pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomienia

10.01.07, 13:48
Mam pytanie.Właśnie oniemiałam.Mój M kilka miesiecy temu po perypetiach z
ustaleniem kontaktów, zgłosił sprawę o uregulowanie kontaktów z dziećmi.
Sprawa ciągnie się i ciągnie od kilku miesięcy. w związku z tym mój M
zwrócił się do sadu o odpis protokołu z rozprawy.

Z którego dowiedział się i tu niespodzianka smile))))))))ŻE JEST POZBAWIONY PRAW
RODZICIELSKICH smile))))).
Z informacji które uzyskalismy z sądu pozbawienie następiło w międzyczasie na
inny wniosek wnioskodawczyni, odbyła się odrębna sprawasmile))))) o której mój M
NIE ZOSTAŁ NAWET POWIADOMIONY.

Pomijając sprawę, że mój M od kilku lat żyje ze mną i Bóg mi świadkiem nie
widzę żadnych powodów na podstawie których mógłby zostać pozbawiony.
Powodem (jedynym) rozpadu małżęństwa i jedynym grzechem mojego M jest
JEDNORAZOWA zdrada Exi.

Od kilku lat Exia zna nasz adres smile))) w sumie wielokrotnie mnie zastraszała
swym najazdemsmile))Telefonami męczyła tak ze sprawa trafił aż do prokuratury.A
w sadzie nie podała włsciwego adresu do korespondencjismile))

Okazało się że rozprawa o pozbawianie praw rodzicielskich odbyła się
zaocznie ponieważ M nie odebrał wezwań awizo.Zaznaczam były one kierowane na
jakiś stary adres pod którym kiedyś mieszkał M po rozwodzie z Exią.


Exia składając wniosek po prostu nie podała własciwego adresu do kontaktu z
M. Sąd pozbawił mojego M praw rodzicielskich bez żadnego kontaktu z nim , bez
żadnego powiadomienia go, że wogóle taka sprawa się odbędziesmile)))))))))))na
razie nie wiemy jeszcze dokładnie na jakiej podstawiesmile))Najprawdopodobnie co
zostału ujęte w protokole, że M nie stara się o kontakty z dziećmismile)))))))
rezkomo nie widział się z nim i od kilku lat smile)))))Zaznaczam ze ja sama
uczestniczyłam w wielu takich spotkaniach smile)) uczestniczyli znajomi ,
rodzice M, bo z chłopcami również dziadków odwiedzał smile))

Pranoja jak dla mnie nie do przyjęcia.Co wiecej, jak dowiedzielismy się z
tego protokołu ojciec, czyli M został pozbawiony tych praw( na podstawie
rzekomch małych strań o kontakty z dziećmi) kiedy DZIEĆI TE PRZEBYWAŁY U
NAS smile)))) BYŁY POD NASZĄ OPIEKĄ smile))))w tym czasie odbyła się własnie
sprawa o pozbawienie, o której EXia ani słowem nie powiadomiła Msmile))))

Wiedziała pod jaki adres wysłać dzieci na miesiąc czasu, ale nie wiedziała
jaki podać sądowi adres do korespondencji smile)) tak by sąd mógł powiadomić M o
tym ze ktokolwiek wnosi o pozbawienie go praw smile))i by M mógł uczestniczyć w
sprawe tak istotnej jaką jest POZBAWIENIE PRAW RODZICIELSKICH smile))))



Powiedźcie mi ze śnięsmile bo ja nie wierzęsmile

Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym absurdem i co w takiej sytuacji
zrobić????

Czy ja jestem głupia czy faktycznie ta sytuacja jest paranoidalna.Czy to moja
schiza jakaś? czy zetknełam się z absurdem nie do przeskoczenia?

Bo ja rozumie, że istnieją luki w prawie, ale "TAKI NUMER"?

Mam wrażenie, że moja Exia jest wręcz genialnasmile))
    • dzk35 Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:16
      opublikować w prasie radiu i telewizji!! o lepszy numer chyba trudno
      • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:22
        dziękismile)) a ja już myślałam, że zwariowałam
    • tojakas Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:25
      to głupie i krzywdzące dzieci;
      jak mozna być takim bezwzględnym w swej zawiści człowiekiem;
      A nasze sądownictwo i prawo sa na poziomie bantustanu.
      • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:42
        mamy z tego okresu właśnie, gdy dzieci przebywały u Nas,a w miedzyczasie M
        pozbawiano poraw rodzicielskich( bez uprzedniego powiadomienia go o tym ze
        wogóle taka sprawa sie toczy) zdjęcia,

        Byliśmy akurat z dzieciakami w górachsmile))zdjęcia z typu radosnych i
        uśmiechnietychsmile)))na niektórych z nich chłopaki tulą się , wyściskują i
        wycałowują nawet swoją macochę( czyli Młaaasmile))
        • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:45
          dlaczego nikt przez rok czasu nie powiadomił mojego M ze wogóle jest takich
          praw pozbawiony???? jak to jest możliwe???? jakieś orzeczenie moze by ktoś
          przysłał z tej sprawy czy coś tongue_out)))
          • chalsia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:53
            Reksia, lećcie NATYCHMIAST do adowkata !!!!! Czy minął już termin złożenia
            apelaccji w tej sprawie?
            JA bym udała się też do prokuratury z doniesieniem o popełnienie przestepstwa w
            postaci składania fałszywych zeznań - grozi za to odpowiedzialność karna.
            Chalsia
          • anastazjapotocka Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:55
            Reksiu,
            właśnie oddzwonił mój adwokat.
            Twój mąż powinien niezwłocznie złożyć w sądzie rejonowym wniosek o PRZYWRÓCENIE
            TERMINU ODWOŁANIA OD WYROKU ze względu na niepowiadomienie go o toczącym się
            procesie, czemu winna jest złośliwość eksi i jej celowe wprowadzenie sądu w
            błąd (przez eksię).
            Opisać, umotywować, powołać się na dowody oraz dołączyć kserokopie dowodów,
            powołać świadków.
            Mój adwokat twierdzi, że sprawa jest w 100% wygrana, a to jest BARDZO DOBRY
            adwokat.
            • chalsia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 14:59
              > Mój adwokat twierdzi, że sprawa jest w 100% wygrana, a to jest BARDZO DOBRY
              > adwokat.

              też tak myslę, bowiem macie dowody w ręce siadczące w 100% o tym, że eksia w
              trakcie składania pozwu o pozbawienie władzy rodzicielskiej ZNAŁA właściwy
              adres ojca dzieci.
              Chalsia
            • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 15:29
              dziewczyny dzieki serdeczne tak zrobię, już umówilismy się z adwokatem , mamy
              się z nim spotkać jutro musimy jeszcze jak sie okazało zwrócić sie jeszcze do
              sadu o szczegółowe informacje na jaki adres były wysyłane powiadomienia, bo
              odbyły się rzekomo CZTERY ROZPRAWY w tej sprawie z czego mój M nie był
              powiadomiony o żadnejsmile)to musiało być kilka jak nie kilkanaście powiadomień
              których mój M nigdy nie dostał. Cztery rozprawy!!! Ona miała z Nami w tym
              czasie kontakt,znała adres!!! wydzwaniała by mi ubliżać, a nie pisneła słowkiem
              o tym że chce pozbawić ojca praw???

              Gdyby M nie złożył sprawy o ustalenie kontaktów z dziećmi i gdyby nie zwrócił
              sie o odpisy tych protokołów być może nigdy nie dowiedziałby sie o tym ,że jest
              pozbawiony praw rodzicielskich!!smile))
              • chalsia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:18
                a tak w ogóle to pozbawienie praw rodzicielskich nie odbiera ojcu prawa do
                kontaktów z dziecmi.
                Chalsia

                ps. wystarczy, ze M obejrzy akta sprawy - tam powinny być wszystkie te pisma
                (łacznie z kopertami) z sądu, które wysyłano pod zły zdres - jako zwrócone
                awiza.
                • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:23
                  dzieli nas od własciwego sadu odległość kilkuset kilometrów musimy sie zwrócić
                  pisemnie o przysłanie odpisu z takich dokumentów, ale zdecydownaie zostawimy to
                  juz chyba adwokatowi, na razie jestesmy jeszcze w szoku, mamy mętlik w
                  głowach,
            • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:09
              Anastazjo dziękuję serdecznie.Przesyłam całuchy gorące.Raz jeszcze DZIĘKI(smile) i
              (serduszko)
            • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:17
              Anastazjo a czy złożenie tego wnioseku o PRZYWRÓCENIE
              TERMINU ODWOŁANIA OD WYROKU jest równoznaczne z założeniem nowej sprawy, czy
              automatycznie ktoś odgrzebie tą "stara" sprawe "z archiwum"?
              • chalsia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:19
                przywrócenie terminu odwołania od wyroku znaczy tyle, że przysługuje Wam w TEJ
                sprawie złożenie apelacji od wyroku w terminie 14 dni od dnia przywrócenia
                terminu.
                Chalsia
                • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 23:43
                  dzięki Chalsiu
    • kubowa Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 15:09
      jestem w szoku!!!

      mam nadzieję, że twoje uśmiechy szerokie w poście świadczą wyłącznie o
      niedowierzaniu!smile ciekawe swoją drogą co dzieci na to...
      • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 15:18
        od kilku miesiecy gdy M, skierował sprawy do sądu, M po kilka razy w tygodniu
        dzwoni do dzieci i codziennie telefon milczy, nie jest odbierany, chodź z
        odpisów protokołów które przyszły do Nas dzisiej wynika, że M jak twierdzi
        Exia "nie kontaktuje sie z dziećmi a przecież zna do nich numer telefonu"smile))

        ja nie wiem co mam o tym myslećsmilestąd ten mój uśmiechsmile ja zgłupiałam uncertain M
        chodzi trupio blady z oczyma w kształcie pieciozłotówek, zakładam nawet że ktoś
        pomylił coś w papierach które nam przysłano
        • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 15:38
          co wiecej wracają do nas nie odebrane, awizowane kilkakrotnie listy polecone
          wysyłane do dzieci przez M, na dzień dzisiejszy M całkowicie jest pozbawiony
          kontaktów z dziećmi
          • anastazjapotocka Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:07
            Sprawy należy ZAŁATWIAĆ, a nie PRZEŻYWAĆ.
            Zrób, co Ci poradził mój adwokat.
            Ach, i jeszcze we wniosku Twój mąż może wnieść o:
            - zwolnienie go z kosztów sądowych ze względu na wysokość alimentów
            (przekraczają jego dochody),
            - obciążenie kosztami postępowania sądowego eksię.
            A taka bidulka niezaradna z niej była, a to gejzer kreatywności się okazał.
            • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:14
              hehe no i to mnie niezmiernie szokuje smile) czy to faktycznie jej pomysłowość i
              geniusz czy przypadek ? zbitka zdarzeń... nie wiem co o tym myśleć
            • chalsia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:20
              > Sprawy należy ZAŁATWIAĆ, a nie PRZEŻYWAĆ.

