a ja sie chwale pasierbicą:))

07.01.07, 20:30
I moim osobistym sukcesem pod tytulem "jak to robic swoje, a przy okazji miec
zadowoloną pasierbicę pod nosem"smile
Otoz zaczelam robic sweterek dla malucha i strasznie mnie to wciagnelo. No i
Mala sie nieco nudzila, wiec postanowilam ją nauczyc robic na szydelku. I
powiem Wam, ze po wielu probach wlasciwego trzymania szydelka zrobila chyba
ze 30cm slicznego ROWNEGO lancuszka. Wiec idylla byla! Ja siedzialam i
robilam na drutach, mala z powazną miną i wyciągnietym jezykiem robila
lancuszek na szydelkusmile Ja robilam to co chcialam, a ją ta robota wciągnela
na dobre 3 godziny.
Za tydzien jak przyjedzie przejdziemy do kolejnego etapusmile
Wprawdzie nozem jesc za bardzo nie potrafi, ale z tego jej łańcuszka jestem
dumna.
Ja to chyba nieco niezorientowana jestem, dla mnie wszystko wydaje sie, ze za
wczesnie, bo przeciez ona mala, a tu juz chyba byl ten czas... Ale frajde
sobie zrobilysmy obiewink Jak juz szydelko zostanie opanowane to chyba na
tapete pojdzie haft krzyzykowywink
    • natasza39 Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 07.01.07, 20:42
      ciemnanocko, ty zdolna kobitka jesteś!
      Ja nie nauczyłam się robić na drutach pomimo usilnych nauk mojej mamy, babci,
      ciotek i tesciowej, które namietnie ruszały tym przyrządem.
      • ciemnanocka Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 07.01.07, 20:50
        eee natasza, ja od dziecka lubie takie robotkismile druty, szydelko, haftowanie,
        gobeliny to moja pasjasmile
        • natasza39 Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 07.01.07, 20:56
          ciemnanocka napisała:

          > eee natasza, ja od dziecka lubie takie robotkismile druty, szydelko, haftowanie,
          > gobeliny to moja pasjasmile


          Zazdraszczamsmile
          Myslę, ze predzej umię zreperować coś przy samochodzie, albo w domu, niż
          szydełkować, szyć etc.
          Z "babskich" zajęc to co najwyzej pieczenie i gotowanie mi jako tako wychodzi.
    • khaldum Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 08.01.07, 08:38
      extra smile
      i nie obawiaj się, bo jak się dowie że może lalkom robić spódniczki to zapał nie
      minie.

      Ja miałam 5 lat jak dłubałam łańcuszek siedząc na parapecie w mięsnym, kiedy
      mama usiłowała zrealizować kartki wink

      POZDRAWIAM
      • ciemnanocka Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 08.01.07, 11:43
        ona wie juz o spodniczkach, ale stwierdzila ze najpierw szalik. I to najpierw
        szalik zrobi dla swojej lalki, bo moze jej pierwszy nie wyjsc, a potem dla
        siostrzyczkismile
        • mara68 Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 08.01.07, 13:18
          To ja też się pochwalę smile My z Małą nie szydełkujemy co prawda, bo jestem
          żałosna w tej kwestii, choć gobeliny jak najbardziej (ale na to potrzeba czasu,
          którego mi brakuje). Ale z racji tego że ja jestem plastyk - grafik to malujemy
          razem na blejtramach i Małej (7 lat) super idzie (ma teraz okres a'la Picasso).
          A do tego opanowała już podstawy Photoshopa, lepiej jej idzie niż N. Teraz
          konkurują między sobą a mi każą oceniać. Jest wesoło. Ogólnie ma zacięcie
          artystyczne, co nas bardzo cieszy. Do tego powiedziała do Nas w sobotę żebyśmy
          się wreszcie pobrali... bardzo miłe to było a mojemu N. jakby ktoś miód na
          serce wylał i kamień spadł mu z serca.

          ...a po nocy nadchodzi dzień
        • lykaena Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 08.01.07, 16:17
          To widocznie ma po prostu uzdolnienia w tym kierunku.
          Mala nie ma uzdolnien chyba zadnych.
          Uwierz probowalam i ja i M i babcia i prababcia.
          Cytuje:
          "Na konia nie wsiade"
          "ciasto mam lepic-to nudne"( a naiwne z babcia myslalysmy,ze dziewczynka
          chetnie pomoze w kuchni bedzie miala frajde)
          lepienie z modeliny "nie chce mi sie i nie umiem"
          zbieranie wrazyw w ogrodku z dziadkiem"nie wiem jak"
          nudzi ja ogladanie zdjec nawet.
          • mara68 Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 09.01.07, 08:21
            U nas też często padały słowa, nie wiem, nie umiem itp. teraz coraz rzadziej -
            ale to chyba kwestia charakteru Małej, która jest bardzo towarzyskim dzieckiem
            i nie może przeżyć że coś robię albo robimy bez niej i sama zaczyna to robić,
            żeby mieć tylko kontakt z inną osobą albo jakiś temat do rozmowy. Do tego jest
            bardzo ambitna i chce wszystko lepiej i lubi się pochwalić tym co zrobiła, co
            prawda chwali się na każdym etapie pracy tzn. co 5 minut - jest to trochę
            uciążliwe, ale da się przeżyćsmile A w sprawie słów pt. nudzę się, nie mam co
            robić mamy odp. inteligentni ludzie się nie nudzą i zabieramy się za swoje
            sprawy - czytanie itp. Akurat na naszą Małą to działa, najpierw 5 minut marudzi
            że życie jest beznadziejne, dzieci mają najgorzej - ponieważ nie reagujemy to
            za 5 minut już się świetnie bawi sama (oczywiście nie zbywamy jej nagminnie,
            czasami bawimy sie w królewny itp). Niestety nie wiem czy jest to metoda
            uniwersalna... i na wszystkie Małe działa.
    • karolinka251 Re: a ja sie chwale pasierbicą:)) 08.01.07, 16:20
      my jakoś bardziej kulinarnie dajemy sobie radę.Ostatnio były to obowiązkowe
      pierniczki na choinkę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja