet khadum ma czasem "zacisnięte zęby"
        • kasia_kasia13 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 12:53
          >> Sytuacja jest chora, ja się zgadzam.
          > Ale za owa sytację nie nalezy wogóle winić khadum.

          Ja tam winie faceta. I Exie, ze na to poszla.

          > Faceta też rozumiem. Może pod wpływem dziwnie pojętej przyzwoitości, albo z
          > nieznajomości prawa, albo z jakiś tam jeszcze innych powodów uznał owoc
          zdrady
          > swojej zony za swój.
          > Ale wymagać od niego, aby ów owoc traktował na równi ze swoimi dziećmi, to
          > nieporozumienie

          Owszem, powinien go traktowac jak swoje poniewaz go uznal. Zdecydowal sie byc
          jego ojcem.

          Natasz, porownaj to z adopcja. Ktos, __swiadomie_ _decyduje_ sie na zostanie
          rodzicem dla dziecka, ktore nie jest jego biologicznym dzieckiem. Czy rodzice
          adopcyjni moga olewac i zle traktowac takie dziecko, bo to nie ich?
          • natasza39 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 14:38
            kasia_kasia13 napisała:
            > Natasz, porownaj to z adopcja. Ktos, __swiadomie_ _decyduje_ sie na zostanie
            > rodzicem dla dziecka, ktore nie jest jego biologicznym dzieckiem. Czy rodzice
            > adopcyjni moga olewac i zle traktowac takie dziecko, bo to nie ich?

            Nie powinni olewać takiego dziecka.
            Ale nie da się tego porównać z adopcją.
            Adopcja to coś co podejmuje się w innych okolicznościach zupełnie i pod wpływem
            innych czynników.
            Wpisanie sobie w papiery dziecka ze zdrady zony to jednak coś zupełnie innego
            niz adopcja.
            Zreszta pisałam o tym powyżej. Olanie dziecka adoptowanego, jest tożsame z
            olaniem własnego dziecka biologicznego. Dla mnie bowiem sa ważne więzi nie tyle
            krwi co emocjonalne.
            Tutaj tych więzi emocjonalnych nigdy nie było.
            • kasia_kasia13 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 04.01.07, 15:32
              >
              > Nie powinni olewać takiego dziecka.
              > Ale nie da się tego porównać z adopcją.
              > Adopcja to coś co podejmuje się w innych okolicznościach zupełnie i pod
              wpływem
              >
              > innych czynników.
              > Wpisanie sobie w papiery dziecka ze zdrady zony to jednak coś zupełnie innego
              > niz adopcja.
              > Zreszta pisałam o tym powyżej. Olanie dziecka adoptowanego, jest tożsame z
              > olaniem własnego dziecka biologicznego. Dla mnie bowiem sa ważne więzi nie
              tyle
              >
              > krwi co emocjonalne.
              > Tutaj tych więzi emocjonalnych nigdy nie było.

              Dla mnie te sytuacje sa analogiczne. Jest to bowiem swiadome, nie pod
              przymusem, zostanie rodzicem, przyjecie na siebie praw i obowiazkow.
      • pucia14 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 15:31
        dygresja nr 1)
        mam nadzieje ze ten dwulatek to dziewczynka bo strasznie mi to wszystko
        przypomina ""Kopciuszka".jest ojciec który nic nie zauważa(albo nie chce
        zauważać)że dzieciom dzieje sie jakakolwiek krzywda jest "zła" macocha i
        kopciuszek.nie ma dobrej wróżki choć chwilowo tę rolę spełniają rodzice
        ojca.mam nadzieję że kopciuszek znajdzie ksiecia i ucieknie z tego chorego
        układu w którym jest najmniej winny.
        w realiach 21 wieku ta bajka może miec jednak inne zakończenie np kopciuszek
        chwyci za nóż i zadźga wszystkich pokoleji.
        (przepraszam poniosła mnie wyobrażnia)
        dygresja nr2
        mając takich pedagogów nie dziwmy się już reaaliom 21 wieku.....
        • khaldum Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 16:00
          2 latek jest chłopcem, stety niestety macochy nie posiada i raczej ma małe
          szanse na to by ją mieć, no chyba że biologiczny ojciec się o niego upomni i mu
          macochę zafunduje. Co najwyżej matka może mu ojczyma zafundować, oby jednego na
          całe życie, i z całego serca mu życzę by był choć w połowie dla niego takim
          ojcem jak mąż jego matki jest "ojcem" dla mojej córki


          co do pedagogów moja droga, oj módl się abyś nie trafiła na takich z którymi ja
          miałam styczność

          pani nr 1
          o ironio doktor pedagogiki, do studentów zwracała się "wypierdalaj powiedziałam,
          w okresie sesji wszystkim ktoś w rodzinie pada (studentka owdowiała w wieku 28
          lat)"

          pani nr 2
          a ja swojemu synkowi żeby miał zajęcie daję muchy tak trochę tylko zabite, żeby
          się mógł pobawić, on tak lubi im nóżki wyrywać

          i na koniec to co powtarzają wieloletni praktycy

          świata nie naprawicie, nie jesteście wstanie uratować wszystkich to jest wasza
          praca, nie możecie angażować emocji, bo skończycie jako pacjenci oddziałów
          zamkniętych, jeśli nie możecie naprawić świata wybierajcie najmniejsze zło


          do dygresji nr 2
          mając takich rodziców jak nasza exiara, nie dziwmy się realiom 21 wieku...