              zgadzam się w 100%.
              Chalsia
              ___________
              Jednak niektórzy ludzie to gady.
              • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 16:27
                też tak myślę, ale same przyznacie, gdyby którąkolwiek z Was spotkała taka
                sprawa gdzie przez przypadek dowiedziałybyście sie, że np od roku nie posiada
                któraś z Wasnależych jej praw czy to rodzicielskich czy majatkowych czy
                jakichkolwiek innych to ...hmmm... chyba normalnym jest szok mojego M , ja tez
                jestem zdziwiona, tez wręcz zaszokowana
                • kobieta741 Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 18:54
                  Jestem w SZOKU !!!!!!!!!!! Brak mi słów po prostu... Ja bym nie darowała takiego
                  numeru i skierowała sprawe do sądu, i jeszcze do prokuratury za ałszywe zeznania!
    • euna Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 10.01.07, 19:10
      Tak jak pisały poprzedniczki - koniecznie złóż wniosek o przywrócenie terminu
      do złożenia apelacji, jadnak UWAGA: razem z tym wnioskiem musicie równocześnie
      wnieść apelację (a nie w ciągu 14 dni, jak ktoś napisał). Wynika to z art. 169
      par. 3 kodeksu postępowania cywilnego.
      Ponadto, co do zasady, macie na to tylko tydzień odkąd dowiedzieliście się o
      pozbawiniu praw rodzicielskich.
      (Aha, ja bym ponadto wniosła równicześnie o zawieszenie wykonania orzeczenia).

      Wszystko to zapewne wyjaśni Ci Twój adwokat, napisałam na wszelki wypadek bo
      terminy są krótkie więc należy zasięgnąć porady niezwłocznie !

      Powodzenia !
      • reksia do Euny 10.01.07, 20:36
        Euna a co nam daje to równiczesne złożenie o zawieszenie wykonania orzeczenia?
        • reksia hmmm 10.01.07, 22:45
          najzabawniejsze jest to, że ten mój M to taka poczciwina smile)) Mój M jest zawsze
          bardzo grzeczny. Do mnie zawsze zwraca sie zdrobniale.Bardzo gzrecznie odnosi
          sie do dzieci.
          Moje dzieciaki przepadają za nim i z tego co zdąrzyłam zauważyć jego dzieci
          również za nim przepadają.Bardze dba o dzieci o wszystkie pierdoły pt. zszycie
          plecaka, zrobienie budki dla ptaków ,zreperowanie butów, wspólne dokarmianie
          łabędzi,czy sklejenie książki z biblioteki lub paska od torebki.

          Każdy weekend z dzieciakami to ich wspólne siłowanie się, przepychanki i
          różniastego rodzaju brykanie dywanowe. Obowiązkowo basen,kino czy wspólne
          czytanie książek, ale jest to od kilku lat czas zawsze czynnie spędzany z
          dzieciakami.Ojczymem jest wymagającym, ale niezwykle czujnym i zawsze
          uśmiechniętym. Mój syn zawsze wieczorem zasypia w jego ramionach, bo jego
          ramiona do przytulenia wybiera.W trakcie pobytu dzieci M u nas zawsze cała
          trójka chłopaków wieczorem dopadała M i tak z nim zasypiali opowiadając mu
          jeszcze o 100-ce swych przeżyć.

          To on z dzieciakami jeździ na snowbordzie, bo ja jakoś nie bardzo sobie radzę,
          to on żegluje, on uczy chłopaków pływać , strzelać, kopie z nimi piłę, gra w
          kosza.Jest bardzo aktywny.Pycho ma zawsze uśmiechnięte.Skrada non stop buziakiwink

          Od kilku lat, gdy ja z nim żyję, jego dzień wyglada następująco:
          wstaje zawsze bardzo wcześnie rano, szykujemy śniadanie,dzieciaki idą do
          szkoły, koło 9.00 siadamy do projektu nad którym pracujemy.
          To większy projekt, który powinniśmy skończyć za 2-3 lata jak dobrze pójdzie.
          Wymaga od nas jednak bardzo wydajnej pracy.
          Koło połódnia któres z nas gotuje obiad.Przychodzą dzieciaki.Obiad. Chwila
          przerwy i znów wracamy do pracy.
          Dzieciaki zazwyczaj odrabiają lekcje lub mają zajęcia poza lekcyjne.

          M w tym czasie cały czas pracuje ,widze co robi jestem z nim 24 na dobę.Wiele
          części projektu wykonujemy wspólnie.18.00 jemy kolacje.Konczymy pracę koło
          20.00 Spacer z psem.Często gdy jest zimno M wychodzi sam, bym nie marzła.

          M nie pali. Pije tylko i wyłącznie wino do obiadu a i to zdarza sie 2-3 razy w
          tygodniu i to zazwyczaj piątek sobota,niedziela gdy obydwoje stwierdzamy, że
          było by miło napić się po lampce wina .Na tej jednej lampce zazwyczaj się
          kończy.M nigdy sie ze mną nie kłóci.
          Jesli zdarzy się nam róznica zdań na jakikolwiek temat, a zdarza sie smileM bierze
          mnie za ręce siadamy w naszej sypialni, zamykamy sie i rozmawiamy tak długo, aż
          znajdujemy jakieś satysfakcjonujące dwie strony rozwiązanie.

          Qrcze wydaje mi się ze to normalny mężczyzna,normalny ojciec . A POZBAWIONO GO
          PRAW RODZICIELSKICH bo co??? co on takiego zrobił przez te lata????
          Exia ewidentnie mści się za to że kiedyś tam jednorazowo ją zdradził, ona mu
          wybaczyła a on i tak odszedł.Faktycznie wzgardzona kobieta jest gorsza niż
          jakakolwiek zaraza. Przecież poniósł juz za to karę .Rozwiódł się.Nie moze na
          codzień widywać się z dziećmi.Przez ile lat mozna( moim zdaniem jak najbardziej
          normalnego faceta) karać za jednorazową zdradę???
          Exiara tytułuje go k.... czy sku... a ta moja poczciwina nawet jednego numeru
          Playboya w domu nie ma , on nawet na necie babek w bikini nie odgląda, nic,
          żadnych erotyków,nic kompletnie.Skupiony maxymalnie na pracy.Na rodzinie.

          Tak zupełnie po ludzku ja NIE POTRAFIĘ ZROZUMIEĆ MŚCIWOŚCI EXIARY.NIE POTRAFIĘ.

          Nie rozumie też na jakiej podstawie sąd pozbawił go praw??? Przecież
          pozbawienie praw moze nastąpić na skutek rażących zaniedbań!!!On miał normalny
          kontakt z dziećmi, ograniczany i zależny od "widzimisię" Exiary, ale
          normalny! .Jest jedynym żywicielem swoich dzieci i niepracującej od lat Exiary!
          Co on zaniedbał???

          Mam wrażenie, że sąd ograniczył mu prawa na podstawie jej pomówień:// Przez
          ostatnie lata przebywałam z nim 24 na dobę.Słyszałam większość jego rozmów z
          jego dziećmi.Kontakt telefoniczno - smsowy ze względu na odległość (kilkaset
          kilometrów). Ale on dzwonił do nich po kilka razy w tygodniu.Więc tutaj też nie
          mogło być mowy o zaniedbaniu.

          Nie wiemuncertain głupiejeuncertain po prostu głupiejeuncertain
          • chalsia Re: hmmm 10.01.07, 23:15
            > Nie wiemuncertain głupiejeuncertain po prostu głupiejeuncertain

            owszem, zgadzam się z Tobą.
            No bo porównujesz stan faktyczny (jakim ojcem jest M) do tego, co eksia podała
            do sądu. A przecież JUZ WIESZ, że kłamała, skoro podała zły adres M. No to po
            prostu kłamała na całej linii.
            Chalsia