          od wychowywania dzieci są rodzice, nie pedagodzy
          • dominika303 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 16:18
            khaldum smile)

            a nie możecie pryspieszyć odebrania matce tych dwóch starszych???
            Moze jakieś są jednak środki??
            no nie wiem, może pomoc społeczna, policja, pedagog szkolny, lub jakas inna
            instytuacja, która was poprze w odebraniu matce dzieci.

            Co do malucha, to ja widzę podsatw, aby twój M zachwywał sie fair wobec niej!
            Idzicie do prokuratury złóżcie zażalenie i juz!
            To jedyny chyba sposób, aby cała trójka , ba nawet czwórka, bo twoje dziecko
            też zaczyna być w to wplątywane, miło swoje miejsce na ziemi.
            A jak mamuśka dostanie alimnty na dwójke będąca u was, to moze zajmie sie
            maluchem i pracą i porzuci hulaszcze życie - oby, bo jak dalej będzie sie
            starała nie dopuścić do tego aby wychowywac jedynaka - to marnie to widzę!

            Zróbcie jej jazde totalną, wzywajcie wszytkie instytuacje, wszytkie osoby, kóre
            mogą coś poświadczyć, na waszą korzyśc i obiektywnie spojrzeć na sytuację,
            ajkie mataka funduje dzieciom, wszytkim dzieciom, bo to, ze se używa życia to
            jej sprawa, ale to że co kilka lat rodzi dziecko innemu facetowi, to juz chyba
            nie jest normalne, ani tym bardziej pożądane dla prawidłowego rozwoju tychże
            dzieci.
          • pucia14 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 17:08
            moja wypowiedź jako dygresja nie była opinią tylko wolna myślą jaka przeleciała
            mi przez głowę ale Twoja na nią odpowiedź mnie zdziwiła. odchodząc od waszego
            dziwnego układu(eksia,dzieci NM i Ty)w tym wszystkim jest jeszcze 2 letnie
            dziecko krzywdzone przez matke niewątpliwie jeśli dla Ciebie mniejszym złem
            jest krzywdzenie go również przez Was i karanie dziecka za jego istnienie to
            wybacz ale jesteś CHORA
            • dominika303 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 17:34
              Puciu,
              pozwolisz, że ja zapytam, a gdzie to dziecko jest krzywdzone przez khaldum?? bo
              nie łapię! coś przeoczyłam?, niedoczytałam??

              Puciu, khaldum, jest obcą osobą dla tego malca, mało tego, jej M też jest obca
              osobą dla niego, więc o co chodzi??
              Jeśli uważasz, ze wszystkie dzieci powinny być razem to chyba trzeba będzie
              haremy pozakładać, i dzielić się żonami, a w owczesnym świecie i mężami - fuuj
              to obrzydliwe sad
              No i wtedy będzie sobie żyła jedna wielka rodzinka, dzieci exi, dzieci nexi,
              dzieci , byłych małożnków, i nowych wszyskie razem, bo to dobre dla dzieci ? >
              ale czy na pewno??????????? i dla czyich dzieci to jest dobre?

              Jak nex ma dziecko przed związkiem z M to exia nazywa je często i gęsto
              bachorem i że to nie rodzina dla dziecka exiów, jak next rodzi dziecko, to ex
              też twierdzi, ze to nie rodzina dla dzieci exów!
              Ale tutaj gdzie ex, funduje sobie dziecko na boku, to ma to być rodzina i dla
              jej męża (który jest tylko li formalnie) i dla dzieci, i dla macochy, kótrej
              ten dzieciak formalnie nie ma , byanjmniej nie w postaci khaldum !

              To jest dziecko - i to nie podlega dyskusji, natomiast wszytkie kwestie
              powinowactwa i pokrewieństwa, sa trochę zagmatwane, i to należy uregulować, dla
              dobra wszystkich zainteresowanych !