            PS. i przestań sobie zawracać głowę dochodzeniem dlaczego eksia taka jest i tak
            postępuje.
    • karolinka251 Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 00:21
      jestem w szoku!! ale jak widać polskie sądy .....brak słów
      nie wiem czy to coś Ci pomoże ale zajrzyj na tą stronkę
      users.nethit.pl/forum/forum/tata/page=2/ znajdziesz tam sporo informacji
      i jest tam Robert Kucharski który pomaga w tego typu sprawach.
      pozdrawim i trzymam kciuki
      taka sobie sygnaturka
      • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 00:51
        Karolina dzięki serdeczne własnie napisałam, poczekam na odpowiedź, a jutro
        pędzimy do adwokata,raz jeszcze dzięki
        • atenais Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 01:55
          Kochana Reksiu,
          Ta baba umiera z zawisci, nienawisci i wielu jeszcze innych powodow. Orgomnie
          mi przykro, ze Was to spotkalo. Mam nadzieje, ze wszystko zakonczy sie dobrze...
          Ja tez jestem nex & ex w jednym. Nie mialam dzieci z moim bylym mezem, wiec na
          tej plaszczyznie nic sie nie moglo wydazyc. Ale za to on, kiedy uslyszal, ze
          odchodze (z miliona realnych powodow), przeprowadzil batalie informowania mojej
          rodziny jaka to straszna krzywde mu czynie i jak to on sie bardzo stara, abym
          zostala z nim. Doprowadzil do tego, ze moja mama obwinila mnie o wszystko,
          przez rok musialam odkrecac to, co on nawygadywal... i po co - po nic...
          niektorzy ludzie tak maja... Po co ona to zrobila? Cholera wie - pewnie
          wiedziala, ze zaboli, wiec w jej mniemaniu warto bylo!
          Z tego, co piszesz to widze, ze masz cudownego faceta smile tez z moim NM
          pracujemy razem, ale przy roznicy zdan nie patrzy mi w oczy i nie rozmawiamy
          spokojnie wink - ale i tak jest super - wspolna praca, to naprawde kapitalne
          rozwiazanie...
          pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki smile
          • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 08:09
            atenais napisała:

            >wspolna praca, to naprawde kapitalne
            > rozwiazanie...

            wspólna praca to wynik przejścia mojego M na emeryturę, w jego zawodzie nie
            znajdzie łatwo pracy w naszym rejonie sad niestety jest to bardziej wynik
            konieczności niż raju na ziemi

            M zabrał sie więc do pomocy przy realizacji projektu, mam nadzieję, że jeśli
            wszystko pójdzie pomyślnie za kilka lat bedzie nas stać na pomoc dzieciakom w
            ich życiowym starcie:/// bo jak na razie jesteśmy biedniutkie myszy kościelne

            oj mam chyba dziś doła, mam już dość tego typu trudności z Exami, znów trzeba
            bedzie wydać kolejne kasę, na kolejną sprawę:/chodzić, tłumaczyć szczegóły
            sprawy obcym ludziom, BRRR... nienawidze takich sytuacji

            i znów się czuje jakbym nie mogła się wydostać z "procesu" Kafki

            ale oki zbieramy papiery i zasuwamy z nimi do prokuratury zobaczymy czy oni
            mogą mojemu M pomóc, po południu adwokat, mam nadzieję, że dziś się coś wyjaśni
    • karolinka251 Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 11:53
      reksia daj znać co i jak. Może będziemy mogli jakoś pomóc...
      • dzk35 Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 12:56
        albo chociaż przestaniemy tak nerwowo zaciskać kciuki w oczekiwaniu na wieści...
        • phidyle Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 11.01.07, 16:58
          Boze, dopiero teraz widze. To jakis absurd. Nie znam sie na prawie, wiec tylko
          trzymac moge kciuki.
          Jednak wiem, ze takie rzeczy sa mozliwe. Moj ojczym ma dziecko z pierwszego
          malzenstwa, obecnie syn studiuje. Eksia ojczyma spakowala sobie dziesiec lat
          temu walizke i zniknela na cztery lata zostawiajac go z synem. Po czyìterech
          latach wrocila, zabrala dziecko, po czym zaskarzyla bylego juz wowczas meza o
          zalegle alimenty na dziecko za cztery lata, podczas ktorych byla
          nieobecna!Wezwanie na rozprawe zostalo wyslane, jak w waszym wypadku, na jakis
          stary adres, skutek jest taki, ze biedny moj obecny ojczym do dzis splaca
          alimenty za lata, kiedy to on je powinien byl otrzymywac od tej francy-.
          • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 12.01.07, 18:05
            hehehe to jak widzę takich absurdalnych przypadków jest wiecejsmile
            • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 12.01.07, 19:10
              a w sprawie mojego M okazało się że...musimy poczekać obecnie na papiery z
              sądu, ponieważ by wyjść z jakimkolwiek wnioskiem do sądu musimy poznać
              wszystkie szczegóły i najwazniejsze informację na jakiej podstawie odebrano M
              prawa,


              szczerze powiedziawszy jestem tego ogromnie ciekawa ,wstępnie wiemy ze rzekomo
              M nie kontaktował się z dziecmi przez ponad 3 lata smile)))))

              Jeżeli okazałoby się że wystarczy podać w sądzie zły adres i powołać się na to
              że ojciec nie widywał sie z dzieckiem powyżej 3 lat, to przepis na pozbawianie
              praw jest bajecznie prosty;Psmile))))))))

              Nie chce mi sie wierzyć by było to tak absurdalne.Zaczynam więc podejrzliwie
              patrzeć na mojego M.

              Być może jest coś czego ja nie wiem.Być moze on sie tak dobrze maskuje. Z
              drugiej strony logika mówi mi.Przecież przez te ostatnie lata przebywam z nim
              non stop .Poza nielicznymi wyjątkami jestem z nim 24 na dobę.

              Z drugiej strony targają mną wątpliwości,nie mozna przecież pozbawić kogoś praw
              rodzicielskich, opierając się tylko na pomówieniach Ex żony o rzekomym braku
              kontaktów ojca z dziećmi.

              Głupieje i czekam z niecierpliwością, aż przyjdą papiery z sądu. Niestety
              potrwa to z tydzień, sąd własciwy mieści sie w drugim końcu polski:/.

              M jest nerwowy i wyraznie wkurzony, ja wyjątkowo nieufna.

              Nie lubie takich chwil, bo w takich chwilach to Exia tryumfuje , zabiera nam
              coś z naszego związku.

              Natomiast ja nie potrafię inaczej. Do czasu zakończenia i wyjaśnienie sprawy
              pewnie będą momenty gdy będę się czuła zagrożona i niepewna.

              Mój Ex-mąż też został pozbawiony praw, ale był nałogowym
              alkoholikiem,człowiekiem który potrafił np zdemolować dom. On stanowił
              zagrożenie.To była bardzo poważna sprawa i bardzo poważne przyczyny.

              Do czasu wyjaśnienia powodu, na bazie którego ograniczono prawa mojemu M, nie
              zasnę spokojnie.Boję się.Jesli okażę się że powód był poważny, a dowody na jego
              zasadność bezsprzeczne.Nie będe potrafiła żyć z M.Czeka mnie drugi rozwód jak
              nic:/// A czułam się już tak bezpieczna i szczęśliwa.

              Chociaż logika i serce mówi mi: "reksiu skarbie, znasz go bardzo dobrze,
              przebywasz z nim 24/h,przez te kilka lat zauważyłabyś, że coś jest nie
              tak,zastanów sie reksiu na spokojnie,przeciez to ona podała zły adres,przecież
              to nie pierwszy raz gdy wywineła "numerek"

              ja nie wiem co mam mysleć , ja głupieje

              M czyba wyczuwa moja nieufność i zagubienie... źle sie dzieje.....on chyba mnie
              potrzebuje.... sczególnie w tym momencie... a ja czuje
              strach,niepewność,zwątpienie...staram się go wesprzeć ...z drugiej strony sił
              mi brak ...ten lęk, niepewność które czuje mnie wykańczają

              uncertain/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

              • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 12.01.07, 19:18
                myśle sobie jednak, że jeśli okaże się, że M jest bez najmniejszej winny a
                został skrzywdzony przez jej zawiść i mściwość, to tym razem ja stanę na
                rzęsach, by poniosła ona jak najdalej idące konsekwencje,
          • jowita771 Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 12.01.07, 18:10
            wiem, że zdarzają się takie przypadki, ale nie mogę pojąć takiej
            niesprawiedliwości jak opisała Phidyle i Reksia, nie mieści mi się to w głowie.
            • reksia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 12.01.07, 21:21
              tak sobie teraz myślę, a mętlik mam w głowie niezły...
              ...M ma na komórce smsy od synów z ostatniego okresu , wiele z nich to smsy o
              treści "KOCHAM CIĘ TATO" ...