              Ale ja nadal nie widzę krzywdzenia tego dziecka przez khaldum??
              Chyba ślepa jestem sad((
              • pucia14 Re: mialam sie nie wypowiadac ale .... 03.01.07, 18:24
                a ja widzę bo krzywdzi sie nie tylko fizycznie i bezpośrednio. dziecko zostało
                uznane, będzie mówić do tego człowieka tato (nawet jeśli teraz sie z tym ów
                tatuś nie zgadza ) to się na to zgodził.traktowanie tego dziecka jak pakunek
                podrzucany innym w trakcie gdy pozostałe dzieci swietnie sie bawia to jest
                właśnie krzywdzenie.tez się zgadzam że matka tego dziecka to dziwadlo ale
                dziecko nie jest temu winne.jeśli wcześniej nie zaprotestowali i dziecko będzie
                rosło w przekonaniu że jest gorsze to jest właśnie krzywdzenie.po za tym ktoś
                juz pisał w tym watku że dzieci szybko sie uczą jak traktować innych właśnie od
                dorosłych za chwilę a może nawet już będą małego traktować jako gorszego-
                pozwalanie na to to jest krzywdzenie.
                nie wiem czy bym zgodziła się na taki układ jak u nich ale na pewno rozwiazanie
                jakie przyjeli nie jest dobre.czasem trzeba przełknąć dumę i poczucie krzywdy
                dla innego człowieka niezależnie czyim ten człowiek jest synem.
    • chalsia jeszcze kilka myśli po przeczytaniu całego wątku 03.01.07, 18:41
      1). Jesteście razem od 3 lat, dziecko ma 2, rozwód toczy się od 1,5 roku.
      Czyli dziecko to zostało poczęte w ok. 2 miesiące po Twoim Khaldum i Twojego M
      poznaniu się.
      Pozew o rozwód złożył M w pół roku po urodzeniu się dziecka.

      Na Twoim miejscu zrobiłabym na własny koszt, potajemnie (ok 1000 zł) testy
      genetyczne - od dziecka wymaz z błony sluzowej policzka (no musiałabyś się choć
      RAZ z tym dzieckiem spotkać) a od M to byś już łatwo wzięła cokolwiek wink)).

      I miałabyś TY stuprocentową pewność czy to dziecko jest jego czy nie.

      No bo (dla przypomnienia wielu przedpiszczyniom) eksia nie wcisnęła tego
      dziecka mężowi - on PONOĆ z pełną świadomością SAM zgodził się na to, by
      zostało uznane jako jego, by nie robić wstydu starszym dzieciom.
      No ale to się jakoś kłóci z informacją, że niestety NIE WIEDZIAŁ, że ma tylko 6
      miesięcy od urodzenia dziecka na wniesienie pozwu o zaprzeczenie ojcostwa (no
      bo skoro chciał, to nie powinno to mieć jakiegokolwiek znaczenia). Co i tak nie
      jest prawdą, bo może to zrobic w dowolnym momencie przez prokuratora podając,,
      ze dopiero teraz "ma podejrzenia" ze ojcem nie jest.
      No i na dodatek powodem rozwodu jest zdrada - dziwne więc, że jej największy
      dowód w postaci dziecka nie jest "użyty" - a akurat złożenie pozwu BYŁO
      dokładnie wtedy, gdy jeszcze mógł o zaprzeczenie ojcostwa wniesć (i zapewne
      jego adwokat tez był tego świadomy).

      2). Tak jak wczesniej napisałam - rodzice M mają więcej przyzwoitości, serca,
      dobroci niż ich własny syn i Khaldum, skoro tak jak i oni wiedzą, iż mały
      dzieckiem M nie jest. Tak samo jak Khaldum obowiązku opiekowania się nim nie
      mają, ale jednak pomagają swojemu synowi a także temu dziecku. A Khaldum sie
      nie poczuwa by pomóc swojemu M.

      3). Jeśli Khaldum nie wiedziała o tym dziecku aż do momentu, gdy M pierwszy raz
      go wział (jak miał chyba 1,5 roku), to została pięknie wrobiona przez partnera.
      Jeśli natomiast wiedziała od samego początku jak to wygląda to jest
      współodpowiedzialna (poprzez przynajmniej ZANIECHANIE) za tę całą tragiczną i
      chorą sytuację.

      4). W polskim prawie obowiązują takie też zasady, że rodzeństw się nie rozłącza
      a ponadto, nawet w przypadku stwierdzenia, iż M ojcem biologicznym nie jest,
      sąd dla dobra dziecka, które UWAŻA M za swojego ojca, może odrzucić pozew o
      zaprzeczenie ojcostwa. Tzn. M nie będzie ojcem biologicznym, ale sąd utrzyma
      jego "prawne" ojcostwo czyli prawa i obowiązki ojca.
      Co z tego wynika? Ano to, że możliwa jest i taka sytuacja, że sąd:
      - potwierdzi, że M ojcem biologicznym nie jest
      - ale dla dobra dziecka nie zaprzeczy ojcostwu
      - przyzna opiekę nad starszą dwójką M
      - oraz by nie rozłączać rodzeństwa - przyzna tez M opieke nad najmłodszym.
      No i Khaldum będziesz miała wtedy bal.

      Nie mówiąc już o biednym maluszku, który ponosi straszne konsekwencje
      posiadania nieodpowiedzialnych, egoistycznych rodziców a także równie
      egoistycznie postepującej "macochy", pedagoga w dodatku.

      Chalsia