              i tak sobie myśle, że te rozgrywki sądowe w tyłek niech sobie Exia wsadzi,
              bo przeciez w tym wyścigu o to co najważniesze to i tak mój M prowadzi;P)

              i wstyd mi za to, że przez moment zwątpiłam
    • chalsia Re: pozbawienie praw rodzicielskich bez powiadomi 13.01.07, 00:36
      to w końcu został pozbawiony praw rodzicielskich czy też zostały one
      ograniczone? Bo to jest dosć zasadnicza różnica.

      I jedna rzecz mi jakoś nie pasi. Zastanawiam sie jakim cudem, skoro eksai
      podała zły adres, orzeczenie w sprawie o władzę rodzicielską dołaczono do
      sprawy Twojego M o kontakty, gdzie był podany jego prawidłowy adres ??

      Chalsia

      ps. anyway - współczuję Ci hustawki emocjonalnej.
      • reksia do Chalsi 13.01.07, 14:19
        OKi to wytłumaczę już na spokojnie bez emocji:

        Dokładnie to został POZBAWIONY praw rodzicielskich. Mój M , kilka miesiecy
        temu ,skierował do sądu sprawę o ustalenie kontaktów.Sprawa , ze względu na
        odległość (800km )odbywa sie w sadzie właściwym miejscu zamieszkania dzieci.
        Mój M ma być w tej sprawie , w ramach pomocy prawnej,przesłuchiwany w naszym
        sądzie.

        W trakcie pierwszej rozprawy, która odbyła się w miejscu zamieszkania Exi i
        dzieci .Na rozprawie sąd przesłuchiwał tylko Exie.
        Na zapytanie sędzi jaki jest jej stosunek do wniosku złozonego przez M o
        ustalenie kontaktów , Exia wyciągneła i złożyła orzeczenie o pozbawieniu M praw
        rodzicielskich i zaznaczyła, że uważa w takim momencie wniosek o ustalenie
        kontaktów przez M za niezasadny, ponieważ on nie ma juz praw do dzieci.


        My czekaliśmy na odpowiedź z sadu, bo sprawa się przeciagała ,

        wiec za radą adwokata M wystapił o to by sąd przysłał odpisy protokołów z
        rozprawy, by wiedzieć co sie dzieje wogóle w tzw. sądzie właściwym. Z
        przysłanych M kser tych protokołów, własnie kilka dni temu dowiedzieliśmy się
        tego, że mój M nie posiada już praw rodzicielskich do własnych dzieci.

        Do tej pory M nie dostał jeszcze orzeczenia w tej sprawie,
        nie wiemy na tą chwilę nic,
        nie znamy adresu na który wysyłano awiza( a istnieje przypuszczenie iz był
        niewłaściwy, dlatego kilku czy kilkunastokrotne powiadomienia ni doszły do M)
        ponadto na razie nie znamy jeszcze powodu na bazie którego pozbawiono mojego M
        praw,
        bo w protokole jest tylko krótka informacja, o przedstawieniu przez Exie
        sądowi takiego orzeczenia,
        jest tez informacja, że sad zdecydował w związku z przedstawieniem przez Exie
        tego dokumentu, o właczeniu do sprawy założonej przez M( o ustalenie kontaktów)
        również akt z tej sprawy o pozbawienie praw

        Moja Exia genialna smile posprzatała M jednym ruchem

        Najzabawniejsze jest to, że M powoływał się, we wniosku o ustalenie kontaktów
        na to że posiada pełnie praw ojcowskich smile))))))

        Sędzina musiała zdębieć , pewnie to jest powód przeciągania sie koło roku tej
        sprawy.
        • reksia Re: do Chalsi 13.01.07, 14:22
          a własciwy adres był podany w sprawie, którą M wniósł do sądu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja